Dodaj do ulubionych

Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę poporodową

08.12.07, 22:41
Mam miesięczną córeczkę. Poziom bilirubin wynosi na dzień dzisiejszy ok. 9. Od
jakiegoś czasu nie spada ale też się nie zwiększa. Lekarz zalecił przepajanie
glukoza i luminal w czopkach. Ten luminal mnie martwi, podaje go córce juz
trzeci raz na noc, jest b. spokojna, spi ładnie i wydaje sie ze nie ma
problemów ale.... czy aby na pewno to jest bezpieczny lek. Pamietam ze gdy
miałam lekki wstrząs mózgu jako nastolatka lekarz własnie przepisał mi
luminal. Proszę o odpowiedz wszystkich tych którzy wiedzą cos na ten temat.
Obserwuj wątek
    • viki711 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 08.12.07, 22:55
      pomiętam moje lęki przy podawaniu luminalu mojej córci u której żółtaczka utrzymywała się prawie 3 miesiące, w końcu dostała luminal, nie pamiętam dobrze dawkowania, ale wiem że podawałam jaj rozpuszczone 1/2 tabletki raz albo dwa razy dziennie przez tydzień.po tym czasie żółtaczka zniknęła.maluch jest zdrowy ma teraz 1,5 roku i nie zauważyłam aby jej to zaszkodziło, ale bardzo się bałam.pozdrawiam,
    • asia0212 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 08.12.07, 23:00
      Moja córka też dostawała Luminal tab. ponad 3 tygodnie(żółtaczka trwała ponad 2
      miesiące) nie pamiętam p.bilirubiny.Wszystko było ok.fakt,że córka potrafiła
      przespać 4-6 godzin w dzień.Luminal"chroni" mózg przed szkodliwym działaniem
      bilirubiny tzn.gdy jej poziom jest wysoki.Jeśli karmisz piersią spróbuj 2
      karmienia zastąpić mieszanką.Pokarm matki spowalnia spadek bilirubiny i
      oczywiście dopajaj glukozą,niech dziecko przebywa w widnym pokoju-daj mu dużo
      światła.
      • irer Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 10:52
        luminal stymuluje enzymy wątrobowe, dzięki czemu spada poziom
        bilirubiny, a co do karmienia piersią to jak najbardziej wskazane,
        najszybciej wtedy spada bilirubina
    • epreis Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 08.12.07, 23:31
      ja z żółtaczką wylądowałam w szpitalu miejskim ( mieszkam w niedużym mieście) tam jakiś "mądry" lekarz a racej sory-lekarka poinformowali mnie,że luminal to lek uspokajający i podaje się go bo takie starsze dzieci (synek miał 6 tygodni) nie chcą już leżeć spokojnie w inkubatorze (takie miał zalecenie, glukoza dożylnie, i naświetlania)..w związku z tym,że moje dziecko było nadwyraz spokojnie i ile by tam nie leżało to po karmioeniu spało sobie na mój wniosek lekarka odstawiła luminal,po tygodniu stan mojego dziecka się nie poprawił ale pogorszył..bilirubina jednego dnia spadała po czym rosła aż w końcu dostał 40st gorączki i ogromnego wzdęcia brzuszka, zostaliśmy skierowani do szpitala zakaźnego w szpitalu wojewódzkim, tam znów usłyszałam-luminal i znów to samo-mówię, że on jest spokojny, nie potrzebuje leków na uspokojenie i paranoja-tam dopiero usłyszałam od lekarza (notabene rozmawiał ze mną jakby to była moja wina,że o tym nie wiem) że luminal owszem jest lekiem uspokajającym ale nie tylko, w zależności od schorzenia jest lekiem wszechstronnym..przy żółtaczce podaje się go dzieciom aby zbijać bilirubinę....więc nie martw się i podawaj- jeśli karmisz piersią ta bilirubina może nie spaść szybko ale nie daj sobie wmówić, że odstawienie od piersi jest lepsze ( bo takie opinie też są), bilirubina spadnie a nie ma nic ważniejszego od twojego mleczka...
    • bj32 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 12:25
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
      Pzdr.
    • iwpal Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 14:46
      Lepszy luminal niż przedłużająca sie żółtaczka, która może uszkadzać
      układ nerwowy.
      • justka-3 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 15:13
        A ja dowiedziałam sie od lekarza jak mój synek też miał żółtaczkę i
        wysokie stężenie bilirubiny że luminal przyspiesza dojrzewanie
        enzymów wątrobowych.Ala jeżeli żółtaczka się utrzymuje z powodu
        pokarmu mamy to luminal na dłuzszą metę nie pomoże,mój mały mial
        żóltaczkę ponad dwa miesiace z powodu mojego pokarmu,ale oczywiscie
        karmię nadal.Najwazniejsze aby obnizyć wysokie stęzenie na bardziej
        bezpieczne i poprostu czekac cierpliwie.
    • malgosiek2 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 15:53
      Moim zdaniem nie rób nic,bo to tzw.żółtaczka pokarmowa.
      Ma to związek z tym iz pokarm kobiecy znacznie wolniej rozkłada
      zwiazki bilirubiny i dzieciaki karmione piersią dość często tak mają.
      Ważne,ze bilirubina jest poniżej 10 czyli właśnie 9 (nie wiem jakie
      przeliczniki,ale najczęściej to mg%)i nie wzrasta.
      Wiec spokojnie i nie panikuj.
      Pzdr.Gośka
    • alpepe Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 17:58
      w ub. tygodniu w czasie rozmowy z położną (urodziłam córkę 23.11.) ta
      niespodziewanie zaczęła mi się żalić, że jakaś jej pacjentka nie zdecydowała
      się na luminal, mimo wysokiej bilirubiny u jej dziecka, bo pani w aptece
      powiedziała, że to psychotrop... Sądzę więc, że należy słuchać lekarza lub
      położnej, bo lepiej, by dziecko zbyt długo stało, niźli bilirubina miałaby
      zaszkodzić poważnie dziecku.
    • protozoa Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 18:12
      Jestem lekarzem od ponad 17 lat( co prawda chirurgiem i to nie
      dziecięcym), jestem matka 17 letnich blixniaków i nie słyszałam,
      zeby luminalem obnizac bilirubinę!
      Widziałam natomiast uszkodzoną wątrobę ( po luminalu), widziałam (
      równiez u dzieci) zespół odstawienia ( po barbituranach).
      Córeczka "ładnie" spi - i nic dziwnego, bo luminal jest lekiem
      nasennym.
      Moim zdaniem luminal jest lekiem niebezpiecznym. Radzę zmienic
      pediatrę.
      Bardzo łatwo sięgnąć po receptę i wypisac lek po którym dziecko
      ładnie spi ( przespi chorobę) a matka jest spokojniejsza. Trudniej
      zastanowic się nad przyczyną i zaordynowac mniej efektowne i
      trudniejsze leczenie.
      Był juz gdzieś wątek o luminalu. Tym razem ordynowanym przy małej
      ilości snu.
      Oj cos mi się wydaje, że staje sie on znów modny. A jest to naprawde
      niebezpieczny lek, po który powinno siegac się bardzo ostroznie i w
      ostateczności.
      P.S. Ja zastanowię się 10 razy nim wypiszę barbituran. Nie wiem czy
      to uczyniłam w ostanim 5 leciu. A na brak pacjentów nie narzekam.
      • sewerynki Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 20:05
        Lek już podałaś więc nie ma co mówić o czymś co się stało i
        debatować co by było gdyby.
        CHylę czoła przed zdaniem iwpal bo mam do niej zaufanie.
        U mnie dwóch lekarzy mówiło sprzeczne info odnośnie dawania czy
        niedawania,
        domowe sposoby na wypłukanie żółtaczki nie działały, poszedł luminal
        i przeszło
        Dałabym najkrócej jak się da
        i Uwaga!
        przy późniejszym rozwoju pilnie obserwuj maluszka pod kątem
        obniżonego napięcia mięśniowego - to żaden dramat - wystarczy szybka
        rehabilitacja. MI potem mówili lekarze że wiotkość synka może byc
        zwizana z luminalem. Ale żółtaczki się pozbyliśmy.
    • haganna Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 09.12.07, 21:07
      Moje dziecko miała żółtaczkę fizjologiczną i było naświetlane.
      Lekarz na niedzielnym dyżurze przepisał małemu luminal na wniosek
      pielęgniarki, która skarżyła się, że maluch nie chce leżeć pod lampą
      (byłam upierdliwą matką i jak przypuszczam to mógł być prawdziwy
      powód). O 1 w nocy, podczas nocnego karmienia, rzuciłam okiem w
      kartę malucha i to odkryłam. Zrobiłam porządną awanturę i oczywiście
      kategorycznie nie wyraziłam zgody na podanie luminalu mojemu
      dziecku. Poprosiłam o wykreślenie tego zapisu z karty, a następnego
      dnia złożyłam skargę na lekarza dyżurnego (ustną, do lekarza
      prowadzącego malucha).
      Moje obiekcje spotkały się z pełnym zrozumieniem lekarza
      prowadzącego.
      Wyszliśmy ze szpitala w 8. dobie, odbyliśmy jedną wizytę kontrolną w
      przychodni i zamknęliśmy temat żółtaczki. Bez luminalu!
    • woda-niegazowana Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 14:24
      Czytam niektóre posty i włosy mi się jeżą!!( najbardziej po poście pani
      chirurg). Oczywiście, że podaje się Luminal bo "wiąże" bilirubinę, a u
      noworodków dodatkowo "daje" spokój ( nie zawsze!!!!) i pozwala jakoś przetrwać
      fototerapię, która może powodować niepokój u dziecka, bóle brzucha.
      Dobrym i skutecznym sposobem jest "odstawienie" od piersi, ale można też karmić
      przegotowanym pokarmem ( zagotowanie pokarmu niszczy enzym, który wzmaga
      żółtaczkę). Jednak przedłużająca się żółtaczka może być także objawem zakażenia,
      najczęściej dróg moczowych, dlatego badanie w tym kierunku trzeba zrobić
      szybciutko. Najlepiej poszukaj w swoim regionie poradni patologii noworodka.
      Jeśli będzie taka potrzeba powinni cię przyjąć z dzieckiem na oddział, wykonać
      badania i leczyć żółtaczkę. O ile się nie mylę Luminal w dawce 15mg. nie może w
      tak krótkim czasie zaszkodzić miesięcznemu dziecku.
      • protozoa Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 16:26
        A ja przestaję się dziwic skąd potem biora sie problemy z dziećmi -
        od szkolnych poczynając na zdrowotnych kończąc.
        Tak, luminal jest "świetnym" lekiem, daje pospac mamie, daje spokój,
        daje przetrwac fototerapię, dziecko jest grzeczne, mało absorbujące.
        A potem przy odstawieniu luminalu pojawiają się problemy, wiec mama
        po kolejną receptę. A póxniej, dziecko gorzej się rozwija, ma
        kłopoty w szkole, i nikt tego nie wiąże z luminalem - naprawde
        niebezpiecznym lekiem.
        Pojawiaja się drgawki ( objaw odstawienia) więc podaje się luminal
        bo jest to lek podawany z wyboru w przypadku wystąpienia drgawek. I
        koło się zamyka.
        A ponieważ zbliza sie czas szczepień więc "mądre" mamy przypisuja
        szczepieniom wszelkiego rodzaju zahamowania i opóxnienia rozwoju.
        Oj, biedne te dzieci, biedne.
        • woda-niegazowana do protozoa 10.12.07, 17:26
          Chyba cię trochę poniosło....albo masz doktorat z neonatologii???
          Przy żółtaczce luminal daje się koło 5 dni i nie sądzę żeby noworodek mógł się
          uzależnić. Przy żółtaczce tak samo jak przy innych chorobach trzeba się
          zdecydować czy się leczy, czy zastanawia się na ewentualnymi skutkami ubocznymi
          leków ( chyba wszystkie je mają). Wysoki poziom bilirubiny w pierwszych dobach
          życia jest niebezpieczny i niekiedy potrzebna jest nawet transfuzja wymienna
          krwi( też ma skutki uboczne szczególnie dla dziewczynek). W zależności od
          poziomu bilirubiny i niebezpieczeństwa z nim związanego wdraża sie odpowiednie
          leczenie- czasem jest to luminal. Co do fototerapii to jak jesteś taka mądra to
          powinnaś wiedzieć, że tez wiąże się, a raczej może wiązać z powikłaniami, a
          uspokojenie dziecka jest nie dla matki TYLKO dla niego samego. Nie znam mamy
          która szprycuje dziecko czymkolwiek dla własnej wygody i lekarza, który w tym
          pomaga ( pomijając, że nie wiem co to ma wspólnego z problemem autorki wątku?).
          Widzę też, że nie wiele wiesz o zastosowaniu luminalu, ale co do szczepień mam
          podobne zdanie. Szkoda tylko, że podobnie jak przeciwniczki szczepień, które
          WSZYSTKO zwalają na szczepienia, Ty zwalasz wszystko na luminal.
          PS.
          Wzięłaś pod uwagę, że luminal podaje się z jakiegoś powodu i to ten powód może
          być przyczyną ??????Prosty przykład- noworodek może być niespokojny z powodu
          wylewu do mózgu ( w pierwszych dobach nawet na USG nie wyjdzie), krzyk i
          niepokój mogą "powiększyć" wylew i o ile wylewy I czy nawet II stopnia leczą się
          bez skutków na przyszłość, o tyle III czy IV mogą nawet spowodować śmierć
          noworodka. W takim przypadku podaje się luminal, żeby zapobiec wylewom. Niestety
          nie zawsze jest to skuteczne na 100%i (tylko) trudności wychowawcze pojawiają
          się dość szybko- pytanie tylko- po wylewie, obrzęku mózgu czy nawet
          niedotlenieniu okołoporodowym czy luminalu???
          • nikki30 Re: do protozoa 10.12.07, 17:34
            Ja jeszcze dodam od siebie że Luminal ratuje też życie wielu dzieciom w
            przypadku wystąpienia drgawek gorączkowych.I głowe dam sobie uciąć że nikt nie
            podaje go dzieciom dla własnego widzi misie.
            • kowalikm Re: do protozoa 13.12.07, 12:57
              nie wiem czy ratuje życie, ale jeśli działa przeciw drgawkowo to chyba możliwe.
              Ja przy ostatnim (i jedynym) ataku drgawek u małego nie miałam nic pod ręką.
              Obecnie na wszelki wypadek mam luminal - tyle że w tabletkach więc chyba go nie
              podam (powinnam była wziąć czopki) i wlewki w Relsetu (relanium).
              To tak jak z silnymi lekami przeciwalergicznymi należy zważyć wszystkie za i
              przeciw w danym przypadku, bo można doprowadzić do silnej, nieodwracalnej astmy
              i nie daj Bóg uduszenia.

              O luminalu tylko słyszałam (nie jestem lekarzem). Wiem, że był podawany
              noworodkom w szpitalu w którym rodziłam (klinika AM w Lublinie). Obok mnie
              leżała dziewczyna z wcześniakiem który miał zbyt wysoki poziom biliburyny i
              miano również podać mu luminal.
              Mój mąż miał podawany na drgawki gorączkowe - kilka razy w życiu - jest całkiem
              normalny wink
          • epreis Re: do protozoa 10.12.07, 22:27
            zgadzam się...wolę luminal niż naświetlania w tej umieralnie w pękniętym inkubatorze (tuż nad główką) jakiegoś starej daty..dotatkowo pod kierunkiem lekarza który mimo 40st gorączki nie fatyguje się mnie powiadomić, ze naświetlań nie będzie...śmiem twierdzić, że moje dziecko żyje dziś nie dzięki lekarzom a mojej przytomności umyśłu...
            a luminal na uspokojenie?śmieszne-moje dziecko po luminalu odżyło...przez 9 dni w pierwszym szpitalu które wyznawało teoprię-luminal na uspokojenie (ps. może "pani doktor" protozoa tam pracuje?) moje dziecko było ledwie żywe, szpital umył ręce wysyłając go z podejrzeniem sepsy do szpitala zakaźnego ( codziennie miał wyniki które były bardzo w porządku i nie wskazywały na obiaw jakiegokolwiek zakażenia )-mało tego w tymże szpitalu, podczas 9 dni pobytu aż 3 razy był obchód,tylko gdy ordynator miał dyżur, reszta lekarzy sięnie kwapiła i raz niestety ordynator był przeziębiony więc tylko zajrzał przez drzwi...moje dziecko mając 1,5 miesiąca leżało 5 minut z otwartymi oczkami patrząc w jeden punkt lub spało..w drugim szpitalu dostawał luminal, bakterie probiotyczne i jakiś antybiotyk raz dziennie..na drugi dzień pierwszy raz kontakt znim był możliwy..i po 5 dniach miałam okaz zdrowia, który się uśmichał, z którym można było się bawić i nawiązać kontakt odpowiedni od wieku...wolę luminal niż szarlatanów ;/
            • protozoa Re: do protozoa 11.12.07, 07:25
              A więc stosuj dalej Luminal. Jak widać jest to lek na wszystko. I na
              głupote takze.
              • epreis Re: do protozoa 11.12.07, 13:40
                moje dziecko ma 2 lata, luminal zażywało 5 dni..dziś go nie potrzebuje i jest okazem zdrowia..jeśli pani-pani doktor uważa luminal za lek na wszystko, na głupotę także-to może niech zacznie go pani stosować..niech Bóg broni mnie, moje dzieci i rodzinę bliższą i dalszą(nawet tą mniej lubianą) przed wejściem do pani gabinetu...
              • woda-niegazowana Re: do protozoa 11.12.07, 14:55
                Zastanawiam się czemu nie znasz zastosowania luminalu, skoro nawet w "Lekach
                współczesnej terapii" z 1987r (!!!!czyli sprzed 20 lat) jest napisane
                zastosowanie przy hiperbilirubinemii????
                Moja starsza córka urodziła się w ostrej zamartwicy ( 3/5/8 pkt. Apgar).
                Od ręki dostała luminal ( na dwa dni). Jestem przekonana, że dzięki temu, że
                była wyciszona nie ma żadnych następstw niedotlenienia okołoporodowego.
                Dziwi mnie czemu jako lekarz podważasz postępowanie lekarzy o zupełnie innej, a
                na dodatek stosunkowo nowej specjalności?????
                Obecnie nawet pediatria to za mało żeby pracować na oddziale noworodkowym, a Ty
                chirurg mącisz i mącisz. Już nie traktuje się noworodka jak miniatury dorosłego
                bo wiadomo, że to błąd w sztuce.
                Mądrujące się mamusie ( często nie mające nic wspólnego z medycyną ) to
                obecnie plaga. Na szczęście nie ma przymusu leczenia na danym oddziale czy u
                danego lekarza.
                • protozoa Re: do protozoa 11.12.07, 15:04
                  Ostaecznie co mnie to obchodzi - szpikujcie luminalem swoje dzieci.
                  Tylko potem nie miejcie do lekarzy pretensji, ze uszkodzone nerki,
                  drgawki, kłopoty w szkole itd.
                  Neonatologia nie jest nowa specjalnością, a lecznie stosowane przed
                  20 laty jest hmm...nieco przestarzałe.
                  A wyciszone dziecko to "fajne", niekłopotliwe, tylko je ( lepiej lub
                  gorzej) i wymaga zmiany pieluchy. Mama może przespac noc i zrobić
                  coś w domu w dzień. Aniołek.
                  Dzieci mniej wyciszone sa bardziej absorbujące, wymagaja stałej
                  aktywności opiekunów, a matka ma "załatwione" noce na , czasem
                  nawet, kilka lat. I trzeba sie nimi stale zajmowac.
                  Tylko potem, a czas szybko leci, jakoś te dzieci "wyciszone" sa
                  inne. I bywaja z nimi problemy.
                  • epreis Re: do protozoa 11.12.07, 17:08
                    to wytłumacz mi , może moje dziecko to ewenement ale dopóki nie dostał luminalu nie było z nim problemów, spał i jadł spał i jadł,miałam mnóstwo czasu dla siebie...po podaniu luminalu zaczął zachowywać się jak normalne dziecko-czyli miałam mniej czasu dla siebie...więc jak?wyzdrowiał?czy może luminal u niektórych wycisza ku wygodzie matki a \u innych dodaje poweru?zaraz powiesz, że adhd to też wina luminalu...skoro jesteś lekarzem i to takim wszechstronnym to co robisz na forum?i to forum bez eksperta?mądrzysz się czy szukasz pomocy? bo pomóc jest ci potrzebna- lekarz który uważa, że jest nieomylny nie leczy-to usłyszałam ostatnio od najlepszej położnej na świecie.prawdziwy lekarz słucha..a ty chyba masz problem z uszami
                    • protozoa Re: do protozoa 12.12.07, 07:29
                      Nie uważam się ani za wszechsronna ani za najmądrzejszą ( w
                      przeciwieństwie do wielu pacjentów, którzy na czym jak na czym, ale
                      na medycynie się znają).
                      Działanie luminalu? Tak, u niektórych działa odwrotnie i jest to
                      jeszcze bardziej niebezpieczne, bo w przyszłości taki człowiek moze
                      byc bardziej podatny na uzależnienia.
                      Zgadzam się - lekarz powinien słuchać, ale nie absurdów.
                      • epreis Re: do protozoa 12.12.07, 13:05
                        dzięki za przestrogę, od dziś profilaktycznie nie dam mojemu dziecku nic co mogłoby go uzależnić- ani czekolady, ani kawy..ani innych nieszkodliwych rzeczy-każdy nałóg zły..a nałogowiec z wyrokiem od urodzenia? Boże to jakaś paranoja, teraz będę się bała iść do lekarza...
        • nikki30 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 17:29
          Luminal podawany w takiej małej dawce jak noworodkom w przypadku niedużego
          nasilenia żółtaczki nie szkodzi takim maluchom.Luminal w bardzo małej dawce
          działa aktywująco na enzymy wątrobowe oraz przyspiesza metabolizm bilirubiny.
          Przy niedużym nasileniu żółtaczki w połączeniu z naświetlaniami jego skuteczność
          jest bardzo duża.
          • ewida1 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 18:04
            Witam. Ja mialam zapisany Luminal dla trzytogodniowego wczesniaka w
            dawce 1/2 tabletki (15) dwa razy dziennie. Dodam, że po wyjściu ze
            szpitala dziecko dostalo luminal ale w dawce 3 (trzy razy dziennie).
            Podawalam ten Luminal przez dwa dni. Dziecko bylo niespokojne,
            stracilo rytm dobowy snu (wczesniej spal po trzy godziny), a na
            dodatek dostalo rozwolnienia, pojawily się wodniste zielone kopy ze
            sluzem, wybroczyny w odbycie mimo czestej zmiany pieluszek.
            Postanowilam nie robić nic na silę bo ten luminal rwal z dzieciaka
            wszystko nie tylko bilirubinę. Odstawilam Luminal i poję gluzkozą.
            Moje dziecko zachowuje się tak jak przedtem i stolce wrócily do
            normy. Bilirubina na poziomie 4,76. NIgdy więcej nie zrobię niczego
            wbrew swojej intuicji. Lekarze nie zawsze mają rację!!!
          • haganna Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 10.12.07, 21:08
            Luminal podaje się przy żółtaczce PATOLOGICZNEJ, a nie
            fizjologicznej - tak się dowiedziałam od lekarza. Jest to o tyle
            logiczne, że ewentualne skutki uboczne podawania luminalu są
            znoszone przez groźbę znacznie poważniejszych konsekwencji w
            przypadku utrzymującego się patologicznie wysokiego stężenia
            bilirubiny.
            Co do niedużego nasilenia żółtaczki: po co celować z armaty do
            komara?
            • protozoa Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 07:27
              Jest to ulubiony lek tych, którzy chca miec tzw. śiety spokój - i
              mają. Dziecko jest przede wszystkim spokojne, nie płacze, nie
              absorbuje.
              Luminal jest przede wszuystkim lekiem nasennym - i pełni swoja
              funkcję.
              • viki711 do protoza 11.12.07, 12:13
                może dowiesz się czegoś więcej na temat luminalu od jakiejs koleżanki neonatologa, tylko odpowiednio to przedstaw, nikt nie podaje dzieciom luminalu dla świetego spokoju, tylko dlatego że inne metody nie dają rezultatu, ja walczyłam z żóltaczką prawie trzy miesiace,bez skutku, może odpowiesz nam co zrobić w takim przypadku? czekac aż bilirubina zniszczy mózg, myślę że tak mała dawka luminalu nie robi aż takiego spustosznia ,uważasz ,że lepiej zrobić transfuzje? odpowiedz proszę ,ale po konsultacji z dobrym neonatologiem
              • sandrap5 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 12:19
                Moja pierwsza córka miała patologiczna żółtaczkę w 3 dobie zycia poziom bilirubiny wyniósł 18 jednostek dobe później 24 mimo fototerapi. Przez 7 dni lezała pod lampami była od krok od transfuzji. Ale w koncu bilirubina zaczeła spadać( po wyciagnieci spod lamp dwa razy wzrosła bilirubina i musiała wracać na fototerapię) w końcu do domu wyszlismy po 11 dniach z poziomem 14.1 bilirubiny!!!!! Bez leków a tym bardziej bez luminalu. Od lekarza usłyszałam że to lek na senny i podaja go dzieciom pod lampami zeby spały i dłużej wylezały na fototerapi( i to nie we wszystkich szpitalach) Po tygodniu poziom wyniósł 12. po 3tyg 11. bardzo powoli spadało a dziecko było żółte jak cytryna nawet białkówki oka. Ok. 4 misiaca życia dobiero nabrała kolorów. Nikt jej nie podawał luminalu. nawet nie dopajałam glukoza najnowsze badania dowodza że nie ma wływu na rozpad bilirubiny. Musiałam z córka przejść badania neurologiczne i słuchu( powyzej 20 jednostek grozi uszkodzenie jadra komórkowego mózgu) i córka jest zdrowa rozwija sie prawidłowo nic jej nie jest. Poziom 9 nie jest żółtaczka a tym bardziej w tym wieku. Przy 9 wypuszczają 3 dniowe noworodki ze szpitala a co dopiero tak duze dzidziuchy!!!!

                Moja rada nie ćpaj dziecka luminalem zrób badania jeszcze raz i przejdz sie do "dobrego" lekarza.
                Sandra
                • viki711 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 12:43
                  moje dziecko nie miało podawanego luminalu przy naświetlaniu - dla uspokojenia, tylko PO wielu naświetlaniach, które nie dawały efektu.Mam zdrowe dziecko po luminalu podawanym przez tydzień.a odnośnie poziomu bilirubiny to normy są takie :noworodki 1.0-10mg/dl, a powyżej miesiąca 0.3-10mg/dl, lekarz autorki watku chyba rzeczywiscie się pospieszył z tym luminalem,ja swojej lekarce jestem wdzieczna.
                  • viki711 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 13:04
                    zle napisałam normy,prawidłowe to takie: noworodki 1.0-10 mg/dl, 1 miesiąc 0.3-1.0 mg/dl
                  • sandrap5 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 18:12
                    Chyba ktos zapomniał o czym była mowa chodziło o proste pytanie czy miesięczne dziecko z 9 jednostkami bilurubiny powinnien dostawac luminal!! A skończyło się nagonka na protozoa!!1 Wyraziła swoje zdanie na temat szkodliwości Luminalu. A decyzja nalezy do nas mam!1 Moje dziecko przy 24 jednostkach nie dostało luminalu ani potem mimo wysokiego poziomu. I przy tak niebezpiecznym leku grubo bym sie zastanawiała przed podaniem leku dziecku. Nie tzreba kończyć medycyny!!! Nie ma leków nieszkodliwych a barbiturany sa bardzo szkodliwe!!!
            • nikki30 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 10:21
              Z żółtaczką patologiczna mamy do czynienia wówczas, gdy pojawi sie ona w
              pierwszej dobie życia albo nie ustępuje po 14 dniach życia noworodka!Jeśli
              dziecko ma żółtaczkę ponad miesiąc tak jak miał mój syn i dziecko autorki wątku
              to luminal podawany w takim przypadku dziecku nie jest strzelaniem z armaty do
              komarasmileMasz albo do wyboru transfuzje wymienną albo luminal.Ciekawe co byście
              wybrały?
              Zółtaczki fizjologicznej w ogóle nie leczy sie farmakologicznie...
    • sandrap5 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 11.12.07, 12:31
      a tak wogóle zgadzam sie z protozoa luminal powinien byc lekiem stosowanym w ostteczności przez lekarzy w szpitalu a nie spowodu lekkeij żółtaczki bo o takiej można mówic przy miesięcznym dziecku z 9 jednostkami.Jestem matka której dziecko miało rekordową ilośc kwalifikowała sie na transfuzje ale sie nam udało!!!i nie otrzymywała luminalu.Odstawiono tylko dziecko na kilka dni od piersi i dożylnie otzrymywała glukozę. Wychodząc do domu z 14 jednostkami bez leków i glukozy. Poziom 9 jednostek u miesięcznego dziecka nie jest żółtaczką!!!!
    • asia0212 do protoza 11.12.07, 14:09
      napisałaś:
      A potem przy odstawieniu luminalu pojawiają się problemy, wiec mama
      po kolejną receptę. A póxniej, dziecko gorzej się rozwija, ma
      kłopoty w szkole, i nikt tego nie wiąże z luminalem - naprawde
      niebezpiecznym lekiem.

      Moja 10 letnia córka otrzymywała jako noworodek Luminal ok.3 tygodni,żółtaczka
      trwała 2 miesiące.Jest dzieckiem zdrowym,wszechstronnie uzdolnionym(opinia jej
      nauczycieli),chłonna wiedzy,jako 4 latek zaczęła czytać(samouk).Jako osoba z
      wykształceniem medycznym jestem przerażona tym co czytam.Luminal nie powinien
      być używany,bo jest lekiem niebezpiecznym??Na pewno,każdy lek w nadmiarze lub
      stosowany długotrwale jest niebezpieczny ale nie można uogólniać.Porozmawiaj z
      neonatologiem nie z chirurgiem czy internistą.Nikt nie narażałby życia i zdrowia
      noworodka.
      • protozoa Re: do protoza 11.12.07, 14:58
        Tak, podpisuję sie pod tym co juz kilka razy napisałam - LUMINAL
        JEST LEKIEM NIEBEZPIECZNYM. Jest dopuszczony do stosowania, choc w
        środowisku farmakologów klinicznych były głosy, aby - ze względu na
        dużą szkodliwość - go wycofać.
        Oczywiście stosuje sie go w leczeniu padaczki grand mal, ale już
        ostrożnie w padaczce petit mal. Kiedyś bardzo chetnie stosowany jako
        lek przeciwlękowy i nasenny,. Dziś odchodzi się od tego pomysłu
        widząc ile szkody przynoszą barbiturany. Pod koniec lat 90 były
        zachwyty nad wyniami w leczeniu hiperlipidemii i hiperbilirubinemii
        fenobarbitalem. Były publikacje o zachęcających wynikach jakie daje
        luminal w leczeniu stanów cholestatycznych ( u dzieci) oraz jako lek
        przeciwdrgawkowy.
        I po kilku latach entuzjazm minął. Dlaczego? Barbiturany sa proste w
        produkcji i tanie. Ale jednak toksyczne i niebezpieczne. Bardzo
        łatwo uzależnia, a w przypadku odstawienia występuje cały zespół
        abstynencyjny w pełnej krasie- ze stanem padaczkowym włącznie. Może
        nastapic niedokrwistość megaloblastyczna, skaza krwotoczna ( u
        noworodków), a wyjatkowo i rzadko uszkodzenie wątroby i nerek, a
        także CUN ( im mniejsze dziecko i im dłużej stosowany luminal tym
        większa szansa).
        Czy gra warta świeczki? Moim zdaniem nie.
        Istnieje jeszcze jedno - odległe- ryzyko. Patologicznego działania
        organizm. Zamiast spać człowiek jest pobudzony, czuje się dobrze. A
        potem gdy samopoczucie jest fajne łatwo sięga się po luminal ( brał
        w dzieciństwie i nic mu nie było więc niech wexmie przy stresie) a
        stąd to już krok od uzaleznienia.
        Z takimi przypadkami miał dwa razy do czynienia mój mąż. Przed
        operacją zlecił luminal i się zaczęło....
        • epreis Re: do protoza 11.12.07, 17:18
          przed operacją u niemowlaka?no napewno w ieku dorosłym będzie pamiętało, że luminal jest dobry na stres- chyba zapominasz że nie dzieci są innymi pacjentami niż dorośli...i poczytaj opinie kobiet które się tu wypowiedziały - czy którejkolwiek dziecko się uzależniło? ty jesteś uzależniona od szastaniem swoimi mądrościami które moim zdaniem nie są wiedzą zdobytą na medycynie a ciekawością-czyli cytujesz nam gdzieś zaczytane artykuły..każda z nas może powiedzieć- jestem lekarzem, luminal jest zły lub dobry...
        • woda-niegazowana Re: do protoza 11.12.07, 21:39
          Piszesz swoje zdanie wyrobione na takich czy innych podstawach, ale W OGÓLE nie
          czytasz co piszą inni, ewentualnie nie rozumiesz co inni piszą.
          Nikt tu nie pisze o kilkutygodniowym szprycowaniu dzieci luminalem po to żeby
          matka mogła spać ( o wiele łatwiejszą metodą dla matek jest karmienie sztuczne,
          co namiętnie wykorzystują) tylko o przypadkach gdzie luminal pomaga!!!!
          Nawet antybiotykoterapia może być szkodliwa i bezsensowne jest podawanie
          antybiotyków w infekcjach wirusowych ( wiem, ze każdy to wie, ale chcę dać Ci
          dobitny przykład o co mnie osobiście chodzi), ale w momencie poważnego zakażenia
          ten antybiotyk trzeba dać.
          Pisząc o wyciszeniu konkretnie mojej córki nie miałam na myśli swojego
          spokojnego snu tylko jej spokój i zmniejszenie ryzyka powikłań. Ciekawe czy
          widziałaś chorego, niespokojnego noworodka???
          I nie mówię tu o noworodku płaczącym, tylko krzyczącym, napiętym, cierpiącym,
          gdzie każde stuknięcie wywołuje u dziecka koszmarne reakcje. Pierwsza rzeczą
          jest zmniejszyć cierpienie dziecka, a dopiero potem szukać przyczyny ( jak
          zresztą przy innych stanach chorobowych u noworodka).
          Widziałaś noworodka czy wcześniaka z niewydolnością oddechową kiedy trzeba
          wspomagać oddech albo wręcz wentylować sztucznie????
          Przecież te dzieci często szaleją podłączone do sprzętu ( nie ważne z jakiego
          powodu szaleją), widziałaś noworodki podejrzane o niedrożność pokarmową gdzie
          podstawowym leczeniem jest niekarmienie??!!!
          Czytając twoje posty wiem, że nie masz o tym pojęcia, a rzeczy które wyczytałaś
          nie odnoszą się do wszystkich przypadków( ciekawe tylko czemu w pierwszej swojej
          wypowiedzi napisałaś, że nie słyszałaś że luminal podaje sie przy żółtaczkach, a
          teraz popisujesz się nawet datami????).
          Nie chciałam, żeby ten wątek przybrał taką formę, ale zanim zacznie się pisać na
          poważne tematy trzeba UWAŻNIE PRZECZYTAĆ co inni piszą!
          Zastanawiam się jakim cudem wpadłaś na pomysł "luminalowych mam" i czemu
          odnosisz to do wszystkich kobiet????
          I jeszcze jedno- luminal przede wszystkim sie kumuluje ( ale można to
          kontrolować), a od psychiatry dziecięcego usłyszałam kiedyś, że dzieci się nie
          uzależniają. Nie podejmuję dyskusji na ten temat, bo o tym to akurat niewiele
          wiem w przeciwieństwie do rzeczy które napisałam wcześniej.
          • protozoa Re: do protoza 12.12.07, 07:39
            Nie jestem, na szczęście, pediatrą, bo bym zwariowała !!!! Każda
            mama jest najmądrzejsza, każda ma swoją wizję i wie lepiej.
            Z pediatria miałam jednak do czynienia przez całe dzieciństwo ( moja
            babcia i mama są pediatrami - i to jedna z nich z tytułem
            profesora), miałam takze z pediatrii zajęcia na studiach. I -
            sprawdzilam to w indeksie - 4.
            Widziałam wczęsniaki, widziałam cięzko chore, niespokojne dzieci.
            I - widziałam także zespół odstawienia u maluchów i małe dzieci
            uzależnione od barbituranów. Nie po tygodniowym stosowaniu - choc i
            w tym przypadku, gdy stosuje się duże dawki i nagle odstawi może
            dojść do zespołu abstynencyjnego, ale przy dłuższym stosowaniu.
            A poniewaz luminal jest lekiem działającym efektownie - powoduje
            natychmiastowe zmniejszenie kłopotów z dzieckiem, więc bardzo
            chętnie kontynuuje sie leczenie.
            I tylko to usiłuje wytłumaczyć.
            Ale w sumie- Wy wiecie lepiej, Wasze dzieci- Wasza sprawa, Wasze
            problemy. I obym sie myliła.
            • woda-niegazowana Re: do protoza 12.12.07, 09:01
              Ja swoje, a Ty z uporem maniaka swoje.
              Każdy lek źle dawkowany, źle dobrany ma skutki uboczne. Mówię o kontrolowanej
              bezpiecznej dawce w konkretnym przypadku, gdzie najważniejszy jest spokój
              dziecka czy obniżenie bilirubiny. Bardzo uogólniasz i tragizujesz zastosowanie
              luminalu ( chociaż jak napisałaś nie jesteś pediatrą czy neonatologiem) a tym
              samym podważasz kompetencje ludzi którzy codziennie leczą noworodki.
              A co do wątku to zaproponuj matce bezpieczny ( wg. Ciebie), domowy sposób
              leczenia żółtaczki. Z ciekawością to przeczytam.
            • epreis Re: do protoza 12.12.07, 13:17
              wiesz, szczerze wątpię czy napewno jesteś lekarzem bo zachowujesz się jak lekko niezrównoważony zbawiciel świata..ale jeśli jesteś to nie podważam twoich kompetencji jako lekarza..z tym,że naprawdę nie rozumiem po co raczysz nas statystykami bardziej odpowiednimi dla dorosłych albo przestrogami i zagrożeniami które jak już wcześniej kilka mam zauważyło są norlane przy każdym leku.masz dziecio?masz pojęcie o byciu matką? ja nie wychwalam luminalu, sama się wykłócałam żeby tego nie podawać, zresztą moje dziecko ma 2 lata i przez ten czas miało antybiotyk 4 razy-z czegop 3 razy wpierwszych dwóch miesiącach zapisane przez nadgorliwą panią neonatolog a ostatni raz z powodu grypy żołądkowej i jego lekarz prowadzący zapisał go tylko dlatego bo ja bardzo nie chciałam iść z synkiem do szpitala (ostatni raz był gdy miały miał rok), oprócz azs którego objawy zaczęły się gdy miał 14 miesięcy synek jest zdrów jak ryba, nie dostaje żadnych leków..ale wracając do tematów- otwórz oczy i czytaj uważnie, nikt nie piszę żeby podawać luminal jak herbatkę z kopru włoskiego!!! są sytuacje gdy trzeba zaryzykować...chorym na raka też przedstawiasz czarne wizje chemioterapi?
              • protozoa Re: do protoza 12.12.07, 14:55
                Od 17 lat jestem lekarzem ( chirurgiem z II) i od tylu samo lat
                matka bliźniaków. CZY MAM POJĘCIE O BYCIU MATKĄ? Pewnie tak, jestem
                nia o półtora dziesięciolecia dłużej niż Ty.
                Wyrażam swoją opinie o luminalu - a to póki co jest jeszcze
                dozwolone. Punktuje jakie stosowanie tego leku, i często
                NADUZYWANEGO, niesie zagrożenia. Bo niesie i są one naprawdę bardzo
                groźne! Tym groźniejsze, że niewidoczne ot tak od razu.
                Czy mozna porównywac luminal z chemioterapią? Nie!!! Mając pacjenta
                z chorobą nowotworową czasem proponuje mu chemię.
                Co więcej - zdarza się, że na oddziale mam chorych po operacji
                mających zaawansowaną chorobę nowotworową i bóle. Wtedy nie żałuje
                im narkotyków - po co maja cierpieć. Ich komfort jest naważniejszy.
                Już sie nie uzależnia, a jesli nawet to nie ma to znaczenia.
                Natomiast podawanie leków , które mogą uzaleznić małym dzieciom jest
                co najmniej nierozsądne. Ale Wy wiecie lepiej - więc po co ta
                dyskusja.
                I jeszcze jedno - "uzaleznienie" od kawy, słodyczy czy nawet
                komputera jest niczym w stosunku do uzaleznienia od barbituranów.
                Mój mąz dwa razy w życiu ( a pracuje 18 lat) miał pacjenta silnie
                uzaleznionego od barbituranów. Na chirurgii - nie na psychatrii -
                choc potem go tam odesłał. Nie z marginesu, z tzw. dobrego domu.
                Ukończył nawet jakieś studia.
                Drugim przypadkiem był młody chłopak. Przyjęty po próbie
                samobójczej, wymagał zaopatrzenia chirurgicznego. Ten miał klasyczny
                zespół odstawienia. Też z normalnego domu - żadnej patologii.
                Zaczęło się niewinnie, od małych dawek luminalu w dzieciństwie.
                Potem "tak jakoś wyszło", ze brał coraz większe.
                Ja natomiast miałam "bal" z innym uzaleznionym. Na noc przed
                operacją dostał mały barbituran, zeby spał. Brał jakieś "zajzajery"
                równoczesnie i doszło do interakcji. W czasie operacji o mało nie
                umarł. Oboje z anestezjologiem mielismy za swoje.
                • epreis Re: do protoza 12.12.07, 18:53
                  >>>>Co więcej - zdarza się, że na oddziale mam chorych po operacji
                  mających zaawansowaną chorobę nowotworową i bóle. Wtedy nie żałuje
                  im narkotyków - po co maja cierpieć. Ich komfort jest naważniejszy.
                  Już sie nie uzależnia, a jesli nawet to nie ma to znaczenia.

                  czasem zdarza ci się ulżyć komuś w bólu?no tak chorzy na raka w tych cierpieniach strasznie krzyczą i różnie odreagowują chorobę (miałam przyjaciela z białaczką)więc jakby miał być agresywny to ty masz spokój nie? a co za różnica czy się uzależni? no pewnie i tak umrze...
                  musisz być świetnym lekarzem...a..a propos dzieci-współczuję twoim..
                  no chyba, że sama byłaś uzalezniona i dlatego tak ci zalezy na zbawieniu świata...
                  i heh..moje dziecko szybciej załapuje- nikt nie mówi o podawaniu luminalu na samo słowo- żółtaczka, mówimy o przypadku gdy inne metody totalnie zawodzą..ale co tam, jesteś lekarzem, wiesz lepiej-trzeba czekać..w końcu każdy umiera co za różnica dziecko czy staruszek i w jakich okolicznościach...pomyśl sobie, że jakaś młoda kobieta która włąśnie się zastanawia po twoich chorych komentarzach mimo opinii swojego lekarza który ZBADAŁ dziecko odstawi luminal i dziecko naprawdę się rochoruje..co wtedy powiesz?każdy ma prawo żeby się pomylić?albo ja tylko mówiłam ogólnie???jako lekarz powinnaś brać odpowiedzialność za to co robisz i zastanowić się..nie ma takiej matki która poda luminal bez konsultacji z lekarzem, i nie ma takiej apteki która sprzeda luminal bez recepty..więc obudź się kobieto i ja rozumiesz, że możesz być Bogiem wszystkich lekarzy ale swoimi opiniami podważasz wiarygodność tych którzy ten luminal podają..dlaczego mamy myśleć że ty jesteś super lekarzem a ten który leczy nasze dziecko to idiota?! ja zanim zgodziłam się na luminal zasięgłam opinii 4 lekarzy, w tym jeden jest sąsiadem teściowej i przyjacielem rodziny, znanym neurologiem, pediatrą dziecięcym i mam iść każdemu znich napluć w trwazr że są znachorami? bo jakaś PANI DOKTOR PROTOZOA twierdzi, że przez nich moje dziecko kiedyś będzie narkomanem? miałam wątpliwości czy jesteś lekarzem? teraz jestem pewna że nie, no chyba że lekarzem potrzebującym pomocy LEKARZA
                  • protozoa Re: do protoza 13.12.07, 12:25
                    Uzależniona nigdy nie byłam, natomaist widziałam chorych
                    uzaleznionych. I do wielu tych uzależnień przyczynili sie,
                    posrednio, moi koledzy-lekarze.
                    Nie wkładaj w moje usta tego czego nie napisałam.
                    Mam prawo mieć swoje zdanie na temat luminalu.
                    Nikomu nie naplułam w twarz i nie polecam takiego działania.
                    I szkoda, że nie widzisz róznicy między podawaniem narkotyków u
                    chorych na chorobę nowotworowa ( u nich rokowanie, zwłaszcza w
                    końcowym stadium jest złe), a szpikowaniem luminalem dzieci.
                    Tak, dla mnie nie ma zanczenia czy chory w ciągu ostatnich
                    tygodni/miesięcy a może dni swojego życia będzie uzalezniony czy
                    nie. Dla mnie wazny jest jego komfort. Tak jak dla kazdego lekarza.
                    Ilu widziałas chorych terminalnych? Ilu z choroba nowotworową? Ja-
                    wielu. I nie rozumiem Twojego bełkotu o umieraniu staruszka/dziecka.
                    I nie obchodzi mnie co o mnie myslisz. A pacjentom potrafię
                    wytłukmaczyć soje decyzje. W tym takze zasadnośc stosowania takich
                    czy innych lekow.
                    • epreis Re: do protoza 13.12.07, 12:34
                      w takim razie jeszcze dziś pójdę i do tego znajomego lekarza i do lekarza który prowadzi moje dziecko i zapytam się jak oni mogli tak mnie oszukać, a panią "pani doktor" chciałabym prosić o leczenie mojego dziecka skoro tak świetnie potrafi to pani robić nawet na odległość- co mu podać?ma kaszelek...
    • gugusia11 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 13.12.07, 13:37
      dawniej ok 10 lat wstecz jak byłam na praktyce na pediatri tam
      pielegniarki dawały do kazdego kieliszka z lekami luminal na noc (by
      lepiej spały)a kto? odpowiedzcie sobie sami.
      • viki711 Re: Luminal na przedłużającą sie żółłtaczkę popor 13.12.07, 13:44
        jaki to ma związek z tematem tej dyskusji???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka