Dodaj do ulubionych

Szczepienia - bardzo sensowny artykuł.

31.01.08, 23:38
www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205
Warto poczytać
Obserwuj wątek
    • engee1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 01.02.08, 18:18
      ten watek powinnas zalozyc na forum sluzba zdrowia.lekarze wydaja sie byc nie w
      temacie,powinni poznac zrodlo obaw rodzicow by przestac traktowac ich jak debili
      poniewaz niechca szczepic dzieci.
      • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 02.02.08, 02:20
        Nie wiem czy jest forum słuzby zdrowia. Ale tam pewnie i tak
        dominuje wątek finansowy sad
        • engee1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 02.02.08, 15:51
          forum to znajdziesz w forach ekspertskich,i przekonasz sie ze ten watek jest
          potrzebny
          • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 03.02.08, 00:30
            A może podrzucisz jakiś link do takiego forum ?
            • filut Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 15.02.08, 17:44
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=305
    • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 04.02.08, 11:20
      Artykuł dla umiejących czytać ze zrozumieniem, a więc, niestety, nie
      dla wszystkich.
      Ja podpisuję się pod poglądami prof. Jacka Wysockiego. I pytam tych
      zagorzałych przeciwników szczepień ochronnych - co by sie stało
      gdybyśmy wszyscy zrezygnowali ze szczepień? Co jest lepsze -
      powikłania ( bardzo rzadkie) czy kolejna epidemia polio, masowe
      zachorowania na WZW B - ze wszystkimi konsekwencjami a może tężec?
      • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 04.02.08, 12:43
        Rzeczywiście dla umiejących czytać. Specjaliści wypowiadają się ZA
        i PRZECIW. Nie nawołują do zaprzestania szczepień. Jedni i drudzy
        wyrażają opinię, dzielą się wątpliwościami. Bo je mają.

        Masz jakieś dane na temat grozby nowej epidemii polio, masowych
        zachorowań na WZW B czy może epidemii tężca ?
        • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 04.02.08, 14:46
          Tylko i wyłącznie( sic!!!) dzięki powszechnym szczepieniom
          praktycznie wyeliminowało się zachorowania na polio, tężec, odrę,
          błonice itd tu w Polsce. Nie oznacza to, że te choroby nie
          występują. Zrezygnowanie ze szczepień spowoduje falę zachorowań.
          A wirusowe zapalenie watroby B jest i to znacznie bardziej
          powszechne niż nam się wydaje. Szczepienia zmniejszaja ( czy nawet
          redukują) mozliwość zachorowania.
          I jak słusznie zauważył prof. Wysocki nieszczepieni pasożytuja na
          szczepionych. Zaniechamy szczepień - zaczną się choroby.
          Jestem lekarzem od ponad 17 lat. Nigdy nie spotkałam się z
          powikłaniami poszczepiennymi. Co prawda nie jestem pediatrą, ale cos
          bym słyszała, cos bym widziała.
          Moja mama i babcia sa pediatrami. Pamiętają epidemię polio przed
          wprowadzeniem masowych szczepień, pamiętaja powikłania po Heine
          Medina. To samo z odrą. Bywały i zgony! Natomiast jesli chodzi o
          powikłania poszczepienne to bardzo dokładnie przesłuchałam obie na
          te okoliczność. I jakoś masowo nie wystepowały. Bardzo reaktywna
          była radziecka szczepionka przeciwko odrze ( ale ZSRR nie ma od 1990
          roku i podaje się szczepionke z innego obszaru). Szczepionka DiTePer
          także nalezała do reaktywnych ( często występowała gorączka, odczyn
          miejscowy), bywały powikłania po dustnym polio ( najczęściej
          biegunki), ale..... było to dość dawno, tak dawno, że większość emam
          chodziła wtedy do przedszkola. Póxniej jesli po szczepieniu były
          jakieś problemy ( choc nie tak dramatyczne jak te opisywane na
          forum) to nie było żadnej pewności, że miały one związek ze
          szczepieniem. Podobne objawy wystepowały u dzieci NIESZCZEPIONYCH.
          Wiem, że jest obsesja szczepień. Ludzie wierzą w opowieści o
          autyzmie, boja sie naruszenia ciągłosci powłok,
          wprowadzania "zarazku". Szkoda, że nie widzą korzyści.
          • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 04.02.08, 22:10
            "protozoa napisała:

            > Tylko i wyłącznie( sic!!!) dzięki powszechnym szczepieniom
            > praktycznie wyeliminowało się zachorowania na polio, tężec, odrę,
            > błonice itd tu w Polsce"

            i ta prawdę objawiona powinnas koniecznie opublikować w prasie w
            jakimś renomowanym piśmie medycznym. To jest naprawdę śmiałe
            stwierdzenie. I takie kategoryczne. No ale oczywiście poparte
            bardzo wnikliwymi badaniami... Babcia i mama potwierdzą...

            A może pomyśl, ileszczepień było aplikowanych dzieciom w czasch,
            kiedy praktykowała Twoja mam czy babcia, ile na początku Twojej
            pracy a ile choćby od dwóch lat. Zobacz ogromny wzrost
            czestotliwości i rodzajów szczepień.
            A jesli nie wierzysz w poważne reakcje poszczepienne - idż ko
            Punktu Konsultacyjnego do Spraw Szczepień, otwórz pierwsze z brzegu
            szafy i zobacz tony opisów tych reakcji. Tam nikt nie zajmuje się
            opisywaniem zaczerwienienia po szczepieniu, czy temperatury, Tam sa
            wyłącznie powazne reakcje, łącznie ze zgonami.
            • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 04.02.08, 22:48
              Tych szczepień obowiązkowych jest prawie tyle samo co 30 lat temu!Doszło tylko
              szczepienie na żółtaczkę i świnkę.Nie szczepi sie już dzieci na gruźlicę.Nikt
              nie każe ci szczepić na inne choroby.To twoja dobra wola.
              A szczepionki są nowocześniejsze.Dziecko dostając jedna szczepionkę na kilka
              chorób dostaje tylko jedna porcję chemii, a to właśnie chemia i konserwanty
              zawarte w szczepionce czasami powodują jakieś powikłania!
              Ja nie wiem czemu większość Mam twierdzi, że obrzęk w miejscu wkłucia,niewysoka
              gorączka to już straszne powikłania!To jest reakcja jak najbardziej na
              miejscu,reakcja wręcz pożądana, bo wiadomo,że układ odpornościowy właściwie
              zareagował na intruza,a nie przyjął wszystko z dobrodziejstwem inwentarza!
              Zgony dzieci zdarzają się po szczepionkach raz na kilka milionów
              przypadków.Częściej zdarza sie śmierć dziecka w wyniku podania np.penicyliny!A
              to przecież tak popularny antybiotyk wśród dzieci!
              Wyeliminowanie z naszego życia wielu chorób, na które byliśmy szczepieni jest
              faktem!Mój kolega lekarz immunolog i specjalista chorób zakaźnych dopiero na
              misji w Darfurze zobaczył dziecko z polio i odrą.Wcześniej z takim przypadkiem
              się w swojej karierze nie spotkał.I dobrze!
              • sipilitka Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 27.02.08, 23:37
                Ja nie wiem czemu większość Mam twierdzi, że obrzęk w miejscu wkłucia,niewysoka
                > gorączka to już straszne powikłania!
                Moje dziecko przez dwa dni miało gorączke 40 stopni-niewielka ???!!!, biegunke kompletnie nic nie jadła starania zeby piła i sie nie odwodniła doprowadziły mnie do obłedu. To nie jest przerazajace dla matki?????
            • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 07:45
              Wiesz, może nie tylko moja babcia i mama a także np. prof Hilary
              Koprowski - wybitna postać dzięki której w latach 50 i 60 Polska
              dostała ZA DARMO szczepionke przeciwko polio. Ale mniejsza o to.
              W czasach gdy moja mama zaczynała pracę dzieci szczepione były
              przeciwko; durowi brzusznemu ( dziś jest to szczepienie dla
              wyjeżdżających - zgadnij dlaczego), prawdziwej ospie ( jak myslisz
              dlaczego wyginęła), gruźlicy ( dzis jest tylko 1 szczepienie
              noworodków), nie było odry ( były za to ciężkie powikłania i zgony z
              powodu powikłań po odrze), WZW B ( był natomiast dość częste
              zachorowania na "żółtaczkę", a ich skutki ponoszą dzisiejsi 30-40
              latkowie).
              Jesli chodzi o szczepienia fakultatywne to rzeczywiście ich nie
              było, ale jeśli chcesz przedstawiac rzetelne dane to poszukaj
              informacji o zgonach małych dzieci. I porównaj dane.
              Odsyłam także do Punktu Konsultacyjnego d/s Szczepień - dr K.
              Mazurowska-Magdzik - może ona Cię oświeci.
              I pomysl chwile, gdyby powikłania były POWSZECHNE czy chociaz częste
              nie byłoby szczepień na świecie, koncerny farmaceutyczne i
              inwestowałyby pieniędzy w coraz to nowe szczepionki, nie
              udoskonalały ich, bo po pierwsze nie miałyby za co ( fortuna
              poszłaby na odszkodowania dla ofiar) a po drugie nikt nie narażałby
              ludzi na niebezpieczeństwo. Jest jednak odwrotnie. A krzyk zacznie
              się za kilka(naście) lat jak pojawi się fala zachorowań, których
              mogłoby dzięki szczepieniom nie być.
          • sandraa3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 12:24
            Tylko dlaczego w krajach, gdzie szczepienia nie są obowiązkowe nie
            ma epidemii wymienionych przez Ciebie chorób?
            • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 14:57
              Jeżeli masz na mysli rozwinięte kraje o wysokiej swiadomości to
              nikogo nie trzeba tam ciągnąć i straszyć - są szczepienia
              refundowane i ludzie dobrowolnie z nich korzystają. Masowo. Prawie
              wszyscy. I dlatego nie wystepuje tam polio czy odra. Jesli weźmiemy
              pod lupe kraje zacofane i gospodarczo i mentalnie np. Białoruś to
              jest tam całkiem sporo zachorowań ze wszystkimi konsekwencjami.
    • mariken baaardzo sensowny... 04.02.08, 13:14
      autor tego dzieła chyba nie wie o czym pisze - jak mając na myśli HiB
      (Haemophilius influenzae typu b) można napisać że to HEMOFILIA B??

      doszłam to tego momentu i włączyła mi się opcja "ignoruj", niestety.

      a.
      • mruwa9 Re: baaardzo sensowny... 04.02.08, 22:40
        wysiadlam dokladnie w tym samym momencie..
        zosiad: zgodnie z obecnym stanem wiedzy szczepionki sa jedynym
        sensownym i o udokumentowanej skutecznosci sposobem zapobiegania
        wielu ciezkim chorobom. Powiklania sie zdarzaja, bo tam, gdzie jest
        akcja, jest i reakcja. Tam, gdzie preparat wykazuje aktywnosc
        farmakologiczna, dzialanie, tam jest, niestety, rowniez i miejsce na
        dzialania niepozadane. Tylko preparaty nie wykazujace zupelnie
        zadnego efektu farmakologicznego nie daja dzialan niepozadanych
        (vide- homeopatia)), to dotyczy calej farmakologii.
        Ale to nie zmienia faktu, ze ogolny bilans szczepien jest IN PLUS,
        tzn. ze warto podjac ryzyko, bo korzysci z ich przeprowadzenia
        (zwlaszcza w skali populacji, pod warunkiem powszechnosci szczepien)
        znacznie przewyzszaja zwiazane z nimi (szczepieniami) ryzyko. Mowiac
        brutalnie: niektorzy byc moze ucierpia, ale zdecydowana wiekszosc
        skorzysta.
        Nie tak dawno temu (30 lat?) dzieci naprawde umieraly na odre lub
        polio, nie mowiac o trwalym kalectwie. I byla to wieksza rzesza
        dzieci, niz ta, ktorej zdarzaja sie powiklania poszczepienne
        (najczesciej jednak nietrwale i ustepujace bez sladu).
        • lena99 Re: baaardzo sensowny... 04.02.08, 23:49
          mruwa9 napisała:

          > Nie tak dawno temu (30 lat?) dzieci naprawde umieraly na odre lub
          > polio, nie mowiac o trwalym kalectwie. I byla to wieksza rzesza
          > dzieci, niz ta, ktorej zdarzaja sie powiklania poszczepienne
          > (najczesciej jednak nietrwale i ustepujace bez sladu).

          Skąd wiadomo czy większa czy mniejsza jeśli powikłania poszczepienne nie zawsze
          są rejestrowane?
          • nikki30 Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 00:16

            > Skąd wiadomo czy większa czy mniejsza jeśli powikłania poszczepienne nie zawsze
            > są rejestrowane?
            A skąd wiadomo, że to na pewno powikłanie po szczepieniu?.Weźmy na przykład taką
            chorobę autoimmunologiczną jak MIZS.Jak udowodnić, że szczepionki-a to wielce
            prawdopodobne- przyczyniły sie do rozwoju tej choroby u małego dziecka?
            Powikłania te najcięższe są rejestrowane.Tylko trzeba odróżniać powikłania od
            działań ubocznych danej szczepionki, a z tym lekarze mają problem!
        • zosiad Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 00:34
          Mruwa, zgadzam się zupełnie z Tobą w kwestii reakcji ubocznych na
          wszelkie leki. Chyba nie ma leku, który by takich reakcji w swoim
          opisie nie miał. Wystarczy zajżeć do pierwszej z brzegu ulotki
          dołaczonej do leku. Sa tam opisane reakcje nieporządane, niektóre
          lekkie a inne bardzo poważne.
          I to jest dla mnie pierwsza sprawa. Dostajesz pełną informację,
          znasz przeznaczenie leku, wiesz co możesz podając go zyskać ale
          wiesz też, czym ryzykujesz. I to jest moim zdaniem uczciwe
          postawienie sprawy - PEŁNA INFORMACJA.
          Natomiast w przypadku szczepionek jest inaczej. Masz informację na
          ulotkach reklamowych (a ostatnio również w telewizji i prasie ) o
          zbawiennym działaniu szczepionki. Natomiast o reakcjach
          nieporządanych nikt Cie nie informuje. Jedyne, co możesz usłyszeć w
          odpowiedzi na pytania - to bredzenie o zaczerwienieniu, senności
          czy mniejszym apetycie. Jeśli chcesz się naprawdę dowiedziec czegoś
          o powikłaniach, jakie mogą (oczywiście nie musza) nastąpić po
          szczepieniach, to musisz wejść na strony ministerstwa zdrowia i tam
          trochę poszperać aby się do tego dokopać.
          Te informacje nie są tajne ale są przemilczane. Dlaczego ?

          Druga sprawa. Jeśli bierzesz lek chcąc odzyskac zdrowie - masz
          pełną informację na temat działań ubocznych - to możesz powiedzieć,
          że wybierasz świadomie, znasz potencjalne ryzyko.
          A jak jest z obowiązkowymi szczepieniami ? Nie masz ani wyboru ani
          informacji.
          I to moim zdaniem nie jest w porzadku.

          W wielu krajach nie ma obowiązku szczepień a mimo to większość
          ludzi szczepi swoje dzieci. I to jest ich wybór. Jest tez część,
          która nie szczepi - i to też jest ich wybór. Są to kraje lepiej
          rozwinięte od naszego, więc trudno je posądzać o ciemnotę czy
          zacofanie. I jakoś nie wybuchają tam epidemie z tego powodu.
          Tylko w Polsce jest jakas histeria z tego powodu.
          Myślę, że to bardziej naciski firm farmaceutycznych niż rzeczywista
          potrzeba zwiększania ilości szczepień obowiązkowych.

          Nie wiemy jak rzadkie lub czeste są faktycznie reakcje
          poszczepienne w Polsce bo ewidencja tych przypadków to kpina.
          Jednak te reakcje bywają bardzo poważne i nawet jeśli są rzadkie,
          to dla rodziców konkretnego dziecka, które z tego powodu poważnie
          zachorowało - na pewno nie ma znaczenia.
          To jest dramat, który można uważać za problem statystyczny, dopuki
          nie dotyczy nas osobiście.

          Nigdzie nie napisałam, że szczepienia wogóle jako takie - są złe.
          Wcale tak nie uważam.
          Jednak moim zdaniem żle, że są obowiązkowe, żle, że nie ma pełnej
          informacji i rzetelnej ewidencji odczynów.

          Wyglada to tak, jakby problem łatwiej było zamieść pod dywan niż
          rzetelnie się nim zająć.

          PS. Kiedyś ludzi dziesiątkowała czarna ospa. I przestała. Gdyby to
          się zdarzyło współcześnie, na pewno przestałaby dzięki
          szczepionkom wink Ale tamtej ospie widocznie było wszystko jedno wink
          • mruwa9 Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 00:58
            Sama sobie przeczysz , wiesz?
            Z tego, co widac w mediach lub chocby na forum, to w Polsce raczej
            mamy do czynienia z histeria antyszczeponkowa, a nie na przeciwnie.
            Ospa prawdziwa zostala wyeliminowana z populacji wlasnie dzieki
            powszechnym, obowiazkowym szczepieniom,prowadzonym przez
            kilkadziesiat lat, nie zniknela sama z siebie. Ja jeszcze jestem z
            pokolenia zaszczepionego przeciw ospie, bodajze pod koniec lat
            80.tych ubieglego wieku dopiero zrezygnowano ze szczepien przeciw
            ospie.

            Piszesz:
            Jednak te reakcje bywają bardzo poważne i nawet jeśli są rzadkie,
            > to dla rodziców konkretnego dziecka, które z tego powodu poważnie
            > zachorowało - na pewno nie ma znaczenia.
            > To jest dramat, który można uważać za problem statystyczny, dopuki
            > nie dotyczy nas osobiście.
            >

            A gdyby Twoje nieszczepione dziecko zmarlo na ktoras z chorob ,
            przeciwko ktorej moglo byc zaszczepione, to chyba rowniez dotkneloby
            Cie to osobiscie, nie sadzisz?
            Mimo wszystko powiklania poszczepienne sa rzadkie i zwykle
            przemijajace (te czestsze powiklania , typu rumien, goraczka, placz
            przemijaja szybko i bez sladu), powiklania po wielu chorobach,
            przeciw ktorym szczepi sie obecnie dzieci, moga byc znacznie
            ciezsze, grozniejsze, a co gorsza- moga pozostawic trwaly sled, w
            postaci chocby niepelnosprawnosci. Nie spotkalam osoby, ktorej
            trwale zaszkodzilaby szczepionka, spotkalam natomiast ofiare odry:
            wyobraz sobie 19-letniego noworodka w pieluchach, lezacego,
            karmionego zmiksowanymi zupkami. Wiem, to jest zadna statystyka i
            nie mozna na tej podstawie wysnuwac uogolnien, ale wlasnie dzieki
            powszechnym szczepieniom pewne choroby sa obecnie ogromna rzadkoscia
            w populacji, co najwyrazniej przytlumilo czujnosc rodzicow-wrogow
            szczepien. Ale, powtarzam, te choroby (tezec, krztusiec, plonica,
            polio,odra, swinka, rozyczka....) nie zniknely same z siebie tylko
            wlasnie wskutek powszechnych szczepien spotyka sie je obecnie
            sporadycznie.
            • zosiad Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 01:52
              piszesz
              "...Mimo wszystko powiklania poszczepienne sa rzadkie i zwykle
              przemijajace (te czestsze powiklania , typu rumien, goraczka, placz
              przemijaja szybko i bez sladu)"
              To nie są powikłania poszczepienne, to jest reakcja na szczepionkę.

              i dalej
              ".. powiklania po wielu chorobach,
              przeciw ktorym szczepi sie obecnie dzieci, moga byc znacznie
              ciezsze, grozniejsze, a co gorsza- moga pozostawic trwaly sled, w
              postaci chocby niepelnosprawnosci. "

              A tak własnie można opisac również ciężkie powikłania poszczepienne.

              Oczywiście, ze gdyby moje dziecko zachorowało na chorobę, na którą
              mogło być szczepione a nie było - winiłabym siebie i byłby to mój
              dramat. Gdyby zachorowało mimo szczepienia - również.

              Zauważ jednak, że szczepi się ZDROWE dziecko. Wprowadza się wirusy
              do zdrowego organizmu. Do tego pod przymusem. Wprowadza się je
              zpominięciem naturalnej drogi. Cżęsto dla trzech chorób na raz. Kto
              zaraża się normalnie jednoczesnie świnką, odrą i różyczką ? Sa też
              szczepionki 5 w jednym lub nawet 7 w jednym.
              Ja sobie nie przeczę - ja mam watpliwości. Zadaje pytania, szukam
              odpowiedzi.
              Jesli Ty tych watpliwości nie masz, to pewnie lepiej dla Ciebie.

              I akurat mam tego pecha, że znam dzieci uszkodzone przez
              szczepionki. I nie mam na mysli jakiegos tam zaczerwienienia czy
              temperatury ale poważne uszkodzenia organizmu. Czasem niestety
              prawdopodobnie na całe zycie.

              Nie wiem też jaką telewizję ogladasz ale ja mam tylko kilka
              podstawowych programów i widzę reklamy nawołujące do szczepień. Jak
              otwieram gazetę dla kobiet czy o dzieciach - to samo, reklamy
              szczepień. Nigdzie odwrotnie. Nigdzie nawet cienia wątpliwości.

              Wracając do ospy - może masz rację, nie sprawdziłam, kiedy "czarna
              śmierć" przestała wyludniać Europę.
              Ale jak to jest ? Ospa zniknęła, przestano na nią szczepić i co ?
              Nie wraca ? Dlaczego ? I nie wraca już przez 30 lat ? Przeciez
              powinna - bo się na nią nie szczepi.
              A grużlica ? Szczepiło się na nią tyle lat i co ? Ona chyba ma to w
              nosie bo nadal występuje. Falowo, czasem częściej, czasem rzadziej
              ale ciągle jest. Na całe szczęście lekarze juz potrafią ją leczyć o
              wiele sprawniej, niż wtedy, kiedy się tak panoszyła. No i ludzie
              żyją w o wiele bardziej higienicznych warunkach, lepiej się
              odżywiaja - to tez ma znaczenie.

              I jeszcze raz to napiszę - NIE JESTEM PRZECIWNA SZCZEPIENIOM Z
              ZASADY. Ja mam watpliwości na temat przymusu szczepień, na temat
              pełnej informacji itd.
              Na temat szczepień spierają się naukowe autorytety na swiecie więc
              chyba męczy to nie tylko "baby na forum".
              Przeczytałam na ten temat naprawdę masę opracowań i informacji.
              Różnych. Naukowych, rzetelnych jak i całkiem bzdurnych.
              Można udawać, że problem nie istnieje. Ale po co ?
              • protozoa Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 08:00
                Ja oglądam prawie wyłącznie TVN i jakos nie widzę tych nawołujacych
                do szczepień.
                Poczytaj sobie dlaczego prawdziwa ospa wyginęła. Długo by pisać!
                poczytaj sobie o epidemii prawdziwej ospy we Wrocławiu ( chyba w
                1962 lub 63 roku) - warto!
                Wyjęłam przed chwila z szuflady ulotkę Influvacu ( szczepionka
                przeciwko grypie).
                I nie jest prawdą, że nie pisze sie o mozliwych działaniach
                niepożądanych ( powikłaniach).
                Moga być częste - czyli u jednej na 100 zaszczepionych ( objawy
                grypopodobne mijające po 1-2 dniach),nieczęste ( mniej więcej 1 na
                1000 szczepionych - pokrzywka itd), rzadkie ( 1 na 10 000
                szczepionych) nerwobóle, drgawki, przejściowa trombocytopenia, i
                bardzo rzadkie - zapalenie naczyń z przejściowym zapaleniem nerek,
                zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego.
                I pytanie - czy wiesz jak często pojawiaja się trwałe powikłania
                pogrypowe? Bardzo. Czy wiesz ile osób umiera z powodu grypy? Całkiem
                sporo. A część tych powikłań wychodzi po jakims czasie i nie
                wszystkie łączy się z grypą!
                • nikki30 Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 09:31
                  Ja przed każdym szczepieniem mojego dziecka czytałam ulotki dołączone
                  szczepionek.Najczęściej ściągałam je z internetu.Wystarczyło wejśc na stronę
                  producenta!Jeśli szczepionka była nadobowiązkowa to do każdej dawki dołączona
                  była ulotka.
                  Gruźlica nie wyginęła!Przestano na nią szczepić, bo dostępna szczepionka nie
                  była skuteczna.Stało to sie na wskutek tego że bakterie stały sie leko i
                  szczepionko-odporne.Pojawiły sie nowe szczepy!Stało sie to na wskutek tego, ze
                  ludzie chorzy na gruźlice często nie kończyli terapii do końca.Po ustąpieniu
                  objawów przerywali kurację.W Usa są specjalne służby dostarczające chorym na
                  gruźlice leki.Pracownik społeczny pilnuje żeby dawka leku była przy nim
                  zażyta!Zmniejszyło to znacznie ilość chorych na gruźlice i szczepów
                  leko-opornych.Ostatnie szczepienie na czarną ospę miał mój brat w 1978 rsmile
                  • protozoa Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 10:51
                    Ale ja nigdzie nie pisałam, ze nie ma gruźlicy!!! Nie szczepi sie z
                    powodów, o których piszesz, ale są juz prace nad nowa szczepionką.
                    Tak samo jak w przypadku ksztuśca.
                    Jesli ktoś chce wiedzieć więcej o szczepionce to rzeczywiście może
                    wejść na strone producenta, poprosic o ulotkę w aptece ( w większych
                    powinni mieć), albo zajrzeć do lekospisu. Nikt nie kryje działań
                    ubocznych i powikłań, ale zaniechanie szczepień z powodu
                    zaczerwienienia i plotki co się stało znajomemu znajomych kuzynki
                    sąsiada jest co najmniej lekkomyslne i głupie.
                • zosiad Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 15:51
                  nie wiem czy to było na TVN. Tylko tak dla przypomnienia.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=60020868&a=60151227
                  A tak swoją droga to ciekawe jak jest z ta histerią ?
                  Ja podałam tylko link i napisałam, że warto przeczytać. Chyba mało
                  histeryczne ?
                  A po chwili ruszyła lawina wyznawców szczepień wink

                  Życzę nam wszystkim, aby Poważne powikłania poszczepienne nigdy nas
                  nie dotyczyły (ale nie udawajmy, że ich nie ma) i żeby zniesiono
                  obowiązek szczepień. Wtedy zwolennicy będą mogli szczepić na
                  wszystko bezkrytycznie a seceptycy na to, co uważają za bezpieczne
                  po wyważeniu potencjalnych zysków i strat.
                  • protozoa Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 18:51
                    Pod jednym warunkiem, że ci, którzy podejma decyzje o zaniechaniu
                    szczepień wezmą na siebie wszelka odpowiedzialność za ten fakt. A to
                    oznacza, że gdy zachoruje ich dziecko sami z własnych pieniędzy
                    zapłaca za leczenie, leki, pobyt w szpitalu. Od państwa, mimo
                    ubezpieczenia, ani grosza. I podpis pod dobrowolnym zrzeczeniem sie
                    będzie równoznaczny ze zrzeczniem się zasiłków, renty itd. wtedy
                    proszę bardzo, jestem za!
                    • abc.5 Re: baaardzo sensowny... 06.02.08, 21:39
                      protozoa napisała:

                      > Pod jednym warunkiem, że ci, którzy podejma decyzje o zaniechaniu
                      > szczepień wezmą na siebie wszelka odpowiedzialność za ten fakt. A to
                      > oznacza, że gdy zachoruje ich dziecko sami z własnych pieniędzy
                      > zapłaca za leczenie, leki, pobyt w szpitalu. Od państwa, mimo
                      > ubezpieczenia, ani grosza. I podpis pod dobrowolnym zrzeczeniem sie
                      > będzie równoznaczny ze zrzeczniem się zasiłków, renty itd. wtedy
                      > proszę bardzo, jestem za!
                      Pod warunkiem, ze ten kto zmusi mnie do zaszczepienia mojego dziecka, weźmie
                      pełną odpowiedzialność za ewentualne powikłania, takie jak autyzm. Oznacza to,
                      że gdy moje kolejne dziecko zachoruje na autyzm to państwo i podatnicy(pani
                      również)zapłaci za leczenie, terapię i rehabilitację mojego dziecko. I otrzymam
                      stałe wynagrodzenie ze względu na konieczność opiekowania się moim dzieckiem do
                      końca życia. Bo na dzień dzisiejszy moje dziecko ewidentnie zapadło na autyzm
                      po szczepionce MMR(odważny lekarz to potwierdził)i jakoś nikogo nie obchodzi jak
                      i za co leczę mojego syna. Instytucje, które podobno pomagają dzieciom
                      autystycznym to jakaś parodia stworzona tylko po to , żeby udawać że ktoś się
                      tym zajmuje.
                      • moniam_1 Re: baaardzo sensowny... 06.02.08, 23:00
                        Odważny ten wasz lekarz,bo już od jakiegoś czasu wiadomo, że za autyzm
                        odpowiadają pewne skłonności genetyczne...Raczej potwierdza sie to w naszej
                        rodzinie!
                        Ja mam autystycznego brata i moje dzieci mają autystycznego kuzyna(obecnie
                        dziecko ma 12 mcy).Mój brat nigdy nie został zaszczepiony szczepionką mmr2, bo
                        takiej szczepionki 28 lat temu nie było, a mimo to choroba ta ujawniła
                        się.Szczepiło sie tylko na odrę.Objawy autyzmu były u niego zauważalne już we
                        wczesnym okresie niemowlęctwa(min. nie gaworzył,nie uśmiechał się,był dzieckiem
                        zamkniętym w sobie).Jednak rodzice zaczęli martwić się o niego dopiero wtedy
                        kiedy rozwój emocjonalny,psychiczny dziecka jest najintensywniejszy(14 mcy-18
                        mcy życia).Wtedy też szczepi się dzieci MMRem.Jacek zaszczepiony na odrę był
                        dopiero w wieku 2 lat bo wcześniej dużo chorował i był hospitalizowany!Nie miało
                        to wpływu na rozwój choroby!Mały Tomek nie został zaszczepiony MMR wcale, bo
                        jest jeszcze za mały, a jest najprawdopodobniej dzieckiem autystycznym!
                        Ja wiem, że trudno jest zaakceptować tą chorobę tym bardziej u własnego
                        dziecka.Moja mama Jackowi poświęciła całe życie żeby mógł kiedyś w miarę
                        normalnie funkcjonować, bo na opiekę i wsparcie ze strony państwa nie można
                        niestety liczyćsad A przecież przypadki autyzmu u dzieci nie są taką rzadkością!
                        Nie można jednak pisać, że szczepionka przyczyniła sie do rozwoju
                        choroby.Szczepionka mogła jedynie przyśpieszyć jej ujawnienie się!A przecież im
                        szybsze rozpoznanie autyzmu i wdrożenie terapii tym lepsze efekty na przyszłość...
                        Pozdrawiam
                        Monika
              • agusiaer1 Re: baaardzo sensowny... 07.02.08, 14:00
                Popieram zosię.
                Ja tez nie jestem przeciwniczka szczepień jako takich, lecz to rodzice powinni mieć wybór.
                Powinni wraz z wezwaniem na szczepienie zostać poinformowani jaka szczepionka będzie podawana, jakiego producenta, jakie są wskazania (za) i jakie ewentualne skutki uboczne. Tego niestety nie ma……….

                Druga sprawo dziecko powinno być całkowicie zdrowe i nie chodzi tu tylko o przeziębienie.
                W naszym przypadku małego zaszczepiono pomimo iż miał kupki ze śluzem (teraz zdiagnozowane ma nieswoiste zapalenie jelita, nie wiadomo czy wówczas nie miał lub czy nie rozwinęło się po szczepieniu). Lekarz stwierdził że nie jest to przeciwwskazaniem do szczepienia (a ja posłuchałam bo wówczas jeszcze wierzyłam lekarzom) i dopiero zlecił badania.
                Moje dziecko w tydzień po szczepieniu w ogóle przestało jeść…. (bez komentarza)
                Czy zapalenie jelit nie jest cięższe niż katarek który jest przeciwwskazaniem do szczepienia???? Nie sadze, tylko takie objawy się bagatelizuje, a potem pojawiają się powikłania…

                Trzecia sprawa na która zwróciła uwagę Zosia to że w naturalnym środowisku dziecko nie styka się z kilkoma wirusami na raz (3,5,a nawet 7). Przy szczepieniach pominięta jest naturalna droga przemieszczenia wirusa, dostaje się on bezpośrednio do krwi (nienaturalny sposób).
                Poza tym niech ktoś mi powie po co szczepić 6 tygodniowe niemowlę na tężec przecież ono nie bawi się w ziemi jest dmuchane i chuchane. Dlaczego nie szczepi się dopiero dziecka w wieku 8-9 miesięcy….. Pewnie bo by zabrakła czasu na podanie tych wszystkich szczepionek dawek przypominających i firmy farmaceutyczne by mniej zarobiły..
              • sipilitka Re: baaardzo sensowny... 27.02.08, 23:41
                A grużlica ? Szczepiło się na nią tyle lat i co ? Ona chyba ma to w
                > nosie bo nadal występuje. Falowo, czasem częściej, czasem rzadziej
                > ale ciągle jest.
                bo jej szczepy mutuja i te szczepionki ktore sa teraz wcale nie sa doskonale i nie chronia dzieci przed zachorowaniem(informacja z poradni do sraw szczepien)
            • wgra Re: baaardzo sensowny... 07.02.08, 10:55
              Przepraszam bardzo,nie pomyliłam płonicy z błonicą.Napisałam
              tylko,że moje szczepione dziecko(na wszystkie obowiązkowe
              szczepienia plus hib) zachorowało na płonicę 4 razy,a miało być to
              odpowiedzią na post mruwy 9,która napisała cyt. Ale powtarzam,te
              choroby (tężec,krztusiec,płonica,polio,odra, świnka,różyczka...)nie
              zniknęły same z siebie tylko właśnie wskutek powszechnuch
              szczepień...Taka orędowniczka szczepień chyba lepiej wie na co się
              szczepi,a może to jej majtki opadły nie powiem na co.
        • kmkasia Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 13:20
          a ja szczerze mówiąc wysiadam jak czytam takie teksty jak napisała
          mruwa9
          "zgodnie z obecnym stanem wiedzy szczepionki sa jedynym
          > sensownym i o udokumentowanej skutecznosci sposobem zapobiegania
          > wielu ciezkim chorobom. "

          zgodnie z czyim stanem wiedzy? i gdzie to udokumentowanie się
          znajduje? dane rzetelne? na stronach firm farmaceutycznych?

          "Ale to nie zmienia faktu, ze ogolny bilans szczepien jest IN PLUS, "
          faktem? j.w. jak jest fakt to muszą byc dowody, gdzie te dowody?
          (za to kontrdowowdy znajdziesz w linkach, które załaczyłam w moich
          postach poniżej)i skąd Twoje informacje o tym, że korzyści
          przewyższają ryzyko??

          Nie tak dawno temu (30 lat?) dzieci naprawde umieraly na odre lub
          > polio, nie mowiac o trwalym kalectwie.
          A nasze za 30 lat (obym była złym prorokiem) będą umierały na
          choroby będące skutkiem uszkodzenia układu immunologicznego
          nadmiarem szczepień.


          I byla to wieksza rzesza
          > dzieci, niz ta, ktorej zdarzaja sie powiklania poszczepienne
          > (najczesciej jednak nietrwale i ustepujace bez sladu).
          Chyba sobie żartujesz? nie mówimy tu o zaczerwienieniu czy gorączce,
          tylko o długotrwałych nieusuwalnych skutkach szczepień!!

          Każdy oczywiście w sprawie swojego dziecka decyzję podejmuje sam ,
          tylko dobrze byłoby znać drugą stronę medalu nie upierając się
          tupiąc bucikami jakie to szczepienia są "SUPER".
          Żeby nie było niejasności ja też jestem matką dwójki dzieci i
          pierwsze szczepiłam wg. kalenadrza, dokładnie z terminami, każdą
          zalecaną szczepionkę i do dzisiaj tego żałuję, bo należymy do tych,
          którzy mieli powikłanie po mmrII, dziękuję Bogu, że mnie oświecił i
          że teraz nie idę w ciemno nabijajac kasę firmom farmaceutycznym.








          • nikki30 Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 14:14
            Nikt tu nie tupie bucikami i twierdzi,że szczepienia są super!Każda z
            wypowiadających sie tutaj osób zaznacza że szczepienia mogą nieść za sobą
            określone powikłania.Tak jak leki...Też ich dziecku nie podajesz?
            Fakty są takie ze dzięki szczepieniom obowiązkowym na niektóre choroby nasze
            dzieci nie chorują.Widziałaś może ostatnio dziecko chore na odrę,polio?Nie bo
            tak jak pisałam wcześniej musiałabyś pojechać do Darfuru żeby zobaczyć dziecko
            umierające na jedną z tych chorób, a tam sie nie szczepi...
            Widać ze nie masz pojęcia o chorobach autoimmunologicznych.Ja na taką chorobę
            choruję i gwarantuje ci, że nie jest ona skutkiem jak to określiłaś "nadmiaru
            szczepień".Raczej nadmiaru leków dotychczas przeze mnie stosowanych...Ba nawet
            po szczepieniach objawy choroby nieco ustępują, bo układ immunologiczny się nie
            leni!
            Do wszystkiego trzeba podchodzić rozsądnie.Nie wystarczy opierać sie tylko na
            materiałach,które ktoś napisał dla zysku.Nie wiem, czy słyszałaś, że cała chryja
            z autyzmem po MMR była wywołana przez prawnika i współpracujacych z nim
            uczonych, którzy chcieli na odszkodowaniach od firm farmaceutycznych zbić niezły
            kapitał.Nie udało się!I dobrze...
            • kmkasia Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 14:37
              Jeżeli dane o skutkach ubocznych szczepień i zgubnych efektach nie
              szczepienia dzieci czerpiesz ze stron firm produkujacych szczepionki
              to GRATULUJĘ.
              Bardzo Cię proszę nie mów mi o czym mam pojęcie , a o czym nie
              ponieważ sama doświadczyła na własnym dziecku powikłań po mmrII i
              nikt w związku z tym nie wmówi mi że była to "chryja wywołana przez
              prawnika".
              A pisanie tu , że ktoś to robi dla zysku jest co najmniej śmieszne
              ponieważ dla zysku to firmy sprzedaja szczepionki (oststnio był też
              film w TV o firmie która pod płaszczykiem darowania jednemu z krajów
              afrykańskich szczepionek, miała darmowe badania na ludziach, dużo
              tańsze niż badania laboratoryjne - ale oczywiście mogła to być
              fikcja).

              Nie zamierzam się z nikim kłocić ani przekonywać do własnych racji,
              na szczęście każdy z nas ma rozum i wolna wolę i każdy jak napisała
              nikki 30 może postepować rozsądnie (wg. własnego uznania i wiedzy
              jaką posiada).
              • nikki30 kmkasia 05.02.08, 16:28
                www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355263
          • protozoa Re: baaardzo sensowny... 05.02.08, 15:06
            Pewnie, że jest to stan wiedzy AKADEMICKIEJ a nie sąsiadki z
            parteru. Poszperaj w internecie na stronach poświęconych immunologii
            i chorobom zakaźnym ( nie mają nic wspólnego z firmami
            farmaceutycznymi a się przekonasz).
            Gdyby szczepionki szkodziły to ludzie wywalczyliby olbrzymie
            odszkodowania - jak nie w Polsce to w Anglii, Stanach, Niemczech
            itd, i splajtowały lub zajęły się produkcja lekow homeopatycznych,
            które w 100% nie zaszkodzą; a jednak tak nie jest. Firmy funkcjonują
            całkiem dobrze i pracują nad nowymi szczepionkami.
            Jeżeli układ immunologiczny jest sensownie stymulowany tj. otrzymuje
            dobre, sprawdzone szczepionki w rozsądnych odstępach czasu to raczej
            jest bezpieczny. Powikłania mogą się zdarzyc zawsze i wszędzie,
            nawet po podaniu aspiryny czy wyrwaniu zeba.
            A antyszczepienna histeria prowadzi tylko w slepy zaułek.
            Autyzm ujawnia się w określonym wieku, w tym samym, w którym mniej
            więcej podaje się szczepionke przeciwko odrze. Czy wiesz w 100%, że
            nieszczepione dziecko byłoby zdrowe? Nie!!!! Jest zbiezność w czasie
            i tyle.
          • mruwa9 Re: baaardzo sensowny... 06.02.08, 08:03
            kmkasia napisała:

            >
            > zgodnie z czyim stanem wiedzy? i gdzie to udokumentowanie się
            > znajduje? dane rzetelne? na stronach firm farmaceutycznych?

            na przyklad tu:
            www.mp.pl/artykuly/?aid=10104
            www.mp.pl/szukaj/index.php?query=szczepienia,skutecznosc&kind=0&layout=328

            www.mp.pl/szukaj/index.php?offset=0&kind=0&query=szczepienia&layout=

            etc..etc..tyle z wiarygodnych zrodel ogolnie dostepnych (znacznie
            wiecej znalezc mozna w platnych bazach danych przeznaczonych dla
            lekarzy)
            >
            > "Ale to nie zmienia faktu, ze ogolny bilans szczepien jest IN
            PLUS, "
            > faktem? j.w. jak jest fakt to muszą byc dowody, gdzie te dowody?
            > (za to kontrdowowdy znajdziesz w linkach, które załaczyłam w moich
            > postach poniżej)i skąd Twoje informacje o tym, że korzyści
            > przewyższają ryzyko??



            Z ta roznica, ze Ty podajesz zrodla-bajki z mchu i paproci (takie
            strony kazdy moze sobie w internecie, zamieszczajac "naukowe" opinie
            na kazdy dowolny m wymyslony przez siebie temat, np. wplyw
            gospodarki rolnej Urugwaju na periodontyczne potrzeby lecznicze
            lodzkich wlokniarek. Dobrze brzmi, nieprawdaz?
            >
            > Nie tak dawno temu (30 lat?) dzieci naprawde umieraly na odre lub
            > > polio, nie mowiac o trwalym kalectwie.
            > A nasze za 30 lat (obym była złym prorokiem) będą umierały na
            > choroby będące skutkiem uszkodzenia układu immunologicznego
            > nadmiarem szczepień.


            Za 30 lat nasze dzieci beda umieraly wskutek chorob zwiazanych z
            otyloscia ( chorobu ukladu krazenia, cukrzyca) i nowotworami.
            Bardziej prawdopodobne, patrzac na ogolnoswiatowe tendencje w
            krajach zachodnich.
            >
            >
            , dziękuję Bogu, że mnie oświecił i
            > że teraz nie idę w ciemno nabijajac kasę firmom farmaceutycznym.
            >
            > Czyli na zlosc mamie przeziebie sobie uszy?

            Oczywiscie, jesli zdarzyly sie powiklania czy pojawiaja sie
            jakiekolwiek przeciwskazania do szczepien, nalezy to uwzglednic,
            dostosowujac kalendarz szczepien do indywidualnej, konkretnej
            sytuacji i konkretnego dziecka. Ale rezygnacja ze szczepien przy
            braku przeciwskazan, ot , tak, zeby tylko nie dac zarobic
            producentowi szczepionki, to chyba nie jest najlepszy argument.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
    • kmkasia dla zagorzałych zwolenników szczepień 05.02.08, 12:18
      Może jednak warto pomyśleć . . .
      www.jut.pl/fakty-historyczne.html
      www.whale.to/vaccines.html
      www.jut.pl/fakty-historyczne.html

      • mruwa9 eee tam, 05.02.08, 12:46
        takie "fakty historyczne" sama tez potrafie splodzic..a "po
        spozyciu" nawet lepsze publikacje wink
        I czemu piszesz o zagorzalych zwolennikach szczepien? A nie po
        prostu o osobach myslacych racjonalnie, ktore spokojnie i bez
        histerii potrafia sobie wywazyc proporcje ryzyka i korzysci
        zwiaznych ze szczepieniami i podjac optymalna decyzje (ktora wcale
        nie musi oznaczac bezwarunkowego TAK dla wszystkich szczepionek)?
        Oprocz czerni i bieli istnieja jeszcze rozne odcienie szarosci,
        wiesz?
        Poza tym od dawna nie podaje sie w szczepionkach zywych
        drobnoustrojow, tylko pewne ich alergeny, ktore maja uczulic uklad
        immunologiczny na dany drobnoustroj. Podaje sie "zupe z
        drobnoustrojow", a nie zywy, zdolny wywolac chorobe, drobnoustroj.
        Ostatnia zywa szczepiona przeciw polio (doustna) chyba od ladnych
        kilku lat rowniez nie jest stosowana.
        • lena99 Re: eee tam, 05.02.08, 19:44
          mruwa9 napisała:

          > Ostatnia zywa szczepiona przeciw polio (doustna) chyba od
          ladnych
          > kilku lat rowniez nie jest stosowana.

          Z obowiązującego kalendarza szczepień:
          "6 rok - Poliomyelitis doustnie szczepionką atenuowaną poliwalentną
          OPV".
        • agusiaer1 Re: eee tam, 07.02.08, 14:20
          niestety przy odrze podaje się zywy wirus...
    • kmkasia Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 12:22
      www.holisticmed.com/www/vaccine.html
      • lizbetka Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 15:10
        "W Anglii i Walii w 1995 roku mimo powszechnych szczepień wystąpił dwukrotny
        wzrost zachorowań na różyczkę w stosunku do roku poprzedniego. W 1989 roku w
        Omanie, sześć miesięcy po zaszczepieniu 98 proc. dzieci przeciw polio, wybuchła
        epidemia tej choroby. Amerykańskie Centra Kontroli Chorób (CDC) przyznały, że 87
        proc. zachorowań na polio w USA w latach 1973-1983 wywołało podanie szczepionki."
        No właśnie...
        • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 18:57
          Gdyby tak było, zwłaszcza w Anglii, ale i Omanie, to producent
          szczepionek bulnąłby niebywałe odszkodowanie, a wszystkie medie
          trąbiły na okragło. Prawnicy zacieraliby ręce i nie wychodzili z
          sądów, proces goniłby proces, a inne firmy farmaceutyczne
          przerzuciły się na inna produkcję w obawie przed bankructwem. A
          jednak tak nie jest - czy wiesz dlaczego? Dlatego, ze te rewelacje
          mozna włozyc między bajki z mchu i paproci.
          Jestem skłonna podejrzewać, że te kilka procent dzieci, które
          zachorowały na polio to własnie te nieszczepione, które miały
          kontakt z zaszczepionymi a własciwie ich kałem.
          • lena99 mozliwość zachorowania na polio po podaniu OPV 05.02.08, 21:41
            Z artykułu dr Grażyny Dulny:

            "Wady szczepionki OPV:
            wirus szczepionkowy może spowodować
            zachorowanie na poliomyelitis
            towarzyszące szczepieniu,
            częstość takiego powikłania oceniana
            jest na 1: 2 500 000 podanych
            dawek,"
            Cały artykuł tutaj:
            216.239.59.104/search?
            q=cache:v15rLleSa1UJ:www.placowkimedyczne.pl/showpdf.php%
            3Farticle_id%3D1959%26filename%3DZmiany.PDF%26priority%
            3D1+dulny+polio&hl=pl&ct=clnk&cd=5&gl=pl
            • madziulec Re: mozliwość zachorowania na polio po podaniu OP 05.02.08, 21:56
              "Zgodnie z Kalendarzem Szczepień pierwsza dawka szczepienia p/poliomyelitis
              powinna być wykonana szczepionką inaktywowaną IPV, natomiast pozostałe
              szczepienia przy użyciu szczepionki żywej atenuowanej OPV."

              zrodlo www.mediweb.pl/diseases/wyswietl_vad.php?id=452
            • lena99 prawidłowy link 05.02.08, 22:04

              tiny.pl/l9tw
            • protozoa Re: mozliwość zachorowania na polio po podaniu OP 06.02.08, 07:37
              1:2 500 000 to naprawdę bardzo rzadkie powikłanie.
              A tak przy okazji - czy pamiętasz "thalidomidowe dzieci"? Pewnie coś
              Ci się o uszy obiło.Na przełomie lat pięćdziesiątych i
              sześćdziesiątych pewna angielska firma wypuściła lek mający w swoim
              składzie thalidomid. Lek miał niwelowac nudności zwłaszcza u
              ciężarnych. Jego stosowanie ( dobrowolne, nie obowiązkowe w
              przeciwieństwie do szczepień) okazało się zgubne w skutkach. Rodziły
              sie kalekie dzieci - głownie bez kończyn lub ze zniekształconymi,
              ale intelektualnie sprawne. Sprawa dotyczyła głównie Wielkiej
              Brytanii i RFN..... i kilkudziesięciu dzieci. Cały świat o tym
              trabił. Bez względu na to czy byli to Ameryanie czy mieszkańcy obozu
              socjalistycznego. Firma do dzis płaci niebotyczne odszkodowania.
              Produkcji zakazano, były wyroki sądowe.
              Czy wyobrazasz sobie, co by było, gdyby podobna sprawa dotyczyła
              masowych szczepień OBOWIĄZKOWYCH? Firmy farmaceutyczne nie
              wypłaciłyby sie przez wieki. Tak więc z tymi masowymi powikłaniami
              to chyba jednak cos nie tak.
      • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 05.02.08, 17:16
        kmkasia napisała:

        > www.holisticmed.com/www/vaccine.html

        Dziękuję za ten link smile
        • wgra Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 15:17
          Chciałabym powiedzieć jednej z pań dr,która napisała,że teraz nie ma
          już prawie płonicy,że moje szczepione dziecko chorowało na płonicę w
          latach 2006/2007 cztery razy.W tym ostatni raz rozpoznano u niego
          różyczkę zamiast szkarlatyny i dopiero wizyta w prywatnym gabinecie
          dała prawidłowe rozpoznanie,dodam ,że choroba miała kazdorazowo
          klasyczny przebieg z wysypką i szchodzeniem skóry z dłoni i
          stóp.Chyba przestanę wierzyć w szczepienia.Dodam jeszcze,ze w chwili
          obecnej boję się szczepień z innego powodu.W wyniku przetargów
          kupuje się szczepionki najtańsze,często z krajów azjatyckich,które
          są niestety zanieczyszczone.Rodzicom nie mówi się kto jest
          producentem szczepionek obowiązkowych i przy obowiązkowych nie daje
          sie żadnych ulotek a jedyne powikłania o jakich się informuje to
          zaczerwienienie lub obrzęk skóry lub lekka temp.
          • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 15:55
            Sa dwie choroby, które podobnie brzmia, ale są zupełnie inne.
            PŁONICA czyli szkarlatyna ( scarlatina), choroba wywoływana przez
            pacirkowce. I NA TĘ CHOROBE JAK DOTĄD NIE MA SZCZEPIONKI. I druga
            choroba BŁONICA ( Diphteria) wywoływana przez bakterię zwana
            maczugowcem. I na tę chorobę są szczepienia. Od połowy lat
            pięćdziesiątych - obowiązkowe. Przed wprowadzeniem szczepień ( czyli
            w latach pięćdziesiątych) na BŁONICĘ ( nie mylic z płonicą)
            chorowało ok 40 000 osób rocznie.
            Jesli Twoja wiedza na temat szczepionek jest porównywalna z ta o
            płonicy/błonicy to ręce i majtki opadają.
    • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 17:17
      oj oj dziewczyny MYSLE ZE WAS POGODZĘ . mam pytanie do wszystkich .
      UWAGA która z was czytała ulotkę informacyjną dotyczącą składu i
      zastoswania jakiejkolwiek szczepionki podanej waszemu dziecku ręka w
      góre a jesli nie czytałaś idz do swego pediatry i zapytaj
      dlaczego .........
      • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 17:39
        Droga brunetkosmileTak jak już wcześniej pisałam ja czytałam.Ba nawet po
        zaszczepieniu dostawałam puste pudełeczko po szczepionce z ulotkąsmile
    • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 18:00
      to fajnie bo ja nie jestem chemikiem i czy mozesz mi wyjasnic co
      robią wszczepionkach takie rzeczy jak:siarczan
      neomycyny,kalomel,NaCL FENOKSYETANOL ,gliny fosforan,albumina
      ludzka,NaHCO3 ,SORBITOL,A NALEPIEJ zacznij mi od bromu cyjanek
      • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 19:07
        O tym co jeszcze oprócz wiadomych rzeczy zawierają szczepionki wie
        niewiele osób.Sama do niedawna należałam do tych nieświadomych.Na
        szczęście ta błoga nieświadomość szybko się ulotniła i ustąpiła
        miejsca utrapieniu - co zrobić aby w moje dziecko nie wpompowano
        wyżej wymienionych preparatów tajemniczo zwanych adiuwantami.A co
        do ulotek to moja znajoma szczepiąc dziecko ku jej zdziwieniu
        otrzymała ulotkę ale po zaszczepieniu...
        Czekam zatem na wyjaśnienie na pytanie brunetki75c co to za
        składniki i jaki mają wpływ na maleńkie organizmy naszych dzieci?
      • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 19:14
        Ja też chemikiem nie jestem ale zadałam sobie trochę trudu i to sprawdziłamsmile
        Odnośnie bromku cyjanu:
        www.naturan.com.pl/scott.html.Wychodzi na to ze w szczepionce niezbędny!
        Nacl sól kuchennasmile
        Albumina ludzka-"pełni kluczową rolę w utrzymaniu ciśnienia onkotycznego
        niezbędnego do zachowania prawidłowych proporcji między ilością wody zawartą we
        krwi a ilością wody w płynach tkankowych. Rolą albumin jest także działanie
        buforujące pH, transport niektórych hormonów, leków, kwasów tłuszczowych i
        barwników żółciowych oraz wiązanie i transport dwutlenku węgla"
        Sorbitol-substancja o słodkim smaku(pewnie stosowana w przypadku szczepionek
        doustnych!)W większości leków, które biorą nasze dzieci...
        Fenoksyetanol-substancja konserwująca produkty biologiczne bez której nie mogły
        by istnieć szczepionki w ogóle!
        Siarczan neomycyny-działanie bakteriobójcze.Neomycyna jest powszechnie
        stosowanym antybiotykiem.
        Bez tych substancji stabilizujących,transportujących,konserwujacych szczepionka
        nie miała by prawa bytu!
        Sprawdzałaś kiedyś skład kosmetyków twojego dziecka?Jak nie to sprawdź sobie w
        szczególności takie substancje jak sodium laureth sulfate,propylene glycol.Oba
        na liście kancerogennych substancji a prawie każdy kosmetyk je zawiera!Chemia
        jest wszechobecna!




        • abc.5 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 06.02.08, 22:13
          Do wszystkich przemądrzałych pań, które mają klapki na oczach. Nie bierzecie pod
          uwagę, że każdy organizm jest inny i to co jednym dzieciom nie szkodzi, innym
          może zrobić krzywdę. Zapominacie, że nie jesteście Bogiem i wasze dzieci,
          wnuki(nie wiem w jakim jesteście wieku)również mogą zachorować po szczepionce. I
          wiecie co? Z całego serca życzę wam, żeby autyzm, padaczka i inne powikłania
          poszczepienne stały sie waszym osobistym dramatem. Dopóki osobiście was to nie
          dotknie i wszystkich, którzy nas ("wybranych""jednych na ileś tysięcy""nie
          opisanych w żadnych statystykach")uważacie za pasożytów i zmuszacie do
          szczepień, dopóty nie będzie chcieli nas zrozumieć. Bo tutaj nie potrzeba
          medycznych wywodów. Wystarczy odrobina zrozumienia dla ludzi, którzy mieli mniej
          szczęścia, których dzieci nie będą lekarzami, muzykami, biznesmenami. Te dzieci
          kiedyś będą dorosłe a po śmierci rodziców kto im pozostanie. Pewnie dokończą
          marnego żywota w jakimś zakładzie, maltretowane, poniżane, wyśmiewane. A tak
          będzie jeżeli bardziej was lekarzy będzie interesować to ile dzieci zaszczepić,
          a nie to ilu dzieciom może to zaszkodzić. Bo kładziecie ogromny nakład finansowy
          i medialny na szczepienie a nie dajecie nic na dzieci, które zostały przez to
          "dobrodziejstwo" okaleczone. I jeszcze jedno: Jak mam wybierać dla dziecka
          głębokie upośledzenie i marny koniec w jakimś zakładzie, a mniej prawdopodobną
          śmierć po odrze czy czymś tam jeszcze, to wybieram to drugie.
          • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 07:34
            Dwa razy czytałam Twój bełt. Życzenie komukolwiek a zwłaszcza
            dziecku bez względu na to jakie prezentuje poglądy jest wredne i
            świadczy o wyjątkowej podłości . Właściwie z takim kretynem
            niewątpliwie co niedzielę leżącym krzyżem w kościele, spowiadającym
            sie ze swoich grzechów i grzeszków nie powinno sie dyskutować!!!
            Każdy może zachorowac po wszystkim!!!! Po aspirynie po antybiotyku,
            ba nawet dostać duszności i umrzeć gdy w okolicy jest palacz!!
            O szczepieniach nie masz bladego pojęcia. Oczywiście na forach są
            półgłówki wypisujące rózne brednie. W klawiaturę każdy może walic to
            co mu slina na język przyniesie i co urodzi mu się w kurzym mózgu.
            A czy wiesz co jest najbardziej szkodliwe? G ł u p o t a zwłaszcza
            matki!
            • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 09:40
              Proszę zadać sobie niewielki trud w celu zrozumienia że chodzi w
              całej tej coraz mniej kulturalnej dyskusji (patrz: > protozoa
              napisała: z takim kretynem
              > niewątpliwie co niedzielę leżącym krzyżem w kościele,na forach są
              > półgłówki, co urodzi mu się w kurzym mózgu)
              o prawo wyboru rodziców co i kiedy znajdzie się w organiźmie
              naszego dziecka.Tak jak ma to miejsce w bardziej rozwiniętych
              krajach.W świecie pojawia się coraz więcej publikacji świadczących
              o negatywnym wpływie szczepionek na ludzki organizm.Jest to zatem
              broń obosieczna niestety.Ludzie chorują coraz częściej,wokół coraz
              więcej przypadków nowotworów,białaczki,stwardnienia
              rozsianego,alergii,autyzmu,adhd itd.Pytanie dlaczego?Skąd się to
              bierze?Przecież medycyna jest na takim wysokim poziomie...A póki co
              pozostaje mieć nadzieję że rząd który nastał podąży w kwestii
              szczepień za europejskimi standardami i zniesie ich
              obligatoryjność.Wówczas chyba wszyscy odetchniemy z ulgą i nie
              będziemy się wzajemnie obrażać na forach.Na koniec:każdy ma prawo
              do myślenia,do innych poglądów,zwłaszcza jeśli chodzi o dobro
              własnego dziecka.
            • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 09:41
              Witam. Problem jest w tym , że nie zastanawiamy się dlaczego
              szczepień z roku na rok przybywa. Jeszcze 10 lat temu nie szczepiono
              dzieci na niektóre z disiejszych obowiązkowych szczepionek. Nie
              zauważyłam również medialnych informacji o większych epidemiach .
              Firmy farmaceutyczne mają wielki wpływ na powstawanie ustaw, czy
              legalizowanie kolejnych swoich produktów poprzez " swoich ludzi" w
              ten czy inny sposób pozyskanych . W ŚWIECIE GDZIE TAK NAPRAWDĘ
              NIEWIELU ZALEŻY NA JEDNOSTCE trudno dopatrzeć się tutaj działania
              jedynie w interesie słusznym. Moja poprzedniczka w sposób niemiły
              chce polemizować z matkami ,które bezpośrednio zostały
              ofiarami "robienia wielkich pieniędzy" przez firmy farmaceutyczne.
              Nie rozumie pani tego, że ktoś ma piękne, zdrowe dziecko, które
              gaśnie z dnia na dzień, po konkretnej szczepionce. Nie można
              spać,jeść, myśleć o niczym innym. Pani wypowieć śwoiadczy o braku
              dojrzałości. Nie trzeba być psychologiem, by zrozumieć że trudno
              matce chorego dziecka być w pełni obiektywną. Piętnować i obrażac
              zwłaszcza słabych i pokszywdzonych jest najprościej. Zrozumieć nieco
              trudniej, trzeba się troszeczkę wysilić i pomyśleć.
            • sandraa3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 09:58
              Nie. Najgorszy jest brak empatii...
              • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 12:10
                Nie najgorsze jest pisane bzdur!Jak można życzyć matce innego dziecka ciężkiej
                choroby!To jest fair?
                Tak jak pisałam wcześniej też mam brata i siostrzeńca chorego na autyzm ale mnie
                i mojej rodzinie nigdy nie przyszło do głowy żeby źle życzyć innej matce i jej
                dziecku, bo nas dotknęła ciężka choroba.To jest niedopuszczalne.Autyzm jeszcze
                raz to napisze jest chorobą genetyczną.U nas dwa przypadki tej choroby w
                rodzinie nie są przypadkowe...Żadne z dzieci chorujących nie były szczepione mmr!
                Ludzie na niektóre choroby wcale nie chorują więcej.Zwiększyła sie tylko
                wykrywalność tych chorób,większą uwagę zwraca sie na niektóre objawy.Myślicie ze
                50 lat temu nie było osób z nowotworami,alergiami?Pamiętam jak ponad 20 lat temu
                wybuch w Elektrowni w CZarnobylu był posądzany o wzrost ilości osób mających
                problemy z tarczyca.Po latach okazało się że ilośc ta wcale nie wzrosła ale
                dzięki lepszej profilaktyce zaczęto wykrywać więcej chorób tarczycy!
                Ja pomimo różnych przejść ze szczepionkami u moich i nie tylko moich dzieci nie
                jestem za ich obowiązkowym zniesieniem.I tak kto chce unikać szczepień będzie
                ich unikał.Nie ma takiej siły w Polsce która zmusiłaby rodzica do zaszczepienia
                dziecka!Chciałabym jednak żeby pierwsze szczepienia dzieci były przesunięte tak
                jak w Japonii na 4 mc życia dziecka.W przypadku dziecka 4 miesięcznego mamy już
                jakis obraz jego zachowań,zdrowia.Przed szczepieniami wprowadziłabym kontrole
                rozwoju dziecka u neurologa.
                Pozdrawiam
                Monika


            • gmart2 do protozoa 07.02.08, 10:38
              napisalam Ci priva na gazetowy
            • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 13:05
              protozoa napisała:

              > Dwa razy czytałam Twój bełt. Życzenie komukolwiek a zwłaszcza
              > dziecku bez względu na to jakie prezentuje poglądy jest wredne i
              > świadczy o wyjątkowej podłości . Właściwie z takim kretynem
              > niewątpliwie co niedzielę leżącym krzyżem w kościele,
              spowiadającym
              > sie ze swoich grzechów i grzeszków nie powinno sie dyskutować!!!
              > Każdy może zachorowac po wszystkim!!!! Po aspirynie po
              antybiotyku,
              > ba nawet dostać duszności i umrzeć gdy w okolicy jest palacz!!
              > O szczepieniach nie masz bladego pojęcia. Oczywiście na forach są
              > półgłówki wypisujące rózne brednie. W klawiaturę każdy może walic
              to
              > co mu slina na język przyniesie i co urodzi mu się w kurzym mózgu.
              > A czy wiesz co jest najbardziej szkodliwe? G ł u p o t a
              zwłaszcza
              > matki!


              Jak bardzo zawzietym i zaślepionym trzeba być, żeby napisac coś
              takiego ?
              Ja wiem, że to nie na temat, przepraszam. Ruszyło mnie po prostu.
              Ludzie nie przestają mnie rozczarowywać sad
    • kinga127 ulotka-MMR II 07.02.08, 12:05
      Może ktoś podać link do ulotki na MMR II?
      • moniam_1 Re: ulotka-MMR II 07.02.08, 12:13
        Znalazłam coś takiego:
        www.msd.pl/content/corporate/products/produkty/MMRII.htmlPozdrawiam
        Monika
        • madziulec kto chce ulotki szczepionek? 07.02.08, 12:48
          sa dostepne nastepujace

          J 07 A - Szczepionki przeciwbakteryjne
          J 07 AF - Szczepionki przeciw błonicy
          J 07 AF 01 - Toksoid błoniczy
          J 07 AG - Szczepionki przeciw Haemophilus influenzae typu b
          J 07 AG 01 - Haemophilus influenzae typu b - oczyszczony antygen
          skoniugowany
          J 07 AH - Szczepionki przeciwmeningokokowe
          J 07 AH 03 - Meningococcus - biwalentny oczyszczony polisacharydowy
          antygen
          J 07 AH 07 - Meningococcus C - oczyszczony polisacharydowy antygen
          skoniugowany
          J 07 AJ - Szczepionki przeciw krztuścowi
          J 07 AJ 51 - Pałeczki krztuśca - inaktywowany, cała komórka,
          połączenia z toksoidami
          J 07 AJ 52 - Pałeczki krztuśca - oczyszczony antygen, połączenia z
          toksoidami
          J 07 AL - Szczepionki przeciwpneumokokowe
          J 07 AL 01 - Pneumococcus - oczyszczony polisacharydowy antygen
          J 07 AL 02 - Pneumococcus - oczyszczony polisacharydowy antygen
          skoniugowany
          J 07 AM - Szczepionki przeciw tężcowi
          J 07 AM 01 - Toksoid tężcowy
          J 07 AM 51 - Toksoid tężcowy - połączenia z toksoidem błoniczym
          J 07 AN - Szczepionki przeciw gruźlicy
          J 07 AN 01 - Prątki BCG - żywe atenuowane
          J 07 AP - Szczepionki przeciw durowi brzusznemu
          J 07 AP 02 - Pałeczki duru brzusznego - inaktywowany, cała komórka
          J 07 AP 03 - Pałeczki duru brzusznego - oczyszczony polisacharydowy
          antygen
          J 07 AX - Inne
          J 07 B - Szczepionki przeciwwirusowe
          J 07 BA - Szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu mózgu
          J 07 BA 01 - Wirus odkleszczowego zapalenia opon mózgowych i mózgu -
          inaktywowany, cały wirus
          J 07 BB - Szczepionki przeciw grypie
          J 07 BB 02 - Wirus grypy - oczyszczony antygen
          J 07 BC - Szczepionki przeciw WZW
          J 07 BC 01 - Szczepionki przeciw WZW typu B
          J 07 BC 02 - Szczepionki przeciw WZW typu A
          J 07 BC 20 - Połączenia
          J 07 BD - Szczepionki przeciw odrze
          J 07 BD 01 - Wirus odry - żywy atenuowany
          J 07 BD 52 - Wirus odry - żywy atenuowany, połączenia z wirusem
          świnki i wirusem różyczki
          J 07 BF - Szczepionki przeciw polio (chorobie Heinego i Medina)
          J 07 BF 02 - Wirus polio - doustny, triwalentny, żywy atenuowany
          J 07 BF 03 - Wirus polio - triwalentny, inaktywowany, cały wirus
          J 07 BG - Szczepionki przeciw wściekliźnie
          J 07 BG 01 - Wirus wścieklizny - inaktywowany. cały wirus
          J 07 BH - Szczepionki przeciw rotawirusom
          J 07 BH 01 - Rotawirus, żywy, atenuowany
          J 07 BK - Szczepionki przeciw ospie wietrznej
          J 07 BK 01 - Wirus ospy wietrznej - żywy atenuowany
          J 07 BL - Szczepionki przeciw żółtej febrze
          J 07 BL 01 - Wirus żółtej febry - żywy atenuowany
          J 07 BM - Szczepionka przeciw wirusowi brodawczaka
          J 07 BM 01 - Wirus brodawczaka - typ 6, 11, 16, 18
          J 07 C - Połączenia szczepionek przeciwbakteryjnych i
          przeciwwirusowych
          J 07 CA - Połączenia szczepionek przeciwbakteryjnych i
          przeciwwirusowych
          J 07 CA 02 - Błonica - krztusiec - polio - tężec
          J 07 CA 06 - Błonica - Haemophilus influenzae typu B - krztusiec -
          polio - tężec
          J 07 CA 08 - Haemophilus influenzae typu B - WZW typu B
          J 07 CA 09 - Błonica - Haemophilus influenzae typu B - krztusiec -
          polio - tężec - WZW typu B
          • abc.5 do protozy 07.02.08, 14:08
            Witam
            Jak pani słusznie zauważyła nie powinno nikomu życzyć się nieszczęścia. I dalej,
            że każdy taki"bełkot"może napisać.
            Właśnie o taką reakcję z pani strony mi chodziło. Udało mi się panią sprowokować
            co świadczy o tym, że nie do końca jest pani pewna swoich przekonań. Bo przecież
            gdyby tak było to nie bała by się pani czyjegoś złorzeczenia.Prawda? Oczywiście,
            że nikomu nie życzę chorego dziecka. A moja prowokacja się udała. Pomijając to
            , że pani mnie obraziła(to świadczy o tym jaki poziom pani sobą reprezentuje),
            problem nadal pozostaje. A pyskówką i wyzwiskami na pewno go nie rozwiążemy. Jak
            już wczoraj napisałam, trzeba odrobiny zrozumienia z obydwu stron. Zawsze
            istnieje jakaś możliwość porozumienia się ale do tego obie strony muszą być
            chętne. Faktem pozostaje, że mało kto interesuje się nami matkami i naszymi
            dziećmi.
            • abc.5 Re: do protozoa 07.02.08, 14:11
              abc.5 napisała:

              > Witam
              > Jak pani słusznie zauważyła nie powinno nikomu życzyć się nieszczęścia. I dalej
              > ,
              > że każdy taki"bełkot"może napisać.
              > Właśnie o taką reakcję z pani strony mi chodziło. Udało mi się panią sprowokowa
              > ć
              > co świadczy o tym, że nie do końca jest pani pewna swoich przekonań. Bo przecie
              > ż
              > gdyby tak było to nie bała by się pani czyjegoś złorzeczenia.Prawda? Oczywiście
              > ,
              > że nikomu nie życzę chorego dziecka. A moja prowokacja się udała. Pomijając to
              > , że pani mnie obraziła(to świadczy o tym jaki poziom pani sobą reprezentuje),
              > problem nadal pozostaje. A pyskówką i wyzwiskami na pewno go nie rozwiążemy. Ja
              > k
              > już wczoraj napisałam, trzeba odrobiny zrozumienia z obydwu stron. Zawsze
              > istnieje jakaś możliwość porozumienia się ale do tego obie strony muszą być
              > chętne. Faktem pozostaje, że mało kto interesuje się nami matkami i naszymi
              > dziećmi.
        • kinga127 inna dla rodziców inna dla lekarzy .... 08.02.08, 07:55
          "Świetnie", że lekarze mają dostępną inną ulotkę ......
    • agusiaer1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 14:12
      Popieram zosię.
      Ja tez nie jestem przeciwniczka szczepień jako takich, lecz to rodzice powinni mieć wybór.
      Powinni wraz z wezwaniem na szczepienie zostać poinformowani jaka szczepionka będzie podawana, jakiego producenta, jakie są wskazania (za) i jakie ewentualne skutki uboczne. Tego niestety nie ma……….

      Druga sprawo dziecko powinno być całkowicie zdrowe i nie chodzi tu tylko o przeziębienie.
      W naszym przypadku małego zaszczepiono pomimo iż miał kupki ze śluzem (teraz zdiagnozowane ma nieswoiste zapalenie jelita, nie wiadomo czy wówczas nie miał lub czy nie rozwinęło się po szczepieniu). Lekarz stwierdził że nie jest to przeciwwskazaniem do szczepienia (a ja posłuchałam bo wówczas jeszcze wierzyłam lekarzom) i dopiero zlecił badania.
      Moje dziecko w tydzień po szczepieniu w ogóle przestało jeść…. (bez komentarza)
      Czy zapalenie jelit nie jest cięższe niż katarek który jest przeciwwskazaniem do szczepienia???? Nie sadze, tylko takie objawy się bagatelizuje, a potem pojawiają się powikłania…

      Trzecia sprawa że w naturalnym środowisku dziecko nie styka się z kilkoma wirusami na raz (3,5,a nawet 7). Przy szczepieniach pominięta jest naturalna droga przemieszczenia wirusa, dostaje się on bezpośrednio do krwi.
      Poza tym niech ktoś mi powie po co szczepić 6 tygodniowe niemowlę na tężec przecież ono nie bawi się w ziemi jest dmuchane i chuchane. Dlaczego nie szczepi się dopiero dziecka w wieku 8-9 miesięcy….. Pewnie bo by zabrakła czasu na podanie tych wszystkich szczepionek dawek przypominających i firmy farmaceutyczne by mniej zarobiły..
      • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 14:30
        Oczywiście że chodzi o dobrze pojmowany interes firm
        farmaceutycznych.Swoją drogą ciekawe czy wymyślą np.szczepionkę
        pt."20 w jednym?"
    • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 21:53
      Gadanie, paplanie ; ja kocham gawędzić ciastka ,herbatka i cały ten
      kram.Chce sie wyrazić tak monosylabicznie jak to możliwe
      NIKKI30 .SKARBIE KOCHANY TY SAMA POTWIERDZASZ ŻE DOSTAŁAŚ PUDEŁECZKO
      po A NIE PRZED SZCZEPIENIEM . TERAZ ZADAŁAS SOBIE TROCHE FATYGI CO
      TO ZA SUBSTANCJE POMOCNICZE W TYCH SZCZEPIONKACH .Wiec ty tez jestes
      ofiarą tak jak my oszukanczej misji lekarzy w przychodniach . prosze
      zrozum ZA KAZDEGO 1 PACJETA ONI DOSTJĄ PREZENTY GRATYFIKACJE
      przychodzi do twej lekarki co jakiś czas przedstawiciel/ka firmy
      nazwijmy ją Glaxojakaśtam i mowi ze mamy dzisiej swietny produkt
      jest to szczepionka zintegrowana nowoczesna technologia ble
      ble .potem przychodzisz ty ja lub ona (oczywiście po wezwaniu)
      doktorka mowi ze ma świetną szczepionke 3w1 ty jej ufasz bo ona
      przecie jest po szkołach ,a ty tylko chcesz to miec z głowy .
      S.zczepisz dzidzie nawet nie jęknie zasypia .Po godzinie budzi sie
      płacze wyje z bolu matka mysli ze pewnie przestraszyło sie bo
      obudziło sie w pustym pokoj uspokaja je głaszcze przytula trwa to
      3godziny dzidzia wkońcu pada ze zmęczenia matka tez. DziekujE BOGU
      ze dziecko spi, ale co to mały jakis lękliwy, nerwowy .Opis wydarzen
      jak najbardziej autentyczny szczepienie odbylo sie 14 11 2006 do
      dzis przeziebienia i takie tam dla wnikliwych dodam ze syn urodzony
      08 072006 szczepionka o ktorej mowa to hiberix,ipv infanrix . jak
      myslisz co by było gdybym poszła i wszczepiła jeszcze świetny
      produkt MMR2 .JESTEM JUZ PO II WEZWANIU mam isc i Tobie opisac jak
      to zniósł . a ha, tyle ze oficjalnie to nie są dla mnie skutki
      uboczne bo ja przecie nigdy nie dostałam ulotko informacyjnej!!!A
      powinnam była zawiadomic o tym lekarke, bo bym mogła wypełnic ''
      niebieski formularz'' (monitorują niestety tylko 42dni więc klops)
      WIĘC
      droga moja: ja nie pytam co te związki robią w szczepionce( jaką
      spełniają rolę) lecz stwierdzam fakt ich istnienia w szczepionkach
      które dostały sie do ( pewnej FORMY BIAŁKA )JAKĄ ZWIĄ LEKARZE
      (FARMACJA) A NA IMIE MA Konrad . ps dla kingi127 Musisz isc do
      przychodni po ulotkę, bo one rożnią sie PIERWSZYM ZDANIEM naprawde
      zachęcam
      • 5_monika Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 23:56
        czasem monitorują czasem olewajż, szczepienie mmr jest chyba w III
        kl. podstawówki , ja powiedziałam pielęgniarce w zeszłym roku, że
        pójdę na konsultację do swojej pediatry w przychodni i na razie z
        całą klasą nie szczepię.Fakt,że dziecko już dostało w sumie 3 dawki
        i lekarka powiedziała żeby teraz już nie szczepić.Poszłam do
        pielęgniarki i myslałam,że będe jej musiała "tłumaczyć" O dziwo
        powiedziała ,że by wpisać jej w karcie "Nie wyrażm zgody na
        szczepienie dziecka" to tyle nic nie musiałam jej tłumaczyć.

        pzdr
      • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 07:46
        Napisz troche jasniej, ale nim to uczynisz powiadom prokurature o
        oszukańczej misji lekarzy. Oszustwo jest przestępstwem ściganym z
        urzędu, wiec jesli masz podejrzenie to zamiast dzielić się tym na
        forum powiadom prokuraturę!
      • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 13:02
        Droga brunetkosmileNapisałam tylko, że wcześniej(przed szczepieniem czytałam
        ulotkę, a dodatkowo po zaszczepieniu dostałam pudełko które min.zawierało ulotkęsmile
        W kwestii sczepień uważam, że jestem osobą bardzo świadomą.Przeczytałam pewnie
        więcej książek,opracowań za i przeciw szczepieniom niż niejeden lekarz.Mam
        jeszcze to szczęście ze mój dobry przyjaciel jest lekarzem chorób zakaźnych i
        immunologiem że sporym doświadczeniem i u niego też mogę zweryfikować co jest
        bajka a co prawdą!
        Dlatego też żadne z moich dzieci nigdy nie zostało zaszczepione w pierwszej
        dobie życia.Pierwsze szczepienie obaj chłopcy mieli po przeżyciu 2 mca życia po
        zrobieniu dokładnych badań krwi z naciskiem na sam proces jej krzepnięcia.Mieli
        wizytę u neurologa.Wiedziałam bowiem, że dzięki takim badaniom ryzyko powikłań
        po szczepieniu u moich dzieci będzie minimalne.Ilu rodziców tak
        robi?Niewielu.Większość osób idzie na szczepienie na odpieprz.Lekarz zobaczy,
        czy gardło nie jest czerwone,czy dziecko nie ma kataru,posłucha płuc pracy serca
        i na tym koniec.Tak wygląda 99% wizyt lekarskich przed szczepieniem w naszym
        kraju.Większość lekarzy nawet nie pofatyguje sie aby dziecku zmierzyć gorączkę,
        bo po co? A potem szczepi sie dzieci nie do końca zdrowe i stąd te powikłania...
        A powikłań nie da sie przewidzieć, bo każdy organizm inaczej reaguje.Mój syn
        omal nie przeniósł sie na tamten świat po popularnym leku homeopatycznym,który
        mu podałam.Okazało sie, że jest bardzo,bardzo rzadkim przypadkiem uczuleniowca
        na wilcza jagodę!I co mam snuć teorie spiskową jaka to homeopatia jest szkodliwa
        dla ludzi.Dalej stosuję tylko pod kontrola mądrego lekarza.
        Tak samo jest ze szczepieniami.Szczepie dzieci kiedy są całkowicie
        zdrowe,najczęściej latem.Nigdy moje dzieci nie zostaną zaszczepione na
        grypę,ospę ,meningokoki, bo wiem o tych szczepionkach sporo i szczepienie
        maluchów uważam za bezcelowe.Zaszczepiłam na ospę tylko mojego 40 letniego męża
        po wcześniejszym potwierdzeniu badaniami przeciwciał.Ospa w jego wieku to już
        ryzyko jednak jest przynajmniej możliwość zaszczepienia...
        A od chemii nie uciekniesz.Jak chcesz poczytać to zobacz co twoje dziecko
        otrzymuje jak umyjesz mu głowę szamponem,posmarujesz ciałko balsamem,a tą
        chemię pakujesz codziennie!
        www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
        A co do lekarzy nie wszyscy przyjmują gratyfikacje.Ja mam lekarza starej daty z
        duża, wiedzą i ogromnym doświadczeniem, który ma w d...koncerny farmaceutyczne i
        głównie leczy moje dzieci naturalnie.Też możesz takiego lekarza poszukać...
        • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 18:47
          nikki30 napisała:

          ...
          > W kwestii sczepień uważam, że jestem osobą bardzo
          świadomą.Przeczytałam pewnie
          > więcej książek,opracowań za i przeciw szczepieniom niż niejeden
          lekarz.Mam
          > jeszcze to szczęście ze mój dobry przyjaciel jest lekarzem chorób
          zakaźnych i
          > immunologiem że sporym doświadczeniem i u niego też mogę
          zweryfikować co jest
          > bajka a co prawdą!
          > Dlatego też żadne z moich dzieci nigdy nie zostało zaszczepione w
          pierwszej
          > dobie życia.Pierwsze szczepienie obaj chłopcy mieli po przeżyciu
          2 mca życia po
          > zrobieniu dokładnych badań krwi z naciskiem na sam proces jej
          krzepnięcia.Mieli
          > wizytę u neurologa.Wiedziałam bowiem, że dzięki takim badaniom
          ryzyko powikłań
          > po szczepieniu u moich dzieci będzie minimalne.Ilu rodziców tak
          > robi?Niewielu.Większość osób idzie na szczepienie na
          odpieprz.Lekarz zobaczy,
          > czy gardło nie jest czerwone,czy dziecko nie ma kataru,posłucha
          płuc pracy serc
          > a
          > i na tym koniec.Tak wygląda 99% wizyt lekarskich przed
          szczepieniem w naszym
          > kraju.Większość lekarzy nawet nie pofatyguje sie aby dziecku
          zmierzyć gorączkę,
          > bo po co? A potem szczepi sie dzieci nie do końca zdrowe i stąd
          te powikłania..
          > .
          > A powikłań nie da sie przewidzieć, bo każdy organizm inaczej
          reaguje.Mój syn
          > omal nie przeniósł sie na tamten świat po popularnym leku
          homeopatycznym,który
          > mu podałam.Okazało sie, że jest bardzo,bardzo rzadkim przypadkiem
          uczuleniowca
          > na wilcza jagodę!I co mam snuć teorie spiskową jaka to homeopatia
          jest szkodliw
          > a
          > dla ludzi.Dalej stosuję tylko pod kontrola mądrego lekarza.
          > Tak samo jest ze szczepieniami.Szczepie dzieci kiedy są całkowicie
          > zdrowe,najczęściej latem.Nigdy moje dzieci nie zostaną
          zaszczepione na
          > grypę,ospę ,meningokoki, bo wiem o tych szczepionkach sporo i
          szczepienie
          > maluchów uważam za bezcelowe.Zaszczepiłam na ospę tylko mojego 40
          letniego męża
          > po wcześniejszym potwierdzeniu badaniami przeciwciał.Ospa w jego
          wieku to już
          > ryzyko jednak jest przynajmniej możliwość zaszczepienia...
          > A od chemii nie uciekniesz.Jak chcesz poczytać to zobacz co twoje
          dziecko
          > otrzymuje jak umyjesz mu głowę szamponem,posmarujesz ciałko
          balsamem,a tą
          > chemię pakujesz codziennie!
          > www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
          > A co do lekarzy nie wszyscy przyjmują gratyfikacje.Ja mam lekarza
          starej daty z
          > duża, wiedzą i ogromnym doświadczeniem, który ma w d...koncerny
          farmaceutyczne
          > i
          > głównie leczy moje dzieci naturalnie.Też możesz takiego lekarza
          poszukać...


          I to jest to o co chodzi smile Przeczytałam ten post z prawdziwą
          przyjemnością. Tak własnie moim zdaniem wyglada świadoma postawa i
          racjonalne podejście do szczepień. Tak powinno być w kazdym
          przypadku smile
          Matka podejmuje decyzję posiadając stosowną wiedzę, znając plusy i
          minusy. Brawo smile

          Jednak to bardzo rzadkie. Nie każdy ma znajomego lekarza o podobnej
          specjalizacji, nie każdy ma świadomość, że wiedzy na ten temat
          trzeba szukac samemu, nie każdy ma kontakt z uczciwymi i
          nieulegającymi naciskom lekarzami sad
          I niestety obawiam się, że świadomość społeczna w sprawie szczepień
          nadal będzie taka niska. Przynajmniej tak długo, jak długo
          szczepienia będą przymusowe.
          Dlaczego ? Bo nikomu nie zależy na informowaniu rodziców, na
          dostarczeniu pełnej informacji. Punkty szczepień musza się wykazać
          wykonaniem planu ilościowego, niczym więcej. Nikt od nich nie
          wymaga zaangażowania w uświadomienie czy edukację rodziców. Lekarze
          równiez nie mają na to czasu. I go nie znajdą - bo po co ? Jest
          przymus szczepień więc nie ma o czym dyskutować.
          Gdyby musieli przekonac rodzica do celowości szczepień, byłoby
          zupełnie inaczej.
          Mało kto wie, że nie powinno się szczepić dzieci w pierwszej dobie
          zycia, przed wykonaniem badań. Mało tego, takie badania nie są
          ogólnie dostępne.
          Gdy pytałam w puncie do spraw szczepień o to, jaki badania mogłabym
          dziecku wykonać aby zminimalizować ewentualne skutki szczepień,
          usłyszałam, że żadne takie badania nie istnieją (!) Ja akurat wiem,
          że to bzdura ale pewnie inni rodzice w to wierzą.
          Zastanawiałam się tez, nad rozdzielną szczepionką przeciwko odrze.
          Usłyszałam, że taka szczepionka nie jest w Polsce ani w Europie
          dostępna.
          O zrobieniu badań na przeciwciała można wogóle zapomnieć
          (przynajmniej u nas)
          Nikt tez nie wysyła dzieci do neurologa w celu wczesnego wykrycia
          ewentualnych problemów neurologicznych. Nikt nie informuje
          rodziców, że takie problemy są powaznym przeciwskazaniem do
          szczepień.
          Ja akurat z dzieckiem u neurologa byłam, bo o tym wiedziałam.
          Wykryto pewne problemy neurologiczne i dzięki temu mały miał
          wcześnie podjętą rechabilitację. Jednak ilu rodziców bada dziecko u
          neurologa dziecięcego przed szczepieniem ?
          Wogóle nie mają takiej szansy bo dziecko jest szczepione w
          pierwszej dobie zycia.
          A nawet gdyby nie było.. tez pewnie większość nie skorzystałaby z
          takiego badania - bo o nim nie wie.
          Jak dziecko się pręży i płacze, to najczęściej słyszą - kolka. Nikt
          nie bierze pod uwagę innych mozliwości. (No prawie nikt, bo są na
          szczęście lekarze przez duże L, którzy kierują wtedy dzieci na
          podstawowe badania - własnie do neurologa).

          Ech, długo by pisać, to jest moim zdaniem bardzo złozony problem.
          Wynika z niewiedzy, słabej świadomości rodziców, pośpiechu,
          wadliwego systemu oraz przymusu. Dotyczy to wszystkich : lekarzy,
          rodziców, personelu medycznego oraz instytucji kontrolujących.
          Jeśli jest przymus - jednostka się nie liczy. Nikt się nie pochyla
          nad konkretnym przypadkiem. Ilość musi się zgadzać - to wszystko.
          • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 20:23
            Zosiad ale to nie jest akurat przyczyna żeby zaniechać obowiązkowych
            szczepień.Nawet jak podsuniesz pod nos ulotkę,właściwe opracowanie,należycie
            poinformujesz to wiele osób i tak sie z tym nie zapozna!Przeczyta np.pierwsze
            zdanie o szkodliwości szczepień nie wdając sie w istotę sprawy i dziecka nie
            zaszczepi.Ile ja takich osób znam!A za kilkanaście lat efekt tego będzie taki ze
            nieliczni będą sie szczepić i ci szczepieni i nieszczepieni będą zapadać na
            choroby o których medycyna juz dawno zapomniała!A przecież wirusy bakterie się
            mutują i za jakiś czas nie będziemy w stanie im stawić czoła. Już teraz mówi sie
            o pewnych szczepach gronkowca złocistego na które leków,
            szczepionek,immunoszczepionek,terapii fagami niema!W cywilizowanych krajach
            umiera rocznie kilkadziesiąt tysięcy osób,a społeczeństwa są słabe...
            Ja jestem jak najbardziej za stworzeniem pewnych procedur związanych ze
            szczepieniami.Maluchy powinny mieć zrobione niezbędne badania,konsultacje
            lekarskie w tym neurologiczne przed pierwszymi szczepieniami.Dobrze byłoby w
            ogóle przesunąć pierwsze szczepienia np tak jak w Japonii na 4 mc życia dziecka
            to zapobiegłoby wielu powikłaniom.O szczepieniach powinno sie już mówić na
            szkole rodzenia.Jednak za zniesieniem obowiązku szczepień nie jestem.Informacja
            tez jest ważna ale i tak wiem że jak ktoś chce wiedzieć to zrobi wszystko żeby
            poczytać, a potem wszystko przemyślećsmile
            • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 22:26
              nikki30 napisała:

              > Zosiad ale to nie jest akurat przyczyna żeby zaniechać
              obowiązkowych
              > szczepień.

              A moim zdaniem jest. Może bardziej wierzę w ludzi ? W niemczech czy
              Anglii szczepienia nie są obowiązkowe a jednak większość szczepi.
              Ludzie zaczynają sie zastanawiać dopiero, kiedy mają możliwość
              wyboru. I to moim zdaniem dotyczy obu stron. Tych, którzy szczepią
              i tych, którzy są szczepieni. Przymus powoduje patologie w kazdej
              dziedzinie, w tej chyba tez nie jest inaczej.
              Nigdzie nie napisałam, że jestem przeciwna szczepienio ogólnie. Ani
              temu, aby były powszechne. Jestem przeciwna jedynie przymusowi
              szczepień i całemu temu zakłamaniu, które się z tym wiąże.
              Szczepienia przeciw grypie na szczęście nie są obowiązkowe. I co ?
              I masa ludzi szczepi się przeciw grypie. To jest ich wybór.
              Podobnie zzapaleniem opon, meningokokami, pneumokokami czy
              szczepieniami, które ludzie stosują przed wyjazem do egzotycznych
              krajów. Można dyskutować - słusznie czy nie, że się szczepią ? Ale
              po co ? To ich sprawa, ich wybór. Nie dość, że to robią, to jeszcze
              płaca za to grubą kasę bo te nieobowiązkowe nie są w większości
              refundowane.
              I co się dzieje ? Firmy muszą dbać o sprzedaż tych szczepionek,
              muszą je reklamować, musza wydawać ulotki informacyjne na ich
              temat, informacja jest dużo pełniejsza. Nawet z lekarzem można na
              ten temat porozmawiac, poradzić się.
              W przypadku szczepień obowiązkowych takich możliwości nie ma.
              Nawet jesli co jakiś czas ogłasza się, że takie czy inne
              szczepienie (z tych obowiązkowych) zostało wycofane, to nikt nie
              informuje - dlaczego tak się stało. Potem gdzies wprasie można
              wyczytac, że partia była zanieczyszczona albo cos takiego - ale to
              sa tylko informacje prasowe. W sumie jest z tego więcej plotek niż
              pozytku.
    • kmkasia Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 07.02.08, 23:11
      Nie zaglądałam tu chwilę i widzę, że poszedł "kij w mrowisko" na
      całego. Na szczęście każda z nas może zostać przy swoim zdaniu.

      Pomijając kwestię szczepień dzieci, chciałam podać mały przykład,
      który świadczy o tym ,że tak naprawdę chodzi tylko o KASĘ (żeby nie
      było wątpliwości - kasę koncernów farmaceutycznych). Jesienią moja
      teściowa przy okazji jakiejś wizyty w przychodni została zaczepiona
      przez pielęgniarkę " a może zaszczepić panią na grypę?" (tu padło
      mnóstwo argumentów za). Niestety (dla pielęgniarki) moja teściowa
      namówić się nie dała, a że usiadła później na krzesełku za rogiem za
      kilka minut usłyszała głos tej samej pielęgniarki "no mam
      jeszcze ...... jedną tą szczepionkę na grypę i nie mogę jej nikomu
      wcisnąć".
      Bez komentarza
      Pozdrawiam
      • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 07:43
        A widziałaś komplikacje pogrypowe? Po grypie , nie infekcji
        grypopodobnej, przeziębieniu? Przypuszczam, ze nie, bo ja widziałam.
        I dlatego jestem za szczepieniem!
        Pielęgniarka wyraziła się niefortunnie, pewnie chciała skończyc
        wypełnianie papierków związanych z refundowana szczepionka dla
        seniorów.
        • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 09:08
          Proponuję przeczytać to:
          www.biosila.pl/content/view/282/302/
        • kmkasia Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 19:52
          protozoa napisała:

          > A widziałaś komplikacje pogrypowe? Po grypie , nie infekcji
          > grypopodobnej, przeziębieniu? Przypuszczam, ze nie, bo ja
          widziałam.
          > I dlatego jestem za szczepieniem!
          > Pielęgniarka wyraziła się niefortunnie, pewnie chciała skończyc
          > wypełnianie papierków związanych z refundowana szczepionka dla
          > seniorów.
          smile))))))))))) dobre, doskonałe.
          A ja urodziłam się wczorajwink

          • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 09.02.08, 14:32
            Chyba jednak urodziłas sie całkiem niedawno. I chyba nie widziałas
            grypy . I dobrze - życzę Ci, zebys nigdy, ale to nigdy nie zetknęła
            się z prawdziwą grypą! nie mylic z przeziębieniem!
            • myelegans Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 10.02.08, 04:00
              Ja jeszcze dodam, ze w Polsce od wielu lat nie bylo wirusa grypy, gdyby sie
              pojawil, to zapewniam, ze media trabilyby o tym.
              • misialski Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 12.02.08, 13:12
                myelegans napisała:

                > Ja jeszcze dodam, ze w Polsce od wielu lat nie bylo wirusa grypy, gdyby sie
                > pojawil, to zapewniam, ze media trabilyby o tym.

                Naprawde?????? skad to wiesz? prosze Cie o wiecej informacji na ten temat.
                Pozdrawiam
    • wgra Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 08.02.08, 11:35
      www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-3/563_01.pdf
      • trail1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 11.02.08, 23:45
        Ja odkad urodzil sie moj syn bardzo duzo czasu spedzilam nad czytaniem o
        szczepionkach. zarowno za i przeciw. I z tego co przeczytalam w wielu ksiazkach
        i opracowaniach to:
        1. Nie ma zadnych dowodow na to ze szczepionki spowodowaly wycofanie sie chorob,
        a nawet patrzac na statystyki nie wniosly zadnej wyraznej zmiany w
        zachorowalnosci. (Np szczepionka na polio od lat nie wystepuje juz w Stanach a
        ostatnie zachorowania byly wlasnie spowodowanie szczepieniem, dlatego zmieniona
        ja i teraz nie podaje sie w plynie a w zastrzyku)
        2. Jak ktos chce sobie sprawdzic ile dzieci ma rekacje to jest specjalna strona
        gdzie lekarze maja obowiazek zglaszczac reakcje (niestety szacuje sie ze tylko
        ok 10% reakcji jest tam zapisane)
        www.medalerts.org/vaersdb/index.html
        VAERS - tak sie nazywa ta organizacja, wyplaca mln $ rocznie dla dzieci
        poszkodowanych przez szczepionki. Ale to bardzo maly % w porownaniu z zarobkami
        firm farmaceutycznych.
        3. Caly ten szum wokol szczepionek, nacisk lekarzy jest dla mnie chory i juz
        dlatego czlowiek powinnien miec podejrzenia ze cos tu jest nie tak. Pozatym
        dlaczego kobieta ktora decyduje jakie szczepionki i w jakim wieku podawac
        pracuje jednoczecnie dla 3 firm farmacetycznych i czerpie z nich zyski
        finansowe? Dlaczego Ci ktorzy tworza te szczepioni i sprzedaja sami nie szczepia
        swoich dzieci?
        Pozatym pediatrzy wbrew pozorom nie maja pojecia o szczepionkach. Tyle co ich
        nauczyli w szkolach to wiedza.
        4. Lepiej przejsc choroby wieku dzieciecego niz zaszczepic, bo przechorowanie
        daje odpornosc na cale zycia, wzmacnia uklad odporn. a szczepionka nie daje 100%
        gwarancji ze nie zachorujesz a czesto przestaje dzialac po latach. Np. na tezec
        powinno sie szczepic co 10 lat, ciekawe ilu doroslych sie szczepi? Mysle ze
        niewielu a jakos nie choruja.
        Mozna by jeszcze wiele tu gadac ale nie chce mi sie,
        dla zainteresowanch podaje linki:
        www.dark-truth.org/okt19-2006-2.html
        www.vaccinesafety.edu/package_inserts.htm
        i kilka filmow:
        www.youtube.com/watch?v=hq7FSYYVMEU
        www.youtube.com/watch?v=ELx2eX_kM-w
        • myelegans Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 12.02.08, 03:02
          > gwarancji ze nie zachorujesz a czesto przestaje dzialac po latach. Np. na tezec
          > powinno sie szczepic co 10 lat, ciekawe ilu doroslych sie szczepi? Mysle ze
          > niewielu a jakos nie choruja.

          Dziadek mojego meza zmarl kilka lat temu na tezec, skaleczyl sie zardzewialym
          gwozdziem.
        • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 12.02.08, 09:21
          Iles lat temu w mojej rodzinie zmarla dziewczynka na zapalenie opon
          mozgowych. Miala 5 lat...
          Ot, czesta choroba dziecieca.

          Nei za bardzo bym chciala, by moje dziecko akurat te chorobe
          przeszlo i mialo jak napisalas "odpornosc na cale zycie"....
          • maga785 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 12.02.08, 13:54
            Ja mam teraz przykład w rodzinie dziecka drugi raz chorego na ospę.I co ciekawe
            druga ospa jest cięższa niż ta pierwsza!Lekarz ze szpitala zakaźnego nie był tym
            specjalnie zdziwiony.Skwitował to jednym zdaniem, że teraz takie są paskudne
            wirusy...
            • trail1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 00:45
              No dobra to teraz bedziemy sie licytowac kto na co zmarl. W takim razie wejdz na
              strone ktora podalam i zobacz ile dzieci zmarlo po szczepieniu DTaP.
              Najgorsze jest to ze nikt nie przeprowadza badan nad skutkami ubocznymi
              szczepien, chociaz sa przypuszczenia ze moze powodowac wiele chorob od cukrzycy
              do stwardnienia rozsianego. Ile razy wycofywano szczepionki z obiegu bo bardziej
              szkodzily niz chronily. Ja uwazam szczepionki za zlo i naszczescie mam te
              mozliwosc ze moge wybierac.
              Pozdrawiam
              • myelegans Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 03:53
                trail1 napisała:
                > Ile razy wycofywano szczepionki z obiegu bo bardzie
                > j
                > szkodzily niz chronily.
                no ile razy konkretnie?

                Wyciagasz wnioski o szkodliwosci, sama przyznajac, ze nikt statystyk nie
                prowadzi. Logika od czapy...
                • trail1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 05:25
                  A ktos jednak te statystyki prowadzi. Dzis maz mi przyniosl USA Today i tam na
                  cala strone jest napisane wielkimi literami: Are we poisoning our kids? Podaja
                  porownanie autyzm w 1983 roku 1 na 10.000 a w 2008 roku 1 na 150. Daje do
                  myslenia? Wlasnie od 1983 roku liczba szczepien wzrosla od 10 do 36!!!, co
                  spowodowalo wzrost zachorowalnosci na krztusiec o 260%. Wow!!! Dalej zauwazono
                  znaczny wzrost zaburzen neurologicznych i Adhd. CDC oraz Academy od Pediatrics
                  nie chca potwierdzic tego co oczywiste natomist niezalezne badania i setki
                  rodzicow sa potwierdzeniem ze to szczepionki tu sa winne. Ja nie twierdze ze
                  wszytskie szczepionki sa zle ale sposob i ilosc jaka jest podawana przyprawia o
                  zawrot glowy.

                  Mysle ze dalsza dyskusja nie ma sensu, bo cokolwiek napisze zinterpretujesz to
                  na swoj sposob. Dopiero tragedia rodzicow zmienia nastawienie.
                  • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 07:29
                    Popatrz na calosc naszego srodowiska:
                    - idziemy np. do sklepu i wybieramy sliczne jablka, bo te brzydkie nas nie
                    interesuja. Te sliczne .. wiadomo.. sa niestety pryskane (zreszta te brzydsze
                    tez i moge Cie o tym zareczyc, bo pracowalam kiedys w branzy srodkow ochorny
                    roslin). Kwestia tylko na ile ktos odpowiedzialnie prowadzil opryski. I tu znow
                    - zapewniam Cie, ze potrafia ludzie prowadzic opryski wieloetapowo i czesc sadu
                    opryskiwac inaczej, zgodnie z zaleceniami, bo dla siebie.
                    - popatrz na stan wody. Nie wiem jak Ty, ale ja np. w kranie mam dosc dobra, ale
                    np. warszawska woda nei nadaje sie do picia. Jednoczesnie zeby bylo smieszniej
                    psychoza spoleczna nakazuje picie tej wody mineralnej, co wcale nie jest zdrowe.
                    Dodatkowo okazuje sie, ze butelki sa wyjalawiane jakimis "fajnymi" srodkami,
                    ktore potem maja szanse zostac na sciankach butelki.

                    Poza tym.. Popatrz na dlugosc zycia ludzi. Iles set lat temu ludzie marli gdzies
                    w wieku 40 lat. Teraz prawie na sile przedluza sie naasze zycie, wlasnie kosztem
                    zmian.

                    Stad sie biora zmiany genetyczne, stad potem choroby.
                    Poza tym ... zmienila sie wykrywalnosc jak zauwazyla jedna dziewczyna - kiedys
                    iles chorob nie bylo w ogole wykrywanych. Tu moge Ci powiedziec o chorobach
                    nerek. Jako dziecko ja mialam problemy z nerkami, coz z tego skoro nie bylo
                    mozliwosci diagnostyki. I kilkadziesiat lat pozniej rodzi sie moj syn, rowniez z
                    problemami nerkowymi. I co? Ma wszystko zdiagnozowane. Czy to oznacza, ze wad
                    jest wiecej? Nie.
                  • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 08:23
                    Czy wiesz co to jest autyzm? Chyba nie do końca skoro uważasz, że
                    wystepuje w stosunku 1:150. Policz ile byłoby dzieci z autyzmem w
                    milionowym mieście.I pomysl.
                    ADHD - kiedys uznawano, że jest to dziecko niewychowane i leczono
                    pasem na gołą d. U części pomagało ( bo nie było to ADHD) u części
                    nie. Dzis rozpoznaje się ADHD u każdego z zaniedbaniami
                    wychowawczymi. Jedni idą na terapię, która skutkuje albo nie, inni
                    uzbrojeni w papier robia co chcą i są bezkarni.
                    Zaburzenia neurologiczne były sa i będą. A dane o krztuścu sa mocno
                    przesadzone.
                    I jakos w tych "statystykach" ani słowa o prawdziwej ospie ( której
                    nie ma), tężcu, polio a także jakos zapomniano o różyczce i braku
                    powikłań u nororodków, których mamy zachorowały w ciąży. Nie a tez o
                    odrze, o WZWB...... ciekawe dlaczego.
                    A kalendarz szczepień i rodzaj szczepionki mozna ustalic
                    indywidualnie. Ja szczepiąc i siebie i dzieci szukałam najlepszej
                    szczepionki. To kosztuje. Czasem staje się przed dylematem - nowe
                    buty czy szczepionka lepszej firmy, lepiej oczyszczona
                    bezpieczniejsza, ale ile mam chce zrezygnowac z nowych butów. Co by
                    powiedziała sąsiadka??????????????????????????????????????
                    • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 09:16
                      To dlaczego troskliwe państwo nie
                      zakupi "lepszych,bezpieczniejszych" szczepionek?Jaką zatem jakość
                      mają te z obowiązkowego kalendarza szczepień?Zastanawia mnie
                      dlaczego tak zajadle bronisz idei sztucznej immunizacji?Do mnie
                      przemawiają argumenty świadczące przeciwko niej,zwłaszcza że podają
                      je często lekarze(mniej lub bardziej otwarcie),autorytety ze świata
                      nauki.A związek alergii ze szczepieniami został już dawno
                      udowodniony.
                      • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 09:43
                        No chyba nie do końca badania na to wskazują!
                        "Szerokie stosowanie szczepień ochronnych już we wczesnym okresie życia stało
                        sie podstawą wysunięcia teorii,że to właśnie immunizacja jest odpowiedzialna za
                        lawinowy wzrost występowania chorób alergicznych u dzieci.W licznych badaniach
                        nie stwierdzono wpływu szczepień ochronnych na wzrost występowania chorób
                        alergicznych.Istnieje natomiast ryzyko występowania zwiększonych ostrych reakcji
                        alergicznych u dzieci z alergią wywołanych składnikami dodatkowymi tj.białka
                        jaja kurzego lub żelatyny.Nadal uważa się natomiast,że ryzyko pozostawienia
                        dziecka bez szczepień ochronnych przewyższa ryzyko rozwoju choroby alergicznej
                        czy poszczepiennej reakcji na składniki dodatkowe."
                        Alergia Astma Immunologia, 2003,8(3)107-109
                        • mruwa9 podkresle to, co napisalas, 13.02.08, 09:47
                          bo stanowi dobra i wazna puente dyskusji:

                          nikki30 napisała:

                          >.Nadal uważa się natomiast,że ryzyko pozostawienia
                          > dziecka bez szczepień ochronnych przewyższa ryzyko rozwoju choroby
                          alergicznej
                          > czy poszczepiennej reakcji na składniki dodatkowe."
                    • zarebamon A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 10:11
                      W piatek zaszczepilam 1,5 rocznego syna trzecią dawką infanrixu - wg naszej pediatry i na moje oko zdrowiusieńki w domu wszyscy też zdrowi. Po sczepieniu w piątek zaczoł mu się żółty katar - więc na moje oko nie wirus. Stan ten trwa od piatku po południu i raz jest gorzej tzn myślę, że rozłorzy się kompletnie, a raz lepiej - tylko cieknie z nosa. Od wczoraj dziecko b mało je tylko pije. Noc spokojna oddycha przez nos mimo, że wieczorem był okropny furgot w nosie, a fridą nic nie dało sie ściągnąć...
                      Dodam, że po 2 dawce infanrixu w lipcu zareagował gorączką ale kataru nie było. Teraz gorączki nie ma natomiast jest dziwny katar.

                      I co ja mam z nim zrobić?
                      • nikki30 Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 13:34
                        Wprawdzie pediatrą nie jestem ale odpowiem, bo z młodszy syn bardzo łatwo łapie
                        infekcje po szczepieniu.
                        Szczepienie którekolwiek osłabia po prostu odporność.Jeśli przyjmiemy,że jest to
                        katar bakteryjny to twoje dziecko mogło być już od dawna nosicielem jakiejś
                        bakterii, która dała znać o sobie akurat po szczepieniu w wyniku spadku
                        odporności.Proponuję zrobić małemu wymaz z nosa ,gardła, a doraźnie podawać
                        krople sinupret albo euphorbiumsmile
                        • zarebamon Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 13:58
                          Podaje sinupret od wczoraj...

                          Nie bardzo chce mi się wierzyć w tą bakterię bo mały raczej nie chorowity jest a jesli juz zlapie wierusówke to pięknie z niej wychodzi...
                          • maga785 Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 15:31
                            Dziecko wcale nie musi być chorowite żeby mieć np.pneumokoka w nosiesmile
                            Możesz o istnieniu wielu w bakterii nie wiedzieć przez całe lata,aż do momentu
                            kiedy dziecku nagle nie spadnie odporność np.po szczepieniu,w czasie lub po
                            innej chorobie.Mój syn też ładnie wychodził z wirusówek ale gronkowca na
                            szczęście łatwego do wyleczenia w nosie miał!Twoje dziecko mogło już być
                            nosicielem bakterii HiB i w momencie kiedy został zaszczepiony pojawiła sie taka
                            właśnie reakcja organizmu...
                      • protozoa Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 15:39
                        Z nim? Ze sobą - kupic słownik ortograficzny.
                        • zarebamon Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 17:58
                          Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź pania doktor...

                          Zachodzisz do przychodni i słyszysz szczepić, sczepić i jescze raz szczepić, a po sczepieniu radź sobie babo sama...

                          Co do słownika przepraszam za błędy ale ja ścisły umysł jestem. Posty pisałam w trakcie szukania błedu w przepływach więc wyszły troszkę nieskładnie...
                          • protozoa Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 19:36
                            Dorosłych ( sic!!!!!) ludzi nikt nie prowadzi za rękę, ale jesli są
                            dorośli tylko metrykalnie i seksualnie ( posiadaja potomstwo) to
                            podpowiadam:
                            krok 1. Znaleźć pediatrę, do którego ma się zaufanie. Od mniej
                            więcej 10 lat pacjent nie jest przypisany do tzw. rejonu i może być
                            pod opieką dowolnego lekarza w kraju. Znalezienie zaufanego i
                            dobrego nie jest takie trudne. Jezeli jednak i to przewyższa
                            możliwości dorosłego człowieka to nalezy zapytać znajomych,
                            sąsiadów, matki z wózkami w okolicznym parku.
                            krok 2. Do pediatry nalezy udać się z pełną wiedza o WŁASNYM
                            dziecku. W tym celu nalezy nabyć za 1,40 zeszyt 60 kartkowy w kratkę
                            i notować wszystkie niepokojące objawy i pytania. Wśród pytań
                            również te o szczepienia ( nie sczepienia).
                            krok 3. Mówic prawdę!!!! Niczego nie ukrywać. Ani stanu zdrowia
                            dziecka. Ani swojego podejścia do szczepień i ilości pieniędzy,
                            które chce się/może sie przeznaczyć na szczepienie.
                            krok 4. Obserwować dziecko po szczepieniu. Poprosić, aby lekarz
                            podał swój telefon kontaktowy, tak, aby w ciągu kilku godzin ( choć
                            niekoniecznie o 3.00) mozna sie było z nim skonsultować.
                            krok 5. Stosować się ścisle do zaleceń lekarza. Jak mówi, żeby
                            czegoś nie robić to nie robić, a nie wiedzieć lepiej.
                            Ja jak mam lodówke, pralke, samochód to chcę, aby opiekował się ich
                            stanem technicznym dobry, sprawdzony fachowiec. I tylko takiemu
                            powierzam swój sprzęt.
                            Dlaczego zdrowia dzieci ( i swojego zreszta też) nie powierzacie
                            dobrym i sprawdzonym lekarzom? A przeciez schrzaniona naprawa pralki
                            skutkuje jedynie tym, że będę musiała wydać pieniądze i kupić nową.
                            Ze zdrowiem jest sprawa bardziej skomplikowana.
                            I mysle, że każdy dorosły człowiek to rozumie. Starałam się
                            wytłumaczyc możliwie jak najbardziej łopatologicznie.
                            • zarebamon Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 20:29

                              1 mam
                              2 mam
                              3 mówię prawdę
                              4 obserwuje
                              5 stosuje się skoro mam zaufanie

                              Mieszkam w małym mieście może w większym byłoby łatwiej o jeszcze lepszego pediatrę... Nie mam siły dyskutować z nią, że dotarłam do art o szkodliwości szcepionek bo ona uważa je za najlepsze ...

                              Zresztą nieważne ta dyskusja nie ma sensu...

                              Może ktoś jeszcze miał podobny przypadek i podzieli się doświadczeniem czy odkładał kolejną dawkę czy szcepił po 6 tygodniach?
                              • nikki30 Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 13.02.08, 20:48
                                Ja zawsze w takim przypadku szczepiłam po ok 2 miesiącach!Taki może być okres
                                przerwy między dawkami...
                                A w tym czasie staraj sie podnieść dziecku trochę odporność.
                                • zarebamon Re: A ja mam pytanie do pani pediatry... 14.02.08, 08:09
                                  Dzięki chyba tak zrobię...
                                  No i koniecznie porozmawiam z lekarką o tych bakteriach...
                    • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 13:57
                      protozoa napisała:

                      > Czy wiesz co to jest autyzm? ...//...
                      > ADHD - kiedys uznawano, że jest to dziecko niewychowane i leczono
                      > pasem na gołą d. U części pomagało ( bo nie było to ADHD) u
                      części
                      > nie.....//...

                      > A kalendarz szczepień i rodzaj szczepionki mozna ustalic
                      > indywidualnie. Ja szczepiąc i siebie i dzieci szukałam najlepszej
                      > szczepionki. To kosztuje. Czasem staje się przed dylematem - nowe
                      > buty czy szczepionka lepszej firmy, lepiej oczyszczona
                      > bezpieczniejsza, ale ile mam chce zrezygnowac z nowych butów. Co
                      by
                      > powiedziała sąsiadka??????????????????????????????????????



                      Twoje wypowiedzi nie przestają mnie zadziwiać.
                      Wytłumacz mi proszę, jak to się dzieje, ze będąc taką zwolenniczką
                      obowiązkowego kalendarza dla innych, sama decydujesz się dla
                      swojego dziecka na inny terminarz oraz na szczepionki inne niż te
                      zalecane jako obowiązkowe ?
                      Może pracujesz w służbie zdrowia i masz jakies informacje, które
                      dla innych mam są niedostępne a które mówią, że te obowiązkowo
                      zalecane szczepionki nie są najlepszej jakosci ? MOże wiesz tez, ze
                      kalendarz szczepień nie jest dobrym rozwiązaniem dla wszystkich ?

                      I co ? Osmielasz się sama dokonywac wyboru jakości szczepionek oraz
                      ich terminów zamiast stosowac się do obowiązkowego kalendarza i
                      zalecanych obowiązkowo (bezpiecznych przeciez podobno, nie
                      niosących ze sobą żadnego ryzyka według Twoich wcześniejszych
                      wypowiedzi) szczepionek ?
                      Wcześniej można było wyczytac, że wątpliwości na temat ryzyka mają
                      tylko głupie matki, które słuchaja plotek.
                      Czy chodzi raczej o to, że inaczej sprawa wygląda, jesli chodzi o
                      własne dziecko a zupełnie inaczej, dla cudzych dzieci ?

                      PS. No i może nam wyjaśnisz czym jest autyzm bo to pewnie też wiesz
                      z całą pewnością. Kwestii leczenia pasem na gołą d. nawet nie ma
                      sensu komentować sad
                      • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 14:39
                        Ciekawe spostrzeżenie: >zosiad napisała:
                        > Wytłumacz mi proszę, jak to się dzieje, ze będąc taką
                        zwolenniczką
                        > obowiązkowego kalendarza dla innych, sama decydujesz się dla
                        > swojego dziecka na inny terminarz oraz na szczepionki inne niż te
                        > zalecane jako obowiązkowe ?
                        Właśnie.Dlaczego?Nie lubisz sprawiać sobie nowych butów Protozoa?
                        • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 15:15
                          Bardzo lubie nowe buty, ale jesli mam do wyboru lepsza,
                          bezpieczniejszą, lepiej oczyszczoną szczepionke albo nowe buty to
                          odwiedzam apteke a nie sklep obuwniczy.
                          Po prostu zdrowie dzieci nie ma dla mnie ceny.
                      • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 15:37
                        Tak, pracuję w ochronie zdrowia, jestem chirurgiem, ale nie mam
                        żadnych poufnych i tajnych informacji o szczepionkach. Korzystam z
                        portali internetowych ( dla lekarzy), czytam artykuły w fachowej
                        prasie. I... rozmawiam z pediatrami, specjalistami chorób zakaźnych,
                        immunologami. Z tym, ze spotykam sie z nimi na obiedzie, w teatrze,
                        na wódce, na spacerze. Po prostu wymieniamy doświadczenia.
                        Kalendarz szczepień i rodzaj szczepionki może każda matka - bez
                        względu na to czy jest lekarzem czy szwaczką ustalic z pediatrą.
                        Musi mu tylko powiedziec, że ma takie to a takie preferencje np.
                        może zapłacić za dodatkowe/lepsze szczepionki, prosi o odroczenie
                        innych o taki to a taki czas itd.
                        Szczepionki REFUNDOWANE nie sa trujące, sa starszej generacji,
                        gorzej oczyszczane, moga być gorzej tolerowane ( np. dawać częściej
                        reakcje miejscowe lub ogólne, ale nie śmiertelne powikłania).
                        Gdy moje dzieci były małe często nie miałam wyboru bo dostepna na
                        rynku była tylko jedna szczepionka. I... szczepiłam. Raz mi drgnęła
                        ręka bo nie byłam pewna czy w poradni nie ma jeszcze starej
                        reaktogennej szczepionki przeciwko odrze - produkowanej w ZSRR. I...
                        kupiłam Trimivax ( bo "załatwiał" równiez świnke i różyczkę).
                        Kalendarz szczepień nie jest głupio ułozony. Ważne, żeby dzieci w
                        podobnym wieku szczepic w podobnym terminie. Oczywiście mozliwe i
                        sensowne sa modyfikacje - inne lepsze szczepionki, odroczenie
                        szczepienia gdy dziecko jest chore lub nawet zainfekowane ( jestem
                        zdania, że szczepic nalezy tylko zdrowego człowieka nie tylko
                        dziecko).
                        I powtarzam, nikt rozsądny nie neguje dorbnych przesunięć w
                        kalendarzu szczepień, ale DROBNYCH a nie takich, w których odrzuca
                        się 3/4 szczepień a pozostałe przesuwa nie wiadomo na kiedy.
                        Nie macie zaufania do pediatry - jest sekcja szczepień w SANEPIDZIE,
                        jest stosowna poradnia w szpitalu zakaxnym itd.
                        Na temat autyzmu ( i ADHD i ZA) napisano tomy. Jest teoria, która
                        najbardziej mnie przekonuje, ze jest to rodzaj schizofrenii.
                        Schizofrenia to choroba dość róznorodna, o róznym stopniu
                        zabarwienia, nasilenia, w róznym okresie życia róznie się objawia. I
                        ma jeszcze jedna wadę - brzmi nieładnie i źle się kojarzy. O ile
                        lepiej powiedzieć, że dziecko ma autyzm/ADHD?ZA itd niz jest
                        schizofrenikiem.
                        Jesli chodzi o ADHD to bardzo duzo dzieci ma rozpoznawaną tę
                        przypadłość ( celowo nie używam słowa "choroba") i... następuje po
                        czasie cudowne wyleczenie. Bez terapii, bez lekow, bez niczego. Po
                        prostu niewychowane, rozpuszczone, rozwydrzone dziecko dostaje od
                        życia po łbie. Widzi, ze sa ludzie, którym jest obojetne czy ma
                        papier czy nie i którzy nie zamierzają tolerować nienormalnych
                        zachowań. I wiele tych dzieci radykalnie sie zmienia. A w
                        dzieciństwie pewnie pomogłaby im twarda reka i odpowiednie metody
                        wychowawcze zamiast zaświadczenia o ADHD.
                        Nie twierdze, ze ADHD jako choroba nie istnieje. Jest!!! Ale ma
                        zgoła inne podłoże i ze szczepieniem ma tyle wspólnego co muzyka
                        Chopina na przyrost populacji małp w Gabonie.
                        • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 19:46
                          protozoa napisała:

                          > Tak, pracuję w ochronie zdrowia, jestem chirurgiem,...//... I...
                          rozmawiam z pediatrami, specjalistami chorób zakaźnych,
                          > immunologami. Z tym, ze spotykam sie z nimi na obiedzie, w
                          teatrze...

                          ---To wiele wyjasnia

                          ...każda matka - bez
                          > względu na to czy jest lekarzem czy szwaczką ustalic z pediatrą.
                          > Musi mu tylko powiedziec, że ma takie to a takie preferencje np.
                          > może zapłacić za dodatkowe/lepsze szczepionki, prosi o odroczenie
                          > innych o taki to a taki czas itd.....

                          -
                          • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 21:38
                            Moja wiedza na temat autyzmu nie pochodzi sprzed 80 lat, ale sprzed
                            mniej więcej roku. I pisze, że jest to jedna z hipotez, która wydaje
                            mi sie najbardziej prawdopodobna.
                            W psychatrii jest bardzo wiele niewiadomych. I tak naprawdę leczenie
                            psychatryczne jest w dużej mierze leczeniem objawowym. Dla jasności -
                            w dużej mierze.
                            Byłam i SANEPIDZIE i poradni w szpitalu zakaźnym i bardzo dobrze
                            wiem jakie jest stanowisko obu tych instytucji w sprawie szczepień.
                            Jest nieprawda, że matki nie maja głosu - mają, ale pod warunkiem,
                            że nie plota bzdur. Matka moze być równoprawnym partnerem w dyskusji
                            jezeli ma elementarna wiedze, słucha i rozumie co się do niej mówi.
                            Jezeli sama wie lepiej i nic do niej nie dociera to opadaja ręce.
                            • agusiaer1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 22:24
                              Tylko powiedz mi dlaczego mój synek z diagnozą autyzmu wg, Ciebie schizofremia ma nieswoiste zapalenia jelita grubego - kątnicy (zdiagnozowany w CZD)- a jak pojawiły się biegunki to i pojawiły się zachowania autystyczne - dziwny zbieg okoliczności

                              pozdrawiam aga
                              • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 22:33
                                Nie widzę związku. Nie wykluczałabym dwóch rzeczy - jatrogennego
                                działania leków stosowanych w autyzmie i ...własnie zbiegu
                                okoliczności.
                                Powtarzam, w psychatrii jest bardzo wiele niewiadomych. Nasz
                                psychatra-konsultant u co 3 pacjenta ( do którego go prosimy)
                                podejrzewa taki czy inny rodzaj schizofrenii ( u pozostałych jest
                                depresja i/lub nerwica).
                                Czasem u chorych z nasilonymi objawami psychotycznymi pojawiają się
                                objawy brzuszne, ale są to raczej bóle brzucha ( czasem bardzo
                                silne) i biegunki czasem wymioty.
                                Pamietam, że kiedys nawet otwieralismy takiego pacjenta
                                podejrzewając wyrostek. Parametry zapalne miał podwyższone ( jak sie
                                potem okazało od zebów) i brzuch twardy jak kamień, a wyrostek
                                czyściutki, niezapalny.
                                • agusiaer1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 23:12
                                  Nie do końca się zgadzamz tym zbiegiem okolicznosci.
                                  Jak bylismy na rezonansie głowy to dr pediatra badając synka powiedział, że już raz mieli chłopcyka z diagnoza autyam- miał tez bardzo mocne zaparcia; po wyleczeniu zaparć obiajy autyzmu ustapiły.
                                  • myelegans Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 23:33
                                    "There's no cure for autism, and there's no "one-size-fits-all" treatment. In
                                    fact, the range of home-based and school-based treatments and interventions for
                                    autism can be overwhelming. Your doctor can help identify resources in your area
                                    that may work for your child." to cytat z renomowanej Mayo Clinic

                                    NIe ma lekarstwa na wyleczenie autyzmu. Autyzm nie jest choroba/zespolem
                                    wyleczalnym, mozna pewne objawy zmniejszyc, zachowania skorygowac, wyuczyc, ale
                                    wyleczyc sie nie da.
                                    Hipotez etiologii autyzmu bylo duzo: szczepienia, "detached parenting", dieta,
                                    wiek ojca (slaba korelacja, im starszy ojciec tym wieksze prawdopodobienstwo),
                                    ogladanie TV przez niemowleta. Obecnie wiadomo, ze istnieje czynnik genetyczny,
                                    prawdopodobnie wiecej niz jeden. Rodzice majacy jedno autystyczne dziecko maja 1
                                    na 20 szans, ze nastpne bedzie autystyczne rowniez. Jeden czynnik genetyczny to
                                    kruchy chromosom X, ktory powoduje uposledzenie umyslowe.

                                    Wiele chorob psychicznych wieku dzieciecego zmniejszylo sie w ostatnich latach,
                                    bo wrzucono wszystko w bardzo szerokie spectrum autyzmu, ktory moze byc wysoko
                                    funkcjonalny jak ZA (zakwalifikowany jako jednostka dopiero w 1992roku), do
                                    bardzo ciezkiego, w ktorym wystepuje glebokie uposledzenie umyslowe.
                                    Powiazanie autyzmu ze szczepionka juz dawno obalono, wystarczy popatrzec na
                                    Japonie, gdzie przez lata nie stosowano szczepien dla dzieci do 2 roku zycia, a
                                    w tym samym czasie poziom autyzmu... wzrosl i nadal rosnie jak zreszta wszedzie
                                    na swiecie. Obecnie szacuje sie wg amerykanskich statystyk 1 na 100 dzieci, 1 na
                                    94 chlopcow to DUZO i mowi sie, ze liczby sa zanizone. Autyzm prawdopodobnie
                                    istnial w populacji tylko byl niediagnozowalny, bo nie bylo wiedzy i narzedzi.
                                    Tak samo jak kiedys nie byla opisana choroba Alzheimera, a ludzie na nia chorowali.
                            • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 22:25
                              protozoa napisała:

                              > Moja wiedza na temat autyzmu nie pochodzi sprzed 80 lat, ale
                              sprzed
                              > mniej więcej roku. I pisze, że jest to jedna z hipotez, która
                              wydaje
                              > mi sie najbardziej prawdopodobna.
                              > W psychatrii jest bardzo wiele niewiadomych. I tak naprawdę
                              leczenie
                              > psychatryczne jest w dużej mierze leczeniem objawowym. Dla
                              jasności -
                              > w dużej mierze.


                              Obawiam się, że dałam się nabrać. Niemozliwe, że jesteś lekarzem.
                              KOrzystasz po prostu z anonimowosci internetu żeby siac zamęt,
                              wyszydzać innych i lansować swoją nieomylnośc w kazdej dziedzinie.
                              Gdybyś była lekarzem i pisiadała jakąkolwiek aktualną wiedze na
                              temat autyzmu, nie napisałabyć takiego steku absurdów jak powyżej.

                              Dla wyjaśnienia innym - Autyzm nie jest chorobą psychiczną. To
                              zaburzenie rozwoju.
                              Nie ma nic wspólnego ze schizofrenią i nie leczy się go objawowo.
                              To BYŁA jedna z hipotez ale naprawdę dawno, dawno temu.
                              Teraz hipotez jest wiele ale nikt do tej już na szczęście nie wraca.
                              • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 22:38
                                Internet nie jest anonimowy. Mam specjalizacje z chirurgii. I nie są
                                to informacje sprzed 80 lat, tylko jedna z hipotez. Hipotez, z która
                                możesz się zgadzać lub nie.
                                A jeśli jesteś taka mądra to powiedz co jest przyczyna autyzmu?
                                Założę się, że nie wiesz, podobnie jak nie wiadomo co jest przyczyna
                                schizofrenii.
                                Wiem, że słowo "schizofrenia" brzmi strasznie i ludzie staraja się
                                je zastapić innym określeniem.
                                • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 22:53
                                  Nie wiem co jest przyczyną autyzmu. Tego nikt na razie nie wie.
                                  Nie licząc Ciebie oczywiście. wink
                                  Wiadomo natomiast, że to nie choroba psychiczna ale ZABURZENIE
                                  ROZWOJU.
                                  Natomiast według Ciebie istnieje wyłącznie schizofrenia i
                                  wyłącznie z powodu strasznego brzmienia tego słowa psychiatrzy
                                  decydują się na opisywanie i badanie innych jednostek chorobowych ?
                                  No dobre, naprawdę wink
                                  Acha, zdaje się , ze dopuszczasz jeszcze istnienie nerwicy,
                                  depresji lub braku kar cielesnych w dzieciństwie ? wink
                                  A cała reszta chorób to zbiegi okoliczności i przypadki ?

                                  Naprawdę mam nadzieję, że nas nabierasz z tą specjalizacją z
                                  chirurgii. Takich wypowiedzi wstydziłaby się nawet higienistka
                                  szkolna.
                                  • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 23:46
                                    Gdzie i kiedy napisałam, że wiem co jest przyczyna autyzmu?
                                    I w dalszym ciągu upieram się, że jedna z hipotez utrzymuje, że
                                    autyzm jest rodzajem schizofrenii. Nie jestem psychatrą, psychatrię
                                    miałam na studiach prawie 20 lat temu, a od tego czasu diagnostyke
                                    chorób psychicznych pozostawiam specjalistom. Widzę jednak co piszą
                                    w konsultacjach.
                                    I powtarzam - o chorobach psychicznych wiadomo bardzo mało. Nie bez
                                    znaczenia jest czynnik genetyczny, ale co jeszcze tego nie wiadomo.
                                    W przeciwieństwie do innych chorób człowiek chory psychicznie często
                                    bardzo późno jest badany i diagnozowany. O ile nie ma wyraźnych i
                                    bardzo niepokojących symptomów jest on "inny", dziwny itd, ale nie
                                    chory. W badaniach wszystkie parametry są w normie więc mamy do
                                    czynienia z człowiekiem zdrowym.
                                    Czasem trudno kkreślic gdzie zaczyna się choroba a kończy odmienność
                                    usposobienia, reakcji. Niektóre objawy bierze się za przemęczenie
                                    itd.
                                    Psychatrzy obracają się najczęściej w obrębie własnie tych 3 chorób -
                                    nerwicy, depresji i schizofrenii. I co więcej - niektóre psychozy
                                    także wrzucają do worka "schizofrenia".
                                    Psychatria jest magiczną dziedzina, pełna zagadek, zaś psychatria
                                    dziecięca jeszcze bardziej.
                                    Nie ma 2 dzieci rozwijających się tak samo, w związku z tym
                                    rozpoznawanie choroby psychicznej jest niezmiernie trudne.
                                    Wiele chorób ze soba współistnieje bez związku.
                                    Niedawno miałam pacjenta z podejrzeniem colitis ulcerosa. Chłopak na
                                    niewatpliwy rys psychiczny, ale czy jest on skutkiem choroby jelit -
                                    poważnej i o problematycznym rokowaniu czy jest on niezalezny - tego
                                    nie wie nikt.
                                    • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 14.02.08, 11:14
                                      Nie napisałas , ze wiesz co jest przyczyną autyzmu ale kilkakrotnie
                                      kategorycznie kilka takich przyczyn wykluczyłaś.

                                      Jasne, że choroby psychiczne to skomplikowana i zagadkowa sprawa,
                                      do dziś nikt nie zna przeczyn bardzo wielu z nich itd.

                                      Daj sobie jednak powiedziec jedno. Autyzm to nie schizofrenia
                                      (chociaż jeszcze 15 lat temu (jak ktos tu pisał) był często mylnie
                                      diagnozowany jako schizofrenia dziecięca). Autyzm to zaburzenie
                                      rozwoju. Nie widzisz róznicy ?
                                      Nikt nie wie czy jest spowodowane. Bardzo mozliwe, że przy
                                      kombinacji słabych lub uszkodzonych genów (nikt nie wie jakich)
                                      mogą go wywoływac rózne czynniki.
                                      Już jednak wiadomo, że w wielu udokumentowanych przypadkach - jest
                                      to choroba uleczalna. Prawdopodobnie zalezy to od przyczyn, które
                                      go wywołały. Wystarczy pogrzebac w necie. Jest masę opracowań
                                      NAUKOWYCH na ten temat, niestety większość po angielsku ale sporo
                                      tłumaczeń też się znajdzie.
                                      Jest też teoria, która mówi, że wielu przypadkach autyzm może być
                                      wywołany przez szczepionki, które trafiając na niewłasciwy grunt
                                      powodują zaburzenia biochemiczne i metaboliczne. Zaburza to rozwój
                                      małych dzieci powodując zespół objawów diagnozowany jako autyzm.
                                      Podejmuje się leczenie medyczne, które w wielu przypadkach przynosi
                                      rewelacyjne efekty. To jest dobrze udokumentowane w piśmiennictwie
                                      medycznym (no moż enie w PL wink ).
                                      To tylko jedna z teorii, która sprawdza sie w części przypadków.
                                      Nie wszystkich oczywiście.
                                      Nie da się kategorycznie wykluczyć szkodliwości szczepionek w
                                      niektórych przypadkach.
                                      • protozoa Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 14.02.08, 12:13
                                        Według Psychatrii T. Bilikiewicza ( chyba nie przekręciłam nazwiska,
                                        ale jesli tak to fakt, że jestem po dyżurze mnie tłumaczy),
                                        podręczinka, z którego uczyłam się na studiach autyzm jest rodzajem
                                        schizofrenii. Co jest przyczyna tego nie wie nikt.
                                        Podkreślam, nie jestem psychatrą i miałam po raz ostatni związek z
                                        ta nauka na VI roku studiów ( a ukończyłam je 18 lat temu). Polecam
                                        tez biblię pediatrów pod redakcją B. Górnickiego, w której to na
                                        stronie 602 w 2 tomie (PZWL rok wydania 1997 ) jak byk można
                                        przeczytać, ze "zasadniczymi objawami schizofrenii są......[i w 3
                                        linijce od dołu] autyzm. Sam autyzm potraktowany jest raczej
                                        marginalnie i nie ma tam nawet słowa o szczepionkach.
                                        • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 14.02.08, 13:30
                                          Autyzm może kiedyś będzie uleczalny ale na razie nie jest...
                                          Można za to bardzo złagodzić skutki choroby ale pewne zaburzenia i tak
                                          pozostają!Warunek jest jeden autyzm musi być rozpoznany jak najwcześniej!

                                          Autyzm będzie uleczalny?

                                          Izabela Klauza, 2007-02-26

                                          Znaleziono gen warunkujący autyzm. Mutacje w, jak dotąd nieznanym, genie na
                                          chromosomie 11, a także defekty genu kodującego neurexin 1 są głównymi,
                                          genetycznymi przyczynami tej choroby. Odkrycie może okazać się milowym krokiem w
                                          badaniach oraz ogromną nadzieją dla osób cierpiących na autyzm. Wyniki
                                          opublikowano w Nature Genetics.

                                          Współpraca 120 naukowców, z 50 instytutów, z 19 krajów z Europy i Ameryki
                                          Południowej odkryli, nad genetycznymi aspektami autyzmu zaowocowała największym
                                          jak dotąd wynikiem w tej dziedzinie. Około 1200 rodzin dotkniętych autyzmem
                                          zostało przebadanych.

                                          Za pomocą technologii "czipów genowych" (gene chips) szukano wszelkich, nawet
                                          najmniejszych delecji i insercji w genotypach, które mogły być powodem choroby.
                                          Wyniki różnych zespołów porównywano między sobą, 5-letnia kooperacja przyniosła
                                          obiecujące wyniki.

                                          Gen odpowiedzialny za autyzmNeurexin 1 jest białkiem-neureksyną, która razem z
                                          glutaminianem pomaga w przekazywaniu sygnału, komunikacji pomiędzy neuronami.
                                          Właśnie w rejonie tego genu u osób dotkniętych autyzmem znaleziono defekty.
                                          Ponadto u badanych osób wykryto mutacje na, nieznanym dotychczas, genie
                                          zlokalizowanym na chromosomie 11. Choroba ma jednak bardziej złożone podłoże
                                          genetyczne niżby miało to się zamykać do kwestii jednego genu. Świadczy o tym
                                          chociażby taki fakt, że w zeszłym roku amerykańscy naukowcy odkryli gen- MET ,
                                          którego mutacja wpływa na rozwój autyzmu.

                                          Autyzm jest chorobą ujawniającą się w okresie 2-3 roku życia, występuje do 4
                                          razy częściej u chłopców niż dziewczynek. Choroba przejawia się zaburzeniami
                                          funkcji mózgu, zahamowanymi zdolnościami komunikacji( werbalnej jak i
                                          niewerbalnej), zmianami w zachowaniu oraz zaburzeniami kontaktów międzyludzkich.
                                          Czasem może powodować, że osoba staje się agresywna. Stephen Schatcher z
                                          uniwersytetu w Toronto, twierdzi, że z dwóch głównych przyczyn autyzmu:
                                          środowiskowej (np. wywołaną rtęcią) i genetycznej, aż 90% chorych cierpi z
                                          powodu tej drugiej( z czego ta pierwsza jest mocno zaniedbywana).

                                          Odniesiony sukces jest jednak tylko szczytem góry lodowej. Naukowców czeka wiele
                                          pracy, już teraz ma się rozpocząć projekt badawczy nad niezidentyfikowanym genem
                                          na chromosomie 11, a także dociekliwe badania nad genem kodującym neurexin 1.
                                          Projekt na trwać 3 lata i ma kosztować 7 mln ₤!

                                          Odkrycie stwarza nadzieje na to, że w przyszłości autyzm będzie chorobą leczoną
                                          już od najmłodszych lat, kiedy jest największe prawdopodobieństwo na pełny
                                          powrót do zdrowia. "Chorobę taką jak autyzm należy traktować indywidualnie dla
                                          każdego chorego, jej przebieg i rozwój jest odmienny dla wszystkich, dlatego też
                                          metoda leczenia nie będzie jednoznaczna" przypomina Andy Shin, główny
                                          przedstawiciel Autism Speaks.

                                          Źródło: Nature Genetics
                                        • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 14.02.08, 15:04
                                          protozoa napisała:

                                          > Według Psychatrii T. Bilikiewicza ( chyba nie przekręciłam
                                          nazwiska,
                                          > ale jesli tak to fakt, że jestem po dyżurze mnie tłumaczy),
                                          > podręczinka, z którego uczyłam się na studiach autyzm jest
                                          rodzajem
                                          > schizofrenii. Co jest przyczyna tego nie wie nikt.
                                          > Podkreślam, nie jestem psychatrą i miałam po raz ostatni związek
                                          z
                                          > ta nauka na VI roku studiów ( a ukończyłam je 18 lat temu).
                                          Polecam
                                          > tez biblię pediatrów pod redakcją B. Górnickiego, w której to na
                                          > stronie 602 w 2 tomie (PZWL rok wydania 1997 ) jak byk można
                                          > przeczytać, ze "zasadniczymi objawami schizofrenii są......[i w 3
                                          > linijce od dołu] autyzm. Sam autyzm potraktowany jest raczej
                                          > marginalnie i nie ma tam nawet słowa o szczepionkach.

                                          Cytujesz pozycje sprezd 20-30 lat i nadal upierasz się, że to jest
                                          aktualny stan wiedzy ??

                                          Mylisz pojecia. Nazwa "autyzm" wzięła się właśnie niefortunni z
                                          autyzmu występującego w schizofrenii. Wtedy nie znano autyzmu -
                                          tego, o którym tu mówimy i który jest zaburzeniem rozwoju.
                                          Ta niefortunna nazwa funcjonuje do dziś ku ubolewaniu ludzi
                                          zajmujących się tym zagadnieniem, jednak nie ma nic wspólnego z
                                          chorobą psychiczną jaką jest schizofrenia.
                                          Lekarz powinien to wiedziec. Szczególnie, jesli wypowiada się na
                                          takie tematy.
                                          Nie wierzysz, zapytaj jakiego psychiatrę, psychologa czy neurologa.
                                          Tylko sprawdż przedtem, czy jego wiedza równiez nie pochodzi sprzed
                                          kilkudziesięciu lat. Ważne, żeby się orientował we WSPÓŁCZESNEJ
                                          wiedzy.
                                • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 13.02.08, 23:10
                                  To nie była jedna z hipotez dawno dawno temu...
                                  Jeszcze niecałe 15 lat temu autyzm u dzieci diagnozowano jako schizofrenię
                                  dziecięcą.Objawy na pewnym etapie mogą być dla obu chorób podobne.Autyzm
                                  podobnie jak schizofrenia to choroba całego mózgu.Dzieci mogą mieć problemy nie
                                  tylko z wyrażaniem uczuć,kontaktami werbalnymi i niewerbalnymi ale także z
                                  pamięcią koncentracją,równowagą.W tej chwili uważa się, że na schizofrenię
                                  dziecięcą dziecko może zacząć chorować ok. 5 roku życia.Autyzm diagnozuje sie
                                  dużo wcześniej.Bardzo dużo wskazuje na to, że autyzm jest chorobą genetyczną.W
                                  badaniach które przeprowadzono wśród bliźniaków jednojajowych wyszło, że jeśli
                                  jeden z bliźniaków zachoruje na autyzm drugi najprawdopodobniej też zachoruje
                                  Prawdopodobieństwo wynosi aż 70-90%.U nas w rodzinie są niestety dwa przypadki
                                  autyzmusad
                                  W 2007 roku przeprowadzono badania w USa wśród rodzin w których autyzm wystąpił
                                  ponad dwukrotnie i stwierdzono, że "prawdopodobnym winowajca jest jeden z
                                  rejonów chromosomu 11 oraz gen neureksyny 1, zlokalizowany na chromosomie 2. Oba
                                  mają związek z kwasem glutaminowym, ważnym aminokwasem wpływającym na tworzenie
                                  się „okablowania” we wczesnym okresie rozwoju mózgu. Uważa się, że neureksyna 1
                                  ma udział w powstawaniu synaps (połączeń nerwowych), w których rolę przekaźnika
                                  sygnału odgrywa właśnie kwas glutaminowy."
                                  Z autyzmem często współistnieje celiaklia i problemy jelitowe!U mojego brata
                                  najpierw była celiaklia, a dopiero potem zdiagnozowano autyzm.Podobnie było u
                                  siostrzeńca.
                                  Pozdrawiam
                                  Monika
                                  • myelegans Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 14.02.08, 13:44
                                    NIe ma lekarstwa na wyleczenie autyzmu. Autyzm nie jest
                                    choroba/zespolem wyleczalnym, mozna pewne objawy zmniejszyc,
                                    zachowania skorygowac, wyuczyc, ale wyleczyc sie nie da.
                                    Hipotez etiologii autyzmu bylo duzo: szczepienia, "detached
                                    parenting", dieta, wiek ojca (slaba korelacja, im starszy ojciec tym
                                    wieksze prawdopodobienstwo), ogladanie TV przez niemowleta i male
                                    dzieci. Obecnie wiadomo, ze istnieje czynnik genetyczny,
                                    prawdopodobnie wiecej niz jeden. Rodzice majacy jedno autystyczne
                                    dziecko maja 1na 20 szans, ze nastpne bedzie autystyczne rowniez.
                                    Jeden czynnik genetyczny to kruchy chromosom X, ktory powoduje
                                    uposledzenie umyslowe.
                                    To na pewno nie jest jednogenowa jednostka, terapie genowe sa w
                                    powijakach, "DNA microarray chip" wydawalaby sie tak obiecujacy z
                                    chwila sekwencji calego ludzkiego genomu na prawde nie przyniosl nic
                                    znaczacego w diagnostyce. Jezeli jest to jednogenowa dolegliwosc np.
                                    zmutowany gen BRA1, czy BRA2, to moze, ale nie w tak zlozonej
                                    dolegliwosci. Pomimo ogromnych postepow w brain imaging, w dalszym
                                    ciagu malo wiemy o fizjologii ZDROWEGO mozgu, a co dopiero mowic o
                                    patologiach.
                                    To nie tylko geny tu sa winne, ale bialka, jak ze soba oddzialuja,
                                    na jakim etapie rozwoju, w jakich kompleksach. Wiec w dalszym ciagu
                                    slizgamy sie po powierzchni. Za naszego zycia terapii genowej
                                    leczacej autyzm nie bedzie, nasze wnuki moooooozeeeee.

                                    Wiele chorob psychicznych wieku dzieciecego zmniejszylo sie w
                                    ostatnich latach, bo wrzucono wszystko w bardzo szerokie spectrum
                                    autyzmu, ktory moze byc wysoko funkcjonalny jak ZA (zakwalifikowany
                                    jako jednostka dopiero w 1992roku), do bardzo ciezkiego, w ktorym
                                    wystepuje glebokie uposledzenie umyslowe.
                                    Powiazanie autyzmu ze szczepionka juz dawno obalono, wystarczy
                                    popatrzec na Japonie, gdzie przez lata nie stosowano szczepien dla
                                    dzieci do 2 roku zycia, a w tym samym czasie poziom autyzmu...
                                    wzrosl i nadal rosnie jak zreszta wszedzie na swiecie. Obecnie
                                    szacuje sie wg amerykanskich statystyk 1 na 100 dzieci, 1 na
                                    94 chlopcow to DUZO i mowi sie, ze liczby sa zanizone. Autyzm
                                    prawdopodobnieistnial w populacji tylko byl niediagnozowalny, bo nie
                                    bylo wiedzy i narzedzi.
                                    Tak samo jak kiedys nie byla opisana choroba Alzheimera, a ludzie na
                                    nia chorowali.

                                    • madziulec a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy.... 14.02.08, 14:06
                                      Groźne dla zdrowia ftalany obecne w kosmetykach do pielęgnacji
                                      maluchów - w szamponach, lotionach i zasypkach, przenikają do
                                      organizmów dzieci - wynika z amerykańskich badań, o których
                                      informuje pismo "Pediatrics".

                                      Zdaniem autorów pracy, odkrycie to jest niepokojące, gdyż - jak
                                      dowodzą wcześniejsze badania - ftalany mogą powodować zaburzenia
                                      hormonalne i zakłócać rozwój płciowy. Ponadto mogą uszkadzać wątrobę
                                      oraz nerki i wywoływać reakcje alergiczne. Podejrzewa się je nawet o
                                      działanie rakotwórcze.

                                      Ftalany są stosowane przy produkcji różnego rodzaju tworzyw
                                      sztucznych, substancji ułatwiających smarowanie, w stabilizatorach
                                      zapachów, rozpuszczalnikach oraz w farbach i lakierach. Obecne są
                                      praktyczne wszędzie - w zabawkach, podłogach winylowych, sprzęcie
                                      medycznym oraz w kosmetykach, również dziecięcych, czy folii do
                                      pakowania żywności.

                                      Dr Sheela Sathyanarayana, pediatra z Uniwersytetu Stanu Waszyngton w
                                      Seattle wraz ze współpracownikami zmierzyła poziom 9 różnych
                                      ftalanów w próbkach moczu z pieluch 163 dzieci w wieku od 2 do 28
                                      miesięcy. Matki maluchów wypełniały ankiety na temat produktów,
                                      których użyły do pielęgnacji swoich pociech w ciągu doby
                                      poprzedzającej zebranie moczu.

                                      Okazało się, że we wszystkich próbkach obecny był przynajmniej jeden
                                      związek z grupy ftalanów, a 81 proc. próbek zawierało ich 7 lub
                                      więcej.

                                      Stosowanie lotionów narażało dzieci na kontakt z ftalanem monoetylu
                                      (MEP) i monometylu (MMP), zasypek - z ftalanem monoizobutylu (MIBP),
                                      a szamponów - z ftalanem monometylu. Im więcej produktów
                                      pielęgnacyjnych stosowały matki tym więcej ftalanów było obecnych w
                                      organizmie dziecka.

                                      Ftalany były absorbowane przede wszystkim przez młodsze dzieci
                                      (poniżej 8 miesiąca życia), które - zdaniem autorów raportu - mogą
                                      być bardziej wrażliwe na toksyczne działanie tych związków, przede
                                      wszystkim dlatego, że ich układ odpornościowy oraz endokrynny nie są
                                      jeszcze dobrze rozwinięte.

                                      "Jeśli rodzice chcą ograniczyć kontakt swoich dzieci z ftalanami
                                      powinni oszczędnie stosować lotiony, szampony i zasypki; chyba że
                                      istnieją jakieś istotne medyczne przesłanki do ich używania" - radzi
                                      dr Sathyanarayana.

                                      Kwestia toksyczności ftalanów jest od dawna przedmiotem dyskusji
                                      wśród naukowców i producentów. Ze względu na dużą toksyczność
                                      niektórych ftalanów w 2005 roku Unia Europejska uchwaliła dyrektywę
                                      zakazującą stosowania 6 z nich w zabawkach i artykułach
                                      pielęgnacyjnych dla dzieci.

                                      W USA przepisy dotyczące używania tych związków są mniej
                                      restrykcyjne. Obecnie amerykańscy producenci nie mają nawet
                                      obowiązku zamieszczać informacji na temat zawartości ftalanów w
                                      danym produkcie.(PAP)
                                      • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 14:32
                                        Nie mowiac o tym jak ostatnio wyszlo, ze zwiazki z plastikowych
                                        butelek niemowlecych przechodza do plynow i z nimi do organizmu,
                                        skutek? hmmm, kto to wie, moze autyzm, moze zwiekszone ryzyko
                                        choroby nowotworowej, moze alergie, moze w przyszlosci inne
                                        chroniczne choroby.

                                      • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 14:34
                                        Nie mowiac o tym jak ostatnio wyszlo, ze zwiazki z plastikowych
                                        butelek niemowlecych przechodza do plynow i z nimi do organizmu,
                                        skutek? hmmm, kto to wie, moze autyzm, moze zwiekszone ryzyko
                                        choroby nowotworowej, moze alergie, moze w przyszlosci inne
                                        chroniczne choroby.

                                        Dlatego za rada pediatry uzywalam tylko wazeliny, jako jedynego
                                        kosmetyku i niewielkiej ilosci szamponu raz w tygodniu.

                                      • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 14:40
                                        >madziulec napisała:
                                        > Ftalany były absorbowane przede wszystkim przez młodsze dzieci
                                        > (poniżej 8 miesiąca życia), które - zdaniem autorów raportu -
                                        mogą
                                        > być bardziej wrażliwe na toksyczne działanie tych związków,
                                        przede
                                        > wszystkim dlatego, że ich układ odpornościowy oraz endokrynny nie

                                        > jeszcze dobrze rozwinięte.
                                        A jak ma się w takim razie wrażliwość tych maleńkich organizmów do
                                        konserwantów zawartych w szczepionkach? Czy ktoś to bada? Gdzie
                                        mogę przeczytać o tym, że te wszystkie dodatki do szczepionek NIE
                                        SZKODZĄ? Są na to jakieś dowody? A tu link do wczorajszej
                                        wiadomości o "swobodzie" interpretacji badań:
                                        fakty.interia.pl/nauka/news/badan-nie-trzeba-falszowac-by-ich-wyniki-wprowadzaly-w-blad,1058616,14
                                        • gmart2 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 15:10
                                          o tych ftalanach wczesniej nie czytala, ale podswiadomie moje
                                          dziecko od urodzenia nie smaruje zadnymi mazidlami.Troche szamponu
                                          raz w tygodniu i mydlo dla dzieci(codzienniesmile).
                                          Szczepionki maja dzialania niepozadane/uboczne.Chodzi co jest
                                          bardziej niebezpieczne :choroby przed ktorymi chronia, czy ich
                                          dzialanie niepozadane.
                                          • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 15:36
                                            timerosol, zwiazek rteci usunieto ze szczepionek pediatrycznych w
                                            1999 roku. Pomimo tego poziom zdiagnozowanego autyzmu rosnie, z
                                            przyczyn podanych powyzej
                                          • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 16:05
                                            >gmart2 napisała:
                                            > Szczepionki maja dzialania niepozadane/uboczne.Chodzi co jest
                                            > bardziej niebezpieczne :choroby przed ktorymi chronia, czy ich
                                            > dzialanie niepozadane.

                                            Wykaz niepożądanych odczynów poszczepiennych jest "imponujący"
                                            nieprawdaż?

                                            Dziennik Ustaw Nr 241 poz.2097-Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn
                                            23.12.2002r w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych.


                                            Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:

                                            1. odczyny miejscowe, w tym:
                                            a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
                                            b) obrzęk,
                                            c) powiększenie węzłów chłonnych,
                                            d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
                                            2. niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu
                                            nerwowego (OUN):
                                            a) encefalopatia,
                                            b) drgawki gorączkowe,
                                            c) drgawki niegorączkowe,
                                            d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
                                            e) zapalenie mózgu,
                                            f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
                                            g) zespół Guillain-Barre;
                                            3. inne niepożądane odczyny poszczepienne:
                                            a) bóle stawowe,
                                            b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
                                            c) gorączka powyżej 39°C,
                                            d) małopłytkowość,
                                            e) nieutulony ciągły płacz,
                                            f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
                                            g) reakcja anafilaktyczna,
                                            h) reakcje alergiczne,
                                            i) uogólnione zakażenie BCG,
                                            j) wstrząs anafilaktyczny,
                                            k) zapalenie jąder,
                                            l) zapalenie ślinianek,
                                            m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.








                                            • gmart2 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 16:11
                                              mam Ci napisac powiklania po chorobach?I ile osob z powodu ich
                                              umiera?
                                              • emma.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 16:25
                                                Zastanawiająca jest zaciętość z jaką polemizują niektóre osoby. Czy
                                                aby na pewno jesteście kobietami? Bronicie konwencjonalnej medycyny
                                                i sposobów leczenia, powiedziałabym nawet bronicie samego systemu
                                                leczenictwa. Macie tzw. kalpki na oczach, albo nie słuchacie o czym
                                                mówią inne osoby. Konserwanty są złe, i należy mówić otym ,że
                                                dodawane są do większości produktów. Niezależnie od wyniku dyskusji
                                                osobiście nie chciałabym spotkać się z lekarzami, którzy tutaj
                                                wypowiadają się.
                                                • gmart2 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 16:37
                                                  napisz coCi sie nie podoba w mojej wypowiedzi, a nie rzucaj
                                                  oskarzeniami, bo tak jest najprosciej.
                                                  • emma.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 16:47
                                                    Przekonanie o własnej nieomylności i niechęć do zrozumienia
                                                    stanowiska innych.Bez urazy.
                                                  • moniam_1 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 17:23
                                                    To nie jest niechęć do niezrozumienia innych racji...
                                                    Wokół szczepień narosło bardzo dużo mitów i część wypowiadających sie tutaj
                                                    forumowiczów stara sie je obalić.Nie można pisać bzdur bez względu na to, czy
                                                    się jest kobietą, czy mężczyzną.
                                                    Konserwanty tak jak napisałaś są wszędzie.Do szczepionek dodawany jest
                                                    jeden.Wspomniane wyżej kosmetyki maja ich kilka...Aplikujesz je codziennie
                                                    jednak jakoś nikt nie zwraca na to uwagi.Podobnie jest z lekami.
                                                    Medycyna konwencjonalna jest i będzie i nie wolno jej zdobyczy negować, bo
                                                    pewnie nie raz będzie nam ratować skórę!
                                                  • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 18:26
                                                    NIe ma lekarstwa ani srodka profilaktycznego bez dzialania
                                                    ubocznego, to mi utkwilo z kursu farmakologii.
                                                    Wystaczy wziac pierwszy z brzegu lek i przeczytac CALA ulotke, to
                                                    malym drukiem tez, i lista dzialan ubocznych bedzie imponujaca.
                                                    W tej chwili zadna agencja rzadowa nie wpuscilaby na rynek aspiryny.
                                                    TU sie mowi o wywazaniu ryzyka.

                                                    BTW, dyskutuje na poziomie merytorycznym...
                                                  • gmart2 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 18:37
                                                    w ktorym miejscu???
                                                    Dowiedz, ze szczeionki sa bardziej niebezpieczne niz choroby.
                                                  • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 19:30
                                                    > w ktorym miejscu???
                                                    Powiedzialam, ze dyskusje prowadze na poziomie merytorycznym, a tego
                                                    tu nie widze
                                                  • gmart2 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 19:36
                                                    to bylo do emmy , jakby co
                                                  • tika77 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 20:06
                                                    a ty dowiedz, że nie są ....
                                                  • tika77 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 20:06
                                                    to było do gemart2
                                                  • tika77 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 20:25
                                                    gmart2 napisała:

                                                    > w ktorym miejscu???
                                                    > Dowiedz, ze szczeionki sa bardziej niebezpieczne niz choroby.
                                                    a ty dowiedz, że nie są .....
                                                  • nikki30 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 20:37
                                                    Tak to poczytaj sobie jak niebezpieczna może być ospa dla człowieka w wieku
                                                    np.40lat jakie powikłania wtedy daje.Przecież szczepi się nie tylko małe dzieci!
                                                    Widziałaś kiedyś dziecko dosłownie wyniszczone przez antybiotyki bo miało
                                                    wyjątkowo zjadliwego pneumokoka w płucach.Pomogła o dziwo popularna szczepionka
                                                    na pneumokoki, która likwiduje nosicielstwo.Ostatnio dowiedziałam się,że moja
                                                    teściowa po odrze miała powikłania w postaci zapalenia mięśnia sercowego.Skutki
                                                    choroby trwają do dziś...
                                                  • gmart2 emma 14.02.08, 21:03
                                                    jest taka ksiazka:Choroby Zakazne

                                                    i zdecyduj sie na jakiegos nicka.................

                                                  • tika77 Re: emma 14.02.08, 21:13
                                                    gmart2... bardzo konkretna i wyczerpująca odpowiedź ... naprawdę!!!
                                                    Czyżby zadanie okazało się zbyt trudne ...???

                                                    co do nicka ... nie wiem o co chodzi, ale wyczuwam tu
                                                    jakąś "złośliwą" prowokację wink
                                                  • gmart2 Re: emma 14.02.08, 21:31
                                                    tika77 napisała:

                                                    > gmart2... bardzo konkretna i wyczerpująca odpowiedź ... naprawdę!!!
                                                    > Czyżby zadanie okazało się zbyt trudne ...???
                                                    >
                                                    > co do nicka ... nie wiem o co chodzi, ale wyczuwam tu
                                                    > jakąś "złośliwą" prowokację wink


                                                    mam Ci ksiazke przeskanowac?
                                                  • tika77 Re: emma 14.02.08, 21:51
                                                    gmart2 ... nie, dziękuję nie trzeba smile
                                                  • tika77 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 21:49
                                                    nikki30 ...tak, tak ospa jest chorobą tak popularną u osób 40
                                                    letnich, że prawie co drugi mój znajomy ją przechodził w tym
                                                    wieku ... sorry ale nie mogłam sobie odpuścić tego sarkazmu wink...
                                                    Wg danych z 2005 r."szacuje się, że w Polsce około 750-1200 osób
                                                    rocznie wymaga hospitalizacji z powodu ospy wietrznej" ... wybacz
                                                    więc ale szanse zachorowania na ospę w wieku o którym piszesz są z
                                                    całą pewnością mniejsze, niż szanse wystąpienia powikłań
                                                    poszczepiennych u dzieci!!!

                                                    Z tym, że temat powikłań poszczepiennych jest swego rodzaju
                                                    tematem "tabu", wielu instytucjom i osobą nie jest na rękę
                                                    nagłaśnianie występującego problemu ... w związku z tym statystyki
                                                    nie są wiarygodnym źródłem informacji. Wiele przypadków wystąpienia
                                                    powikłań poszczepiennych nie jest nawet odnotowywana i zgłaszana do
                                                    Sanepidu ...

                                                    A teraz w ramach wyjaśnienia wink))
                                                    Nie jestem zagorzałą przeciwniczką szczepień, ale tak samo jak
                                                    Zosiad jestem za pozostawieniem decyzji o szczepieniu lub nie
                                                    rodzicom. Każda z tych decyzji niesie ze sobą ryzyko i tego trzeba
                                                    być świadomym ... ale koniec końców niech rodzic ma prawo wyboru!!!

                                                    Gdy rok temu urodziłam dziecko nie przyszło mi do głowy żeby go nie
                                                    szczepić. Moim dylematem był tylko wybór szczepionki: refundowana
                                                    czy skojarzona? Która lepsza dla mojego kochanego dzieciątka?
                                                    Oczywiście nie zawachałam się wybrać polecanego przez lekarza
                                                    Infanrixu ... tylko 1 ukłucie = mniej bólu. Żadna cena nie jest za
                                                    wysoka dla zdrowia swojego dziecka. Zastanawiałam się nawet nad
                                                    zaszczepieniem go w późniejszym okresie przeciwko pneumokokom i
                                                    meningokokom ... dla dobra dziecka zrobię przecież wszystko ...
                                                    ale ...

                                                    nagle po 3 dawce Infanrixu moje dziecko dostało drgawek. Wyglądało
                                                    to strasznie ... nikomu nie życzę takiego widoku. Dostaliśmy leki
                                                    przeciwpadaczkowe, skierowanie do neurologa, na EEG główki ... i
                                                    wierzcie mi, że dla całej naszej rodziny był to istny koszmar, nikt
                                                    nie był w stanie powiedzieć nam, czy objawy te miną czy pozostaną na
                                                    zawsze. Neurolog dawał 50% ...
                                                    Jako, że drgawki wystąpiły bezpośrednio po szczepieniu, bo w drugiej
                                                    dobie ... nie mogłam mieć wątpliwości, że to trzecia dawka
                                                    szczepionki spwodowała wystąpienie powikłań poszczepiennych ...
                                                    zresztą pediatra, która znała nasze dziecko od urodzenia nie miała
                                                    odwagi zaprzeczyć. Nie zrobił tego również neurolog ....

                                                    Więc wydaje mi się, że jeśli u mojego dziecka doszło do tak
                                                    poważnych powikłań neurologicznych po szczepieniu ... powinnam mieć
                                                    prawo decydować SAMA czy wolę narazić dziecko ponownie na
                                                    wystąpienie takich powikłań i je zaszczepić ... czy wolę je narazić
                                                    na możliwość zakażenia jakąś chorobą zakaźną wieku dziecięcego nie
                                                    szczepiąc go ...

                                                    I to tyle smile... znajdźmy w sobie trochę tolerancji do postawy i
                                                    poglądów innych osób. Ja nie próbuję udowodnić rodzicom szczepiącym
                                                    swoje pociechy, że są głupi i niedoinformowani i podejmują błędne
                                                    decyzje ... i byłoby miło, gdyby oni pozwolili nam (rodzicom będącym
                                                    przeciwko szczepieniom) mieć po prostu swoje ... odmienne zdanie smile
                                                  • nikki30 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 22:53
                                                    No widzisz ja wśród znajomych mam 4 osoby, które ospy nie przechodziły.Problem
                                                    duży jak się ma dzieci w wieku przedszkolnym.Wierz mi, że jest sporo osób, które
                                                    jednak ospy w dzieciństwie nie przechodziły.Dlatego też duża część szczepionek
                                                    przeciwko ospie jest podawana właśnie dorosłym nie dzieciom!
                                                    Jakbyś przeczytała wszystkie moje posty to wiedziałabyś jaki jest mój stosunek
                                                    do szczepień i badań przed szczepieniamismileTego typu powikłań prawdopodobnie po
                                                    szczepieniu można byłoby uniknąć gdyby każde dziecko było konsultowane u
                                                    neurologa już na wczesnym etapie rozwoju...
                                                  • myelegans Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 14.02.08, 23:03
                                                    NO wiec juz Ci powiem, ze nie bedzie takiej sytuacji, zeby pozostawiac decyzje o
                                                    szczepieniu li tylko rodzicom. Zadna agencja rzeadowa tego nie przepchnie. Z
                                                    punktu widzenia zdrowia publicznego to strzal w stope. Kto tych rodzicow bedzie
                                                    edukowal? Kto da im RZETELNE informacje za i przeciw bez teorii spiskowych? Kto
                                                    ma taki autorytet i kompetencje? CZY bedzie to POJEDYNCZY lekarz, czy lobby
                                                    lekarskie? Widzisz to? Kto bedzie odpowiedzialny za ewentualne powiklania
                                                    choroby, na ktora jest sczepionka?
                                                    Towarzystwa ubezpieczeniowe moga odmowic placenia za leczenie choroby zakaznej z
                                                    powiklaniami, albo podniesc oplate dla ludzi bez szczepien. Srodkow nacisku jest
                                                    duzo i nie sa to naciski ze strony firm farmaceutycznych.

                                                    Mieszkam w kraju, w ktorym kalendarz szczepien jest dosyc szeroki, fakt
                                                    szczepieniami najnowszej generacji pelni refundowane. 99% populacji jest
                                                    zaszczepionych, wiec jezeli najlepsze jest przechorowanie na nabycie odpornosci,
                                                    to dziecko nawet nie ma sie od kogo zarazic np. ospa, bo po prostu nikt na nia
                                                    nie choruje. Wiec co? Zostawic chlopca bez zadnej ochrony przeciwko swince, albo
                                                    dziewczynke bez ochrony przeciwko rozyczce. O HPV nie wspomne, bo juz sie glosy
                                                    podniosa, na nie, i ze matki nie beda szczepic, chociaz tu jest UDOWODNIONE
                                                    powiazanie z rakiem.
                                                    Albo moze istniec taka jednostka jak ja, ktora pomimo braku szczepien , nie
                                                    przechorowala ZADNEJ choroby zakaznej wieku dzieciecego. Moj chlopak zachorowal
                                                    w wieku 20 lat na ospe i wyladowal na 3 tygodnie w szpitalu, bylo podejrzenie o
                                                    trwale zmiany neurologiczne. Wiec ja znam hiostorie z drugiej strony plotu i mam
                                                    swoj "bias".
                                                    Mnie nawet dziecka do przedszkola publicznego, ani do szkoly publicznej nie
                                                    przyjma bez aktualnych szczepien.
                                            • zosiad Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 15.02.08, 00:32
                                              mirra.3 napisała:

                                              >
                                              > Dziennik Ustaw Nr 241 poz.2097-Rozporządzenie Ministra Zdrowia z
                                              dn
                                              > 23.12.2002r w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych.
                                              >
                                              >
                                              > Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:
                                              >
                                              > 1. odczyny miejscowe, w tym:
                                              > a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
                                              > b) obrzęk,
                                              > c) powiększenie węzłów chłonnych,
                                              > d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
                                              > 2. niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu
                                              > nerwowego (OUN):
                                              > a) encefalopatia,
                                              > b) drgawki gorączkowe,
                                              > c) drgawki niegorączkowe,
                                              > d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
                                              > e) zapalenie mózgu,
                                              > f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
                                              > g) zespół Guillain-Barre;
                                              > 3. inne niepożądane odczyny poszczepienne:
                                              > a) bóle stawowe,
                                              > b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
                                              > c) gorączka powyżej 39°C,
                                              > d) małopłytkowość,
                                              > e) nieutulony ciągły płacz,
                                              > f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
                                              > g) reakcja anafilaktyczna,
                                              > h) reakcje alergiczne,
                                              > i) uogólnione zakażenie BCG,
                                              > j) wstrząs anafilaktyczny,
                                              > k) zapalenie jąder,
                                              > l) zapalenie ślinianek,
                                              > m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.
                                              >


                                              To MInisterstwo Zrowia to jakies niedouczone jest chyba. Żadne
                                              takie reakcje NIGDY nie występują. Najwyżej jakieś zaczerwienienie
                                              albo obrzęk.
                                              Prawdopodobnie protozoa nie zdążyła ich jeszcze oświecić jedyną
                                              słuszną prawdą.

                                              (sory, nie mogłam się powstrzymac wink)


                                              Tak się zastanawiam, jak to jest, że w wielu krajach (zdecydowanie
                                              bardziej rozwinietych niż nasz) nikt nikogo do szczepień nie
                                              zmusza. Jest lista szczepień zalecanych ale nie obowiązkowych.
                                              I co ? Rodzice jednak w większości szczepią sami dokonując wyboru.
                                              I nie ma zadnej tragedii. Ludzie wybierają bardziej lub mniej
                                              świadomie ale to jest ich wybór. Większość szczepi, część nie
                                              szczepi bo ma ku temu jakieś powody. Nikt do nikogo pretensji nie
                                              ma, nikt nikomu z tego powodu do oczu nie skacze.

                                              Czy sytuacja tutaj to wina naszego polskiego piekiełka ?
                                              Samodzielne myślenie nadal jest zakazane ?

                                              Argument na NIE - że samodzielne dokonywanie wyboru jest
                                              niemożliwe, bo wiąże się z edukacją jest dla mnie conajmniej
                                              żałosny. I jakbym już to gdzieś słyszała.
                                              Były czasy, kiedy możliwość czytania i pisania była zastrzezona
                                              tylko dla niektórych, wybranych. I argumenty były podobne sad

                                              Niedawno byłam świadkiem podobnie zaciekłej dyskusji na zupełnie
                                              inny temat. Chodziło o bariery architektoniczne dla
                                              niepełnosprawnych.
                                              Dyskusja odbywała się w gronie ludzi wykształconych, w sporej
                                              części architektów.
                                              Jakie argumenty padały za pełnym dostępem niepełnosprawnych do
                                              budynków publicznych, kulturalnych, szkół, restauracji, kin itd -
                                              nie będe przytaczać bo łatwo się domyślić.
                                              Jednak bardzo mnie zaskoczyły argumenty przeciw.
                                              Między innymi NIE bo
                                              / w wielu obiektach nie ma miejsca na podjazdy bo są schody /
                                              -
                                              • emma.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 15.02.08, 14:50
                                                Zgadzam się z Zosiad - autorką wątku. Otwartość na " nowe" zawsze
                                                prowadzi do dalszej wiedzy.

                                                Chciałam przytoczyć tutaj historię dotyczącą znajomych mi osób.
                                                Pewna pani co roku szczepi się przeciw grypie, by na nią nie
                                                chorować. Niestety choruje i to na bardzo zjadliwą odmianę (
                                                mdłości, dolegliwości żołądkowo-jelitowe, ogólne osłabienie
                                                organizmu, oraz pozostałe symptomy grypy). Niestety w okresie kilku
                                                dni podobne objawy zaczynają mieć pozostali domownicy ( nie
                                                szczepieni na grypę).Jaki nasuwa się wniosek? Nie chcę
                                                jednoznacznie przesądzać o "winie" tejże szczepionki, ale pewne
                                                wątpliwości same się nasuwają. Chcemy być społeczeństwem świadomym,
                                                wię nie bójmy się pytać, zastanawiać, myśleć.
                                                • nikki30 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 15.02.08, 17:24
                                                  Kobieto jaka zjadliwość szczepionki!Uśmiałam się jak norkasmile)
                                                  Szczepionka przeciw grypie zawiera zabite wirusy głównie przeciwko grypie typu
                                                  A!Jednak są trzy typy wirusów grypy A,B,C,więc jeśli załapiesz wirusa A
                                                  zmutowanego,B lub C to szczepionka cię nie uchroni, a ponieważ wirus grypy
                                                  zakaźny jest bardzo to rozłożą się pozostali domownicy!Ot i cała filozofia.BTW
                                                  na grypę się nie szczepię bo uważam ze to bez sensu.Jestem młoda mogę wyleżeć w
                                                  łóżkusmileTydzień odpoczynku nie zaszkodzismile
                                                  A co do obowiązkowośći szczepień nie można powiedzieć A i potem nagle przestać
                                                  szczepić.Już sobie wyobrażam że w Polsce przy nieobowiązkowych szczepieniach
                                                  frekwencja wynosi 99%.Nawet u naszych zachodnich zdyscyplinowanych sąsiadów taka
                                                  nie jestsmile
                                                  A tu wypowiedź fachowca w tej sprawie:
                                                  "Z doświadczeń wielu krajów wynika niestety, że jakiekolwiek zahamowania
                                                  szczepień ochronnych powodują gwałtowny nawrót chorób zakaźnych. Nawet tych
                                                  ponoć całkowicie opanowanych. Na przykład w Anglii na początku lat 80. ubiegłego
                                                  wieku zaniedbano częściowo szczepienia przeciwko krztuścowi. Zachorowało wówczas
                                                  około 100 000 osób, a umarło kilkadziesiąt, choć to wydawało się niemożliwe.
                                                  Takich przykładów, gdzie przedwczesne „odtrąbienie zwycięstwa” nad chorobą
                                                  uśpiło czujność i doprowadziło do bakteriologicznej eksplozji jest wiele."
                                                  prof. dr. hab. Jacek Wysocki, prezesem Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego
                                                  • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 15.02.08, 21:15
                                                    To niebywałe! W krajach gdzie szczepienia nie są przymusem, ludzie
                                                    jednak się szczepią. Jak to możliwe? No nie może być.
                                                  • nikki30 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 13:09
                                                    To nie jest niebywałe...
                                                    W krajach, w których prawnie nie uregulowano obowiązku szczepień odsetek
                                                    szczepień jest tak wysoki dlatego, że taki wymóg można w inny sposób
                                                    weryfikować!Przedszkola mają prawo nie przyjąć ci dziecka na zajęcia.To samo
                                                    zdarza się w szkole i to bardzo często!Szpitale mogą odmówić przyjęcia na zabieg
                                                    planowy.Ubezpieczyciel może odmówić ubezpieczenia na życie!Efekt jest taki,że
                                                    liczba szczepionych dzieci jest bardzo wysoka!
                                                    Poza tym Polacy są narodem niestety niezdyscyplinowanym.Zobacz ile osób chodzi
                                                    dobrowolnie na bezpłatne badania przesiewowe.Kilka procent obywateli!Myślisz, że
                                                    ze szczepieniami nie byłoby podobnie?A ryzyko naprawdę spore...
                                                  • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 16:43
                                                    To bardziej humanitarne niż przymuszać do czegoś, co potencjalnie
                                                    może wywołać skutki o których mowa kilka postów wyżej (załącznik do
                                                    ust. o chor. zakaźnych o niepożadanych odczynach poszczepiennych).
                                                    W USA np. gdzie szczepienia są również obligatoryjne, rodzice mogą
                                                    ich jednak odmówić ze względów religijnych, bądź światopoglądowych.
                                                    Ale nie w Polsce. Tutaj rodzice myślący inaczej, są ciągani po
                                                    sądach, karze się ich grzywną, ustanawia się nad nimi kuratelę żeby
                                                    dopilnowac zaszczepienia dziecka. A oni chcą mieć wybór. Na co i
                                                    kiedy zaszczepić. Jednak ustawa tego wyboru im nie pozostawia.
                                                    Osobiście uważam, że kalendarz szczepień jest przeładowany i
                                                    szczepi się zbyt szybko. To może przynieść fatalne skutki dla tak
                                                    małych organizmów. Ktoś to pewnie kiedyś w końcu zbada i ogłosi...
                                                    Na koniec powtarzam pytanie, jaki wpływ mają dodatki (adiuwanty) do
                                                    szczepionek na organizmy naszych małych dzieci? Są już jakieś
                                                    opracowania w tej dziedzinie? Chętnie się zapoznam i dowiem,że nie
                                                    szkodzą.
                                                  • moniam_1 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 17:26
                                                    W Polsce też sie nie "przymusza" rodziców do szczepienia.Wiesz ja jestem
                                                    asesorem sądowym i jeszcze nie spotkałam sie z karą wymierzoną przez sąd
                                                    rodzicom nie szczepionego dziecka!Przynajmniej w naszym sadzie takiej kary nie
                                                    było.W innych sądach jest pewnie podobnie...
                                                    Takiej kary łatwo uniknąć wystarczy przedstawić zaświadczenie lekarskie, że
                                                    dziecko nie jest w pełni zdrowe żeby je zaszczepić,bo kto to zweryfikuje?
                                                    Przecież dawno już stwierdzono, że to właśnie adiuwanty dodawane do szczepionek
                                                    powodują najwięcej powikłań dlatego też mamy szczepienia ileś tam w jednym żeby
                                                    tych konserwantów wprowadzać do organizmu jak najmniej...Tylko po raz kolejny
                                                    spytam gdzie tych dodatków nie ma?
                                                    Powszechnie stosowanym szkodliwym ulepszaczem jest proszek do pieczenia.Powiedz
                                                    mi który chleb dziś go nie zawiera?Mój autystyczny brat po spożyciu proszku do
                                                    pieczenia ma potworne dolegliwości bólowe!Tak naprawdę chemie głównie
                                                    dostrzegamy w szczepionkach i lekach, a pełno konserwantów,sztucznych dodatków
                                                    smakowych jest w naszym jedzeniu!
                                                  • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 18:42
                                                    moniam_1 napisała:
                                                    > Przecież dawno już stwierdzono, że to właśnie adiuwanty dodawane
                                                    do szczepionek
                                                    > powodują najwięcej powikłań dlatego też mamy szczepienia ileś tam
                                                    w jednym żeby
                                                    > tych konserwantów wprowadzać do organizmu jak
                                                    najmniej
                                                    Spotkałaś się kiedyś z przypadkiem w naturze, kiedy człowiek
                                                    został zaatakowany kilkoma chorobami zakaźnymi jednocześnie?
                                                    Zapewne nie. To tylko człowiek - ignorant mógł spreparować taki
                                                    wynalazek. To wbrew naturze. Skutki tego właśnie obserwujemy.
                                                    Zwalczanie wszelakich chorób zakaźnych ponad wszystko. Bo wszystkie
                                                    są barrrdzo grrroźne. Sama przechodziłam odrę, świnkę, różyczkę...
                                                    Nie miałam żadnych powikłań a muszę dodać, że nie troszczono się o
                                                    mnie przesadnie w dzieciństwie. O hibie, różnych coś tam kokach w
                                                    tamtych czasach nikomu się nawet nie śniło. Za to teraz szerzy się
                                                    wśród społeczeństwa strach przed wszelakiej maści mikrobami,
                                                    czyhającymi na człowieka na każdym kroku. Zwalcza się choroby
                                                    zakaźne (niektóre przecież nie groźne) coraz to innymi
                                                    szczepionkami, kumuluje się w jednej kilka naraz (była czy jest
                                                    chyba taka:7 w jednym?) nie bacząc, że przychodzi nam płacić za to
                                                    cenę w postaci pojawienia się chorób np.o podłożu immunologicznym.
                                                    O autyźmie nie wspomnę, bo na ten temat już się wypowiadano. No i
                                                    alergie. Coraz częstsze niestety.
                                                  • nikki30 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 20:19
                                                    Kobieto zdecyduj się co ci bardziej przeszkadza w szczepionkach adiuwanty, czy
                                                    zabite bakterie lub wirusy?Coś za coś albo 5 osobnych szczepionek i 5 dawek
                                                    chemii albo 1 dawka chemii i 5 zabitych wirusów.Ja wolę to drugie!
                                                    O pneumokokach,haemophilus influenze słyszano już bardzo dawno.Tylko w pewnym
                                                    momencie pojawił się spory problem, bo większość tych bakterii pozostała oporna
                                                    na większość dostępnych na rynku antybiotyków.Laboratoria farmaceutyczne dwoją
                                                    się i troją pracując nad nowymi antybiotykami!I co wiemy już, że pewnych
                                                    bakterii nie zwalczymy.A zarazić sie nimi możesz łatwo wystarczy, że odwiedzisz
                                                    najbliższy szpital lub nie daj boże oiom!
                                                    Jak myślisz co jest bardziej wyniszczające dla organizmu małego człowieka jedna
                                                    dawka szczepionki, czy prawie półroczna antybiotykoterapia, której skutki
                                                    dziecko odczuwa do dziś?
                                                    Choroby o podłożu autoimmunologicznym były i będą.Ja sama choruje na jedną z
                                                    nich.Większość tych chorób ma podłoże genetyczne, a główną przyczyna ujawnienia
                                                    sie tego typu chorób jest głównie nadużywanie leków i chemizacja życia.Ja sama
                                                    odkąd zaczęłam leczyć sie naturalnie mam mniejszą ilość przeciwciałsmileOrganizm
                                                    zamiast sam zwalczyć chorobę rozleniwia się i atakuje siebie.Szczepionki
                                                    pobudzają układ immunologiczny do działania i wytworzenia przeciwciał,więc o
                                                    żadnym rozleniwieniu nie może być mowy!
                                                    No i jeszcze jedna sprawa- ogromna sterylizacja życia.Zobacz w ilu domach gdzie
                                                    są małe dzieci myje się podłogi codziennie domestosem.Ile mam sterylizuje
                                                    butelki,wyparza smoczki.Pojawia się dziecko usuwa się zwierzęta, bo brudne i
                                                    jeszcze dziecko będzie uczulone!I jak młody człowiek ma się "zaprzyjaźnić" z
                                                    mikrobami?Kiedyś tak nie było, a szczepiono od zawsze i to szczepionkami z
                                                    thimerosalem.
                                                  • mirra.3 Re: a jak "zdrowe" mamy szampony i inne rzeczy... 18.02.08, 21:18
                                                    To już Twój kolejny post rozpoczynający się od słowa: kobieto.
                                                    Może w całej tej dyskusji należałoby wyciszyć emocje? Nie każdemu
                                                    może odpowiadać taki sposób zwracania się do rozmówcy, nawet jeżeli
                                                    pozostaje on dla Ciebie niewidoczny. A w temacie: nie odpowiada mi
                                                    tak wczesna i nachalna immunizacja. Moje dziecko to nie królik
                                                    doświadczalny. Co do odwiedzania "najbliższego szpitala lub nie daj
                                                    boże oiomu" skąd u Ciebie pewność, że po zetknięciu się z tymi
                                                    bakteriami zachoruję ja albo moje dziecko? Nawiasem mówiąc swego
                                                    czasu bywałam w szpitalu codziennie, przez rok, bez zabezpieczenia!
                                                    (czyli bez szczepionki p/ww. chorobom) I... nic. Nie zaraziłam się.
                                                    Dlaczego? Z Twojej wypowiedzi wynika,że to nastąpiłoby niechybnie.
                                                    Może zadziałał tu jednak mój prawidłowo działający układ
                                                    odpornościowy? Komentarza dotyczącego związku występowania chorób
                                                    autoimmunologicznych a rozleniwianiem układu odpornościowego z
                                                    braku szczepionek sobie daruję. A co do sterylizacji: wychowałam
                                                    się na wsi,wśród zwierząt hodowlanych,więc miałam kontakt chyba ze
                                                    wszystkimi możliwymi mikrobami,włącznie z ptasią grypą. Nie
                                                    chowano mnie pod kloszem z zapasem domestosu w łazience, a jednak
                                                    mam alergię. I tu teoria o sterylnym wychowaniu się nie sprawdziła.
    • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 18.02.08, 20:09
      nikki30 . twa wypowiedz zwala z nóg . nornalnie cytowac gościa który
      jest prezesem i miesięcznie ma 20000zł za to ze jest .i plecie trzy
      po trzy
      • nikki30 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 18.02.08, 20:22
        Znasz go żeby to stwierdzić ze 100% pewnością?Czy ci się tak tylko wydaje...
        • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 18.02.08, 21:17
          dla wszystkich ignorantów pseudolekarzy którym sie zdaje ze sie
          znają polecam film :Usłyszeć cisze rez. Tim fywell. oraz dla
          rodziców którzy załmali rece bo ich dzieci są inne.
          • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 18.02.08, 22:02
            Oglądałam wspomniany przez ciebie film.Bardzo kontrowersyjny film...
            Wzbudził on tylko niepotrzebne emocje i panikę wśród rodziców,obecną do dziś.Pan
            Andrew Wakefield, który zainteresował sie autystycznym bohaterem tego filmu
            został jakiś czas temu posądzony o współpracę z jedną z kancelarii
            prawniczych.Przygotowywano już pozwy przeciwko firmom farmaceutycznym...
            Lancet na łamach, którego opublikowano badania ,przeprowadził je ponownie i
            doniesienia Wakefilda nie potwierdziły sie.Teraz już wiadomo, że autyzm to
            choroba genetyczna!
            Jak się ma dziecko autystyczne to najgorsze jest załamać ręce.Moja mama
            powtarzała choroba jak każda inna i trzeba ja leczyć tylko inna metodąsmileCieszyła
            się, że nie jest to choroba śmiertelna i wiedziała że jakość życia jej dziecka
            zależeć będzie od niej!Tak jak w innym wątku pisałam przeczytała dostępną wtedy (
            28 lat temu!) literaturę i zaczęła działać.Teraz mam prawie normalnie
            funkcjonującego w społeczeństwie bratasmileNajgorzej to jest mieć pretensje do
            całego świata,ze ma sie chore dziecko...Tutaj trzeba działać!
            • madziulec A teraz z troszke innej strony... 18.02.08, 22:06
              Tak tu glosno opowiadacie i glosujecie.

              Jestescie znonimowymi nickami w internecie.
              Powiedzcie z reka na sercu - ile z was tak naprawde nie zaszczepilo dzieci a ile
              tylko glosuje tu teraz glosno pokazujac jakie sa hop do przodu??????
              • moniam_1 Re: A teraz z troszke innej strony... 18.02.08, 22:14
                To ja pierwszasmile
                Szczepiłam na wszystkie obowiązkowe + starszego na pneumokoki!Młodszy czeka na
                swoją kolejkę...
              • zosiad Re: A teraz z troszke innej strony... 19.02.08, 00:04
                madziulec napisała:

                > Tak tu glosno opowiadacie i glosujecie.
                >
                > Jestescie znonimowymi nickami w internecie.
                > Powiedzcie z reka na sercu - ile z was tak naprawde nie
                zaszczepilo dzieci a il
                > e
                > tylko glosuje tu teraz glosno pokazujac jakie sa hop do
                przodu??????

                Tak wierzysz w anonimowośc internetu ? wink

                Nie wydaje mi się, żeby nieszczepienie było czymś "hop do przodu"
                To chyba nie chodzi o to, żeby nie szczepic - bo nie.
                Chodzi o szczepienie z pełną lub jak najpełniejszą wiedzą, z
                uwzględnieniem ryzyka, wyważeniem zysków i ewentualnych strat w
                każdym indywidualnym przypadku. Czyli o świadomy wybór i wolność
                wyboru.
                • madziulec Re: A teraz z troszke innej strony... 19.02.08, 07:22
                  Wierze w anonimowosc internetu dopoki "sieknieta" matka nie zaczyna umieszczac
                  zdjec swojego dziecka i siebie. Proste.
                  Albo... nie "odslania" sie w jakis inny sposob.


                  Co do bycia "hop do przodu" - ja zauwazam przerazajaca tendencje. ZE niektore
                  matki na sile szukaja chorow bo chca cyc trendy. Bo jak to? Wszystkie dzieci
                  maja refluks zoladkowy, wszystkie azs, wszystkie maja cos tam.. a to jedno
                  zdrowe.. Odstaje. I taka sieknieta matka (przepraszam, ze to pisze) na sile
                  zaczyna szukac. Ilez to postow tu sie znalazlo - prawidlowe wyniki krwi, ale
                  nie.. szukamy dalej, bo moze jakies eozynofile chociaz beda nieprawidlowe??? No
                  chociaz to. Albo.. doszukiwanie sie na sile asymetrii...
                  Zalamka.

                  I teraz takie trendy jest nie szczepic dziecka. Oczywiscie trendy w pisaninie
                  tutaj. W zyciu grzecznie leziemy do przyuchodni, bo wiemy ile dobrego daje to
                  szczepienie.
                  • mirra.3 Re: A teraz z troszke innej strony... 19.02.08, 08:02
                    To chyba jakiś żart? Naprawdę sądzisz, że matki na siłę doszukują
                    się jakichkolwiek chorób u swych dzieci, bo chcą być trendy??? Nie
                    przychodzi Ci do głowy, że matka to ktoś, kto jest ze swoim
                    dzieckiem 24 godziny na dobę (przynajmniej na początku) i widzi
                    znacznie więcej, niż lekarz, u którego wizyta trwa kilkanaście
                    minut najczęściej? I te sugestie czujnej mamy nazywasz chęcią bycia
                    trendy? Rozłożyłaś mnie tą wypowiedzią. A tego:
                    madziulec napisała:
                    > I teraz takie trendy jest nie szczepic dziecka. Oczywiscie trendy
                    w pisaninie
                    > tutaj. W zyciu grzecznie leziemy do przyuchodni, bo wiemy ile
                    dobrego daje to
                    > szczepienie.
                    nawet nie komentuję, bo to żenujące.
                    • madziulec No to kilka przykladow na "siekniete" matki 19.02.08, 09:08
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=75806223
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=75418006 - tu lekarze
                      mowia, ze nic powaznego, ale matka wie swoje...

                      hitem byly lamblie i smarowanie sie miodem z maka.. dobrze, ze nie
                      smola i pierzem.. Kurcze - ponad 400 odpowiedzi wink)))

                      Ja juz nie pisze o matkach, ktore za nic nei ida do lekarza tylko
                      lecza NA FORUM dzieci. (np. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=907&w=75600747)

                      Nie wiem, czy to bycie "czujna" mama, dla mnie to wyraz wlasnie
                      bycia matka internautka, ktora udaje czujnosc, zabijajac ja setka
                      kolejnych postwo na wszystkich mozliwych forach. W razie co powie
                      potem: przeciez pytalam.
                      Niewazne, ze dziecko bedzie w fatalnym stanie.

                      PS
                      Jak chcesz poszukam jeszcze setek postow pokazujacych, gdzie matki
                      na sile szukaja chorob u swoich dzieci, zreszta nie trzeba daleko
                      szukac, naprawde.
                      • moniam_1 Re: No to kilka przykladow na "siekniete" matki 19.02.08, 09:25
                        Nie nazwałabym takich matek siekniętymi, bo to trochę obraźliwe.Są raczej nazbyt
                        przewrażliwione na punkcie swojego dziecka...
                        Jednak da sie zauważyć pewną alergofobię,pasożytofobię na forum.No cóż
                        potwierdza sie powiedzenie, że w Polsce ilu obywateli tylu lekarzy...
            • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 18.02.08, 23:57
              moniam_1 napisała:

              > Oglądałam wspomniany przez ciebie film.Bardzo kontrowersyjny
              film...
              > Wzbudził on tylko niepotrzebne emocje i panikę wśród
              rodziców,obecną do dziś.Pa
              > n
              > Andrew Wakefield, który zainteresował sie autystycznym bohaterem
              tego filmu
              > został jakiś czas temu posądzony o współpracę z jedną z kancelarii
              > prawniczych.Przygotowywano już pozwy przeciwko firmom
              farmaceutycznym...
              > Lancet na łamach, którego opublikowano badania ,przeprowadził je
              ponownie i
              > doniesienia Wakefilda nie potwierdziły sie.Teraz już wiadomo, że
              autyzm to
              > choroba genetyczna!
              ....

              Kobieto, nie pisz takich bzdur. Sa prowadzone badania, jest teza,
              że być może ryzyko autyzmu powoduje kombinacja jakis genów ale
              jeszcze nie wiadomo jakich i czy wogóle ta teoria się sprawdzi.
              Dopiero niedawno podjeto badania a Ty już znasz wynik ? Jak to
              możliwe ?

              A na temat badań Andrew Wakefielda to może doczytaj sobie.
              Przeciwnicy jego teorii oskarzali go o zmowę z kaancelariami
              prawniczymi ale tak, to można każdego oskarżać. Żaden taki wyrok
              nie zapadł.
              Firmy farmaceutyczne zasponsorowały badania, które NIE POTWIERDZIŁY
              tego, że autyzm wywołała szczepionka ale też tego NIE WYKLUCZYŁY.

              A to, że kancelarie szykowały pozwy przeciw koncernom
              farmaceutycznym Cię dziwi ? Mnie nie. No i to chyba nie jest
              przestępstwo ? Od tego te firmy są.

              • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 09:20
                Nie pisze bzdur...
                Jestem ciekawa jak wytłumaczysz 2 przypadki autyzmu w rodzinie?Nie wiem, czy
                dziecko, które urodzę nie będzie kolejnym?Znam jeszcze kilka takich rodzin z 2
                nawet 3 takimi przypadkami!Jak wytłumaczysz co jest już udowodnione, że wśród
                bliźniaków jednojajowych jeśli jeden zachoruje na autyzm to drugi ma ogromną
                prawie 90%szansę na to, że on również zachoruje.To, że nie znaleziono
                genu(genów)nie świadczy jeszce o tym że autyzm nie jest chorobą genetyczną.Takie
                geny nigdy mogą nie zostać odkryte.Jest wiele takich chorób, które uważa się za
                genetyczne(np.alergia)ale jakoś genów alergii się nie szukasmile
                W przypadku autyzmu znalezienie takiego genu ułatwi bardzo wczesna
                diagnostykę.Możliwe tez, że da szansę wyleczenia choroby?
                A co do Pana Wakefilda współpracował wiesz mismileMoja mama tez kiedyś przezywała
                fascynacje ta teoriąsmileKwota, która dostał była pokaźna i mają na to dowody.A co
                do kancelarii,gdyby to robiły za darmo oksmileJednak kancelarie od każdego
                wygranego odszkodowania biorę jakieś 40 % wywalczonej sumy!.Kwoty,więc
                niemałe.Podobna sytuacja zaczyna tworzyć się tutaj w Polsce.Wyłudzanie
                odszkodowań od szpitali,lekarzy,firm ubezpieczeniowych jest już na porządku
                dziennym!
                • tika77 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 09:43
                  madziulec i moniam_1 ... ręce można załamać jak się Was czyta sad
                  Dajcie sobie wreszcie powiedzieć, że "każdy kij ma 2 końce" i nie
                  tylko "Wasza prawda" jest prawdziwa!!! Jak KAŻDY CZŁOWIEK nie
                  jesteście nieomylne i wszechwiedzące ... więc aż głupio tak bardzo
                  upierać się przy swoim ...

                  madziulec ... a po Twojej wypowiedzi to ja się zastanawiam czy ty w
                  ogóle jesteś już matką??? ... przepraszam, ale jakoś trudno mi w to
                  uwierzyć czytając Twoje posty sad

                  A co do głosowania: JA JUŻ NIE SZCZEPIĘ!!!!!! I nie baw się tutaj w
                  jakieś pomówienia, że my na forum piszemy, że nie szczepimy, a
                  potulnie biegniemy do przychodni by to zrobić ... bo takie
                  pomówienia świadczą tylko o Twoim poziomie i Twojej osobie ...
                  sorry ... przykre sad

                  Żeby nie było niejasności: ja również nie uważam, że jestem
                  nieomylna, po prostu szukam informacji, czytam analizuję i jestem
                  skłonna nawet zmienić zdanie jeśli ktoś przedstawi mądrze i
                  rozsądnie swoje racje ... człowiek przecież CAŁE ŻYCIE SIĘ UCZY smile
                  • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 10:45
                    Zeby bylo smieszniej ejstem matk ai to chorego dziecka z orzeczeneim
                    o niepelnosparwnosci.
                    Gdybys umiala czytac - prowadze forum dla rodzicow z wadami ukladu
                    moczowego.
                    Ale TY nei umiesz czytac, bo umeisz tylko "zalamywac rece" wink)))

                    Czy pomawiam?? Nie. Tylko widze te tlumy latajace do przychodni (a
                    naleze i do panstwowej i do prywatnej) i widze, ze matki szczepia.
                    Nie mysle, ze robia to podwojnie.
                    • tika77 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 11:53
                      Wolę załamywać ręce wink)) niż ... być zgorzkniałą ignorantką, do
                      której nie przemawiają żadne fakty smile

                      ... choć trochę jestem teraz zła sama na siebie, że pisząc to zniżam
                      się (na szczęście tylko chwilowo) do Twojego poziomu ...

                      BTW ... gdybym nie umiała czytać Kochana ... pewnie nie umiałabym
                      też pisać ... a może chcesz mi wmówić, że tej umiejętności również
                      nie posiadam big_grin big_grin big_grin

                      No cóż ... niestety przez tak agresywne i kpiące osoby jak m. in.
                      TY ... nie da się prowadzić "konstruktywnej i zdrowej" dyskusji na
                      tym wątku ... a szkoda! No chyba, że taki właśnie jest Twój cel smile
                      • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 12:36
                        Nooooosmile Teraz to pokazalas poziom, szkoda, ze nei pion wink
                        Ani widze argumenty, ani tym bardziej konstruktywne.

                        Zeby bylo smieszniej pokazalam i Tobei i jeszcze kilku takim
                        walczacym jak Ty konserwatystkom, ze tak naprawde to wiecej tych
                        niby trucizn jest w szamponie dla dziecka. I tam to dopiero jest
                        szkoda gadac co.
                        Tematu nei podjelas.

                        Bo i po co? Lepiej mielic ozorem na tematy, ktorych i tak nikt nei
                        zrozumie. Bo zadna z nas (ani Ty ani ja) nei rozumeimy co to jest
                        bromek czegos tam, bo wiekszosc z nas nie pamieta czegos z chemii,
                        bo skonczyla szkole na poziomie kiepskiego wyksztalcenia, co widac
                        po nawet bledach ortograficznych na forum.

                        Tyle mam do powiedzenia na temat konstruktywnosci dyskusji.
                        Mam nadzieje, ze odezwie sie kiedys jakis prawdziwy chemik, kltory
                        powie co to sa za zwiazki w szczepionkach, czy moga miec jakies
                        potem skutki uboczne. A tak to jest tylko woda na mlyn. I gadanie o
                        niczym.
                        • tika77 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 14:03
                          madziulec ... lepiej Ci smile? dowartościowałaś się smile?

                          Tematu szamponów nie podjęłam ponieważ nie można być "alfą i omegą"
                          w każdej dziedzinie, w tej przykro mi bardzo ... nie jestem.
                          Zostawiłam ten temat więc mądrzejszym ode mnie (np. Tobie?)

                          Będę dalej zaglądać na ten wątek, gdyż jest tutaj kilka osób,
                          których argumenty brzmią bardzo rozsądnie (mam na myśli tych ze
                          strony ZA oraz PRZECIW smile) i to dzięki wymianie ich poglądów można
                          opinii.

                          Ale poza tym nie zamierzam już z Tobą dalej dyskutować, ani
                          polemizować smile ... cokolwiek byś nie napisała, bo szkoda mi czasu na
                          taką "niekonstruktywną" dyskusję. Więcej pożytku będzie z tego, gdy
                          poświęcę ten czas np. mojemu kochanemu dziecku.

                          A co do tego kto trzyma pion, a kto poziom ... to myślę, że każdy
                          czytający ten wątek ma prawo wyrobić sobie WŁASNE i NIEZALEŻNE
                          zdanie smile
                          • tika77 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 14:06
                            obcięło mi post smile) na końcu drugiego akapitu ma być:

                            "(...) dzięki wymianie ich poglądów można dokonać weryfikacji swojej
                            opinii"
                            • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 14:29
                              No i co?
                              Wiesz wiecej na podstawie tej dyskusji jak z magla?
                              Ja nie.

                              Dodatkowo mam wrazenie, ze zaraz ktos tu wezmie bloto i zacznie
                              obrzucac kogos drugiego zarzucajac mu ciemnogrod itp.
                              Lepiej? Dociera teraz do Ciebie???
                              Czy rozumiesz, ze to sprawa indywidualna? A jednoczesnie nei tylko
                              indywidualna, bo ... jednak dzieci nei szczepione, nieuodpornione
                              zyja w spoleczenstwie. Tym samym maja wiksza szanse narazania sie na
                              jakeis zachorowanie. Jesli tarfia do szpitala np. z zapaleniem opon
                              mozgowych to kto powinien zaplacic za pobyt takiego dziecka??
                              Ubezpieczalnia czy rodzice bo z powodu swojego chorego widzimisie
                              nie zaszczepili dziecka????

                              No i wszystko nie jest juz takie proste jak by si ewydawalo.

                              Rozumiem, ze z wyksztalcenia jestes biologiem lub chemikiem??
                              Jesli nie - badz tak dobra i przestan dziamgotac. Bo gadanie po to
                              tylko zeby gadac nigdy nikomu nic dobrego jeszcze nei przynioslo.
                              • mirra.3 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 19.02.08, 15:52
                                madziulec napisała:
                                jednak dzieci nei szczepione, nieuodpornione
                                > zyja w spoleczenstwie. Tym samym maja wiksza szanse narazania sie
                                na
                                > jakeis zachorowanie. Jesli tarfia do szpitala np. z zapaleniem
                                opon
                                > mozgowych to kto powinien zaplacic za pobyt takiego dziecka??
                                > Ubezpieczalnia czy rodzice bo z powodu swojego chorego widzimisie
                                > nie zaszczepili dziecka????
                                A co jeżeli zaszczepili a dziecko mimo tego zachoruje? I trafi z
                                tego powodu do szpitala? Kto wtedy zapłaci? Nic nie jest tylko
                                czarne albo białe.
                • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 00:26
                  moniam_1 napisała:

                  > Nie pisze bzdur...
                  > Jestem ciekawa jak wytłumaczysz 2 przypadki autyzmu w rodzinie?
                  Nie wiem, czy
                  > dziecko, które urodzę nie będzie kolejnym?Znam jeszcze kilka
                  takich rodzin z 2
                  > nawet 3 takimi przypadkami!Jak wytłumaczysz co jest już
                  udowodnione, że wśród
                  > bliźniaków jednojajowych jeśli jeden zachoruje na autyzm to drugi
                  ma ogromną
                  > prawie 90%szansę na to, że on również zachoruje.To, że nie
                  znaleziono
                  > genu(genów)nie świadczy jeszce o tym że autyzm nie jest chorobą
                  genetyczną.Taki
                  > e
                  > geny nigdy mogą nie zostać odkryte.Jest wiele takich chorób,
                  które uważa się za
                  > genetyczne(np.alergia)ale jakoś genów alergii się nie szukasmile
                  > W przypadku autyzmu znalezienie takiego genu ułatwi bardzo wczesna
                  > diagnostykę.Możliwe tez, że da szansę wyleczenia choroby?
                  > A co do Pana Wakefilda współpracował wiesz mismileMoja mama tez
                  kiedyś przezywała
                  > fascynacje ta teoriąsmileKwota, która dostał była pokaźna i mają na
                  to dowody.A co
                  > do kancelarii,gdyby to robiły za darmo oksmileJednak kancelarie od
                  każdego
                  > wygranego odszkodowania biorę jakieś 40 % wywalczonej
                  sumy!.Kwoty,więc
                  > niemałe.Podobna sytuacja zaczyna tworzyć się tutaj w
                  Polsce.Wyłudzanie
                  > odszkodowań od szpitali,lekarzy,firm ubezpieczeniowych jest już
                  na porządku
                  > dziennym!


                  Chyba nie piszesz serio ? Ja mam Ci wytłumaczyc częstość
                  występowania autyzmu w rodzinie ? Naprawdę ja ?
                  Naukowcy tego wytłumaczyć jeszcze nie potrafią a ja mam to zrobić ?

                  Ja to jedynie mam nadzieję, ze badania nad genetycznym podłożem
                  autyzmu przyniosa jakies konktetne odpowiedzi i ułatwią wczesne
                  diagnozowanie, leczenie amoże nawet wyleczenie za pomocą genetyki.
                  Mam nadzieję. Nic więcej. To nie ja decyduję o wyniku badań. Na
                  szczęście.

                  I nie wiemco dlaczego tak się dziwisz funcjonowanou kancelarii
                  prawniczych w związku z odszkodowaniami. Boisz się, że firmy
                  ubezpieczeniowe będą musiały płacić ? Przeciez one po to są. Kasują
                  za ubezpieczenia (chętnie) i płacą odszkodowania (niechętnie).
                  Jak będziesz miała wypadek komunikacyjny (czego Ci oczywiście nie
                  życzę) i ubezpieczyciel będzie chciał się wykpić jakąś marna kwota,
                  to nie pójdziesz do odpowiedniej kancelarii aby za iles tam procent
                  wywalczyła Ci godne odszkodowanie ? Pewnie pójdziesz bo tak robi
                  każdy rozsądny człowiek. No chyba, że darzysz firmy ubezpieczeniowe
                  takim sentymentem i nie pójdziesz, wezmiesz te oferowane psie
                  grosze i będziesz się załamywać martwiąc skąd wziąć na leczenie.

                  Sprawa konserwantów i związków chemicznych w kosmetykach jest na
                  pewno ważna i wiadomo, że nie są bez wpływu na zdrowie, jednak ja
                  tez nie jestem chemikiem.
                  Jedno wiem - tych kosmetyków nie wstrzykuje się dzieciom w
                  pierwszej dobie życia i nikt mnie do ich uzywania nie zmusza.
                  W związku z tym nie jest to dla mnie tak ważny problem.
                  • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 07:18
                    zosiad napisała:
                    > Sprawa konserwantów i związków chemicznych w kosmetykach jest na
                    > pewno ważna i wiadomo, że nie są bez wpływu na zdrowie, jednak ja
                    > tez nie jestem chemikiem.
                    > Jedno wiem - tych kosmetyków nie wstrzykuje się dzieciom w
                    > pierwszej dobie życia i nikt mnie do ich uzywania nie zmusza.
                    > W związku z tym nie jest to dla mnie tak ważny problem.

                    Zosiu a co jest bardziej szkodliwe?
                    Tak abstrahujac w ogole od tematu tutaj poruszanego?
                    Jednorazowe wystawienie organizmu na dzialanie szkodliwych substancji czy
                    codzinne traktowanie go tymi substancjami? (moze sie uodparnia??)
                    • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 12:41
                      madziulec napisała:
                      >
                      > Zosiu a co jest bardziej szkodliwe?
                      > Tak abstrahujac w ogole od tematu tutaj poruszanego?
                      > Jednorazowe wystawienie organizmu na dzialanie szkodliwych
                      substancji czy
                      > codzinne traktowanie go tymi substancjami? (moze sie uodparnia??)

                      hmm, nie wiem dlaczego stawiasz taka karkołomna tezę ?
                      Skoro jedno i drugie jest szkodliwe - pewnie unikałabym obu. Po co
                      świadomie wystawiac organizm na działanie szkodliwych substancji ?
                      Prawdopodobnie starałabym się tego uniknąć.
                      Jednak, gdzybym w jakiś sposób była do tego ZMUSZONA, to pewnie
                      starałabym się wyważyć ryzyko, zdobyć jak najwięcej informacji i
                      podjąc decyzję, która spowoduje jak najmniej szkód.
                      • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 13:39
                        Nie stawiam zadnej tezy wink
                        zadalam pytanei tylko co jest bardziej szkodliwe.
                        Nie wiem gdzie widzisz tu postawiona teze.


                        Teraz za to zadam bardziej zlozone pytanei:
                        - co jest bardziej szkodliwe: jednorazowe narazenie dziecka na
                        obcowanie z podobno szkodliwa szczepionka czy codzienne obcowanie
                        dziecka z podobno szkodliwymi detergentami?

                        (slowa "podobno" uzylam celowo)
                  • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 09:11
                    Wiesz akurat sprawę funkcjonowania wielu kancelarii znam od podszewki i wiem jak
                    to wszystko działa.I już nic mnie nie zdziwi.Zanim zaczęłam aplikację sądowa
                    pracowałam przez kilka lat w kilku z nichsmileTeraz jestem asesorem...
                    Ot przykład z wczoraj.Po kilku latach wreszcie zapadł wyrok sądowy w dość
                    głośnej sprawie.
                    Koleżanka sędzia rozstrzygała pewna sprawę dotycząca wypłaty odszkodowania
                    przez szpital, którego matka domagała się za śmierć dziecka.
                    Dziecko 15 miesięczne zmarło z powodu sepsy.Jak to jedna z pielęgniarek zeznała
                    ciało dziecka jeszcze nie ostygło, a już przy matce pojawił sie przedstawiciel
                    jednej z kancelarii i namawiał na proces odszkodowawczy,bo skoro dziecko zmarło
                    to musi to być ewidentna wina szpitala!Podobny sposób działania jak firm
                    pogrzebowych!Namawianie zajęło jednak kilka miesięcy zanim pozew znalazł sie w
                    sądzie...
                    Podczas prawie 3 letniego procesu o odszkodowanie w kwocie 700tys złotych wyszło
                    na jaw co oczywiście kancelaria za wszelką cenę starała sie zataić, że trzy dni
                    wcześniej przed śmiercią dziecka matka była z nim u lekarza, który zlecił
                    podanie antybiotyku.Mama dziecka przeczytała gdzieś(całkiem możliwe ze na
                    forumsmile,że angina u tak małego dziecka prawie się nie zdarza i że to pewnie
                    wirusówka, więc lepiej wstrzymać się z podaniem antybiotyku 3 dni!No i w trzecim
                    dniu dziecko wylądowało z niewydolnością wielonarządową w szpitalu.Szpital i
                    lekarze mogli jedynie rozłożyć ręce i czekać na cud...który się nie zdarzył!
                    Jaki z tego morał.Staraj się ufać lekarzom a jak masz wątpliwości to skonsultuj
                    to z kilkoma innymi albo zrób badania na własną rękę.Uważaj na kancelarie, bo
                    zedrą z ciebie ostatnie pieniądze i niekoniecznie ich działanie będzie w pełni
                    moralne...Oczywiście są wyjątki od reguły jak w każdym zawodzie co jest bardzo
                    pocieszającesmile
                    A co do twojego pytania, czy w razie potrzeby będę korzystać z usług
                    kancelarii.Pewnie nie bo moja wiedza prawnicza jest wystarczająca żebym mogła
                    występować przed sądem samasmile
                    A co do autyzmu.Nie wymagam od ciebie odpowiedzi...
                    Nam już kilku profesorów praktycznie odpowiedziało.Czekamy tylko na
                    potwierdzenie tej tezy...Może za kilka lat...Na razie mamy ponad 26 letnia
                    praktykę w walce z chorobą i równie duża wiedzę na ten tematsmile
                    Pozdrawiam
                    Monika
                    • zosiad Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 12:54
                      moniam_1 napisała:

                      > Wiesz akurat sprawę funkcjonowania wielu kancelarii znam od
                      podszewki i wiem ja
                      > k
                      > to wszystko ...

                      > Ot przykład z wczoraj.Po kilku latach wreszcie zapadł wyrok
                      sądowy w dość
                      > głośnej sprawie.
                      > Koleżanka sędzia rozstrzygała pewna sprawę dotycząca wypłaty
                      odszkodowania
                      > przez szpital, którego matka domagała się za śmierć dziecka.
                      > Dziecko 15 miesięczne zmarło z powodu sepsy.Jak to jedna z
                      pielęgniarek zeznał
                      > a
                      > ciało dziecka jeszcze nie ostygło, a już przy matce pojawił sie
                      przedstawiciel
                      > jednej z kancelarii i namawiał na proces odszkodowawczy,bo skoro
                      dziecko zmarło
                      > to musi to być ewidentna wina szpitala!Podobny sposób działania
                      jak firm
                      > pogrzebowych!Namawianie zajęło jednak kilka miesięcy zanim pozew
                      znalazł sie w
                      > sądzie...
                      .....
                      .Uważaj na kancelarie, bo
                      > zedrą z ciebie ostatnie pieniądze i niekoniecznie ich działanie
                      będzie w pełni
                      > moralne...


                      > A co do autyzmu.Nie wymagam od ciebie odpowiedzi...
                      > Nam już kilku profesorów praktycznie odpowiedziało.Czekamy tylko
                      na
                      > potwierdzenie tej tezy...Może za kilka lat...Na razie mamy ponad
                      26 letnia
                      > praktykę w walce z chorobą i równie duża wiedzę na ten tematsmile
                      > Pozdrawiam
                      > Monika

                      No ale chyba nie winisz tej zrozpaczonej matki za metody działania
                      kancelarii prawniczych ?

                      Wierzę, ze masz spore doświadczenia zautyzmem i ogromna wiedzę na
                      ten temat. Pewnie widzisz tez, jak poziom tej wiedzy zmienił się
                      przez te 26 lat i o ile więcej wiadomo teraz na ten temat. Wiele
                      się zmieniło. Dzieci są teraz diagnozowane bardzo wcześnie,
                      wcześniej sa objęte interwencją, terapia, leczeniem. W większości
                      przypadków to przynosi wymierne efekty.
                      Mam nadzieję, że naukowcy w końcu znajda przyczyny i leczenie
                      będzie jeszcze skuteczniejsze.
                      Jednak rodzice małych dzieci nie mogą czekać aż tak się stanie.
                      Szukają na własną rękę, drążą rózne teorie, podejmują różne metody
                      leczenia i terapii. To naturalne.
                      Co by się stało, gdyby z załozonymi rekami czekali na wyniki
                      badań ? Ile czasu straciłyby ich dzieci ? Sama wiesz, że w
                      przypadku takich zaburzeń rozwoju czas nie jest sprzymierzeńcem.
                      No ale to temat do dyskusji na zupełnie inny i pewnie nie mniej
                      obszerny watek.
                      • moniam_1 Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 17:40
                        Oczywiście,że nie winię matkismileNawet jestem pewna, że kwotę odszkodowania
                        ustaliła kancelaria!Pokazałam jak mogą działać kancelarię w Polsce.Coraz
                        powszechniej się o ty mówi...
                        Dlatego też informację o współpracy Pana Wakefilda z jedną z kancelarii
                        przyjęłam za bardzo prawdpodobną.Potem zostało to udowodnione...
                        Przez 26 lat a właściwie 28 bo tyle ma teraz mój brat bardzo dużo się
                        zmieniło.?Jednak jeszcze wiele musi się zmienić.Przecież każde dziecko mogłoby
                        mieć wizytę u neurologa tak jak ma u ortopedy?Bilanse też powinny uwzględniać
                        prawidłowość poszczególnych etapów rozwoju dziecka przede wszystkim tego
                        psychicznego rozwoju.
                        Powiem ci, że gdyby nie wyczulenie mojej siostry i przypadek autyzmu w rodzinie
                        pediatra (chociaż bardzo dobry) dalej wmawiałby nam, że to że mały nie mówi
                        pojedyńczych słów w wieku 11 mcy,ma celiaklię występującą często razem z
                        autyzmem do dziś mój siostrzeniec nie byłby zdiagnozowany!Dlatego, że mieści się
                        jeszcze w normie...
                        Pozdrawiam
                        Marta
    • brunetka75c Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 07:52
      bromocyjan (znany od I wojny światowej ogólnotrujący bojowy środek
      trujący).Po złonczeniu z H20(wodą) powstaje cyjanowodór . SPRAWDZ
      SAMA CO ZACHODZI PRZY WSZCZYKNIĘCIU TWEMU DZIECKU niewielkiej dawki
      plus ksztusiec ,cośtam cośtam. powodzenia ps madziulec i monian1 wy
      to mnie zadziwiacie . Sama bym wam wstrzykła troche tych
      szczepionek, ale nie mam uprawnień
      • madziulec Re: Szczepienia - bardzo sensowny artykuł. 20.02.08, 09:14
        Nie mam gdzie sprawdzic, ale wytlumacz mi CO tak NAPRAWDE zachodzi w
        tkance miesniowej mojego dziecka.
        Chetnie sie dowiem.


        PS
        Mowi sie "wstrzyknela" a nie "wstrzykła"
    • woda-niegazowana Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 12:43
      ...szczepień karmi/ło swoje dzieci piersią ????
      Pytam z czystej ciekawości smile)))
      BRUNETKO...oczytana w kwestii szczepień- kRZtusiec, RZ !!!!!
      • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 13:08
        Dziewczyny, nie założyłam tego watku, żeby kogokolwiek namawiac do
        nieszczepienia czy prowadzić jakąś kampanię.
        Załozyłam go bo miom zdaniem bardzo wazna jest jak njpełniejsza
        wiedza na temat szczepień i możliwość własciwego wyboru w każdym
        INDYWIDUALNYM przypadku.
        Ta cała awantura jest niesmaczna i nic nie wnosi sad
        • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 13:51
          Zosiu, powiem tak: nie jestem ani specjalna zwolenniczka ani
          przeciwniczka szczepien.
          jestem za to zwolenniczka RZETELNEJ informacji.
          Tymczasem juz na poczatku tego watku okazalo sie, ze w artykule
          podawanym w watku sa niescislosci, wiec jest NIERZETELNY.

          Gdzie wiec szukac prawdziwych, rzetelnych informacji? U pediatrow?
          Wybacz, ale ostatnio kilku pediatrow uczylam o zakazeniach ukladu
          moczowego, by byli niedouczeni. Ja nie jestem lekarzem. Jesli nie
          mieli pojecia o czyms takim co to dopiero o szczepieniach, skladzie
          szczepionek i ew. powiklaniach.
          • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 14:15
            Wydaje mi się, że błędy jakie pojawiły się w artykule wynikały z
            potknięc dziennikarza. Nie zauważyłam błędów u wypowiadających się
            tam specjalistów.
            Zacytowałam ten artykuł bo wydał mi się dość wywazony jak na
            polskie warunki i rzetelnie napisany. Do tej pory miałam okazję
            czytac tylko opienie skrajnie na tak i rzadko skrajnie na nie.
            A wiedzy można szukac wszedzie. Jedna żródła będa wiarygodne, inne
            nie. Jedni lekarze są kompetentni i cały czas się uczą, inni nie.
            Jest dużo zródeł. Trzeba chyba znależć jak najwięcej i na ich
            podstawie wyrobić sobie jakies zdanie.
            • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 14:19
              Czy jestes w stanie zweryfikowac zrodlo, z ktorego korzystasz? Ja
              nie. Nawet dlatego, ze nie jestem lekarzem, nie mam odpowiedniego
              wyksztalcenia.
              Nawet podam Ci przyklad - moje dziecko ma wade ukladu moczowego i
              moja "nauka" o problemach ukladu moczowego trwa juz prawie 4 lata, z
              roznych zrodel (podreczniki, internet, wydawnictwa obcojezyczne),
              podczas gdy lekarze pediatrzy ucza sie nefrologii czy urologii okolo
              pol roku.

              Gdzie ja mam wiec skonfrontowac to co przeczytam np. w tym artykule
              przytoczonym przez Ciebie i skad mam wiedziec, ze trafilam na
              rzetelnego lekarza, a nie oszoloma? tego nie wiem.
              Jedna z mam pisla gdzies, ze poszla do Sanepidu, by zapytac. I
              zostala potraktowana okropnie. Gdzie wiec ma sie osoba z
              watpliwosciami skierowac?
              Internet? No wez, prosze Cie, tu sa takie bzdury, ze lepiej za glowe
              sie zlapac i sobie odpuscic.
              • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 17:08
                madziulec napisała:

                > Czy jestes w stanie zweryfikowac zrodlo, z ktorego korzystasz? Ja
                > nie. Nawet dlatego, ze nie jestem lekarzem, nie mam odpowiedniego
                > wyksztalcenia.
                > Nawet podam Ci przyklad - moje dziecko ma wade ukladu moczowego i
                > moja "nauka" o problemach ukladu moczowego trwa juz prawie 4
                lata, z
                > roznych zrodel (podreczniki, internet, wydawnictwa obcojezyczne),
                > podczas gdy lekarze pediatrzy ucza sie nefrologii czy urologii
                okolo
                > pol roku.


                No widzisz ? Sama sobie odpowiedziałaś smile
                To jednak możliwe smile
                Chyba nie sądzisz, że jesteś jedyną mamą, która sama szuka wiedzy,
                dokształca sie wykorzystując kazdy możliwy sposób (internet też jak
                sama piszesz).
                Zapewniam Cię, że takich mam jest wiele, coraz więcej.

                Też weryfikujesz zdobywaną wiedzę, czerpiesz z różnych żródeł,
                sprawdzasz po kilka razy. Chyba nie ma innej drogi.
                • moniam_1 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 17:26
                  Jest inna droga znaleźć dobrego lekarza pasjonata w danej dziedzinie najlepiej
                  lekarza klinicznegosmile
                  Dokształcać czytać też można, a nawet trzeba chociażby, po to żeby móc
                  zweryfikować to co lekarz mówi, a w razie wątpliwości udać się do innego
                  lekarza.Tylko trzeba pamiętać, jedno, że lekarz poza wiedzą ma jeszcze
                  doświadczenie, którego nam mamom brakuje...
                • moniam_1 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 17:27
                  Jest inna droga znaleźć dobrego lekarza pasjonata w danej dziedzinie najlepiej
                  lekarza klinicznegosmile
                  Dokształcać czytać też można, a nawet trzeba chociażby, po to żeby móc
                  zweryfikować to co lekarz mówi, a w razie wątpliwości udać się do innego
                  lekarza.Tylko trzeba pamiętać, jedno, że lekarz poza wiedzą ma jeszcze
                  doświadczenie, którego nam mamom brakuje...
                  Pozdrawiam
                  Monika
                • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 18:09
                  Ok. To teraz popatrz - podam Ci konkretny rowniez przyklad.
                  Ja w celu poglebiania swojej wiedzy z konkretnej dziedziny pozyczalam ksiazki od
                  naszego nefrologa, sa to typowo medyczne wydawnictwa, niedostepne dla szerszego
                  grona odbiorcow.

                  Nie wiem czy podobne istnieja wydawnictwa co do szczepien.
                  Mysle, ze nie.
                  A tu na forum jak narazie ani nei przekonano mnie by szczepic ani by nieszczepic.
                  Wrecz.. ze wzgledu na zapalczywosc osob, ktore nie szczepia jestem za
                  szczepieniem (przez przekore).
                  • nikki30 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 19:07
                    Są konkretne wydawnictwa dotyczące szczepionek i sposobu ich działania.Głównie
                    po angielsku.Dostępne jedynie dla wąskiego grona lekarzy, bo kupowane głownie,na
                    specjalistycznych sympozjach,wykładach na które jeździ po całym świecie mój
                    kolega immunolog.Niektóre pozycje niezwykle drogie(np.300$ za jeden tom).Raczej
                    niedostępne w internecie chyba, że we krótkich fragmentach!
                    Powiem wam, że jak nie jest się lekarzem ciężko to czytać i wyciągać wnioski
                    samemu.Język też niezwykle specjalistyczny medyczno-chemicznysmile
              • gmart2 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 17:38
                Madziulec to jest mozliwe to co piszesz i masz racje.W tej chwili sa
                bardzo waskie specjalizacje lekarskie.Medycyna idzie tak do przodu,
                ze trzeba byc ciagle na biezaco.Pediatra nie bedzie na biezaco w
                kazdej dziedzinie, bo sie nie da.To jest bardzo szeroka
                specjalizacja.Jesli Ty przeczytasz wszystko o chorobach nerek i drog
                moczowych bedziesz niejednokrotnie madrzejsza od niejednego
                pediatry.Natomiast pediatra ma ogolna wiedze na temat zdrowia dzieci
                wieksza niz przecietna mama.
                Chcialabym sie doksztalcac z kazdej dziedziny, ale sie nie da...
                • moniam_1 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 17:45
                  Widzisz ja tez wykonuję zawód(prawnik-asesor)gdzie wszystko tez ciągle sie
                  zmieniasadCiągle siedzę nad przepisami, bo nie chce w sądzie świecić oczamismile
                  Mysle, że właśnie ze względu na taki ogromny postęp medycyny pediatrzy powinni
                  specjalizowac się w jednej góra dwóch dziedzinach medycyny,a pacjent powinien
                  być o tym poinformowany.Wtedy wiesz, że idziesz do pediatry np.specjalisty od
                  chorób wieku dziecięcego,do pediatry specjalisty chorób układu moczowegosmile
                  Podobnie jest z adwokatami, radcami prawnymismile
                  • gmart2 Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 18:07
                    niektore sa wyodrebnione jako specjalizacje szczegolowe
                    np.neonatolgia czy hematologia dziecieca.
                  • woda-niegazowana Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 18:49
                    Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie lekarza, który pracuje w szpitalu na
                    konkretnym oddziale. Mam kontakt z lekarzem, który pracuje na oddziale zakaźnym
                    ( oczywiście dziecięcym). Pytałam rok temu o szczepienie na pneumokoki,
                    powiedział NIE- bo zima ciepła, dziwna, wirusy zmutowane. On swoich dzieci nie
                    szczepi teraz. W styczniu pytałam o meningokoki - tak- szczepić.
                    Jak słuchać to kogoś kto ma o tym pojęcie, a nie artykuły podpisane przez.....
                    no właśnie można podpisać jak się chce.
                    Dr n. med. Eleonora Waciak.
                    smile)))))
                • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 20.02.08, 18:11
                  Oczywiscie, ze sie nie da. Dlatego jest pediatra, ktory jest swietny jesli
                  chodzi o katar czy nawet ospe wietrna u dziecka.
                  I sa specjalisci, do ktorych udajemy sie, by wiedziec cos wiecej, ew.
                  zdiagnozowac dziecko.

                  Co zas do znalezienia lekarza pasjonata.. Coz.. jak kazdy pasjonat - jego pasja
                  moze isc w niewlasciwym kierunku...
                  • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 02:40
                    czyli co ? Zgadzamy się, że nikt nie jest w stanie być specjalista
                    od wszystkiego, trzezba cały czas się kształcić i szukać
                    kompetentnych lekarzy, dyskutować, poszukiwac, zadawać pytania i
                    próbowac znależć odpowiedzi ? smile
                    Im większa, szersza wiedza, tym większe możliwości ? Chyba tak ?
                    smile
                    • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 07:09
                      No i teraz mi powiedz gdzie tych odpowiedzi szukac wink

                      Bo ja nie wiem.
                      Zrodla internetowe roja sie od bledow.
                      Podreczniki lekarskie niedostepne.
                      Wydawnictwa lekarskie, ktore prenumeruje - zadne nie informowalo o powiklaniach
                      po szczepieniach...

                      Gdzie? I pytam jako "glodna wiedzy" matka.
                      • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 11:58
                        Jeśli chodzi o polskie żródła to jest niestety kiepsko. Jedyne
                        sensowne i potwierdzone informacje na temat odczynów
                        poszczepiennych są chyba na stronach gov - informacje cytowane tu
                        już wcześniej zawarte w ustawie.
                        Poza tym jest w internecie trochę tłumaczeń z języków obcych.
                        Sporo natomiast można znależć na stroach obcych, szczególnie
                        angielskich i amerykańskich.
                        Bezcenne bywają rozmowy zlekarzami bo na całe szczęście nie
                        wszyscy są niedouczeni w tym temacie. Problem tylko - znależć tych
                        właściwych.
                        • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 12:42
                          Tlumaczenia maja to do siebie, ze wystarczy juz neibyt staranne
                          przylozenie sie do roboty i wychodzi galimetias totalny. Czyli groch
                          z kapusta...
                          Ja nei opieram sie na tlumaczeniach, bo wiem co nasi "przewpaniali"
                          tlumacze potrafia zrobic w technicznymi tekstami... Masakra.

                          Na stronach zachodnich wcale duzo nei znajdziesz - wiekszosc
                          zretelnych opracowan medycznych jest platnych
                      • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 12:01
                        acha, sa jeszcze artukuły dr Jaskowskiego
                        sonia.low.pl/sonia/ono/0a.htm
                        • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 12:39
                          A kto to jest dr Jaskowski??????????????????????????????????????????

                          Ki diabel????
                          • mirra.3 Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 13:15

                            madziulec napisała:
                            > Ki diabel????

                            wygooglałam m.in. to:
                            www.forum.dawnygdansk.pl/printview.php?
                            t=1979&start=0&sid=230896700d9e0c829bde296b91890666


                            Jak widać to jednak
                            człowiek smile
                            • mirra.3 Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 13:17
                              teraz się powinno wkleić?
                              www.forum.dawnygdansk.pl/printview.php?t=1979&start=0&sid=230896700d9e0c829bde296b91890666
                              • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 13:27
                                szef Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego, Charytatywnego i
                                Historycznego...\


                                Czy myslisz, ze ja moge wierzyc takiej osobie i taka osoba ma sporo
                                do powiedzenia na temat szczepionek?
                                Dlaczego np nei prawnik????
                          • nikki30 Re: Ile matek przeciwniczek..... 21.02.08, 13:19
                            Tłumaczenia rzeczywiście czasami są spieprzone!Najlepiej tłumaczyć samemu.
                            Najbardziej wiarygodne moim zdaniem są prace naukowców, którzy zajmują sie danym
                            tematem przez kilkanaście lat!Miałam jedna taka pozycję do przeczytania i
                            generalnie z niej dowidziałam się najwięcej.Jednak ta osoba(nazwiska niestety
                            nie pamiętam)zajmowała sie tematem szczepień ponad 20 lat!Po 20 latach
                            kompletnych badań opublikowała pracę!I to wszystko było ładne,składne i logiczne.
                            • reszka2 Re: Ile matek przeciwniczek..... 22.02.08, 21:45
                              Mnie najbardziej podoba się czasopismo (chyba juz śp.) "Nexus" nieustanne
                              podawane "źródło" wiedzy o szczpionkach. Było tez cytowane w tym wątku, jako
                              miejsce, skąd pewna gorliwa mama czerpała swoją "wiedzę" nt. szczepień.

                              Należy wiedzieć, że czasopismo "Nexus" publikowało artykuły nt UFO (tak, tak, to
                              nie żart z mojej strony), o zjawiskach paranormalnych typu telepatia itp.
                              rewelacjach.
                              Uważam. że powoływanie się na publikacje w tym piśmie jest dowodem bezdennego
                              debilizmu.
                      • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 27.02.08, 00:51
                        madziulec napisała:

                        > No i teraz mi powiedz gdzie tych odpowiedzi szukac wink
                        >
                        > Bo ja nie wiem.
                        > Zrodla internetowe roja sie od bledow.
                        > Podreczniki lekarskie niedostepne.
                        > Wydawnictwa lekarskie, ktore prenumeruje - zadne nie informowalo
                        o powiklaniach
                        > po szczepieniach...
                        >
                        > Gdzie? I pytam jako "glodna wiedzy" matka.


                        Może to będzie wiarygodne żródło ?
                        Badania polskie w powiązaniu z amerykańskimi nad powikłaniami
                        neurologicznymi po szczepionce DTP

                        www.gdziesieleczyc....pdf&priority=1
                        • madziulec Re: Ile matek przeciwniczek..... 28.02.08, 09:41
                          zosiad napisała:

                          > Może to będzie wiarygodne żródło ?
                          > Badania polskie w powiązaniu z amerykańskimi nad powikłaniami
                          > neurologicznymi po szczepionce DTP
                          >
                          > www.gdziesieleczyc....pdf&priority=1


                          Program Internet Explorer nie może wyświetlić witryny sieci Web

                          Najbardziej prawdopodobne przyczyny:
                          Nie masz połączenia z Internetem.
                          Witryna sieci Web napotyka problemy.
                          W adresie może być błąd w pisowni.


                          Obawiam sie, ze taki link, podany przez Ciebie nie istnieje. Wklej
                          go jeszcez raz.
                          • zosiad Re: Ile matek przeciwniczek..... 28.02.08, 16:38
                            Może teraz będzie dobrze ?
                            www.gdziesieleczyc.pl/showpdf.php?article_id=1939&filename=Zesp%C3%B3%C5%82%20hip.pdf&priority=1

                            To jest w formacie PDF, trzeba to sobie ściągnąc na dysk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka