alfa36
09.03.08, 22:14
Rano mój dwuletni synek obudził się osowiały i ze stanem podgorączkowym. Tuż przed południem chyba gorączka wzrosła (nie pozwalał sobie zmierzyć). Po dlugim południowym snie miał na pewno pwyżej 38 (choć nadal nie kazal sobie zmierzyć gorączki)więc o 15 podałam panadol. Własnie poszedł spać, gorączki nie ma, ale powiedział, ze boli go siusiak. Po kąpieli posmarowałam rivanolem, ale mąż twierdzi, ze nie widzi, zeby z siusiakiem coś bylo nie tak... Czy taka krókotrwała gorączka coś oznacza? A może nie dojrzeliśmy, ze coś dzieje sie z siusiakiem, czy w takich przypadkach dziecko gorączkuje?