Córce zrobił się na policzku liszajek, wielkości ok 20 gr. W aptece
pani dała mi maść nawilżająco-natłuszczającą (nie pamiętam nazwy) i
witaminę A w maści: nic to nie pomaga. Moja niania poradziła
smarowanie rosą przed wschodem albo po zachodzie słońca (

), mimo
że nie wierzę w takie rzeczy (zwłaszcza przed wschodem słońca

) to
przy okazji pobytu u teściowej pomyślałam, a co mi szkodzi, ale i to
nie pomogło.
Czy macie może jakieś sposoby na liszaje?
dzięki