melassaa
07.10.03, 10:37
Mała ma 4,5 miesiąca. Przez całą noc od 24.00 wybudzała się i płakała co pół
godziny. Odbijało jej się ciągle. Około 6-7 rano udało mi się ją nakarmić
przez sen (pierś). O ósmej dostała torsji. Wymiotowała przez 2 godziny z
przerwami na sen, aż w końcu zaczęła wymiotować wodą.
Teraz zasnęła. Chcę iść z nią do lekarza jak tylko się obudzi, bo nie chce w
ogóle jeść i boję się, że się odwodni.
Boję się strasznie, nie mam pojęcia co jej jest. Lekarzom nie ufam. Ta
lekarka, do której idę nie zauważyła ząbkowania u Małej (specjalnie o to
pytałam, bo zaniepokoiło mnie zachowanie dziecka), a tydzień po wizycie Mała
miała już dolną jedynkę.
Wczoraj dałam jej pierwszy raz zupkę ze słoiczka, zjadła niechętnie 3
łyżeczki. Oprócz tego jadła od 2 tygodni wieczorem kaszkę na mleku Bebiko.
Wczoraj ogólnie niechętnie jadła, kaszki nie tknęła. Jedynie wieczorem przed
snem zjadła sporo z cycka. Wieczorem na spacerze płakała, ale robi to już od
dawna na spacerach i spuściłam to na karb ząbkowania.
Przedwczoraj jadłam grzyby, więc może to przez nie? Tydzień temu też je
jadłam i nic Małej nie było, więc o co chodzi?
Siedzę i myślę... Przed tym pierwszym zębem Mała przez tydzień była
strasznie marudna no i wymiotowała pratycznie po każdym posiłku. Jak
pisałam, konsultacja lekarska nic nie dała. Wymioty przeszły, a Mała ma
ząbka.
Tylko że dzisiaj Mała miała straszne torsje, zwymiotowała wszystko.
Gorączki nie ma.
Może możecie mi coś poradzić? Jak znam życie lekarz nie powie nic
odkrywczego...