Dodaj do ulubionych

opa - lecznie...

01.12.08, 09:27
Pytanie do tych, które ospę mają za sobą. Czy w ramach leczenia podaje się
dziecku jakieś leki wydawane tylko na receptę?
Już wyjaśniam dlaczego pytam - córkę wczoraj wysypało. Zauważyłam przy kąpieli
kilka krostek. A że mają ospowy pogrom w przedszkolu to sprawa jest jasna.
Dziś krostek więcej, została w domu. Dzwoniłam z rana do przychodni, ale do
mojej lekarki nie ma nic wolnego na cały ten tydzień, pierwszy wolny termin do
innego lekarza jest na środowe popołudnie (tak OT wkurzyłam się, że nie mogę z
chorym dzieckiem iść do lekarza, bo nie ma wolnych miejsc, paranoja jakaś
wrrr). I teraz nie wiem czy pakować ją w metro, tramwaj itp i jechać i liczyć,
że jednak ktoś nas przyjmie bo trzeba, czy wstrzymać się do wieczora i ew
wtedy mąż z nią na dyżur podjedzie samochodem (tam łaski nie robią, przyjąć
muszą). Córa póki co rozsądnie się nie drapie (wytłumaczyłam że nie można, ma
6 lat, mądra z niej dziewczynka), krostek jest niewiele no góra 10-12 sztuk.
Ale z drugiej strony jak powinna brać jakiś lek to może jednak z nią pojechać?
Do metra mogę podjechać 2 przystanki tramwajem lub iść na piechotę jakieś 10
minut. Z metra do przychodni jest blisko. Z tego co wiem ospy nie można
przeziębić, bo to niebezpieczne.
No i jestem w przysłowiowej kropce...
Doradźcie proszę
Obserwuj wątek
    • kerry_weaver Re: opa - lecznie... 01.12.08, 10:18
      Nie podaje się zazwyczaj.
      Jedyne leczenie to gencjana na krosty + coś przeciwgorączkowego
      gdyby była gorączka (najlepiej Paracetamol). U mnie jedno
      gorączkowało dość intensywnie, drugie prawie wcale.
      Do lekarza się idzie właściwie głównie po to, żeby potwierdził ospę
      i wpisał do książeczki zdrowia.
      Niektórzy lekarze przepisują lek - Heviran, ale np, moje dzieci
      (wtedy 5 lat jedno i 13 mies. drugie) nie były tym leczone, o tym
      leku wiem tylko z forum, choć były u lekarza.
      Do lekarza szliśmy piechotą ok. 20 minut i nic się nie stało, był to
      październik/listopad ale lepiej gdybyś jednak mogła pojechać autem
      (dziecko z ospą w metrze to bomba biologiczna...)
      • jkk74 Re: opa - lecznie... 01.12.08, 10:26
        Wiesz myślę przede wszystkim o dobru swojego dziecka, ale fakt faktem nie
        chciałabym pozarażać całego wagonu ospą.
        W tej sytuacji poczekam do wieczora. Zwłaszcza, ze młoda czuje się nieźle i póki
        co nie drapie krostek.
        Dzięki wielkie
        • pam_71 Re: opa - lecznie... 01.12.08, 11:36
          Ospa jest chyba bardziej upierdliwa niż groźna wink
          I zdecydowanie nie ma na nia lekarstwa. Mój syn co prawda dostawał
          Isoprinosine(na "nierozprzestrzenianie się wirusa" jak twierdziła
          lekarka), ale miał roczek jak zachorował.
          Córa już nie łykała nic - a była mocno obsypana.
          My smarowaliśmy krostki Pudrodermem(dobrze zasusza) .. no i trzy
          tygodnie bez mycia sad U nas epidemia położyła ponad połowę
          przedszkola. W sumie macie szczęście, że teraz - my wojowałysmy w
          trakcie czerwcowych upałów ...
    • 5_monika Re: opa - lecznie... 01.12.08, 11:50
      lekarka nie przepisała mi nic kompletnie, nawet smarowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka