redorek
31.10.03, 09:38
Mamy za soba dwa miesiace żłobkowania i na koncie: zapalenie ucha, migdałków
krtani, oskrzeli i aktualnie po raz drugi zapalenie oskrzeli. Właśnie
bierzemy sie za trzeci antybiotyk. Dodam, że mała ma 2,5 roku, jest
drobniutka, więc te choroby skutecznie wpływaja na spadek wagi (a z centylami
zawsze było na bakier).
Powiedzcie: czy my mamy wyjatkowego pecha na łapanie wszelkich choróbsk, czy
to "normalne"??? Owszem byłam przygotowana na częste katarki, kaszelki itp,
ale żeby az tak??
Moje dziecko przez całe swoje życie nie zazyło tylu antybiotyków co przez
ostatnie kilka tygodni. Żal mi jej bardzo gdy widzę jak cierpi, naprawdę mam
ochote ja z tego żłobka zabrac,ale szkoda mi bo skąd mam wiedziec czy od
września nie zacznie na nowo chorować - i co zawsze mam ją wypisywać??? Czy
może lepiej patrzec jak trawią ją te potworne gorączki???
Boje sie strasznie, że w końcu wyląduje kiedyś w szpitalu przez jakies
powikłania albo inne dziadostwo... przygnębia mnie ta myśl...
Napiszcie Drogie mamy co byscie zrobiły na moim mieiscu???
Przygnębiony Redorek