Dodaj do ulubionych

Rymanów-kto był?

12.12.08, 19:03
Witam.Mam skierowanie do sanatorium.Rymanów-dom/budynek Anna
Staś.Szukam opinii.
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: Rymanów-kto był? 12.12.08, 22:38
      ja byłam, ale prywatnie , nie konkretnie w tych sanatoriach. Anna i
      Staś to dwa osobne budynki, okolica piekna, warunki w środku takie
      sobie, ale z tego co wiem, to da się tam wytrzymać smile więcej nie
      pomogę niestety.
      • mynia0 Re: Rymanów-kto był? 12.12.08, 23:12
        www.uzdrowisko-rymanow.com.pl/obiekty/annastas/
        • renias75 Re: Rymanów-kto był? 13.12.08, 15:23
          Bardzo dziękuję za odpowiedź.Reklama reklamą,ale zawsze najlepsze są
          sprawdzone opinie.Jeszcze raz dziękuję.
          • gzylka Re: Rymanów-kto był? 13.12.08, 18:47
            Byłam we wrześniu.
            Okolica piękna, wybitnie spacerowa, wypoczynkowa. Atrakcji dla
            dzieci o tej porze roku nie znajdziesz więc radzę zabrać sporo
            zabawek. Anna - Staś to dwa odrębne budynki. Anna jest większa. Są
            tam pokoje 2 i 3 osobowe. Pokoje 3 osobowe są z łazienką. Pokoje 2
            osobowe mają jedną łazienkę na 2 pokoje. W budynku jest stołówka,
            gabinet lekarski, pilęgniarski. Na piętrze jest "świetlica" ale
            zabawek to tam nie znajdziesz- trzeba liczyć na własne. Standard
            typowy NFZ - bez rewelacji ale da sie wytrzymać. Codziennie są
            sprzątane pokoje i łazienki.
            Staś oddalony jest o jakieś 200 metrów. Sporo mniejszy ma zaledwie
            10 pokoi, każdy z własną łazienką. Trzeba jednak chodzić na każdy
            posiłek do Anny. W każdym pokoju telewizor, czajnik elektryczny. W
            budynku kuchnia z lodówką, kuchenką elektryczną i wirówką do prania.
            W Annie jest pralka (z której można korzystać). W Stasiu jest
            kameralniej a i jak trafi się chorowity turnus to ryzyko zarażenia
            mniejsze. Na zabiegi wszyscy muszą chodzić do trzeciego budynku
            Zimowit (ze Stasia wystarczy przejść przez jezdnię).
            Nie wiem co Cię jeszcze może interesować. Generalnie byłam
            zadowolona, choć trafiło nam sie zamiast złotej polskiej jesieni
            załamanie pogody, ale na to nikt wpływu nie ma.
            • renias75 Re: Rymanów-kto był? 13.12.08, 21:35
              Dzięki i proszę o jeszcze.Jest tam basen?Jakie zajęcia/zabiegi mają
              dzieci?Gzylka,dużo zapłaciłaś za pobyt?Dziecko(4 lata)ma swoje
              łóżko,czy ma spać razem z mamą?
              Widziałaś mamy z dwójką dzieci(muszę zabrać mniejszą-w lutym kończy
              rok)?
              Dzięki za wszelkie informacje.
              • mynia0 Re: Rymanów-kto był? 13.12.08, 22:21
                wszystkie zabiegi są w zakładach przyrodolecziczych, czyli
                konkrtenie w eskulapie i zimowicie. zimowit to bardzo blisko od anny
                i stasia. dobór zabiegów ustala lekarz, do którego sie zgłosisz z
                dzieckiem na miejscu. moja córka miała przepisane kąpiele mineralne,
                lampę bioptron / na zatoki, bo na borowinę za mała wink/ i inhalacje
                indywidualne. nas przyjmował bardzo miły lekarz, wprost zapytał,
                jakie chcę zabiegi smile
                • robbi2 Re: Rymanów-kto był? 15.12.08, 11:32
                  Wróciłam z Rymanowa kilka dni temu.
                  Nie mieszkałam w żadnym z tych sanatoriow lecz w budynku Opatrznosci
                  w samym centrum.
                  Byłam z 2 dzieci.
                  Ponieważ na samym początku turnusu pojawiła sie propozycja od
                  zarządu uzdrowiska byśmy wszyscy sie wynieśli z Opatrzności i
                  przenieśli do Stasia poniewaz im do czegoś był nasz budynek
                  potrzebny to my wybraliśmy sie na ogląd Stasia by wiedzieć gdzie to
                  chcą nas przenieść.

                  Okolica Stasia jest piękna i cicha.
                  Teren Stasia ogrodzony z placem zabaw dla dzieci.
                  To budynek parterowy.
                  Do Zimowita na zabiegi bliziutko. Do Anny chodzisz na posiłki ale
                  niewiem jak to daleko bo nie widziałam.

                  Do parku nie daleko pod warunkiem że możesz pieszo z dziećmi zejść
                  po schodach przez lasek.
                  Ale to wszystko ma swoje zalety wtedy gdy jedziesz do Rymanowa latem.
                  Zimą plac zabaw zbędny.Dzień krotki więc wieczorne spacery po parku
                  odpadają.
                  Po kolacji już do parku by pokarmić kaczki nie zejdziesz bo leśna
                  ścieżka niezbyt doświetlona jest mało zachęcająca.

                  Ostatecznie postanowiliśmy Nie opuszczać Opatrzności.

                  Myślę że sama z 2 dzieci się umęczysz. Ja się umęczyłam choć starszy
                  syn ma prawie 6 lat a młodszy na turnusie kończył 2 lata.
                  Ja wychodziłam z siebie. Ciągłe ubieranie i rozbieranie dzieciaków
                  po kilka razy dziennie bo jedzenie gdzie indziej i zabiegi gdzie
                  indziej.
                  Zapewne zabierzesz ze sobą dla maluszka wózek. By dostać sie do
                  parku będziesz musiała iść drogą w koło. Jest to znacznie dalej niz
                  po schodach. Widziałam jak zziajana matka pchała na góre( bo Staś i
                  Anna są na leśnej górce)wózek z dzieckiem niepełnosprawnym.
                  A co ze spaniem w dzień Maluszka?

                  Na kiedy masz termin wyjazdu?

                  My dostaliśmy pokój 4 osobowy. Taki sobie zarezerwowałam. Rezerwując
                  powiedziałam że jakiś czas spędzi z nami ojciec dzieci.
                  Ojciec w rzeczywistości był kilka dni.I za łóżko dla taty płaciłam
                  tylko za te noce które z nami spędził w rzeczywistości. Możesz
                  płacić na bieżąco za gościa bez deklaracji z góry które to noce gośc
                  z Wami będzie.Ja nie wiedziałam kiedy mąż przyjedzie.
                  Jeżeli dostałaś skierowanie i się na coś zdecydujesz to poprostu
                  zadzwoń pod numer tel na skierowaniu i zarezerwuj sobie pokój w
                  wybranym budunku póki jest w czym wybierać.
                  Miejsce w Stasiu kosztuje jak dobrze pamiętam 56 zł (w Opatrzności
                  48zł)plus opłata klimatyczna 3zl dorosly 1,5zł dziecko za dzień.
                  W Stasiu nie ma dyżurki pielęgniarek ani żadnej recepcji. Masz klucz
                  od wejścia do budunku i do swojego pokoju.

                  Ja choć nie widziałam Anny to chyba jednak tam bym na Twoim miejscu
                  zamieszkala. Posiłki na miejscu to już 3 razy dziennie mniej
                  ubierania dzieciaków. Jezeli dobrze zauważyłam ktoś we wcześniejszym
                  poście napisał że jest tam dyzurka pielęgniarek. A to chyba do
                  dyżurki pielęgniarek chodzi się na lampy ( tak było u nas
                  mieszkaliśmy w Opatrzności a na lampy lataliśmy do Gołąbka obok) i
                  gabinet lekarski na miejscu to kolejne ubieranie dzieciaków mniej a
                  do lekarza idziesz kilka razy podczas turnusu.

                  Wiesz, niewiem jakie duże jest Twoje starsze dziecko i jak
                  zdyscyplinowane ale często podczas zabiegów trzeba pomóc dziecku bo
                  a to podczas borowiny ma oczy zakryte to czytasz mu bajke by te 10
                  minut wyleżało,
                  podczas lamp trzymasz mu buziaka nieruchomo by światło trafiało
                  gdzie trzeba bo pielęgniarka nie zawsze potrafi przemówić do Twojego
                  dziecka, a to telefon zadzwoni a cenne promienie uciekają,
                  a podczas inhalacji też Twoja pomoc się przyda by łapało pare i nie
                  kręciło glową.

                  Jeśli możesz myślę zabierz ze sobą kogoś bliskiego.
                  Gdy my byliśmy to wogóle więcej z dziećmi przyjeżdzało dziadków niż
                  rodziców. Rodzice w pracy a dziadkowie z dziećmi na kuracji.

                  Zabierz ze soba plastikowe zamykane pojemniki by móc ze stołowki
                  zabierac nie zjedzone jedzenie. Mi się przydały, prawie zawsze coś
                  zabierałam ze sobą.

                  W razie pytań polecam się.
                  • renias75 Re: Rymanów-kto był? 15.12.08, 18:38
                    dziękuję za info.Wszelkie rady są cenne
                    Starsza 31.12 kończy 4 lata.Młodsza skończy rok w sanatorium.Robbi2
                    płaciłaś za młodsze dziecko?
                    starsza w gabinetach jest posłuszna.trochę niecierpliwa w domu przy
                    inhalacjach(2 razy dziennie).
                    Mamy termin 23.01.09-12.02.09.Niestety muszę jechać sama.Mąż nas
                    tylko zawiezie.
                    trzeba brać jakieś naczynia?Jak jest z godzinami posiłków i
                    jedzeniem poza nimi?
                    adowolona jesteś z wyjazdu?
                    • mynia0 Re: Rymanów-kto był? 15.12.08, 22:16
                      ja dodam jeszcze, że my byliśmy wiosną - w kwietniu, no i to był
                      wspaniały okres. cisza, spokój - super. latem juz tak cicho nie
                      było big_grin

                      moja starsz amiala niecałe 4 latka, młodsza 8 miesiecy. no i głównie
                      dlatego zdecydowaliśmy się na prywatną kwaterę. zresztą, licząc za
                      naszą całą rodzinke byoby w sanatorum znacznie drożej. teraz maja
                      stawkę bodajże 57 /os.

                      co do samego sanatorium, mojej córce bardzo, bardzo pomogło. jest o
                      niebo lepiej niz było, dlatego na wiosne jedziemy znowu wink jak
                      chodzi o zawartość jodu, najwięcej jest go na Wołtuszowej - tam
                      warto chodzić z dziećmi na spacery. generalnie, okolica jest
                      zachwycająca, naprawdę wink w centrum jest fajna kafejka big_grin gofry
                      pyszne - polecam big_grin
                      • robbi2 Re: Rymanów-kto był? 15.12.08, 23:23
                        Hejka.
                        Za mlodsze dziecko płaciłam tylko noclegi i to chyba jezeli dobrze
                        pamiętam tylko połowe tego co dorosły. Plus oczywiście te 1,5 zeta
                        za dobe za oddychanie tamtejszym powietrzem.
                        Niewiem o jakiej porze w Annie są posiłki.
                        My śniadania mieliśmy po dorosłych o 8.30, obiady też po dorosłych o
                        13.30 a kolacje bardzo wcześnie bo o 17.30 i byliśmy proszeni o
                        przychodzenie nawet o 17.10 by po nas panie miały czas na
                        przygotowanie kolacji dla dorosłych.
                        Jedzenie nie było gotowane na miejscu a przywożone skądś.
                        Sniadania kolacje i drugie danie podawane na talerzu ,zupa w wazie
                        więc jedlismy ile się chciało.
                        Ponieważ kolacja była wcześnie to my zawsze jedliśmy drugą w pokoju.
                        Jedzenie można było wynieść na talerzu lecz proszono nas o
                        niewynoszenie sztućców. Ale tak było u nas a jak będzie w Annie
                        niewiem.
                        Ja miałam swoje talerze sztućce i kubki do picia w pokoju. Na
                        stołówce noże tępe bez czubków.
                        Miałam czajnik bezprzewodowy lecz był zbędny bo był na wyposażeniu
                        pokoju.
                        Przydałby mi się toster.
                        Niewiem jakie jest powietrze w Annie ale u nas bylo gorąco i
                        piekielnie sucho. Grzejniki nie miały pokręteł i nocą mimo mokrych
                        ręczników na grzejnikach i innych zabiegów bylo gorąco i suuuucho.
                        Bolały nas od tego gardła a w nosach piszczało.
                        Do dziś czuję że się wysuszylam.
                        W Opatrzności napewno przydałby się nawilżacz powietrza.
    • renias75 Re: Rymanów-kto był? 16.12.08, 16:13
      Już wszystko(?)wiem.Będziemy mieszkały w Annie w pokoju
      dwuosobowym.cena 63zł+15 za młodszą.Do tego opłata klimatyczna 3 zł
      za mnie i 1,50 za starszą.Wszystko trzeba zapłacić z góry.
      Miałyśmy mieszkać w pokoju,który ma wspólną łazienkę z drugim,ale
      gdy poinformowałam,że biorę młodsze dziecko,zamieniono mi na
      osobny.Żeby ewentualny płacz córki nikomu nie przeszkadzał.Cena ta
      sama.I tak drogo.Myślałam,że o tej porze roku będzie taniej.Znowu
      musimy zwrócić się o pomoc do teściowej.Biedna!Co odłoży,to nam coś
      wypadasmile.dzięki Bogu,że mam taką teściową.
      Mam nadzieję,że wyjazd pomoże.
      dziękuję barzo za wszystkie informacje.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka