Dodaj do ulubionych

Augmentin - czy to prawda?

23.11.03, 21:13
Moja 13 miesięczna córeczka trzeci raz otrzymje Augmentin - lekarz stwierdził:
"początek zapalenia górnych dróg oddechowych".
Ale nie chce brać Augmentinu i zwróciła wszystko. Jakieś niedobre
doświadczenia mam z tym lekarstwem. Za pierwszym razem wdała się jakaś
grzybica, za drugim zakończyło się szpitalem, a teraz stanowcze 'nie' mojej małej.
Dlaczego zgodziłam się na ten lek? Lekarz była bardziej asertywna.
Lek w sumie nie jest tani 42 zł, mąż kupując nie sprawdził daty ważności (data
produkcji 05 2002 - data ważności 11 2003[czy to już przeterminowane???]).
Mąż się zaniepokoił i zaczął sprawdzać w Internecie za pomocą "google" i na
stronach amerykańskich sama niedobre rzeczy (w przeciwieństwie do polskich)
np.
na stronie:
www.rense.com/ufo6/ped.htm
"Aspartame is in children's vitamins, chewable and flavored over-the-counter
drugs, prescription RX like Augmentin and flavored Pedialyte and even their
frozen pops. Dr. Miguel Baret of the Dominican Republic reported giving 360
children juice laced with aspartame and said most developed "abnormal
restlessness, lack of concentration, irritability and depression." When he
removed the aspartame he said: "The results were astonishing. Their symptoms
disappeared in 4 to 6 days in ALL of them!" Neurosurgeon Russell Blaylock,
M.D., author of Excitotoxins: The Taste That Kills (amazon.com) says aspartame
is a toxin like arsenic and cyanide that causes confusion, disorientation,
autism, seizures, cancer, pancreatic, uterine, ovarian and brain tumors."

Mąż szukał za pomocą googli i wpisał wyrazy: aspartame, dagnerous, augmentin
Jestem przerażona, i jak pomyślę że koledzy p. Łapińskiego podpisują leki do
użycia to ciarki mi po plecach przechodzą - bo dla nich, dla lekarzy,
aptekarzy to jest biznes, a ja się strasznie boję o moje dziecko.
Komu zaufać?
Ola
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.11.03, 21:46
      Straszenie aspartamem to jedna z tradycyjnych urban legends.
      To, ze Augmentin mogl wywolac grzybice, to normalne. znaczy- dziala. "Skonczylo
      sie szpitalem"- to znaczy?

      Faktycznie, sa inne niz augmentin antybiotyki dla dzieci. Moje po augmentinie od
      razu ma
      • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.11.03, 21:47
        ... sie wyslalo za szybko.

        ma biegunke, ale to po prostu dzialanie uboczne, jakos nie przyszlo mi do glowy,
        zeby sie tym zamartwiac, zwlaszcza ze po odstawieniu biegunka szybko przechodzi.
    • mary_ann Re: Augmentin - czy to prawda? 23.11.03, 22:16
      Ja pierwszy raz po Augmentinie czułam się dobrze (pomijając powikłania
      grzybicze, ale te akurat mam niejako z automatu po każdej amoksycylinie),
      natomiast przy drugiej kuracji (NIE z powodu ostrej infekcji, czyli nic mi się
      w sposob widoczny nie działo, goraczki nie miałam) dostałam w drugiej dobie
      bólów w nadbrzuszu, wymiotów i gorączki. Minęło po zmianie na Zinnat.

      Słyszałam, że zawarty w Augmentinie kwas klawulanowy nie wszystkim służy
      (watroba??), ale nie wiem, czy to nie plotki.

      Aha, dobrze jest osłaniać przewód pokarmowy dziecka Enterolem (bez recepty) -
      to da szansę zapobiec biegunkom.
      • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.11.03, 22:19
        mary_ann napisała:

        > Słyszałam, że zawarty w Augmentinie kwas klawulanowy nie wszystkim służy
        > (watroba??), ale nie wiem, czy to nie plotki.

        To nie plotki. Klawulan wywoluje czasami dosc powazne, ale na szczescie
        odwracalne uszkodzenie watroby, ale to jest problem zupelnie innej miary niz te
        bajki o aspartamie. I chodzi o duze dawki, podawane dozylnie, a nie troche
        syropku dla dziecka.
        • mary_ann Re: Augmentin - czy to prawda? 23.11.03, 23:03
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > To nie plotki. Klawulan wywoluje czasami dosc powazne, ale na szczescie
          > odwracalne uszkodzenie watroby, ale to jest problem zupelnie innej miary niz
          te
          > bajki o aspartamie. I chodzi o duze dawki, podawane dozylnie, a nie troche
          > syropku dla dziecka.

          Ale ja dostawałam normalne dawki (moze nie najniższe, ale "ulotkowe") dla
          dorosłego, i to doustnie. O czy to świadczy? Czy mam się jakoś specjalnie
          martwić o moją wątrobę? Kiedyś powiedziano mi, że jest wrażliwa, bo nie
          tolerowałam tabletek antykoncepcyjnych (trzycyfrowe transaminazy)sad
          • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.11.03, 23:14
            Nie musisz sie zpecjalnie martwic o watrobe, ale nie smagaj jej klawulanem. Moze
            rzeczywiscie Twoja watroba produkuje z klawulanu cos niedobrego. Bywa bowiem
            tak, ze watroba ma pod reka kilka drog pozbycia sie chemikaliow, a to, ktora
            droga dominuje, zalezy od genow, dawki, innych jednoczesnie podanych lekow...
            Taka uroda.
            • mary_ann Doki, dzieki za wyjaśnienie n/txt 23.11.03, 23:27
    • olamama1 Następny fakultet mam robić? z medycyny 23.11.03, 23:32
      Ja tak nie chcę!
      Jak idę do doktora, to chcę by robił to zgodnie ze sztuką lekarską - teraz
      lekarz "zapomniał" o dodatku przeciwgrzybiczym.
      W związku z objawami alergii u dziecka, prosiłam w kwietniu o skierowanie do
      specjalistycznej przychodni - dostałam z terminem: na wrzesień.
      W aptece zanim weźmiesz lekarstwo powinnaś przeczytać ulotkę - no bo czekajacy w
      kolejce inni klienci na to pozwolą? A poza tym: "czy apteka to punkt
      konsultacyjny? czy sklep z lekarstwami?"
      Czy ministerowi zdrowia (ostatnio podpisał jakąś listę z lekami - nie wiem o co
      chodzi) można wierzyć? Ja nie wierzę i jak słyszę, jak firmy farmaceutyczne
      walczą by znaleźć się na jakieś liście leków refundowanych, o lekach za złotowkę
      itd. to mi ręce opadają.
      Jeżeli przez takie przez traktowanie 'medyków' zrobię krzywdę dziecku? To
      pewnie jeszcze usłyszę - trzeba było przeczytać, trzeba było sprawdzić.
      Ola
      • Gość: Doki nie jest tak zle IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.11.03, 04:28
        Akurat grzybice to dzialanie uboczne wszystkich antybiotykow o szerokim
        spektrum, podobnie jak wlasnie biegunki.
        W medycynie nie ma cudownych srodkow i zawsze jest jakies dzialanie uboczne. Nie
        zawsze lekarz o nim mowi, bo zaklada, ze jest malo istotne. Nie kazdy daje sie
        tak latwo wystraszyc, jak Ty. W Koncu ten antybiotyk czy w ogole jakikolwiek lek
        nie jest przepisywany dla przyjemnosci pacjenta zadaniem lekarza jest ocenic, ze
        spodziewany efekt dodatni (wyleczenie, poprawa stanu, unikniecie powiklan) jest
        wiekszy niz ryzyko wystapienia dzialan ubocznych.
        NIe musisz isc na studia. Wystarczy minimum zaufania. Oni, ci lekarze, naprawde
        nie czyhaja na Twoje zycie i zdrowie. Ulotki nie musisz czytac w aptece- mozna
        to zrobic w domu.
    • Gość: Krzych Re: Augmentin - czy to prawda? IP: 62.111.250.* 24.11.03, 11:15
      Miałem przepisany Augmentin. Szybko postawił mnie na nogi w przeciwieństwie do
      Duomoxu. Z tego co pamietam jest on na bazie penicyliny. To jest lek , który
      kiedyś był podawany domięsniowo ,ale istniało zbyt duże ryzyko jeśli by sie
      okazało że ktos jest uczulony. Na mnie zastrzyki z penicyliny działaly bardzo
      dobrze. Może sie okazać, że ktos jest uczulony po prostu na pochodne
      penicyliny.Może Twoje dziecko jest własnie.Wiem tez ,że antybiotyku nie powinno
      się "przechowywac " w jamie ustnej znaczy należy go połknąć bez smakowania. W
      innym przypadku sa duże szanse na pleśniawki.
      pzdr
    • asia.su Re: Augmentin - czy to prawda? 24.11.03, 21:45
      To moze trzeba zmienić lekarza??
      Mój syn jako niemowlak też bardzo często dostawał antybiotyki - zrobiłam ich
      rejestr w książeczce zdrowia - co , kiedy i czy wystąpiły działania uboczne.
      Notatki prowadzę do dnia dzisiejszego.
      Lekarz zawsze przepisywał antybiotyk po zapoznaniu się z moim spisem, jeżeli
      syn miał biegunkę antybiotyk był wykluczany.
      Nasz pediatra uważa ponadto, że nie należy zbyt często przepisywac tego samego
      antybiotyku - co najmniej 6 mcy przerwy.
      • Gość: Krzych Re: Augmentin - czy to prawda? IP: 62.111.250.* 25.11.03, 08:19
        Nie wiem czy zmienic lekarza - troche mało danych. Trzeba mieć po prostu swój
        rozum ,gdyz nie ma osoby znającej lepiej Twoje dziecko jak Ty sama. Na pewno
        jesli dziecko było w szpitalu i stwierdzono ,że przyczyną takiej sytuacji była
        reakcja organizmu na Augmnetin to nie zgodziłbym się na podawanie tego leku.
        Lekarze zwykle reagują ze zrozumieniem i przepisują inny lek.
        Nie należy tez zapominać o podawaniu flory bakteryjnej podczas podawania
        antybiotyku.
        pzdr
    • tomekmkk Do lekarza z producentami antybiotykow!!! 26.11.03, 13:23
      Sluchajcie, moj 4 letni synek juz pare razy dostawal antybiotyk. Dopiero z tego
      forum sie dowiaduje, ze jest ryzyko jakiejs grzybicy i teraz nawet nie wiem,
      czy on takie uboczne reakcje miewal czy nie. To pieknie swiadczy o naszych
      lekarzach a twierdzenie, ze "niektorzy tego nie mowia bo nie uwazaja tego za
      istotne" to juz po prostu szczyt cynizmu! Lekarz nie jest od uwazania, a
      pacjent ma prawo do pelnej informacji!!! Nie chce juz sluchac o tym, ze nadal
      pan doktor wie lepiej i nie musi mi sie z niczego tlumaczyc.
      A co do antybiotykow - dawalismy rozne, augmentin i ceklor w wiekszosci. Nie
      znam sie na skutkach ubocznych, ale mam calkiem inna uwage: te preparaty w
      syropach sa po prostu ohydne w smaku!! Truskawkowe, waniliowe smakuja gorzko,
      mdlo az sie doroslemu niedobrze robi, a co dopiero dzieciakowi. Moj maly np.
      bardzo szybko sie nauczyl polykac tabletki, jak byly za duze, to kroilismy na
      kawalki i polykal je dzielnie popijajac, a za kazdym kawealkiem otwieral
      szeroko buzie i z duma prezentowal, ze juz poszlo do brzuszka. Syropki
      przeciwkaszlowe tez pil chetnie, ale jak raz mu dalem cekloru truskawkowego, to
      sie zaczal dramat: nie chcial pic nic z lyzki, plul tym swinstwem i plakal.
      Producenci, ktorzy to paskudztwo wyprodukowali powinni sami to dostawac 3 razy
      dziennie, po pol szklanki, to by moze pomysleli chwile. A klopot w tym, ze w
      zadnej innej formie - np. tabletek - tych lekow dostac nie mozna!! Kiedy z
      rozpacza spytalem w apcete, dlaczego, z rozbrajajacym usmiechem pani mi
      wyjasnila, ze "w syropkach sa lepsze, bo takie dzieci chetniej przyjmuja!!!"
    • Gość: Mirra Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 14:11
      Z antybiotykami sa 4 podstawowe sprawy ..

      1/Nie mozna ZBYT czesto powtarzac tego samego antybiotyku -jak mozna u 13-mies
      dziewczynki 3x podac ten sam antybiotyk!!!Zmien pediatre natychmiast-dobry
      pediatra-lekarz w ogole musi sie zawsze zapytac KIEDY i JAKI ostatnio
      antybiotyk byl brany, a nie powinno sie w zasadzie brac czesciej niz 1x rocznie

      2/Nie dla wszystkich ten sam antybiotyk!W zasadzie zawsze powinien na to
      odpowiedziec antybiogram, lekarze podaja na antybiotyki "na oko"

      3/W Polsce lekarze na prawde zbytnio szafuja antybiotykami-tak jest najwygodniej

      4/Pamietajcie, by biorac antybiotyk brac leki oslonowe typu Trilac, Enterol

      Nie czytalam wypowiedzi DOKI uchodzacej-ego z autorytet medyczny, ale mam
      nadzieje,ze zwrocil(a) na to uwagę!
      • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.11.03, 15:55
        Nie, nie zwracalem akurat na to uwagi, bo:

        1. wcale nie ma zasady, ze dany antybiotyk mozna dawac tylko raz do roku.
        Natomiast antybiotyk nalezy podawac tylko i wylacznie wtedy, gdy jest potrzebny.
        Jesli jest potrzebny co 3 miesiace, to daje sie co 3 miesiace.

        2. byloby pieknie, gdyby mozna bylo zawsze podawac antybiotyk na podstawie
        antybiogramu, ale po pierwsze to nierealne, a po drugie niepotrzebne. Nierealne,
        bo nie ma gdzie, jak i za co wykonywac antybiogramow przed kazdym podaniem
        antybiotyku. Nie mowie juz o tym, ze nie zawsze jest z czego. Np w przypadku
        zapalenia pluc- jak uzyskac material do posiewu? Plwocina odkrztuszona przez
        chorego jest bezuzyteczna, bo zakazona bakteriami z jamy ustnej. Standardem jest
        bronchoskopia. Nie ma do tego warunkow. A potem- nawet jesli juz masz material,
        to bedziesz czekac az wyjdzie antybiogram? Nawet najnowoczesniejsze systemy
        laboratoryjne nie dadza odpowiedzi wczesniej niz po 8-12 godzinach, a w praktyce
        masz odpowiedz najwczesniej po 24 godzinach. Co do tego czasu- czekac z
        leczeniem? Stwierdzono, ze opoznianie leczenia pogarsza wyniki...
        Antybiogram wreszcie nie zawsze jest potrzebny. Istnieja wzory tzw empirycznej
        antybiotykoterapii, ktora ewentualnie dopasowuje sie do antybiogramu jak juz
        jest wynik. W wielu wypadkach empirycznie zaczety lek po prostu wystarczy (np
        zakazenia drog moczowych, angina...)µ

        3. nie tylko w Polsce lekarze szafuja antybiotykami. Co zabawne, np w Belgii
        lekarze sa naciskani przez pacjentow, zeby im zapisac antybiotyk.

        4. tzw leki oslonowe raczej nie zaszkodza, ale cudow nie ma co sie spodziewac.
      • fasolka3 Re: Augmentin - czy to prawda? 26.11.03, 15:55
        Hej,

        a mnie przeraza, jak szybko w Polsce wypisuje sie antybiotyki. Moj 5letni syn
        bral moze 2 razy w zyciu, jak juz nic nie dzialalo. Ostatnio nawet zapalenie
        ucha wyleczylismy lekami ziolowymii homeopatia.
        Co kraj, to obyczaj.

        FFF
        • Gość: Doki Re: Augmentin - czy to prawda? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.11.03, 17:23
          To sprawa kulturowa, zreszta dotyczy nie tylko dzieci, takze doroslych. Tam
          gdzie rodzice nie moga sobie pozwolic na czeste zwolnienia z pracy na chore
          dziecko istnieje tendencja do przepisywania antybiotykow jako "quick-fix".
          Dorosli tez nie chca przechorowac, tylko chca dostac cos, co ich szybko postawi
          na nogi.

          Tzn tak przypuszczam...
    • malylos Re: Augmentin - czy to prawda? 28.11.03, 23:25
      A może dziecko jest po prostu uczulone na penicylinę? tak jest ze mną,Po
      ostatnim miałam niezłą jazdę, jak dostałam świądu łechtaczki. Gosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka