Od kilku dni zauważyłam, że mojej małej córeczce (22 miesiące)
bardzo wysuszyły się usta. A dziś na spacerze popękały w paru
miejscach aż do krwi. Co może być tego przyczyną? Smarowałam jej to
wcześniej maścią Bepanten, ale nie było żadnej poprawy. Mała je dużo
owoców, warzyw, wypija ok. pół litra wody dziennie plus poranne i
wieczorne mleko. Ostatnio męczy ją katarek, ale nigdy wcześniej nie
miała podobnych objawów. Z nowości jakie jej ostatnio zaserwowałam
to tylko podawanie tranu (5 ml) dziennie. Ale to chyba nie może
powodować pękania ust? A może to niedobór albo nadmiar jakiejś
witaminy, albo od wiatru? Chociaż rano też wstaje ze spierzchniętymi
ustami, a w pokoju jest nawilżacz i ok.18 stopni ciepła. Co robić?
Macie jakieś sposoby? Jak za parę dni jej nie przejdzie to chyba
czeka nas wizyta u lekarza