Dodaj do ulubionych

siusianie 4,5 latki

02.06.09, 23:14
Witajcie, Coreczka ktora ma 4,5 roku i ok 2,5 mies temu zaczela
siusiac w ciagu nocy i dnia. 1,5 mies temu wyszlo gorsze wyniki
moczu ogolnego/ prawdopodobnie od sromu, ktory miala zaczerwieniony/
dostala wiec furagine/najpierw tylko na 5 dni, za drugim razem juz
na dluzej bo na 10 dni a za trzecim razem na 10 dni 2,5 tabl w
ciagu dnia, kolejno przez 10 jedna na noc/, ktora teraz przyjmuje na
noc 0,5 tabl. Wydawalo sie juz ze jest w porzadku, ale problem jakby
znowu sie odrodzil. Sama juz nie wiem co o tym myslec bo obecnie /
od 3 dni/ siusia raz w nocy i zdarza jej sie czasami w ciagu dnia.
Jest to zastanawiajace bo mala na nocnik siusiala juz od 1,5 roku
zycia, a w nocy przestala jak miala 2,5 roku. Skad ten regres? Czy
to moze jest raczej na podlozu chorobowym?Jezeli tak to dlaczego
posiew i ogolne badanie moczu wychodza prawidlowo, objawy zas
zmniejszaja sie po podaniu furaginy?
Szczerze mowiac to opadaja mi juz rece bo wyraznie jednak leczenie
nie skutkuje. Macie moze pomysl jak zabrac sie do tematu?
Obserwuj wątek
    • annes67 Re: siusianie 4,5 latki 02.06.09, 23:46
      a czy przeczytalas inne posty na ten temat z tej strony,np. moj 5ciolatek ...

      wogole to mozna znalesc duzo info na ten temat jesli sie to nazwie fachowo
      czyli: moczenie nocne wtorne.
      siedze w temacie dosc dlugo, i obiecuje synkowi, od jutra gorzka cherbatka,
      czyli ziola, ale wszytsko wymaga troche wysilku, co mnie tez brakuje. wstac
      wczesniej i zaparzyc np.
      powodzenia.daj znac o sposobach.
      • julia.2005 Re: siusianie 4,5 latki 03.06.09, 23:53
        a konsultowaliście z nefrologiem???
        • nataga7 Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 09:52
          Konsultowalam, zalecenie po raz kolejny furagina; nie wiem juz sama,
          czy mozecie moze polecic mi polecic jakiegos nefrologa w Warszawie?
          • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 14:24
            Furagina nie jest lekiem dla dziecka, stosowana jest jedynie w udzieci jako
            srodek podftrzymujacy dzialanie antybiotyku po leczeniu po zakazeniu ukladu
            moczowego.

            Wiekszossc lekarzy daje na "odwal sie" furagine, przez co jakies tam objawy
            zanikaja, trudniej wtedy zdiagnozowac i stwierdzic prawdziwy powod takich a nie
            innych problemow z ukladem moczowym. Czesto nawet objawy "utajniaja sie" po
            zazyciu furaginy, wiec rodzice spokojnie zadowoleni, ze nie ma problemu, a
            problem wraca (i wroci napewno) ze zdwojona sila.

            Czy robione bylo badanie ogolne moczu? Posiew moczu? USG ukladu moczowego?
    • martabmw Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 17:52
      Podepnę się pod wątek, bo obecnie mam bardzo podobne problemy z czteroletnia
      córką. W ostatnim roku przynajmniej cztery razy miała infekcje dróg moczowych,
      podanie furaginy uspokaja na jakiś czas wszelkie objawy. Pediatra zlecił badanie
      ogólne moczu, posiew moczu, cukier (cukrzyca w rodzinie), usg, ob i crp.
      Wszystko wyszło pięknie i nie można się do niczego przyczepić. Twierdzi, że moja
      mała ma to na tle nerwowym, ale psycholog po drugiej sesji kazał nam się już
      więcej nie pojawiać, bo jednym słowem dziecko jest normalne i stresu żadnego w
      przedszkolu i rodzinie nie ma. Pediatra dalej swoje, że nerwowe itp. Pojechałam
      prywatnie do nefrologa, bo przecież pediatra skierowania mi nie da, bo nie widzi
      powodu.

      Nefrolog po przebadaniu zalecił podawać przez dwa miesiące furagin (pół
      tabletki), bo być może męczy ją jakaś bakteria, której posiew nie wykrywa a
      objawy na to wskazują. Jutro jadę znowu na kontrolę z dzieckiem, bo po miesiącu
      brania na noc furaginy w moczu są obecne białe krwinki i nie ukrywam, że zaczyna
      mnie to wszystko bardzo męczyć i niepokoić.

      Boję się o córkę, bo sama dwa lata leczyłam się na odmiedniczkowe zapalenie
      nerek i wiem jak ciężko wyjść na prostą z kłopotów z nerkami. W moim przypadku
      problem z nerkami spowodowała nierozpoznana angina, potem trzy antybiotyki dane
      na czuja, bo posiew moczu zerowy a poprawy nie ma. W końcu wylądowałam u dobrego
      nefrologa. Obawiam się, żeby córka tego samego nie miała, po jakiejś gardłowej
      infekcji przedszkolnej, ale mój pediatra jak na razie się oburza, że śmiem
      cokolwiek sugerować.
      • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 22:53
        A nefrolog taki madry i po 4 zakazeniach nie dal skierowania na np. cystografie???

        Co za kretyn. Przepraszam, ale zawsze mnie szlag trafia jak czytam o
        "lekarzach", ktorzy sie znaja na robocie jak swinia na gwiazdach
        • martabmw Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 23:08
          Ja u tego nefrologa prywatnie byłam i on nie za bardzo ma możliwość zrobienia
          cystografii bez położenia małej na oddziale.

          Dzisiaj natomiast byłam z dzieckiem w klinice uniwersyteckiej, córkę konsultował
          pan docent w przerwie między wykładami. Ciotka jest tam prof. med i oboje
          odradzają cystografię tzn. uważają, że na to badanie jest zawsze czas, pomijając
          aspekt stresogenny dla dziecka i pozostaje mi im wierzyć. Chwilowo dostałam nowe
          wytyczne i jak nie będzie poprawy, to za miesiąc przyjdzie mi jednak małą tam
          umieścić.
    • annes67 Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 22:26
      pisalam tu tydzien temu. oto jakie postepy po podaniu odp. ziol; po trzech
      dniach lozeczko suche. wczoraj nie podalam po poludmiu i zbyt pozno zasnal ( do
      tego emocje . pozna kolacja) rano juz nie wytrzymal, ale to i tak dobrze bo
      tylko moment za pozno .
      widze po raz kolejny ,ze to dziala. tylko regula.
      ziola sa na" moczenie nocne wtorne. "
      dodam tylko ze wyniki syna tez byly ok.
      • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 22:57
        Nie jestem przeciwnikiem ziol, ale .. nie za bardzo dobrze jest podawac je
        dzieciom bez WYRAZNEGO zalecenia lekarskiego (ziola sa tez lekami mimo wszystko).
        Poza tym uwazam, ze w przypadku akurat moczenia nalezy przeprowadzic pelna
        diagnostyke, ktora wykluczy problemy z ukladem moczocym (tu klania sie np.
        urodynamika).

        Bardzo dobre efekty przynosi na noce stosowanie alarmow, ktore budza dziekco.

        Wlasciwie to ja np. polecam taka strone o moczeniu: www.moczenienocne.pl/
        • zeb1 Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 23:03
          A wg Was jaki powinien być następny krok, jeśli badania moczu i usg wyszły oki?
          Jakiego lekarza powinnam teraz odwiedzić? Córka ma skończone 4.5 roku i nigdy
          nie przestała sikać w nocy.
          • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 07:18
            Urodynamika, by sprawdzic dzialanie miesni pecherza. (miedzy innymi oczywiscie)
            Tu wykonac z pelnym przeplywem cewkowym, no pelne badanie (czasem wykonuja tylko
            "czesc"
            • jola_ep Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 08:20
              > Urodynamika, by sprawdzic dzialanie miesni pecherza. (miedzy innymi oczywiscie)
              >
              > Tu wykonac z pelnym przeplywem cewkowym, no pelne badanie (czasem wykonuja tylko "czesc"

              Zapewne masz na myśli urolometrię (spotkałam się z określeniem "uroflowmetria"). Jest to część badania urodynamicznego, ta część nieinwazyjna. Moim zdaniem można/warto spróbować (przedyskutuj to z lekarzem oczywiście smile )

              W przypadku 4,5 latka moczącego się tylko w nocy pełna urodynamika nie ma wiekszego sensu, a w dodatku jest to badanie inwazyjne.

              Pozdrawiam
              Jola
              • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 08:40
                A jak zbadasz pomiar objetosci pecherza?

                Podczas uroflowmetrii (zwanej takze przeplywem cewkowym) zbadasz tylko czas
                trwania mikcji i jej "sile", nic wiecej.

                Co z cisnieniem wewnatzr pecherza? Co z pomiarem strumienia moczu? Tego nie
                zbadasz calosciowo podczas uroflowmetrii...
                • jola_ep Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 09:58
                  > A jak zbadasz pomiar objetosci pecherza?

                  A po co?

                  > Co z cisnieniem wewnatzr pecherza? Co z pomiarem strumienia moczu?

                  Do czego jest to potrzebne?

                  Jeśli badania podstawowe są OK, badania usg z pomiarem zalegania moczu OK, uroflometria OK, a jedynym objawem jest moczenie nocne, to nie widzę podstaw do inwazyjnych badań. Równie dobrze można je zalecać każdemu dziecku "na wszelki wypadek".

                  Mechanizm izolowanego moczenia nocnego nie jest do końca zbadany. Wiadomo: chodzi o zbyt małe wydzielanie hormonu zagęszczającego mocz (przy czym ten mechanizm nie jest do końca zbadany), zbyt mały pęcherz itp. Jeśli nie ma to podłoża chorobowego - to z tego się zwyczajnie wyrasta (dorasta). W tej chwili pojawia się coraz więcej głosów mówiących o tym, że w zasadzie leczenie jest potrzebne tylko po to, aby wspomóc psychicznie dziecko. No darujmy sobie uncertain 4,5 latka nie powinna odczuwać dyskomfortu z tego powodu - tu jest ogromna rola rodziców.

                  W Polsce jednak bardzo popularne wśród pediatrów jest wczesna farmakologia. Wazopresyna - ok, ale wydaje mi się, że wtedy właśnie jest potrzebna dokładna diagnostyka z cystrografią. Tak na wszelki wypadek... Ale przecież wiadomo, że to nie jest leczenie przyczynowe, tylko eliminacja objawów. I nie wszystkie dzieci na to "idą". W grę wchodzą też leki psychotropowe, których objawem ubocznym jest rozluźnienie mięśni pęcherza (przyjmie więcej) lub spłycenie snu (zbudzi się). To może mieć sens, gdy dziecko ma np. 8 lat...

                  W USA bardzo popularne są alarmy wybudzeniowe. W Szwecji dla odmiany propaguje się zdrowy tryb życia: dużo picia, częste mikcje.
                  W Polsce też wielu specjalistów radzi: poczekać. Z tego się zwyczajnie wyrasta.

                  Jeszcze raz: w tym wszystkim najważniejsze jest dobro dziecko. Co Ci da wiadmość, że pęcherz jest za mały????

                  Osobiście całkiem świadomie zrezygnowałam z CUM dla mojej córy (diagnoza: moczenie nocne). Przeczytałam w Internecie na czym polega to badanie i się wkurzyłam na pediatrę, że nie uprzedzając wysłała na nie moje dziecko. W imię czego mam przeprowadzać córę przez takie badania? Wyniki podstawowych badań, posiew, USG były w porządku. Oczywiście moją decyzycję skonsultowałam z inną pediatrą, do której miałam bardzo duże zaufanie (leczyłam u niej córkę prywatnie). Przestałam cokolwiek robić. Kilka miesięcy później moja córka przestała się moczyć w nocy. Z dnia na dzień.

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 15:32
                    Po co?
                    Bo np. mozna wykryc tzw. pecherz neurogenny, ktory musi byc bardziej
                    zdiagnozowany, a podczas uroflowmetrii nie jestem przekonana czy wyjdzie (nie
                    mam przed soba wynikow badania, a ostatni raz spogladalam wczoraj).

                    Stad wazne jest czy np. dziecko eni ma zmniejszonej objetosci pecherza, bo to
                    moze przekladac si ena takie samo picie jak u reszty ludzi a niemozliwosc lub
                    ograniczona mozliwosc "powstrztymywania" siusiania w srodku nocy.


                    Nie sugerowalam zadnego leczenia, wiec nei wiem po co mi caly ten wyklad
                    zrobilas, ktory mysle, ze tu nie byl potrzebny.


                    Co zas do swiadomych rezygnacji z badan.. Pozwolisz, ze sie wstrzymam od glosu.
                    Moje dziecko przeszlo tych badan sporo i dzieki temu w obecnej chwili moge
                    powiedziec, ze jest prawie zdrow, bo mozna go bylo zdiagnozowac i odpowiednio
                    leczyc i zapobiegac problemom zdrowotnym.
                    Ale moze rzeczywiscie lepiej na 3 zdrowaski do pieca?
                    • jola_ep Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 23:01
                      madziulec napisała:

                      > Po co?
                      > Bo np. mozna wykryc tzw. pecherz neurogenny

                      Wydaje mi się, że jest to schorzenie, które współistnieje z innymi. Jakie jest prawdopodobieństwo takiego schorzenia, przy całkowicie poprawnych wynikach badań, o których piszę?

                      > Stad wazne jest czy np. dziecko eni ma zmniejszonej objetosci pecherza, bo to
                      > moze przekladac si ena takie samo picie jak u reszty ludzi a niemozliwosc lub
                      > ograniczona mozliwosc "powstrztymywania" siusiania w srodku nocy.

                      Nie bardzo rozumiem. Co to znaczy "takie samo picie jak u reszty ludzi"? To, że pęcherz moczowy może mieć zmniejszoną objętość jest dość typowe dla izolowanego moczenia pierwotnego. W takim wypadku zwyczajnie się z tego wyrasta.

                      > Nie sugerowalam zadnego leczenia, wiec nei wiem po co mi caly ten wyklad zrobilas, ktory mysle, ze tu nie byl potrzebny.

                      Zaraz, zaraz. Po co inwazyjne badania, które mają wykazać np. zbyt mały pęcherz, jeśli nie idzie za tym żadne leczenie?

                      > Co zas do swiadomych rezygnacji z badan.. Pozwolisz, ze sie wstrzymam od glosu.

                      Ależ nie. Proszę. Nie wstrzymuj się. Napisałam, że ta rezygnacja była KONSULTOWANA z innym LEKARZEM do którego miałam ZAUFANIE(wiele razy pomogła moim dzieciom z trafną diagnozą i właściwym leczeniem). Inaczej mówiąc: konsultowałam ZASADNOŚĆ badania. A była ona taka, że w przypadku mojej córki takie badanie miałoby sens, gdybym zdecydowała się na leczenie wazopresyną. A ja się nie zdecydowałam.

                      > Moje dziecko przeszlo tych badan sporo

                      Jeśli trzeba, jest zasadność, korzyści przewyższają straty itd. itp. to odpowiedź jest jasna.

                      > Ale moze rzeczywiscie lepiej na 3 zdrowaski do pieca?

                      Po co te złośliwości. Lepiej proszę, odpowiedz mi KONKRETNIE, na pytanie, które zadałam:
                      "W tym wszystkim najważniejsze jest dobro dziecko. Co Ci da wiadmość, że pęcherz jest za mały?" Dodam, że w tym wieku zbyt mały pęcherz może jak najbardziej mieścić się w normie rozwojowej.

                      Wiesz, jakie jest największe zagrożnie w przypadku izolowanego moczenia pierwotnego?

                      Pozdrawiam
                      Jola
                      • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 23:10
                        Jolu-madralo wink

                        Nie jestem lekarzem, stad na przyklad nei sugerowalam leczenia, wiec nie pisz,
                        ze za diagnostyka ma nie isc leczenie.
                        Decyzje o leczeniu powinien podjac lekarz, a nie ciotki-klotki na forum.
                        Podobnie uwazam, ze ciotki-klotki odradzajace przeprowadzenie porzadnej
                        diagnostyki powinny byc zgodnie z prawem karane i scigane, gdyz narazaja zdrowie
                        dziecka (nie swojego, wiec robia to w ogole z lekkim sercem).

                        Jak bys wiedziala o pecherzu neurogennym to bys wiedziala jakie sa jego typu, a
                        takze wiedzialabys, ze uroflowmetria nie umozliwi stwierdzenia jaki to jest typ
                        wink Tym samym nie wiadomo jakie powinno byc dalsze postepowanie.

                        A wracajac do za malego pecharza. Skoro pisze za maly to znaczy, ze odbiegajacy
                        od normy, stad nie miesci sie w normie rozwojowej.
                        Nie kazda matka ma rtg w oczach, nie kazda umie sama patrzac zbadac cisnienie
                        strumienia moczu.
                        Mozliwe, ze Ty do takich nalezysz.

                        Mimo to bardzo bym Cie prosila - chcesz, Twoja sprawa, nei lecz swojego dziecka,
                        nie prowadz na badania, nie diagnozuj. To prawie tylko Twoj problem. Prawie, bo
                        jesli to np. dziewczynka to moze miec pozniej problemy w doroslym zyciu, ale
                        oczywiscie nie przyjdzi ei nei nawrzuca matce, ze matka odsadzala lekarzy od
                        czci i wiary i zabronila badac dziecko.
                        Ale nie zabraniaj innym korzystania z wiedzy lekarzy, nie zabraniaj innym
                        robienia badan, ktore umozliwia wyzdrowienie dzieci bez szamanskich praktyk i
                        takich dzialan, ktore na dzis sa dobre, a w przyszlosci beda mialy negatywne skutki.
                        • jola_ep Re: siusianie 4,5 latki 11.06.09, 09:34
                          > Nie jestem lekarzem, stad na przyklad nei sugerowalam leczenia, wiec nie pisz,
                          > ze za diagnostyka ma nie isc leczenie.

                          Napisałam Ci, że w przypadku izolowanego moczenia nocnego (czyli takiego, które nie ma podłoża chorobowego) nie jest znane leczenie, które nie jest leczeniem objawowym.

                          > Decyzje o leczeniu powinien podjac lekarz, a nie ciotki-klotki na forum.

                          Ja również o inwazyjnej diagnostyce.

                          > Podobnie uwazam, ze ciotki-klotki odradzajace przeprowadzenie porzadnej
                          > diagnostyki powinny byc zgodnie z prawem karane i scigane

                          Nigdy nie odradzałam przeprowadzenia "porzadnej" diagnostyki. Mam nieco inne pojęcie o tym terminie. Uważam, że wszelkiego typu badania, szczególnie inwazyjne bądź nieprzyjemne dla dziecka, powinny być przeprowadzone wtedy, gdy są niezbędne. Moim skromnym zdaniem decyzja o nich nie mieści się w kompetencjach osób z forum.
                          Ja swoje decyzje podjęłam po konsultacji z pediatrą, która zawsze z powodzeniem potrafiła wyleczyć moje dziecko, znała je i problem, znała dotyczasowe wyniki badań, wiedziała, że potrafię - na razie przynajmniej - uchronić moje dziecko przed negatywnymi konsekwencjami moczenia nocnego itd. itp.

                          Nie bazowałam zaś na opinii osoby z forum, która nie dość, że nie ma tych wszystkich badań, to jeszcze nie ma wykształcenia medycznego.

                          Widzisz różnicę?

                          > Jak bys wiedziala o pecherzu neurogennym

                          Wiem tylko tyle, że nie jest schorzeniem izolowanym. Towrzyszy innym, podstawowym problemom neurologicznym, wynika z uszkodzenia układu nerwowego. W takim wypadku byłyby i inne objawy - także w dzień. Przypominam, że cały czas piszę o przypadku, gdy problem nietrzymania moczu dotyczy wyłącznie nocy.

                          >ze uroflowmetria nie umozliwi stwierdzenia jaki to jest typ

                          Wystarczy, że stwierdzi, że są jakieś problemy, które uzasadniają dalszą diagnostykę. Ale przypominam, że w ogromnej większości przypadków moczenie nocne nie ma podłoża chorobowego (jeśli dotyczy dziecka, które ma dobre dotychczasowe wyniki badań i nie są znane występujące u niego przewlekle choroby)

                          > A wracajac do za malego pecharza. Skoro pisze za maly to znaczy, ze odbiegajacy
                          > od normy, stad nie miesci sie w normie rozwojowej.

                          A ja pytam jeszcze raz: co z tego? Dziecko ma prawidłowe wyniki badań, brak niepokojących elementów w wywiadzie (problem dotyczy tylko nocy) i ma za mały pęcherz (typowe dla izlowanego moczenia nocnego). I co z tego wynika? Kluczowe jest stwierdzenie, czy są wskazania do rozpoczęcia leczenia u dziecka. Tym wskazaniem jest przede wszystkim możliwość wystąpienia wtórnych problemów emocjonalnych.

                          "Moczenie tzw. pierwotne (inaczej izolowane) jest spowodowane późniejszym dojrzewaniem biologicznych mechanizmów związanych z kontrolą czynności pęcherza w trakcie snu. Wystarczy poczekać kilka lat, przeważnie do ukończenia 10 roku życia, by problem ustąpił. "Aż w 70 proc. przypadków dolegliwość ma charakter pierwotny i nie wymaga żadnego leczenia farmakologicznego" - zaznaczyła specjalistka w leczeniu chorób nerek, dr Katarzyna Gadomska-Prokop z Instytutu-Pomnika Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Tymczasem aż 56 proc. pediatrów używa leków. Jest to błąd, bo farmakologia nie pomaga, a może jedynie przynieść skutki uboczne - podkreśliła Gadomska-Prokop. Według lekarki, bardzo często moczenie nocne ma charakter dziedziczny - jeśli jeden i drugi rodzic cierpieli na nie w dzieciństwie, to ryzyko, że wystąpi ono u dziecka, jest bardzo duże. Natomiast u 30 proc. dzieci nocne moczenie ma charakter wtórny, czyli jest następstwem jakiejś choroby, np. cukrzycy, alergii, padaczki lub wad układu moczowego i wówczas wymaga zastosowania medykamentów. Lekarz pediatra może jednak bez problemu rozpoznać wtórne podłoże moczenia, nie musi w tym celu wysyłać dziecka do specjalisty i na męczące badania diagnostyczne - podkreśliła dr Gadomska-Prokop."
                          www.aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?option=com_content&task=view&id=144&Itemid=56
                          > Mimo to bardzo bym Cie prosila - chcesz, Twoja sprawa, nei lecz swojego dziecka
                          > nie prowadz na badania, nie diagnozuj.
                          Ten akurat link jest dość stary (1999r.) ale tu mi akurat pasuje:
                          "Innymi słowy: jeśli dziecko ma prawidłowe badania moczu, usg układu moczowego bez zmian, w ciągu dnia nie ma częstomoczu z parciami i
                          popuszczaniem, uroflowmetria jest prawidłowa, badaniem klinicznym nie stwierdza się odchyleń od normy, a ponadto moczy się od urodzenia, bez przerwy minimum 6 miesięcy - mamy prawo rozpoznać pierwotne izolowane moczenie nocne. Nie ma konieczności wykonywania cystografii mikcyjnej w takim przypadku."
                          zum.org.pl/files/Badania%20urodynamiczne%20u%20dzieci.pdf
                          strona 48

                          Wybacz. Nie jestem w stanie czuć wyrzutów sumienia, że za radą zaufanego lekarza, darowałam wrażliwej pięciolatce nieprzyjemne, inwazyjne badanie, które jak widać z powyższego linku jest uznane przez fachowców za niepotrzebne.

                          Tym bardziej nie przekonałaby mnie do konieczności wykonania takich badań opinia niefachowca z jakiegoś forum dyskusyjnego.

                          > Ale nie zabraniaj innym korzystania z wiedzy lekarzy

                          Ja zabraniam? W którym momencie? Ja tylko zwracam uwagę, że Twoja opinia o konieczności wykonywania pełnego badania urodynamicznego
                          jest zgodnie ze współczesną wiedzą lekarską nieprawidłowa. Podałam też przykład, że warto poszukać mądrego lekarza i oprzeć się na jego radzie, a nie opinii z forum. Nawet jeśli pisze je osoba, która jest tutaj uważana za autorytet w sprawach układu moczowego smile

                          Pozdrawiam
                          Jola
                          PS. Widzę, że różne ironiczne szpileczki bardzo Cię rajcują. Proszę jednak, abyś spróbowałam tym razem prowadzić kulturalną dyskusję na arugmenty.
                        • a.aries Re: siusianie 4,5 latki 11.06.09, 21:50

                          jesli ktos szuka tu pomocy to musi przedzierac sie przez mase niepotrzebnego
                          slowotoku.
                          czyz to jest miejsce na bicie piany?
                          • a.aries Re:dotyczylo madziulec... 11.06.09, 21:52
                            • madziulec Re:dotyczylo madziulec... 11.06.09, 22:19
                              Jesli jakas kretynka odradza robienie badan, diagnozowanie dziecka, bo sama tego
                              nei zrobila to dla mnie nie jest to bicie piany tylko uzmyslowienie rodzicom, ze
                              tak byc nie powinno, ze sa metody na zbadanie dziecka.
                              Poza tym czasem trzeba polozyc na szalach korzysci i wady z badania dziecka.
                              Jesli wiemy co jest dziecku mozemy je leczyc i mu pomoc, jesli nie zdiagnozujemy
                              co jest cale leczenie moze byc po omacku i zle ukierunkowane.


                              Jesli dla Ciebie jest to bicie piany to zupelnie nie rozumiem dlaczego atakujesz
                              mnie, a nie osobe, ktora nie radzi diagnozowac dziecka (dziwne ze nie pietnujesz
                              zachowania karalnego).
                              • jola_ep Re:dotyczylo madziulec... 11.06.09, 23:09
                                Przykro mi, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
                                Wybacz, ale za to nie jestem w stanie odpowiadać.

                                Proszę jednak, abyś postarała się zamiast ciskać inwektywami, poprzeć swoją opinię jakimikolwiek arguementami: zamiast JA WIEM LEPIEJ.

                                W poprzednim poście napisałam, że decyzję o inwazyjnym badaniu powinien podjąć lekarz. Rozumiem, że jest Ci to w niesmak. Ale
                                dla mnie nie jesteś autorytetem w sprawach medycznych. Innym zaś doradzam, aby polegali na wiedzy osób, które mają odpowiednią wiedzę, doświadczenie, wykształcenie medyczne i do których mają zaufanie.

                                Obrażasz mnie. Myślę, że Twój styl dyskusji nalepiej świadczy o Tobie.

                                Przepraszam wszystkich za tę wypowiedź. Odtąd postaram się ignorować tego typu posty.

                                Pozdrawiam wszystkich
                                Jola
          • jola_ep Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 08:21
            > A wg Was jaki powinien być następny krok, jeśli badania moczu i usg wyszły oki?
            > Jakiego lekarza powinnam teraz odwiedzić? Córka ma skończone 4.5 roku i nigdy
            > nie przestała sikać w nocy.

            W większości wypadków dzieci wyrastają z moczenia nocnego, bo nie ma ono podłoża chorobowego. Przy czym nie jest to taka rzadka przypadłość, moczy się około 20% pieciolatków. Jeśli dziecko jest pod opieką mądrego pediatry, który wyeliminował przyczyny chorobowe (a wtedy to je trzeba leczyć), to moim zdaniem najlepszą strategią jest poczekać. Najważniejsze wtedy jest nasze spokojne podejście i traktowanie tego nocnego moczenia jako coś normalnego.

            Niedawno był na Wychowaniu taki wątek (o ile go nie czytałaś):
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=94916701&a=94916701
            Początek jest o małych dzieciach, ale końcówka już o nieco starszych smile

            Pozdrawiam
            Jola
        • annes67 Re: siusianie 4,5 latki 09.06.09, 23:29
          madziulec, dziekuje za podanie strony. zajrzalam tam , chyba pobierznie poki co,
          ale zapytalam ich mailem o podanie namiaru na kogos w moim miescie. masz
          racje,chyba warto przyjrzec sie temu fachowo.
          • madziulec Re: siusianie 4,5 latki 10.06.09, 07:20
            W waszym przypadku Annes, to bardzo powaznie zastanowilabym sie nad pojsciem z
            mala do psychologa.
            Mozliwe, ze taka wizyta skutecznie wyeliminuje problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka