Dodaj do ulubionych

Chińczyk - Dieta rosołowa.

18.12.09, 22:48
W archiwach forum znalazłam ciekawe wątki z 2005 r o wyciąganiu dzieci z
alergii za pomocą rosołu z żółtkiem, ogólnie chodziło o zwiększenie w diecie
tłuszczy nasyconych.
Tu kilka z tych wątków:
forum.gazeta.pl/forum/w,578,19889920,,rosol_z_zoltkiem_lekarstwo_na_alergie.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,578,20054644,20415702,Re_Juz_9_ty_luty_napiszcie_prosze_jak_tam_efek.html
forum.gazeta.pl/forum/w,578,21528424,21528424,_kuracja_rosolowa_pytania_i_odpowiedzi_.html
forum.gazeta.pl/forum/w,578,21641573,,Rosolek_chyba_u_nas_tez_bedzie_dobrze_.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,578,21333794,,rosol_u_nas_tez_pomaga_IZADO_Dziekuje.html?v=2
forum.gazeta.pl/forum/w,578,21651240,,Kuracja_rosolkowa_jest_WSPANIALA_.html?v=2
Przyznam że do mnie to przemawia, po pierwsze dlatego że kiedyś za czasów
takiej głupiej młodości odchudzałam się eliminując z diety całkowicie tłuszcze
i wtedy też dopadły mnie alergie, które gdy zaczęłam jeść jak człowiek
normalny minęły.
|Po drugie dlatego, że po przeczytaniu tego wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,578,21668771,21668771,Bylam_u_Chinczyka_.html
doszłam do wniosku że ja jem dużo węglowodanów a tłuszczy zwierzęcych prawie
wcale, tylko oleje roślinne.(karmię piersią), Dziecko też ze zwierząt tylko
chude mięso indycze.

Może coś w tym jest. Jednak boję się przejść na taką chińczykową dietę, z
natury jestem ostrożna a i nie chcę pogarszać stanu dziecka.
Może są na tym forum ludzie którzy stosowali tą dietę u siebie lub swoich
dzieci, może są ludzie którzy wtedy tu o tym pisali? Jak to widzą po latach,
warto było przejść na taką dietę, czy nie?
Może jakieś rady, wskazówki.
Będę wdzięczna
Obserwuj wątek
    • wilgga Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 18.12.09, 22:54
      I jeszcze chciałam dodać że od dwóch dni zajadam tłustą wieprzowinę. Dziś mamy
      lekkie pogorszenie stanu skóry, ale nie wiem czy to od tego. Wczoraj zjadła
      groszka, zanim zorientowałam się że coś w buzi miele to z groszka ubyła kolorowa
      otoczka i połowę wielkości. Tylko nie wiem czy taka mała ilość może uczulić. (to
      była pierwsza słodycz jaką jadła a ma 13 miesięcy, chyba jej nie bardzo
      smakowała bo bez żalu dala sobie wyjąć resztki groszka z buzi). Podejrzana jest
      też herbata roibbos którą piję od tygodnia i siemię lniane - piję od wtorku.
      • mammajowa Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 19.12.09, 11:52
        a z obserwacji co uczula normalnie? to pogorszenie to pewnie groszek. jeśli
        podejrzewasz uczulenie na jaja/kurczaka to dietę odradzam.
        • wilgga Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 19.12.09, 14:42
          Uczula dużo rzeczy. (kukurydza, brokuły, jabłko, marchew, pszenica, gluten.)
          Dziś jest jeszcze gorzej skóra wygląda, na twarzy drobne czerwone krostki.Gdyby
          to był tylko groszek to dziś było by lepiej, lub przynajmniej nie było by
          gorzej. Jeszcze od tygodnia dostaje chrupaczki ryżowe, ryż ok ale kto wie co tam
          jeszcze w tych chrupkach jest.
          Może to jednak zbyt dużo tłuszczu jem i od tego ją wysypuje.

          Kurczaka i jajek jej jeszcze nie próbowałam. I na razie nie planuję, Chcę tak
          jak ten Chińczyk zalecił jakiejś dziewczynie karmiącej piersią zwiększyć ilość
          tłuszczy nasyconych.
          • luty71 Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 20.12.09, 01:01
            Od ponad roku leczę syna (z bardzo ciężkiej postaci azs) akupresurą. Oprócz
            naciskań w wyznaczonych przez akupunkturzystę miejscach stosujemy dietę przez
            niego zaleconą - podstawą tej diety jest rosół ale uwaga wołowy lub z dziczyzny,
            ewentualnie jagnięcy. Natomiast pierwszą rzeczą jaką miałam odstawić była
            wieprzowina, ryby i drób - zwłaszcza kurczaki - są to rodzje mięsa absolutnie
            niewskazane dla dzieci lub osób z problemami alergicznymi - wychładzaja
            organizm. Dowiedziałam się,że wieprzowina spożywana przeze mnie w dużych
            ilosciach, kiedy karmiłam piersią, a później smalec domowy podawany synowi
            zamiast masła był główną przyczyna wychłodzenia jego organizmu i rozwoju
            alergii. Wiele informacji na temat energii spożywanych produktów można wyczytac
            tez w książkach Anny Ciesielskiej.

            Kiedy dowiedziałam się, ze mam podawac synowi "zabójcze"rosoły byłam przerażona
            - początki były bardzo trudne- sypało małego równo - po 3 tygodniach podawania -
            odstawiłam wołowinę i gotowałam tylko na dziczyźnie (na danielu dokładnie)i to
            był strzał w dziesiątkę - rosołek pycha i pierwszy raz w życiu miałam pewność,że
            syn nie je wody na obiad tylko prawdzwą zupę - z warzyw dawałam na początku
            tylko marchewkę i pietruszkę, póżniej powoli przeszła cebula i pora. po jakims
            czasie znów spróbowałam wołowiny i znów sypało, więc odstawiłam i po paru takich
            próbach wołowina przeszła i teraz jest ok. Oprócz tego akupunkturzysta kazał
            odstawić całkowicie surowe owoce i warzywa, pilnować żeby jedzenie i picie było
            ciepłe - nic zimnego. Acha i żadnych mrożonek. po roku stosowania tesj diety
            zaczęlam pozwalac sobie na różne odstepstawa - syn je indyka, od czasu do czasu
            wieprzowinę, jablka surowe. wkleje linka do wątków opisujących nasza historię.

            • luty71 Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 20.12.09, 01:07
              link do naszej historii
              forum.gazeta.pl/forum/w,578,93080028,93080028,U_nas_poprawa_.html
              • luty71 Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 20.12.09, 01:08
                i jeszcze to (jeśli masz ochotę przeczytac oczywiściesmile
                forum.gazeta.pl/forum/w,578,93190197,0,pare_przemyslen.html
                • luty71 Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 20.12.09, 01:11
                  A tu stan aktualny
                  forum.gazeta.pl/forum/w,578,103753544,104180974,Re_i_jeszcze.html
                  • squomage Re: Do Luty 20.12.09, 09:36
                    Cześć a ja znalazłam brakujące ogniwo dieta oki ale zostaje jeszcze energetyka.I
                    tutaj mieliśmy kruczek.Kurcze nie mam teraz czasu pisać i opisywać ale mogę
                    pogadać z tobą na gg jakby cię interesowało nr znajdziesz na moim watku.
                    • wilgga Re: Do Luty 20.12.09, 14:05
                      Dziękuję bardzo za odpowiedzi, dziś u nas jest lekka poprawa, czyli idzie ku
                      dobremu. Czyli uczuliło albo siemie, albo groszek albo roibos bo to wszystko
                      odstawiłam, dalej jem sobie tłusto.

                      Luty - wieprzowinę jem i to nawet sporo, i nic jej nie jest, ale mała sama jeść
                      jej nie może tylko indyka z mięs.A skąd można dostać dziczyznę bo nie mam
                      najmniejszego pojęcia? Wołowiny nie próbowałam ale na nabiał silnie reaguje więc
                      się z nią wstrzymuję.
                      Mrożonki? ciągle zupki małej gotuję z mrożonek, nie ze sklepu tylko warzywa z
                      działki zamrożone - to też źle?
                      Zimne picie - ciągle piję zimną wodę, teraz mam w kubku gorącą mineralną i
                      smakuje jak miodeksmile Dobra koniec z zimną wodą.
                      Czytam Twoje wątki, pisałaś o zimnych stopach i dłoniach - moja mała zawsze ma
                      gorące, jak zmierzyłam niedawno termometrem takim na czoło to miała 36,5 na
                      ręce!!!! i nie miała gorączki. Ale dieta pięciu przemian i te energie
                      przepływajace przez ciało trochę mnie zainteresowały, poczytam jeszcze w wolnym
                      czasie.
                      Luty - właśnie obejrzałam zdjęcia Twojego dzieciątka - mieliście ciężki stan,
                      współczuje bo dziecko pewnie dużo wycierpiało. Jak dobrze że już lepiej.

                      squomage - przejrzałam Twoje wątki i nr gg nie znalazłamsad ale widzę że
                      stosujesz dietę pięciu przemian, coś juz o niej czytałam, ale tylko tak
                      wyrywkowo. Dużo ludzi na forum ją chwali, może coś w tym jest.

                      • luty71 Re: Do Wilgga 21.12.09, 00:00
                        O wieprzowinie piszę co wiem - nasz akupunkturzysta w niej upatruje jedną z
                        przyczyn choroby Wojtusia.Widzisz alergia to najczęściej sprawa wychłodzonego
                        żołądka (chociaz nie tylko) - a żołądek wychładzasz między innymi wieprzowiną -
                        i może na samą wiprzowinę Mała nie reaguje, ale źródło reakcji alergicznych na
                        inne produkty może tkwic w za dużej ilosci spożywanej przez Ciebie wołowiny i co
                        za tym idzie w wychładzaniu organizmu córki.
                        Jeśli chodzi o mrożonki to też jest kwiestia energii takiego pożywienia, a
                        właściwie jej braku - trudno mi to wytłumaczyć - to że spożywamy mrożonki po
                        ugotowaniu (czyli "ogrzaniu")nie zmienia faktu,ze mają one naturę wychładzającą
                        - oczywiście ciężko jest je wykluczyc całkowicie - bo na przykład mięso -
                        pytałaś o dziczyznę - kupilismy ją legalnie (przebadaną) w kole łowieckim - dużą
                        ilość, bo około 40kg mięsa - no i musiałam to mięso zamrozić - nie było wyjścia
                        - moze tu tez chodzi o czas tzn. jak długo cos jest zamrozone - jeśli parę lat?
                        Wiem,że to koło łowieckie dostarcza dziczyznę do jakiejś sieci supermarketów -
                        sprawdzę.
                        Co do wołowiny - to moze rzeczywiście poczekaj - najlepiej byłoby zacząć od
                        rosołów z daniela lub z jagnięciny (znam przypadek alergika, którego wyciagnięto
                        dzięki jagnięcinie)- tylko musi byc BARDZO młoda, bo inaczej smaku nie
                        przejdziesz (przynjmniej tak było u nas)- a jak się Mała wzmocni możesz
                        spróbować od łyżeczki rosołu wołowego. Imbir też jest ważny w ogrzewaniu
                        organizmu - tylko z nim tez trzeba ostroznie - bo często po nim wysypuje -
                        trzeba dodawać mikroskopijne ilości.
                        Warto przeczytac książki Anny Ciesielskiej - "Filozofia życia" i "Filozofia
                        zdrowia" - żeby wgłębić się w istotę natury pożywienia - co do samej diety i
                        ortodoksyjnego trzymania się jej - mam mieszane uczucia
                        PS U nas siemię bardzo uczulało
                    • luty71 Re: Do Squomage 20.12.09, 15:30
                      Własnie myślałam co u Was - bo pamietam (z tamtego długiego wątku jakies drobne
                      problemy z przegrzaniem. Niestety nie używam gg - tylko skype. Chętnie
                      dowiedziałabym się na co wpadłaś. Jak będziesz miała chwilę to napisz. pozdrawiam
                      • squomage Re: Do Squomage 20.12.09, 15:57
                        Luty temat nie na forum.Ale dam ci link tylko się nie przestrasz i nie wiem czy
                        z liku i całokształtu załapiesz o co mi chodzi. popko.pl/ Gość odwalił
                        kawał dobrej roboty...łamie systemy i daje niesamowity dar.
                        U nas wsio oki włśnie po jego 5 minutowej pracy tak się zrobiło...to brakujące
                        ogniwo którego nam i wielu ludziom brakuje.

                        Wilga mój nr.gg 728849 z tym ,że ja udzielam tylko porad pp-owcą po lekturze
                        książek a.Ciesielskiej.Nie tłumaczę 2 tomów książek przez gg bo bym kilka dni
                        spędzić musiała a na to nie mam czasu z tobą jedną a gdzie reszta dziewczyn.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        • luty71 Re: Do Squomage 20.12.09, 23:37
                          no rzeczywiście mocna rzecz - szczerze - nie wiele z tego zrozumiałam, ale
                          staram się od takich spraw trzymac z daleka - jeśli jednak do Ciebie przemawia
                          to ok. Pozdrawiam serdecznie
                          • squomage Re: Do Squomage 21.12.09, 07:41
                            nie chodzi o to że p;rzemawia bo jeszcze część tej wiedzy jest dla mnie mało
                            zrozumiała ale od spraw czysto energetycznych działa.Mój Kaspek miał matryce
                            pozmieniane...jego organy we wzorcu energetycznym były uszkodzone(chore) a
                            organizm zawsze dąży do tego aby stało jak we wzorcu (przy odpowiednim stylu
                            życia) i to trzeba było ruszyć i naprawić.To brakujące ogniwo.Jedni nazywaja to
                            bioenergoterapią dla mnie to działania energetyczne i to bardzo zaawansowane bo
                            byle bioenergoterapeuta tego nie zrobi.Całusy.
                            • wilgga Re: Do Squomage 26.12.09, 23:01
                              Nie mam teraz za bardzo czasu żeby czytać o diecie pięciu przemian i innych, jak
                              tylko znajdę czas to poczytam.
                              Na razie stosuję się do zaleceń chińczyka. I nie jest źle. W wigilię i święta
                              jadłam karpia i nic się nie dzieje, dziś mineło 48 godzin od kiedy zjadłam
                              pierwszy kawałek (po 48 godzinach z reguły wysypuje) i nic się nie stało!!!!!!!!!
                              To wielka rzecz bo przez ostatnie 1,5 miesiąca udało się nam jedynie kaszę
                              jaglaną wprowadzić do diety dziecka, a do mojej nic!!!!
                              Do tego od kiedy jem sobie tłusto przytyłam już kilogram, a to niewiele ponad
                              tydzień. Zawsze byłam chuda, ale ostatnio to już prawie szkielet więc ten
                              kilogram cenny dla mnie bardziej niż złoto.
                              I jeszcze zmieniło się to że rzadziej jem, nie czuję się wiecznie głodna i
                              zamiast pięciu posilkow jem 3, a w związku z tym mniej węgowodanów.
                              Jeszcze boję się cieszyć bo może jutro karp wysypie, kto wie. Mam nadzieję że
                              nie, ogromną nadzieję bo inaczej rozpacz i czarna dziura.
    • wilgga Re: Chińczyk - Dieta rosołowa. 09.01.10, 16:41
      No i niestety nici z karpia. Choć wysypek nie było to zaczeły się brzydkie kupy.
      Odstawiłam i wszystko wróciło do normy.
      Wczoraj dałam dziecku żółtko przepiórcze i dziś od strony skóry ok na razie, ale
      kupa trochę dziwna, prawie taka jak po karpiu. Tzn taka bardzo gęsta papka ( coś
      jak klej szkolny z tubki) kleika i błyszcząca. Nie ciągnie się więc to chyba nie
      śluz, a jak nie śluz to co, niestrawiony tłuszcz? Wcześniej przed karpiem nie
      robiła błyszczących kup, glutenu nie je więc raczej nie celaklia.
      Po karpiu była jeszcze bardziej rzadka i błyszcząca. (karpia tylko ja jadłam)
      Może mam za tłuste mleko i ciężko jej to wszystko strawić? Damy dziś jeszcze
      żółtko do zupki ale nie doleję oliwy, może łatwiej będzie jej to strawić. I
      trochę przystopuje z tłuszczem w mojej diecie. Choć przyznam że skóra na twarzy
      super wygląda, a zmiany na nóżkach są w stanie zanikającym.

      Jak nie skóra to kupa i weź tu dziecko nakarm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka