ratel
23.01.05, 12:24
Powiedzcie mi, jak spacery przy takich niskich temperaturach wplywają na stan
skóry twarzy dziecka, przy dość znacznych zmianach atopowych. Czym smarujecie
dzieci przed wyjściem? Wydaje mi się, że zmiany temperatur muszą być szokiem
dla takiej skóry, ale przecież nie zostajecie chyba w domu z maluchami z tego
powodu, prawda? Sama już nie wiem, walczę z czerwonymi zaognionymi polikami
od ponad miesiąca (dieta, zmiana proszku, odkurzacza itp.), zmiany na ciele
minęły, a na buzi żadnej poprawy i ciągle jestem w punkcie wyjścia. Więc może
te spacery źle działają? Już na wszystko patrzę podejrzliwie.
Dopadły mnie czarne myśli, wydaje mi się, że wszystko robie nie tak, że truję
dziecko swoim mlekiem, a mały ma dopiero 2 miesiące, co będzie dalej, aż boję
się pomyśleć.