losica77
01.06.06, 12:44
Alek ma prawie 9 miesięcy, często miał jakieś małe krosteczki na bużce, ale
szybko przechodziły i nie przejmowałam sie tym. ostatnio dostał mega wysypki
na buzi, łydkach i plecach. Alergolog stwierdziła azs i zaleciła maść na
hydrocortizonie przez 4 dni, kąpiele w oilatum na zmianę z krochmalem, emulsję
SVR Topialyse, Zyrtec, fenistil i jedzenie tylko Bebilon Pepti zagęszczone
kleikiem ryżowym lub kukurydzianym. Dopiero po ok. 2 tygodniach wprowadzać
pojedynczo inne rzaczy. Byłam trochę zdołowana diagnozą, ale optymistycznie
myślałam, że wsztstko pójdzie ok. Po maści skóra była dużo lepsza, a po 5
dniach od nowa wysypka.
Posmarowałam na razie 2 razy maścią i odatawiłam kukurydzę.
Poradźcie czy ja dobrze robię załagadzając skórę sterydem i czekając na
reakcję po odstawieniu i jak szukać tego alergenu. Czy jeśli po kilku dniach
nie będzie wysypki tzn. że winna była kukurydza?
Chciałabym jak najszybciej wrócić do jakiegoś konkretnego jedzenia, bo mały
już nie może patrzyć na mleko (już zdążył sie przyzwyczaić do lepszych
rzeczy), ale mam czekać aż skóra będzie w porządku.