Dodaj do ulubionych

poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprzątani

04.10.06, 20:57
Witam, u mojej córki - dwulatki stwierdzono owsiki (na wynik lamblii jeszcze
czekam) i w związku z tym poratujcie mnie kilkoma informacjami:
1) czy mogę karmić piersią, jeśli przyjmuję leki na owsiki?
2) w jaki sposób się one przenoszą? czy mogą np. przetrwać w dywanie i znowu
zarazić? czy długo tak mogą czekać?
3) czy te leki mogą być podane bobasowi 5-miesięcznemu?
4) po jakim czasie należy powtórzyć leki, żeby wybić nowe lęgi? słyszałam
bowiem teorie 10- i 30-dniowe?
5) czy muszę wyprać wszystkie ubrania domowników? bo chyba tak, ale co np. z
kołdrami, też wyprać? a w czym chodzić jak to wszystko schnie? czy mogę
bezpiecznie coś wyprać wcześniej (przed leczeniem) i np. schować, żeby móc
chodzić w tym, jak resztę wypiorę? co muszę posprzątać (poza ciuchami,
pościelą, ręcznikami) a czy jest coś, co mogę odpuścić? poradźcie jak to
organizacyjnie rozwiązać
6) i co ze strychami, piwnicami? przecież tego nie idzie posprzątać w jeden
dzień? u nas to w ogóle nie idzie - królestwo teścia, my tam nie chodzimy, ale
on chodzi, może to być droga nowego zakażenia?
7) mogę coś posprzątać na zaś? tzn. jeżeli posprzątam za pierwszym razem i
schowam, to nie muszę tego powtórnie sprzątać?
8) i zrozumiałam, że wystarczy gorąca woda, nie muszę używać żadnych detergentów?

może naiwne te moje pytania, ale sama z dwulatką i pięciomiesięczniakiem (o
teściu, którego chyba zmuszę siłą do łykania leków, nie wspomnę) oraz sporym
domem do sprzątania boję się, że nie dam rady ogarnąć wszystkiego naraz i
muszę to jakoś rozegrać w czasie.

acha i jeszcze jedno pytanko: czy owsiki leczyć trzeba przed lambiami czy po?
i ile razy powtarzać lamblie (jeśli teraz wyjdzie że ich nie ma), żeby zyskać
pewność (no prawie pewność)?

za odpowiedzi będę bardzo wdzięczna
Obserwuj wątek
    • mrj77 Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 04.10.06, 22:19
      przeczytałam jeszcze teraz w "najczęściej zadawanych pytaniach", że nie warto
      walczyć z owsikami, bo to bezskuteczne, a leki nie są obojętne? to jak w końcu
      jest? moje starsze dziecię ma sine oczy, bladą buzię mimo super morfologii,
      skarży się na ból pupy i brzucha i nie chce jeść (a niedawno konia z kopytami
      potrafiła zjeść), a młodsze baaardzo słabo sypia, często się budzi, popłakuje i
      słabo przybiera na wadze. Więc może jednak warto spróbować?
    • kerstink Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 05.10.06, 07:48
      Powinnas leczyc - z takimi objawami. Chyba z tamtego tekstu bardziej wynika, ze
      to moze byc trudne do leczenia.
      Jaja owsiki moga byc niestety wszedzie, unosza sie z kurzem, i dlatego bym
      jednak radzila sprzatac tyle ile sie da. A moze przy okazji troche wyrzucic ?
      Oczywiscie mozesz umyc i chowac zabawki, inne rzeczy, wyprac ubrania i posciel i
      schowac. Koldra pralam, lozko dokladnie odkurzylam, umylam. Jesli masz tapczan
      ze schowkiem to tez nalezy umyc. Wytrzepac dywany warto.
      Swira mozna dostac od tego.

      K.

      • kerstink Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 05.10.06, 07:49
        Pamietaj, ze na ksiazkach zbiera sie masa kurzu !

        A co do przyjmowania lekow podczas karmienia - najczesciej nie wolno, ale jakie
        masz dokladnie leki ?

        K.
      • mrj77 Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 05.10.06, 11:09
        jeszcze leków nie dostałam, bo pediatra dopiero jutro przyjmuje, no i nie wiem,
        czy wstrzymywać się do wyniku lamblii czy już leczyć...
        powiedz mi, czy jeżeli jeden pokój posprzątam, zamknę na 3 tygodnie (albo dla
        pewności miesiąc) to jeżeli tam byłyby jaja to zginą, jeżeli wyczytałam, że poza
        organizmem człowieka żyją trzy tygodnie? mogę tak zrobić? umniejszyłoby mi to
        pracy...
        i ja je przenoszę te jaja? czy mogę coś wyprać na zaś? czy nie ma szans, żeby
        schnące (w mieszkaniu) pranie nie "zakaziło się"?
      • mrj77 Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 05.10.06, 11:11
        i jak ze spaniem w czasie leczenia? kołdrę uprać w tym drugim dniu leczenia, to
        pod czym spać? kurczę, że to akurat na jesień trafiło, nic mi nie schnie w domu...
        • noemip Re: poradźcie - owsiki i lamblie, leczenie i sprz 07.12.06, 22:03
          No i wracam do tego forum...
          wykryto u nas owsiki i lablie
          Dr M powiedziala - i dala mi artykul, z ktorego wynikalo to samo - ze najpierw
          trzeba wytepic owsiki, przez caly miesiac, w sumie 3 kuracje
          potem przyjdzie kolej na lablie
          tylko:
          po piewsze, moja corka chodzi do przedszkola (no comment)
          po drugie: po owsikach tez mam zrobic sprzatanie, a potem miesiac pozniej po
          lambliach tez?
          M odnosila sie do calej sprawy z taka rezygnacja, ze nie wiem, co zrobic...
          ale objawy sa, dziecko ostatnio znowu schudlo, jest zoltawe, od jakiegos czasu
          zgrzyta zebami w nocy.
          • sigvaris Re: Noemi 08.12.06, 00:24
            Co masz na myśli pisząc "M (...) z taką rezygnacją..."?
            Z drugiej strony masz "wroga", masz leczenie ustawione przez chyba najlepszgo
            lekarza od robali - to + w tej całej sytuacji. Więc nie poddawaj się. Nie jest
            tragicznie.

            Masz takie przedszkole, żeby poruszyć problem na forum rodziców, dyrektora?
            Czytałaś wątek o balsamie kapucyńskim?

            Dziękuję za przesyłkę smile)) Bardzo dziękuję!!!
            Zbieramy właśnie próbki (badamy się zawsze 2 x do roku) - więc wkrótce je
            odbiorę!!!
          • sweet.joan Noemip 08.12.06, 09:21
            Nie poddawaj się, będzie dobrze.
            Ja też przechodziłam etap zwątpienia, też tu na forum marudziłam, czy to w ogóle
            ma sens itd.
            Mój syn też jest przedszkolakiem i tak samo wykryliśmy lamblie i owsiki. Również
            leczyliśmy się u dr M. Kuracja była długa, sprzątanie powtarzałam kilkakrotnie,
            w końcówce każdego leku, do tego dieta małego. Ale zrobiliśmy to! smile I udało się!
            Sama dr M. mówiła, że jest z nas zadowolona smile
            Teraz jesteśmy na etapie uodparniania i profilaktyki. Naprawdę warto walczyć,
            szczególnie, gdy się widzi męczące się dziecko, ciągle chude, chorowite...
            Powodzenia!
    • sigvaris Re: Mrj77 08.12.06, 00:04
      Ad. 1 - nie. Nie możesz. Musisz ściągać i wylewać pokarm i przetrzymać dziecko
      na sztucznym pokarmie.
      Ad 2 - nie pamiętam czasu ich prztrwania, ale to jakoś idzie w miesiące. Są w
      kurzu, w miejscach wilgotnych, w pawlaczach z pościelą...
      Ad. 3 - de facto nie ma leku konwencjonalnego dla takich maluchów. Moja córka w
      wieku 6,5 msc była leczona Pyrantelum w syropie, mimo że ulotka dopuszcza lek
      od 2 r. ż. Ale jeśli są objawy, jest problem lepiej leczyć niż pozwolić
      pasożytom rozrastać się w mega robaczycę.
      Ad. 4 - 10 dni. Kuracje powtarza się co 10 dni. Po 30 dniach de facto zaczynasz
      leczenie od nowa. Jaja owsika szybko sie wylęgają, larwy b. szybko stają się
      osobnikami dorosłymi i znów się rozmnażają. Więc po 30 dniach przerwy miałabyś
      znów kilka nowych pokoleń do wybicia. Dodam, ze leki działają TYLKO na osobniki
      dorosłe. Dlatego trzeba je tłuc regularnie max co 10 dni.
      Ad 5 - możesz zacząć robić "strefę czystą" - jak najbardziej. Pierzesz jednak
      to co rozsądk podpowiada. Na płaszczu jaj raczej nie ma. Ale co innego już kurz
      w szafie..
      Ad 6. - powinnaś przegadać leczenie wszystkich domowników- w tym teścia. Tu już
      musi nastąpić porozumienie rodzinne co do odpowiedzialności za dzieci. A
      dorosłym pewnie leczenie nie zaszkodzi. Zawsze jeśli jest jakieś ryzyko u
      starszych osób, można przemyśleć sprawę balsamu kapucyńskiego
      Ad 7 - pewne rzeczy można sprzątać na zaś. Pewne powtarzasz pod koniec serii
      podawania leków.
      Ad.8 - przy owsikach można stosować detergenty. To lamblie są chlorooprne
      (dometsos i tego typu nie działają).


      Leczy sie najpierw obłe. Po zakończeniu ostatniej dawki leków (najczesciej jest
      ich 3, ale to zależy od wieku dzieci, u Was 3 serie to może być problem),
      odczekuje się 3 tygodnie i dopiero wtedy robi badania i co do owsicy i lamblii.
      Wcześniej szkoda kasy i zachodu.

      Ilośc badań na lamblie zależy od labu, który masz. W dobrym labie wystarczy 1
      do 2 podejść.
      • noemip Re: C. d. biadoleń 08.12.06, 12:11
        Hej,
        dzięki za słowa otuchy. smile
        Sęk w tym, że sama dr M mówiła mi, żebym nie powiedziała w przedszkolu, bo i
        tak będą tylko waśnie, i że ona nie da leków ani dla moich szwagrów (którzy
        mieszkają u teściów obok, a przecież dziecko i ja codziennie tam przechodzimy,
        i to jej tłumaczyłam), ani dla mojej węgierskiej rodziny, która jest strasznie
        podejrzana (mój brat ma odporne na leczenie wrzodziejące zapalenie jelit, a
        mama - kłopoty z trawieniem, bóle na miejscu wyciętego woreczka żółciowego,
        kaszel, duszności, oboje są na sterydach). No po prostu nie wiem, co zrobić.
        Czy jednak powiedzieć w przedszkolu? Ale cóż z tego, jak od wiosny znowu będą
        siedzieć w piaskownicy i potem w tych samych ubrankach będą się wylegiwać na
        poduszkach w przedszkolu itd. itp.
        W dodatku szwagierka często śpi u swojej rodziny, a tam są psy, i na pewno ich
        nie odrobaczają, bo to jakaś skrajnie biedna rodzina.
        Co zrobić?
        • sigvaris Re: C. d. biadoleń 08.12.06, 12:21
          Noemi, a może w związku ze zbliżającą się gwiazdką (rozpaczliwe to, wiem) - dać
          im wszystkim "karnet" na badania do Kamirskiej, albo w jakieś inne zaufane
          miejsce? Zamiast kupować prezenty wydumane...
          No nie możesz dziecka leczyć w kółko. A może przy okazji i oni naprawdę
          skorzystają? Wiem, że to może niezbyt tak pod choinkę dać w prezencie badania
          kupy za przeproszniem, ale gdybyście z mężem bardzo poważnie z nimi
          porozmawiali, poprosili..? Przecież chodzi o rodzinę. O ich dobro. O zdrowie.
          Co można dać lepszego jak jest ewidentnie problem w domu (Wasze badania z synem
          przecież są czarno na białym).
          • noemip Re: C. d. biadoleń 08.12.06, 13:04
            To mam teraz zaczekać z odrobaczeniem, aż się to wszystko załatwi?
            Czy może kupić im po balsamie kapucyńskim? To kosztowałoby jednak znacznie
            mniej niż "karnet" u Kamierskiej plus koszty przesyłki...
            • sigvaris Re: C. d. biadoleń 08.12.06, 13:30
              A wiesz, że co do polskiej odnogi rodziny to może jest bardzo dobry pomysł!
              Natomiast co do węgierskiej - tylko badania u nich. Tam jest dużo bardziej
              skomplikowana sprawa.

              W przedszkolu też możesz pogadać. Masz wiedze z netu, masz argumenty. Przecież
              Panie Przedszkolanki też chyba nie chcą pozarażać swoich dzieci, prawda?
              Najgorsze to sie poddać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka