20.11.07, 10:01
Jakiś czas temu pisałam Wam o kłopotach jakie Bartek ma z
przełykaniem pokarmów stałych. Szperając po różnych stronach doszłam
do wniosku, że może nas dotyczyć problem dysfagii. Czy u któregoś z
Waszych dzieci to stwierdzono, jak mocna ona była, jaki specjalista
to diagnozuje i za pomocą jakich metod? Jak się to leczy. Przypomnę,
że jestem z Poznania. Może potraficie mi pomóc. Chciałabym jak
najszybciej by ktoś to spróbował u niego zdiagnozować, bo za wiele
elemntów tej choroby jest obecnych w naszej sytuacji.
Pozdrawiam.
j.k.
Obserwuj wątek
    • 100ania Re: dysfagia? 20.11.07, 10:09
      u nas problem (nie wiem czy tak nazwany) istniał u Oskara. Oskar w ogóle nie przeżuwał, próbował od razu połknąć wszystko to co dostawał do buźki i w takiej postaci, jak miał włożone. Na sam widok chrupki kukurydzianej po prostu otrząsał się ze wstrętem. Krztusił się każdym kawałeczkiem jedzenia i oczywiście przy tym wymiotował.

      Poszliśmy do neurologopedy. Stwierdziła, że mały ma trochę nadwrażliwą twarz (bronił się przed dotykiem) i bardzo nieruchomy język (częste u dzieci intubowanych). Dostaliśmy kilka ćwiczeń i jest lepiej. Oskar zaczyna wszystko przeżuwać, teraz uczy się pić z kubeczka i za miesiąc okaże się, czy będziemy podcinać wędzidełko, czy wystarczą ćwiczenia.

      Niestety my jesteśmy z Marek pod Warszawą, więc namiary na specjalistę nie przydadzą ci się.
      • tabaluga0 Re: dysfagia? 20.11.07, 11:14
        ja do dzis musze przypominac o pogryzieniu np ziemniaczka w zupie bo
        do niedawna wszystko musialam ugniatac, logopeda kazala nam masowac
        buzie w srodku i na zewnatrz. My jeszcze nie mamy wszystkich zebow
        tzn piatek wiec jeszcze kiepsko to idzie z tym gryzieniem ale juz
        lepiej.Cwiczymy na jabłku, ziemniaczkach, piersi z kurczaka, chlebku
        aha, jesli dziecko pije z butli i ma silny odruch ssania np
        smoczka , palca to trudniej mu bedzie nauczyc sie gryżc, u nas nawet
        parówki sprawiaja kłopot.
        • 100ania Re: dysfagia? 20.11.07, 19:28
          my teraz dostaliśmy takie ćwiczenie:
          kawałek owoca (banan, brzoskwinia, jabłuszko, gruszka) zawinąć w gazę, zamoczyć w soczku i włożyć do buzi, na dziąsła, żeby mały żuł. Jak wyżuje cały miąższ to wyjąć gazę z buzi (długi kawałek musi wystawać z buzi cały czas, żeby mały nie połknął gazy). Najpierw ćwiczyliśmy to na chupkach i szło całkiem nieźle.
    • marlena11111 Re: dysfagia? 20.11.07, 20:43
      Moj Szymus 12 miesiecy i tez chyba to ma. dzisiaj zrobilam pulpeta no i
      rozdrobnilam i to samo odruchy wymiotne. Kochane mamy co robic? zapisze sie do
      logopedy. a moze wy cos jeszcze poradzicie? pozdrawiam i buziaki dla kochanych
      wczesniaczkow
      • 100ania Re: dysfagia? 20.11.07, 21:55
        marlena - znajdź neurologopedę i on obejrzy dziecko i powie ci, co może być przyczyną, bo jednak chyba nie ma tu metody uniwersalnej. U dziecka te same objawy mogą być spowodowane różnymi przyczynami, np. u mojego Oskara to nadwrażliwość twarzy i nieruchomy język, ale pierwsze podejrzenie padło na niewłaściwie umiejscowiony odruch wymiotny i wtedy takie ćwiczenia jak my dostaliśmy nic nie pomogą

        nie pamiętam skąd jesteś, ale jak z okolic Warszawy to daj znać, podeślę ci namiary

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka