Dodaj do ulubionych

Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie)...

04.01.07, 13:40
Dla tych, którzy nie znają naszej historii:

Od początku listopada leczę synka z candidy++, która przyplątała się po kilku
antybiotykoterapiach (prawdopodobnie, choc mam też inne pomysły skąd mogła
się wziąć). Synek miał/ma (?) też alergię na mleko. Urodził się jako
wcześniak, mial anemię i przetaczaną krew, mimo kilku miesięcy żelaza wyniki
są w najniższej normie lub ciut poniżej, żelaza już nie odaję bo to i tak nic
nie dawało. Mleka nie jadł i nie je, wszystkie produkty miał wprowadzane
bardzo ostrożnie, nie ma bóli brzuszka ale cały czas ma delikatnie szorstkie
policzki i d niedawna lekko szorstkie rączki i nóżki(od spodu, poniżej kolan
i łokci), nie drapie się. Synek ma w tej chwili półtora roku.
Mimo ponad 2 miesięcznej diety przeciwgrzybiczej, podawania probiotyków,
zwiększenia ilości oliwy i czosnku objawy candidy nadal są (zaczerwienienie
odbytu po kupce, biała mgiełka na języku, czasem kwaśny zapach z buzi,
cuchnące kupy). Zrobiłam przezed 2 tyg. badania kontrolne, które przerostu
candidy nie wykazały ale nie odstawiłam przedtem probiotyków więc pewnie
wynik był zafałszowany bo objawy jak były tak są. Dziecko na szczęście bardzo
dobrze śpi, pięknie je i ładnie przybrał na wadze. Dietę mimo wszystko
kontynułuję jak również podawanie kulek homeopatycznych.

Kilkakrotnie robiłam dziecku badania na obecność pasożytów i lambli w
pobliskim labie ale nic nie wykazały. Niedawno zdecydowałam się wysłać próbki
małego i moje do Warszawy i u małego znów nic nie wyszło za to u mnie wyszły
lamblie.
Napisz cie mi co radzicie teraz robić?

U mnie objawy candidy są niewielkie ale wiem, że muszę się leczyć. Nie mam
możliwości leczyć się u dr Mikołajewicz w Warszawie Mieszkam z moim synkiem,
rodzicami i siostrą. Mój mąż i brat mieszkają za granicą ale często bywają w
domu. Moja mama od dawna ma problemy żołądkowe i przeróżne objawy, które mogą
wskazywać na jakieś świństwo, najpierw wstydziła się o tym mówić a kiedy juz
się zdecydowała to lekarz odmówił dania skierowania do specjalisty i
skierowania na badania. Co z dzieckiem skoro badanienie wykryło lambli ani
innych pasożytów?

Mój pomysł jest taki (powiedzcie czy dobrze kombinuję):
Jutro mam zamiar iśc do polecanej pediatry i szczerze o wszystkim pogadać,
lakarza jeszcze nie znam ale wiem, że stara się unikać antybiotyków. Sama
pójdę do mojego lekarza, więc napewno po przedstawieniu wyników dostanę
recepty na leki. Szczytem marzeń byłoby gdyby pediatra mogła dać leczenie dla
nas wszystkich, tzn. dla wszystkich dorosłych członków (czy myślicie, że jest
to możliwe?) mojej rodziny łącznie z tymi na wyjeździe i poważnie
potraktować problem dziecka i zdecydować co z tymi ewentualnymi lambliami.
Gdyby faktycznie to się udało to za kilka tygodni ponownie wysłałabym do
badania próbki moje, synka, mamy i może jeszcze kogoś bym namówiła...,
synkowi zbadałabym również owsiki.

Nie wiem co robić, mniejsza ze mną ale nie mogę ruszyć z miejsca z leczeniem
candidy u dziecka na tę chwilę nie mogę nawet powiedzieć czy jest w moim
mieście jakiś lekarz, który zechce mi pomóc.
Obserwuj wątek
    • czarna.perla Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 13:49
      Zapomniałam napisać, że mimo brania wcześniej jednego antybiotyku po drugim w
      tej chwili od 8 miesięcy antybiotyku nie brał, były jedynie 2 sytuacje kiedy
      dostał małe dawki leków przeciwwirusowych.
      Jeśli chodzi o dolegliwości ze strony układu pokarmowego to kilkakrotniew
      niemal równych odstępach czasu poijawiły się u synka trawające 2 dni biegunki
      (na jesieni tego roku) z towarzyszącą wysoką i bardzo wysoką temperaturą,
      biegunki i temperatura mijały samoistnie po 2 dniach, nawet bez leczenia. Była
      również sytuacja w której ni z gruszki ni z pietruszki mały przez jedną noc
      wymiotował ale to było na wyjezdzie więc może nowe "warunki" mu zaszkodziły.

      Oprócz candidy synek w kale miał bakterię proteus mirabilis, bakteria była
      leczona homeopatycznie, ostatnie wyniki pokazały, że bakteri nie ma ale nie
      wiem na ile wynik jest wiarygodny bo synuś cały czas dostawał probiotyki.
      • marki0 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 21:06
        A ja si e zastanawiam na ile przypadkiem wy oprócz tej canndidy nie macie
        jeszcze alergi? Tak jest np u nas. Candia candia a alergia alergią. Syn jak
        pewnie pamiętasz moje watki, mimo podawaniu tylko enterolu uzyskał poprawe skóey
        i zancznie lepiej spi, znacznie, w sumie to o wiele lepiej, a w badaniu wyszło
        candia alabicas bez przerostów. Ale jak lekarz usłyszał że Enterol tak podziała
        to dodał jeszcze na kilka tyg nystatyne i mamy powtórzć badanie ok lutego. Ale
        to nie znaczy ze nie ma napadów kaslu astmatycznego nocą, czy ze moge mu dawać
        nabial-dalej reakcja wstrząsowa, czy te ze sóra jest idealna/robali nie
        stwierdzono/. Rygorystycznej diety mu nie stosuje bo jest tak potwornym
        niejadkiem i a do tego nie wszystkoi moze z czystym sumieniem jesc a podawanie
        np cyctusów, kiszonek i czosnku/wskazanych przy grzybicy/ może zaostrzac zmiany
        alergiczne.zatem grzyba wybije a alergie zaostrzy. Ja gdy leczyłam sie na
        alergię i chodziłam do słynnego prof Ruszczaka w Łodzi to miałam zakaz jedzenia
        takich rzeczy. Produkty kwaśne i ostre zawsze zaostrzaja wszelkie zmiany skórne
        i to nie koniecznie alergiczne. Nawet Ci którzy leczą sie na tradzik nie moga
        takich produktów spożywac.
        A córka prawie zadnych zmian, alergia skórna cofneła sie po 12 mcu o 180 stopni
        a w badaniu wyszła canndida glabratta +++.Sama mnie to zszokowało, tym bardziej
        ze od urodzenia nieml ze dzień w dziń bierze Lacidofil, zatem i badania miał
        robione jak go przyjmowała i mimo to wyszedł taki wynik. I tez je nie właczam
        kiszonek/czsem skubnie bo chce spróbować/ ale boje sie, bo wiem ze moga
        alergizować.Daje po prostu enterol i jak jej skończy się infekcja to jade z
        druga kupka na Kniaziewicza i zobacze co dalej wyjdzie.Jej też nie wychodza
        robale, ale dop miała jedno badanie, ale o robale to najbardziej jezeli juz to
        podejrzewam siebie i syna,wiec przymierzam sie do wysyłki do Kamirskiej.
        Ale mówie, nawet jak cos wyjdzie, to nie znaczy, ze nie mamy alergi.Mamy ja na bank.
        • czarna.perla Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 22:31
          cześc marki0

          wcale nie twierdzę, że to nie alergia, mam jednak nadzieję, że jeśli ju8ż jest
          to bardzo łagodna bo objawy są naprawdę niewielkie (delikatna suchośc
          policzków, rączek i nóżek). nie wiem jak w tej chwili miałabym szukać tego
          alergenu bo ta suchośc jest praktycznie od zawsze, bardzo uważnie wprowadzałam
          synkowi kolejne pokarmy i objawy ani nie mijały ani nie zwiększały się. w tej
          chwili synek ma półtora roku i nie je tylko tego co jest zakazane przy grzybie,
          nauczyłam się komponować jego posiłki tak żeby spełniały wymagania diety a przy
          tym były smaczne. nie bardzo wiem jak w tej chwili miałabym znaleźć ten
          alergen. ja już na diecie nie jestem bo skończyłam karmić piersią , które
          jedzą "normalnie". synek dostaje histeri kiedy widzi, że babcia je banana albo
          ciocia ciasteczko, błagalnym wzrokiem patrzy kiedy dziadek kroi chleb i nie da
          się go oszukać wafelkiem ryżowym czy chrupkiem kukurydzianym, ostatnio odmówił
          jedzenia tych swoich przegryzek.
          co zrobić żeby ruszyć z tym wszystkim do przodu?
        • brises73 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 08.01.07, 09:02
          marki0, popatrz tu:
          www.sanum.com.pl/component/option,com_docman/task,cat_view/Itemid,/gid,29/orderby,dmdatecounter/ascdesc,DESC/
          na artykuł alergia aspekty praktyczne.
          Wiem, że jest w nim trochę reklamy na końcu ale ogólnie to niezły jest.
    • janusia Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 15:31
      Moge ci tylko napisac ze nam pediatra nie dal leczenia dla wszystkich...
      musialam isc do swojego lekarza rodzinnego! Zycze ci dobrego lekarza bo ja od
      trzech uslyszlam ze nie ma potrzeby leczenia całej rodziny!!!!! tylko na
      wyrazna mpja prosbe dostalam leki dla meza a ja sama z racji ze karmie piersia
      robie wyniki prywatnie! Lamblie wyszly u sredniej corki!
    • jaz11 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 20:54
      T
    • jaz11 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 21:03
      to dopiero 2 miesiące - candidę leczy się bardzo długo. My zaczynaliśmy
      leczenie we wrześniu - candida glabrata+++. Po trzech tygodniach -candida
      albicans + Poprawiły się kupy jeśli chodzi o ilość - przed leczeniem 3-4
      dziennie, ale pupa nadal była zaczerwieniona, często kupy z niestrawionym
      jedzeniem. Teraz jest już trochę lepiej - przede wszystkim pupa jest ok a w
      wyniku na.
      dal candida+.

      Nie poddajemy się i leczymy się dalej
      • czarna.perla Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 04.01.07, 22:40
        Z postów, które czytałam wynika, że candida + to nie przerost i że taki wynik
        może być, jeśli jest tak faktycznie to masz problem z głowy. u mojego dziecka
        jednak nadal są takie objawy jak były na początku leczenia, nie zauważyłam
        pogorszenia, które często towarzyszy leczeniu ani też wydalania grzyba z
        organizmu. Gdyby synek miał również lamblie 9niby w badaniu nie wyszły ale ja
        je mam) to nie ma siły, która ruszyłaby grzyba zanim wyleczy się lamblie. Wiem
        to wszystko z forum ale sama dziecka nie wyleczę, potrzebuję pomocy lekarza, a
        znalezienie odpowiedniego tu gdzie mieszkam graniczy z cudem...
    • czarna.perla Re: do sigvaris 05.01.07, 10:53
      Dzwoniłam do tego polecanego pediatry i kiedy tylko pani dr usłyszała o
      lambliach i candidy radziła żebym poprosiła w swojep przychodni o skierowan9ie
      do gastrologa i raczej do niego udała się z takimi problemami, choć jeśli
      koniecznie chce to mogę przyjść na wizytę do niej. zrozumiałam z tego, że ona
      niebardzo się na tym zna i nie czuje się na siłach leczyć.
      dzwoniłam też do 2 innych lekarzy pediatra-alergolog i pediatra-homeopata ale
      obaj polecili mi zrobić dziecku badanie na antygen lambli (z kału) żeby
      sprawdzić czy dziecko faktycznie ma lamblie czy nie (są zdania, że ten test
      jest na 100% pewny) i zgłosić się z wynikiem tego badania.
      ja ze swoim wynikiem udam sie do internisty ale z całą pewnością dostanę
      leczenie tylko dla siebie... a co z pozostałymi...? jestem załamana.
      • sigvaris Re: do sigvaris 05.01.07, 11:23
        A ja jestem bezsilna czytając Twój post.
        Jeśli żaden z lekarzy nie chce podjąć się ryzyka leczenia... cóż ja misio mogę?
        Kochana, łap za telefon i książkę telefoniczną. Szukaj bliskiego w miarę labu
        wg. klucza: czy robią badanie lamblii testem immunoenzymatycznym (Elisa). Pytaj
        czy miewają chorych (to niestety taki mały test, czy wogóle miewają, bo jednak
        kał do badań noszą osoby chore, więc podejrzane jest jak nie miewają chorych na
        lambliozę, zdrowi ludzie sie przecież nie badają, prawda?).
        Spróbuj to zrobić dzisiaj, żeby nie odwlekać ciągle leczenia.
        Opinie tych 2 lekarzy o skuteczności testu Elisa trochę mnie martwią. Ale może
        to jest rozwiązanie, zrobić jeszcze wykluczenie enzymatyczne.
        • ania7212 Re: do sigvaris 05.01.07, 12:16
          No własnie, a wczoraj znajoma opowiadała, ze jako dziecko miała lamblie.Mieli
          zakazona wode w studni.Leczono ich cała rodzina plus sasiedzi, którzy czesto u
          nich bywali.Po skonczonym leczeniu, wszyscy pieciokrotne badania
          kontrolne,robione zreszta prawie na drugim koncu Polski.Nie było by w tym nic
          dziwnego gdyby nie to ze było to około 40 lat temusmile
        • czarna.perla Re: do sigvaris 05.01.07, 12:26
          co to jest ten test enzymatyczny? kiedyś dowiadywałam się w labolatorium i
          panie polecały mi zrobić badanie testem elisa z kału a nie robić badania
          mikroskopowego (zrobiłam mikroskopowe kilkakrotnie, chyba z 10 dni pod rząd ale
          nic nie wyszło- nie wiem czy faktycznie nic nie ma ale jestem pewna, że
          labolatorium jest do d...). poinformowano mnie wtedy że ujest też badanie
          robione z krwi, czy to jest ten test enzymatyczny???

          kiedy pani laborantka radziła żeby zrobić raczej ten test elisa to powiedziała,
          że kał musi być koniecznie świeży, dostarczony w ciągu godziny. co o tym
          myślisz?
          • sigvaris Re: do sigvaris 05.01.07, 14:56
            Mikroskopowo nietety też nie oznacza wszedzie dobrze. Juz sie tez o tym
            przekonałam śledząc forum. Pare osób potrafi to robić mikroskopowo, ale to
            dosłownie dwa adresy w Polsce, które są pewne na dzień dzisiejszy.

            Ta propozycja świeżego kału na test Elisa - dobrze rokuje.
            Badania krwu w kierunku lamblii owszem są, ale mało kto je wykonuje.Więc też
            pytanie, czy to potrafią? Lepiej więc szukać antygenu z kału, niż przeciwciał z
            krwi. Poza tym nie kłujesz dziecka.
            • katis1 RE Test Elisa. 05.01.07, 15:35
              Powiem Ci tak , kał musi być świerzy , ale moi rodzice wkładali go do lodówki i po paru godzinach wieżli do laboratorium, a tam laboratorium zamrażało kał i robiło badania na dzień nastęony i z tych badań na 5 sztuk jedna trafiona. Ja mojej córeczce ( u niej pierwszej wykryto lamblie - kał wysyłałam do Kamirskiej) ponieważ pediatra patrzyła dziwnie na te wyniki od kamirskiej, zrobiłam test Elisa w laboratorium w moim mieście tam gdzie rodzina. No i tak zrobiłam , poniewą testy robią tylko w piątki , a mała miała już w sobotę zacząć brać leki to niechciałam czekać do piątku, bo ja akurat Kamirskiej wierze, ale zanim podałam lek , pobrałam jej kupkę i włozyłam od razu do zamrażarki, potem trzymałam az do czwartu wieczór i zawiozłam do laboratorium, powiedziałam, że kupka jest zamrożona więc oni ją od razu włozyli do zamrażarki. Test wyszedł pozytywny czyli lamblie wyszły.Wyszły też teściowej, choć teściowi nie, ale ona na bank je miała bo pracuje w przedszkolu. Jeżeli nie możesz od razu dostarczyć kału to go zamroź, to właśnie gwarantuje świerzość kału. Lekarze mówia, że ten test jest wiarygodny na 80 do 90 %. Jeżeli Ty masz lablie to dając kał synka do badania testem ELISA to daj swój też, i jak Tobie wyjdzie dodatni, to będziesz bardziej pewna , że osoba która robi te testy umie je robić.
              • czarna.perla Re: dzięki katis1 05.01.07, 17:10
                że ja wcześniej nie pomyślałam, żeby sobie też zrobić to badanie tak dla
                sprawdzenia jego wiarygodności. tak zrobię. tylko znów te koszty... szkoda
                słów...
    • 1234t4 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 15:48
      od jakiegoś czasu czytam porady na forum i powoli dochodzę do wniosku, że u
      mojej córci to candida.Od jakiegoś czasu 2 m-ce dziecko ma nieświeży oddech,
      zaczerwieniony odbyt jest blada, cały czas pokasłuje i ma chrypę czy to mogą
      być objawy candidy?
      • sigvaris Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 15:52
        identyczne objawy do tych, o których piszesz może też dawać lamblia lub
        robaki...
        • 1234t4 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 16:08
          jeszcze zapomniałam dodać,że w nocy bardzo zgrzyta zębami i cała szczęka chodzi
          jej raz w jedną a raz w drugą stronę
          • sigvaris Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 16:12
            Tym bardziej przeczytaj o badaniach i samych pasożytach. Jak mantrę wklejam Ci
            skrót/skrótów z info:
            są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
            Pasożyty przewodu pokarmowego to :

            1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
            nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
            ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
            tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
            przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
            (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
            mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
            można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
            dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
            zasady:
            - zero mleka
            - zero słodkiego
            - więcej tłuszczy
            - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

            2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
            terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
            kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
            laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
            przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
            powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
            Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
            pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
            taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
            lamblii:
            - Furazolidon u dzieci
            - Macmiror - u dorosłych
            - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
            warunkach.

            Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
            go podawać poniżej 12 roku życia.

            3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
            (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
            nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
            Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
            badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
            kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
            Robaki są ich dwa rodzaje:
            a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
            Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
            - Pyrantelum u małych dzieci
            - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
            - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
            Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
            głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
            wszystkich lęgów z jaj.
            b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
            kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
            nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


            Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
            Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
            (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
            parazytologicznych lub zakaźnych.


          • 1234t4 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 16:14
            a w ogóle to wszystko jest jakieś dziwne.Jedną noc kaszle drugą już nie, jeden
            dzień ma ropny katar potem przez dwa dni nie ma wcale jest blada i ma
            podkrążone oczy. Dzień przed nowym rokiem miała biegunkę chcieli nas zostawić w
            szpitalu ale nie pozwoliłam.Przeszło samo.To wszystko jest może spowodowane
            jakąś alergią? Próbuje dokształcać się czytając forum ale gdy czytam o tych
            chorobach wydaje mi się że wszystkie pasują do mojej małej.
            • 1234t4 Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 05.01.07, 16:17
              Bardzo dziękuję za te informacje sigvaris!!!!!
              • czarna.perla Re: do 1234t4 05.01.07, 17:08
                cześć.

                zrób badania o których pisała sigvaris. wcale niewykluczone, że Twoje dziecko
                ma lamblie i grzyba bo one wyjątkowo się lubią. ja o lambliach zaczęłam myśleć
                wtedy kiedy w r.ównych odstępach czasu u synka zaczęły pojawiać się biegunki,
                którym topwarzyszyła wysoka temperatura, biegunki same przechodziły a dziecko
                nawet podczas ich trwania nie wyglądało na chore. tylko, że narazie nic w
                badaniach, które dziecku robiłam nie wyszło, oprócz candidy. chyba wolałabym,
                żeby wyszły te lamblie podobnie jak u mnie bo wtedy wiedziałabym dlaczego z
                leczeniem grzyba stoimy w miejscu.
                • entliczek_pentliczek Perło! 08.01.07, 18:38
                  być może nie doczytałam w Twoich poprzednich postach... ale czy TY masz jakieś
                  objawy lambliozy??
                  • czarna.perla Re: do entliczek_pentliczek 08.01.07, 22:12
                    entliczek_pentliczek napisała:

                    > być może nie doczytałam w Twoich poprzednich postach... ale czy TY masz
                    jakieś
                    > objawy lambliozy??


                    kurcze sama się nad tym zastanawiam.........

                    byłam na diecie przeciwgrzybiczej ze względu na synka ktorego karmiłam pierią,
                    w tym czasie miałam lekkie problemy z wypróżnianiem, od kilku dni nie karmię i
                    jem już wszystko i teraz jest super, żadnych dolegliwości, stolce ok... zero
                    problemów z układem pokarmowym. kiedy się budzę mam zaśluzowane gardło i jestem
                    lekko opuchnięta, ciągle też jestem zmęczona ale nie jestem pewna czy to mogą
                    być objawy mojej lambliozy. często mówiąc o lambliozie pisze sie o
                    nietolerancji mleka a ja nic takiego u siebie nie zaobserwowałam.

                    dzisiaj odebrałam wyniki badania na antygen lambli u mnie i u dziecka i obydwa
                    są ujemne. nie wiem co o tym myślec, czy zaufać wynikowi od kamirskiej i jednak
                    mimo wszystko się przeleczyć i zobaczyć czy jakieś moje dolegliwości znikną i
                    czy poczuję się lepiej...?

                    jeśli chodzi o leczenie to obdzwoniłam wielu lekarzy w mojej okolicy (i nie
                    tylko) ale niestety żaden z nich na podstawie tylko mojego wyniku nie zdecyduje
                    się przepisać leków dla wszystkich domowników więc póki co mogę leczyć się
                    jedynie ja oczywiście nie ma to większego sensu jeśli jeszcze ktos z rodziny ma
                    lamblie. domownicy napewno nie zdecyduja się przebadać ponieważ to duży koszt i
                    kółko się zamyka. mama ochote strzelić sobie w łeb.
                    • sigvaris Re: Czarna.perło 08.01.07, 23:04
                      2 lata temu (niecałe, brak mi chyba miesiąca) zaczęlam działalność na tym
                      forum. Od 2 lat piszę niezmordowanie (wbrew większości lekarzy), że test Elisa
                      jest do bani. Piszę, że nie wychodzi (najczęściej), podaję przyczyny jakie
                      udało mi się zwęszyć przez te 2 lata.
                      Nie mam żadnego interesu w tym żeby robić ludziom wodę z mózgu. Nie mam też
                      żadnych koneksji w świecie medycznym, ani farmaceutycznym - ani zawodowo, ani
                      rodzinnie.
                      Co mam? Własne, tragiczne przeżycia i własne poszukiwania, które pochłonęły
                      kupe czasu, pieniędzy i mojej energii, a pisząc na forum chcę żeby choć trochę
                      się to komuś przydało poza moją rodziną. Chcę też w ten sposób oddać losowi,
                      to co ja dostałam ratując swoje dziecko i nas od choroby.
                      Więc zrobisz jak uważasz, ale uważam - że nie masz dylematu. Na stan mojej
                      wiedzy o badaniach w tej materii - nie masz.

                      Co do objawów. Nie ma objawów typowych. Nie ma objawów wspólnych. U dorosłego
                      zwłaszcza będą inne niż u dziecka (choć to tez nie reguła, bo przy pasożytach
                      nie ma reguł!). Nietolerancja mleka i mlekopochodnych jest najcześciej, ale nie
                      zawsze u dzieci (dlatego na tym forum się dużo o tym pisze, bo to forum
                      dziecięce). U dorosłych zdarza się, ale niezwykle rzadko. Może występować
                      okresowy brak jakichkolwiek objawów, ale cały czas jest zdolność zarażania
                      innych i ryzyko, że nastąpi pogorszenie - i to nikt nie wie kiedy i
                      co "wysiądzie". Lamblia niestety nie wyparuje. Probiotyki ma w "nosie" i tu
                      trzeba albo w lewo, albo w prawo. Tzn. przez lewo rozumiem leczenie, przez
                      prawo rozumiem też leczenie...

                      Nie jestem w stanie Ci radzić. Jedno wiem. Już dawno byłabym zapisana do M. i
                      grzecznie czekała na jej rady odnośnie leczenia (gdybym była na Twoim miejscu).
                      Przez net nic i nikt nie rozstrzygnie jak Was leczyć.
                      Obserwuję to forum od 2 lat, bo nie tylko na nim piszę, ale bardzo dużo
                      czytam. Jestem przerażona stanem wiedzy lekarzy o pasożytach, o ich leczeniu,
                      ba nawet wiedzy o badaniach w tym kierunku. Obawiam się, że jeśli chcesz
                      rozstrzygnąć pewne rzeczy na Twój już obecny stan wiedzy o pasożytach będzie Ci
                      niezwykle trudno znaleźć partnera w postaci lekarza do tego leczenia. Obie
                      wiemy, że nie jest to łatwa sytuacja (brak potwierdzenia u synka, wyjazd męża).
                      A do trudnych sytuacji i skomplikowanych najlepiej iść do kogoś kto sie w tym
                      specjalizuje. A co jak co. Ale w pasożytach M. się specjalizuje jak nikt.

                      Poza tym piszesz, że rodzina sie nie przebada, bo koszty. HJasne, OK. Może M.
                      podpowie jakiś wariant ich przeleczenia? Może też zaproponuje rozwiązanie
                      problemu tych osób z Anglii? Albo wskaże Wam jakąś profilaktykę. No coś się
                      ruszy. Nie będziesz siedzieć w miejscu.

    • czarna.perla Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 09.01.07, 22:39
      dziś kontaktowałam się z kolejnym lekarzem i wg tej pani badanie na antygen
      lambli jest w 100% pewne. poszlam do niej z moim wynikiem ale cos nie chciala w
      niego wierzyc i próbowal mnie namowic na badanie antygenu, nie wspomnialam ze
      robilam i nic na nim nie wyszlo a na mikroskopowym tak. przepisala mi najpierw
      Pyrantelum ale kiedy zerkneła na mój wydruk z najważniejszymi informacjami o
      lambliach zmienila na Metronidazol- 3X po 2 tabletki, czy ta dawka jest dobra,
      starczy na niecałe 7 dni?

      jeśli chodzi o leczenie innych domowników to powiedziała, że faktycznie byłoby
      wskazane jednoczesne leczenie wszystkich zarażonych ale najpierw trzebba
      wykonać badania.

      umowiłam się do dr Mikołajewiczale nie jestem pewna co zrobić, czy zafundować
      całej mojej rodzinie te badania i leczyć ich na miejscu czy jakimś cudem
      pojechać do Warszawy i liczyć na to, że dr mikołajewicz przepisze leki do
      przeleczenia w ciemno całej mojej rodziny.
      • sigvaris Re: Tak wygląda sytuacja u nas (candida, lamblie) 09.01.07, 23:11
        Ja już nie wiem co Ci pisać.
        Po tym co czytam.
        Kobieto! Pani dr patrząc na Twój wynik LAMBLII (pierwotniaka do cholery
        ciężkiej, aż zaklnę)- wypisała Ci najpierw PYRANTELUM na robaki, PYRANTELUM
        które najczęściej daje sie dzieciom nie dorosłym na owe robaki. To nawet nie
        dyskwalifikacja. To gorzej. Nie ma pojęcia o leczeniu pasożytów.

        Więc jej teza o antygenie lamblii jest tym bardziej żałosna. Jak można mówić o
        badaniu tego pierwotniaka, jak wypisuje się leki na inne pasożyty. Pyrantelum
        nawet jakbyś zażyła go 10 kg i przez 100 dni - nie wybije tego pierwotniaka.
        No to tak jakby lekarz na Twoje chore serce przepisał Ci leki na trzustkę. No
        bo co i to narząd i to narząd. Lamblia i owsik to w sumie pasożyty, tyle że
        różni je dokładnie tyle co nasz przykład z narządami.
        I jeszce piszesz, że zerknęła w Twoją rozpiskę? I dała metronidazol? I tylko
        Tobie. Kobieto zostaw to. Nie lecz tylko siebie i to najcięższym lekiem, w
        jakimś niepewnym czasie dawkowania. Czym będziesz się leczyć potem wspólnie z
        innymi?

        M. leczy całe rodziny. Wiele info o leczeniu, wiele info o samych pasożytach
        dostałam właśnie od niej. Jak Marta była chora dreczyłąm ją także co do wyboru
        literatury do czytania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka