czarna.perla
04.01.07, 13:40
Dla tych, którzy nie znają naszej historii:
Od początku listopada leczę synka z candidy++, która przyplątała się po kilku
antybiotykoterapiach (prawdopodobnie, choc mam też inne pomysły skąd mogła
się wziąć). Synek miał/ma (?) też alergię na mleko. Urodził się jako
wcześniak, mial anemię i przetaczaną krew, mimo kilku miesięcy żelaza wyniki
są w najniższej normie lub ciut poniżej, żelaza już nie odaję bo to i tak nic
nie dawało. Mleka nie jadł i nie je, wszystkie produkty miał wprowadzane
bardzo ostrożnie, nie ma bóli brzuszka ale cały czas ma delikatnie szorstkie
policzki i d niedawna lekko szorstkie rączki i nóżki(od spodu, poniżej kolan
i łokci), nie drapie się. Synek ma w tej chwili półtora roku.
Mimo ponad 2 miesięcznej diety przeciwgrzybiczej, podawania probiotyków,
zwiększenia ilości oliwy i czosnku objawy candidy nadal są (zaczerwienienie
odbytu po kupce, biała mgiełka na języku, czasem kwaśny zapach z buzi,
cuchnące kupy). Zrobiłam przezed 2 tyg. badania kontrolne, które przerostu
candidy nie wykazały ale nie odstawiłam przedtem probiotyków więc pewnie
wynik był zafałszowany bo objawy jak były tak są. Dziecko na szczęście bardzo
dobrze śpi, pięknie je i ładnie przybrał na wadze. Dietę mimo wszystko
kontynułuję jak również podawanie kulek homeopatycznych.
Kilkakrotnie robiłam dziecku badania na obecność pasożytów i lambli w
pobliskim labie ale nic nie wykazały. Niedawno zdecydowałam się wysłać próbki
małego i moje do Warszawy i u małego znów nic nie wyszło za to u mnie wyszły
lamblie.
Napisz cie mi co radzicie teraz robić?
U mnie objawy candidy są niewielkie ale wiem, że muszę się leczyć. Nie mam
możliwości leczyć się u dr Mikołajewicz w Warszawie Mieszkam z moim synkiem,
rodzicami i siostrą. Mój mąż i brat mieszkają za granicą ale często bywają w
domu. Moja mama od dawna ma problemy żołądkowe i przeróżne objawy, które mogą
wskazywać na jakieś świństwo, najpierw wstydziła się o tym mówić a kiedy juz
się zdecydowała to lekarz odmówił dania skierowania do specjalisty i
skierowania na badania. Co z dzieckiem skoro badanienie wykryło lambli ani
innych pasożytów?
Mój pomysł jest taki (powiedzcie czy dobrze kombinuję):
Jutro mam zamiar iśc do polecanej pediatry i szczerze o wszystkim pogadać,
lakarza jeszcze nie znam ale wiem, że stara się unikać antybiotyków. Sama
pójdę do mojego lekarza, więc napewno po przedstawieniu wyników dostanę
recepty na leki. Szczytem marzeń byłoby gdyby pediatra mogła dać leczenie dla
nas wszystkich, tzn. dla wszystkich dorosłych członków (czy myślicie, że jest
to możliwe?) mojej rodziny łącznie z tymi na wyjeździe i poważnie
potraktować problem dziecka i zdecydować co z tymi ewentualnymi lambliami.
Gdyby faktycznie to się udało to za kilka tygodni ponownie wysłałabym do
badania próbki moje, synka, mamy i może jeszcze kogoś bym namówiła...,
synkowi zbadałabym również owsiki.
Nie wiem co robić, mniejsza ze mną ale nie mogę ruszyć z miejsca z leczeniem
candidy u dziecka na tę chwilę nie mogę nawet powiedzieć czy jest w moim
mieście jakiś lekarz, który zechce mi pomóc.