71gosik
28.05.07, 12:02
Zmagam sie ciagle z chorobami, leczonymi antybiotykami.
Teraz po jelitówce, a włąściwie razem z nia jest katar zielony czasmami
przeroczysty jak więcej pryskam i dzieciak smarka (stosuję Buderhin, bo nos
był zatkany-mówienie przez nos, choc powietrze leciało). No i od wczorajszego
południa mamy kaszel non stop, dzieciak był sporo na powietrzu w ogrodzie u
dziadków. Osłuchowo ok, lekarka zwala na alergię "teraz wszystko pyli" (testy
wykazały w styczniu alternaria). Zyrtec mały (4 lata) bierze od miesiąca, od
4 dni Flixotide 2x125mg, a mimo to rozkaszlał się. W nocy dopóki nie
podłożylismy wysoko poduszek, kaszel był non stop, mimo podania Sinecodu i
Dipherganu, sądziłam, że to katar spływa z tyłu jak sie położył. Ale w dzień
nie leży a kaszel dusi.
Lekarka zaleciła dalej Buderhin do nosa, Zyrtec i nebulizacje lub wziewy.
Moje pytanie brzmi jak szybko po wziewach powinno ustąpić to kasłanie? Jeśli
brał od czterech dni, to dlaczego sie pogorszyło, może jednak znów cos nie
słyszalnego(sródmiązszówka była jesienią).
Małgorzata