Mam pytanie odnośnie tzw. ciągu dalszego. Przeleczone lamblie, wprowadzona
dieta na grzyba oraz probiotyki. Badań jeszcze nie robiłam ale skoro od
jakichś paru dni, wydalane są z kałem "żyły" szarego lepkiego śluzu - to
mniemam, że to grzyb, którego pozbywa się organizm, a skoro się pozbywa, to
jest szansa, że lamblie poszły sobie, tak? Skóra już jakiś czas temu zrobiła
się gładziutka, jest jeszcze lekko przesuszona rano, ale idzie do przodu [mam
nadzieję]. Dziecko uległo zresztą radykalnej przemianie w psotnego, ruchliwego
i ciekawskiego maluszka. Martwi mnie jedynie to, że świąd pozostał

Przyznam,
że rozpoczynając leczenie, liczyłam właśnie na pozbycie się wszechobecnego
świądu, nie marzyłam nawet o gładkiej skórze, a tu los spłatał figla i stało
sie odwrotnie. Nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić?