Dodaj do ulubionych

nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic?

12.12.07, 12:29
dziewczyny moze mi podpowiecie co robię nie tak, co mogłabym zrobić
jeszcze żeby pomóc mojemu kochanemu synkowi

druga Pani doktor orzekła już że nie nadaje się do przedszkola
az mi się płakac chce jak sobie pomyślę żeby pójść go wypisać

Wojtuś ma 3 latka i 4 m-ce, we wrześniu poszedł do przedszkola
pierwszy raz, chodził 2 tyg. i zachorował, potem był jeszcze w
październiku tydzień i to na tyle
w domu siedzi z babcią i zmłodszym braciszkiem i po prostu mimo
starań babci się nudzi, wariuje już

chory (infekcje górnych dróg oddechowych) jest raz w miesiącu,
lepiej było w wakacjie latem, mało kiedy jest właściwie zdrowy, na
dodatek ma juz chyba zadatki na astmę- po każdym wysiłku- wejście po
schodach na 4-te piętro, chwila biegania, szaleństwa ma męczące
napady kaszlu. Przy zmianie temp. powietrza także.
Obecnie bierze flixotide, berodual oraz singulair (singulair pani
dr. kazała odstawić bo podobno nic nie daje)oraz claritinę

Przedszkole nam odradziła, ponieważ jej zdaniem każda kolejna
infekcja pogorszy jego stan i to jakby krok blizej w kierunku astmy.
Jakie sa Wasze doświadczenia? czy Wasze dzieci alergicy chodza do
pzredszkola? czy mogę zrobić coś żeby mój synek mógł tam jednak
chodzić? jak go uodpornić zeby tak nie chorował?

Synek jest na diecie prawie od urodzenia, obecnie je już nabiał eko,
nie je chemii, konserwantów, wedlin gotowych, słodyczy, cytrusów,
orzechów, czekolady, maku, sezamu, miodu, truskawek, malin, ryb.
do przedszkola nosił swoje jedzenie. Ma pokrowce antyroztoczowe na
całej pościeli i materacu, w domu nie ma zwierząt, zasłon, firanek.
Obserwuj wątek
    • mw115 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 12:32
      dodam że był przebadany na grzyby i pasozyty i nic nie wyszło, ale
      to było labolatorium Medicover, teraz więc szykuję się na badanie u
      dr. Kamirskiej
      • mmarcel Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 12:43
        oj..widze ze mamy dokładnie ten sam problem! Moja córcia ma 2lataka
        i 8 miesięcy. Od wrzesnia chodzi do przedszkola i jak na razie raz w
        miesiacu bierze antybiotyk na zapalenie oskrzeli. Maksimum to dwa
        tyg w przedszkolu....a tak to po 2,3 dniach po infekcji katar i
        potem chodzi az do przemiany w zapalenie oskrzeli...
        Ja mam taki problem ze nie mam babci na miejscu i mam starszego
        synka ktory tez jest przedszkolakiem.Zabranie malej z przedszkola
        nic nie da-musiałabym zabrac ich oboje...a tak jak piszesz dzieci
        sie w domu nudza .Poza tym Marcel musi miec kontakt z rówieśnikami
        bo ma problemy z kontaktami z dziećmi!
        Ja zmieniłam pediatre....obecna pani pediatrka mówi ze za rok będzie
        to samo i jesli tyle juz wytrzymałam to powinnam ja puszcac.Moja
        mala tez bierze leki typu berodual,pulmicort wiec ja to chroni przed
        astmą...
        Rozumiem co czujesz-ja nie śpię po nocach,wykanczam sie to sytuacją-
        nie moge brac zwolnien w pracy,maz juz wykozystal caly urlop...
        Teraz jest na antybiotyku,puszce ja jeszcze w przyszłym tygodniu-
        ciekawe jak bedzie na świeta....w przyszłym tyg idę do alergologa na
        kolejna wizyte-ciekawa jestem co mi powie jak sie dowie o kolejnym
        zapaleniu oskrzeli-moze kategorycznie zabroni przedszkola....
        TRZYMAJ SIE !
        • mw115 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:00
          moi synkowie maja tego samego lekarza od urodzenia
          wiec Pani dr ich zna, jest pediatrą- gastroenterologiem, pracuje na
          oddziele Gastroenterologii i Alergologii w Szpitalu i przyjmuje w
          poradni jw.

          teraz bylismy też u pediatry- pulmunologa, która w zaszdzie
          potwierdziła jej zalecenia

          natomiast pediatra "zwykła" powiedziała to samo, co twoja- tzn. żeby
          chodził to się uodporni
    • brises73 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:04
      "chory (infekcje górnych dróg oddechowych) jest raz w miesiącu"

      Może będę monotematyczna, a niech tam, najwyżej przeczytasz i zapomnisz:
      przecież tu aż się prosi porządne badanie kału w kierunku glisty, albo jakieś
      badanie krwi w tymże kierunku, gdyż posiadając np. samca glisty nigdy nie
      odnajdziemy w kale jego jaj, gdyż on ich po prostu nie składa. Szukaj kontaktu
      lub postów Luty71, ona Ci powie jak odnalazła glistę u swego synka.
    • setia Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:15
      Twój synek jest na diecie, ale czy jest ona respektowana w przedszkolu? jestes
      pewna ze nie jada tam np. zup z vegetą? a co je w przedszkolu na śniadanie?
      moja bardzo alergiczna córka poszła w tym roku do przedszkola i ...nie choruje!
      wszyscy nie mogą się nadziwić, że jako jedyna ma 100% obecności (poza pierwszym
      m-cem). ale mnie ten fakt nie dziwi, bo jako jedyna nie jada tego co pozostałe
      przedszkolaki.
      • setia Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:19
        ups, dopiero doczytałam, ze do przedszkola nosił własne jedzenie. ale obiady też?
        • mw115 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:27
          setia
          nie je nic z przedszkolnych rzeczy
          jabłko chyba tylko dostał i zwykłą herbatę
          wolałam taki układ- ze przynosze swoje niż codziennie ustalać co
          mają mu zrobić, zresztą to nieralne
          w sali u mojego synka wisi kartka o mniej więcej tej tresci:
          " Marysia uczulona na powiedzmy miód,
          Jasiu uczolony na mleko
          Wojtus- uczulony na wszystko crying((((("
          • mw115 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 13:30
            szczerze mówiąc zastanawiałm sie czy nie zmienic lekarza, albo nie
            skonsultować go z jakimś jeszcze- jestem Łodzi
            zastanawiałm się nad polecana tu doktor Zawadzką, ale nie wiem czy
            to ma sens- ciągnąć dzieciaki tak daleko (dla nich praiwe 3 godz.
            autem to daleko)bo jedna wizyta to pewnie nie pomoże, sama nie wiem
            • brises73 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 23:14
              A może spróbowałabyś do dr Janusa? Jest pediatrą akademickim ale też
              naturoterapeutą. Przyjmuje zdaje się w Sieradzu. To jego strona w necie, na dole
              strony jest kontakt:
              www.zdrowie.klips.org/
              Ja często bywam na tym forum wydawnictwa Biosłone i z tego co widzę, to on tam
              bardzo się udziela i jego rady są fachowe i konkretne, mamy z tego forum też go
              tam chwalą. Może spróbuj i Ty?
    • jagoda2 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 15:51
      (singulair pani dr. kazała odstawić bo podobno nic nie daje)

      Nie rozumiem, dlaczego pediatra tak uważa. Jeżeli synek jest
      obserwowany w kierunku astmy, a ma takie zadatki - tak wynika z tego
      co piszesz, to moim zdaniem to jest nieodpowiedzialna decyzja
      odstawić dziecku lek zapobiegający rozwojowi tej choroby. Decyzję o
      odstawieniu leku powinien podjąć pulmonolog.
      Moja córka odkąd tylko zaczęto ją obserwować w kierunku astmy,
      bierze Singulair non stop i skończyły się wszelkie dolegliwości typu
      kaszel powysiłkowy, nocny kaszel, zasapanie po wysiłku itp. Faktem
      jest, że ma nadreaktywność oskrzeli (alergia wziewna) i każda
      infekcja wirusowa kończy się potężnym kaszlem, ale na pewno nie
      rozwija nam się astma. Owszem, córka może i ma słabszą kondycję
      fizyczną (wspomniane wchodzenie na 4 piętro, wolniejsze od
      rówieśników bieganie, itp.), ale astma się u niej nie rozwija.
      Dlatego pozwolę sobie nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że Singulair
      nic nie daje.
      Dodam, że również trzymamy dietę (bezmleczną, bezglutenową,
      bezcukrową).

      Jagoda
    • mama.dama Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 20:13
      skandal, później ci powiedzą, że się nadaje do szkoły, na studia itd.
      Moja córka też jest alergikiem, też bierze flixotide, singulair i
      chodzi do przedszkola. Co do infekcji to niealergicy też często
      chorują, więc ja nie rozumiem podejscia lekarza. Przecież nie da sie
      dziecka od życia społecznego odseparować. Po prostu to normalne, że
      dzieci się zarażają. Ja córkę posyłam do przedszkola, ma czasem
      lekkie infekcje gardła na szczescie obywa się bez antybiotyków.
      Podleczę ją i potem znowu do przedszkola. Poza tym układ
      odpornościowy musi sie trenować.
    • przeciwcialo Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 12.12.07, 21:10
      Ja mimo wszystko posyłałabym dziecko do przedszkola. Teraz ma dołek
      immunologiczny, łapie wirusy ale odporność sie poprawi.
      • mazeb Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 13.12.07, 02:28
        napisalam na priv gazetowy.

        pozdrawiam cieplo
        g.
    • dorek3 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 13.12.07, 10:13
      Moje dziecie lat 4,4 alergik wziewny z orzeknietą astma infekcyjną
      (ale nie potwierdzana spirometrycznie bo za mały) chodzi do
      przedszkola. W zeszłym roku chorował bardzo, odkąd stosujemy wziewy
      trochę (ale tylko trochę mniej-od sierpnia 4 infekcje w tym jedna
      która napierw była angina, później katarem ropnym a na końcu wysięk
      z ucha-łącznie miesiąc nieobecności)
      Powiem szczerze nie robię z tego dramatu. Staram się za wszelka cenę
      leczyć bez antybiotyków (ale i tak w tym sezonie już były dwa). Rok
      temu brał ribomunyl, teraz luivac i citrosept Jest na wziewach.
      Rozważyłabym konsultację u pulmonologa czy ma dobrze dobrane dawki
      bo nie powinien mieć nieustępującego kaszlu powysiłkowego. Masz
      zdiagnozowaną przyczynę-alergeny. Moze pasożyty?
    • olamad Re: A on MUSI chodzić do tego przedszkola? 13.12.07, 11:02
      Ty pracujesz? Czy posłałaś tylko dlatego, ze wydawało Ci sie że w
      domu się nudził??
      3 latek to jeszcze malutkie dziecko, i nic mu sięnie stanie, jeśli
      posiedzi w domu o rok dłuzej - o ile jest taka możliwosć oczywiscie..
      Moja córka, zdrowa jak ryba do 3 rż czyli do momentu, gdy poszła do
      przedszkola. Przez wrzesień i październik była razem 7 dni, wzieła 3
      razy antybiotyk - mimo, ze zaczełam prace, poddałam się, znalazłam
      nianię. Bo widziałam, jaka to dla niej tortura. Wrzesień i
      październik to doskonale miesiące na spacery, wycieczki, a ona
      biedna siedziała rozggorączkowana i zakaszlana w domu. Do
      przedszkola poszła ponownie jako 4-latka i było o wiele lepiej.
      Oczywiscie chorowała, ale nie tak jak wtedy. Ten wczesny debiut w
      przedszkolu kosztował ja bardzo - do tej pory jest obserwowana w
      kierunku astmy oskrzelowej. Ma na stałe Flixotide, Serevent w razie
      kaszlu. Teraz chodzi do zerówki, od poczatku roku opusciła tylko 3
      dni, bo przyplątała sie jakaś wirusówka. Uważam, ze nie ma sensu
      dzicka katować, jeśli jest taka możliwosc, ja bym go zostawiła w
      domu i spróbowała ponownie za rok. Szczególnie, ze ona taki alergik..
      • jagoda2 Re: A on MUSI chodzić do tego przedszkola? 13.12.07, 20:37
        To, że córka teraz nie choruje zawdzięczasz sterydom wziewnym,
        niestety, a nie naturalnej odporności organizmu dziecka. Spróbuj
        odstawić sterydy, a gwarantuję Ci, że dziecko będzie chorować niemal
        non stop.
        Jagoda
        • olamad Re: A skąd ta pewnosc?? 13.12.07, 22:37
          Młoda dostaje sterydy od trzech lat a nie choruje od marca.
          Uważasz, że jej wiek nie ma z tym nic wspólnego?
          Dzieci nie nabierają odpornosci z wiekiem?
          Oczywiście zgadzam się, ze steryd w pewnym sensie dusi stan zapalny
          w zarodku i tak zapewne było, gdy Ula przyniosła ze szkoły infekcję
          i przez weekend zdrowiała. Ale nie przeceniajmy jego działania..
          • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 14.12.07, 08:56
            Pewność poparta doświadczeniem, niestety.
            Nie łudźmy się, że dziecko które od 3 lat jest non stop na
            sterydach, posiada jakąkolwiek własną odporność. Nie posiada jej
            wcale, bo organizm jest pozbawiony naturalnych mechanizmów obronnych
            z tej prostej przyczyny, że cały czas jest wyręczany przez leki
            przeciwzapalne. Jeżeli organizm nie jest pobudzany do walki, to z
            czasem zatraca naturalny mechanizm obronny, który u alergików i tak
            nigdy nie działał tak jak powinien.
            Oczywiście, nie proponuję Ci eksperymentowania z odstawieniem
            sterydów, ale zapewniam Cię, że z chwilą odstawienia tych leków,
            dziecko zacznie chorować raz za razem.
            Rodzice cieszą się, że dzieci nie chorują (kiedy są na sterydach),
            ale zawsze pozostaje pytanie, jakim kosztem nie chorują? Wiadomo
            przecież, że sterydy nie są obojętne dla organizmu. Z drugiej strony
            każda kolejna infekcja pogarsza stan oskrzeli, więc wybór czy
            trzymać dziecko non stop na sterydach, czy pozwolić mu "walczyć"
            samemu, jest trudny.
            Jagoda
            • chalsia Re: A skąd ta pewnosc?? 14.12.07, 11:14
              > Oczywiście, nie proponuję Ci eksperymentowania z odstawieniem
              > sterydów, ale zapewniam Cię, że z chwilą odstawienia tych leków,
              > dziecko zacznie chorować raz za razem.

              nieprawda. Być może tak jest u Twojego dziecka, ale to nie znaczy,
              że będzie tak zawsze i u każdego. U mojego dziecka np. nie.
            • dorek3 Re: A skąd ta pewnosc?? 14.12.07, 11:38
              jagoda dlaczego tak łączysz odpornośc organizmu z wziewnymi
              sterydami, które owszem tłumia stan zapalny ale w obrębie
              oskrzeli/pluc. nie ma to nic wspónego z odpornościa na wirusy, od
              których mamy katar, przeziębienie czy nawet grypę. Takie dziecko tak
              samo je złapie i się rozchoruje albo zwalczy a steryd ma za zadanie
              nie dopuscić do nawaracających stanów zapalnych w drogach
              oddechowych. Być może ten mechanizm o którym piszesz jest słuszny
              przy sterydach doustnych ale tymi to na pewno nikt nie szafuje.
              Moje dziecko na wziewach tak samo łapie katar jak i bez nich tyle że
              nie konczy sie to zapaleniem oskrzeli.
              Z chwila odstawienia sterydów mozna się liczyć z nawrotem chorób
              dolnych dróg oddechowych (ale nie gneneralnie) w wyniku zakażen
              wirusowych i jest to dowód na potrzebę ich stosowania jeśli nie
              chcemy dziecka w przyszłości wpędzić w astmę. Czytałaś wytyczne GINA
              2006? Kryterium pozytywnej rekacji na wziewy jest jednym z czynników
              przemawiających zapodłożem astmatycznym.
              I sterydy (podane w uzasadnionych przypadkach) to nie jest wybór
              pomidzy zdrowy a walczący samodzielnie tylko pomiedzy "nie choruję
              non stop na zapalenia płuc/oskrzeli"a chory na astmę w przyszłości
              • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 14.12.07, 21:54
                Oczywiście, generalnie masz rację i w większości zgadzam się z tym,
                co napisałaś, zwłaszcza w ostatnim zdaniu.
                Jednakże - i tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego tak łączę
                odporność organizmu, a raczej jej brak z wziewami - co zresztą sama
                słusznie zauważyłaś - "dziecko na wziewach tak samo łapie katar jak
                i bez nich tyle, że nie kończy się to zapaleniem oskrzeli" - otóż
                to, to jest właśnie sedno sprawy. Bo - jak już wcześniej gdzieś
                pisałam - u zdrowego dziecka, z "normalnym" systemem odpornościowym,
                katar zazwyczaj jest tylko katarem, a wirusowe zapalenie gardła,
                kończy się na gardle i podwyższonej temperaturze.
                W przypadku "naszych" dzieci prawie nigdy nie kończy się na katarze
                i zwykłym kaszlu, bo oskrzela z powodu swojej nadreaktywności
                reagują na każdy niemal wirus niewspółmiernie do realnego zagrożenia
                (dla zdrowego dziecka) i stąd zapalenia oskrzeli spowodowane
                pozornie katarem, a tak naprawdę po prostu wirusowe.
                Stąd moje twierdzenie, poparte dosyć sporym doświadczeniem, że
                sterydy chronią dzieci przed poważniejszymi chorobami (zapalenie
                oskrzeli, płuc) i wtedy rzeczywiście zwykle kończy się na katarze i
                gardle. W przypadku, gdy dziecko akurat nie jest na wziewach (cały
                czas mam na myśli wziewy sterydowe, nie sterydy doustne), to z
                banalnego kataru robi się niemal zawsze zapalenie oskrzeli (chyba,
                że zdążymy w porę podać wziewy). Zresztą jest nawet wątek trochę
                wyżej/niżej na ten temat.
                Reasumując - napisałaś dokładnie to co ja, tylko ja napisałam to
                może bardziej bezpośrednio, dosadniej. Niemniej jednak sens jest ten
                sam - będąc na wiewach dzieci lepiej radzą sobie z wirusami
                (pozornie oczywiście, bo w gruncie rzeczy to sterydy je chronią,
                tłumią stan zapalny, a nie organizm sam walczy), czyli mniej chorują.
                Jagoda
                • chalsia Re: A skąd ta pewnosc?? 14.12.07, 23:57
                  > Stąd moje twierdzenie, poparte dosyć sporym doświadczeniem, że
                  > sterydy chronią dzieci przed poważniejszymi chorobami (zapalenie
                  > oskrzeli, płuc) i wtedy rzeczywiście zwykle kończy się na katarze
                  i
                  > gardle. W przypadku, gdy dziecko akurat nie jest na wziewach (cały
                  > czas mam na myśli wziewy sterydowe, nie sterydy doustne), to z
                  > banalnego kataru robi się niemal zawsze zapalenie oskrzeli (chyba,
                  > że zdążymy w porę podać wziewy).

                  a ja nadal nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, że "niemal zawsze"
                  choroba rozwinie się gdy dziecko nie było przed nią na wziewach.
                  I pisze to na podstawie swoich doświadczeń - również sporych - oraz
                  wiedzy fachowej.
                  • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 16.12.07, 18:08
                    Oczywiście, nie musisz się ze mną zgadzać, przedstawiam tylko własne
                    obserwacje i doświadczenia w tej kwestii.
                    Natomiast wiedza fachowa mówi, że sterydy likwidują stan zapalny lub
                    nie dopuszczają do jego rozwoju. Tym samym dziecko na sterydach cały
                    czas jest chronione przez rozwojem stanu zapalnego w obrębie DDO, co
                    nie ma nic wspólnego z jego własną, naturalną odpornością.
                    Jeżeli sterydy odstawimy, banalne infekcje wirusowe rzadko kończą
                    się na katarze, bardzo często dochodzi do zapalenia oskrzeli. Czy
                    jeżeli zastapię wyrażenie "niemal zawsze" wyr. "bardzo często" to
                    będzie lepiej? Wystarczy poczytać wątki na tym forum i forum
                    Zdrowie, by się przekonać, że moje obserwacje są słuszne.
                    Dzieci "sterydowe" rzadziej chorują na zapalenie DDO, po odstawieniu
                    sterydów chorują znacznie częściej, a kilka wyjątków dzieci, których
                    zachorowalność nie zwiększyła się po odstawieniu sterydów, naprawdę
                    nie może być regułą.
                    Jagoda
                • dorek3 Re: A skąd ta pewnosc?? 15.12.07, 22:41
                  Ale wydaje mi się że fakt że na wziewach nie rozwinie się zapalenie oskrzeli/płuc (mnie sie o to udało, bo zbyt mało radykalnie zwiekszyłam dawki w zaostrzeniu) to nie jest kwestia radzenia sobie z wirusem tylko niedopuszczania do "zaciśnięcia" oskrzeli, które będzie sprzyjać rozwinięciu się infekcji na wydzielinie która tam zalega.
                  W zeszłym roku (1-y rok wziewów) tez mi sie wydawało, że mniej choruje jak sie inhalujemy ale teraz juz tego nie widzę.
                  Ale analogiczne spostrzeżenia ma moja koleżanka, która swojemu synowi po raz pierwszy podała wziewy w tym roku
                  • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 16.12.07, 18:29
                    "Ale wydaje mi się że fakt że na wziewach nie rozwinie się zapalenie
                    oskrzeli/płuc (mnie sie o to udało, bo zbyt mało radykalnie
                    zwiekszyłam dawki w zaostrzeniu) to nie jest kwestia radzenia sobie
                    z wirusem tylko niedopuszczania do "zaciśnięcia" oskrzeli, które
                    będzie sprzyjać rozwinięciu się infekcji na wydzielinie która tam
                    zalega".

                    No, niezupełnie tak. Trzeba znać mechanizm powstawania zapalenia
                    oskrzeli. Dzieci z nadreaktywnością oskrzeli na wirusy (czyli
                    białka) reagują jak na potencjalny alergen - często skurczem
                    oskrzeli - stąd kaszel - tutaj wystarczą same leki rozkurczające
                    oskrzela. W wyniku nadmiernego wydzielania śluzu (reakcja obronna),
                    niemożości pozbycia się go i w konsekwencji zalegania w oskrzelach,
                    dochodzi do zapalenia oskrzeli (w dużym uproszeczeniu). Wtedy
                    stosujemy leki sterydowe. W sytuacji, kiedy odpowiednio wcześnie
                    wstawimy sterydy, sterydy "obezwładniają" wirusa i nie dopuszczają
                    do zapalenia oskrzeli. Podobnie, kiedy dziecko jest wciąż na
                    sterydach - jak tylko pojawi się potencjalne zagrożenie (wirus,
                    alergen) - sterydy unieszkodliwiają "intruza".
                    Wciąż więc dochodzimy do wniosku końcowego, że sterydy chronią przed
                    chorobami.
                    I jeszcze uwaga - same sterydy nie chronią przed skurczem oskrzeli,
                    one chronią przed stanem zapalnym w oskrzelach. W przypadku skurczu
                    oskrzeli zawsze podajemy leki rozkurczające oskrzela, natomiast
                    niekoniecznie zawsze przeciwzapalne.
                    Jagoda
                    • chalsia Re: A skąd ta pewnosc?? 17.12.07, 00:39
                      > W sytuacji, kiedy odpowiednio wcześnie
                      > wstawimy sterydy, sterydy "obezwładniają" wirusa

                      > Podobnie, kiedy dziecko jest wciąż na
                      > sterydach - jak tylko pojawi się potencjalne zagrożenie (wirus,
                      > alergen) - sterydy unieszkodliwiają "intruza".


                      ŻE CO????? to jakis skrót myślowy chyba a jesli tak to wyjaśnij co
                      masz na myśli pisząc o sterydach unieszkodliwiających wirusy.
                      • dorek3 Re: A skąd ta pewnosc?? 17.12.07, 10:15
                        też mi się to wtdaje dziwną teorią zważywszy że " Efekt działania przeciwzapalnego GKS polega na nasilaniu bądź hamowaniu ekspresji genów dla przeciw- lub prozapalnych bialek"
                        polecam ten artykuł www.esculap.pl/ALE/pub.html?pub=2250 Nie jest wprawdzie napisany zbyt prostym językiem dla nie lekarzy ale chyba w miarę obiektywnie traktuje leczenie sterydami . ani nie jest to koniec świata ani zupełnie nieszkodliwa terapia.
                      • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 17.12.07, 10:45
                        Jak już pisałam i jak same zapewne doskonale wiecie, sterydy mają
                        działanie przeciwzapalne, nie dopuszczają do rozwoju stanu zapalnego
                        wywołanego obecnością wirusa, alergenów. Wirusy to białka, u osób z
                        nadreaktywnością oskrzeli działają na zasadzie alergenu.
                        "Unieszkodliwianie, obezwładnianie" wirusów (i alergenów) to
                        rzeczywiście skrót myślowy. Miałam na myśli to, że sterydy nie
                        dopuszczają do rozwoju stanu zapalnego lub go likwidują, tym samym
                        likwidują zagrożenie, jakie niosą ze sobą wirusy. Ale chyba nie
                        chodzi o to, żeby mnie łapać za słówka?
                        Jagoda
                        • chalsia Re: A skąd ta pewnosc?? 17.12.07, 16:43
                          > likwidują zagrożenie, jakie niosą ze sobą wirusy. Ale chyba nie
                          > chodzi o to, żeby mnie łapać za słówka?

                          nie chodzi o łapanie za słówka.
                          Wśród osób z wiedzą fachową (którzy wiedzą, że takową posiadają)
                          takie skróty myslowe mogą być OK - bo takie osoby wiedzą, że to
                          skrót.
                          Tutaj piszą i czytają osoby z różna wiedzą.
                          Chodzi mi o to by nie "rozsiewać" nieprawdy - by potem ktoś w jakimś
                          innym gronie w dobrej wierze nie krzewił poglądów, że sterydy
                          wziewne sa lekiem przeciwwirusowym.
                          • jagoda2 Re: A skąd ta pewnosc?? 17.12.07, 20:01
                            "Chodzi mi o to by nie "rozsiewać" nieprawdy - by potem ktoś w
                            jakimś innym gronie w dobrej wierze nie krzewił poglądów, że sterydy
                            wziewne sa lekiem przeciwwirusowym".

                            Oczywiście, że sterydy wziewne nie są lekiem przeciwwirusowym -
                            nigdy tego nie napisałam i oczywiście nie miałam tego na myśli.
                            Mam nadzieję, że nikt tego tak nie odebrał, ale rzeczywiście masz
                            rację, że ktoś mógłby to tak zrozumieć, chociaż przyznaję, że nie
                            przyszło mi to do głowy.
                            Jagoda
    • asia_nie do Moniki 13.12.07, 12:38
      napisalam na priva

      J

      --------------------------------
      On ne peut pas respecter quelqu'un qui ne se respecte pas,
      et on doit se tenir sur la réserve.
      • mw115 Re: do Moniki 13.12.07, 23:41
        olamad
        ja pracuję, z dziećmi jest babcia z nieocenioną pomocą swojej mamy-
        czyli prababci, wczesniej byla też dodatkowo niania na pare godzin
        a mój synek naprawdę nudzi sie w domu, pomimo że wiem że babcia
        poświęca mu naprawdę dużo czasu, jednak nie zastąpi mu koleżanek i
        kolegów, jemu przedszkole baaardzo się podobało, od pierwszego dnia
        szedl z radością
        wg. naszej Pani doktor powinnam go posłac dopiero jako 5 latka
        dorek3
        pulmunolog kazala mu wlaśnie brać te leki które bierze, odstawienie
        singulairu zaleciła pani dr pediatra/gastroenterolog
        pryczyny niestety nie mam zdiagnozowanej- tzn. alergia, ale jakie
        alergeny nie mam pojecia, IGe ogólne i specyficzne ponizej normy,
        mial też testy skórne robione na caly panel ok. 20 alergrnów i też
        nic nie wyszło
        czy to pasozyty- chcialabym żeby tak było, wiadomo byloby co leczyć,
        ale ponieważ ten jego kaszel jest czesto po wysilku więc jednak
        martwi mnie ze to pewnie alergia jednak

        pozdarwiam i dziękuję za wszelkie Wasze rady/uwagi

        Monika
    • annnak Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 14.12.07, 00:43
      Prawie, jakbym czytała o swoim synu sad Też radzono nam, aby
      przetrzymać Go w domu, jak wylądowaliśmy w szpitalu z infekcją po
      anginie. Był kilka miesięcy w domu, jak poszedł na wiosnę, znowu
      chorował. Kasłał przez rok, aż trafiliśmy do lekarza, który podał
      Flumycon na anginę, która okazała sie grzybicą i ..... zniknął
      kaszel (taki, jak u Twojego syna), jak ręką odjął, odstawiliśmy
      wszystkie leki (syn brał, to co Twój), z tym, że Singular kazała
      dawać i pediatra i alergolog. Alergolog w końcu stwierdziła, że to
      nie alergia i kazała wszystko odstawić i poszukać dobrego
      laryngologa. A ja, głupia, Jej nie uwierzyłam, tylko wierzyłam
      pediatrze, do której wtedy miałam większe zaufanie. Alergolog umiała
      rozpoznać, że to nie alergia, szkoda, że nie przekonała mnie do
      szukania "obcych" (pytała się kiedyś, czy robiłam badania w tym
      kierunku, ale jakoś puściłam to mimo uszu, a potem, niestety, nie
      wróciła do tematu). Potem trafiłam na to forum, trafiłam na dobrego
      laryngologa. Teraz leczymy grzybicę i wypędzamy "obcych".
      W czasach, kiedy brał sterydy, dawałam mu na odporność Iskial (raz
      dawałam, raz nie) i mam nieodparte wrażenie, że mniej chorował, jak
      go brał. Może spróbuj.
    • 9-x-2 Re: nie nadaje się do przedszkola :((((( co robic 18.12.07, 11:12
      Rozważyłabym przedszkole na 5 godzin, gdzie jest mało dzieci
      (gminne, ze swoim wyżywieniem, coś w rodzaju codziennych
      kilkugodzinnych zajęć przedszkolnych - poszukaj coś takiego)
      Dzieci naprawdę lepiej funkcjonują, gdy chodzą nie na cały dzień i
      są w małej grupie - 12 osób max.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka