Smutek i żal

06.01.09, 15:05
Dziewczyny czy Wam tez jest tak przykro jak musicie odmowic dziecku
czegos co lubi a jest niewskazane w jego menu? Mnie serce peka jak
moja dwulatka prosi o kakao albo chociaz o mleczko. Cytrusy tez ja
kusza a ja nie wiem co jej mowic kiedy widzi jak inne dzieci je
jedza, albo jej ulubiona zupa pomidorowa, po ktorej jest normalnie
chora. Mam takiego dola z tego powodu ze sobie juz nie radze.
    • martinka_pl Re: Smutek i żal 06.01.09, 15:26
      Mi też czasami było i jest ciężko, jednak mój synek (teraz już
      pięcioletni) na prawdę zadziwia mnie swoją dorosłością jak mówi
      częstującym go osobom, że "tego jeść nie może, bo jest uczulony" i
      robi to bez min, dąsów czy żalu. Oczywiście co jakiś czas pyta czy
      mógłby coś zjeść z tego co mu szkodzi lub ... chociażby powąchać ! I
      to wąchanie często mu wystarcza - to chyba tak jak z kucharzem,
      który często "naje" się oczami i samym zapachem wink
      Twoja dwulatka jest jeszcze mała ale powoli zaczyna rozumieć, więc
      próbuj jej tłumaczyć, oczywiscie w sposób dostosowany do jej
      percepcji, albo pokazać na przykładzie (to działa u dzieci
      najbardziej) - "zobacz, zjadłaś, a teraz masz swędzącą wysypkę /
      brzydką kupkę / atak kaszlu ..." Możesz przecież stosować substytuty
      alergenów pokarmowych i wymyślać potrawy z ich udziałem oraz uczynić
      z tego waszą ważną "ceremonię" smile Nie biadol nad dzieckiem, że jest
      biedne itp.bo to właśnie udziela się dziecku, tylko mów, że jest
      wyjatkowe i dlatego je wyjatkowe rzeczy a niektóre dzieci nawet nie
      znają smaku i nazw tych pyszności - pamiętaj, że na wszystko można
      spojrzeć z róznych stron (szklanka może być do połowy pusta lub do
      połowy pełna - Ty decydujesz, jak jest naprawdę!).
      Zamiast kakao możesz córci podać karob (mączka chleba
      świętojańskiego), który kolorem i smakiem przypomina kakao i jest
      zdrowszy - mój syn go uwielbia. Jest nawet coś a la nutella o nazwie
      carobella z karobem właśnie do smarowania kanapeczek. Są też
      czekolady i batony z karobem. Zamiast mleka krowiego, które nomen
      omen szkodzi i nie jest produktem dla ludzi, spróbuj małej podać
      świeże mleko kozie (jesli masz do niego dostęp) - jest pyszczne,
      podobne w składzie do mleka kobiecego, jest zasadotwórcze i możesz z
      niego zrobić pyszny twarożek. Spróbuj też mleka kokosowego,
      migdałowego, sojowego (od czasu do czasu), ryżowego - na prawdę jest
      w czym wybierać, szkoda tylko, że ceny są dość wysokie sad
      Ale przede wszystkim głowa do góry smile))
    • pacia811 Re: Smutek i żal 06.01.09, 16:55
      moje dziecko - 2 lata i 4 miechy- na szczęście nie zna innego
      jedzenia niż to co ma, nigdy nie jadła niczego innego, więc nie
      tęskni za jakimiś specjałami.

      ale jest mi cholernie przykro, jak ja coś jem a ona patrzy mi w
      talerzcrying albo jak widzi że inne dzieci coś jedzą kolorowego i w
      fajnych kształtach a ona nie możecrying

      ale jeszcze bardziej byłoby mi pzykro, jakby coś zjadła i była
      ciężko chorauncertain
    • kruffa Re: Smutek i żal 07.01.09, 10:12
      Mi nigdy nie było żal. Po prostu tak jest i już. Wtedy dzieci traktują to jako
      coś naturalnego i jest im łatwiej. Same pilnują żeby nie zjeść czegoś czego imjeść nie wolno.
      Moje dzieci nigdy nie proszą o coś czego nie mogą, a jak widzą coś nowego to
      pytają czy mogą to jeść.
      Obydwoje od małego byli uczeni że tego czy tamtego nie jedzą. Jest im tłumaczone
      dokładnie dlaczego tak jest. Nigdy nie mówiliśmy, że nie wolno, ale że to nie
      jest ich jedzenie. Tłumaczyliśmy jakie byłyby konsekwencje zjedzenia, czegoś co
      im szkodzi.
      Dzieci są mądrzejsze od dorosłych i jeśli rodzice są o czymś przekonani to
      dzieci przyjmują ograniczenia w diecie jako coś naturalnego. Muszą mieć
      oczywiście coś w zamian. Chodzimy na wszelkiego rodzaju imprezy, jeździmy do
      rodziny i znajomych. Da się z tym spokojnie żyć.

      Jeśli ty będziesz przekonana, że tak powinno być tobie będzie łatwiej. A dzieci
      są małymi manipulantami. Jak będziesz stanowcza, dziecko uzna że tak ma być.
      Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy moje dziecko w restauracji mogło zjeść tylko
      ziemniaki. I my byliśmy szczęśliwi, że może już zjeść coś z nami.

      Kruffa

    • mamamaria3 Re: Smutek i żal 07.01.09, 19:22
      tak jak Kruffa - mogę spokojnie pójść z dziećmi do tesco czy innego
      aklepu. Gabryś nic nie weźmie, pyta czy może - świetnie pamięta
      swędzące plamy, Jaś pamięta jak wymiotował - raz w restauracji
      wyciągnął ziemniaka z zupy bo ziemniaki kocha - moja nieuwaga - mały
      kawałek ziemniaka...
      Jeździmy do rodziny, na imprezy - zawsze mam coś w zamian - dla
      każdego to co może i lubi
      • lilly80 Re: Smutek i żal 08.01.09, 09:33
        Ok dziewczyny ale Wy mowicie o starszych dziciakach a moja malutka
        ma 2 latka i do tej pory wszystko jadla, bo alergia wyszla niedawnoi
        jak jej wytlumaczyc ze nagle nie moze dostac czegos co bardzo lubi?
        Tymbardziej ze apetyt ma nieziemski i non stop siedzi w lodowce, jak
        ostatnio podsumowalam ile zjada w ciagu dnia to wychodzi tego wiecej
        niz zjadam ja a obecnie jestem w ciazy. Na szczescie nie jest otyla,
        bo wazy 12 kg czyli norma.
        • alpepe Re: Smutek i żal 08.01.09, 10:09
          Ja tego nie rozumiem, bo moja starsza miała alergię na mleko i jej przeszło w
          wieku dwóch lat, ale ponieważ uważam, że słodycze nie są najzdrowsze, to jak
          córka była młodsza, to po prostu nie kupowaliśmy słodyczy dla siebie, bo jak to
          tak, samemu jeść, a jej nie dać? Nie znam Cię, nie wiem, czy masz też inne
          dzieci, z kim mieszkasz, ale ja na Twoim miejscu po prostu zrezygnowałabym z
          zupy pomidorowej, posiadania mleka w lodówce itp.
          Z drugiej strony moja roczniaczka jest alergiczką, a wczoraj dałam jej kawałek
          ciasta z czekoladą, bo ja i starsza jadłyśmy, a młoda chciała się wściec z żalu.
          Po dwóch godzinach córka miała ostroczerwone policzki... Czasem młoda więc zje
          coś zakazanego, inna sprawa, że nie wymiotuje po tym, ani nie ma biegunek, więc
          nie mam mocnych wyrzutów sumienia.
        • mamamaria3 lilly80 08.01.09, 11:56
          piszę o straszych, ale o tym, że moje najstarsze jest alergikiem
          dowiedziałam się jak miał 3,5 roku - m. in. pszenica, żyto, soja
          czyli to co jest w najbardziej podstawowych produktach. I udało się
          bez większego żalu. Miał swoją półkę w lodówce i już (teraz mamy
          dwie lodówki smile). Z domu znikęły kajzerki, przestaliśmy kupować
          pączki, ciasteczka. Bardzo szybko przestawił się na swoją dietę i
          mąż spokojnie może jeść przy nim zwykłe bułki.
          Dopiero przy drugim od urodzenia wiedziałam o alergii.
    • chalsia Re: Smutek i żal 08.01.09, 10:46
      rozumiem, że może być przykro. Ale dól z tego powodu czy łamiące
      się serce to przesada. Tłumacz tak jak w tym watku Ci poradzono a
      sama spojrzyj na to nie oczami skrzywdzonego dziecka (bo tak na to
      własnie patrzysz) ale oczmai odpowiedzialnej i dbającej o swoje
      dziecko matki - wtedy przestanie Cię "serce boleć".
      • lilly80 Re: Smutek i żal 08.01.09, 19:34
        Wiecie co dziewczyny? Ja to tak przezywam chyba przez stan w jakim
        sie teraz znajduje (ciaza), generalnie doluje mnie wszystko. Dzis
        pokazalam mojej corci raczke ktora ciagle drapie i wytlumaczylam ze
        to od mleczka (niestety nawet kozie ja tak uczula). Mala powiedziala
        ze mleczko jest be i zrezygnowala. Mam nadzieje ze jutro nie bedzie
        sie upominac.
        • chalsia Re: Smutek i żal 08.01.09, 23:33
          Wiecie co dziewczyny? Ja to tak przezywam chyba przez stan w jakim
          > sie teraz znajduje (ciaza), generalnie doluje mnie wszystko. Dzis

          aaa, no to jest jakieś wyjaśnienie takich reakcji jak opisalaś.
    • elayne_trakand Re: Smutek i żal 09.01.09, 00:43
      Ja mam prawie dwulatkę i 3,5 latkę.
      od poczatku uczulone na krowie i pszenice, wiec tego nie dostawaly ale w lipcu
      przeszlismy na diete pieciu przemian i nagle przestaly jesc wiele produktow
      ktore wczesniej jadly (kurczaki, owoce, batoniki owsiano-owocowe, soki, wode,
      wszelkie slodycze)
      Mlodsza jeszcze nie do konca rozumie o co chodzi ale wie, ze niektorych rzeczy
      nie moze. Za kazdym razem im tlumacze, ze tego nie moga zjesc, bo ... beda mialy
      katar, beda sie drapac, bedzie brzuszek bolal. Starsza w wieku 2 lat juz to
      wszystko rozumiala ale one dwie sa zupelnie inne wink wiec pewnie mlodszej jeszcze
      troche bede musiala tlumaczyc.
      Jakos nie ma rozpaczy, placzu, raczej testowanie mamy - pozwoli czy nie i
      ciakawosc dlaczego tak jest ze one nie moga jesc czegos a inne dzieci jedza i
      czy tych dzieci nie boli brzuszek wink
      Starsza corka zanim zje cokoliek noego albo cos czego dawno nie jadla pyta, czy
      to jest z pszenica wink
      Jakis czas temu byla na urodzinach kolezanki z przedszkola i dostala specjalnie
      dla niej przygotowany posilek ale ze nas nie bylo a nie miala kogo zapytac (nikt
      na imprezie nie mowil po polsku), to napila sie tylko troche wody, jeszcze nam
      sie potem tlumaczac ze inne dzieci pily sok ale ona soku nie moze to napila sie
      troche wody i czy bedzie ja swedziec wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja