Dodaj do ulubionych

Kwestarze, żebracy...

13.02.02, 10:35
Dajecie kasę na ulicach?
Rumuńskie matki z dziećmi, bluesmani grajacy na gitarach w towarzystwie
uroczych asystentek, dziwne panie z plakietkami i puszkami, sprzedawcy
dobroczynnych krzyżówek, menele, którym zabrakło 40 groszy do wina, ćpuny
którym zabrakło wszystkiego...

Ja noszę walkmana, więc jakoś zaczepialność spadła
Obserwuj wątek
    • klin! Re: Kwestarze, żebracy... 13.02.02, 12:04
      Kiedyś, bywało, dawałem. Do czasu, aż jakiś berbeć zażądał zapłaty z góry za
      pilnowanie samochodu, "bo wie pan, tu często rysują karoserię gwoździami". Jego
      bezczelność przekonała mnie, że te datki demoralizują. Kwestarzom wrzucę do
      puszki, jeśli mam pewność, kogo reprezentują.
    • kajzerka Re: Kwestarze, żebracy... 13.02.02, 12:06
      Mam nadzieję ze to nie a propos wątku kolegi MP o hospicjum....

      Nie daję matkom z dziećmi, zwlaszcza "rumunskim�- to nie ma nic wspolnego z narodowscia - powod
      czysto praktyczny. Im wieksze ich dochody z czapki, tym rynek bardziej sie rozrasta...

      Nie daje "krzyzowkowiczom� którzy usilują mi sprzedac towar pod plaszczykiem pomocy dzieciom, bo
      mi sie wydaja podejrzani.

      Daje co roku na hospicjum sw. Kamila w Gorzowie, WOśP i swieczki Caritas. Okazjonalnie z lapanki
      na PCK nie odmawiam

      Co do meneli.....na pewno nie dam nawet papierosa jak mnie taki zaczepia per kolego albo
      przyjacielu.

      Natomioast kilka razy zdarzylo mi się dac takim gosciom drobne - ot np. zaskoczy mnie jakims
      zwrotem, powie do mnie MISTRZU, albo jest po prostu grzeczny
      • klin! Re: Kwestarze, żebracy... 13.02.02, 12:10
        kajzerka napisał(a):

        > Natomioast kilka razy zdarzylo mi się dac takim gosciom drobne - ot np.
        > zaskoczy mnie jakims zwrotem, powie do mnie MISTRZU, albo jest po prostu
        > grzeczny

        He he... to prawie instrukcja. Fakt, że kiedyś menel dostał aż na dwa piwa, gdy
        mnie zatytułował "panie ministrze" :))
      • borys-krakow Re: Kwestarze, żebracy... 13.02.02, 12:16
        W Krakowie menele pod alkoholowym zaczepili znajomka z którym szedłem
        per "senatorze, daj na piwo". Senator dał. Traf chciał, że był to ówczesny
        senator Pęgiel z AWS. A ja się zdziwiłem: znają Cię tacy?
        Po chwili zaatakowali następnego faceta z teczką: "Senatorze, daj na piwo".
        • pretty_ Re: Kwestarze, żebracy... 13.02.02, 20:40
          Zdarza mi się dać jakaś drobną sumę, coś do jedzenia, bo mam miękkie serce,
          albo... może powinnam popracować nad asertywnością? :)
          Opowiem Wam jednak coś, co mnie trochę otrzezwiło. Otóz parę miesięcy temu
          zaczepił mnie w Hicie pewien mężczyzna, bardzo prosząc o pieniądze.
          Zaproponowałam, że kupię mu jedzenie, na co tenze osobnik, wyraznie ucieszony,
          stwierdził, że w takim razie, to on chce dwa ptysie! Zatkało mnie z lekka,
          przyznam i kiedy niesmiało odparłam, że może jednak drożdzówki jakieś, chleb,
          etc. pan obrzucając mnie pogardliwym spojrzeniem stwierdził, że chleb, to on ma
          w torbie, po czym... ustawił się w kolejce po kurczaki z rożna!!!!
          Pozdrawiam.
    • Gość: bart Re: Kwestarze, żebracy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 10:05
      tak, kiedys dawałem, ale zdałem sobie sprawe ze wiekszośc to naciagacze!
      a pozatym płacąc podatki daje na organizacje zajmujące sie potrzebującymi, na
      WOSP, nie daje , ale za rok dam! nie by wspomóc akcje ale orkiestra co nie było
      jej celem buduje społeczeństwo obywatelskie, wspólnote! to jest fajne i
      budujace więc za rok coś wrzuce!
      pozdrawiam
    • borys-krakow Re: Kwestarze, żebracy... 14.02.02, 22:43
      Szczególnie interesuje mnie zawód żebraka.

      Tzw. rumuńscy cyganie przyjeżdżają tu na występy, kiedyś wyjeżdżają. Gitarzyści
      dorosną i pójdą do pracy. Fałszywi kwestorzy zostaną wyłapani przez policję.
      Menele mają ciężko ale są sporadycznymi żebrakami. Uzbiera taki na wino a potem
      sobie odpoczywa, nie "pracuje" cały dzień.

      Ale powstaje moim zdaniem cała grupa zawodowa żebraków. Przeważnie na wyjeździe
      (do większych miast) czynią sobie z żebractwa profesję. Jak w Indiach.
      Znajomy lekarz pogotowia przyglądał się niedawno żebraczce obnażającej paskudną
      ranę na nodze. Ocenił ją na zrobioną pastą do butów.
      Widuję gościa bez rąk - czasami z rękami. Odpina protezy dla większego wrażenia
      i do pracy. Widuję go na tyle często, że przypuszczam, że jest już zawodowcem.
      Nie sądzę, by robili na tym kokosy. Wszyscy na tyle przywykliśmy, że nie
      wzruszają nas oni. Mamy mniej pieniędzy. Ale oni już polubili, przyzwyczaili
      się do takiej pracy.
      • kajzerka Czy to jest praca 15.02.02, 19:14
        No własnie Borysie, czy to mozna nazwac praca. Czesto jest to ciezki zarobek, trzeba siedziec, stac na
        mrozie, spiekocie, wietrze isniegu i deszczu. Znosic pogardliwe spojrzenia, obojetnosc czasem
        agresje.
        Nie oceniam, nie potepiam. poki taki mnie jie zmusza fizycznie czy psychicznie do dawania, robie to
        co uwazam za sluszne.

        Ale praca tego nie nazwe.Tak jak praca nie nazwe prostytucji czy zlodziejstwa. Kurwa sie puszcza,
        zlodziej kradnie, morderca platny zabija czlowieka. A żebrak żebrze. Oni nie PRACUJĄ. To patologia.
        (moze za wyjatkiem faktycznych desperatow, którzy w kacie rozpaczy wychodza na ulice aby miec na
        chleb - ale czy tacy sa wsrod nich???? i tez nie jest to praca). A czy bezrobotnego idącego po zasilek
        nazwiemy �Idącym do pracy�?


        • Gość: Blic Re: Czy to jest praca IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 21:10
          kajzerka napisał(a):

          > Ale praca tego nie nazwe.Tak jak praca nie nazwe prostytucji czy zlodziejstwa.

          No tu już się zapędzasz. Złodziej owszem, kradnie, czyli zabiera innym bez ich
          zgody. Ale prostytucja to usługa.

          > A żebrak żebrze. Oni nie PRACUJĄ. To patologia.

          Trochę płynne to. Ja to samo powiedziałbym o większej części urzędników. I to
          bynajmniej nie ironicznie.
          Jest takie określenie 'pracownik przy oknie'. Z Japonii. To są długoletni
          pracownicy, których firma nie zwalnia by nie powiększać bezrobocia. Przychodzą do
          pracy, w której nie mają co robić i wyglądają przez okno. Czy to jest praca?

          pzdr
          Bx
        • borys-krakow Re: Czy to jest praca 16.02.02, 13:09
          kajzerka napisał(a):

          > No własnie Borysie, czy to mozna nazwac praca
          Może profesja?

          W pewnym sensie to usługa. Daje ofiarodawcom poczucie spełnienia dobrego uczynku.
          Co prawda częsciej czuję się oszukany gdy, po daniu komuś kasy, zaczynam
          spekulować co on z tą kasą zrobi. Ale to mój problem, potrzebujących jest sporo i
          zawsze mogę się zastanowić, a nie dawać w przypływie niechęci do nadmiaru
          drobnych dzwoniących w kieszeni. Pomijając aspekt moralny - nie powinienem dawac
          tego co mi zbywa tylko dzielić się tym co mam. Ale pewnie to temat na inny wątek,
          może na innym forum.
          • Gość: wojewa Re: Czy to jest praca IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 23:42
            Borysku kochany, co ty tu wypisujesz na forum o dawaniu, skoro ty nawet nie
            oddajesz swojego długu koleżance, która ma bardzo chorego męża i leki co
            miesiąc ją dużo kosztują i jeszcze dwa miesiące temu błagała cię wręcz o zwrot
            przed operacją męża przecież nie o wsparcie finansowe, tylko o oddanie długu.
            Na próżno, Ale i bez ciebie nam się udało, wzięłam pożyczkę. Wojtek od dwóch
            tygodni jest już w domu po naprawdę skomplikowanej operacji, czy wszystko jest
            pomyślnie, okaże się po raz pierwszy za 3 miesiące, a po raz drugi za kilka lat.
            Rehabilitacja jednak też kosztuje, a więc rozumiem, że nie dając na różne
            datki zbierasz pieniądze, żeby oddać mój dług.
            • hiro Re: Czy to jest praca 02.03.02, 17:59
              Gość portalu: wojewa napisał(a):

              > Borysku kochany, co ty tu wypisujesz na forum o dawaniu, skoro ty nawet nie
              > oddajesz swojego długu koleżance, która ma bardzo chorego męża i leki co
              > miesiąc ją dużo kosztują i jeszcze dwa miesiące temu błagała cię wręcz o zwrot
              >
              > przed operacją męża przecież nie o wsparcie finansowe, tylko o oddanie długu.
              > Na próżno, Ale i bez ciebie nam się udało, wzięłam pożyczkę. Wojtek od dwóch
              > tygodni jest już w domu po naprawdę skomplikowanej operacji, czy wszystko jest
              > pomyślnie, okaże się po raz pierwszy za 3 miesiące, a po raz drugi za kilka lat
              > .
              > Rehabilitacja jednak też kosztuje, a więc rozumiem, że nie dając na różne
              > datki zbierasz pieniądze, żeby oddać mój dług.

              • hiro Re: Czy to jest praca 02.03.02, 18:04
                hiro napisał(a):

                > Gość portalu: wojewa napisał(a):
                >
                > > Borysku kochany, co ty tu wypisujesz na forum o dawaniu, skoro ty nawet ni
                > e
                > > oddajesz swojego długu koleżance, która ma bardzo chorego męża i leki co
                > > miesiąc ją dużo kosztują i jeszcze dwa miesiące temu błagała cię wręcz o
                > zwrot
                > >
                > > przed operacją męża przecież nie o wsparcie finansowe, tylko o oddanie dłu
                > gu.
                > > Na próżno, Ale i bez ciebie nam się udało, wzięłam pożyczkę. Wojtek od dwó
                > ch
                > > tygodni jest już w domu po naprawdę skomplikowanej operacji, czy wszystko
                > jest
                > > pomyślnie, okaże się po raz pierwszy za 3 miesiące, a po raz drugi za kilk
                > a lat
                > > .
                > > Rehabilitacja jednak też kosztuje, a więc rozumiem, że nie dając na różne
                > > datki zbierasz pieniądze, żeby oddać mój dług.
                >nie wiem dlaczego ale wcięło mój skromny komentaż :chociaż BORYS powiedz, że to
                nie jest prawda!
                pozdro hiro

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka