klin
13.02.04, 10:05
"Zamożny biznesmen i SLD-owski notabl z Siemianowic Śl. zgłosił się po
zasiłek dla bezrobotnych. W 2002 r. Zenon Kaczmarzyk ocenił swój majątek na
kilka milionów. Jako radny pobiera co miesiąc ponad 1400 zł diety.
W mieście wszyscy go znają. Za PRL-u był wiceprezydentem. Potem miał kilka
sklepów, kawiarenkę internetową, magazyny, zarządzał kamienicami. Kieruje
klubem SLD w radzie miejskiej. Prezesuje w siemianowickim stowarzyszeniu
przedsiębiorców oraz w oddziale Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej.
A jednak kilka dni temu zjawił się w Powiatowym Urzędzie Pracy. - Staliśmy
obok siebie w kolejce. Ja go znam, a on mnie nie, więc nie krył, że zgłasza
się jako bezrobotny - opowiada mi Jerzy Trela, technik metalurg trzy miesiące
temu zwolniony z upadłej huty Jedność. Zapytałem, po co mu zasiłek.
Potwierdził, że się zarejestrował. Wyjaśnił, że gdy został dwa lata temu
radnym, wszystkie firmy przepisał na żonę i synów. - Musiałem, z powodu
ustawy antykorupcyjnej. Sklepy i spółka poszły na bok. A że nie jestem
nigdzie zatrudniony..." (GW)