Dodaj do ulubionych

Brak instynktu samozachowawczego

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 15:00
Pani Czaja napisała kolejny artykuł o sytuacji absolwentów kierunków
nauczycielskich w Gorzowie:
(http://www.wyborcza.pl/Iso/Regiony/Gorzow/Aktualnosci/090zig20116.html -
powinno jeszcze pare dni wisiec).
Tym razem wzięła poprawkę na nauczycieli języków obcych (obserwuję Panią, Pani
Anno :)).

Rzeczą, która mnie nurtuje jest daleko posunięty niedowład umysłowy władz
uczelni ustalających rozmiary naboru na poszczególne kierunki, oraz
najwyraźniej nieuleczalna nonszalancja samych studentów in spe decydujących się
na te kierunki.

Uczelni bronić ewentualnie można, teoretycznie działają na zasadzie popytu -
podaży. "Skoro są chętni na polonistykę, czy nauczanie początkowe to my im
głowy nie będziemy prześwietlać szukając powodów, dla których chcą studiować."
Ale to tylko teoretycznie. Bowiem uczelnia nie ma żadnych realnych wyliczeń co
do ilości potencjalnych chętnych i ustalając wielkość danego roku kierują się
dotychczasowym stanem, albo też stanem... sufitu. Ciężko orzec. Może wiedzą coś
czego ja nie wiem...
Faktem natomiast jest, że w Instytucie Nauczycielskim PWSz, zakłady języków
obcych - czarny koń instytutu i w zasadzie całej uczelni, traktowane są jak
pariasi. Gnieżdżą się w najgorszym budynku (rok po roku słysząc obietnice
przenosin... ile to jeszcze razy to usłyszą?...) i cały czas borykają się z
elementarnym brakiem kadry (anglistyka). A dzieje się to dlatego, że budżet
uczelni rozciągnąć się nie da. A polonistom też dać trzeba... no to utniemy
anglistom. Ha!

Powiem wam w tajemnicy co rzekł j.e. Gawroniak o kadrze: ''Kadra? Pfff, olać
kadrę. Nie chcą za tyle pracować? To niech sobie szukają pracy gdzie indziej.
Będą jeszcze walić tu drzwiami i oknami.'' (koloryzuję nieco, ale nie zmieniam
istoty treści)
Z takim podejściem niedługo Pani Czaja będzie miała rację co do tego, że 100%
absolwentów kierunków nauczycielskich nie ma pracy...

Zupełnie natomiast nie rozumiem czym kierują się ci maturzyści startujący na
polonistykę, pedagogikę czy inne paskudztwo (nie żebym miał coś przeciw tym
kierunkom, ale najpierw pełny brzuch a potem pełna głowa).
Przecież to jest oczywiste dla wszystkich idących na ten kierunek, że pracy w
zawodzie nie znajdą. A jednak w tym roku znowu znajdą się chętni i będzie nabór
i wystartuje kolejny rok, który za kilka lat wzmocni statystki urzędu pracy.
(no i znowu będzie robota dla dziennikarzy, naturalnie :))

Moi mili, zapóźnienie edukacyjne Gorzowa jest jego największą bolączką.
Może byście tak, zaraz po mailach i telefonach w sprawie drogowskazów na Gorzów
pomyśleli też o tym?
To się samo nie zrobi. Pan Gawroniak też tego nie zrobi. Uwierzcie mi, ''sama
się'' uczelnia nie rozwinie. Tutaj trzeba menago a nie profesora (może mi prof.
Głodek wybaczy :)).

Bx
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek P. Re: Brak instynktu samozachowawczego IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 22:19
      Gość portalu: Blic napisał(a):

      > Moi mili, zapóźnienie edukacyjne Gorzowa jest jego największą bolączką.
      > Może byście tak, zaraz po mailach i telefonach w sprawie drogowskazów na Gorzów
      > pomyśleli też o tym?
      > To się samo nie zrobi.
      > Bx

      Wiesz Bartek, listy w sprawie właściwego oznakowania drogi krajowej nr 3 to my
      będziemy pisać dobry roczek, może dwa.

      Niezależnie od tego, jeśli pozwolisz będziemy cisnąć w sprawie uczelni, szpitali
      i w innych sprawach, w których trzeba będzie.
      Najpoważniejsza szansa dla naszego szkolnictwa wyższego (Uniwersytet Lubuski)
      została niestety zmarnowana.
      Już pewnie wiesz, że nie wolno nawet pytać o tą uczelnię, bo można się odnaleść
      jako ten najgorszy w nagłówku gazet...

      Tak na marginesie, wiesz że byłem poza Woźniakiem jednym z niewielu, którzy
      walczyli o budynki po saperach dla Wyższej Szkoły Zawodowej ?
      Prezydent Andrzejczak (nie mylić z obecnym prezydentem Jędrzejczakiem), chciał
      tam zrobić mieszkania rotacyjne.
      Mam jeszcze gdzieś ten tekst z Ziemi Gorzowskiej.

      Tyle niestety my małe ludki możemy zrobić, czasami coś napisać, czasami gdzieś
      wystąpić...
      Czasami, kropla do kropli i coś się uda zrobić !
    • Gość: W Re: Brak instynktu samozachowawczego IP: 10.1.125.* 28.08.01, 17:26
      • Gość: Marek P. Gorący temat !!! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.01, 22:08
        Jak widzisz, Bartek, szkolnictwo wyższe interesuje bardzo wielu gorzowian :(((
        • Gość: Blic Re: Gorący temat !!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:15
          No cóż, podejrzewam, że z większością (tak ogólnie, nie tylko w Gorzowie) jest
          tak:
          ''Chciałbym żeby to miasto miało jakąś "Kulturę", żeby było więcej teatrów, kin,
          knajp gdzie moznaby spotkać świetnych ludzi, imprez artystycznych, żeby, ach,
          żeby COŚ SIĘ DZIAŁO!''

          Jednocześnie ci sami ostatnio w kinie byli pół roku temu, w knajpie bywają raz
          na kwartał, z teatru ledwie sobie elewacje przypominają, a z ''imprez
          artystycznych'' znają tylko Romane Dyvesa (z całym szacunkiem dla Romane).

          Tacy sami mówią o tym jaki to Gorzów zapóźniony edukacyjnie i jednocześnie nie
          mają pojęcia jakie kierunki można studiować w Gorzowie. W końcu sami i tak
          studiowali (lub co gorsza właśnie studiują - najgorsi są tacy krzykacze bez
          celu) gdzieś daleko.
          Takie to sobie narzekanie na naszą kochaną ojcowiznę (w końcu MY, autochtoni,
          możemy), że to zadupie, że niemrawe... Poderzewam, że tacy własnie lubią ten
          stan rzeczy. Mogą sobie wrócić z Wrocławia czy Warszawy do swojego zapyziałego,
          przytulnego miasta...

          Bx
        • Gość: Blic Re: Gorący temat !!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:15
          No cóż, podejrzewam, że z większością (tak ogólnie, nie tylko w Gorzowie) jest
          tak:
          ''Chciałbym żeby to miasto miało jakąś "Kulturę", żeby było więcej teatrów, kin,
          knajp gdzie moznaby spotkać świetnych ludzi, imprez artystycznych, żeby, ach,
          żeby COŚ SIĘ DZIAŁO!''

          Jednocześnie ci sami ostatnio w kinie byli pół roku temu, w knajpie bywają raz
          na kwartał, z teatru ledwie sobie elewacje przypominają, a z ''imprez
          artystycznych'' znają tylko Romane Dyvesa (z całym szacunkiem dla Romane).

          Tacy sami mówią o tym jaki to Gorzów zapóźniony edukacyjnie i jednocześnie nie
          mają pojęcia jakie kierunki można studiować w Gorzowie. W końcu sami i tak
          studiowali (lub co gorsza właśnie studiują - najgorsi są tacy krzykacze bez
          celu) gdzieś daleko.
          Takie to sobie narzekanie na naszą kochaną ojcowiznę (w końcu MY, autochtoni,
          możemy), że to zadupie, że niemrawe... Poderzewam, że tacy własnie lubią ten
          stan rzeczy. Mogą sobie wrócić z Wrocławia czy Warszawy do swojego zapyziałego,
          przytulnego miasta...

          Bx
        • Gość: Blic Re: Gorący temat !!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:16
          No cóż, podejrzewam, że z większością (tak ogólnie, nie tylko w Gorzowie) jest
          tak:
          ''Chciałbym żeby to miasto miało jakąś "Kulturę", żeby było więcej teatrów, kin,
          knajp gdzie moznaby spotkać świetnych ludzi, imprez artystycznych, żeby, ach,
          żeby COŚ SIĘ DZIAŁO!''

          Jednocześnie ci sami ostatnio w kinie byli pół roku temu, w knajpie bywają raz
          na kwartał, z teatru ledwie sobie elewacje przypominają, a z ''imprez
          artystycznych'' znają tylko Romane Dyvesa (z całym szacunkiem dla Romane).

          Tacy sami mówią o tym jaki to Gorzów zapóźniony edukacyjnie i jednocześnie nie
          mają pojęcia jakie kierunki można studiować w Gorzowie. W końcu sami i tak
          studiowali (lub co gorsza właśnie studiują - najgorsi są tacy krzykacze bez
          celu) gdzieś daleko.
          Takie to sobie narzekanie na naszą kochaną ojcowiznę (w końcu MY, autochtoni,
          możemy), że to zadupie, że niemrawe... Poderzewam, że tacy własnie lubią ten
          stan rzeczy. Mogą sobie wrócić z Wrocławia czy Warszawy do swojego zapyziałego,
          przytulnego miasta...

          Bx
          • Gość: Blic Pardon za ten triplet, coś tu nie gro w tym portka''lu IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:18
          • Gość: Marek P. Uniwersytet i życie studenckie IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 19:29
            Gość portalu: Blic napisał(a):

            > No cóż, podejrzewam, że z większością (tak ogólnie, nie tylko w Gorzowie) jest
            > tak: "Chciałbym żeby to miasto miało jakąś "Kulturę", żeby było więcej teatrów,
            > kin, knajp gdzie moznaby spotkać świetnych ludzi, imprez artystycznych, żeby,
            > ach, żeby COŚ SIĘ DZIAŁO!''''
            > Jednocześnie ci sami ostatnio w kinie byli pół roku temu, w knajpie bywają raz
            > na kwartał, z teatru ledwie sobie elewacje przypominają, a z ''''imprez
            > artystycznych'''' znają tylko Romane Dyvesa (z całym szacunkiem dla Romane).


            To o mnie. W kinie byłem ostatnio na "Panu Tadeuszu" i "Ogniem i Mieczem".
            Na koncerty staram się chodzić.
            Jeśli chodzi o teatr, to okolicę ma nieszczególną :)))
            Nie byłem tam dawno (ostatnio na koncercie Turnała), natomiast moje dzieci i
            owszem, co najmniej raz w roku.

            >
            > Tacy sami mówią o tym jaki to Gorzów zapóźniony edukacyjnie i jednocześnie nie
            > mają pojęcia jakie kierunki można studiować w Gorzowie. W końcu sami i tak
            > studiowali (lub co gorsza właśnie studiują - najgorsi są tacy krzykacze bez
            > celu) gdzieś daleko.
            > Takie to sobie narzekanie na naszą kochaną ojcowiznę (w końcu MY, autochtoni,
            > możemy), że to zadupie, że niemrawe... Poderzewam, że tacy własnie lubią ten
            > stan rzeczy.

            Najgorsi są jednak tacy co nic w tej kwestii nie mają do powiedzenia.
            Studiują "cośtam", bo bez tego pracy nie znajdą (?) i z innych "takich" powodów.
            Mogłem przedłużyć swoją młodość o jeszcze dwa, trzy lata (zamiast akademika, dom
            asystencki).
            Teraz bym miał doktorat i "po godzinach" uczył w PWSzZ, czy WSzB.
            Myślałem jednak, że czas wziąść się do roboty, ileż można się uczyć ?

            Wygląda jednak na to, że dużo do roboty jest właśnie w kwestii rozwoju
            szkolnictwa wyższego.
            Nie odkryję Ameryki jak napiszę, że "jest to element miastotwórczy".
            Jeżeli chodzi o życie studenckie w Gorzowie, to zacytuję Cię:

            "Takie to sobie narzekanie na naszą kochaną ojcowiznę (w końcu MY, autochtoni,
            możemy), że to zadupie, że niemrawe... "

            ... i powiem więcej, życia studenckiego w Gorzowie nie ma, mimo, że studiuje to
            kilka tysięcy młodych ludzi...
            ... i jeszcze powiem tyle: szanowni studenci - łaskawie nie zganiajcie na nikogo -
            sami jesteście odpowiedzialni za ten stan rzeczy.

            Spokojnie, BLIC, znam temat na jaki się wypowiadam, wiem jakie kierunki studiów
            obecne są w kalejdoskopie oddziałów uczelni, znam obecnych studentów i ich
            opinię, że to ktoś ma im zoorganizować życie studenckie.
            Wiem też, że nie wybaczę władzom miasta jeżeli wpuszczą "strategicznie
            przekręcony uniwersytet" do naszego jak to nazwałeś "zapyziałego miasta".

            Niech oni budują swoją pozycję sami (z dwu czołowych uczelni 7 dziesiątki,
            powstała jedna czołowa, pytanie tylko której dziesiątce będzie czołować, ten
            uniwersytet średniej wielkości miasta). Niech to sobie robią na swój własny
            rachunek, powodzenia.

            Razem mogliśmy więcej, ale na "razem" już moda mineła.
    • Gość: borys Czyli owczy pęd IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 07.09.01, 16:34

      Gość portalu: Blic napisał(a):

      > Zupełnie natomiast nie rozumiem czym kierują się ci maturzyści startujący na
      > polonistykę, pedagogikę czy inne paskudztwo (nie żebym miał coś przeciw tym
      > kierunkom, ale najpierw pełny brzuch a potem pełna głowa).
      > Przecież to jest oczywiste dla wszystkich idących na ten kierunek, że pracy w
      > zawodzie nie znajdą.
      Problem chyba wszystkich miast posiadajšcych uczelnie wyższe. Czy nawet tylko trochę wyższe. Na UJ (dla niezorientowanych - w Krakowie) od zawsze walš setki kandydatów na psychologię, na wydziale lekarskim - na medycynę ogólnš zamiast na farmację, że nie wspomnę o Akademii Sz. P.

      > Moi mili, zapóźnienie edukacyjne Gorzowa jest jego największą bolączką.
      Ale nawet bezrobotni magistrzy podnoszš pozom ogólny edukacji. Więc zapó�nienie maleje!

      > Może byście tak, zaraz po mailach i telefonach w sprawie drogowskazów na Gorzów pomyśleli też o tym?
      Albo zamiast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka