Dodaj do ulubionych

Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było w...

25.02.11, 14:47
"Wypalił" zapewne z muszkietu...
Obserwuj wątek
    • wielki_znafca silnikiem bramy, który nagle wypalił? 25.02.11, 14:49
      znaczy jak wypalił?
      • Gość: hiro Re: silnikiem bramy, który nagle wypalił? IP: *.kwidzyn.mm.pl 25.02.11, 14:56
        znaczy wypalił paczkę fajek;-)))))))) zanim wezwał elektryka
        • Gość: myrox Re: silnikiem bramy, który nagle wypalił? IP: 25.02.11, 14:59
          Nie paczkę fajek tylko jednego gibona
        • wielki_znafca Re: silnikiem bramy, który nagle wypalił? 25.02.11, 17:58
          gdyby był zakaz palenia nie byłoby problemu
    • Gość: hiro czy pani drzewiecka wie co to jest interpunkcja ? IP: *.kwidzyn.mm.pl 25.02.11, 15:21
      ja moge to olewać ale ta pisarzyna wstawia przecinki zupełnie w niewłaściwych miejscach zupełnie jak hiro h...e;-))))
      • Gość: xxx Re: czy pani drzewiecka wie co to jest interpunkc IP: *.gorzow.mm.pl 25.02.11, 18:36
        nie róbcie sobie żartów z tragedii
        • Gość: farfocel Re: czy pani drzewiecka wie co to jest interpunkc IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 19:21
          > nie róbcie sobie żartów z tragedii

          to apel do kretynów z Głosu Cadyka?
          jak mniemam...

          śmierć to poważna sprawa i pisanie o tym w stylu `silnik wypalił'
          to poziom grubo poniżej faktu
          • Gość: hiro Re: czy pani drzewiecka wie co to jest interpunkc IP: *.kwidzyn.mm.pl 26.02.11, 19:13
            > Podczas naprawy bramy wjazdowej przy fabryce 30-letni elektryk został śmiertelnie uderzony w głowę silnikiem bramy
            brama była i jest w fabryce nie przy......


            , który nagle wypalił.
            bez kom;-)
            >Ustalaniem przyczyn wypadku zajęły się jednocześnie prokuratura, inspekcja pracy z Zielonej Góry.
            chyba tak;-)(
            >Ustalaniem przyczyn wypadku zajęły się jednocześnie prokuratura i inspekcja pracy z Zielonej Góry.
            >Wewnętrzne postępowanie przeprowadzili też z inspektorzy BHP zatrudnieni w TPV.
            chyba tak;-)))
            Wewnętrzne postępowanie przeprowadzili też inspektorzy BHP zatrudnieni w TPV.


            >Kontrola tego ostatniego już się zakończyła.
            a nie lepiej:
            Kontrola tych ostatnich już się zakończyła.
            jest jeszcze jeden kwiatek ale.....;-)h...z nim


    • Gość: mariano italiano Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: 188.141.10.* 25.02.11, 20:33
      szkoda czlowieka..
    • wolfenstein3d Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 25.02.11, 20:39
      do którego doprowadziła polska mentalność olewania przepisów BHP
      i brak zabezpieczeń i stosowania procedur ostrożnościowych.

      Częściowo być może przez przez to że na stanowisku bhp pracuje syn dyrektora inspekcji.
      Może bezpośrednio nie miał na nic wpływu ale przyjęli go do roboty nie bez powodu - aby mieć chody w inspekcji. Wielokrotnie inspekcja interweniowała w TPV i nigdy się nie doszukała żadnych uchybień - a przecież w każdej firmie nawet najlepiej zabezpieczonej takie są!

      Producent bramy MAC też jakąś część winy ponosi. Montując taki silnik który wystrzeliwuje powinien mieć narysowaną trupią czachę i odpowiednie ostrzeżenia na obudowie silnika. I firma montując bramę która ustanawiała projekt, powinna ustanowić procedury reperacji, w tym pisemną zgodę inspektora bhp na demontaż uszkodzonego silnika.

      Procedury nie zostały prawdopodobnie ustanowione i zastosowane.
      Nie jestem prokuratorem i nie wiem kto jest winny. Ale ktoś jest.
      • wielki_znafca Re: jaj nikt sobie nie robi 25.02.11, 20:45
        nie jarzę jak silnik elektryczny może wystrzelić, naciągany jest na sprężynach czy gumie?
        • Gość: nicelus Re: jaj nikt sobie nie robi IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.11, 23:37
          wielki_znafca napisał:

          > nie jarzę jak silnik elektryczny może wystrzelić, ...

          nie "wystrzelił", tylko "wypalił".
          • wielki_znafca Re: jaj nikt sobie nie robi 26.02.11, 08:08
            niech będzie wypalił, tylko nadal nie rozumiem
        • Gość: altylerzysta Re: jaj nikt sobie nie robi IP: *.pools.arcor-ip.net 26.02.11, 07:18
          Wypalil , bo to byl silnik niewypalu rakiety v 1 z opoznionym zaplonem.Poslanka NELLY Rokita ma racje,Niemce nas bijo ,ratunku.
      • wolfenstein3d pamiętam jak byłem we faurencjii na szkoleniu BHP 25.02.11, 20:47
        BHP-owiec owszem tłumaczył dokłądnie pokazywał na ekranie wszystko jak ma być. Poględził przez godzinę a później dał drukowane pisma żebyśmy dokładnie przeczytali i sobie poszedł w pi**u. Jak wyszedł to wszyscy to odłożyli w cho**erę i zaczęli ziewać że nudno i zaczęli gadać o tym gdzie to wcześniej pracowali. Wrócił inspektor bhp. Zapoznaliście się? Tak zapoznaliśmy. I podpis.


        A teraz kurs spawania. Już nie istnieje ten ośrodek. Szkolenie BHP. Facet opowiada o swoich synach magistrach jak to pracują na budowie za 20 euro na godzinę, opowiada o sobie pokazuje maszynę. Nic o przepisach BHP ani słowa. Na koniec po pogawędce do podpisania kartka.

        Wiadomo ze nikt nie lubi przynudzania i jakby zaczął czytać regulamin nikt by się go nie słuchał.

        Ale mógł chociaż powiedzieć parę przykładowych sytuacji.
        Pożar - i jakiej gaśnicy użyć w różnych sytuacjach.

        Oparzenie - co zrobić.

        A tu nic.

        Spawałem w takich rękawicach sztywnych jak kamień że mi drut z rękawiczki wypadał do TIG-a. Spawam na szynie blaszkę metalową w przyłbicy w której nic nie widać bo cała w opryskach a nie chciał dać nowej szybki bo oszczędzał i mi się podczas spawania rozgrzany drut wyślizgnął z tej rękawiczki odbił o szynę wykoziołkował i wbił mi się gdy byłem pochylony nad szyną w tors. tssss i czarna kropka po oparzeniu.

        I co a jakby se w oko to wbił? to byłby drugi karol bielecki.
      • zetkaf Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 25.02.11, 21:16
        > do którego doprowadziła polska mentalność olewania przepisów BHP
        > i brak zabezpieczeń i stosowania procedur ostrożnościowych.
        A mozesz powiedziec, ktory przepis ominieto? Jakie zabezpieczenia nie zapewnil pracodawca?

        > du - aby mieć chody w inspekcji. Wielokrotnie inspekcja interweniowała w TPV i
        > nigdy się nie doszukała żadnych uchybień - a przecież w każdej firmie nawet naj
        > lepiej zabezpieczonej takie są!
        No, drobne wykryto...

        > Producent bramy MAC też jakąś część winy ponosi. Montując taki silnik który wys
        > trzeliwuje powinien mieć narysowaną trupią czachę i odpowiednie ostrzeżenia na
        > obudowie silnika.
        Montujac taki silnik, MUSI SPELNIC ODPOWIEDNIE WYMAGANIA. I zapewne spelnil, skoro brama dopuszczona jest do uzytku, i tego typu wypadki nie sa na porzadku dziennym w Polsce.

        > I firma montując bramę która ustanawiała projekt, powinna ust
        > anowić procedury reperacji,
        nie, nie firma ktora ustanawiala projekt - po pierwsze, producent bramy, po drugie - pracodawca.

        > w tym pisemną zgodę inspektora bhp na demontaż uszk
        > odzonego silnika.
        I wolfsteina... i pana Boga. I papieza, najlepiej polskiego ;)

        > Procedury nie zostały prawdopodobnie ustanowione i zastosowane.
        Bo wolfi wie najlepiej, jak to jest w tpv ;)

        > Nie jestem prokuratorem i nie wiem kto jest winny. Ale ktoś jest.
        A skad wiesz? A na swiecie nie zdarza sie, ze ludzie gina, bo... pech?
        • wolfenstein3d Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 26.02.11, 00:39
          pech to by był jakby go wózek widłowy potrącił.

          jak ginie człowiek elektryk bo mu część mechaniczna wystrzeliwuje i rozłupuje czaszkę to tu są zaniedbania.

          Winny jest ten co rozkręcał czy ten co mu kazał? czy producent który nie zastosował na urządzeniu ostrzeżenia, czy ustanawiający projekt montażu bramy otwieranej silnikiem który nie zastosował procedur reperacji i nie przekazał odpowiednim ludziom ich stosowanie?

          najbardziej wg mnie winny jest ustanawiający projekt bo to on o wszystko musi zadbać. Jak się brama zepsuje to co w takich wypadkach robić. Jeśli ustanowił że elektryk zakładowy ma to naprawiać jeśli nie zna budowy tego urządzenia i zagrożeń z tym związanych to winnym jest ustanawiający projekt.

          jeśli projekt został zrobiony dobrze, czyli określał czarno na białym sposób reperacji zepsutej bramy, i jest w nim napisane że producent bramy powinien ją naprawiać w wypadku zepsucia,
          to winnym jest wydający polecenie elektrykowi o naprawieniu bramy.

          jeśli polecenie nie zostało wydane tylko zasugerowane że warto byłoby z tym coś zrobić a elektryk na ochotnika się tam pchał żeby pokazać jaki jest fachura ze on to zrobi to winny jest ten co zginął.

          • zetkaf Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 26.02.11, 08:46
            > pech to by był jakby go wózek widłowy potrącił.
            Nie, to najprawdopodobniej bylaby czyjas nieuwaga...
            zla organizacja drog transportowych... itp.

            > jak ginie człowiek elektryk bo mu część mechaniczna wystrzeliwuje i rozłupuje c
            > zaszkę to tu są zaniedbania.
            Byc moze wlasnie z jego strony. A moze wiedzial, ze jest ryzyko - ale zapomnial?

            > Winny jest ten co rozkręcał czy ten co mu kazał?
            Zalezy od sytuacji. Jak widac ten co kazal wykazal sie rozsadkiem, kaski zdaje sie byly, dwie osoby a nie jedna, specjalny podest...
            w niejednej firmie daliby ci drabine, albo kazali widlakowi podwiezc cie na palecie...

            > czy producent który nie zastosował na urządzeniu ostrzeżenia
            a moze zastosowal, ale elektryk nie zauwazyl?

            >, czy ustanawiający projekt montażu bramy otwiera
            > nej silnikiem który nie zastosował procedur reperacji
            "ustanawiajacy projekt" nie jest od procedur reparacji ani od ich stosowania...
            ps. postaraj sie chociaz raz to zdanie napisac PO POLSKU, oki?

            > najbardziej wg mnie winny jest ustanawiający projekt bo to on o wszystko musi z
            > adbać.
            Glupis, glupis, glupis - projektant ma zadanie jedynie dobrac odpowiedni sprzet. NIC WIECEJ. Reszta po stronie producenta i uzytkownika.

            > Jak się brama zepsuje to co w takich wypadkach robić.
            Projektant nie musi nawet wiedziec co wtedy.

            > Jeśli ustanowił że elektryk zakładowy
            projektant NIE MA PRAWA ustanawiac, co robi elektryk zakladowy, od tego jest PRACODAWCA!!!

            > jeśli projekt został zrobiony dobrze, czyli określał czarno na białym sposób re
            > peracji zepsutej bramy,
            projekt nie obejmuje sposobow reparacji...
            • wolfenstein3d Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 26.02.11, 15:40
              zetkaf, miałem zarządzanie projektami na studiach.

              nie mówię że projektant bramy!
              tylko zarządzający projektem montażu bramy!

              jak masz jakieś zadanie w firmie do zrobeinia typu instalacja bankomatu to w projekcie który ustanawiasz czyli sposobie wprowadzenia zmiany, ustanawiasz, kto za co jest odpowiedzialny. Jak się bankomat zepsuje to ustanawiasz procedury reperacji i przydzielać te zadania odpowiednim ludziom.

              Instalacja bankomatu nie jest taką łatwą sprawą. Trzeba to kupić, później gdzieś to przechowywać, przywieźć podłączyć a sam tego nie zrobisz tylko pare osób. I ty zarządzasz projektem podłączenia bankomatu. Żeby bankomat stał i funkcjonował ustanawiasz kto kiedy ma w nim wymieniać papier drukujący, napełniać kasą itd jak się coś zepsuje to są odpowiednie procedury co należy zrobić jak np. połknie kasę.
              • zetkaf Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 26.02.11, 16:17
                > zetkaf, miałem zarządzanie projektami na studiach.
                Za to jak juz wielokrotnie zauwazylismy, na studiach ewidentnie nie miales jezyka polskiego ;)

                > nie mówię że projektant bramy!
                > tylko zarządzający projektem montażu bramy!
                A to oddzielny projekt byl? Czy moze projekt nazywal sie "budowa hali tpv", a "projektantem" byl kierownik budowy? ;)
                ps. do niego tez nie nalezalo napisanie procedur "reparacji" do bramy.

                > jak masz jakieś zadanie w firmie do zrobeinia typu instalacja bankomatu to w pr
                > ojekcie który ustanawiasz czyli sposobie wprowadzenia zmiany, ustanawiasz, kto
                > za co jest odpowiedzialny.
                Tak. Konczy sie projekt, dostajesz kase - i masz to wszystko w du... Jak sie popsuje, to juz nowy projekt jest - projekt pod tytulem "reparacja" ;)

                > Jak się bankomat zepsuje to ustanawiasz procedury re
                > peracji i przydzielać te zadania odpowiednim ludziom.
                Po pierwsze, procedury "reparacji", o ile sie ustanawia, to PRZED awaria, po drugie - to nazywanie naprawy bramy "projektem" ktorym mozna by zarzadzac, to przerost formy nad trescia. Czy ty, jak chcesz zjesc zupe ktora ci ugotowala mamusia, to tez tworzysz projekt "jedzenie zupy"?

                > Instalacja bankomatu nie jest taką łatwą sprawą.
                A co ma bankomat do bramy? ;)

                > I ty zarządzasz projektem podłączenia bankomatu.
                Nie, ja nie. Ja sie bankomatami nie zajmuje. Kiedys zajmowalem sie co prawda produkcja komponentow wlasnie do bankomatow, i to takich do podlaczania, ale zeby sie podlaczaniem bankomatu zajmowac? Co to, to nie...

                > Żeby bankomat stał i funkcjono
                > wał ustanawiasz kto kiedy ma w nim wymieniać papier drukujący, napełniać kasą
                Nie, to juz ustala WLASCICIEL bankomatu. Dziwne, zeby instalator bankomatow narzucal bankom, jak czesto maja kase wymieniac i papier dostarczac ;)
                • wolfenstein3d Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka 26.02.11, 19:48
                  na studiach ewidentnie nie miales jezyka polskiego

                  Miałem j. polski na studiach. I wykładowcą była obecna rektor ds kształcenia.
                  Chodziło się do niej na wykłady i ona ględziła przez 1,5 godziny jaki to ważny jest język polski
                  i jak ludzie są przez to postrzegani. Cóż bardziej tu ćwiczenia by były potrzebne a nie wykłady - jak prawidłowo mówić
                  i pisać. Czyli to co w średniowieczu - dialektyka. Wykształceni średniowieczni ludzie mieli dobre zajawki i mówili
                  poezją. Dziś tak nikt nie umie.



                  >> to nazywanie naprawy bramy "projektem" ktorym mozna by zarzadzac

                  nie nazywam naprawę bramy projektem
                  tylko montaż bramy projektem.


                  >> Czy ty, jak chcesz zjesc zupe ktora ci ugotowala mamusia, to tez tworzysz projekt "jedzenie zupy"?

                  a czy ci jak mamusia ugotuje zupę to mówisz "nie będe jadł kiełbasy?"



                  >> A co ma bankomat do bramy? ;)

                  instalacja bankomatu
                  instalacja bramy otwieranej

                  > Żeby bankomat stał i funkcjono
                  > wał ustanawiasz kto kiedy ma w nim wymieniać papier drukujący, napełniać kasą
                  >> Nie, to juz ustala WLASCICIEL bankomatu.

                  to ustala zarządzający projektem wstawienia bankomatu.
                  Wszystko musi byc ustalone od A do Z. Jakie czynności podejmować w trakcie zepsucia się - do kogo z tym pójść
                  i kto jest za to odpowiedzialny. Instalacja bankomatu jest projektem.
                  Tak samo projektem jest montaż bramy otwieranej silnikiem.




                  >> Dziwne, zeby instalator bankomatow narzucal bankom, jak czesto maja kase wymieniac i papier dostarcza

                  nie jak często, tylko przydzielić zadania. Pan zdzisiu odpowiedzialny jest za napełnianie i wymianę papieru.
                  Jak klient zacznie wrzeszczeć i robić zadymę że mu nie wypłaciło kasy bo ustanawiający projekt nie przydielił
                  zadań napełniania kasą bankomatu to wiadomo kto jest winny.


                  w przypadku śmierci elektryka winę ustala prokurator.
                  Ciekawe kiedy dadzą do wiadomości publicznej i ile w tym będzie prawdy oraz czy tak bogata firma jaką
                  jest TPV pozwoli sobie na poszarganie własnej opinii gdyby były jednak zaniedbania z ich strony bo to może źle rzutować na ich przyszłość i postrzeganie przez mieszkańców którzy może nie będą chcieli tak iść pracować w niebezpiecznych warunkach.
                  • Gość: hiro Re: Nie róbcie sobie jaj ze śmierci człowieka IP: *.kwidzyn.mm.pl 26.02.11, 20:05
                    > jest TPV pozwoli sobie na poszarganie własnej opinii gdyby były jednak zaniedba
                    > nia z ich strony bo to może źle rzutować na ich przyszłość i postrzeganie przez
                    > mieszkańców którzy może nie będą chcieli tak iść pracować w niebezpiecznych wa
                    > runkach.
                    a nie wiem o co ci kamoni?;-))
                    ta firma jest obozem pracy w pełnym tego słowa znaczeniu!o czym wy jeszcze chcecie gdybać?
                    i jak widzisz w tym kraju jest to legalne to o co wam chodzi?!skoro ludzie idą swiadomie do pracy do obozu pracy to dlaczego skamlą później ?to był ich wybór !!! niech nie pie... ,że nie ma roboty dla niewykształconych!! ja znalazłem dla jaj273 miejsca pracy w gorzowie i okolicach niezwiązanych z żółcią.może nie kokosy ale ponad 200 lepiej płatnych.
    • romandr64 Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było w... 25.02.11, 23:24
      Czegoś nie rozumiem!? Zginął elektryk ,który naprawiał bramę z "silnikiem który wypalił". Co to był za silnik który "wypalił" -naprawiany przez elektryka. Również pracuję jako elektryk, naprawiałem szlaban oraz sterowanie do niego,i nie znam silników (elektrycznych ) które mogłyby napędzając bramę ,drzwi ,szlaban (wypalić czyli jak rozumiem - eksplodować). Ktoś tu bajki opowiada.
      • zetkaf Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było 26.02.11, 08:48
        > Czegoś nie rozumiem!? Zginął elektryk ,który naprawiał bramę z "silnikiem który
        > wypalił".
        gwoli dokladnosci, w niektorych opisach pojawia sie tez opis "mechanik", wyglada na to, ze w ogole nie byla to awaria elektryczna a mechaniczna. Zapewne taki silnik oprocz przeciwwagi (albo zamiast) rownowazacej wage drzwi ma ogromna sprezyne naciagajaca - czyli wylaczenie maszyny wylacznikiem glownym NIE ROZLADOWUJE W PELNI ENERGII - pozostaje energia potencjalna sprezyny. Sytuacja bardzo niebezpieczna, ale niestety czesto nie da sie jej uniknac. I pewnie to wlasnie ta sprezyna "wypalila" - pytanie, czy sama z siebie, czy jedynie spowodowala odrzut odkreconej czesci?
        • Gość: Bernard Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: *.namao.albertacom.com 26.02.11, 09:21
          Hey zetkaf,
          te sprawe dyskutowalismy w poprzednim watku na temat wypadku...
          podalem przyklad drzwi do mojego garazu ktore normalnie otwioeram przy pomocy "pilota"..
          Kazde z tych drzwi (trzy) "obslugiwane" sa przez male elektryczne motory ktore poprzez specjalny system podnosza je i opuszczaja...
          Poniewaz drzwi sa ciezkie specjalna sprezyna "wspomaga" silniki"..
          Wlasciwie to po odlaczeniu silnika (maly przycisk) moge kazde z tych drzwi podniesc do gory i sprowadzic w dol jednym palcem.....
          Silnik nie jest bezposrednio polaczony ze sprezympowym wspomaganiem wiec jego naprawa czy wymiana nie moze spowodowac "rozladowania" sprezyny..
          by sprezyne "rozladowac" trzeba najpierw odkrecic zabezpieczenie i przy pomocy specjalnego klucza "odwijac" sprezyne poprzez maszynke ktora dziala na zasadzie " zebatki z zapadka....
          Nie moze sie wypadek zdarzyc chyba ze ktos specjalnie bedzie sie staral go spowodowac..
          Praktycznie jednak niemozliwe..
          Jak juz wspominalem, moj system moze roznic sie w drobiazgach jednak nie sadze by byl inny od tego w TPV.
          Nie sadze by silnik elektryczny byl powodem smierci - wspomaganie sprezynowe sugeruje iz moc motory nie mogla byc duza..moze niewiele wieksza niz 1/2 hp. A wiec nie byl na tyle ciezki by spowodowac tak ogromne obrazenia...
          To sprezyna musiala byc powodem...
          Mam tez elektrycznie otwierana brame wjazdowa. Tam jednak system hydrauliczny otwiera i zamyka... Nie ma sprezyny...
          :)
          PS. Oczywiscie wszystkie te spekulacje mozna o kant monitora rozbic bowiem oparte sa na informacjach z gazety...A wiemy jak wiarygodne sa ich informacje...
          • zetkaf Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było 26.02.11, 10:14
            > podalem przyklad drzwi do mojego garazu ktore normalnie otwioeram przy pomocy "
            > pilota"..
            Widzisz, wielkosc konstrukcji ma istotne znaczenie dla doboru uzywanych urzadzen.

            > Silnik nie jest bezposrednio polaczony ze sprezympowym wspomaganiem wiec jego n
            > aprawa czy wymiana nie moze spowodowac "rozladowania" sprezyny..
            Pozostaje pytanie, czy rozladowanie energii nastepuje w ten sam sposob - inna wielkosc bramy, inne wymagania, wiec i moze rozwiazania inne?

            > Nie moze sie wypadek zdarzyc chyba ze ktos specjalnie bedzie sie staral go spow
            > odowac..
            > Praktycznie jednak niemozliwe..
            O ile nie zapomni sie rozladowac sprezyny...

            > Nie sadze by silnik elektryczny byl powodem smierci - wspomaganie sprezynowe su
            > geruje iz moc motory nie mogla byc duza..moze niewiele wieksza niz 1/2 hp.
            Sie nie osmieszaj ;)

            >A wiec nie byl na tyle ciezki by spowodowac tak ogromne obrazenia...
            Osobiscie majstrowalem przy jednej z bram w podgorzowskich zakladach, i powiem ci, ze owszem, silnik demontowalo sie bez uzycia podnosnikow, itp., recznie przenosilo bez duzego wysilku... jednak jego upadek z wysokosci pol metra na glowe przypuszczam, ze roztrzaskaniem czaszki by sie skonczyl, a na pewno powaznym urazem.

            > To sprezyna musiala byc powodem...
            A moze sprezyna jedynie spowodowala, ze "silnik przemiescil sie w sposob niekontrolowany", czego konsekwencja bylo uderzenie silnikiem w glowe naprawiajacego?

            > Tam jednak system hydrauliczny otwiera i zamyka...
            dalej mozna mowic o energii zmagazynowanej, no i z kolei w przypadku naglego spuszczenia oleju, niezabezpieczony element "wiszacy" moze spasc na czlowieka. Bardzo czesta przyczyna wypadkow przy pracy przy pionowych ruchach hydraulicznych.
            • Gość: Bernard Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: *.namao.albertacom.com 26.02.11, 11:05
              Hey zetkaf,
              Jedno mozemy ustalic: ty mieszkasz na planecie Ziemia i ja tez....
              prawa fizyki sa takie same a i rozwiazania techniczne praktycznie sie nie roznia...
              Nie ma znaczenia czy mamy do czynienia z buda dla psow , drzwiami do garazu czy brama wjazdowa.. Jesli wspomaganie sprezynowe jest uzywane to poza kosmetycznymi...nie bedzie zadnych roznic.
              Moze 20 czy 30 lat temu bylo inaczej...Polska jednak juz dogonila w podstawowych sprawach swiat wiec nie ma powodu myslec ze jakies "nieznane" rowiazania w Gorzowie sie stosuje...
              Absolutnie wykluczam mozliwosc bezposredniego (sztywnego) polaczenia zasilania sprezynowego z motorem elektrycznym.
              To tak jakbys silnik polaczyl ze skrzynia biegow bez sprzegla...
              Nie wiem jkiej mocy byl silnik w Gorzowie, ale nie przypuszczam (powtarzam) by mial wiecej nioz...pomiedzy1/2 hp do moze 3/4 hp...
              Zasilanie sprezynowe istnieje wlasnie po to by nie musialo sie wielkich silnikow uzywac...
              Sprawdz...Nie sadze jednak bym sie mylil...
              Kilkukilogramowy silnik moze roztrzaskac glowe pod jednym warunkiem: ta glowa bedzie lezec na betonie!!! Rany jakie odniosl elektryk nie mogly byc spowodowane spadajacym ze stosunkowo niewielkiej wysokosci silnikiem..Bylyby rany, ale nie takie... i najprawdopodobniej nie smiertelne...
              Oczywiscie wszystkie te spekulacje oparte sa na bardzo niepewnych wiadomosciach...
              Twoja wersja iz sprezyna mogla "przemiescic" silnik jest raczej malo mozliwa...
              Ktos musialby grzebac w tym samym czasie przy zabezpieczeniach sprezyny i wymontowac silnik z uchwytu. Jesli pracowal przy solniku nie bylo potrzeby rozmontowywac sprezyny...Jesli pracowal przy sprezynie, nie bylo potrzeby wymontowywania motoru....To sprzezone z soba jednak oddzielne czesci systemu...
              Nie mozesz uszkodzic skrzyni biegow wymieniajac kolo w samochodzie..
              :):):)
              • zetkaf Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było 26.02.11, 16:30
                > Nie ma znaczenia czy mamy do czynienia z buda dla psow , drzwiami do garazu czy
                > brama wjazdowa.. Jesli wspomaganie sprezynowe jest uzywane to poza kosmetyczny
                > mi...
                o ile wspomaganie sprezynowe jest uzywane - no wlasnie. Widzisz, male silniczki odpalasz bezposrednio - bez sprzegla, bez ukladow rozruchu. Sprobuj to zrobic z silnikiem 40kW, i zobaczysz co sie stanie. Nie zawsze rozwiazania z malych ukladow daja sie wykorzystac w duzych ukladach lub nioslyby za soba ogromne koszty, nie zawsze oplacalne jest przenoszenie rozwiazan z duzych ukladow do malych. Wiec jeszcze raz powtorze - JESLI WSPOMAGANIE SPREZYNOWE JEST UZYWANE.

                > h sprawach swiat wiec nie ma powodu myslec ze jakies "nieznane" rowiazania w Go
                > rzowie sie stosuje...
                Rozwiazanie jest znane - ale niekoniecznie takie, jak dla twojej malenkiej bramy ;)

                > Absolutnie wykluczam mozliwosc bezposredniego (sztywnego) polaczenia zasilania
                > sprezynowego z motorem elektrycznym.
                a) czemu?
                b) co to jest zasilanie sprezynowe i jak sie je laczy z motorem elektrycznym? Ja jedynie kojarze "sprezynowe" kartki grajace z elementem piezo, ale bez przesady, silnika do bramy tym nie napedzisz ;)

                > To tak jakbys silnik polaczyl ze skrzynia biegow bez sprzegla...
                Wiesz, sa spece, ktorzy zmieniaja bez wysprzeglania, metoda gaz-hamulec. No, a jak ktos sie bawi w cwierc mili, to kazdy kilogram odciazenia to ulamki sekund wiec wywali ;)

                > Nie wiem jkiej mocy byl silnik w Gorzowie, ale nie przypuszczam (powtarzam) by
                > mial wiecej nioz...pomiedzy1/2 hp do moze 3/4 hp...
                ok, pomylil mi sie przelicznik, 1/2 hp to 0,3kW, a nie 0,3W ;) No, ale taki silnik jak ci spadnie na glowe z wysokosci pol metra, to tez pewnie czaszke rozbije. No i optowalbym jednak za 1-2kW, albo i ciut wiecej.

                > Zasilanie sprezynowe istnieje wlasnie po to by nie musialo sie wielkich silniko
                > w uzywac...
                Zasilanie sprezynowe, czy... kompensacja energii? Juz poprawniejsze byloby "przeciwwaga", bo wlasnie ta funkcje spelnia rzekome zasilania.

                > Kilkukilogramowy silnik moze roztrzaskac glowe pod jednym warunkiem: ta glowa b
                > edzie lezec na betonie!!!
                no, jest jeszcze opcja, ze uderzy w glowe, a ta przywali w metalowa barierke, podloge podnosnika, itp. Pamietaj, mowimy o podnosniku, a wiec na gorze jakis podest lub kosz, ogrodzone barierkami, malo przestrzeni - duze ryzyko jednak, ze na ktoras trafi, zreszta taki wlasnie jest ich cel. A do wstrzasu, to i silnik i glowa wystarczy...
                Zreszta, mowimy o elektryku chyba raczej STOJACYM, a nie lezacym, wiec upadajacy mu na glowe silnik... i to, ze pod nim nie ma co sie "ugiac" (kolana nie zdaza zareagowac)... co innego, gdyby lezal, glowa kawalek nad betonem - wtedy cos sie zamortyzuje...

                > Rany jakie odniosl elektryk nie mogly byc spowodowan
                > e spadajacym ze stosunkowo niewielkiej wysokosci silnikiem..
                Widziales te rany? Cos o nich wiesz? czy tylko, ze staly sie przyczyna smierci?

                > Bylyby rany, ale n
                > ie takie... i najprawdopodobniej nie smiertelne...
                Dodajmy ogrom krwi, wiec moze wykrwawienie?

                > Twoja wersja iz sprezyna mogla "przemiescic" silnik jest raczej malo mozliwa...
                Zalezy, jak zamocowana - czy spowodowala rozwiniecie sie bramy, czy wlasnie "odstrzelenie" dwoch elementow od siebie? Dwa elementy mocowane ze soba, miedzy nimi "sprezynujaca sila", odkrecasz sily - i ten nieumocowany element MUSI wystrzelic w ktoryms kierunku.

                > Ktos musialby grzebac w tym samym czasie przy zabezpieczeniach sprezyny i wymon
                > towac silnik z uchwytu.
                Widzisz, roboty pracujace w sasiedniej fabryce, zreszta bardzo popularne w Polsce maja tak, ze jedynym zabezpieczeniem jest wlasnie NIEROZKRECONY robot - i przed wykonywaniem wiekszych prac nalezy NAJPIERW rozladowac "akumulator energii" (zdaje sie, ze nie sprezynowy), a dopiero potem masz prawo rozkrecac. Nie rozladujesz - to cie walnie.

                > Jesli pracowal przy solniku nie bylo potrzeby rozmontow
                > ywac sprezyny...
                Jak widac, byla potrzeba...

                > Nie mozesz uszkodzic skrzyni biegow wymieniajac kolo w samochodzie..
                To wez podnosnik hydrauliczny. Spuszczasz olej i... o dziwo, podnosnik spada. A przeciez do wszelkich ruchow potrzebny jest podobno olej, wiec skoro go nie ma, to nie powinien sie ruszyc? ;)
          • Gość: nicelus Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.11, 13:22
            Bernard napisał:

            > Jak juz wspominalem, moj system moze roznic sie w drobiazgach
            > jednak nie sadze by byl inny od tego w TPV.

            może się różnić i to znacznie.

            nie dlatego, że istnieje mnóstwo typów co do zasady i kierunku otwierania, ale dlatego, że w halach przemysłowych i sklepach wielkopowierzchniowych takie przegrody przeważnie spełniają swoją główną role w czasie pożaru. muszą być automatycznie i mechanicznie doprowadzone do odpowiedniej pozycji. to też jest powód dla którego nie wolno przy nich grzebać osobom nieuprawnionym.

            kiedyś syrenkę mógł i kowal naprawić. obecnie nawet głupie pasy bezpieczeństwa mają naboje wybuchowe napinające je w czasie wypadku. niektóre urządzenia przeciw pożarowe też czasem mają różne naboje wybuchowe, przeważnie gazowe, które spełniają swoją rolę w czasie pożaru. gdy budynek płonie zamykają się automatycznie wrota i zasuwy kanałów wentylacyjnych w ścianach odgrodzenia pożarowego, aby pożar nie przenosił się do innych części budynku, a otwierają się otwory wywiewne dla dymu i nawiewne świeżego powietrza, aby ludzie nie zatruli się dymem.

            • zetkaf Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było 26.02.11, 16:48
              > obecnie nawet głupie pasy bezpieczeństwa
              tylko nie glupie - jak poznasz zasade dzialania wszystkich systemow zwijacza, to sam sie zdziwisz, ze tak skomplikowane zadanie w tak prosty sposob zrobiono ;)

              > niektóre urządzenia przeciw pożarowe też czasem mają różne naboje wybuchowe,
              no, ale chyba nie brama ;)

              > gdy budynek płonie zamykają się automatyczn
              > ie wrota i zasuwy kanałów wentylacyjnych w ścianach odgrodzenia pożarowego,
              az tak? Myslalem, ze tylko bramy, przegraszam, grodzie pozarowe (bo to nie sa wtedy zwykle bramy, wiec pewnie nie o taka brame chodzi ;). I zdaje sie, w scianach odgrodzenia pozarowego, przynajmniej w normalnych halach ktore latwo podzielic scianami, nie ma kanalow wentylacyjnych?

              > pożar nie przenosił się do innych części budynku, a otwierają się otwory wywie
              > wne dla dymu i nawiewne świeżego powietrza, aby ludzie nie zatruli się dymem.
              Tak, tu moze byc wlasnie naboj ;)
            • Gość: Bernard Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: 199.19.221.* 26.02.11, 17:48
              hey nicelus,
              Piszesz nie na temat...
              Skup sie na "bramie"....
              :)
        • Gość: nicelus Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.11, 12:43
          zetkaf napisał:

          > I pewnie to wlasnie ta sprezyna "wypalila" - pytanie,
          > czy sama z siebie, czy jedynie spowodowala odrzut
          > odkreconej czesci?

          sama z siebie.

          zawsze to robi, gdy zamiast serwisu ktoś nieuprawniony przy niej grzebie.

          • zetkaf Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było 26.02.11, 16:50
            > zawsze to robi, gdy zamiast serwisu ktoś nieuprawniony przy niej grzebie.
            Nie, tylko gdy sie ja niewlasciwie potraktuje. Gdy osoba nieuprawniona (np. serwisant pracujacy przy bramach 10 lat, wyrzucony 5 minut temu z pracy ;) potraktuje ja niewlasciwie - nie wystrzeli.
            Widzisz, taka sprezyna to prosta maszynka, ona nawet nie wiem, kto jest uprawniony, kto nie, i jakie sa kryteria ;)
    • zygmund Pani dziennikarko: co to znaczy "silnik wypalić" 25.02.11, 23:56
      Rolą dziennikarzy jest zadawać pytania w imieniu ludzi. Nikt nie wie o co chodzi z wypaleniem silnika. Może chodzi o to, że się włączył? Może spadł robotnikowi na głowę? Może w jakiś sposób wybuchł?

      Skoro nie potrafi Pani nawet zadać sobie samej pytań co do znaczenia słów użytych we własnym tekście co coś słabiutko z warsztatem. Przykro mi.
      • Gość: Bernard Re: Pani dziennikarko: co to znaczy "silnik wypal IP: *.namao.albertacom.com 26.02.11, 01:20
        Hey zygmunt,
        czy ci sie przypalilo czy cos urwalo?
        Dzennikarze w imieniu kogo??
        W imieniu "ludzi" to tylko osoby przez "ludezi" wybrane moga pytac czy sie wypowiadac..
        dzienniokarze to przewaznie nieodpowiedzialne pajace ktorych jedyna rola jest nakrecanie sprzedarzy pisma...
        Dziennikarze to glownie pisarczyki na uslugach tych "sil" ktore im placa...
        Dokladna, prawdziwa i szczera relacja z czegokolwiek to mrzonka...
        czegokolwiek sie dotkna przerabiaja w afere bowiem to sie wlasnie sprzedaje..
        I moga to robic, i robia calkowicie bezkarnie...
        Pajac moze o wypadku elektryka napisac co mu sie chce - i pisze....
        Nikt go do odpowiedzialnosci na dezinformacje3, wyolbrzymianie, manipulacje, kombinacje...nie posadzi...
        Jedyne lekarstwo: Nie wierzyc jednemu slowu ktore czytamy..
        :):):):):)
        I to nie sa jaja
        • marter7 Re: Pani dziennikarko: co to znaczy "silnik wypal 26.02.11, 18:52
          W "Kronikach portowych" była scena, gdy uczono początkującego reportera jak ma pisać
          - Jak byś opisał to co widzisz?
          - "Horyzont zakrywają ciemne chmury"
          - Źle! "Wiosce zagraża okrutny sztorm"
          - A jeśli sztorm nie nadejdzie?
          - "Uratowani przed okrutnym sztormem"
    • Gość: luko Wypalił? IP: *.ghnet.pl 26.02.11, 11:11
      Wypalił to chyba dziennikarce ktoś wcześniej w ustach.
      Zapomniała zetrzeć i stąd ten żenujący artykuł.
      • zetkaf Re: Wypalił? 26.02.11, 16:52
        > Wypalił to chyba dziennikarce ktoś wcześniej w ustach.
        > Zapomniała zetrzeć i stąd ten żenujący artykuł.
        Wez ty sie nie znecaj nad dziennikarka. Ona pewnie nawet nie wie, co to silnik i po co on w bramie (bo przeciez ona sama jezdzi, nikt nie musi jej pomagac ;) i czym sie rozni mechanik od elektryka, a ty jej kazesz rozrozniac co strzelilo. Przeciez wiadomo, ze nie silnik, silnik nie strzela, silnik sie kreci, poza tym brama nie ma silnika, bo sama jezdzi ;)
        • Gość: hiro Re: Wypalił? IP: *.kwidzyn.mm.pl 26.02.11, 17:45
          pewnie i nie wie co to silnik. jak się czegoś nie wie to się o tym nie pisze chyba ze pod nikiem zetkaf.....niselcus albo berni;-)))))))))))))))))
          • Gość: Bernard Wreszcie kogos mozna zrozumiec... IP: *.namao.albertacom.com 26.02.11, 17:51
            Hey hiro,
            Dobre!!
            :):):):)
        • super.halusia Re: Wypalił? 27.02.11, 16:49
          zetkaf a gdyby nie daj Boże ktoś z twojej rodziny,też byś zabawę z tragedii sobie urządzał,nie jesteś pracownikiem tej firmy i gó....no wiesz,więc nie udzielaj się
        • Gość: pedro Re: oOo Zetkaf IP: *.gorzow.mm.pl 11.03.11, 22:55
          obniżyłeś loty Kolego:) gdzie Twoja wola walki? gdzie objawiająca się mądrość negowania wszystkiego co nie w Twojej głowie zrodzone?;) a już na końcu języka miałem wyrażenie "współczucia", zaszufladkowanie Cię do grona zapatrzonych w lustro narcyzów, którzy nieomylnie tylko tam mogą znaleźć należyte Ci uznanie, a tu proszę - zagwozdka ;)
    • newira Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było w... 11.03.11, 22:29
      Co to znaczy "silnik wypalił" - co to za bełkot jakiś ?
      • Gość: ja Re: Prokurator w TPV: Wypadek przy pracy? To było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 20:20
        kto był winny? nikt? a ja powiem wprost kto - dyrektor generalny,ktory w ramach cięcia kosztów zakazał dokonywac remontów. Zreszta cała jego plityka - jak i chinczyków jest o kant d... rozbić.
        niestety oni sa jak święte krowy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka