Dodaj do ulubionych

Jak się buduje w Gorzowie komunalne mieszkania....

15.02.12, 12:59
Gorzów spod znaku BOBa.
BOB - Buta, Obłuda, Bezczelność.

Beniu, poinformuj państwa, że są patałachami z pisu i działają na szkodę swojego miasta i dobrego prezydenta.
Obserwuj wątek
    • Gość: nacięty Re: Jak się buduje w Gorzowie komunalne mieszkani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.12, 13:36
      Niestety, podobne problemy występują w mieszkaniach budowanych przez BUDNEX. Ja już nic od nich nie kupię.
    • Gość: l. Re: Jak się buduje w Gorzowie komunalne mieszkani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.12, 13:44
      I to są dopiero... "jaja" ! :-P
    • Gość: login_t Re: Jak się buduje w Gorzowie komunalne mieszkani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.12, 13:52
      Niektórym nie dogodzisz.

      Sucho - źle, mokro - niedobrze.
    • stravik Jaki gospodarz taka jakosc 15.02.12, 15:46
      Czytajac artykul mozna wywnioskowac, ze usterki dotycza wiekszosci mieszkan. A to by swiadczylo og jakis generalnych bledach konstrukcyjnych czy budowlanych. Moze zastosowano materialy o niskiej jakosci, moze jakosc wykonania jest do du..y, a moze pod tynkami jest co innego niz w projekcie? Przy takim gospodarzu miasta wszystko jest mozliwe.

      I jak napisal blic:

      [i]Beniu, poinformuj państwa, że są patałachami z pisu i działają na szkodę swojego miasta i dobrego prezydenta.

      --
      Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
      • Gość: asiA Re: Jaki gospodarz taka jakosc IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.12, 18:12
        Kochani Radni!Wydano 9 mln zł naszych (podatników)publicznych pieniędzy na bubel!Sam koszt tej inwestycji (warto go porównać do cen rynkowych gorzowskich developerów!) oraz zasadność wyposażania tych komunalnych mieszkań (więc co do zasady o podstawowym standardzie) w kompletne urządzenia (natryski,baterie,umywalki,zlewozmywaki, kuchenki,panele etc.),które mocno nabijały kosztorys powinno już wcześniej obudzić czujność radnych.Wszak to oni-radni-nasi przedstawiciele w samorządzie mają obowiązek stania na straży naszych pieniędzy,szczególnie tych wydawanych na takie,jak ta,milionowe inwestycje.No,ale niestety aktywność wielu radnych kończy się na...czynnym uczestnictwie w fecie z okazji odbioru inwestycji.A problem jest ogromny i wcale nie nowy,wszak wykonawca tego budynku,tak ochoczo od lat wybierany (pardon;wygrywający przetargi)do wszystkich możliwych inwestycji komunalnych dał się poznać ze złej strony już nie pierwszy raz.Kto byłby w stanie wymienić wykonywane przez niego inwestycje,które :1/oddano w terminie,2/wolne były od licznych wad i fuszerki,3/nie rozliczano dodatkowymi aneksami?Dziwne tylko,że przez te lata nikogo w radzie miasta,ani w magistracie taka wolnoamerykanka nie oburza.Ba, mimo takiej sytuacji wykonawca cieszy się niczym nieskrępowanym zaufaniem gorzowskiej władzy , która powierza mu kolejne roboty,tak jakby w Gorzowie i okolicy nie było innych przyzwoitych firm budowlanych.
    • Gość: Bernard Kwiatki moga wykonczyc mieszkanie.... IP: *.namao.albertacom.com 15.02.12, 19:42
      Hey blic,
      Spokojnie..
      Problemem moze byc absolutny brak nierozumienia warunkow w ktorych tym ludziom przyszlo zyc...
      Jedna pani powiedziala, ze mieszkala w "poniemieckim" i takich problemow nie bylo...
      To oswiadczenie moze wiele wyjasnic...

      Dzisiejsze domy to (stety lub niestety) nie sa juz tak budowane dziesiec, dwadziescia lat temu czy "za niemca"... Inne materialy, inne technologie.
      Wszystko jest dobre pod warunkim ze sie wie i rozumie co mozna a czego nie mozna robic...
      Problem sprowadza sie do nadmiaru wilgoci w mieszkaniach...
      Skad ta wilgoc sie bierze? Jej zrodlo musi byc wewnatrz. Do kontroli stopnia zawilgocenia sluzy, jesli sie nie myle, wentylacja. Jej wydajnosc jest zaprojektowana dla "okreslonych warunkow". To znaczy ze zainstalowany system spelnia swoja role w kuchni czy w lazience ale absolutnie nie spelni na przyklad w saunie..
      Czy jest mozliwe stworzenie warunkow "sauny" w mieszkaniu?
      Oczywiscie ze tak...
      Pranie w domu i suszenie to recepta na takie wlasnie problemy...
      Gotowanie bez wlaczonej wentylacji to zrodlo oparow...
      Duza ilosc lisciastych roslin to zrodlo wilgoci...
      Nawet idealnie dzialajaca wentylacja nie bedzie mogla sobie poradzic z nadmiarem wilgoci. Ten nadmiar zostanie wchloniety przez podlogi, sciany itp. niszczac ich strukture..
      Pamietaj, ze w dzisiejszym "eco-przyjaznym" swiecie wiekszosc materiamow budowlanych to materily tworzone na bazie wody a nie syntetycznych klejow czy zywic jak kiedys bywalo...
      Jakas pani obrazila sie ze jej dano isntrukce do podlogi - jakby glupia byla...
      Ona w poniemieckim domu mieszkala wiec oczywiscie wie jak o podlogi dbac..
      okazuje sie ze nie wie, ze to juz nie te podlogi...
      Z "objawow" latwo wywnioskowac, ze podlogi zrobione sa ze "sztucznego drewna (moje okreslenie).. To nic innego jak trociny drewniane wymieszane z wodnym klejem i sprasowane.. pokryte filmem dla ozdoby.... Ten material jest jak gabka.. pozostawienie rozlanej wody dluzszy czas spowoduje jej wchloniecie a przez to kompletne zniszczenie..
      Wyobrazam sobie pranie w domu i uszenie..- hektolitry wody sa wchlaniane przez powietrze a nastepnie przez...podlogi, sciany iwszystko inne...
      Instrukcja dokladnie mowila o tym jak o podloge dbac...W "poniemieckich" budynkach takich materialow nie bylo i mokra szmata swietnie zmywala cementowe lub drewniane podlogi.... Mozna bylo "kaluze" wody zostawic...bez ryzyka .
      Ja nie chce byc "wulgarnym" i kogos obrazic, ale cos mi sie wydaje ze niektorzy maja klopoty z zaadoptowaniem sie do 21 wieku..
      No i oczywiscie i jak zawsze - winien Jedrzejczak....
      I to sa jaja
      • danny_boy Re: Kwiatki moga wykonczyc mieszkanie.... 16.02.12, 00:50
        Beniu,
        mieszkam w kilkunastoletnim budynku, gotuję i suszę pranie przy zamkniętych oknach (ostatnio minus 18 na dworze było), na nie za drogie panele nie raz wyleje mi się jakaś ciecz, czasami kot wyhaftuje po polskim whiskasie (po niemieckim jeszcze mu się nie zdarzyło). I owszem, jak nie otwierałem kilka dni okien (PCV), to gdzieś tam na nich coś nieciekawego zauważyłem, ale nie na ścianach i nie na podłodze.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Kwiatki moga wykonczyc mieszkanie.... IP: *.net.pbthawe.eu 16.02.12, 00:53
          kluczem jest słowo "kilkunastoletni".
    • Gość: josner Re: Jak się buduje w Gorzowie komunalne mieszkani IP: *.kwidzyn.mm.pl 15.02.12, 19:50
      Ciekawe gdzie ta wilgoć wychodzi? Na ścianach zewnętrznych, czy wewnętrznych?
      Jeśli połączymy oszczędne grzanie ze szczelnymi oknami i nie daj Boże zatkanymi kratkami wentylacyjnymi, to z mieszkania robi się terarrium. W dodatku powietrze jest zużywane przez pracujący kocioł gazowy.
      Na Staszica problem z grzybem na ścianach wystąpił w mieszkaniach z oknami pcv po dociepleniu bloków, zwłaszcza w miejscach zasłonietych przez meble.

      Minus Zbąszyńskiej, to małe mieszkania w dodatku bez piwnic ale chyba lepiej mieszkać tam niż nigdzie lub w rozpadającej się kamienicy. Cena za całość - 9 mln zł wydaje się duża ale jeśli np. podzielić 9mln przez koszt metra kwadratowego - 3600, to przy mieszkaniu wielkości 40 m2 wyszłoby nam ponad 62 mieszkania. Tyle że w przypadku Zbąszyńskiej każde mieszkanie zostało wykonane pod klucz, każde ma własne ogrzewanie.
    • mmmmmm000 Tym razem 15.02.12, 20:07
      trzeba sprawiedliwość oddać wykonawcom...
      Sam mam dość dużo wspólnego z budownictwem.
      Wydaje się, że największym i chyba właściwie jedynym problemem w tym budynku jest wilgoć. W budynku zbudowanym z nowych materiałów i prawidłowo użytkowanym, nie ma szans, by pojawiła się na ścianach pleśń, a co dopiero zagrzybienie.
      Każdy nowy budynek "schnie" nawet do dwóch lat. Niemal do wszystkiego przecież używa się wody (kleje, tynki, farby, betony...). W zasadzie nowych budynków (mieszkań) nie powinno się zasiedlać przez kilka miesięcy, a w tym czasie intensywnie wietrzyć i ogrzewać (jeśli zimno). Być może klucze do mieszkań przekazano po prostu za wcześnie.
      Różnica pomiędzy domem z cegły, a domem z gazobetonu docieplanego styropianem jest taka jak pomiędzy swetrem z wełny i swetrem z tworzywa sztucznego. W wełnie jest ciepło, ale się człowiek nie poci, bo wełna "oddycha". W tkaninie z tworzywa może jest cieplej, ale za to człowiek się bardziej poci. Nowoczesne domy wymagają po prostu intensywniejszego wietrzenia. Nieprzepuszczalne ściany, obłożone nieprzepuszczalnym styropianem, do tego plastikowe nieprzepuszczalne okna, to wręcz recepta na wilgotne ściany. Para wydychana przez ludzi, para z gorącej wody, z gotowania, suszenia prania, osadza się na chłodnych ścianach i meblach. Wystarczy trochę zarodników np. przywleczonych na zarażonych grzybnią starych meblach i hodowla gotowa...
      Jedynym rozwiązaniem problemu jest zapewnienie właściwej cyrkulacji powietrza. Właściwej, to znaczy, że nie może wyciągać "zużytego" powietrza ani zbyt mocno, ani zbyt słabo. Jeśli zbyt mocno, to będą przeciągi i mieszkanie się będzie zimą wyziębiać. Jeśli zbyt słabo, to powietrze nie zabierze ze sobą wody. Zakładając, że wentylacja jest wykonana poprawnie, (a zwraca się na to dość dużą uwagę w przypadku budynków wielorodzinnych, zarówno na etapie projektowania jak i odbioru technicznego), to wina chyba jednak leży głównie po stronie użytkowników.
      Ludziom się wydaje, że wystarczy pozamykać szczelnie okna, nawet pozatykać przewody wentylacyjne i już można oszczędzać na ogrzewaniu zmniejszając je do minimum. Ale tak się nie da. Cudów nie ma. Wentylacja grawitacyjna polega między innymi na tym, że ciepłe powietrze z pomieszczenia wędruje ku górze, do szybu wentylacyjnego. Zabiera ze sobą przy okazji wilgoć. Jeśli w pomieszczeniu jest chłodno, wtedy wentylacja grawitacyjna przestaje działać. Wilgoć, zamiast się "rozpuszczać" w wyciąganym powietrzu, po prostu się skrapla i osiada na czym się da. Krótko mówiąc, by pozbyć się wilgoci, trzeba pomieszczenie dobrze nagrzać, by powietrze przejęło wilgoć ze ścian i mebli, a następnie je... wypuścić (niestety). Sens ma dogrzewanie jedynie suchego pomieszczenia. Paradoksalnie ludzie nagrzewają wilgotne pomieszczenia, gromadząca się w powietrzu para daje wrażenie chłodu (podobnie jak mgła nad zamgloną łąką), więc tym bardziej próbują pomieszczenie izolować. Skutek jest dokładnie odwrotny od zamierzonego. W mieszkaniu jest coraz zimniej, coraz bardziej je trzeba ogrzewać i jest coraz więcej wilgoci.
      Czy mieszkańcy tego domu te zasady rozumieją? Chyba jednak nie. Jeśli ktoś narzeka na wilgoć, a jednocześnie suszy w mieszkaniu pranie, to po prostu nie ma świadomości. Wymówka, że budynek nie ma pralni jest co najmniej dziwna. Skoro nie ma pralni, to zawilgocę sobie mieszkanie! Do odprowadzenia wilgoci ze schnącego prania, przystosowana jest każdym mieszkaniu właściwie tylko łazienka. Tylko tam jest odpowiednia ilość przewodów wentylacyjnych. Albo prać mniej ale częściej, albo podczas suszenia zwiększać w łazience temperaturę. Suszenie w pokoju powoduje jedynie wędrówkę wody z prania na ściany i meble. Przecież w pokojach nie ma wyciągów, przez które mogłaby się wilgoć wydostać, a przez ściany też nie wylezie. Nie sądzę, by suszeniu prania towarzyszyło otwieranie okna. Zwykle jest przecież odwrotnie - bierze się pranie do pokoju, bo tam jest cieplej i liczy się na to, że szybciej wyschnie. Ale to są tylko pozorne oszczędności. Gdzieś ta woda musi się podziać!
      Ostatecznie sprawdziłbym sprawność wentylacji. Jeśli jest OK, to niestety ale wykonawca budynku ma rację - mieszkańcy są sobie sami winni. Być może winne są stare nawyki ze starszych mieszkań. Nie jest możliwe, by wilgoć w ścianach przedostawała się z zewnątrz jak też z dołu lub z góry ściany. Wyklucza to konstrukcja budynku. Było by wówczas wyraźnie widać zacieki (od góry) lub podcieki (od dołu), a tego na zdjęciach nie ma. Wilgoć osadza się tam w dolnych partiach, wyraźnie na zewnątrz ścian. Wilgoci nie widać na korytarzu.
      • Gość: Nocek Re: Tym razem IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.12, 20:58
        Ciekawy i fachowy komentarz. Tylko co autor tego komentarza powie na to iż wilgoć i grzyb pojawiła się 3 tygodnie po wprowadzeniu się lokatorów mieszkań. Pewnie musieli się kąpać w basenie ogrodowym na środku pokoju przy szczelnie pozamykanych oknach i drzwiach!? I tak dzień w dzień, bo inaczej nie dostarczyliby tak dużo wilgotnego powietrza aby osiągnąć tak szybko "grzybobranie". To co tam jest to nie efekt zimy i pozamykanych okien i niewłaściwej wentylacji, tylko mokrego budynku zapakowanego w styropian. Ściany nie mają gdzie wypuścić wilgoci, z jednej strony izolacja więc robią to do środka.
        Oj, gdyby nie te wybory to fajne byłyby mieszkania.
        • Gość: hare krishna Re: Tym razem IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.12, 21:04
          Ludziska sobie Gutek ubarwiają he he
          • gorzow.przestan Budowa Roku 2011 15.02.12, 21:24
            "Koniec września 2011 r., ul. Zbąszyńska".

            Koniec roku, POczątek ogłaszania wyroku.

            "Prezydent Gorzowa promienieje".

            Jak przystało na Słońce Karpat.

            "Tadeusz Jędrzejczak odbiera klucze do bloku komunalnego z 70 mieszkaniami".

            Jak przystało na syna ślusarza.

            "Blok zbudowała na zlecenie miasta firma Interbud-West".

            POmyłka. Rok temu przeczytałem: Interbut Fuszerka Łest.

            "Zajęło to jej rok".

            Gdyby otwarcie było 22 lipca, zajęłoby to pół roku.

            "Lokatorzy na pewno będą zadowoleni, w razie problemów proszę się zgłaszać do mnie".

            Proszę zatem podać nr komórki do redakcji GW GL etc.

            "Na pewno pomogę - zachęca Władysław Komarnicki, szef rady nadzorczej Interbudu".

            Nad wszystkim czuwa gospodarz domu. Nie da on krzywdy zrobić nikomu. Zawsze pomoże o każdej porze. O, mój Boże!

            "Przed nim były wybory do Senatu".

            Jak na członka PZPR przystało, wypadałoby wielbić tradycję referendum ludowego. Czy jesteś za zniesieniem Senatu?

            "Na pierwszy rzut oka budynek jest ładny i nowoczesny".

            Nie ma się co dziwić. Na Zawarcie przyjeżdżają na GP dziesiątki tysięcy kibiców i dziennikarzy z całego świata.

            "W środku... - Usterki, wilgoć i pleśń - wyliczają lokatorzy".

            Jak jest zima musi być zimno. Jak się mieszka na Zakanalu to musi być mokro.

            "Brak wentylacji, grzyb, drzwi wejściowe nieszczelne, próg ruchomy, popękana glazura w łazience".

            Będzie to jakieś "sześset" bo myśmy ten dom budowali według planu. Dołożysz pan tauzena.........

            "W kabinie prysznicowej wycieka woda, panele na podłodze są wybrzuszone od nadmiaru wilgoci, uszkodzony wentylator okna, odpadają kratki wentylacyjne, farba i tynk - piszą".

            Niestety, przez tych oszołomów, Synowca i Gondora, nie ma paneli Pergo, przewidzianych w projekcie.

            "To nie żarty, na jotę nie przesadzamy".

            Starych drzew się nie przesadza. Trzeba było mieszkać w poniemieckich kamienicach, a nie teraz narzekać.

            "Ekipa remontowa nie wychodzi z tego budynku - mówi Tadeusz Kraszewski, jeden z lokatorów".

            Roboty dodatkowe trwają.

            "Po skargach mieszkańców urzędnicy nareszcie zareagowali".

            W końcu za coś muszą brać te nagrody, za pracę PO godzinach.

            "Pokazałem pleśń i grzyba na ścianie".

            W mieście są większe problemy. Np. studzienka na stadionie przy Śląskiej.

            "Urzędniczka na to, bym nie suszył prania w mieszkaniu i żebym tyle nie gotował".

            Ryczałt za energię elektr. to 9,58 zł na osobę. Takie są wytyczne, odnośnie dodatków mieszkaniowych i standardów lokali. Trzeba było zamieszkać w Kłodawie.

            "Przepraszam, nasz blok nie ma suszarni, więc gdzie mam suszyć?"

            Sposobem gospodarczym. Kryzys jest.

            "Mam nie gotować obiadu?"

            Na ulicy Jancarza jest Bar Agata.

            "Przeszliśmy do łazienki".

            A co to, łazienki się zachciewa? Wartę macie niedaleko.

            "Spuściłem gorącą wodę".

            Luksusów się w kryzysie zachciało.

            "Dostarczył lokatorom instrukcję obsługi obiektu".

            W języku polskim oraz rosyjskim.

            "Czytamy m.in.: Zanieczyszczenia luźne usuwać szczotką lub odkurzaczem nadającym się do twardych powierzchni".

            I morda w kubeł.

            "W razie potrzeby zanieczyszczenia zetrzeć dokładnie wyżętą ścierką (wilgotną, nie mokrą)".

            Za poradę 50 zł.

            "Pod instrukcją obsługi obiektu podpisał się Jerzy Dauksza, kierownik budowy z Interbud-West".

            Wkrótce Dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami.

            "Swoje rady mieszkańcom wysłał też Maciej Buszkiewicz, zastępca kierownika ADM nr 2".

            Po zasięgnięciu zdania u rodziny, konkretnie u Przemysława z zarządu "Staleczki".

            "Według wiceprezydenta miasta Tadeusza Tomasika, winni są sami mieszkańcy".

            Trzeba było kupić karnet na 2012 w Askanie.

            "Zrobiliśmy badania na skuteczność wentylacji. Jest stuprocentowa".

            Podobnie wyszedł wynik sondy na fejsbuku.

            "Będą następne wizje lokalne - zapowiada Jolanta Paduch z wydziału inwestycji w magistracie".

            Zygmunt Paduch już się POstara, by były eliminacje skarżących się. A potem wizje lokalne.
        • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 2.108.76.* 15.02.12, 22:12
          To tak jak za komuny. Feta z okazji oddania do uzytku, o po roku remont.

          Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
        • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem IP: *.net.pbthawe.eu 15.02.12, 23:57
          A nie napisałem, że za wcześnie wprowadzono tam ludzi???
          • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 2.108.76.* 16.02.12, 01:05
            Tak napisales, ale nie napisales dlaczego ? Przyznajesz racje wykonawcom! Dlaczego ?
            Czyzby nie wiedzieli czym to sie skonczy ? Przeciez to "renomowana" firma budowlana.
            A teraz odsylaja do "instrukcji obsulgi"! Czy taka pomoc jest OK wobec tych ludzi ? Dla mnie zwykle chamstwo. Z tych ludzi zrobili kozlow ofiarnych.


            Gorzow ma w nazwie Wielkopolski itam jest jego miejsce!
            • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.12, 10:54
              W budynkach o kubaturze ponad 3000 m3 wymagany jest architekt o specjanych uprawnieniach. W takich budynkach nie da się wiele spieprzyć (choć jak ktoś jest totalnym partaczem to niczego nie można wykluczyć), bo buduje się głównie z gotowych elementów. Nawet przewody wentylacyjne to gotowce z przepisowymi przekrojami.
              Zbyt szybkie zasiedlenie było oczywiście błędem. Nie wnikam, kto podjął taką decyzję...

              Ja mam w ogóle inną koncepcję na zapewnienie ludziom mieszkań. Zamiast budować domy komunalne, powinno się po prostu postawić na rozwój budownictwa w ogóle. To oznacza, że np. ktoś kto mieszka w mieszkaniu 3 pokojowym przeprowadza się do własnego domu. Ktoś z dwupokojowego przeprowadza się wtedy na to trzypokojowe, ktoś z kawalerki na dwa pokoje i zostaje wolna kawalerka, na którą stać młodego człowieka zamierzającego opuścić rodziców. Czyli każdy mieszka tak, na ile go stać... W Polsce ludzi uszczęśliwia się małymi, niewygodnymi mieszkaniami drogimi w utrzymaniu. Przez chwilę mieliśmy w kraju prawdziwy rynek podażowo-popytawy, ale niestety sytuacja wróciła do "normy" czyli na mieszkanie stać nielicznych i znów jest ono luksusem...
              • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 62.243.123.* 16.02.12, 16:00
                Kto podja decyzje dobrze wiemy :-)
                Tylko nie rozumiem roli wykonawcy. Przeciez to tak jak bys kupil samochod bez gwarancji.
                Przeciez tu na forum doszlismy, co jest prawdopodobna przyczyna zaistnialej sytuacji. Fajenie, ze mozemy poczytac co nalezy robic z takim problemem jakim jest wilgoc. Moze nam sie to rowniez przydac w zyciu.
                Ale mowienie, ze lokatorzy sa temu winni, jest nie na miejscu. Oni nie wiedzieli, ze wprowadzaja sie za wczesnie. Po prostu wpuszczono ich w maliny. Chamstwo i obluda. Ubolewam na tym, ze z czasem politycy zapominaja, ze to czlowiek jest najwazniejszy w ich karierze.
                Tak jak napisalem wczesniej. Jaki gospodarz taka jakosc.
                Natomiast zgadza sie, ze powrot do mieszkan komunalnych to pomylka. Za jakis czas bedzie to wielkim obcizeniem dla miasta (eksploatacja, remonty, zalegle czynsze).
                Rozwiazaniem moze byc model skandynawski gdzie spoldzielnie mieszkaniowe rezerwuja takie mieszkanie dla miasta. Miasto natomiast pomaga lokatorowi w oplacie czynszu (w zaleznosci od wysokosci dochodow). Nawet jezeli jest to bezrobotny na zasilku, doplata do czynszu jest tylko czesciowa. Jest to duzo tanisze rozwiazanie dla miasta (odchodzi eksploatacja, remonty). Czlowiek mieszka jak normalny lokator w normalnym bloku. To wplywa na jego psychike. Nie czuje sie gorszym od innych. U nas wiemy jak bywa z lokatorami w tego typu budynkach. No, ale moze i my dojdziemy do tego, ze czlowiek jest najwazniejszy.

                Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
                • e_werty Re: Tym razem 16.02.12, 16:10
                  politycy zapominaja, ze to czlowiek jest najwazniejszy w ich karierze.

                  ... czlowiek który generuje kasę lub inne zyski!
                  Obszczymurek niech spada...
                  Przecież "do polityki" idzie się po latwa kasę!
                  • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 62.243.123.* 16.02.12, 16:15
                    > Przecież "do polityki" idzie się po latwa kasę!

                    I mozna za nia siedziec :-)

                    Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
                  • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 2.108.76.* 16.02.12, 17:07
                    > Przecież "do polityki" idzie się po latwa kasę!

                    Latwa jast, gdy... czlowiek przestaje sie liczyc!


                    Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
                • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem IP: *.net.pbthawe.eu 16.02.12, 16:47
                  Takiego rozwiązania próbowano już znacznie bliżej niż w Skandynawii, bo próbował tego (jak zwykle)... Poznań.
                  To się jednak nie udało, bo właściciele mieszkań kiedy dowiadywali się dla kogo wynajmowane mieszkania mają być przeznaczone, po prostu wycofywali się z transakcji. Pokutuje pogląd, że "komunalni" to biedota i alkohol...
                  • Gość: stravik Re: Tym razem IP: 2.108.76.* 16.02.12, 18:10
                    A szkoda, bo w Skandynawi to funkcjonuje. Czesto piszesz, ze powinnismy brac dobre wzory od innych. Tutaj chyba nie zabardzo zrozumiano o co w tym wszystkim chodzi. Nam Polakom przeszkadza w tym chyba mentalnosc jaka pozostawil po sobie PRL. Tam czlowiek sie nie liczyl. Dowody na to mamy dzisiaj w Gorzowie Wlkp. i innych miastach. O tym powinno sie pisac i stwarzac mechanizmy. ktore podkreslalyby wartosc czlowieka. A "podkresla" sie jego wartosc przed wyborami, kosztem...ubogich.

                    >Pokutuje pogląd, że "komunalni" to biedota i alkohol...
                    I uswiadamiamy w tym spoleczenstwo, ze ci ludzie tacy sa, i pomagamy im...budujac mieszkania komunalne. Kapitalizm z lat trzydziestych.
                    Zapominamy, ze mowimy o ludziach. Mieszkancow bloku z ulicy zbaszynskiej potraktowano jak "bydlo", ktore jest..."biedne i pijane".

                    Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce!
                    • Gość: chętny Re: Tym razem IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.12, 22:32
                      Dajcie mi też za darmo klitkę 40m2 bo jestem niezaradny życiowo,a ja za to nie będę na nią narzekał i obiecuję ją wietrzyć. Wprowadzę się dopiero latem,żeby zdążyła wyschnąć. ACHA ZAPOMNIAŁBYM-KAFELKI W ŁAZIENCE NIECH BĘDĄ BRĄZOWE,A PODŁOGI JASNE. Pozdrawiam forumowiczów. Ile zapłaciłeś za swoje mieszkanie? Gotówką? A może jeszcze spłacasz kredyt?
                      • Gość: chętny Re: Tym razem IP: *.gorzow.mm.pl 16.02.12, 22:45
                        A TERAZ POWAŻNIEJ,
                        Wilgoć jest i sama nie ustąpi.Niestety teraz trzeba ponieść koszty .
                        Wietrzyć i ogrzewać - wietrzyć i ogrzewać. I ROZSZCZELNIAĆ OKNA !!!
                        Innego sposobu nie ma.
                        Rozumiem,że wielu ludzi wprowadziło się tam natychmiast jak dostali
                        klucze,bo pewnie niektórzy nie mieli w życiu takich warunków,a i pewnie
                        się cieszyli to i na nowe ciągnęłó. Niestety ale muszą zrozumieć,że poniżej jakichś kosztów zejść się nie da bo efekt już znają. NA OGRZEWANIU SIĘ NIE ZAOSZCZĘDZI.
                        Wiadomo też od dawna,że okna PCV są zbyt szczelne - dlatego jest w nich funkcja rozszczelniania.
                        No i żeby tylko jeszcze ludzie byli mniej roszczeniowi chcieli to zrozumieć...
      • Gość: morda Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.12, 23:10
        Zjawiska które opisujesz zachodzą w budownictwie, zgoda... ale fachowość, profesjonalizm, czy tzw. "dobra robota", polega na tym, aby tych zjawisk unikać i dobrze wiesz jak to się robi :) Zarzuty pod adresem użytkowników tych bubli, pouczanie ich jak powinni użytkować własne mieszkanie, jest zwykłym chamstwem... To są obiekty mieszkalne i jako takie powinny zostać oddane !!! Ktoś sp.....lił sprawę na etapie projektu, lub wykonawstwa. Bardzo dziwi (a może nie:) fakt, że nie wyłapano tego w całym procesie inwestycyjnym... gdzie byli sprawdzający, kierownicy, inspektorzy, nadzór?... dostali po karnecie?... gorzowski standard.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.net.pbthawe.eu 16.02.12, 00:26
          Byłbym akurat w takich ocenach ostrożny. Na prawdę mam doświadczenie. Sprawa sprzed kilku lat... Dwie rodziny kupiły mieszkania w nowym domu, tuż obok siebie (przez ścianę). Jedno nie było zamieszkane, bo rodzina wciąż nie mogła się zdecydować na przeprowadzkę. Drugie zasiedlono prawie natychmiast po oddaniu do użytku. W tym drugim jak łatwo zgadnąć pojawiły się problemy z wilgocią. W końcu jednak ta pierwsza rodzina też się sprowadziła i z obawy przed "powtórką z rozrywki" przerabianą przez sąsiadów podeszła do tematu zamieszkania zupełnie inaczej. Grzyba nie mają do dzisiaj. Inny przykład - wyprowadzono z jednego z lokali rodzinę właśnie z powodu grzyba. W to miejsce wprowadzono po jakimś czasie inną rodzinę, której bardzo zależało na lokalu, więc wzięli w zamian za wykonanie w nim remontu. Nie zdążyli nawet tego remontu wykonać. Po kilku tygodniach wilgoć zaczęła znikać. Wymienili ostatecznie tylko przegniłe podłogi.
          Może to dziwne, ale z mieszkaniami jest trochę jak z samochodem. Wymaga obsługi i to umiejętnej. Błąd polega na tym, że niezamożne rodziny "montuje" się w budynkach, w których są dość wysokie koszty utrzymania. Ogrzewanie elektryczne lub gazowe jest droższe od węglowego, więc się siedzi w swetrach, marznie się, byle jak najmniej wydać na ogrzewanie.

          Wystarczy wziąć na logikę. To nie są przecież zacieki (na fotkach). Wilgoć rozkłada się równomiernie w dolnych partiach ścian. Nie ma szans, żeby wilgoć przeszła przez styropian i gazobeton ze ściany zewnętrznej budynku. Gdyby przechodziła z wnętrza budynku, to mokre byłyby też ściany na korytarzach, ale widać, że są suche. Ściany wewnątrz wykłada się regipsem. One chłoną wodę jak gąbka. Jedynym problemem może być wentylacja wewnątrz mieszkań. Jednak w każdym mieszkaniu (chyba, że jest kominek) są tylko dwa lub trzy wywiewy - w łazience i w kuchni. Jeśli się pranie suszy w pokoju, to na to żadna wentylacja nie poradzi. Na miejscu lokatorów zamontował bym elektryczne wywietrzniki wymuszające wyciąg powietrza. Kosztują kilkadziesiąt złotych, a zamontować można samodzielnie. Zwiększył bym też ogrzewanie, by woda ze ścian zaczęła parować. Zamiast spryskiwać grzyby środkiem chemicznym (też z resztą w płynie), lepiej przy ścianie postawić butlę gazową z promiennikiem i ją dobrze wysuszyć. Oczywiście w trakcie suszenia pootwierać okna - najlepiej w mroźnej pogodzie, kiedy w powietrzu jest mniej wilgoci. Grzyb po wysuszeniu wystarczy dosłownie zetrzeć suchą szmatką.
          • Gość: morda Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.12, 01:32
            Zakładając, że z wentylacją jest wszystko OK, (choć lokatorzy zgłaszają jej brak) to jest tak jak napisałeś, za wcześnie wpuszczono ludzi. Budowa w naszym klimacie w rok, pod klucz, to duże ryzyko, ale nie czas żałować róż, gdy... kampania za pasem :)
            Zauważ, że problem dotyczy mieszkańców całego bloku, a nie perwersyjnych zachowań któregoś z mieszkańców, ... Instrukcja obsługi mieszkania?.. chyba trochę obrażamy tych ludzi. Samochód ma być sprawny, (nawiew-wywiew również) a jeśli coś nie funkcjonuje, producent szybko dokonuje naprawy, przepraszając za niedogodności.
          • Gość: morda Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.12, 01:44
            mmmmmm000 napisał:
            Nie ma szans, żeby wilgoć przeszła przez styropian i gazobeton ze ściany zewnętrznej budynku. Gdyby przechodziła z wnętrza budynku, to mokre byłyby też ściany na korytarzach, ale widać, że są suche.

            - wilgoć prawdopodobnie jest w murze od wiosny 2011, następnie została zapakowana w styropian, teraz lgnie do mieszkańców... usunąć ją powinna specjalistyczna firma w ramach gwarancji
            • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.12, 10:46
              Gwarancja to raczej czegoś takiego nie obejmuje. Zgadza się. Przyczyną jest wilgoć w murze + wilgoć "bytowa".
              Zamiast walczyć ze skutkami (z grzybem) na miejscu tych ludzi po prostu zaczął bym intensywne suszenie. Popularne "farelki" to za mało. Najlepiej odpromienniki na gaz. W tydzień można się kłopotu pozbyć. Trzeba pamiętać by w czasie suszenia intensywnie wietrzyć (przy "suchej" pogodzie).
              • blic Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" 16.02.12, 12:46
                Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

                > na miejscu tych ludzi po prostu zacząłbym intensywne suszenie.

                Nie zacząłbyś ponieważ nie byłbyś właścicielem mieszkania.
                Podobnie z pękającą glazurą, wadliwymi brodzikami itd. Zwykła fuszerka.
                Inne podsumowanie jest po prostu obrażaniem tych ludzi.
                • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem "rozmieniasz się na drobne" IP: *.net.pbthawe.eu 16.02.12, 16:51
                  Ech. Ja już się tutaj tyle natłumaczyłem, że cokolwiek napiszę, chyba już nie będzie miało sensu. Ale jeszcze raz powtórzę. Suszenie nie ma nic wspólnego z własnością. Podobnie jak np. wietrzenie mieszkania czy malowanie - to należy do użytkownika.
                  Glazura będzie pękała, jeśli jest położona na podmokłym podłożu. Po prostu odpadnie.

                  Co do brodzików się nie wypowiadam. Są oczywiście tańsze gorsze i droższe lepsze produkty.
      • Gość: Rotu Re: Tym razem IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.12, 23:20
        Ludzie!!!
        Czy ktokolwiek z nas mieszkający w starym lub nowym bloku, używając mieszkania zgodnie z naszym "widzi mi się" (nie wg instrukcji jaką dostali tamci mieszkańcy) ma takie problemy jak tamci??!!
        Przecież to fuszerka budowlana!! No i oczywiście winnych nie będzie!! O, przepraszam, winni są użytkownicy tych lokali mieszkalnych, bo nie potrafią prać, suszyć, gotować, myć podłóg, zamykać i otwierać okien. I to jest i będzie jedyny wniosek włodarzy naszego miasta.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Tym razem IP: *.net.pbthawe.eu 16.02.12, 00:30
          Jeśli już pytasz to odpowiem.
          Tak - sporo ludzi mieszkających w starym czy nowym bloku ma problemy z wilgocią...
          Jakbyś zastanawiał się nad otwarciem jakiegoś dochodowego biznesu, to polecam właśnie osuszanie budynków...
    • Gość: hiro nie budować! nie będzie problemu! IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.12, 21:34
      jest wolny rynek niech kupują a nie jęczą za komuną!
      • Gość: / Re: nie budować! nie będzie problemu! IP: *.free.aero2.net.pl 16.02.12, 23:37
        Za co ? za 1200 miesięcznie. Brak zdolności kredytowej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka