marek_p
24.09.04, 22:04
Do tramwaju wsiada trzech wyrostków. Spotykają czwartego witając go głośno
słowami potocznie uważanymi za niecenzuralne.
Przywódca ma zdolności humanistyczne i snuje opowieść, o tym jak ten czwarty
(nieletni) pójdzie do pierdla, bo potraktował nożem jakąś dziewczynę.
Gwar i radość.
Obok siedzi siostra zakonna, zaawansowana w latach.
Starszy pan, nie wytrzymuje i mówi, że wstyd Polsce w Europie to nowe
pokolenie przyniesie.
Część wyrostków przenosi się dalej, przywódca pozostaje zwracając się do
starszego pana "dziadku".
Starszy pan ma raczej sprawny umysł i mówi, że nie jest jego dziadkiem,
bo jego wnukowie to lepiej wychowani.
Starszy pan wysiada na następnym przystanku.
Przywódca powraca do stada.
Jest godzina 15:30 tramwaj jest prawie pełen. Ekipa bierze się za
rozmontowywanie rur służących do przytrzymywania się podróżnym.
Przywódca (dobrze go mama wykarmiła) i jego najwierniejszy kompan szarpią
intensywnie poręcz. Nie wytrzymuję i podchodzę.
Błąd.
Wdaję się w pouczanie nienawracalnych ... i jestem sam, przeciwko grupie.
Jedyne co przemówić do nich może to impuls fizyczny, jeśli będzie dobry...
Andrenalina, wtedy słowem nie ranisz.
Wysiedli na moim przystanku (okazało się, że to był i ich). Skończyło się
na umawianiu...
Kilka metrów dalej zaczepiła mnie młoda kobieta. Podziękowała, mówiła,
że kilka dni temu na przystanku autobusowym mężczyźni przeglądali się
jak podobna ekipa przyczepiła się do niej. Nawet było im wesoło.
Całe to zajście do przyjemnych nie należy, możliwe, że będzie miało
następstwa, bo nie jestem z tych co wieczorem na spacer boją się iść,
ale pozwolę sobie zaapelować - reagujmy!
Wiem, można do pracy samochodem jechać. Psa można mieć dużego i płot wysoki,
tylko... co za różnica gdzie będziemy wtedy żyć ?
To już nie będzie nasze miasto, tylko tych dobrze wykarmionych przez mamusie,
bezstresowo i bezideowo wychowanych chłopców.
Jeszcze jedno, wiem, że forum czytuje i policja (dzięki za poprawienie
szybkości na drodze dwujezdniowej w kierunku Sulęcina na Zakanalu) otóż
chciałbym wiedzieć, czy gdybym przed powstrzymaniem chłopców od
rozmontowywania tramwaju zadzwonił na 112 to czy ktoś by mnie długo o różne
rzeczy pytał, że po prostu ruszył i przyjechał ?
I jeszcze jedno, gdyby pozostali pasażerowie zachowali się równie biernie,
a ja bym zatrzymał tramwaj z wesołą grupką chłopców to miałbym satysfakcję
z obywatelskiej postawy, czy uwagi, że z igły widły ?
Gdzie znajduje się ta linia, od której trzeba zareagować w takich przypadkach?
I jeszcze jedno. Czy policja współpracuje ze szkołą na właściwej płaszczyźnie.
Wiem, dzielnicowy, dyplomy, przemowy, żeby latorość krzywdy sobie przez
wakacje nie zrobiła...
Ile razy w miesięcy dzielnicowy rozmawia z dyrektorem szkoły, czy zna on
nazwiska różnych "przywódców", dilerów, złodziejów i czy dzielnicowy rozmawia
z tą młodzieżą twarzą w twarz (w cztery oczy), czy tylko kwity wypełnia
statystyczne o patologiach, rozbojach ?
Macie naprawdę trudną pracę, panowie policjanci. CHYLĘ CZOŁO, SZACUNECZEK!