Dodaj do ulubionych

Proces: polityk contra dziennikarz

IP: 82.160.54.* 05.10.04, 21:00
Fałszerstwo jest fałszerstwem niezależnie, kto tego dokonał. Jeśli poseł
Derech-Krzycki jest tak krystaliczny, niech najpierw we własnym sztabie
wyborczym ustali, kto mógł się dopuścić oszustwa (skoro twierdzi, że sam nie
zbierał podpisów), a dopiero potem ciąga po sądach publicystę. Jeśli
zastosować miarę posła Krzyckiego, to ci, którzy np. piszą prace magisterskie
i powołują się na źródła, powinni czuć się zagrożeni. Przecież pan Wieczorek
nie zrobił nic innego jak to, że powtórzył to, co i tak (nawet w znacznie
drastyczniejszej formie) było już napisane!
Obserwuj wątek
    • Gość: znachor Plenimpotent impotenta. IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.04, 02:46
      Poseł osobiście nie fałszował, ale z czyichś fałszerstw korzystał. Dzennikarz
      osobiście nie napisał, lecz tylko na czyjeś teksty się powołał. Sprawa nie
      byłaby tak tragiczna, gdyby nie była tak komiczna.

      W Polsce jeszcze pokutuje pół wieku systematycznego ogłupiania przez
      komunistów. W innych państwach sprawa byłaby dla wszystkich oczywista. Polityk
      jest po to aby poddawać się krytyce. Dzennikarz jest po to aby krytykować. Tak
      więc wydaje się, że sąd pierwszej instancji ma rację nawet jeśli wybiegł trochę
      ponad polską świadomość.

    • Gość: Danny Process: polytyck contra dziennickarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 20:37
      Jak już "contra", to cały tytuł dopasujmy w tym stylu
      • Gość: nikt Paragraf 212 kk powinien zniknąć IP: *.utp.pl 07.10.04, 19:22
        zapisy w kodeksie karnym (m.in.212 kk o zniesławieniu), penalizujące naruszanie
        dóbr osobistych, powinny być usunięte z Kodeksu Karnego, a wszelkich tego typu
        roszczeń dochodzić się powinno w trybie cywilnym. Takie jest stanowisko
        wszystkich postępowych organizacji wolnościowych i prasowych w Europie (ITA
        Wiedeń) i na świecie (Reporterzy bez Granic).
        Po drugie: poseł tolerował i nie przeciwdziałał praktykom fałszowania własnych
        list wyborczych, więć w tym fałszowaniu, jako osoba zwierzchna wobec
        pracowników swego komitetu wyborczego - uczestniczył i proceder ten firmował. W
        tekście publicystycznym zastosowanie uogólnienia (poseł fałszował) jest
        uprawnione - wskazuje bowiem nie bezposrednio na posła jako fałszerza, ale na
        sposób działania jego sztabu. Ujawnia mechanizm, niezwykle groźny dla
        funkcjonowania demokracji, więc działa w interesie publicznym, a nie po to, by
        posła Krzyckiego poniżyć. Poseł Krzycki sam się poniża, najpierw tolerując tak
        niski proceder, a następnie - wykorzystując organy ścigania i wymiar
        sprawiedliwości dla pognębienia swego adwersarza.
        Istnieją inne formy dochodzenia do swych racji: m.in.przez polemike prasową,
        sprostowanie, zwołanie konferencji prasowej itp.Polityk dysponuje takimi
        środkami, ale z nich nie skorzystał. Wolał wykorzystać aparat administracji w
        celu zastraszenia człowieka, za którym - jak słysze - nawet nie stała żadna
        redakcja czy opcja polityczna.
    • Gość: werty Re: Proces: polityk contra dziennikarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 02:40
      Ciekawe dlaczego taki "sfałszowany" polity kgdy mu udowodnią nieuczciwy wybór
      nie jest odsuwany od wladzy na iles tam lat? No i powinien zwrócic wszystkie
      zagarniete w tym czasie mienie - pochodzi z przestepstwa. I dotyczyc to powinno
      calej jego rodziny... Ostatecznie wiedziała i korzystała z tych nienależnych
      apanazy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka