Dodaj do ulubionych

Ciąg dalszy przygód Botwinki

IP: *.spam.mim.pl 18.09.01, 11:36
Jako zasadźca i wielokrotny wpisywacz w wątku Najlepsza na świecie jest
botwinka,pozwolę sobie otworzyć nowy wątek poświęcony jedzeniu. Stary już
spuchł tak, że nie można się w nim rozeznać.
Obserwuj wątek
    • Gość: borys Śniadanie IP: *.spam.mim.pl 18.09.01, 11:37
      Najważniejszy posiłek dnia. Tak mówią lekarze. Większość ludzi kawą popija dym
      z papierosa i biegnie do pracy. Ja tam uwielbiam jaja sadzone na grubym
      plastrze tłustego, ale wysmażonego baleronu. Pieprz i sól. A do tego kawa z
      machinetty (czy jakoś tak, mały, włoski ekspres ciśnieniowy stawiany na palnik).
      • arwena Re: Śniadanie 26.09.01, 20:44
        taka kawa to nalog
    • Gość: borys Belgijskie praliny IP: *.tera.com.pl 24.09.01, 09:43
      Wiele lat chwaliłem sobie mieszkanie w Gorzowie przy ul. Spichrzowej (okolice
      dzisiejszej Matnary). Blisko stamtąd było do sklepu firmowego ZPC 22 Lipca, d.
      E.Wedel. Cukiernicza konfekcja wedlowska miała miażdżącą przewagę nad
      produktami Goplany (sklep przy Chrobrego) czy innych Waweli.
      W ciemną noc stanu wojennego z Wedla zniknęło wszystko, widziałem jak pewnego
      dnia przyszedł pan i kupił ostatni wór landrynek z lady.
      Potem okazało się, że szczytem marzeń są czekolady Milki.
      Szyk zadawany peweksowskimi tabliczkami stracił na znaczeniu i mleczny
      przedmiot pożądania można teraz dostać w każdym kiosku Ruchu. Wydawało mi się,
      że to już szczyt czekoladowej doskonałości, że nie można już niczego lepszego
      wyprodukować.
      Aż tu nagle skosztowałem belgijskich pralin Leonard. Ich smak spowodował, że
      Milka wydała się gliną bez smaku, a inne czekolady w ogóle straciły prawo do
      swej nazwy. Od tego czasu nie wkładam innej czekolady do ust. Już myślałem, że
      w związku z cenami biletów lotniczych do Brukseli w ogóle zapomnę smaku
      czekolady, czyli rzeczonych pralin, gdy nagle natknąłem się na ogłoszenie: na
      Floriańskiej otwierają sklep zaopatrzony wyłącznie w belgijską konfekcję
      czekoladową!
      Gorzowianie!
      Rezerwujcie już bilety na pociągi do Krakowa!
      Oto główna atrakcja turystyczna tego miasta otwiera swe podwoje w
      październiku!!!
      • arwena Re: Belgijskie praliny 26.09.01, 20:23
        dobrze ci idzie borys na tym watku... ale pozwolisz ze sie wtrace
        nie przeginaj z tymi pralinami, bo pierwszy zajazd krakowa bedzie - a moze
        gwoli unikniecia takowego podeslesz lakomym forumowiczom probke chociaz?

        ja stawiam pytanie na czasie - jakie grzyby sa najlepsze? rydze czy zielonki?
        • Gość: borys Re: Belgijskie praliny IP: *.gammanet.pl 26.09.01, 20:41
          Psylocyby. Bieszczadzkie. Ubaw po pachy.
          • arwena Re: Belgijskie praliny 26.09.01, 20:44
            o tym mozesz na watku holland na zg
            autopsylocja?
            • Gość: borys Re: Belgijskie praliny IP: *.gammanet.pl 26.09.01, 20:48
              Zielonki może są dobre w Zielonce.
              Grzyby konsumpcyjne to grzyby konsumpcyjne.
              Wątek holland ok., ale jestem za mało wyrobiony.
              • arwena Re: Belgijskie praliny 26.09.01, 20:50
                wlasnie - ja tez
                moze trzeba sie doszkolic?

                a jadasz zielonki smazone na oliwie? chrrrrupiace?
                • Gość: borys Mykologia IP: *.gammanet.pl 26.09.01, 20:52
                  Na oliwie z oliwek extra vergine z odrobiną masła. Szczypta gałki muszkatołowej.
                  • arwena Re: Mykologia 26.09.01, 20:55
                    hieh borys... wiesz - moze bysmy i byli w stanie sie dogadac???
                    ale bez galki - zielonki saute!
                    • Gość: borys Re: Mykologia IP: *.gammanet.pl 26.09.01, 20:59
                      Podeślesz mi patelenkę za paczuszkę pralin???
                      • arwena Re: Mykologia 26.09.01, 21:04
                        umowa stoi!
    • Gość: borys Achtung, Breslau!!!!!! IP: *.tera.com.pl 29.09.01, 21:46
      We Wrocławiu podają rozgotowany makaron i szarlotki składające się w 100% z
      cukru.
      Zgłosiłem sprawę w IRCh-a i w sanepidzie, ale zanim zadziałają, proponuję
      objeżdżać Wrocław przez Kąty Wroc. i Bielany, jeśli ktoś ma interesy na
      południu kraju.
      • arwena Re: Achtung, Breslau!!!!!! 29.09.01, 21:54
        hmm nie bardzo chce mi sie w to wierzyc... ja wroclaw wspominam bardzo
        pozytywnie... rowniez kulinarnie
        :)))))))

        no ale troche juz minelo od tamtych czasow
        • arwena borysowi dedykuje 01.10.01, 22:15
          ranking zup moj prajwetny:
          cebulowa z grzanka zapiekana
          serowa
          OGORKOWA
          botwinka (no bo na takim watku nie wypada pominac:)
          chlodnik z ogoreczkami
          i koniec - i tak za duzo, zupy na wielkie okazje tylko

          na codzien - kanapeczki, SALATKI, rybki, szarlotki, czekoladki, KAWA porzadnie
          zaparzona afrykanska najlepiej (przez sentyment, nie przez smak) na bialo
          czemu czasu tak malo na porzadne jedzenie? czemu miejsc tak malo z porzadnym
          jedzeniem?
          kult botwinki glosze hedonistycznie
          pozdrawiam smakoszy:) wyszedl wlasnie przewodnik 'gdzie zjesc' spolki
          bikont/maklowicz - moze ktos juz ma? co tam o zielonej pisza?
          niech botwinka bedzie z wami!
          a
          • Gość: borys Re: borysowi dedykuje IP: 217.8.182.* 02.10.01, 15:11
            arwena napisał(a):

            > KAWA porzadnie
            > zaparzona afrykanska najlepiej (przez sentyment, nie przez smak) na bialo

            Na biało, czyli ze śmietanką, czy jakiś sposób parzenia dziwny?
            Afrykańską kawę skąd bierzesz, skoro nie ma u Was Pożegnania z Afryką
            (nomen omen)?
            I jaką? Korona Etiopska?
            • arwena Re: borysowi dedykuje 02.10.01, 16:41
              Gość portalu: borys napisał(a):
              > Na biało, czyli ze śmietanką, czy jakiś sposób parzenia dziwny?
              hmm parzenie bz, chodzi o zabielenie wlasnie
              najlepiej spienione podgrzane mleczko (nigdy w zyciu jakas proszkowa smietanka
              fuj!!)

              > Afrykańską kawę skąd bierzesz, skoro nie ma u Was Pożegnania z Afryką
              > (nomen omen)? I jaką? Korona Etiopska?
              nie jednemu psu burek (specjalnie oddzielnie to 'nie' z 'jednym':))
              mamy na lisowskiego fajny sklepik i na kupieckiej od niedawna (choc nieco
              zabojcze dla kieszeni) - ale wlasnie z sentymentu dla blixen zazwyczaj afrykanska
              kupuje jakas... echh pomarzyc... i had a farm in africa...
              wlacz sobie muzyczke z filmu borys i sprawdz jak wtedy smakuje kawa...

              btw myslalam ze raczej zupa jakas cie zainteresuje:) no i przeciez kawa tez
              bezmiesna???
              pozdr a;))))))

              • Gość: borys Musze dedykuję IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 20:53
                arwena napisał(a):

                > ale wlasnie z sentymentu dla blixen zazwyczaj afrykans
                > ka kupuje jakas... echh pomarzyc... i had a farm in africa...
                > wlacz sobie muzyczke z filmu borys i sprawdz jak wtedy smakuje kawa...
                Czyli jednak obrzydły sentymentalizm...

                > btw myslalam ze raczej zupa jakas cie zainteresuje:) no i przeciez kawa tez
                > bezmiesna???
                Zawsze można zaprosić muchę na kawę.
                • arwena Re: Musze dedykuję 02.10.01, 21:19
                  przebrzydly?
                  sentymentalizm?
                  uwazaj - obrazasz moje marzenia

                  muche na kawe? smacznego borys, ja moze podziekuje
                  • Gość: borys Re: Musze dedykuję IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 21:27
                    Angielski pacjent, Out of Africa, Titanic, Gazeta Wybiórcza...
                    Się nie dziwię, że media to przemysł.
                    • arwena gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 21:31
                      blixen
                      baronowa wsrod pisarzy - doslownie i w przenosni
                      de gustibus - pamietaj, bo cisnienie mi rosnie (bez kawy)
                      • Gość: borys Re: gamoniowi jednak odpisze IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 21:33
                        arwena napisał(a):

                        > cisnienie mi rosnie (bez kawy)
                        Zdrowiej dla żołądka. A efekt ten sam. Opatentuję.
                        Nie lubię romansów. Mogę???

                        • arwena Re: gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 21:48
                          romansow?
                          nie wypowiadaj sie jak nie wiesz o czym (ew. film widziales)
                          przeczytaj i powiedz ze romans

                          nerwy na zoladek gorsze od kawy - nie wiedziales? jaki z ciebie lekarz?
                          • Gość: borys Re: gamoniowi jednak odpisze IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 21:55
                            Przy młodym lekarzu duży cmentarz - branżowe.
                            • arwena Re: gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 21:58
                              rozmiekczasz
                              i temat zmieniasz
                              nie czytales - to sie przyznaj
                              z honorem cie zniosa
                              • Gość: borys Re: gamoniowi jednak odpisze IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 22:01
                                Nie czytuję takich rzeczy. To szkodzi i rozmiękcza.
                                • arwena Re: gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 22:04
                                  skoro nie czytujesz to skad wiesz? w ogole jakie to rzeczy?
                                  tam nie ma slowa o romansie balwanie glupi
                                  a jesli nie czytales to sie nie wypowiadaj
                                  i przyznaj sie od razu nie licz ze ci sie uda
                                  • Gość: borys Re: gamoniowi jednak odpisze IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 22:17
                                    No przecież przyznałem się, czego chcesz jeszcze?
                                    • arwena Re: gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 22:20
                                      przyznales sie?
                                      pod sciana byles!
                                      co to za przyznanie jak depczesz moja faworitna ksiazke!!!
                                      rzeczywiscie - mozesz spojrzec jak zachwyt bucha ze mnie
                                      • Gość: borys Re: gamoniowi jednak odpisze IP: *.tera.com.pl 02.10.01, 22:31
                                        arwena napisał(a):

                                        > rzeczywiscie - mozesz spojrzec jak zachwyt bucha ze mnie
                                        Nieźle wygląda. Tylko czemu nosem?
                                        • Gość: koko Re: Muza jest najlepsza!!!! IP: 217.97.234.* 02.10.01, 22:41
                                          • arwena Re: Muza jest najlepsza!!!! 03.10.01, 20:56
                                            ... do zjedzenia???
                                            • Gość: koko Re: Muza jest najlepsza!!!!SCHRUPAĆ MUZĘ:)))) IP: 217.97.234.* 04.10.01, 04:45
                                        • arwena Re: gamoniowi jednak odpisze 02.10.01, 22:41
                                          bom buhaj?

                                          glupio brzmi - ale fonetycznie fantastycznie;)
                                          branocka
          • Gość: borys Re: borysowi dedykuje IP: *.tera.com.pl 04.10.01, 21:10
            arwena napisał(a):


            > wyszedl wlasnie przewodnik 'gdzie zjesc' spolki
            > bikont/maklowicz - moze ktos juz ma? co tam o zielonej pisza?
            Zielonka i Gorzów solidarnie tam nie istnieją.
            Co na to Strategia?
            • arwena Re: borysowi dedykuje 04.10.01, 21:16
              serio???
              ale nie mowisz o tym krakowskim???

              a to zboje! solidarnie tego nie kupie!
              • Gość: borys Re: borysowi dedykuje IP: *.tera.com.pl 04.10.01, 21:27
                arwena napisał(a):

                > a to zboje! solidarnie tego nie kupie!
                To leżą jak strucla!!!!!
                • arwena Re: borysowi dedykuje 04.10.01, 21:33
                  precel chyba?
                  • Gość: borys Re: borysowi dedykuje IP: *.tera.com.pl 04.10.01, 21:37
                    precel stoi.
                    • arwena lokomotywownia 05.10.01, 19:55
                      stoi to na stacji. lokomotywa.
    • Gość: borys Dzieci zepsuły mi kurki IP: *.gammanet.pl 05.10.01, 21:23
      W Krakowie kurki są po 14 pln. Pół kilo kurek, po zgrubnym oczyszczeniu,
      rzuconych na cebulkę na złoto usmażoną na maśle, podduszonych we własnym sosie
      w towarzystwie koperku i soli, powinno wystarczyć na przyzwoitych rozmiarów
      faceta.
      Arwena twierdzi, że grzyby najlepsze są saute, i nagle okazało się, że ma
      rację. Gdy kończyłem kurki dodając zagęszczacza (mąki), dzieci rozproszyły mnie
      tocząc śmiertelny bój o czołg na baterie. Przesadziłem z mąką i nawet dodanie
      śmietany i dosmaczenie kroplą cytrynowego soku nie uratowało kurek. Eviva
      nouvell cousine, prosta i skuteczna!
      Ps. do duszonych kurek tylko kluski śląskie!
      • arwena brawo borys - juz mialam napisac... 05.10.01, 22:24
        ... ale to z kluskami przegiales!
        kurki jako sos do rybki koniecznie :)
        no i maka? fe! smietana to tak
        nie pisalam ze grzyby saute gwoli scislosci, ale zielonki na chrupko saute
        choc kurki i rydze swietnie nadaja sie w ten sam sposob
        no i nie zwalaj winy na dzieci - prawdziwy kucharz ma podzielna uwage - i
        dzieli sie specjalami! nie trza bylo tylko sobie szykowac:)
        pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszych kulinarnych probach
        laskawa
        arwena:)
        :))))))))))))))))))
        • Gość: borys Re: brawo borys - juz mialam napisac... IP: *.gammanet.pl 05.10.01, 22:28
          arwena napisał(a):

          > ... ale to z kluskami przegiales!
          Pierwszy raz zapodałem i trafiony!
          Udany eksperyment pseudomedyczny.

          > kurki jako sos do rybki koniecznie :)
          Religia ryb nie pozwala.

          > nie trza bylo tylko sobie szykowac:)
          Szykowałem na komplet, podałem tylko orientacyjną ilość na głowę. Rodziny, póki
          co.
          • arwena Re: brawo borys - juz mialam napisac... 06.10.01, 13:56
            Gość portalu: borys napisał(a):
            > Pierwszy raz zapodałem i trafiony!
            > Udany eksperyment pseudomedyczny.
            hmmmm (hmmkam z powatpiewaniem...)

            > Religia ryb nie pozwala.
            niedobra. szkoda naprawde. los nie ma sobie rownych.

            > Szykowałem na komplet, podałem tylko orientacyjną ilość na głowę. Rodziny, póki
            co.
            chwali sie. a u nas kurki i zielonki za darmo po lasach rozdaja. moge cie
            zaprowadzic.

            a tak z innej beczki - co myslisz o chinskich daniach? ja mam wciaz mieszane
            uczucia, niby to i dobre, niby zdrowe, szybko na duzym ogniu etc, ale jakies
            takie same wciaz
            nie ma oliwek, sera, winegreta kapiacego na palce, czosnek tylko przyjarany
            najczesciej, pomidorow, za to jest typowo chinska mrozonka horteksu w postaci
            marchewki i groszku
            nie ma plackow ziemniaczanych (dla miesozercow nadziewanych mieskiem;) z tluuusta
            smietana,
            zwyklych niezwyklych nalesnikow z tysiacem waria(n)cji na temat nadzienia, z
            piwem, biszkoptowych i najszybszych porannych nawet nie 'odstanych'

            kurka znow glodna jestem!!!!!
            • Gość: borys Chińczyki leżą IP: *.tera.com.pl 07.10.01, 21:50
              arwena napisał(a):

              > hmmmm (hmmkam z powatpiewaniem...)
              Otóż tak!!!
              Na pomysł stosowania śląskich kluch wpadłem wspominając ślązaków, z którymi
              jeździłem w studenckich czasach pociągiem Przemyśl - Szczecin. Wsiadali w
              Katowicach i, z umiłowania grzybów, zatrzymywali hamulcem bezpieczeństwa pociąg w
              okolicach stacji Miały, ok. 4.00. Zanim pociąg ruszał dalej uciekało połączenie z
              Krzyża do Gorzowa i w domciu lądowałem miast na śniadanie - na obiad. Gdzie kurki.

              > > Religia ryb nie pozwala.
              > niedobra. szkoda naprawde. los nie ma sobie rownych.
              Kara za grzech obżarstwa w poprzedniej inkarnacji.

              > u nas kurki i zielonki za darmo po lasach rozdaja. moge cie
              > zaprowadzic.
              Z Tobą do lasu - toż rozkoszy zapowiedź!
              Od nas las 30 km. Nie licząc Niepołomickiej Puszczy.

              > a tak z innej beczki - co myslisz o chinskich daniach?
              Nuda. Faktycznie. Raz w życiu mi wyszła kaczka po pekińsku z wszelkimi szykanami
              (stosowny sos śliwkowy, placuszki, ogórki). Nawet polska kaczka, zazwyczaj
              twarda, okazała się na tyle miła, że w czas doszła. Ale wszystko trwało ok. 10
              godzin.
              Polska jest zapchana ersatzami chińskich półproduktów, które smakują wszędzie tak
              samo. I w dodatku nudzą mi się dużo szybciej, niż np. pierogi z mrożonek.
              • arwena a pizza? mamma mia?? 08.10.01, 19:18
                Gość portalu: borys napisał(a):
                > Na pomysł stosowania śląskich kluch wpadłem wspominając ślązaków, z którymi
                > jeździłem w studenckich czasach pociągiem Przemyśl - Szczecin. Wsiadali w
                > Katowicach i, z umiłowania grzybów, zatrzymywali hamulcem bezpieczeństwa pociąg
                > w okolicach stacji Miały, ok. 4.00. Zanim pociąg ruszał dalej uciekało
                połączenie z Krzyża do Gorzowa i w domciu lądowałem miast na śniadanie - na
                obiad. Gdzie kurki.
                echhh nie ma to jak ulansko-fantazyjne umilowanie grzybow....

                > Kara za grzech obżarstwa w poprzedniej inkarnacji.
                a czym byles? ryba drapiezna?

                > Z Tobą do lasu - toż rozkoszy zapowiedź!
                hmmm wiesz co najlepsze...

                > Nuda. Faktycznie. Raz w życiu mi wyszła kaczka po pekińsku z wszelkimi szykanam
                > i (stosowny sos śliwkowy, placuszki, ogórki). Nawet polska kaczka, zazwyczaj
                > twarda, okazała się na tyle miła, że w czas doszła. Ale wszystko trwało ok. 10
                > godzin.
                kaczki sa dzikie pod tym wzgledem

                > Polska jest zapchana ersatzami chińskich półproduktów, które smakują wszędzie t
                > ak samo. I w dodatku nudzą mi się dużo szybciej, niż np. pierogi z mrożonek.
                dobry pierog nie jest zly. w dodatku czasami w chinskich knajpach nie gotuja
                chinczycy. to juz w ogole porazka jest zawsze. zawsze.
                no dobra - jak przy fastnych foodach to jeszcze pizza zostaje
                jest 'papa pizza' w zielonej, gdzie daja pizze z pieca opalanego drewnem (polecam
                te pizzerie), w dodatku z szalonym sosem - oliwa czosnek i posiekane mnostwo
                pietruszki. rewelacja!
                ciasto w sam raz - nie za cienkie, nie za grube, sos juz tez ok (kiedys tonami
                tam sol sypali) - naprawde polecam.
                poza tym pizza to takie sobie danie.
                imo jasna sprawa:))))
                oki - to juz zdecydowanie pora na obiad - czy drugie sniadanie? skoro nie bylo??
                pozdr ;)))))))))))
                a
                • Gość: borys Re: a pizza? mamma mia?? IP: *.tera.com.pl 09.10.01, 23:19
                  arwena napisał(a):

                  > > Z Tobą do lasu - toż rozkoszy zapowiedź!
                  > hmmm wiesz co najlepsze...
                  ... botwinka?

                  > 'papa pizza' w zielonej, gdzie daja pizze z pieca opalanego drewnem (polec
                  > am te pizzerie),
                  Nasz człowiek w Rzymie skończył na szyldzie pizzerii...
                  Piec forne legno.
    • Gość: seb Tradycyjny śledzik IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 21:26
      Najlepsza na świecie jest woda ognista zagryzana śledzikiem z octu i kiszonym
      ogórkiem.
      A nie tam jakieś frykasy...
      • Gość: borys Re: Tradycyjny śledzik IP: *.tera.com.pl 10.10.01, 22:55
        Dla prawdziwych mężczyzn tylko ciepła whisky i spocone kobiety.
    • Gość: borys Porkolt IP: *.tera.com.pl 10.10.01, 22:54
      Zupę gulaszową Węgrzy robią bez obaw, że im Obcy zjedzą. Wrzucają tam tyle
      papryki, że żaden brudas nawet nie podejdzie do gara.
      A my napichcimy poprawną politycznie, asymilacyjną zupkę.
      Wołowinę (może być koszerna) kroimy w kostkę 3 cm. Lepiej pieczeniową niż
      łopatkę. Smażymy na radykalnym ogniu, obtoczywszy wprzódy mąką, na oliwie z
      odrobiną masła (żeby nie przywarło). Dorzucamy poplasterkowany por w dużych
      ilościach (to patent ludu wielkiego stepu z Azji Środkowej). Por rozgotuje się,
      ale nada smak. Potem wrzątek i czekamy aż na małym ogniu wołowina zbliży się do
      celu zjadalności. Paprykujemy proszkiem, jeden listek bobkowy nie zawadzi.
      Dorzucamy, w miarę skrobania, marchew (dużo) pietruchę i seler (mniej). Solimy.
      Pilnujemy, aby konsystencja była gęstozupna. Dodajemy skostkowane ziemniaki.
      Jak dojdą doprawiamy śmietaną rozbełtaną z koncentratem pomidorowym. Kwaśne na
      końcu, bo od kwaśnego dębieją pyry i twardnieje wołowina.
      Węgrzy podają to z kluskami. Jeśli kto lubi - ja lubię - z makaronem, np.
      rurki. Włoskie, lub malma.
      Z czerwonym winem niezłe.
    • Gość: borys Jakiś pożytek z Wyborczej IP: *.tera.com.pl 11.10.01, 21:42
      Ciekawa wyszukiwarka win.
      https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=020199020802

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka