Dodaj do ulubionych

Apel przedświateczny...

06.12.05, 10:34
Macie sąsiadów? pewnie tak i oni takze maja - Was. Znacie mniej więcej ich
status majatkowy? Wiedza sąsiedz na czym kto siedzi... nieraz sa biedniejsi
od was... maja małe dzieci ktore zadaja pytania... A Dlaczego p. Kowalski
zrobił zakupy za 500 zł a my tylko za 100zł? Jak dzieci starsze to pół biedy
mozna im wytłumaczyć zależności finasowe... Jednak często jet tak że p.
Malinowski chcąc dzieciom, rodzinie i sasiadom pokazać że także stać -
zaciaga absurdalne kredyty które potem prze rok spłaca - ze szkoda dla
rodziny. No ale zaszpanował i pokazał.
Mój apel brzmi: Ograniczmy swoje zakupy na święta... przecież i tak nie
jesteśmy w stanie zjeść i wypić dużo więcej niż na codzień. Często połowa
tych produktów idzie do śmietnika. Pomyślmy o naszych sąsiadach. Nie
proponujmy im pieniędzy - zróbmy ten gest i ograniczmy nasze rozpasanie na
święta... a dla biedniejszych sasiadów będzie to znaczna ulga - krok z waszej
strony do zawarcia przyjaźni - bo łatwiej sie rozmawia z człowiekiem o naszym
standardzie zycia niż z nadetym nowobogackim. Ja wiem że "smoking dobrze leży
dopiero w trzecim pokoleniu" - jednak czas mijaja i prawdy dziadów się
zmieniają. Nie demonstrujmy w głupi sposób naszego bogacta...
Obserwuj wątek
    • Gość: Bernard Jeden dzien udawania... IP: *.ed.shawcable.net 06.12.05, 18:17
      Hey werty,
      O ile sama idea skromnosci jest godna uznania to cala reszta ma tyle sensu co
      koledy w maju.
      Werty, Dlaczego zakladasz, ze ludzie majacy wiecej pieniedzy robia "wielkie"
      zakupy tylko po to by sasiawo wnerwic???
      Wiesz co sie stanie z Twoim "apelem"???
      Nic.
      Jeden bedzie czcil Swieta kawiorem i wedzonym lososiem (uwielbiam) a
      inni ...czyms innym...
      Swieta przyjacielu to nie jedzenie, to nie prezenty...
      Jest inny powod. Znasz go?
      Jesli juz chcesz byc dla swoich sasiadow naprawde mily to masz 365 dni w roku...
      Jeden dzien "solidarnosci z biednymi" jest zalosna proba zrobienia czegos na
      pokaz.
      Nic wiecej
      Pozdrawiam
      PS. A co z "dalszymi sasiadami"..??? Bezdomni tez ludzie..
      Albo sie dba albo nie.
      Pokazowki tylko draznia
      • Gość: resorak Re: Jeden dzien udawania... IP: *.ztpnet.pl 06.12.05, 18:44
        Bernardzie święta racja ale w szerszym wymiarze.Filozoficznym podejściu.Ale
        werty porusza problem małomiasteczkowy.Takie sa relacje międzyludzkie a
        zwłaszcza w szkole.Czy wiesz jak szpanują pierwszaki strojem firmowym,telefonem
        i innymi gadżetami?Pewnie tez i zakupami.Dorośli nie sa wcale lepsi.Taka jest
        Polska właśnie!!!Mocherowa,zaściankowa.To Papież tak sie starał na darmo???
      • e_werty kombinuj kombinuj Bernard - możę coś wymyśisz... 06.12.05, 19:58
        Miałem zamiar polemizować. Jednak doszedłem do wniosku że zostawię ciebie w
        spokoju. To także jest akt litości wobec twojego ubóstwa - umysłowego.

        Bo te "zakupy" i szpanowanie nimi odbywa sie na różnych poziomach... Miej
        spokojne bezkompleksowe święta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka