kobyla 15.11.02, 15:22 Schody donikąd jak sama nazwa wskazuje muszą prowadzić donikąd, a tymczasem obecnie na szczycie schodów stoi duży Krzyż. Jest problem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Jarecki_NY Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od IP: *.vnuusa.com 15.11.02, 19:06 Szkoda, ze w Polsce wszystko odbywa sie w tak slimaczym tepie. Wcale sie nie zdziwie jak miasto zamknie te schody donikad.... i tak juz zostanie przez nastepne dziesiec lat. A szkoda by bylo, bo te schody sa naprawde fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
kajzerka Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 15.11.02, 19:27 Nie wiem co w nich fajnego. Fajny jest widok z góry. Góra - w przeciwieństwie do schodów - nie jest pamiątka po socjalistycznym brakoróbstwie. Schody są natomiast namacalnym dowodem jak było. Zrobiono za duze pieniądze schody, nie dośc ze donikąd to jeszcze byle jak. To taka mała pamiątka dla tych, co dziś uwazają, ze PRL był rajem na ziemi. Z tego co przeczytalem: były dwie koncepceje, zamknięcia pierzei Drzymały kamienicami albo odsłoniecia podnóża góry i budowy schodów. wedłyg mnie wybrano gorsza wyjście. Z Drzymały możnaby zrobić pełną, zabudowana ulicę (pod warunkiem, że powstawionoby ładne budynki). A co mamy? Schody nawet nie były ładne - betonowe płyty i metalowe toporne poręcze. U podnoża góry natomiast stoi jakiś obskurny barowóz i ogród pywny z koszmarna fontanną. Tragedia. Na górze nie ma nic - na szczescie, juz widze co wybudowaliby peerelowscy fachowcy. Na przyszlosc widze kompromisowe rozwiazanie: trzeba wykorzystać okazję. dokończyć Drzymały kamieniczkami a z jednego z dziedzińców wyprowadzić schody pod górę. Nie musza byc wcale takie „hiszpańskie” jak teraz. Moga byc wąziutkie, kamienne, dla lubiacych romantyczne zaułki, owite bluszczem, ze stylowymi latrniami itp. Co jakiś czas mogą byc jakieś „przystanki” z np. ławeczką. Remontowi się sprzeciwiam. Bedzie kosztowny a ruch tak jest dosc marny. Na górę zresztą można dojsc od strony amfiteatru. Budowac nowe schody w takiej samej postaci to marnotrawstwo materiału, pieniędzy i sił. PS. Jest jeszcze inne podobne miejsce: Gora Kozacka z pawilonem odrestaurowanym przez Woźniaka. Teraz woła to o pomste do nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orka Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 23:43 kajzerka napisał: > Nie wiem co w nich fajnego. Fajny jest widok z góry. Fajne są, bo są jedyne w swoim rodzaju! Znasz inne miasto które miałoby SCHODY DONIKĄD??? > Schody są natomiast namacalnym dowodem jak było. Oczywiście! To taki pomnik gorzowskiego PRL-u. > A co mamy? Schody nawet nie były ładne - betonowe płyty i metalowe toporne poręcze. Z tym sie zgadzam. To mozna zmienic. > Na przyszlosc widze kompromisowe rozwiazanie: trzeba wykorzystać okazję. > dokończyć Drzymały kamieniczkami a z jednego z dziedzińców wyprowadzić schody > pod górę. Nie musza byc wcale takie „hiszpańskie” jak teraz. Moga b > yc > wąziutkie, kamienne, dla lubiacych romantyczne zaułki, owite bluszczem, ze > stylowymi latrniami itp. Co jakiś czas mogą byc jakieś „przystanki” > z np. > ławeczką. > Remontowi się sprzeciwiam. Bedzie kosztowny a ruch tak jest dosc marny. A czy wybudowanie kamienic (zapewne tak jak i basenów- naszym kosztem) bedzie tańńsza alternatywą? > Budowac nowe schody w takiej samej > postaci to marnotrawstwo materiału, pieniędzy i sił. Ztym sie zgadzam. Proponuje zrobic konkurs na projekt "nowych" schodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jona Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od IP: *.114-200-80.adsl.skynet.be 15.11.02, 22:41 No wlasnie,zostana tylko wspomnienia.Walczcie o schody Odpowiedz Link Zgłoś
gnomek Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 15.11.02, 21:52 kobyla napisał: > Schody donikąd jak sama nazwa wskazuje muszą prowadzić donikąd, > a tymczasem obecnie na szczycie schodów stoi duży Krzyż. Jest > problem Żaden problem. To „donikąd” ma znaczenie symboliczne, Kobyło. Gorzów: miasto gdzie wszystko się kończy, a nic nowego się nie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
glupi_kaowiec Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 15.11.02, 22:36 kobyla napisał: > Schody donikąd jak sama nazwa wskazuje muszą prowadzić donikąd, > a tymczasem obecnie na szczycie schodów stoi duży Krzyż. Jest > problem Problem się niedługo skończy, schody zostaną zamknięte, a krzyż zostanie. A w Wielki Piętek droga krzyżowa ulicami Gorzowa się nieodbędzie. Dwie pieczenie przy jednym... :)) pozdr. WOLNY TYBET Odpowiedz Link Zgłoś
germanus Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 16.11.02, 07:36 Jeśli dobrze pamiętam wspomnienia mojego dziadka, a mogę pamiętać źle, bo smarkaczem wówczas byłem, to w tym miejscu stała kamienica, którą ruskie spalili po zajęciu miasta. Więc - rozwalić schody, wybudować ładny domek. Schody donikąd Gdy socjalizmu pęto trzymało, gdy rozwalano niemiecki cmentarz, gdy mieszkań było ciągle za mało, system napisał swój elementarz. Mówiono jedno, jak Lenin kazał, myślano drugie, tak zwane swoje, robiono trzecie, jak chciała władza, i budowano, tak jak w Gorzowie. Schody donikąd, chociaż pod górkę, pod górkę było zawsze i wszędzie, schody donikąd, schody pod chmurkę, by można było chwalić w rozpędzie. W miejscu spalonym przez ruskie wojska, i zamiast domów, zamiast basenu, schody, by system wyciągnąć z dołka, chociaż nie było na to systemu. Są teraz schody symbolem cienia, który nie wróci, który przeminął, a gdy was nieraz najdą wspomnienia, wspomnijcie również schody donikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
germanus Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 18.11.02, 23:23 Jak na razie bardzo mi się podobało, czekam na dalszy ciąg (jeśli to będzie dalszy). A może ja jednak niektórych rzeczy nie rozumiem? No, rozumiem mniej. Marku, pozdr G Odpowiedz Link Zgłoś
klin! Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od 16.11.02, 08:23 Schody Donikąd to oczywista alegoria PRL-u. Monumentalne lecz posadowione na ruchomym podłożu, zaprojektowane przez wizjonerów, wykonane przez partaczy i prowadzące do peerelowskiego raju - czyli donikąd. Wylane z betonu, który powinien przetrwać wieki, ale kruszeje po 30 latach. Tak jak wszystko wokół, były zapowiedzią lepszego jutra, wskazywały kierunek, ale nikt nie wiedział, co będzie u celu. Symboliczne jest i to, że pierwszym pomysłem na ich uczłowieczenie było zwieńczenie ich krzyżem, aby wypełnić jakoś tę pustkę, zamaskować nieznośny bezsens budowania dla budowania. Pełno w tych schodach symboli, ale przecież tak jak i cały PRL, zostały przez mieszkańców oswojone. Pewnie wielu gorzowianom kojarzą się z czymś przyjemnym. Z pierwszą randką, ze skrzynką piwa przyswajanego w wesołym gronie albo choćby i ze zwykłym spacerem w świeże wiosenne popołudnie. Całkiem sympatyczna jest ta surrealistyczna duma: "a w jakim innym mieście są Schody Donikąd?!" Stały się więc te koszmarne schody również symbolem miasta. Trwałym, charakterystycznym elementem, który ludziom obojętnym na zakręty historii kojarzy się jedynie z czymś swojskim i jedynym w swoim rodzaju. Może jako alegorię PRL-u należałoby schody pozostawić na pastwę natury? Przechodząc obok moglibyśmy z satysfakcją notować postępy dewastacji. Mówilibyśmy "zobacz, beton jeszcze się trzyma, ale tam filar już się złamał! Za miesiąc wszystko poleci i zostanie kupa gruzu". Tylko - jaka to satysfakcja z gruzowiska? Powinniśmy się już wyzwolić z magii symboli i traktować je najwyżej jako memento. Decyzję w sprawie schodów oddałbym więc fachowcom. Konieczna jest rzetelna kalkulacja kosztów remontu i konserwacji lub rozbiórki i postawienia innych. Niech zdecyduje rachunek ekonomiczny. Musi on jednak brać pod uwagę nie tylko działania bieżące, ale również i koszty konserwacji w dłuższym okresie. Jeśli się okaże, że remont będzie tańszy, niech pozostaną w niezmienionym kształcie. Poza wszystkim - w jakim innym mieście są Schody Donikąd?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od IP: *.riz.pl 18.11.02, 13:26 Hej klin! swietnie to zauwazyles i opisales - szczegolnie podoba mi sie dostrzezona przez Ciebie symbolika :-) Gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
aborys Schody Pruskie 18.11.02, 09:22 Schody Donikąd przypominają mi Schody Hiszpańskie z Rzymu - nie wiem, czemu nikt jeszcze tego nie zauważył. A różne podobieństwa analizowaliśmy na wątku o wzgórzach. Tyle, że ze względu na relacje geograficzne i pewną surowość architektury powinny się nazywać Schodami Pruskimi. A ze względu na ich nazwę u ich szczytu powinna się znajdować bierstuba a nie barokowy kościół jezuicki. Odpowiedz Link Zgłoś
kajzerka Re: Schody Pruskie 19.11.02, 08:44 aborys napisał: > Schody Donikąd przypominają mi Schody Hiszpańskie z Rzymu - nie wiem, czemu > nikt jeszcze tego nie zauważył. zauważyłem pare watków wyżej. Cyt.: Nie musza byc wcale takie „hiszpańskie” jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Opowiem Wam bajeczkę 18.11.02, 15:48 Bajeczkę opowie mam Majeczka Gazeta Wyborcza, Maja Sałwacka (17-11-2002)<br><br> Rozbiórka wiaduktu przy ul. Kożuchowskiej <br><br> "Znany zielonogórski most kolejowy najpierw pocięli na kawałki spawacze, resztę dokonały dźwig i ciężarówki. Mieszkańcy chcieli mieć w tym miejscu ścieżkę rowerową, otrzymali wielką dziurę.. O rozbiórce wiaduktu zdecydował latem tego roku Zarząd Miasta. Radni propozycję poparli. Magistrat twierdził, że głównym powodem rozbiórki był zły stan techniczny budowli. Ponadto wiadukt nie spełniał normy europejskiej, mając 3,9 m wysokości prześwitu (wymagane 4,5). Kiedy o wyburzeniu dowiedzieli się okoliczni mieszkańcy, zaczęli protestować. - Zburzyć łatwo, gorzej odbudować - mówili. - Przecież można go wyremontować, chodzimy nim do pracy. Kiedyś jeździły tędy transporty do browaru. Do soboty była to także droga uczniów z pobliskiego ogólniaka i kibiców, skrótem wędrujących na stadion żużlowy. Obiekt wyburzono w sobotę 16 listopada rano. Wcześniej było wiele propozycji zagospodarowania wiaduktu. Jednak Zarząd Miasta uparł się, by się go pozbyć. Jednym z pomysłów była ścieżka rowerowa. - Zbudowanie jej kosztowałoby tyle samo co wyburzenie. Wystarczyło zdjąć torowisko, zamontować siatki ochronne, po bokach zbudować schody,a nawierzchnie przystosować pod ścieżkę rowerową - mówił Zbigniew Sychowski, rzeczoznawca z biura projektowo-usługowego Projbud. - Na takie inwestycje można uzyskać dodatkowe środki z funduszu Phare. Instytut Rozwoju i Promocji Kolei był także oburzony propozycją zburzenia. Instytut wspominał o koncepcji szybkiego Tramwaju Kolejowego łączącego Zieloną Górę z Nową Solą ("Tramwaj zamiast ronda"). Wówczas most nad ul. Kożuchowską byłby wykorzystany także jako ciąg pieszy dla pasażerów kolei podmiejskiej. Napisali list otwarty do prezydenta Zielonej Góry. Propozycje uznano za nierealną i odrzucono. - Łatwiej wyrwać chorego zęba, niż go leczyć - mówili mieszkańcy, patrząc, jak spawacze tną żelazną konstrukcję na kawałki." Jakieś wnioski, analogie ??? Swoją bajeczkę opowiem Wam jutro. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Opowiem Wam bajeczkę 19.11.02, 16:44 marek_p napisał: > Swoją bajeczkę opowiem Wam jutro. Pa. Po jutrze. Obiecuję! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Po jutrze... wypadło na dziś :) 24.11.02, 21:47 Zapraszam na stronę: www.lubuskie.republika.pl/ w dziale inwestycje, jest działka, którą nazwałem INICJATYWY, a w niej wizja marzyciela - myślę jednak jest to wizja realna. Czasami marzenia się spełniają. Z tej majkowej bajki o zielonogórsko-nowosolskim tramwaju morał taki, że czasami warto być marzycielem, a nie pełzać po ziemi. Oni praktycznie przekreślili sobie perespektywy na realizację całkiem ciekawej koncepcji, która jeśli nawet dziś nie miała szansy na realizację, po wejściu do Uni mogła być realna. Jestem przekonany, że jeśli przedstawiona przeze mnie koncepcja budowy Gorzowskiej Pamniarni spotka się z zainteresowaniem odpowiednich środowisk, to realizacja może być całkiem prawdopodobna. Pozdrawiam. (tekst znajduje się również na forum tygodnika Ziemia Gorzowska) Odpowiedz Link Zgłoś