Dodaj do ulubionych

Poseł PO - Bachalski Dariusz Jacek

07.12.02, 00:51
Poseł PO Bachalski Dariusz Jacek

www.sejm.gov.pl/poslowie/posel4/007.htm
Lista : Platforma Obywatelska
Okręg wyborczy : 8 Zielona Góra ( tak jest napisane na stronach Sejmu RP )
Liczba otrzymanych głosów : 9186
Staż parlamentarny : brak
e-mail : Jacek.Bachalski@sejm.pl

Ważne informacje :
Aktualnie
Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży
Komisja Gospodarki
Podkomisja ds. nielegalnego obrotu wyrobami akcyzowymi

Wypowiedzi
w roku 2001 - 6
w roku 2002 -18

Interpelacje - 2
Zapytania - 0
Pytania – 0
Oświadczenia – 0
Głosowania – komentarz gtk

Gtk >
> A ja sobie zadałem trud i policzyłem głosowania - na 4 ostatnich sesjach
Sejmu.
> Było tych głosowań 504. Pan Poseł Bachalski raczył uczestniczyć w 78
(słownie:
> siedemdziesięciu ośmiu) z nich, nie był obecny na żadnym głosowaniu podczas
> ostatnich trzech sesji (wyszedł gdzieś w połowie czwartej od końca i tyle
go
> widziano).

Mój komentarz : 3 dni temu na koncie Pana Bachalskiego nie było żadnych
interpelacji. Dziś są 2. Dobry znak. Zależy mu na elektoracie. Może nawet
wtrąci nam jakieś uwagi na forum. Byłoby miło. I może nawet powinniśmy go
popierać. Więc niech da nam argumenty. Być może gdy Poseł Bachalski rozmawia
z innymi posłami, to oni myślą że jest z ... Zielonej Góry. Tak jest napisane
oficjalnie na stronach sejmowych !!!
Pobieżnie sprawdziłem jakie sprawy zajmują Pana Posła. I zajmują jak
najbardziej prawidłowe dla Posła na Sejm. Czyli wyłącznie sprawy krajowe.
Spraw wojewódzkich brak. Nie pisze nawet gorzowskich, bo znowu ktoś doczepi
się że Gorzów musi mieć swoje sprawy w Sejmie. Więc piszę lubuskie sprawy.
Gdyby inni posłowie szczególnie z Zielonej Góry zajmowali się też wyłącznie
sprawami kraju, nie byłoby tego bicia piany. Ale niestety zajmują się jak
najbardziej sprawami lokalnymi ( w wątkach o innych „lubuskich” posłach ).
Robią to ku chwale swoich lokalnych wyborców i w dbałości o ich głosy.
Posłowie maja 2 możliwości. Oprócz spraw krajowych zajmować się sprawami
lokalnymi , albo zajmować się wyłącznie sprawami krajowymi. Czy to problem
etyki posła ? Widocznie nie i wg posłów zielonogórskich to jak najbardziej
posłom przystoi. A więc posłom gorzowskim także do licha !!!

Inna sprawa to aktywność Pana Posła, gdy nam łupią skórę. Tej brak. Czy Pan
Poseł będzie jeszcze kandydował, hę ?
Obserwuj wątek
    • darth4 Re: Poseł PO - Bachalski Dariusz Jacek 19.12.02, 23:41
      Dziś mamy 19 grudnia 2002
      Pan Poseł wypowiedział się ostatni raz 12 listopada 2002.

      > Interpelacje - 2
      > Zapytania - 0
      > Pytania – 0
      > Oświadczenia – 0
      Aktywności w tych kwestiach nie wykryto.

      > Głosowania

      4.12 - 39 głosowań - nieobecny na żadnym
      co było ważnego :
      - Sprawozdanie Komisji o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o
      zasadach wspierania rozwoju regionalnego czyli sprawy lubuskie !!!

      5.12 - 76 głosowań - nieobecny na żadnym
      co było ważnego :
      - Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o
      zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu oraz ustawy o systemie oświaty
      - Głosowanie nad przyjęciem wniosku Komisji Europejskiej o odrzucenie projektu
      uchwały w sprawie warunków członkostwa Polski w Unii Europejskiej

      6.12 – 21 głosowań - nieobecny na żadnym
      co było ważnego :
      - Sprawozdanie Komisji o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o świadczeniu usług
      ratownictwa medycznego - głosowanie nad odrzuceniem poprawek Senatu.

      17.12 - 64 głosowania - nieobecny na żadnym
      co było ważnego :
      - NIC

      18.12 – 67 głosowań - zagłosował na wszystkich !!!
      co było ważnego :
      Głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie informacji Prezesa Rady Ministrów na
      temat okoliczności sprzedaży przedsiębiorstwa energetycznego STOEN S.A. firmie
      niemieckiej RWE
      Poseł był ZA w tym i innych głosowaniach STOENU. Generalnie Pan Poseł jest jak
      najbardziej za sprzedażą STOENU Niemcom i nie jest za rozgrzebywaniem dlaczego
      nie.
      Co jeszcze było tego dnia i jak głosował Pan Poseł, czytaj :

      orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/gloposla?OpenAgent&4&007&443
      Podsumowanie :
      W grudniu odbyło się 267 głosowań. Pan poseł głosował 67 razy i był tylko 1
      dzień w Sejmie.

      Komentarz : Święta, święta, święta ...


      Wyborco : zachęcam do zapoznawania się z pracą „naszych” posłów. Wszak
      następne „nasze”głosowanie już za około 1000 dni :)
      Koniecznie trzeba wiedzieć kto i jak decyduje w Twoim imieniu. C.d.n.
    • darth4 Poseł Bachalski rozwiązuje województwo 04.01.03, 13:15
      Paweł Krysiak 04-01-2003,

      felieton Pawła Krysiaka

      Lubuski poseł Platformy Obywatelskiej Jacek Bachalski w ostatnim numerze "Ziemi
      Gorzowskiej" podpalił lont wojewódzkiej bomby. Dotychczas gorzowscy politycy
      jedynie trzymali zapaloną zapałkę i grozili: jeśli dalej zielonogórzanie będą
      nam podkradać instytucje, to wychodzimy z tego województwa. U Bachalskiego nie
      ma "jeśli". Oto jego deklaracja rozwodowa: "Wobec tego, co się w tej chwili
      dzieje w Lubuskiem, wobec utraty energii gorzowian i zielonogórzan na
      bezproduktywne utarczki i przeciąganie między sobą kolejnych instytucji, jestem
      za rozwiązaniem województwa lubuskiego i przyłączenia jego północnej części do
      Wielkopolski". Tak mocnych słów nie wypowiedział dotąd żaden gorzowski poseł.
      Ponadto Bachalski jest liderem PO w Lubuskiem, i trudno jego głos traktować
      jako pogląd jednego z prywatnych przedsiębiorców. Kurs gorzowskiego platformera
      na Wielkopolskę może więc wywołać poważny spór wewnątrz lubuskiej PO. Nie
      podejrzewam bowiem, aby zielonogórscy platformersi z entuzjazmem poparli
      wojewódzkie poglądy swego lidera. W każdym razie trzeba pochwalić Bachalskiego,
      że postawił sprawę po męsku. Nie bawi się - jak inni gorzowscy politycy - w
      puszczanie oczek do gorzowskich lokalnych patriotów, definiujących swoje
      przywiązanie do miasta poprzez barwne opisy wampirycznych cech polityków z
      Winnego Grodu. Bachalski uważa, że Lubuskie się nie sprawdziło i interes
      Gorzowa jest w Wielkopolsce. Koniec i kropka. Czy za deklaracją Bachalskiego
      pójdą czyny? Na razie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że do czynu, a ściślej
      mówiąc referendum w sprawie wyjścia północy z Lubuskiego, nawołuje
      stowarzyszenie "Forum Gorzowa". Tak więc po czterech latach trudnego małżeństwa
      Gorzowa z Zieloną Górą mamy pierwsze pozwy rozwodowe.
      • kc10 Re: Poseł Bachalski rozwiązuje województwo 04.01.03, 16:28
        powiem krótko jest sexi i podoba się kobietom.
        • darth4 Re: Poseł Bachalski rozwiązuje województwo 09.01.03, 22:49
          Dariusz Jacek Bachalski, Poseł na Sejm RP z Platformy Obywatelskiej,

          Duży mógłby więcej! Bieda plus bieda równa się hiperbieda. Biedny przy bogatym
          miałby się lepiej materialnie niż przy drugim biednym. Lepszy ciągnie słabszego
          w górę.

          Takie wnioski nasuwają mi się, kiedy myślę o zielonogórsko-gorzowskim
          małżeństwie. Dodam, małżeństwie nie tolerujących się małżonków, których
          pożenili na siłę pazerni rodzice. Para ta w domu, kiedy nikt nie widzi, leje
          się po buzi, w nocy się zdradza, a na niedzielnym spacerze w centrum miasta
          chodzi pod rękę. Nie muszę chyba wyjaśniać, iż rodzice nieszczęśliwej pary to
          zielonogórscy i gorzowscy politycy i urzędnicy z czasów tworzenia nowego
          województwa w roku 1999. Noc natomiast symbolizuje czas spiskowych, sekretnych,
          zakulisowych rozmów koalicyjnych parlamentarzystów z rządem, a spacer w centrum
          miasta, cyniczną manipulację opinią publiczną sugerującą, że wszystko jest w
          porządku.

          Na dodatek małżonkowie są chorowici i słabi, nie potrafią zadbać o swoich,
          jeszcze bardziej wątłych krewnych (pomyśl czytelniku: Nowa Sól, Gubin, Sulęcin,
          etc.). Ród ten ma niedługą historię, tworzoną przez ludzi przybyłych z biednych
          stron i traktujących swe ognisko domowe jak rodzinę zastępczą. Ambitni i lotni
          członkowie rodu od lat opuszczają macierz i prawie nigdy do niej nie wracają.
          Znajdują szczęście gdzie indziej.

          Jest jednak w duszy obojga małżonków coś niezwykłego: chore ambicje dominowania
          w związku bez atrybutów typowych dla liderów i bez zrozumienia korzyści z
          partnerstwa. Młoda-stara para od zawsze też sobie nie ufa, co ją skutecznie od
          siebie oddala.



          Gorzka (lubuska) prawda

          A teraz fakty i argumenty. Lubuskie to województwo o jednej z najwyższych stóp
          bezrobocia w kraju, o najniższym potencjale rozwoju gospodarczego (wg
          opracowania PKPP), prawie najgorszych wynikach z egzaminów zewnętrznych w
          szkołach, o dużo niższym niż średni krajowy, wskaźniku skolaryzacji dla uczniów
          szkół średnich (procentowy udział uczących się w swojej grupie wiekowej), ale
          jednocześnie to region o najwyższych zarobkach urzędników administracji
          publicznej - średnia wynosi 2 589 pln, w bogatej Wielkopolsce - 2 540 pln, a w
          woj. lubelskim 2 241 pln (rocznik statystyczny). Jednakże miesięczne średnie
          wynagrodzenie (jeszcze) pracujących jest jednym z najniższych w kraju i wynosi
          1 858 pln. Osób pracujących jest tylko 200,6 tys., podczas gdy zarejestrowanych
          bezrobotnych w regionie jest aż 102,2 tys. wg ostatnich danych Lubuskiego
          Urzędu Statystycznego. Województwo Lubuskie tworzy obszar, gdzie najdłużej trwa
          okres poszukiwania specjalistów z wyższym wykształceniem do pracy w
          nowoczesnych firmach (stwierdzam to na podstawie wieloletniego własnego
          doświadczenia, jak i zaprzyjaźnionych przedsiębiorców i ekspertów rynku pracy).



          Trochę historii

          Już w momencie tworzenia województwa lubuskiego w 1999 r. wiadomym było, iż
          sytuacja w regionie jest nieporównywalnie słabsza niż w pozostałych częściach
          kraju. W założeniach reformy administracyjnej miało powstać kilka prężnych
          regionów, które mogłyby współpracować z zachodnioeuropejskimi jednostkami
          samorządowymi. W przeciwieństwie do zamierzeń i wbrew regułom zdroworozsądkowej
          polityki administracyjnej powstały ośrodki władzy regionalnej oparte na źle
          pojętym patriotyzmie lokalnym. Śmiem twierdzić, ze utworzenie województwa
          lubuskiego było głównie podyktowane partykularnymi interesami lokalnych posłów,
          polityków i urzędników, a nie dobrem mieszkańców Ziemi Lubuskiej czy
          perspektywami rozwoju subregionu. Zresztą, od momentu utworzenia województwa do
          dziś, warunki życia ludzi nie poprawiły się, a nawet znacząco się pogorszyły.



          Szczypta geografii

          Byłe województwo zielonogórskie to zlepek różnych krain historycznych i
          geograficznych: południe to Łużyce (Żary) i Dolny Śląsk (Zielona Góra, Głogów);
          północ to Wielkopolska (Międzyrzecz, Gorzów), Ziemia Lubuska (Ośno, Rzepin)
          oraz skrawki tzw. marchii wschodniej (Pomorze).

          Dawne województwo zielonogórskie było zawsze zlepkiem powiatów, a nie
          jednolitym organizmem. Nie miało ośrodka jednoczącego ludność wokół siebie.
          Było w cieniu Poznania, a dziś jeszcze Szczecina i Wrocławia, które to ośrodki
          oddziałują na obecne woj. lubuskie. Zauważmy, gdzie najlepsi jadą na studia, a
          bogaci na zakupy? Przecież nie do stolic woj. lubuskiego!



          Teraz o nas samych i o tym co nas różni

          Nie mamy również w regionie silnych elit, ani gospodarczych, ani
          intelektualnych. Ostatnie wybory samorządowe pokazały bardzo niską frekwencję
          wyborczą, co świadczy o niskiej świadomości obywatelskiej Lubuszan..., albo o
          braku zaufania w siłę sprawczą lokalnych polityków samorządowych.

          Nie ma też u nas naturalnych ,,ciągów" południkowych. Południe województwa jest
          całkiem różne od północy. Inne problemy ekologiczne, inne uwarunkowania
          gospodarcze i demograficzne. Z chwilą zmiany ustroju, otwarcia granicy, odżyły
          naturalne ciągi komunikacyjne o charakterze równoleżnikowym. Ta różnorodność
          północy i południa, wraz z nadejściem UE, będzie się pogłębiać. Południu bliżej
          jest do Śląska, do tamtych problemów. My leżymy na starych historycznych
          szlakach z zachodu na wschód i na tym kierunku należy upatrywać szansy na
          rozwój subregionu gorzowskiego. Taką arterią jest autostrada od Świecka, kolej
          od Kunowic, stary trakt królewski do Gdańska i Królewca, zaczynająca się w
          Berlinie droga o numerze 1, u nas nr 22, oraz jednolita kraina geograficzna:
          Dolina Dolnej Warty i Noteci, od Kostrzyna po północno-wschodnie rubieże
          Wielkopolski. Problemy gospodarczo-ekologiczne tej doliny na przestrzeni 200 km
          są takie same.

          Perspektywy...



          Gorzów Wlkp.(!) w sposób naturalny, w sferze gospodarczej będzie dążył do
          Berlina. Mając błogosławieństwo Poznania, następować to będzie szybko, bo i
          Poznań będzie zainteresowany, by jego najbardziej zachodni region mógł być
          wizytówką Wielkopolski. Jestem przekonany, że tylko regiony wielkie, silne,
          mogą liczyć na harmonijną współpracę z regionami bogatego zachodu. W woj.
          lubuskim nie ma i nie będzie ośrodka integrującego ludność, co jest bodźcem
          niezbędnym dla rozwoju. Poza tym obie stolice są skłócone - wszyscy znają wojnę
          o instytucje władzy publicznej - i wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie.
          W poszczególnych gminach nasilają się głosy żądające opuszczenia przez nie woj.
          lubuskiego (np. Świebodzin podjął uchwałę o wyjściu z województwa do
          Wielkopolski, do Wielkopolski chce Wschowa, w Żarach coraz więcej głosów za
          Wrocławiem).

          Województwo jest deficytowe i nic nie wskazuje, by miało być inaczej.
          Utrzymywanie armii urzędników, którzy nic nie mogą, jest bez sensu, lepiej te
          siły i pieniądze przeznaczyć na rozwój gospodarki, turystyki (wywiad wojewody
          lubuskiego dla "Ziemi Gorzowskiej" z 19.12.2002 r.). Będąc w Wielkopolsce,
          Gorzów może być faktyczną stolicą subregionu od Słubic i Kostrzyna po
          Świebodzin, Międzychód, Krzyż: okręg sadowy, prokuratorski, wszelka obsługa
          ludności, centrum kulturalne, naukowo-oświatowe.

          Wielkie, a jednocześnie silne województwa, to szansa na stworzenie silnych
          centrów subregionalnych. Przy poparciu województwa i zaangażowaniu samorządu
          gminnego jest to realne. W Wielkopolsce takimi centrami subregionalnymi mają
          szanse zostać m.in. Kalisz, Konin, Gorzów.

          Położenie geograficzne subregionu gorzowskiego jest daleko korzystniejsze niż
          południowej części woj. lubuskiego. Leżymy na wielkim historycznym dziś
          zmartwychwstałym szlaku wschód-zachód. Natomiast inny szlak historyczny do
          południowej Polski omija praktycznie południową część województwa, bo jest to
          szlak typowo śląski. Wiedząc o tym istnieje obawa, iż zielonogórscy decydenci
          samorządowi będą rozwojowi Gorzowa rzucać kłody pod nogi.

          Południe województwa jest całkiem różne od północy, inne problemy ekologiczne,
          inne uwarunkowania gospodarcze, demog
          • darth4 Re: Poseł Bachalski rozwiązuje województwo 09.01.03, 22:52
            Dariusz Jacek Bachalski, Poseł na Sejm RP z Platformy Obywatelskiej,
            C.d.

            Południe województwa jest całkiem różne od północy, inne problemy ekologiczne,
            inne uwarunkowania gospodarcze, demograficzne, które wykształciły zależności w
            woj. lubuskim, gdzie południowa część regionu opowiada się za kontaktami z
            dolnym śląskiem, a północna z Wielkopolską.

            Moje polemiki osobiste

            W lubuskiej prasie ukazały się komentarze do mojego poglądu na temat naszego
            województwa.

            I tak, marszałkowi Andrzejowi Bocheńskiemu pragnę odpowiedzieć, że problem PGR-
            ów powinien być przede wszystkim przedmiotem troski gmin, a poza tym chętnie
            usłyszę, co Pan jako marszałek województwa uczynił dotychczas w regionie dla
            popegeerowskich bezrobotnych. Ja bardzo chętnie podzielę się swoimi
            osiągnięciami w tej materii. Natomiast co do zarzutu promocji własnej osoby,
            skierowanego do mnie, radziłbym nie osądzać innych wg siebie.

            Ponadto, Panie Marszałku, nie potrafię być "strusiem" i uważam, że na słuszne
            decyzje nigdy nie jest za późno.

            Do Andrzeja Korskiego! Panie Wojewodo! Pomimo wzajemnej sympatii różnią nas
            poglądy na temat tego, czy tylko mówię, czy też coś robię dla lokalnej
            społeczności. A co do miejscowości, które utraciły status miast wojewódzkich,
            chcę powiedzieć, że ich sytuacja nie jest mi obca, jako że w każdym z nich moja
            firma prowadzi szkołę językową, a ja osobiście znam ich sytuacje gospodarczą.
            Jeśli chodzi zaś o moje wyjazdy do Londynu, a także do innych miast za granicą,
            pragnę wyrazić pogląd, że pomagają mi one dokonywać konstruktywnych porównań
            systemów administracyjnych i gospodarczych oraz wyciągać wnioski. Zachęcam Pana
            do wspólnego studyjnego wyjazdu za granicę. Służę jako tłumacz.

            Posłowi Kaziowi Marcinkiewiczowi odpowiadam: ile to razy zadajemy sobie w
            Gorzowie pytanie: jeżeli...? Czy nie czas podjąć męską decyzję co do
            konkretnych działań zarówno dla dobra Gorzowa i... Zielonej Góry. Więcej odwagi
            cywilnej Panie Pośle.

            Baronowi posłowi Andrzejowi Brachmańskiemu powtórzę, że od wyborów do
            parlamentu mój poznański dom stoi pusty, moje dzieci chodzą do szkoły w
            Gorzowie, moje pieniądze w 70% zainwestowane zostały w Lubuskiem (Gorzów,
            Zielona Góra, Lipki, Gościnowo, Kostrzyn, Gubin, Sulęcin), zwiększając
            zatrudnienie w swoich firmach w województwie o 300 osób, a ja spędzam swój czas
            głównie w naszym(?) wspólnym województwie. Zapraszam również Pana posła do
            zgłębienia wiedzy o naszym regionie przez pryzmat jego niepowodzeń w ostatnich
            czterech latach.

            Dla Pana Prezydenta Jędrzejczaka mam taką ripostę. W Lesznie byłem miesiąc
            temu, mój asystent był tam dzisiaj i ani ja, ani on nie słyszał o narzekaniach
            mieszkańców (nie mylić z politykami) na Wielkopolskę.

            Natomiast jeśli chodzi o zdobywanie popularności, to od czasu wydania
            gorzowskich wiadomości samorządowych, sfinansowanych przez podatnika, jest Pan
            dla mnie "wzorem" do naśladowania! Zaś jeśli chodzi o moje inicjatywy dla
            Gorzowa czy regionu, będąc przez Pana przywołanym do tablicy, wymienię tylko
            kilka z nich:

            przekazanie 10 komputerów dla szkoły w Kurowie

            zorganizowanie darmowego procesu nauczania języków obcych i obsługi komputerów
            w ramach programu "Edukacja bez granic" w 11 miejscowościach woj. lubuskiego
            dla bezrobotnych i ludzi z obszarów wiejskich (ok. 850 uczniów korzystających z
            programu i prawie 200 wolontariuszy zaangażowanych w nauczanie) od marca 2002
            r.;

            Zebranie darów dla powodzian wraz z wolontariuszami na 120 tys. pln;

            Zorganizowanie międzynarodowej konferencji antykorupcyjnej w oparciu o
            najlepsze i najnowsze doświadczenia z krajów dojrzałej demokracji w Gorzowie, z
            zaproponowaniem obecnym na konferencji radnym tzw. Integrity Pact dla
            uczestników publicznych przetargów;

            Lobbowanie w Sejmie i rządzie powstania KRS w Gorzowie Wlkp.;

            Regularna pomoc materialna hospicjum w Zielonej Górze;

            Ufundowanie stypendiów naukowych i socjalnych dla sierot w Gorzowie;

            Zorganizowanie Platformy Wolontariatu w Lubuskiem;

            Pomoc finansowa i merytoryczna młodzieży i ludziom starszym przy organizowaniu
            stowarzyszeń;

            Kierowanie interpelacji do właściwych ministrów w imieniu środowisk zawodowych;

            Darmowe wykłady na lubuskich uczelniach wyższych nt. przedsiębiorczości i
            legislacji.

            Na koniec słówko do Piotra Maksymczaka z miesięcznika "Puls".

            Chcę, żeby Pan wiedział, że nie jestem zrażony antagonizmami gorzowsko-
            zielonogórskimi, a to, że wolę współpracę północnej części województwa z
            Wielkopolską, wynika z rachunku korzyści i strat. Żadnych kompleksów.

            Musi Pan jednak przecież wiedzieć, że zawiść czy zazdrość bywa destrukcyjna...

            Lepiej późno niż wcale..., a poza tym swoim tekstem przerysowuje Pan - pewnie
            dla dziennikarskiej spektakularności - mój punkt widzenia na sprawy.

            Kończąc, nie mogę się z Panem nie zgodzić, że rozwój uwarunkowany jest polityką
            gospodarczą rządu, która - gdyby Pan śledził - krytykuje przede wszystkim w
            Sejmie...

            Matematyka jest okrutna

            Lubuskie niechybnie przekształci się w zielonogórskie, dlatego że
            przedstawiciele wyborców z regionu do Parlamentu i Sejmiku, licząc
            arytmetycznie, są funkcją udziału mieszkańców byłych województw gorzowskiego i
            zielonogórskiego we wspólnym województwie i kształtuje się w proporcji 1:2 z
            korzyścią dla byłego zielonogórskiego. Oznacza to, że prędzej czy później,
            słusznie czy nie, politycy z południa województwa przeniosą wszelkie instytucje
            administracji publicznej do Zielonej Góry. Piszę o tym bez emocji i złości.
            Demokracja ma swoje prawa i trzeba je szanować. Jak wcześniej jednak
            wyjaśniłem, mieszkańcy północy województwa mają prawo wyboru. Zastanawiam się,
            czy potrafią z niego skorzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka