andy54
10.04.06, 21:21
Byłem zły że nie udało mi się pojechać na mecz do Gniezna.Byłem zły, ale w
niedzielę do 18.00.Potem doszedłem do wniosku że zaoszczędziłem trochę
pieniędzy, ale najważniejsze że nerwów.To czego słuchałem w radiu nie można
było nazwać sprawozdaniem z meczu żużlowego. To była raczej relacja ze stypy,
ale południowo-amerykańskiej.Było w niej wszystko czego oczekują niektóre
nacje na tamtym kontynencie w czasie pogrzebu.Był pogrzeb, był nieboszczyk,
był grabarz ,byli też żałobnicy którzy cieszyli się z tego iż nieboszczyk już
się nie musi męczyć. Przepraszam za takie porównanie, ale takie skojarzenie
nasunęło mi się po meczu Stali ze Startem.Przecież to co nam
zaserwowali "nasi chłopcy" na szczęście nie wszyscy, to była istna
kompromitacja. Wiem z ust bardzo wiarygodnych że zaraz po meczu na goraco
padło zdanie z ust jednego ze sterników Stali, że być może w meczu z Ostrowem
pojadą sami Szwedzi? A może to i niegłupie? Może tzw. zawodowcy/Paluch i
Łukaszewski/ zmienią swój status na amatorski? Wiem że w Szwecji zdecydowana
większość żużlowców poza czołówką światową, to normalni ludzie pracujący na
etatach, a "dorabiający" tylko na żużlu. Daj nam boże takich amatorów jakimi
na pewno są David Ruud czy też Zorro.Poczekam z dalszą oceną naszych
zawodowców do meczu z Intarem w Gorzowie. Jak na razie mogą przez tydzień
podpatrywać amatorów ze Szwecji. Może się czegoś wreszcie nauczą?