bart.q
29.12.02, 13:25
Pogubiłem się już w tej Bushowej taktyce.
Kiedy był nastrój to ugrzązł w ONZecie.
Teraz to już nawet bardziej zagorzali poplecznicy wypadu na Irak stracili na
zagorzałości.
Nie widzę za bardzo sensu ataku na Irak. Szczególnie biorąc pod uwagę
ewidentnie prowokacyjne zachowania Kim Dzong Ila, na które ciągle Bush nie
reaguje.
Jednym tak, innym inaczej... Rozmyła się ta "twarda postawa" USA.
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1239675.html