corve1
20.07.06, 07:33
Kiedyś w czasach PRL jak się miało wejścia u kelnera w restauracji można było
czasami usłyszeć od niego np. ,,barszczyku nie polecam''. Tłumacząc na nasze,
znaczyło to, że barszczyk nie był świeży lub był ogólnie syfiasty.
Idąc tym kelnerskim tropem powiem tak: tankowania na Statoil przy ul.
Piłsudskiego nie polecam!
A dlaczegóż to? Ano, dlatego, że zdarzają się tam cuda. Kilkanaście dni temu
miałem wątpliwą przyjemność doświadczyć Onego cuda. Otóż zatankowałem więcej
niż mam miejsca w baku. Czyż nie cud? Tak lekko licząc zostałem skrojony na 4-
5 litrów!
Oczywiście zgłosiłem sprawę firmie Statoil Polska, ci oczywiście sprawą się
zajęli jak należy. W piśmie, w którym odpowiedziano mi na reklamację skupiono
się na tym, czy to czasem ja nie kłamię. Sprawdzili u delera auta jaki jest
mój zbiornik, czy jest możliwe by ,,weszło'' więcej itp.
Oni sobie nie mają nic do zarzucenia, mają szwajcarski system kontroli, który
jak piszą, jest niezawodny i jakiej cholery się czepiam.
Po tym feralnym tankowaniu sprawdziłem możliwości swojego baku na innej
stacji. Wyjeżdżonym na maksa zbiornikiem nie dałem rady zbliżyć się do
rekordu Statoila. Ciągle rekord jest o 5 l lepszy.