Dodaj do ulubionych

W szpitalu włoski strajk?

19.02.07, 23:02
Jak włoski strajk to jeszcze powinni zacząć mówić po włosku do pacjentów i
dyrekcji
Obserwuj wątek
    • Gość: gorzowianka Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 23:53
      Zapytajmy Pani Płonki o przyszły kształt szpitala.
      Czy Marszałek dąży do likwidacji szpitala?
      Jakie oddziały pozostaną, czy te które są potrzebne mieszkańcom, czy te tanie?
      Ile kosztuje kardiologia w Gorzowie a ile w ZG lub Nowej Soli?
      Dlaczego gorzowscy pacjenci wozi się do Zg lub Nowej Soli a nie do Szczecina,
      bo taniej? A co jest lepsze dla pacjentów?
      Czy jeżeli powstanie w Gorzowie niepubliczny oddział kardiologiczny itp. to NFZ
      podpisze z nimi kontrakty, czy dla mieszkańców lubuskiego wystarczy ZG i Nowa
      Sól?
    • Gość: lekarz W szpitalu włoski strajk? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 00:28
      23.11.2006 roku podpisaliśmy z Dyrekcją Szpitala angaże obowiązujące do
      31.12.2006, jednak z klauzulą, że w 2007 warunki wynagrodzenia nie ulegną
      pogorszeniu. Stwierdzenie to oznacza, że w 2006 roku otrzymaliśmy TYLKO JEDNĄ
      podwyżkę wynagrodzenia i podpisaliśmy (z dwoma wyjątkami) jeden aneks
      zmieniający wysokość uposażenia. Nie jest prawdą wielokrotnie powtarzane przez
      Dyrektora Szpitala, Pana Wojciecha Martulę twierdzenie, jakoby kardiolodzy
      "wyszantażowali sobie dodatkową podwyżkę”.

      23.01.2007 Dyrektor Szpitala, W. Martula jednostronnie aneksem do umowy o pracę
      zmienił każdemu z nas jej treść w części dotyczącej wynagrodzenia, obniżąjąc je
      o ok. 20%. Żaden z lekarzy Oddziału Kardiologii nie zaakceptował nowych warunków
      pracy i zgodnie z Kodeksem Pracy dla wszystkich z nas rozpoczął się ustawowy
      trzymiesięczny okres wypowiedzenia-co oznacza, że powinniśmy otrzymywać pobory w
      dotychczasowej wysokości. Mimo to, 10.02.2007 na nasze konta wpłynęły zaniżone
      wynagrodzenia. Pomimo wystosowanych do Dyrekcji wezwań o zapłatę Szpital uchylił
      się od wypłaty brakującej części wynagrodzenia. Dyrekcja Szpitala, NFZ, Urząd
      Marszałkowski w osobie wicemarszałka lek.med. Elżbiety Płonki nie podjął żadnych
      kroków w celu rozwiązania konfliktu. Po konsultacjach z niezależnymi prawnikami,
      w dniu 12.02.2007 powiadomiliśmy Wojewodę, Urząd Marszałkowski, NFZ oraz
      Dyrekcję Szpitala o realnej groźbie braku obsady lekarskiej na Oddziale
      Kardiologii z powodu rozwiązania przez nas umów o pracę w trybie natychmiastowym
      (art.55 kp).Mimo to, nadal nic nie uczyniono, aby problem rozwiązać. Przeciwnie,
      Dyrektor Wojciech Martula na łamach lokalnej prasy wielokrotnie stwierdzał, że:
      cyt. "kardiolodzy są mi niepotrzebni" i publicznie, w lokalnej telewizji
      zobowiązywał się do zapewnienia opieki kardiologicznej na odpowiednim poziomie.

      W zaistniałej sytuacji 14.02.2007 wszyscy lekarze Oddziału rozwiązali umowy o
      pracę przywołując art. 55 kp. Dwóch lekarzy dyżurnych pozostało na Oddziale do
      godziny 7.35 następnego dnia, kiedy to spodziewali się zdać dyżur i przekazać
      opiekę nad Chorymi obiecywanym przez Dyrektora Martulę kardiologom. W godzinach
      popołudniowych zamiast obiecywanego "autobusu kardiologów" na oddziale zjawił
      się Dyrektor Martula, który podjął decyzję o ewakuacji - do czego nie miał
      uprawnień. Lekarze dyżurni odmówili kwalifikacji chorych do transportu. W ich
      "zastępstwie" mieli to uczynić anestezjolodzy i interniści, którzy także nie
      podjęli się takiej roli. Wobec takiego rozwoju zdarzeń, Dyrektor Martula-dr n.
      med. specjalista urolog- osobiście rozpoczął kwalifikację chorych do przewozu.
      Żaden z Chorych nie wyraził na to zgody, ewakuacja została odwołana, puste
      karetki odjechały tam skąd przybyły ( ca. 150 km w jedną stronę). Przybyłe
      rodziny wystosowały protest. Poza tym "incydentem" NA ODDZIALE NIE POJAWIŁ SIĘ
      ŻADEN "obcy" LEKARZ do godziny 9.35 dnia 15.02.2007, kiedy Oddział przejął na
      ustne polecenie Dyrektora Ordynator Oddziału Anestezjologii.

      W dniu 15.02.2007 wszyscy lekarze Oddziału Kardiologii przebywali na terenie
      szpitala. Ok. godz. 10.00 od dziennikarzy dowiedzieliśmy się, że na OIOM od
      godzin porannych znajduje się Pacjent po NZK, we wstrząsie kardiogennym w
      przebiegu świeżego zawału serca. Znajdując się w stanie wyższej konieczności,
      wykonaliśmy u Pacjenta zabieg w Pracowni Hemodynamiki. W tym czasie nie łączyły
      nas z naszym byłym Pracodawcą żadne stosunki pracy, zabieg wykonano za 1 grosz
      na umowę zlecenie..

      16.02.2007 do Gorzowa przyjechał na nasze zaproszenie Pan Profesor Marian
      Zembala, Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, oraz Pan Docent
      Mariusz Gąsior, którzy podjęli się mediacji. W rozmowach brali także udział :
      Dyrektor Lubuskiego Oddziału NFZ Pani Helena Hatka, Wicemarszałek Sejmiku lek.
      med. Elżbieta Płonka. Po osiągnięciu kompromisu mediatorzy odjechali. W czasie
      drukowania Protokołu Uzgodnień Dyrekcja zmieniła zapisane ustalenia w części
      dotyczącej wynagrodzeń. Takiego Porozumienia nie mogliśmy zaakceptować. Mimo to
      bardzo chcieliśmy dotrzymać słowa danego Panu Profesorowi M. Zembali, że oddział
      będzie pracował i zaproponowaliśmy Dyrektorowi naszą pracę na zasadach
      wolontariatu. Odmówił wydania na to zgody, wobec czego czujemy się zwolnieni z
      danego Profesorowi przyrzeczenia.


      STATUS PRAESENS:

      1. Oddział Kardiologii zamknięty " na głucho" i zaplombowany.

      2. NFZ wypowiedział Szpitalowi umowę-w terminie do dwutygodniowym ( kontrakt
      Kardiologii stanowił ok. 10% całego kontraktu Szpitala z NFZ i był wypracowywany
      na 38 łóżkach przez 12 lekarzy. Cała "załoga" Szpitala liczy ok. 2100
      pracowników , w tym stu kilkudziesięciu lekarzy, oraz 184 funkcyjnych związkowców).

      3. W Prokuraturze toczą się postępowania w związku za złożeniem doniesień przez
      Dyrektora Martulę, rodziny Pacjentów oraz przez nas o podejrzenie popełnienia
      przestępstwa w związku z narażeniem życia i zdrowia Pacjentów.

      4. W Sądzie Pracy niebawem rozpocznie się proces przeciw naszemu byłemu
      Pracodawcy -wykorzystujemy tryb art. 55 kp.

      5. Pozostajemy wolnymi ludźmi, szukamy satysfakcjonującej nas pracy.
      • karagandak Re: W szpitalu włoski strajk? 20.02.07, 01:25
        Popieram Kardiologów !Przy okazji gorąco pozdrawiam dr Zajączka ! Kiedyś,w tym
        własnie szpitalu uratował życie mojej Mamie.Kilkanaście lat temu.Dziś Mama już
        nie żyje,ale tamte bardzo ciężkie dni pamiętam do dzisiaj.Tylko dzięki Jemu
        mogłem godzinami siedzieć przy łóżku półprzytomnej ,w nadzwyczaj ciężkim stanie
        Mamy.Dzisiaj Panu dziękuję Panie Doktorze!
      • piwoniasz Re: W szpitalu włoski strajk? 20.02.07, 16:32
        Popieram protest.To smutne,że tylko tak można dochodzić swoich praw. Dziękuję
        kardiologom,a zwłaszcza dr Myczce, który kilka lat temu, wraz ze swoim
        zespołem, w środku nocy, ratował życie mojej mamie.Dzięki niemu żyje i ma sie
        dobrze.Powodzenia!
      • Gość: ania Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 20:14
        Współczuje Wam bardzo i pacjentom rownież mam nadzieję ,że to sie wkrótce
        zakończy bo to co się dzieje jest totalną porażką szkoda tylko ,że decyzje pani
        wicemarszalek dotyczą tak wielu osób.
        • Gość: wrog Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 09:18
          czytajac niektore wypowiedzi PANOW DOKROROW to odnosze wrarzenie ze
          winnicalej sytuacji sa wsztscy!!! poczawszy od placowego po dyrektora !!!
          TYLKO ONI SA TAK SKRZYWDZENI IPRZESLADOWANI!!!
      • ziuta99 Re: W szpitalu włoski strajk? 23.02.07, 14:12
        "pozostajemy wolnymi ludźmi,szukamy satysfakcjonującej nas pracy"
        Panie Doktorze życzę powodzenia. Co zrobią teraz tłumy pacjentów odwiedzających
        was na dyżurach,którym wykonywaliście badania na szpitalnym sprzęcie??I
        wspomagających wasze puste portfele,bo przecież tak mało zarabiacie??.Nie
        pomniejszam waszych zasług i sukcesów, bo wiem jak cięzka jest wasza praca.Tylko
        ,że podcieliście gałaź na której siedzieliście i za późno na odwrót.Zabrnęliście
        za daleko i to was zgubiło.Teraz to wam wspólczuje.Tak więc szukajcie
        ,szukajcie...skoro ta było zła.Pozdrawiam.
      • ziuta99 Re: W szpitalu włoski strajk? 25.02.07, 09:46
        Nędzna manipulacja.Jakim prawem podpisujesz się "lekarz".Co ty wiesz o
        prawdziwej pracy ?
    • Gość: Bernard Odpowiedzialni czy idioci? Zobaczymy... IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 01:15
      Jesli ktos do tej pory nie rozumie zlozonosci problemow Gorzowskiego szpitala
      to jest chorym umyslowo i nie nadaje sie do zadnej dyskusji..
      Nawet przez minute personel szpitala nie powinien jednak rezygnowac ze swych
      roszczen otrzymywania odpowiednich plac..
      ALE!!!
      Musza jednak te pozostalosci "komuny zwiazkowej" lub jak kto woli "zwiazkowej
      komuny" zrozumiec ze nikt(nawet oni) nie licza sie tak bardzo jak pacjeci...
      Szable w dlon i walczyc!! Zadnych zakladnikow!!!
      Jak jednak zobacze jednego zaniedbanego pacjeta to morde kazdemu o bruk
      wyszlifuje (figure of speech)
      Tylko komuchy i faszysci po trupach niewinnych ida do celu...
      Spodziewam sie madrosci i rozsadku!!!
      :)
      • Gość: mmmm Re: Odpowiedzialni czy idioci? Zobaczymy... IP: *.eranet.pl 20.02.07, 07:38
        Sorry, ale ani rozsądku ani czegoś tam innego nie będzie. Tu chodzi tylko i
        wyłącznie o kasę. Taki szpital to jedynie argument do wyciągania kasy w
        prywatnych gabinetach. Kto przyjdzie prywatnie do dokrtora, który nie ma łóżka
        w szpitalu? Zakaz prowadzenia prywatnych praktyk przez lekarzy pracujących w
        szpitalach to jedyny sposób na ukrócenie tego procederu. W prywatnych
        gabinetach kasują biednych ludzi a później za publiczne pieniądze i na
        publicznym sprzęcie w publicznym szpitalu operują i leczą. Jak tacy cwani niech
        założą prywatny szpital, wyposażą go, opłacą personel, kadry, księgowe itd.
        Wtedy zobaczymy jacy będą mądrzy. Na pohybel doktorom z Dekerta !!!
        • Gość: Konował Re: Odpowiedzialni czy idioci? Religa IP: *.kam.pl 20.02.07, 10:59
          RELIGA- Kto odpowiada za długi szpitali? Czy dyrektorzy? Między innymi tak, w
          znacznej części, aczkolwiek uczciwie trzeba powiedzieć, że zadłużenie się
          szpitali w różnych miejscach ma różne przyczyny - mówił prof. Religa. - Jedną z
          zasadniczych jest oczywiście sposób kierowania szpitalem, zarządzania jego
          finansami. Zdaję sobie sprawę z tego, że są również przyczyny obiektywne: taki a
          nie inny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, wysokość wyceny procedur
          medycznych przez NFZ, a przede wszystkim czy szpital dostaje tyle pieniędzy, ile
          jest w stanie rzeczywiście zagospodarować, i czy cały wysiłek szpitala
          skierowany na leczenie jest rzeczywiście finansowany z tych pieniędzy.
          - Kolejną propozycją, która będzie przedstawiona premierowi, jest propozycja
          działań finansowych mających za zadanie finansowanie szpitali poprzez emisję
          obligacji, inaczej mówiąc, zamianę długów krótkoterminowych na długoterminowe -
          zapowiedział szef resortu zdrowia. - W naszej propozycji jest to spłata długów
          do 20 lat i to jest już możliwe dla każdego szpitala, nawet tego szpitala w
          Gorzowie.
          - Sieć szpitali jest w uzgodnieniach zewnętrznych - podkreślił Religa.
          - W czerwcu przedstawimy nową ustawą o zakładach opieki zdrowotnej -
          zapowiedział prof. Religa. - Ta ustawa, jak również ustawa o likwidacji systemu
          ordynatorskiego w Polsce, o likwidacji organizacji szpitala polegającej na
          pokawałkowaniu szpitala na części w postaci oddziałów będą przedstawione w czerwcu.
          - Jeżeli chodzi o sprawę podwyżki płac w przyszłym roku, to tak, regulacje są
          potrzebne, żeby przedłużyć działanie ustawy na przyszły rok, i taka niewielka
          ustawa będzie musiała powstać - stwierdził minister odpowiadając na pytania posłów.
        • Gość: Konował Re: Odpowiedzialni czy idioci? Religa2 IP: *.kam.pl 20.02.07, 11:02
          Według niego, środowisko zawodowe pielęgniarek pogodziło się z myślą o
          konieczności przesunięcia podwyżki płac na przyszły rok, podobne stanowisko
          zajęli związkowcy służby zdrowia NSZZ "Solidarność".

          Dodał, że lekarze w Polsce zarabiają bardzo różnie: anestezjolodzy od siedmiu do
          kilkunastu tysięcy złotych, lekarze w klinikach nawet po 20-30 tys. zł.

          W Gorzowie kardiologom proponują 2500 uha ha uhu hu, o nie mogę, ha ha ... RTFL
    • kangur1313 W Grecji normalny strajk 20.02.07, 07:54
      Z zagranicy; 2007-01-15 [PAP]

      Grecja/Strajk lekarzy ze szpitali państwowych w Atenach i Pireusie

      W czwartek i piątek do strajku przyłączą się także lekarze z innych szpitali
      państwowych na terenie Grecji.

      Lekarze chcą wyznaczenia ograniczenia godzin zatrudnienia, twierdząc, że są
      przepracowani, co zagraża bezpieczeństwu pacjentów. Domagają się także
      zatrudnienia dodatkowego personelu medycznego i zwiększenia nakładów finansowych
      na publiczną służbę zdrowia.
    • kangur1313 A bratanki są mądrzejsze! 20.02.07, 07:57
      Z zagranicy; 2007-02-16 [PAP]

      Koniec z bezpłatną służbą zdrowia

      Socjalistyczno-liberalny rząd węgierski wprowadził dziś reformę systemu zdrowia
      publicznego, wycofując się z bezpłatnego lecznictwa, wprowadzonego w epoce
      komunistycznej. Od dziś węgierscy pacjenci płacą za wizytę u lekarza oraz za
      każdy dzień pobytu w szpitalu kwotę 300 forintów (4,5 zł).

      Opłaty te mają przynieść budżetowi co najmniej 20 mld forintów rocznie (80 mln
      euro). Suma ta będzie wykorzystana na modernizację placówek służby zdrowia i
      podwyżki płac dla pracowników branży.

      Opłaty nie będą wymagane w przypadku pacjentów poniżej 18. roku życia, badań
      kontrolnych, przy wzywaniu pogotowia i wizytach kobiet ciężarnych.

      Według ministra zdrowia Lajosa Molnara, nowe przepisy, wprowadzone przegłosowaną
      w grudniu ubiegłego roku przez parlament ustawą, mają skłonić pacjentów do
      rozważniejszego korzystania z usług lekarzy.

      Reforma służby zdrowia zakłada głęboką reorganizację strukturalną i geograficzną
      usług medycznych, a także zmianę systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

      Rząd planuje też, że od 2009 roku zrówna się wiek (62 lata) przechodzenia na
      emeryturę kobiet i mężczyzn. (PAP)

      • Gość: misia Re: A bratanki są mądrzejsze! IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 15:18
        No proszę,a jednak można myśleć.Szkoda że w Polsce ci u koryta mają to w dupie.
      • Gość: Bernard Re: A bratanki są mądrzejsze! IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 17:18
        Hey kangur,
        Oj, ty skaczesz po swiecie..
        W Kanadzie zima... Na wschodzie snieg po dachy.. U mnie prawie wiosennie...
        Droge do Fort MCMurray chca poszerzac i spece od srodowiska buzie dra...
        Indianie chca wiecej forsy z ropy...
        Inflacja w Edmonton najwyzsza w Kanadzie
        ...
        Rozumiesz..

        Co ma piermnik do wiatraka..
        Kazdy ma swoje problemy...
        Takze Polska i takze Gorzow
        :)
    • Gość: elef W szpitalu włoski strajk? IP: 82.160.208.* 20.02.07, 08:18
      Co za tumany pracuja w tym szpitalu. Tolerowali nieudolne kierownictwo przez
      lata doprowadzając go do ruiny a nowy juz niewygodny bo dobrał się bałaganiarzom
      do tyłka. Uważam, że lepiej go nawet zlikwidować niż tolerować
      nieformalno-mafijne grupy nacisku.
      • Gość: PLACOWY Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 09:07
        niektore wypowiedzi sa chore jak ten caly szpital !!!! zamiast zajac
        sie rzeczami naprawde istotnymi ??? odnosze wrazenie ze calemu
        zadluzeniu sa winnne sluzby pomocnicz nizszy personel !!!! co jest
        smiechu warte !!!! odwraca sie kota ogonem ??NIE ULECZY SIE TRYPLA PLASTREM
        PRAWDA??????
        • Gość: Konował Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.kam.pl 20.02.07, 11:05
          A kto to jest TRYPEL ?
          • Gość: Bernard Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 17:21
            Hey Konowal,
            A ch-u-j go tam zna...
            :)
    • Gość: gość Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:06
      Paranoja, a nie strajk. W jakiej upadającej firmie (zadlużonej po uszy)
      pracownicy domagają się podwyzek? Tylko w gorzowskiej.
      • Gość: Konował Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.kam.pl 20.02.07, 11:06
        Nie podwyżek ino nowej siatki płac. Bez zawodowych Związkowców i 200 osobowego
        zarządu Samolidarności.
        • Gość: thebird1 Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 11:32
          Blebleble .
          Przeczytacie wyraźnie tekst "Lekarza" ,wszystko wyjaśnia po czyjej stronie
          jest racja . Zobaczymy czy potwierdzi ten fak Sąd Pracy . Jezeli Sąd
          potwierdzi racje lekarzy to nowy reformator powinien pójsc tam skąd go
          przywieziono . No właśnie skąd?
          • redcloud Re: W szpitalu włoski strajk? 20.02.07, 11:37
            Gość portalu: thebird1 napisał(a):
            ...Jezeli Sąd potwierdzi racje lekarzy to nowy reformator powinien pójsc tam
            skąd go przywieziono. No właśnie skąd?


            SPZOZ Działdowo na Mazurach (?)
            howgh
          • Gość: pysia Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 20:34
            Dyrektor przywieziony w teczce przez czołową partię w kraju.A miało
            być tak pięknie,tak naprawdę nic się nie zmieniło w Polsce.Władza robi co chce i
            g..... ich obchodzi co tak naprawdę jest ważne.Od kiedy szpitale są jak fabryki
            i powinny zarabiać .Ludzie to nie produkty ,do których można narzucić marżę i
            sprzedać z zyskiem.Coś tu nie tak.Ciągle się tylko mówi, że to pracownicy
            zadłużyli jednostkę,co jes nieprawdą.Przez lata pracowaliśmy za gó..ane
            pieniądze,zrzekaliśmy się funduszu socjalnego,po to żeby ratować szpital,i co
            ztego mamy?Może ktoś raczyłby zauważyć w końcu ,ze pacjenci i biały personel
            tego szpitala to też ludzie ,chcący żyć.
    • Gość: Wornbard Re: W szpitalu włoski strajk? IP: 82.160.15.* 20.02.07, 12:53
      Jeżeli to co napisał lekarz jest zgodne z prawdą. A wydaje się , że jest. To
      dyrektorowi Martuli grozi teraz jakieś 10 lat więzienia.
      Ciekawy jestem czy wicemarszałek Płonka także nie dostanie wyroku więzienia za
      swoją działalność.
      • Gość: kangur Dzisiaj szpital nie pracuje! IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 13:04

        Jak w temacie! Lekarze z kardiologii się zwolnili. Inni z tej radości ( smutku
        ?) wczoraj dali w szyję i dzisiaj są na kacowym. Wiecie może, kogo już zoperował
        naczelny związkowiec Andrzejczak i czy pacjent przezył? Bo ten Andrzejczak to
        zdolny chłop jest! I to do wszystkiego, niestety...
        • Gość: hektor Nie karmić prawników!!!!!!! IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 13:37
          Lekarze odeszli od łóżęk pacjentów- tym samym zlikwidowali swoje miejsce pracy!
          Kto da gwarancję, że po wymuszeniu większego haraczu, kardiolodzy nie zrobią
          tego samego?!
          Ile wystarczy by zaspokoić apetyt lekarzy?!
          Porządek nie polega na tym, że każdy specjalista biegnie z pozwem do sądu i
          porzuca oddział,a jak nie, to wyjedzie do Anglii!
          Porządek to solidarna postawa wszystkich stron sporu, w walce o ratowanie
          zakładu pracy!
          Siatka płac- powinna być na drugim miejscu!
          Zawód lekarza nie jest zwykłym zawodem-jak to chcą wmówić co niektórzy!
          Dajcie sobie szanse!


          • Gość: Konował Re: Nie karmić prawników!!!!!!! IP: *.kam.pl 20.02.07, 15:31
            Protesty lekarzy i negocjacje nie są niczym niezwykłym:

            Strajk włoskich lekarzy rodzinnych
            inf. wł.
            Data utworzenia: 05.12.2003
            Przez dwa dni strajkowali lekarze rodzinni zrzeszeni w drugiej pod względem
            wielkości organizacji włoskich lekarzy (Sindicato nazionale autonomo medici
            italiani - SNAMI). Lekarze sprzeciwiają się proponowanym przez rząd kontraktom.
            Wcześniejsze kontrakty oficjalnie wygasły już 3 lata temu. Lekarze od dawna
            oczekują nowych regulacji, ale sprzeciwiają się proponowanym przez rząd
            kierunkom zmian. Według SNAMI podczas prac nad projektem nowych zasad
            finansowania lekarzy rodzinnych pojawił się między innymi pomysł, aby lekarzom,
            którzy nie osiągają określonych limitów świadczeń, zmniejszyć wynagrodzenia o 30%.
            Lekarze uważają, że proponowane warunki finansowe uniemożliwiają im prowadzenie
            praktyk, pieniędzy musi bowiem wystarczyć na zakup sprzętu i wynagrodzenia dla
            personelu. Nowy 3-letni kontrakt zakłada podwyżkę płac lekarzy o 4,8%, co
            oznacza brutto 299 euro miesięcznie. Przedstawiciele SNAMI twierdzą, że narzuca
            się lekarzom rolę menadżerów, którzy w praktyce klinicznej zamiast kierować się
            dobrem pacjenta, muszą przede wszystkim pilnować finansów.
            Protesty lekarzy popierają politycy opozycyjnej partii lewicowej. Zarzucają oni
            rządowi, a zwłaszcza resortowi zdrowia nieudolność w zarządzaniu ochroną
            zdrowia. W ich opinii nowe prawo finansowe przerzuca odpowiedzialność za nadzór
            nad wydatkami na opiekę zdrowotną z resortu finansów na skarb państwa.
            W strajku zorganizowanym 27-29 listopada mieli uczestniczyć wszyscy, a więc ok.
            80 tys. lekarzy rodzinnych.

            Niemieccy lekarze niezadowoleni z wynagrodzeń i warunków pracy
            BMJ
            Data utworzenia: 05.08.2005
            Od poniedziałku do piątku w niemieckich miastach dochodziło do strajków i
            demonstracji lekarzy. Protestujący domagają się poprawy warunków pracy i 30%
            podwyżki wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych w szpitalach.
            Organizator protestu - Marburger Bund zrzeszający większość ze 146 tys.
            niemieckich lekarzy pracujących w szpitalach wezwał wszystkich swoich członków
            do czynnego udziału w protestach. Większość akcji koncentrowała się jednak w
            dwóch landach Badenii-Wirtembergii i Hesji oraz w Berlinie. Lekarzom
            zatrudnionym w tamtejszych szpitalach uniwersyteckich niedawno obniżono pensje o
            ok. 10% i wydłużono czas pracy z 38,5 do 42 godzin tygodniowo.
            Przez cały tydzień miały strajkować szpitale uniwersyteckie w Heidelbergu,
            Fryburgu, Tybindze i Ulmie (Badenia-Wirtembergia) oraz we Frankfurcie i
            Giessen-Marburgu (Hesja). W piątek do protestu miał się przyłączyć także
            berliński szpital uniwersytecki Charité.

            Strajk lekarzy w Niemczech
            inf. wł.
            Data utworzenia: 16.03.2006
            Lekarze zatrudnieni w klinikach uniwersyteckich i szpitalach publicznych w
            Niemczech rozpoczęli w czwartek 16 marca bezterminowy strajk w proteście
            przeciwko niskim wynagrodzeniom i wydłużaniu czasu pracy.
            Organizatorem protestu jest Marburger Bund - największy związek zawodowy
            niemieckich lekarzy. W głosowaniu, które odbyło się w środę 15 marca, aż 98,4% z
            ok. 22 tys. zrzeszonych w związku lekarzy opowiedziało się za przystąpieniem do
            strajku. Jeszcze w ubiegłym tygodniu Marburger Bund prowadziło negocjacje z
            rządem, ale nie przyniosły one żadnego skutku. Związek domaga się 30% podwyżki
            płac, ograniczenia czasu pracy lekarzy i wypłaty pieniędzy za nadgodziny. Uważa,
            że to jedyny sposób, by zatrzymać niemieckich lekarzy w kraju - do pracy w
            Wielkiej Brytanii i innych krajach Unii Europejskiej z niemieckich szpitali
            wyjechało już 6 300 lekarzy.
            Zgodnie z planem akcja protestacyjna rozpoczęła się w czwartek 16 marca od
            strajku lekarzy z klinik uniwersyteckich w kilku miastach Niemiec, m. in. Bonn,
            Essen, Frankfurcie nad Menem, Halle, Heidelbergu, Monachium, Marburgu, Moguncji
            i Wuerzburgu. W kolejnych dniach do strajku będą stopniowo przystępować także
            lekarze pracujący w publicznych szpitalach na terenie całego kraju. Związek chce
            jednak, by zapewniono bezpieczeństwo pacjentom, dlatego nie wszyscy lekarze będą
            strajkować jednocześnie.
            Protesty w niemieckiej ochronie zdrowia trwają już od pół roku. W listopadzie na
            ulice Berlina wyszli pracownicy największego w Europie szpitala uniwersyteckiego
            Charité. Tamtejsi lekarze domagali się 30% podwyżki pensji i wypłaty wynagrodzeń
            za pracę w nadgodzinach. W połowie stycznia tego roku uliczne demonstracje
            lekarzy odbyły się w kilku niemieckich miastach - największa z udziałem ponad 14
            tysięcy osób odbyła się w Berlinie. W całym kraju tego dnia zamknięto ponad
            połowę ze 100 tys. gabinetów lekarskich.

            Niemieccy lekarze kontynuują strajk
            inf. wł.
            Data utworzenia: 17.03.2006
            W rozpoczętym w czwartek 16 marca strajku niemieckich lekarzy wzięli udział
            pracownicy dziesięciu szpitali uniwersyteckich. W piątek protestowali tylko
            lekarze z klinik w Heidelbergu, ale w poniedziałek do strajku miały przystąpić
            kolejne szpitale.
            Niemieccy lekarze walczą o 30% podwyżki wynagrodzeń oraz ograniczenie czasu
            pracy i zapłatę za nadgodziny. Organizatorem akcji protestacyjnych jest
            największy w Niemczech związek zawodowy lekarzy - Marburger Bund. W głosowaniu,
            które zorganizowano w środę 15 marca, za strajkiem opowiedziało się aż 98,4%
            spośród 22 tys. zrzeszonych w związku lekarzy.
            Ogólnokrajowa akcja protestacyjna rozpoczęła się w czwartek 16 marca od strajku
            lekarzy z dziesięciu szpitali uniwersyteckich w Bonn, Essen, Frankfurcie nad
            Menem, Fryburgu, Halle, Heidelbergu, Marburgu, Moguncji, Monachium i Wurzburgu.
            Szpitale funkcjonowały jak w dni świąteczne - pracowali tylko lekarze dyżurni,
            przyjmowane były jedynie ostre przypadki. W piątek strajk kontynuowali tylko
            lekarze z klinik uniwersyteckich w Heidelbergu, pozostali przerwali protest do
            poniedziałku. W poniedziałek do strajku miały się też przyłączyć inne szpitale
            publiczne, poza uniwersyteckimi. Strajk jest bezterminowy i ma być prowadzony aż
            do skutku, ale nie w sposób ciągły, bo trzeba zapewnić bezpieczeństwo pacjentów.
            Dlatego placówki będą protestować na zmianę.
            Protesty w niemieckiej ochronie zdrowia rozpoczęły się w ubiegłym roku. W
            demonstracjach i strajkach ostrzegawczych organizowanych w maju, sierpniu,
            wrześniu, listopadzie i grudniu uczestniczyło od kilku do kilkunastu tysięcy
            lekarzy, głównie pracowników szpitali uniwersyteckich. W ostatnim tygodniu
            listopada strajkowali lekarze z największego w Europie szpitala uniwersyteckiego
            Charité, a na początku grudnia w jednodniowym strajku ostrzegawczym wzięło
            udział aż 20 klinik z całego kraju. W połowie stycznia tego roku uliczne
            demonstracje w kilku niemieckich miastach zorganizowali lekarze zatrudnieni w
            gabinetach mających umowy z kasami chorych. Największa z udziałem ponad 14
            tysięcy osób odbyła się w Berlinie. W całym kraju tego dnia zamknięto ponad
            połowę ze 100 tys. gabinetów lekarskich. 1 marca do protestów ponownie włączyli
            się lekarze ze szpitali uniwersyteckich.
            Strajk niemieckich lekarzy kosztuje
            DW
            Data utworzenia: 05.04.2006
            Trzeci tydzień strajkują lekarze publicznych szpitali w Niemczech. Ich protest
            naraża placówki na straty sięgające kilkuset tysięcy euro dziennie - szacują
            dyrektorzy szpitali.
            Od 16 marca niemieccy lekarze zatrudnieni w szpitalach publicznych prowadzą
            bezterminowy strajk w proteście przeciwko niskim wynagrodzeniom i wydłużaniu
            czasu pracy. W proteście uczestniczy w sumie około 20 tys. lekarzy w 23 miastach
            Niemiec, ale strajk prowadzony jest na zmianę, codziennie od łóżek pacjentów
            odchodzi około 6 tys. lekarzy.
            Według szacunków federacji niemieckich szpitali (Deutsche
            Krankenhausgesellschaft - DKG) strajk lekarzy generuje straty rzędu 250-600 tys.
            euro dziennie. Placówki przyjmują bowiem o jedną trzecią mniej pacjentów i
            wykonują mniej zabiegów. Pracodawcy ostrzegają, że straty spowodowane strajkami
            zmuszą ich do redukcji personelu.
            Groźby te odrzuca główny organizator strajku, największy związek zawodowy
            lekarzy
            • Gość: Konował Re: Nie karmić prawników!!!!!!! IP: *.kam.pl 20.02.07, 15:35
              cd.
              Słowaccy lekarze strajkują
              2006-04-07, ostatnia aktualizacja 2006-04-06 18:46
              Między innymi podwyższenia płac o jedną czwartą, więcej pieniędzy na służbę
              zdrowia oraz zatrzymania przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego
              domagają się słowaccy lekarze

              W czwartek jako pierwszy zastrajkował szpital w Bratysławie. W najbliższych
              dniach dołączyć do nich mają lekarze m.in. w Banskiej Bystrzycy, Nitrze i
              Trnavie. Pomoc w tych szpitalach będzie udzielana tylko w przypadkach
              bezpośredniego zagrożenia zdrowia.

              Lekarze domagają się podwyższenia zarobków o jedną czwartą, większych nakładów
              na służbę zdrowia i zatrzymania procesu przekształcania szpitali w spółki prawa
              handlowego.
              Premier Mikulasz Dzurinda starał się odwieść związki zawodowe od rozpoczynania
              strajku. Podczas spotkania w jednym z bratysławskich szpitali mówił, że w
              budżecie nie ma pieniędzy na wyższe pensje, a szantażowanie strajkiem na dwa
              miesiące przed wyborami jest niestosowne.
              Dzurinda bronił także ministra zdrowia Rudolfa Zajaca, który powiedział w
              zeszłym tygodniu, że rząd już zwiększył wydatki, więc jedyną szansą na lepsze
              zarobki jest poprawa zarządzania poszczególnych szpitali poprzez obcięcie zbyt
              dużej obecnie liczby etatów.
              Związkowcom nie podoba się także praktyka ukrytej prywatyzacji opisana ostatnio
              przez dziennik "Hospodarske noviny". Polega ona na długoterminowym wynajmowaniu
              lepiej wyposażonych oddziałów szpitalnych i laboratoriów firmom prywatnym. W ten
              sposób powstają dwa szpitale w jednym budynku - lepiej wyposażony prywatny i w
              gorszym stanie państwowy.
              Co więcej, oddziały nie są wynajmowane w publicznych przetargach, ale
              najczęściej zaufanym osobom. Przekształcanie szpitali w spółki akcyjne jest
              uważane przez związki zawodowe za pierwszy krok do ich przyszłej prywatyzacji.
              Prawicowy rząd przeprowadził w ostatnich latach reformę służby zdrowia
              polegającą m.in. na wprowadzeniu odpłatności za niektóre świadczenia. Słowaccy
              komentatorzy uważają, że reforma ta była najmniej udaną z wszystkich reform
              podejmowanych dotychczas przez rząd Dzurindy, bo szpitale nadal zwiększają
              zadłużenie.
              Mimo planu rządu, by do 2005 r. oddłużyć sektor zdrowia, na początku ub.r. dług
              wynosił 20 mld koron (2,4 mld zł).


              Niemieccy lekarze zaostrzyli protest
              DW
              Data utworzenia: 16.05.2006
              Strajkujący od dwóch miesięcy niemieccy lekarze zaostrzyli protest - od
              poniedziałku pracę na cały tydzień przerwało 25 klinik uniwersyteckich i 14
              szpitali publicznych. Wcześniej strajk miał charakter rotacyjny, szpitale
              strajkowały na zmianę, po jednym dniu.
              Organizator protestów, największy lekarski związek zawodowy w Niemczech,
              Marburger Bund podjął decyzję o zaostrzeniu strajku, ponieważ fiaskiem
              zakończyły się negocjacje w sprawie podwyżek płac. Prowadzone w Dreźnie rozmowy
              związkowców z przedstawicielami pracodawców publicznych szpitali
              (Tarifgemeinschaft deutscher Länder) zerwano w ubiegły czwartek i na razie nie
              zaplanowano nowych.
              W trwających od 8 tygodni protestach uczestniczy w sumie około 22 tys. lekarzy.
              Do tej pory, jednak, lekarze z poszczególnych szpitali strajkowali po jednym
              dniu, na zmianę. W tym tygodniu jednak ma mieć miejsce największa w historii
              Niemiec akcja protestacyjna lekarzy, która dotknie ponad 40 miast.
              Lekarze walczą o 30% podwyżki wynagrodzeń oraz ograniczenie czasu pracy i
              zapłatę za nadgodziny. Bezpośrednim powodem rozpoczęcia strajku była decyzja o
              wydłużeniu czasu pracy lekarzy zatrudnionych w szpitalach uniwersyteckich z 38,5
              do 42 godzin tygodniowo. Wówczas Marburger Bund zorganizował referendum, w
              którym 98,4% uczestników opowiedziało się za strajkiem. Akcję rozpoczęto 16 marca.


              Niemieccy lekarze walczą o podwyżki
              inf. wł.
              Data utworzenia: 03.07.2006
              Prawie 12 tys. niemieckich lekarzy strajkowało w ubiegłym tygodniu w szpitalach
              podległych samorządom terytorialnym. Domagają się 20% podwyżek płac. Negocjacje
              w tej sprawie z przedstawicielami pracodawców mają się rozpocząć 7 lipca.
              W połowie czerwca zakończyły się trwające od marca strajki lekarzy ze szpitali
              uniwersyteckich. W wyniku burzliwych negocjacji z przedstawicielami pracodawców
              (Tarifgemeinschaft deutscher Länder) największy lekarski związek zawodowy
              Marburger Bund wywalczył 20% podwyżki wynagrodzeń i ograniczenie czasu pracy
              lekarzy do 42 godzin w tygodniu, a także dodatki za pracę w niedzielę. Szacuje
              się, że na podwyżki dla około 22 tys. lekarzy zatrudnionych w klinikach
              uniwersyteckich trzeba będzie przeznaczyć 100 mln euro rocznie.
              Teraz podobnych podwyżek domagają się lekarze zatrudnieni w tzw. szpitalach
              komunalnych (kommunalen Krankenhäusern). Jest ich w Niemczech około 700,
              zatrudniają ponad 70 tys. lekarzy. W referendum strajkowym zorganizowanym przez
              Marburger Bund 20 czerwca ponad 97% lekarzy opowiedziało się za podjęciem akcji
              strajkowej.
              Strajki rozpoczęły się w ubiegły poniedziałek 26 czerwca. Każdego dnia do
              protestujących lekarzy dołączali kolejni. Pierwszego dnia zastrajkowało około
              7,5 tys. lekarzy z 14 miast położonych w czterech landach. W czwartek liczba
              strajkujących sięgnęła 11,8 tys., a akcja objęła 52 miasta w ośmiu landach.
              Niemieccy lekarze grożą strajkiem z powodu godzin pracy
              BMJ
              Data utworzenia: 09.07.2004
              Jedna z największych organizacji związkowych zrzeszających niemieckich lekarzy -
              Marburger Bund - zagroziła podjęciem akcji protestacyjnej, jeśli szpitale nie
              zaczną przestrzegać przepisów unijnej dyrektywy o czasie pracy.
              Dyrektywa Unii Europejskiej (93/104/EC) określa podstawowy dobowy wymiar czasu
              pracy na 8 godzin, a maksymalny tygodniowy czas pracy na 48 godzin. Unijna
              dyrektywa ogranicza też maksymalny dopuszczalny czas pracy do 13 godzin, dając
              każdemu pracownikowi prawo do 11-godzinnego, nieprzerwanego odpoczynku na dobę.
              Zgodnie z wykładnią Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przepisy te mają
              mieć zastosowanie także w przypadku dyżurów medycznych, nawet jeśli lekarze nie
              wykonują podczas nich rzeczywistej pracy.
              Zgodnie z niemieckim prawem od początku tego roku przepisy unijnej dyrektywy
              powinny zacząć obowiązywać także w szpitalach. Czas przejściowy na wdrożenie
              nowych zasad do końca 2005 r. miały otrzymać tylko placówki, w których już
              wcześniej dyżury (także na telefon) były wliczane do normalnego czasu pracy.
              Szacowano, że będzie to ok. 10% szpitali, tymczasem z okresu przejściowego mają
              zamiar skorzystać prawie wszystkie z istniejących 2240 szpitali w Niemczech.
              Marburger Bund, związek reprezentujący 80 tys. ze 122 tys. lekarzy zatrudnionych
              w niemieckich szpitalach, twierdzi że lekarze nadal pracują po 80 godzin w
              tygodniu, co zagraża bezpieczeństwu pacjentów. W opinii związku taka sytuacja
              może się przyczynić do rezygnacji lekarzy z pracy w szpitalach i spowodować w
              wielu placówkach niedobór pracowników, a co za tym idzie jeszcze większe
              obciążenie osób tam zatrudnionych. Szacuje się, że już teraz w niemieckich
              szpitalach brakuje ok. 5 tys. lekarzy. Według niektórych analiz pełne wdrożenie
              unijnej dyrektywy o czasie pracy wymagać będzie w Niemczech zatrudnienia
              dodatkowo 15 tys. lekarzy kosztem ok. 1 mld euro. Mniej, bo ok. 6 tys. lekarzy,
              będzie potrzebnych, jeśli problem dyżurów zostanie rozwiązany za pomocą osobnych
              kontraktów.


              Niemieccy lekarze nadal strajkują
              inf. wł.
              Data utworzenia: 28.07.2006
              Nasilają się strajki w niemieckich szpitalach komunalnych, w poniedziałek od
              pracy odeszło prawie 15 tys. lekarzy w 122 miastach. Protesty lekarzy, mimo
              utrudnień, popierają dwie trzecie Niemców.
              Negocjacje między największym związkiem zawodowym lekarzy Marburger Bund, a
              organizacjami pracodawców (Vereinigung der kommunalen Arbeitgeberverbände - VKA
              i ver.di) nie przyniosły dotąd żadnych rezultatów. VKA i ver.di próbowały same,
              bez udziału Marburger Bund, narzucić szpitalom nową umowę dotyczącą stawek, w
              tym warunki pracy i płacy lekarzy. Przeciwko takim działaniom ostro
              zaprotestowali związkowcy i zag
          • Gość: Bernard Pacjenci maja swoje prawa!!! IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 17:28
            Hey hektor,
            To sluszna uwaga..
            To musi byc brane pod uwage...
            Lekarze maja prawo walczyc "o swoje"...jednak pacjenci maja prawo do opieki w
            szpitalach i przychodniach...
            Gdze sa organizacje i politycy by stanac w obronie praw pacjentow???
            Buzie im pozamykalo?
            Zajeci polowaniem??/(na czarownice)
            PS. Propozycja dla lekarzy: Wszyscy na golasa i na ulice. Demonstrowac!!!
            Jak swiat zobaczy jak naprawde wygladacie to wam kazde pieniadze da!!!
            To bylyby jaja..
            • Gość: lekarz Re: Pacjenci maja swoje prawa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:24
              Pacjenci-obywatele miasta Gorzowa .
              Jest na zbyt mało aby nasze postulaty zostały wysłuchane i dysponujemy zbyt
              małą sił aby groźby robiły wrażenie na kimkolwiek.
              Wyjdźcie nawet na ulice i wymagajcie aby Wasze prawo do leczenia się w mieście,
              w którym mieszkacie nie zostało złamane. W przeciwnym razie będziecie jeździć
              do specjalistów np. do kardiologa do Zielonej, Szczecina, Poznania.
              • Gość: Bernard Re: Pacjenci maja swoje prawa!!! IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 20:43
                Hey lekarz,
                Brawo..
                Tak trzeba..
                Sila dla narodu...he he he
                Pierwszy i najwiekszy transparent powinien miec napisanie:
                "Trzymac konowalow zwiazkowych z dala od pacjentow"
                A drugi:
                "My chcemy lekarzy a nie strajkujacych aktywistow "

                Ciesze sie ze sie zgadzamy...
                :):):)
          • Gość: kangur Sam sobie ratuj... IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 21:12
            Ja mam WŁASNY
    • Gość: AGRONOM Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 13:42
      PAN DOKTOR M*P z uporem andrzeja leppera powtarza !!! salowe i zaplecze
      techniczne musi odejsc!!!to co wygaduje to sa bzdety!!! fizycznych
      napewno nie jest zaduzo kierownikow ?? owsze tak !!!! PERSONEL
      POMOCNICZY MUSI ODEJSC !!!!ANDRZEJCZAK SOLA W OKU PANA DOKTORA !!!
      TRZEBA WYLUZOWAC KARDIOLOGIA NIECZYNNA !!! POZDRO
      • Gość: misia Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 15:16
        W pracy byli dzisiaj ordynatorzy i lekarze dyżurni.Pacjenci mają zapewnioną
        całodobową opiekę.
        • Gość: Tanto Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 17:37
          Ojoj, groch z kapustą...
          Primo: z czego szpital ma przychody? - z wykonania procedur medycznych.
          Kto wykonuje w/w procedury? - ci okropni, odsądzani od czci i wiary
          lekarze - łapówkarze. Kto dostaje te pieniążki? - ano wszyscy. Kto
          dostaje w tyłek? - wiadomo...
          Secundo: dobrze byłoby wreszcie ustalic, czym jest zawód lekarz -
          zawodem, służbą (uch, jak ja tego nienawidzę, idiotyczne określenie), czy ma
          patrzec na zyski dla szpitala czy tylko i wyłącznie na wymiar
          medyczny... Bo teraz jest tak , że te określenia używa się wymiennie, w
          zależności od tego, z której strony chce się przywalic. I czy bycie
          lekarzem oznacza, że trzeba tyrac od rana do nocy albo porzyczac od
          coraz starszych rodziców, żeby starczyło do pierwszego...
          Tertio: myslę, że gdyby zapewnic lekarzom pracującym w publicznej
          służbie zdrowia porządne wynagrodzenie, ilośc gabinetów prywatnych
          uległaby sporemu ograniczeniu. Lekarze nie zasuwają na dodatkowych
          dyżurach, w pogotowiu czy w gabinetach po zakończeniu normalnego dnia
          pracy dlatego, że nie wiedzą, co zrobic z wolnym czasem i się nudzą.
          Oni DORABIAJĄ!!!!
          • Gość: Tanto Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 17:39
            Oczywiście - pożyczac. Sorki, wstydzę się...
      • Gość: kasia Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 22:13
        tak lekarze mowia ze salowe im nie potrzebne bo pielegniarki maja zapierniczac
        za nie ale jak szanownego panu doktrowi rozleje sie kawka to kto sprzata sam
        nie pani salowa wtedy potrzebna bo sami nic nie zrobia i taka jest prawda.
        Dyrektor Martula wział sie za nich wreszcie i za ten bałagan i uwazam ze wcale
        nie jest taki zly.
        • Gość: Konował Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.kam.pl 20.02.07, 22:28
          Niepotrzebnie tylko przeznaczył do odstrzału pielęgniarki i salowe na kardiologii
    • Gość: Włodzimiera Re: W szpitalu włoski strajk? IP: 82.160.15.* 20.02.07, 18:09
      Ja nie rozumiem lekarzy. Dlaczego oni strajkują albo zwalniają się z pracy.
      Przecież moga wziąć kredyt bankowy i pieniędzy starczyło by im na rok pracy.
      Nie musieli by wtedy pobierać pensji. Nie rozumiem dlaczego rząd nie wpadł na
      pomysł , żeby lekarzom umożliwiać brania tanich kredytów na życie.

      z wyrazami szacunku

      Włodzimiera Z.
      • Gość: Tanto Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 20.02.07, 18:20
        odwołali Joannę J.!!!!! Idę się upic!!!!
        • Gość: Bernard Kto jest Joanna i dlaczego nie pijesz bez powodu? IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 20:53
          Ja sobie drinka robie.....bo chce...
          Zadne Joanny mnie w pijanstwo nie wpedza...
          Chba...ze ktoras mysli ze jak bede upity to bede i milszy, latwiejszy...i
          przyjemniejszy...
          Blad..
          Ja zawsze jestem mily, latwy i przyjemny...
          he he he
          :)
      • Gość: Bernard Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.ed.shawcable.net 20.02.07, 20:46
        Hey Wlodzimiera,
        Oczywiscie..
        Jesli szpital musi pozyczac by ich utrzymac...czemu sami tego zrobic nie moga???
        Finansowo glupie i nieodpowiedzialne???
        Wlasnie!!!
        :):):):)
        • Gość: hektor Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 11:04
          Mamy niepowtarzalna okazje poznac, w jaki sposób dziala korporacja lekarzy
          terorystów.Kardiolodzy zlikwidowali oddzial na własne życzenie!
          Spowodowali zagrozenie zyciea i zdrowia pacjentów.Personel pomocniczy znalazł
          sie w trudnej sytuacji -salowa nie otworzy sobie gabinetu!
          Kolejni lekarze ruszyli z odsieczą dla buntowników-robiąc całkiem spore
          zamieszanie, powodując, niepewność co do dalszych losów szpitala.
          Widac jak bardzo tym sie przejmują!
          Może jest to jedyna okazja, by pozbyć się czarnych owiec ze (służby zdrowia)-
          akurat nazwa jest aktualna!
          Zapomnieli już o całkiem sporej liczbie mieszkań,jakie otrzymali za darmoche.
          Wynajmowanie gabinetów za symboliczne pieniądze,wykupywanie przychodni i
          gabinetów za groszę itp itd.......
          Macie wciąż wiele przywilejów!Ale niestety nie macie już wstydu i przyzwoitości!
          • Gość: kangur do hektor IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 11:22
            No , hektor, blisko, blisko....
            Zaczynasz stawiać pewne tezy....
            salowa nie otworzy sobie gabinetu-to znaczy, ze szpital był ( bo juz go tak
            naprawdę nie ma ) po to, aby salowe miały gdzie pracować?
            • Gość: ja Re: do kangur IP: 89.196.57.* 21.02.07, 12:26
              > salowa nie otworzy sobie gabinetu-to znaczy, ze szpital był ( bo juz go tak
              > naprawdę nie ma ) po to, aby salowe miały gdzie pracować?

              szpital był nie po to, aby salowe miały gdzie prasować, tylko po to aby
              gorzowianie mogli otrzymać pomoc medyczną. jednak na lekarzach, spoczywa
              moralna odpowiedzialność nie tylo za zdrowie pacjętów, ale również za miejsca
              pracy dla salowych.
              • Gość: do ja Re: do ja IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 15:53
                Srata tata. Na lekarzach spoczywa PRZEDE WSZYSTKIM obowiązek zapewnienia godnego
                życia i dobrego wykształcenia swoim dzieciom. Są do tego zobowiązani prawnie.
                Obowiązek zapewnienia opieki medycznej dla społeczeństwa wzięło na siebie
                Państwo ( stosowne zapisy w Konstytucji). Co więcej, od kazdego z nas bierze na
                to kasę. To niech zapewnia, bo jeśli mój Tata będzie miał zawał i wsadzą go do
                karetki, to NFZ ma sprawę w sądzie. Rodzinni prawnicy i rodzinni lekarze
                zapewniają, że wygraną
                • Gość: nie-lekarz nie jarzę... IP: *.ztpnet.pl 21.02.07, 18:30
                  Sorki, ale czegoś nie jarzę.... W GL był jeden z komentarzy, że nie podcina sie
                  gałęzi na której się siedzi. Skoro szpital gorzowski jest domniemanym bankrutem
                  (nie życzę Wam tego, bo tylko złośliwy zielonogórzanin tak myśli - ja nie).
                  Były propozycje, że będą te podwyzki, ale później, i że kardiolodzy mają
                  przejść nawet na kontrakty, co im da większe pensje niż te, o które teraz
                  walczą. To nie lepiej pójść na ugodę, przeczekać, zabezpieczyć sie nawet
                  prawnie jakimiś umowami z konsekwencjami finansowymi wobec dyrekcji w razie
                  niedotrzymania umów, ale utrzymać szpital? Nawet pomniejszony, po zwolnieniach
                  (tfu,tfu) jeśli konieczne. Zanim pacjent dojedzie do ZG, NS czy Szczecina, to -
                  nie daj Boże - może mu się przecież coś stać.A i lekarzom chyba też zależy na
                  tym, w co włożyli tyle pracy i serca. Nikogo nie chcę oceniać, ale czy naprawdę
                  nie można znaleźć jakiegoś "złotego środka"? W szpitalu w ZG dogadano się
                  jakoś. Może nie jest cudownie, ale jakoś idzie do przodu, mimo niechęci pewnej
                  WAŻNEJ osoby z Funduszu. Moja znajoma tam pracuje, czasem ponarzeka do mnie
                  przy kawie, ale cieszy się, że ma stabilną robotę. To może i u was sie uda?
                  Dajcie spokój, muszą funkcjonować oba szpitale wojewódzkie. A tymi, co piszą
                  głupoty z Zielonej, nie przejmujcie się. Wszędzie spotyka się głupców.
                  Powodzenia.
                • Gość: ja Re: do do ja ja IP: 89.196.57.* 21.02.07, 19:47
                  > Srata tata. Na lekarzach spoczywa PRZEDE WSZYSTKIM obowiązek zapewnienia
                  godnego życia i dobrego wykształcenia swoim dzieciom. Są do tego zobowiązani
                  prawnie. <

                  To dotyczy wszystkich, nie tylko lekarzy. Ale ten cel można realizować na różne
                  sposoby. Nie wszystkie mają akceptację społeczną. Niech lekarze wypełniają ten
                  obowiązek. Nikt im nie broni. Niech zrezygnują z części dochodów, aby zapewnić
                  sobie miejsce pracy, albo niech szukają pracy gdzieś indziej. Pracy można
                  szukać będąc na wypowiedzeniu, bez niszczenia szpitala, który przecież daje
                  miejsca pracy też innym osobom.

                  > Obowiązek zapewnienia opieki medycznej dla społeczeństwa wzięło na siebie
                  > Państwo (stosowne zapisy w Konstytucji).

                  To jest oczywite, ale też oczywiste, że w pewnych granicach. Państwo płaci
                  określoną kwotę i żąda usług na określonym poziomie. Jeżeli placówka medyczna
                  20% tej kwoty odprowadza do banku, to pracownicy powinni o tą kwotę mniej
                  zarabiać, albo ta placówka nie powinna otrzymywać zleceć od NFZ. Nie ma zapisu
                  w Konstytucji, że Państwo musi finansować nadmiernie drogie leczenie. Państwo
                  nie musi finansować ekskluzywnych i niegospodarnych szpitali. Nie musi też
                  finansować szpitali w ilości wielokrotnie przekraczającej potrzeby. Państwo
                  musi zapewnić funkcjonowanie niezbędnej liczby lecznic na poziomie takim, na
                  jaki jest te Państwo stać. To tylko tyle i aż tyle.

                  Należy zrozumieć Konstytucję. NFZ daje nasze państwowe pieniądze na naszą
                  opiekę medyczną, a nie na wysokie aspiracje kształcenia dzieci lekarzy.

                  Państwo się dobrze wywiązuje ze swojego konstytucyjnego obowiązku. Natomiast
                  mam wątpliwości czy lekarze z kardiologii dobrze się wywiązują ze swojego.
                  • Gość: do ja Re: do do ja ja IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 20:10
                    >To jest oczywite, ale też oczywiste, że w pewnych granicach. Państwo płaci
                    określoną kwotę i żąda usług na określonym poziomie. Jeżeli placówka medyczna
                    20% tej kwoty odprowadza do banku, to pracownicy powinni o tą kwotę mniej
                    zarabiać,
                    a jeśli to im nie odpowiada-to odejść. Kardiolodzy odeszli, pewnie założą
                    swoją firmę, która nie będzie przynosić strat, a pacjenci będą zadowoleni. Nikt
                    im też nie zarzuci prywaty
                    > kiedy ich szpital niszczy, jest O.K. Ale im nie wolno p..nąć drzwiami? Co
                    jest , do k. nędzy!
                    >Państwo płaci
                    > określoną kwotę i żąda usług na określonym poziomie. Problem w tym,że kazdemu
                    należy się wszystko. Koszyka jak nie było, tak nie ma ( może dziurawy)
                    >Państwo się dobrze wywiązuje ze swojego konstytucyjnego obowiązku.
                    Mam wątpliwości

                    Kardiolodzy nie mają już żadnych obowiązków ponad te, które ciążą na kazdym
                    obywatelu

                    Mam nadzieję, że uczynili wyłom , od którego te poronione twory się rozpadną.
                    Rozleci się monopolistyczny NFZ. Monopolistycznego Szpitala w Gorzowie już nie
                    ma-na jego miejscu wyrosną nowe, dobeze zarządzane szpitale może monoprofilowe (
                    pediatria, kardiologia, ginekologia).
                    Całość zaskutkuje przy okazji likwidacją synekur w tym poronionym województwie,
                    które też zbankrutuje.

                    VIVAT lekarze z (byłej) kardiologii
          • Gość: Tanto Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 22:01
            Jakie przywileje?! Oświec mnie i wymień choc dwa
            • Gość: nicelus Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.07, 07:55
              nie ja pisałem o przywilejach, ale też moim zdaniem lekarze są grupą
              uprzywilejowaną. przecież już stosunkowo dobre zarobki i pewne miejsca pracy w
              kraju o wysokim bezrobociu są dwoma głównymi i istotnymi przywilejami. pewno
              można znaleść więcej przywilejów, ale nie uważam, że to jest źle. lekarze
              powinni być grupą uprzywilejowaną. powinni mieć przywileje, bo od nich się też
              więcej wymaga.

              natomiast ci którzy tych wyższych wymagań nie wypełniają, nie chcą pracować,
              niszczą szpital i działają na szkodę pacjętów powinni być pozbawiani prawa
              wykonywania zawodu. przecież tu nie chodzi o pieniądze. profesor gwarantował,
              że jeżeli szpital nie będzie mógł tego zapłacić, to zapłaci im z własnej
              kieszeni po te sporne 240 zł za dwa miesiące,. lekarzom wyraźnie chodzi nie o
              pieniądze, tylko o zniszczenie kardiologii, nawet kosztem zdrowia pacjętów.
              • Gość: Tanto Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 23:10
                OK, będzie krótko i na temat, bo mam już dosyc lania wody.
                Nie mam i nie potrzebuję żadnych przywilejów. Mnie wystarczy uczciwa
                płaca za dobrą pracę. A to po kilkunastu latach szkolenia - co ja
                piszę, szkolenie trwa cały czas, obowiązkowe za własne pieniądze! -
                naprawdę nie przywilej, tylko normalna kolej rzeczy. Kraj jest właśnie
                ogłoszony tygrysem gospodarki w Europie i skoro wymaga się od nas
                leczenia na poziomie światowym, to płace powinny byc do tego adekwatne.
                Nikt nie jest tak ciężkim debilem, żeby dążyc do zniszczenia własnego
                miejsca pracy, nawet ukochani chłopcy do bicia, czyli kardiolodzy.
                Pacjenci pisze się przez en. Wiem to po kilkunastu latach uczenia się.
                • Gość: Bernard Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.ed.shawcable.net 22.02.07, 23:24
                  Hey Tanto,
                  Pieprzysz moj przyjacielu jakbys nie wiedzial gdzie zyjesz
                  ..
                  Twoja satysfakcja winna wyplywac nie z pieniedzy a z wiadomosci telewizyjnych i
                  prasowych przedstawiajaca przewodnia sile narodu niszczaca trwale i wytrwale
                  wrogow klasowych...
                  Kazdy ujawniony, kazdy oskarzony, kazdy przelustrowany...powinien napelniac twe
                  serce radoscia i wdziecznoscia...
                  Czy robisz swoja czesc???
                  Czy sprawdzasz komu leki dajesz?
                  A jesli to wrog? Zastanowiles sie.. Moze taksowkaz ktory jakiegos sekretarza
                  kiedys do domu zawiozl???To szansa dla ciebie...
                  Nie pytaj co Polska moze dla ciebie zrobic...Ty sie pacanie zaytaj co mozesz
                  uczynic dla Polski...
                  Prawie czterdziesci milionow...Polowa chora i nie glosowala na PiS...
                  To ty jestes na posterunku...Ty decydujesz kto i czy...
                  Czujesz ten smrod histyorycznej odpowiedzialnosci???
                  Jestes na froncie budowy IV RP...
                  Pieniadze to narkotyk dla maluczkich.. Ty powinienes wiedziec lepiej...
                  :)
                  • Gość: Tanto Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 23:31
                    Strasznie żałuję,że w Kanadzie nie ma psychiatrów. Do nas nie wracaj,
                    właśnie Martula zamyka gorzowski psychiatryk. A słyszysz już głosy?
                    Może czas zmienic nick na Joanna? A propos leków - ty chyba już
                    przedawkowałeś...
                    • Gość: Bernard Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.ed.shawcable.net 22.02.07, 23:34
                      Hey Tanto,
                      Odrobina poczucha humoru moglaby ci pomoc pacanie nadmuchany...
                      Usmiechnij sie...
                      To tylko forum...
                      :)
                      PS. I takie "toto" po salach lazi i pacjentow denerwuje...
                      Zadnej podwyzki...Jakas kara musi byc...
                      :):):):)
                      • Gość: Tanto Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 00:04
                        Chyba w Kanadzie są inne standardy, jeśli chodzi o poczucie humoru.
                        Twoja klasa jest dla mnie nieosiągalna, więc ciągu dalszego nie
                        będzie. Sam spędzisz resztę nocy, beze mnie.
                        By the way - pacjenci mnie uwielbiają. Może dlatego że jestem piękną
                        kobietą...
                        • Gość: Bernard A zorozumiale to... IP: *.ed.shawcable.net 23.02.07, 00:57
                          Hey tanto,
                          Ile razy musisz sobie to powtorzyc by samej zaczac wierzyc???
                          Ja ci cos powiem... "piekna kobieto"...
                          Ja chce byc zdrowy i poza szpitalem by ta twoja "slicznowatosc" mi nie
                          zaszkodzila!!!
                          Biedni pacjenci...
                          Sam bede spal???
                          I bardzo dobrze...
                          Pies spi przy drzwiach wiec nie probuj zadnych sztuczek!!!
                          :)
          • Gość: Tanto Re: Macie wciąż wiele przywilejów! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 23:19
            Co jest, hektor, zamroziło ci łącze czy brak argumentów? Podpowiem -
            może zniżki na PKP, albo deputat węglowy...
    • Gość: Walewski Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra Płonka IP: 82.160.15.* 23.02.07, 08:15
      Po ostatniej aferze z Oddziałem Opiekuńczo Leczniczym, i Kardiologią, staje się
      jasne , że dyrektor Martula i Płonkowa, wcale nie chcieli doprowadzić do sukcesu
      negocjacji z kardiologami. Likwidacja była im na rękę i wpisywała się w ogólny
      plan dobicia szpitala. Żaden normalny właściciel firmy, nie kasuje wydziału
      który przynosi 5 mil. rocznego zysku , dla oszczędzenia 12 tyś na pensjach
      pracowniczych. Do tego w kilka dni później likwidowane są oddziały na Walczaka.
      Fundusz zareagował bardzo szybko, wstrzymując kasę na procedury kardiologiczne.
      Hatka umie dbać o swoją kasę. Teraz wstrzyma pieniążki na pacjentów na ZOL. Jak
      ten szpital ma wyjść z długów , jak kasowane są przychody ???
      W co gra Płonka i jej protegowany Martula ???
      Chirurg naczyniowy ( zabiegi wysokopłatne przez NFZ) zostaje przerzucony. na
      Walczako do pełnienia funkcji sekretarki ?!? O co tu chodzi. Liczba operacji
      zmnejsza się z powodu braku pełnej obsady zespołó operujących. Chirurgia nie
      wyrobi kontraktu, a Hatkowa nie będzie się szczypać. Obetnie kontrakt.
      Czy ktoś wie co tu jest grane >? Jakie są zamiary Płonkowej i jej protegowanego ?
      • Gość: Madzik Re: Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra P IP: 66.90.101.* 23.02.07, 08:24
        Sprawa wydaje się być prosta. Likwidacja szpitala to niezła kasa. Sprzedaż niby
        wyeksploatowanego sprzętu, itd itp. Motywy Płonkowej wydają się być oczywiste.
        Bo kim jest ten Pan Martula ( wynalazek Pani Płonkowej ). Przychodzi gość z
        nikąd. Niby urolog. Ciekawe dlaczego gość z kasową specjalizacją, łapie się
        nagle na wicedyrektora upadającego szpitala po drugiej stronie Polski?
        Po miesiącu wywalany jest poprzedni dyrektor, a ten zostaje naczelnym.
        • Gość: Madzik Re: Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra P IP: 66.90.101.* 23.02.07, 08:31
          Inna ciekawa sprawa. Martula finalizuje umowę z kardiologami. Wydaje się , że
          konflikt jest zażegnany , a tu nagle przy podpisywaniu okazuje się , że treść
          jest inna. Ponoć sekretarka coś namieszała. To jakiś absurd. W międzyczasie
          likwidowany jest oddział zakaźny. Decyzja wstrzymana, bo wybucha afera z sepsą.
          Kilka dni później likwidowany jest oddział chorych przewlekłych.

          Ja tu widzę jakieś ukartowane działanie ze strony Pani Marszałek i jej pociotka
          ze śląska.
          • Gość: hektor Re: Likwidacja starych układów! IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 09:16
            Madzik
            Gdzie były twoje wnikliwe analizy 5 lat temu?!
            Szpital wymaga twardej ręki!
            Układy i układziki,znajomości towarzyskie,partyne i biznesowę - to rak, który
            toczy środowisko tego szpitala od lat!
            Czy chcecie prowadzić pudrowane dyskusję?Czy z precyzją skalpela pozbyć się
            chorej tkanki?
            Niech pracują ludzie ,którzy chcą pracować!

            • kangur1313 do hektor 23.02.07, 12:38
              > Niech pracują ludzie ,którzy chcą pracować!
              Andrzejczaki chcą-niech robią. Ja im przeszkadzał nie będę!
        • Gość: koko Re: Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 15:38
          wlasnie,kim jest pan Martula ?
          • Gość: Malina Re: Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra P IP: *.icm.edu.pl 23.02.07, 16:33
            Pewnie jakiś krewny Płonkowej. To już zaczyna być tradycją w naszym mieście.
            • Gość: hektor Grupa trzymająca szpital IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 18:57
              Widzę po postach na forum, że podstawowym problemem Gorzowskiej słuzby zdrowia
              nie jest krytyczny stan lecznicy,ale pytanie kto to jest Martula?!
              Napewno dobry i wykształcony lekarz,który przestał być zakładnikiem swego
              środowiska - Stąd posty pełne złośliwych komentarzy i próba wmówienia
              niezorientowanym pacjentom, że za ową sytuacje odpowiada własnie On!
              Drodzy lekarze nie przywykliście do obecnego stanu rzeczy,zawsze potrafiliście
              wyjść na swoje a tu kolega po fachu który odważył się powiedziec NIE!- nie dla
              chorych układów,nie dla szantażu i siania paniki przez kardiologówna,nie dla
              nieudaczników zasiadających na dyrektorskich stołkach.
              Bez determinacji i odwagi, nie ma mowy o zerwaniu ze starymi układami, które
              były dobre dla wąskiej grupy towarzyszy i towarzyszek, realizujących swoje małe
              prywatne biznesy na panstwowym sprzęcie!
              Jest pilna potrzeba dla radykalnych rozwiazań - nie ma czasu na prowadzenie
              jałowych rozmów z ludzmi bez odrobiny dobrej woli i chęci dla poświecenia się
              dla dobra ogółu!
              Czekaliśmy 5 lat! - o 5 lat za długo!
              • Gość: syntia Re: Grupa trzymająca szpital IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 19:32
              • Gość: syntia Re: Grupa trzymająca szpital IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 19:34
                hektor stawiam ci szampana masz sluszna racje




      • Gość: Konował Re: Likwidacja oddziałów szpitalnych - w co gra P IP: *.kam.pl 25.02.07, 21:05
        Wygaszono w Gorzowie oddział Kardiologiczny, Neurologia Dziecięca, teraz
        Psychosomatyczny, jutro Udarowy pojutrze Zakaźny ... Ostatni gasi światło.

        Widać że NFZ dba o północ województwa.
    • Gość: Skad te dlugi? W szpitalu włoski strajk? IP: *.netcologne.de 23.02.07, 20:16
      Skad te dlugi? Ano jak w sie pozwala krasc to i dlugi sa.
      Niejednokrotnie obserwowalem jak nizszy personel wynosil leki dla znajomych,
      Serwuja sobie kroplowki, witaminki, bo poprzedniego wieczora przeholowali z
      alkoholem...
      Ale to nie tylko nizszy personel tak dziala.
      Przyklad idzie z gory.
      A w szpitalu dlugi rosna.
      A potem nie ma na pensje.
      Ale jak sie zwalnia kompetentnych ludzi, a zostawia marnych, byleby sie nie
      stawiali. Nie stawiaja sie, ale odbijaja sobie w iny sposob.
      To jest wlasciwie cena jaka placi dyrekcja za wzgledny spokoj.
      Problem w tym ze przeholowali. No i zaloga jenak sie stawia...
      • Gość: zdziwiony Re: W szpitalu włoski strajk? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 17:29
        To aż w Niemczech widać było jak "niższy" personel wynosił leki? W Niemczech
        widać było tych co robili sobie kroplówki?
        Piszesz załoga się stawia. Przecież to ta sama załoga, która wg. ciebie to
        robiła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka