Dodaj do ulubionych

Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pracy

02.05.07, 11:24
Bezrobotni na dywanik

Wielkopolskie urzędy pracy wezwą do siebie wszystkich długotrwale
bezrobotnych. Kto się nie stawi, zostanie skreślony z listy zarejestrowanych.
Reszta dostanie ofertę pracy lub szkolenia


Pani Janina z Kościana przez pięć lat bezskutecznie szukała pracy. Albo
była "za stara" (ma 48 lat), albo za "mało wykształcona" (ukończyła technikum
spożywcze, ale nie ma matury). Dorabiała w sklepie, a latem przy zbiorze
jagód: - Zlitowała się dawna znajoma. Zatrudniła mnie w barze jako pomoc
kuchenną. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale pierwszy raz od paru lat
pomyślałam, że jestem coś warta - opowiada. W Wielkopolsce na ok. 162 tys.
zarejestrowanych bezrobotnych ponad jedna trzecia to osoby, które nie mają
pracy od co najmniej dwóch lat.

To do nich adresowany jest program "Nie jesteś sam", którego autorem jest
wiceprzewodniczący Sejmiku Wojewódzkiego Zbigniew Czerwiński (PiS), a zarazem
poznański biznesmen: - Strasznie mnie denerwuje narzekanie, że w Polsce nic
nie można zrobić z długoletnim bezrobociem. W kraju nie ma pomysłu ani
narzędzi, by walczyć z tym zjawiskiem. Jest coraz więcej ofert pracy, a my
nadal konserwujemy tę grupę osób. Dajemy zasiłki, zamiast zmotywować do
pracy - opowiada.

Nowatorski, w skali kraju program, ma zielone światło w Ministerstwie Pracy i
Polityki Społecznej. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, są spore szanse,
że wejdzie w życie jeszcze w maju. W przyszłym tygodniu z minister Anną
Kalatą będzie rozmawiać o tym dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu
Zdzisław Sawala. Była wiceminister Elżbieta Rafalska (zanim podała się do
dymisji, pilotowała projekt), potwierdza, że pomysł jest ciekawy i wart
nagłośnienia, a w resorcie są pieniądze na aktywizowanie długoletnich
bezrobotnych.

Wezwą i pomogą

Na czym polega program? Powiatowe urzędy pracy po raz pierwszy zrewidują
listy bezrobotnych. Wezwą do siebie na dywanik wszystkich, którzy od co
najmniej dwóch lat są bez pracy. Zaproponują im zatrudnienie przy robotach
publicznych (naprawa dróg i rowów melioracyjnych) i interwencyjnych (pomoc
kuchenna w samorządowej szkole, opiekun w przedszkolu itp.). Ale nie tylko.
Na potrzeby programu powstaną specjalne stanowiska w zakładach pracy. Urzędy
wyposażą je w sprzęt i opłacą pensję przyszłym pracownikom. Kilkuset
bezrobotnym pomogą założyć działalność gospodarczą i przekażą im dotacje na
start (ok. 13 tys. zł). Powiat ostrzeszowski przeszkoli przyszłych opiekunów
osób starszych, sprzedawców, pomoc kucharza, bo jest tu dla nich praca.
Turecki - spawaczy, a obornicki - tapicerów. Z myślą o kobietach, które
zdecydowanie częściej niż mężczyzn dotyka długotrwałe bezrobocie, powstaną
warsztaty psychologiczne.

Ci, którzy nie stawią się na wezwanie urzędu, zostaną skreśleni z rejestru
bezrobotnych i stracą prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. Urzędnicy
zapowiadają, że nikt się kontroli nie wywinie: honorowane będą jedynie
zwolnienia lekarskie wystawione na druku L4. A ich autentyczność wyrywkowo
sprawdzą pracownicy ZUS. W razie wątpliwości kontroler z urzędu pracy
pofatyguje się do domu bezrobotnego i sprawdzi, czy rzeczywiście jest on
chory. Tym, którzy nie będą chcieli przyjąć pracy czy przejść szkolenia,
także grozi wykreślenie z rejestru.

Bez pracy tylko na papierze

W programie przygotowano w sumie 10 tys. ofert pracy i szkoleń. Czyli pięć
razy mniej niż potencjalnych chętnych. Nie za mało? - Nie, bo część osób
figuruje w rejestrze tylko na papierze. W rzeczywistości pracują na czarno
albo za granicą. Szacujemy, że pracę od razu jest w stanie przyjąć raptem co
czwarty długotrwale bezrobotny - mówi dyrektor Zdzisław Sawala. Rok temu w
dwóch powiatach: złotowskim i kościańskim przeprowadzono pilotaż programu. W
Kościanie na ok. 1600 bezrobotnych, zgłosiła się na wezwanie połowa. Ewa
Beba, dyrektor tutejszego Powiatowego Urzędu Pracy, opowiada: - Po kontroli
okazało się, że wielu dotychczas bezrobotnych znalazło zatrudnienie. Etaty
dali im właściciele firm, w których pracowali na czarno. Bali się, że
zatrudnimy ich ludzi do robót publicznych. Nie tylko na tym wygraliśmy. Dając
etat nawet na parę miesięcy, zachęcamy ludzi do szukania pracy. Nie czują się
już tacy bezradni, łatwiej im się odnaleźć i przełamać w szukaniu pracy, no i
pracodawcę nie przerażają CV, w których wpisane jest "ostatnio pracowałem -
10 lat temu..."


Źródło: Gazeta Wyborcza - Poznań red. Sylwia Sałwacka
Obserwuj wątek
    • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 11:26
      Z tego co pamiętam, podobny program na mniejszą skalą wdrożył wójt Deszczna:)
      A może czas na podobne działania w skali województwa, lub choćby
      gospodarnej "Połnocy". Po co utrzymywać darmozjadów i oszustów, a przy okazji
      odciążyć legalnie pracujących z utrzymywania armii cwaniaków.
    • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 12:48
      Nie no parodia.
      Rozumiem, ze w okresie wysokiego bezrobocia sztucznie tworzono stanowiska
      oplacane przez panstwo (stazysci - jak za komuny, tylko o ograniczonym okresie
      trwania) zeby poczatkujacy zdobyli doswiadczenie. Ale teraz, gdy brak ludzi,
      firmy zabijaja sie, zeby zdobyc pracownika - panstwo ma jeszcze placic za tych
      ludzi? Owszem, programy wsparcia psychicznego, doksztalcanie, itp. - nawet na
      koszt panstwa, ale nie zatrudnianie na koszt panstwa!!!!

      Btw firmy nadal nie chca sobie szkolic nowej kadry, tylko zatrudniac juz
      doswiadczonych pracownikow. Wola sie bujac przez pare lat z niedostatkiem
      pracownikow i szukac doswiadczonego pracownika, niz zatrudnic sobie zoltodzioba
      i w krotszym czasie wyszkolic go sobie wewnetrznie. Po paru latach lepszy taki,
      niz ktos z paroletnim doswiadczeniem w innej firmie...
      • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 14:14
        Nie bierzesz pod uwagę drogi Zetkafie, że ogromne środki na aktywizację osób
        bezrobotnych udostępniła Polsce Unia Europejska.
        Podejrzewam, że PUPy będą kierować na takie refundowane okresowo etaty, osoby w
        wieku około 50tki-60tki lub osoby rzeczywiście bezrobotne prze długi czas. Jest
        wielce prawdopodobne, że pracodawca po zakończeniu okresu współfinansowania,
        przedłuży zatrudnienie już przeszkolonemu pracownikowi, nawet w zaawansowanym
        wieku. Osoby młode lub w pełni zdrowe, mogą korzystać ze szkoleń, prac
        interencyjnych czy ofert zatrudnienia. Ja uważam, że pomysł jest niezły i
        uczciwy społecznie.
        Czym innym jest sprawdzenie rzeczywistego poziomu zatrudnienia na czarno i
        zmuszenie pracodawców i pracowników do uczciwości.
        • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.07, 15:07
          Prace interwencyjne to 465zł,minus przejazdówka 390zł,starczy na czynsz,po tym
          ukończeniu żadnej gwarancji zatrudnienia i co dalej lipa.
          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.07, 15:09
            Pracodawca zatrudni w ten sposób następną osobę.
            • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 15:17
              XXX - celem tej akcji jest przede wszystkim wyeliminowanie oszustów i
              cwaniaków, którzy drenują nasze kieszenie. Prace interwencyjne to tylko jeden z
              elementów programu, a nie podstawowy zakres zatrudniania. Przypomnij sobie
              sytuację z Deszczna, gdy na 80 osób bezrobotnych zgłoszonych do prac
              interwencyjnych, prace podjęło kilkanaście. Reszta najprawdopodobniej OKRADAŁA
              nas wszystkich poprzez wyłudzanie składek.
              • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.07, 15:25
                Wszystko się zgadza,tylko podejmując taką pracę,chciałabym mieć już
                stabilność,a nie po pół roku szukać następne zatrudnienie
        • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 15:39
          Dali, to trzeba wykorzystac, nie wazne, czy madrze - typowo polskie myslenie...
          Znaczy, jak dali milion, to lepiej wydac milion, i miec efekt pozytywny
          wartosci 10 tys, niz wydac 700 tys i miec efekt wartosci 700 tys - tak sie
          mysli w Polsce.
          To, ze dali nam, to nie powod, zeby dofinansowywac miejsca pracy. Skoro i tak
          pracodawcy sa obecnie zmuszeni do zatrudniania ludzi, ktorzy do pracy sie nie
          nadaja (np. pracownik, ktory nie wytrzymuje 8 godzin pracy), to czemu ma
          panstwo za niego placic? Niech sie zatrudni na pol etatu i tyle. I nie jest to
          powod, zeby pracodawca dostal go za darmo... Jak mowie, szkolenia,
          przekwalifikowanie (a niby wielkich kwalifikacji trzeba do pracy w tesco?),
          itp. - ale nie placmy tesco forsy za to, ze laskawie chce kogos wziasc do
          pracy. To jakby glodnego wysylac na aerobic...
          Przyczyn bezrobocia jest pare. Niskie place, ktore ledwie pokrywaja koszty -
          moze by panstwo zwiekszylo minimalna krajowa, zamiast wpuszczac kolejnych
          ruskich? Moze ustabilizowac rynek pracy poprzez prawa podazy i poppytu, jak byl
          popyt na prace, to pozwalali rzadzic tym pramow, jak jest podaz na prace - to
          nagle rzad probuje interweniowac...
          Kolejna przyczyna: brak kompetencji. Przeszkolenie to zalatwi.
          Kolejna: brak wiary w siebie. To juz moze byc choroba, do ktorej przyczynilo
          sie panstwo, wiec juz z dwoch powodow powinno wziasc na siebie pomoc takim
          ludziom.
          Kolejna: brak predyspozycji fizycznych. I tu nie pomoze doplacanie pracodawcom,
          tu trzeba wybrac inny zawod i tyle.
          Wiec jaki ma byc powod doplat? Zeby cwaniaczki zamiast zatrudniac za wlasne,
          polasili sie na kolejne "staze"? Stazysci raczej nie pochwalali tej formy,
          kazdy po roku byl wyrzucany, zeby zrobic miejsce dla kolejnego stazysty.
          Zreszta nawet stazysci mowili, ze jest to psucie rynku pracy i obnizanie stawek
          za prace. I co, dalej bedziemy dobijac ten rynek? Kiedy dozyjemy czasow, ze w
          Polsce beda jakies porzadne zarobki, na poziomie europejskim?
          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.07, 15:51
            Ja też nie pochwalam takiej formy zatrudnienia,mnie interesuje stabilizacja ale
            właśnie pracodawca powinien zatrudnić na pół etatu skoro pracownik np.nie
            wytrzymuje 8 godzin w pracy itp.i napewno sytuacja by się zmieniła.
          • Gość: Danny Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 02:07
            zetkaf, zlituj się. Nie ma w języku polskim słowa "wziąść".
            • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 08:06
              No faktycznie masz racje, choc niedlugo juz moze bedzie.
              A cos ciekawego w temacie dyskusji masz do powiedzenia, czy wolisz czepiac sie
              ortografii?
          • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 13:45
            zetkaf napisał:

            > Przyczyn bezrobocia jest pare. Niskie place, ktore ledwie pokrywaja koszty -
            > moze by panstwo zwiekszylo minimalna krajowa, zamiast wpuszczac kolejnych
            > ruskich? Moze ustabilizowac rynek pracy poprzez prawa podazy i poppytu

            Prawa podaży i popytu mają na szczęście to do siebie, że nie "stabilizuje" się
            ich urzędowo. Natomiast płaca minimalna, czy kontyngenty pracowników
            zagranicznych są działaniami podlegającymi urzędom. Nie mieszajmy tematów.

            Podniesienie pensji minimalnej jest jednym z postulatów Samoobrony. Nie trzeba
            się chyba wywodzić na temat kompetencji ekonomicznych tej partii.

            > jak byl
            > popyt na prace, to pozwalali rzadzic tym pramow, jak jest podaz na prace - to
            > nagle rzad probuje interweniowac...

            Mam wrażenie, że właśnie teraz jest popyt na pracę. Praca jest towarem, który
            pracownik sprzedaje pracodawcy. W gruncie rzeczy w każdym działaniu
            gospodarczym mamy do czynienia ze sprzedającym i z kupującym, tylko towary mają
            różne formy.
            Rząd interweniował także kiedy była nadmierna podaż pracowników, równie
            nieudolnie.
            Od każdego działania administracyjnego skuteczniejszy będzie jego brak. Brak
            także w rozumieniu braku hamulców i regulacji, przynajmniej większości. Niczym
            reforma Mieczysława Wilczka.
            • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku blic IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.07, 16:01
              Mam mieszane uczucia co do Twojej wypowiedzi.Mając pięćdziesiątkę na karku,to
              inaczej to wygląda,pozdrawiam
            • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 19:50
              > Prawa podaży i popytu mają na szczęście to do siebie, że nie "stabilizuje" >
              > ich urzędowo. Natomiast płaca minimalna, czy kontyngenty pracowników
              > zagranicznych są działaniami podlegającymi urzędom. Nie mieszajmy tematów.
              To jest wlasnie proba stabilizacji zewnetrznej rynku (znaczy, przez rzad).

              > > popyt na prace, to pozwalali rzadzic tym pramow, jak jest podaz na prace
              > - to
              > > nagle rzad probuje interweniowac...
              >
              > Mam wrażenie, że właśnie teraz jest popyt na pracę.
              A to zalezy, jak rozumiesz. Mowiac podaz na prace - mialem na mysli podaz
              miejsc pracy, czyli popyt na robotnikow. To tak, zebysmy mieli pewnosc, ze
              mowimy o tym samym, choc rownie nieprecyzyjnie ;)


              > Rząd interweniował także kiedy była nadmierna podaż pracowników, równie
              > nieudolnie.
              Czy nieudolnoscia bedzie zalanie polskiego rynku pracy Ukraincami,
              Bialorusinami? Problemem polskiego rynku pracy i przyczyna emigracji sa niskie
              place w stosunku do potrzeb (np. zakup mieszkania). Weszlismy do Unii, ceny
              zblizyly sie do unijnych, a pewnie w wielu dziedzinach je przewyzszyly. Zarobki
              zostaly polskie. Normalny rynek ustabilizowalby sie poprzez wzrost plac (a niby
              skad te skoki cenowe mieszkan? ten sam mechanizm). Ludzie przestaliby
              wyjezdzac, bo roznica w zarobkach przestala by byc tak oplacalna. Ale prosciej
              wpuscic Ukraincow, niech pracuja za te stawki, ktore sa obecnie i wszyscy
              (oprocz polskich obywateli) beda zadowoleni. A potem bedziemy jak Irlandczycy -
              mniejszoscia narodowa w swoim kraju. A potem zdziwienie, ze nie ma kto flagi
              wywieszac na swieta narodowe? Kto, Wietnamczycy maja polskie flagi wieszac?

              > Od każdego działania administracyjnego skuteczniejszy będzie jego brak. Brak
              > także w rozumieniu braku hamulców i regulacji, przynajmniej większości.
              No wlasnie o to chodzi, zeby wladze nie stosowaly metod gospodarki centralnie
              planowanej...
              • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 22:27
                zetkaf napisał:

                > Czy nieudolnoscia bedzie zalanie polskiego rynku pracy Ukraincami,
                > Bialorusinami?

                Regulacja administracyjna przejawia się w zamykaniu granic, nie w ich
                otwieraniu. Liberalny rynek jest otwarty sam przez się.

                > Problemem polskiego rynku pracy i przyczyna emigracji sa niskie
                > place w stosunku do potrzeb (np. zakup mieszkania). Weszlismy do Unii, ceny
                > zblizyly sie do unijnych, a pewnie w wielu dziedzinach je przewyzszyly.
                > Zarobki zostaly polskie. Normalny rynek ustabilizowalby sie poprzez wzrost
                > plac (a niby skad te skoki cenowe mieszkan? ten sam mechanizm).

                Dokładnie taki sam problem mają wszystkie kraje środkowej Europy, tudzież
                Chiny, Indie, itd. Jak zapewne wiesz, są to jednocześnie zazwyczaj kraje o
                najwyższych wzrostach gospodarczych. Ich siła leży właśnie w taniej sile
                roboczej.
                W momencie gdy polscy robotnicy zaczną być drodzy wielki kapitał inwestycyjny
                wyniesie się tam, gdzie znajdzie tańszych. Tak jak np. Dell wyniósł się z
                Irlandii do Polski. Naszym zadaniem jest jak najlepsze przygotowanie się na
                ten, jakby nie patrzeć, nieuchronny moment, poprzez inwestycje w edukację
                i "przemysł wiedzy", dokładnie tak, jak zrobiła to Irlandia.
                Co do cen dóbr, w tym mieszkań, są one kształtowane przez podaż i popyt. Jeśli
                jest kupujący skłonny zapłacić za towar określoną cenę, to oczywistym jest, że
                sprzedający będzie tę cenę windować w górę dopóty, dopóki będzie mógł za nią
                towar sprzedać. Spuści dopiero wtedy, gdy kupującego nie będzie na towar stać,
                lub gdy pojawi się konkurencja. Przepraszam za ten banał. Warto go sobie czasem
                przypomnieć.
                W przypadku mieszkań konkurencji po prostu nie ma. W dużych miastach mieszkań
                jest zwyczajnie za mało w stosunku do popytu, zaś tanie kredyty umożliwiają
                kupno mieszkań po bardzo dużych cenach. W tej chwili ceny zaczynają się
                stabilizować, ponieważ dobiły do maksimum wyporności kredytowej Polaków.
                Pod tym względem wszystko przedstawia się tak, jak w normalnej gospodarce
                rynkowej, z jednym istotnym wyjątkiem - regulacje administracyjne utrudniają
                rozwój budownictwa, czyli rozwój konkurencji na rynku.

                > Ludzie przestaliby wyjezdzac, bo roznica w zarobkach przestala by byc tak
                > oplacalna. Ale prosciej wpuscic Ukraincow, niech pracuja za te stawki, ktore
                > sa obecnie i wszyscy (oprocz polskich obywateli) beda zadowoleni.

                Różnicy w zarobkach nie da się zniwelować zamykaniem granic i dekretami
                administracyjnymi. Tutaj w rachubę wchodzą takie elementy jak wydajność pracy,
                ilość kapitału, wiele czynników, które powodują, że za układanie cegieł w
                jednej części świata dostaje się więcej pieniędzy niż gdzie indziej.

                > A potem bedziemy jak Irlandczycy - mniejszoscia narodowa w swoim kraju.

                Nie wiem jak Ty, ale ja nie miałbym nic przeciwko temu żeby w Polsce było jak w
                Irlandii.
                Swoją drogą, w Irlandii mniejszości narodowe stanowią jakieś 10% społeczeństwa.
                Do wynarodowienia Irlandczykom naprawdę daleko.
                Poza tym Irlandia jest dokładnie przykładem kraju, który by Ci chyba
                odpowiadał - takiego, do którego więcej ludzi wraca niż wyjeżdża, zresztą po
                raz pierwszy w całej historii narodu.
                • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 01:14
                  Jesli chodzi o zamykanie granic - tak, jest to regulacja prawna majaca na celu
                  zaklocenie rynku. Jednak otwarcie - jest to ponowna regulacja prawna, majca po
                  raz kolejny wprowadzic zakloceie. Pamietaj, ze nikt nie chce zamykac granic -
                  te granice juz sa zamkniete...
                  Z Indii nie ma az takiej emigracji, i jednak nie porownuj tych rynkow. Jednak
                  Chiny czy India to juz tania niewykwalifikowana sila robocza, a Polska jednak
                  jest sila wykwalifikowana. Zreszta, jak widac, naszym problemem jest NADMIERNY
                  wzrost gospodarczy, ktory odbil sie na brakach pracownikow. Wiec moze nie
                  martwmy sie tym, ze kapital od nas ucieknie, problem mamy odwrotny. Ze sciagamy
                  pracownikow do siebie...
                  Btw w rynku mieszkan mowisz o normalnej podazy (ktorej brak), popycie (ktory
                  miejmy nadzieje spadnie, choc coraz bardziej jest napedzany przez spekulacje,
                  ale coz, prawa rynku) i wplywie na ceny. Czemu podobnego wplywu nie zauwazamy w
                  cenach pracy? Bo przywozi sie "mieszkania z zewnatrz", czyli pozwala sie na
                  prace Ukraincow bez normalnych obostrzen...
                  Jesli chodzi o place - zamykanie granic nie pomoze. Ale otwieranie ich - jest
                  dodatkowa podaza, zakloceniem ktore jest po stronie pracodawcow, ale nie
                  pracownikow. Jesli chodzi o wydajnosc, jakosc - jak wytlumaczysz, ze Faurecia
                  Gorzow jest uwazana za jednego z najlepszych dostawcow VW, w czasie gdy
                  coponiektore oddzialy Faurecii sa na czarnej liscie? Jesli chodzi o wydajnosc -
                  tez czesto mamy najwyzsza, bo polski dyrektor chce sie wykazac, i wprowadza
                  prawie niewolnictwo.
                  Irlandia nie jest przykladem kraju, ktory by mi pasowal. To, ze przybywa wiecej
                  ludzi - to niekoniecznie jest dobre dla Irlandczykow, ktorzy dzieki nam nie
                  moga liczyc na podwyzki. Poza tym w ten sposob sie wynarodawia kraj - pierw
                  wielu Irlandczykow musialo emigrowac do Ameryki, teraz nabiera sie Polakow.
                  Tylko, gdzie wtedy jest Irlandia, i gdzie bedzie Polska?
                  • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 09:44
                    zetkaf napisał:

                    > Zreszta, jak widac, naszym problemem jest NADMIERNY
                    > wzrost gospodarczy, ktory odbil sie na brakach pracownikow. Wiec moze nie
                    > martwmy sie tym, ze kapital od nas ucieknie, problem mamy odwrotny. Ze
                    > sciagamy pracownikow do siebie...

                    Jest to problem, który w rolnictwie nazywany jest "klęską urodzaju". Problem
                    nieco absurdalny, ponieważ przecież od przybytku głowa nie powinna boleć.
                    Nie jestem pewien natomiast czy Polska ma wykwalifikowanych pracowników. Np. w
                    porównaniu do Indii ilość specjalistów IT w Polsce jest raczej nieduża, a w
                    dodatku każą sobie więcej płacić. W erze telepracy i outsourcingu to jest
                    wystarczający powód żeby dać pracę Hinudsom, nie Polakom.

                    > Czemu podobnego wplywu nie zauwazamy w
                    > cenach pracy? Bo przywozi sie "mieszkania z zewnatrz", czyli pozwala sie na
                    > prace Ukraincow bez normalnych obostrzen...

                    Czy aby nie zauważamy tego wpływu w cenach pracy? Przecież płace w Polsce rosną
                    jak nigdy dotąd. Miło byłoby jakby rosły jeszcze szybciej, ale miałoby to swoją
                    cenę.
                    Ekonomia jest niestety nieubłagana. Wzrost cen pracy oznacza wzrost cen
                    produktów końcowych.
                    Można by zadać sobie pytanie: Dlaczego rolnik, powiedzmy, Malinowski, z powiatu
                    Bolesławiec, dostarczający wiśnie firmie Bakoma, woli zatrudnić Ukraińców niż
                    lepiej zapłacić Polakom? Dlatego, że zatrudniając Polaków musiałby podnieść
                    cenę wiśni. Przyjmując, że firma Bakoma nie jest w stanie znaleźć tańszego
                    dostawcy (co jest niemożliwe w dobie wolnego handlu, ostatnio nawet zaczęło się
                    opłacać sprowadzać do Europy mrożone truskawki z Chin), jeśli rolnik Malinowski
                    podniesie cenę wiśni, to Bakoma będzie musiała podnieść cenę jogurtu z wiśniami.
                    Ostateczną cenę zapłaci klient kupujący jogurt. Czyli my wszyscy.
                    W praktyce oczywiście rolnik Malinowski po prostu by zbankrutował i mógł co
                    najwyżej zasilić rzeszę Polaków obciążających budżet państwa, zamiast
                    wspomagających go.

                    Myślę, że zdecydowanie bardziej zdrowo jest nauczyć się konkurować z całym
                    światem, zamiast blokować granice.

                    Irlandia jest przykładem fantastycznego wzrostu, wbrew większości przesłanek i
                    całej historii kraju. Jest to państwo, którego mieszkańcy są jednymi z
                    najbardziej zadowolonych ludzi na świecie, miejsce, w którym komfort życia jest
                    jeden z najlepszych. Istny cud w czasie krótszym niż jedna generacja.
                    Nie bardzo wyobrażam sobie czego można życzyć sobie więcej od swojego kraju.
                    Polacy cały czas głosują nogami (a właściwie skrzydłami), gdzie bardziej im się
                    podoba.
                    • login_tymczasowy Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 10:08
                      blic napisał:

                      > Nie jestem pewien natomiast czy Polska ma wykwalifikowanych pracowników.
                      Meczaca jest niechec Polakow do przekawlifikowywania sie.
                      Ma w rodzinie osoby wyedukowane 20 lat temu, ktorych wolami nie mozna zaciagnac
                      do zmiany branzy, choc w gazetach mnostwo ogloszen oferujacych prace a PUPy
                      oferuja bezplatne, gruntowne szkolenia.
                      Oczywiscie, nie da sie w ten sposob wyksztalcic specjalisty od sieci WAN, ale
                      tak naprawde w PL potrzeba raczej ksiegowych czy murarzy.
                      • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 00:06
                        > Oczywiscie, nie da sie w ten sposob wyksztalcic specjalisty od sieci WAN, ale
                        A zes trafil jak kula w plot. 3/4 "informatykow" to powinno byc technikami, a
                        nie inzynierami, i samoucy umieja czesto wiecej niz absolwenci studiow.
                        Moze dzial IT sie wreszcie nauczy, ze nie trzeba byc mgr inz, zeby cos umiec?
                        Powien z innej branzy: kiedys, 50 lat temu, trzeba bylo miec nie wiadomo jakie
                        studia, zeby wymienic spalony silnik. Teraz robi to gosciu po zawodowce.Bo z
                        jednej strony stalo sie to prostsze, z drugiej - nie ciaga sie na sile
                        wyksztalconej kadry do pie..k.
                        W IT nadal potrzeba wyzszego wyksztalcenia zeby wymienic myszke od komputera...
                        w czasie, gdy ja ladnych iles lat temu juz w liceum potrafilem samodzielnie
                        zlozyc komputer i nie uwazalem tego za przejaw geniuszu. Kiedy ta branza
                        zrozumie, ze oprocz kadry wysoko wyksztalconej trzeba sobie wyszkoclic
                        kadre "wyrobnikow" od lopaty?
                    • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 00:01
                      Wlasnie to, ze firma moglaby by zbankrutowac - jest ujemnym sprzezeniem
                      zwrotnym, ktory ogrniczy nadmierny wzrost cen.

                      Nie mow o blokowaniu granic - to jest wlasnie niezaklocanie juz zamknietego
                      rynku. Pamietaj, te granice sa zablokowane od lat - i ich otwarcie bedzie
                      zakloceniem. Nikt nie mowi o zadnej blokadzie - ja mowie o UTRZYMANIU
                      ISTNIEJACEGO stanu. Otwarcie bedzie zakloceniem rynku. Nieotwieranie - bedzie
                      brakiem ingerencji. Co rozumiesz pod pojeciem "blokady granic"? Boi ja bym
                      rozumial aktywna akcje, a ja optuje za brakiem reakcji...
                      a owszem, mozna sciagac coraz tanszych pracownikow... z Afryki, gdzie jest
                      biedota, z Chin, niech pracuja za miske ryzu... a Polak nigdy nie zarobi na
                      godne mieszkanie, itp. Gdyby tylko ceny pracownikow decydowaly, juz dawno bysmy
                      nie mieli firm, wszystkie by wyniosly sie do Chin, ale skoro cos sprawia, ze
                      jednak wola sie rozwijac w Polsce, a nie w Chinach - to moze czas to
                      wykorzystac, a nie robic za niewolnikow Europy?
                      • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 08.05.07, 15:08
                        zetkaf napisał:

                        > Wlasnie to, ze firma moglaby by zbankrutowac - jest ujemnym sprzezeniem
                        > zwrotnym, ktory ogrniczy nadmierny wzrost cen.

                        Nie bardzo rozumiem do czego odnosi się powyższe.
                        Wzrost cen ogranicza spadek sprzedaży spowodowany tańszą konkurencją.

                        > Nie mow o blokowaniu granic - to jest wlasnie niezaklocanie juz zamknietego
                        > rynku. Pamietaj, te granice sa zablokowane od lat - i ich otwarcie bedzie
                        > zakloceniem.

                        Granice były zablokowane do 2004. Teraz są inne reguły. Miliony pracowników
                        wyjechały i powstała próżnia, którą trzeba zapełnić.

                        > a owszem, mozna sciagac coraz tanszych pracownikow... z Afryki, gdzie jest
                        > biedota, z Chin, niech pracuja za miske ryzu... a Polak nigdy nie zarobi na
                        > godne mieszkanie, itp.

                        Mam wrażenie, że patrzysz na ekonomię wyłącznie z punktu widzenia pracobiorców.
                        Tymczasem ekonomia rządzi się prawem kupującego.

                        > Gdyby tylko ceny pracownikow decydowaly, juz dawno bysmy
                        > nie mieli firm, wszystkie by wyniosly sie do Chin

                        Jest wiele elementów, które wpływają na ceny. Jeśli ostateczny rachunek
                        ekonomiczny wskazuje na wyniesienie produkcji do Chin, to tam też się ją
                        bezpośrednio, lub pośrednio, przenosi. Dokładnie tak jest w tej chwili. Nie bez
                        powodu tak wiele produktów jest 'made in China'.
                        • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 08.05.07, 18:20
                          > > Wlasnie to, ze firma moglaby by zbankrutowac - jest ujemnym sprzezeniem
                          > > zwrotnym, ktory ogrniczy nadmierny wzrost cen.
                          > Nie bardzo rozumiem do czego odnosi się powyższe.
                          > Wzrost cen ogranicza spadek sprzedaży spowodowany tańszą konkurencją.
                          I w konsekwencji bankructwo firmy, ktora przegiela z cenami. Btw spadek
                          sprzedazy moze wynikac nie tylko z tanszej konkurencji - moze sie okazac, ze
                          ludzi nie stac na zakup produktow i totalnie rezygnuja z czegos.

                          > > Nie mow o blokowaniu granic - to jest wlasnie niezaklocanie juz zamkniete
                          > go
                          > > rynku. Pamietaj, te granice sa zablokowane od lat - i ich otwarcie bedzie
                          > > zakloceniem.
                          > Granice były zablokowane do 2004.
                          Dla obcokrajowcow granice sa nadal zablokowane. Tak gwoli dokladnosci.

                          > Teraz są inne reguły. Miliony pracowników
                          > wyjechały i powstała próżnia, którą trzeba zapełnić.
                          Po 89 roku powstala ogromna proznia jesli chodzi o miejsca pracy, i jakos jej
                          nikt nie zapelnial. Dzieki temu, Polak zaarabial grosze. Zadzialaly prawa
                          podazy i popytu. Teraz powstala proznia - i nagle trzeba reagowac? A czemu? Bo
                          zwyklych pracownikow, ktorzy zarabiali grosze, nie stac bylo na lobowanie. Ale
                          juz pracodawcow, ktorzy musza coraz wiecej placic pracownikom, stac
                          na "lobowanie" rozwiazan korzystnych dla nich.

                          > > a owszem, mozna sciagac coraz tanszych pracownikow... z Afryki, gdzie jes
                          > > biedota, z Chin, niech pracuja za miske ryzu... a Polak nigdy nie zarobi
                          > na
                          > > godne mieszkanie, itp.

                          > Mam wrażenie, że patrzysz na ekonomię wyłącznie z punktu widzenia
                          > pracobiorców.
                          Nie. Patrze z punktu widzenia pracownika, ktorego nie stac na mieszkanie. Bo
                          ceny podrozaly, a place nie :( I jak wpuscimy Chinczykow, to dalej nie wzrosna.

                          > Tymczasem ekonomia rządzi się prawem kupującego.
                          Nie. Ekonomia rzadzi sie prawami POPYTU I PODAZY. Sa co najwyzej rynki
                          kupujacych i sprzedajacych, zaleznie od tego, czy akurat jest przewaga podazy,
                          czy popytu. Np. rynek mieszkan jest rynkiem SPRZEDAJACEGO. Nie mow o rzeczach,
                          na ktorych sie nie znasz.

                          > Jest wiele elementów, które wpływają na ceny. Jeśli ostateczny rachunek
                          > ekonomiczny wskazuje na wyniesienie produkcji do Chin, to tam też się ją
                          > bezpośrednio, lub pośrednio, przenosi. Dokładnie tak jest w tej chwili. Nie b
                          No wlasnie,sam przyznasz, ze nie tylko cena sie liczy. I wlasnie dlatego, nadal
                          wiele firm rozwija sie w Polsce, a nie w Chinach. Mimo, ze pracownicy coraz
                          wiecej wymagaja...

                          Generalnie, probujac mnie zwalczac, sam przytaczasz argumenty na moja korzysc.
                          Troche to dziwne, ale coz - niektorzy po prostu musza udawac madrych...
                          • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 08.05.07, 21:42
                            zetkaf napisał:

                            > Nie mow o rzeczach, na ktorych sie nie znasz.

                            Po raz drugi dałem się wciągnąć w rozmowę z nielotem.
                            Więcej się nie powtórzy.
      • e_werty Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 14:46
        "...zatrudnic sobie zoltodzioba i w krotszym czasie wyszkolic go sobie
        wewnetrznie... "

        ... pewnie - a potem koleś znika u konkurecji bo ta szuka "kogoś z
        doświadczeniem"!
        • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 02.05.07, 15:42
          > "...zatrudnic sobie zoltodzioba i w krotszym czasie wyszkolic go sobie
          > wewnetrznie... "
          > ... pewnie - a potem koleś znika u konkurecji bo ta szuka "kogoś z
          > doświadczeniem"!
          Wiesz, jak sie doswiadczonemu pracownikowi z magisterka placi 800 zlotych, to
          chyba nie dziwne, ze go podkupiaja? Trzeba go utrzymac...
          I dochodzimy do kolejnej patologii rynku pracy: niektore firmy z jednej strony,
          daja ogromne stawki, zeby podkupic specjalistow. Rownoczesnie, jesli same sobie
          wyszkolily specjaliste lub mialy go wczesniej, nie potrafia go zatrzymac. A
          przeciez zazwyczaj chodzi o ten sam czynnik motywujacy: pieniadze. Ktore sie
          ma, zeby podkupiac nowych, a nie ma, zeby utrzymac starych?
          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.07, 16:23
            Pomimo doświadczeń,kwalifikacji,różnych kursów,liczy się przede wszystkim wiek
            i nikt mi nie powie że jest inaczej
            • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 19:53
              > Pomimo doświadczeń,kwalifikacji,różnych kursów,liczy się przede wszystkim
              wiek
              > i nikt mi nie powie że jest inaczej
              No wiadomo, ze na dyrektora firmy nie wezma 20-letniego szczyla, no nie ;)
              A serio - rynek jest tak zasypany ofertami pracy, ze bierze sie kazdego. Takze
              wiezniow, emerytow, itp. A moze ty jestes ofiara dlugotrwalego bezrobocia? To
              juz raczej choroba przypominajaca depresje, cos tam miasto probuje w tej
              kwestii robic, wiec moze sie zglos? Bo wmawianiem sobie "nie zdobede pracy,
              jestem za stary" sobie nie pomozesz...
              • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.07, 21:12
                gdybyś nie miał pracy inaczej byś śpiewał i nie pieprz mi o dokształcaniu się w
                wieku czterdziestki,będziesz miał te lata o ile je nie masz będziesz inaczej
                śpiewał,pozdrawiam
                • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 22:35
                  Gość portalu: xxx napisał(a):

                  > gdybyś nie miał pracy inaczej byś śpiewał

                  Bezradność zawodowa jest przede wszystkim stanem psychicznym.
                  Nawet w Gorzowie jest wiele zajęć, które są dostępne dla osób w średnim wieku
                  bez doświadczenia. Nie każdemu jednak chce się pracować za niedużą pensję.

                  > i nie pieprz mi o dokształcaniu się w
                  > wieku czterdziestki,będziesz miał te lata o ile je nie masz będziesz inaczej
                  > śpiewał,pozdrawiam

                  Niedaleko mi do czterdziestki, mam rodzinę na utrzymaniu, nie narzekam na brak
                  pracy i już w tej chwili planuję zdobycie całkiem nowego zawodu.
                  Stan psychiczny, zaprawdę powiadam Wam...
                  • login_tymczasowy Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 03.05.07, 22:38
                    blic napisał:

                    > Bezradność zawodowa jest przede wszystkim stanem psychicznym.
                    Bloody truth.
                  • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 01:16
                    > Bezradność zawodowa jest przede wszystkim stanem psychicznym.
                    Ja tam optuje przy chorobie psychicznej, odmianie depresji... co z dwoch
                    powodow kwalifikuje panstwo do pomocy:
                    - ze wzgledu na sam fakt choroby (NFZ),
                    - ze wzgledu na podloze - cos tam w konstytucji jest o prawie do pracy, a
                    Polska swoja gospodarka doprowadzila do tej chroby...
                  • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 05:22
                    Bardzo proszę o podanie zakładu pracy,oczywiście państwowego który potrzebuje
                    do pracy[za małe pieniądze]pozdrawiam
                    • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 08:12
                      A czemu panstwowego? Napatrzyles sie w urzedach - kawka, ciasteczko, gdzie
                      lezie, idiota, nie widzi, ze jem? - i teraz tez bys tak chcial??? To sie nie
                      dziwie, skad problemy z zatrudnieniem...
                      • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 09:26
                        Zapomnieliście chyba o najważniejszym, że podstawowym celem tego programu jest
                        sprawdzenie prawdziwości oświadczeń osób bezrobotnych oraz zmuszenie
                        pracodawców do legalizacji zatrudnienia.

                        A czy zwróciliście uwagę, że do prac publicznych kierowane są przede wszystkim
                        osoby długotrwale bezrobotne! W programie mówi się o osobach zarejestrowanych
                        jako bezrobotne POWYŻEJ 2 lat. Równie dobrze, moga być to 3,4,5 lat. Gdybym był
                        pracodawcą i miał zatrudnić osobę, która przez 4-5 lat nie robiła NIC - glęboko
                        bym się zastanawił i zapewne podją decyzję negatywną. Osoba pozostająca bez
                        pracy kilka lat nie nadaje sie poprostu na pracownika bez ponownego wdrożenia
                        do obowiązkowości i sumienności.
                        Osoba mloda poradzi sobie na rynku pracy bes większych problemow. Co innego z
                        40to, 50cio, 60cio latakmi z małych miejcowości lub wsi, z miernym lub żadnym
                        wykształceniem. I choćby im PUP zafundował kurs szlifierza diamentów, to i tak
                        będą mogli wykonywać prace adekwatne do swoich możliwości.

                        Śmieszny jest też zarzut: "dają to trzeba wykorzystać jak leci". ANO TRZEBA.
                        Środki unijne nie mają dowolności i jeśli zostaly skierowane na "aktywną formę
                        przeciwdziałania bezrobociu osób długotrwale bezrobotnych" - to raczej huty się
                        z tego nie wybuduje, ani nie dofinansuje ulg inwestycyjnych!

                        Ja uważam program za sensowny z czterech powodów:
                        1. aktywizacja osób długotrwale bezrobotnych z małych miejscowości oraz osób w
                        zaawansowanym wieku
                        2. zmuszenie pracodawcow do legalizacji osób zatrudnionych na czarno
                        3. zmniejszenie wpłat z budżetu państwa na fundusze społeczne i ubezpieczeniowe
                        z naszych podatków.
                        4. sprawdzenie realnego poziomu bezrobocia w Wielkopolsce.

                        Uważam, że tego typu program kontrolny powinien być wdrożony w skali kraju.
                        • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 05.05.07, 20:42
                          Pytanie: CO JEST PODSTAWOWYM CELEM programu?
                          Jesli zlikwidowanie szarej strefy - ro czemu Unia daje pieniadze na szkolenia,
                          doplaty do stanowisk? Choc wlasnie ten cel sugeruje tytul artykulu.
                          Jednak dalsza czesc artykulu sugeruje jednak, ze nie chodzi o okreslenie
                          realnegop poziomu bezrobocia.
                          Btw jesli chodzi o punkt 2 - tak, wiecej ludzi zatrudni oficjalnie, z ZUSem,
                          itp. Bo skoro ma komus dawac do reki 1000 zlotych z wlasnej kieszeni, lub ma
                          komus dawac minimalna krajowa plus zus, fiskus itp. i placic z funduszy z unii -
                          to wiadomo co pracodawca wybierze. Tylko czy o to chodzi, zeby pracodawcy
                          zatrudniajacy na szaro mieli pracownikow legalnych na koszt unii?
                          • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 05.05.07, 20:58
                            Zetkaf - fakt uruchomienia programu z dofinansowaniem w ramach opracowanych
                            założeń, jest najlepszym dowodem jego słuszności. Program został oceniony
                            pozytywnie nie tylko przez polskich ale też unijnych urzędnikow, a więc nie nam
                            tu dyskutować.
                            Dalej uważam że podobny program przydałby się w skali kraju, a szczególnie w
                            wojewóztwach o wysokiej stopie rejestrowanego bezrobocia. W województwach tych
                            albo dochodzi do gigantycznych nadużyć ze strony osób
                            długotrwale "bezrobotnych" i ich pracodawców z szarej strefy, albo nie
                            sprawdzają się dotychczasowe formy przeciwdziałania bezrobociu osób długotrwale
                            bezrobotnych.

                            Dam sobie głowę uciąć, że co najmniej połowa z 18% zarejestrowanych
                            bezrobotnych w województwie lubuskim - pracuje na czarno. Trudno jest mi
                            uwierzyć, by ktoś był w stanie utrztymać się 2-5 lat bez zajęcia lub z prac
                            dorywczych! Jeśli przemnożyć liczbę takich osób w skali kraju, okaże się, że po
                            likwidacji tych patoliogii, będzie można obniżyć składki płacone przez
                            uczciwych podatników. Skorzystają na tym wszyscy.
                            • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 00:18
                              > Zetkaf - fakt uruchomienia programu z dofinansowaniem w ramach opracowanych
                              > założeń, jest najlepszym dowodem jego słuszności.
                              Wiesz, na rozwoj drog tez nam UE dala pieniadze. Czy to jest argument za budowa
                              drogi przez Rospude? (niewtajemniczonym dopowiem, ze akurat w tym przypadku UE
                              jest przeciw). Pamietaj - UE daje pieniadze na cele ogolne, a to Polacy je
                              rozdzielaja... A przydzielnie srodkow jest dowodem, ze ktos umial cos sprzedac,
                              sam mialem dofinansowania z budzetu panstwa. Co roku taka sama impreza nie
                              miala dofinansowania - a ja inaczej to opisalem, inaczej przedstawilem
                              rozliczenia. Czy to jest dowod, ze z roku na rok ta sama impreza zyskala sensu,
                              czy moze, ze za wniosek zabral sie ktos, kto wiedzial o co w nim chodzi?

                              > Program został oceniony
                              > pozytywnie nie tylko przez polskich ale też unijnych urzędnikow,
                              Taaa.... unijny urzednicy oceniaja KAZDY program???
                              Czy moze wlasnie zwalaja to na rzady krajow czlonkowskich?

                              > Dalej uważam że podobny program przydałby się w skali kraju, a szczególnie w
                              > wojewóztwach o wysokiej stopie rejestrowanego bezrobocia. W województwach >
                              albo dochodzi do gigantycznych nadużyć ze strony osób
                              > długotrwale "bezrobotnych" i ich pracodawców z szarej strefy,
                              czy uwazasz, ze zwiekszenie ilosci pracownikow w firmach na koszt UE bedzie
                              rozwiazaniem? Owszem, wszelki metody kontroli, ale nie takie kanty.
                              Przejedzonego wysyla sie na aerobik, a biednego dokarmia, nie na odwrot.
                              Doplacanie do pracownika to (poprzednia metafora byla nie do konca sluszna)
                              dokarmianie przejedzonego. Dokarmiac mozna dzieci w Etiopii, ale nie grubasow w
                              USA!!!

                              > nie sprawdzają się dotychczasowe formy przeciwdziałania bezrobociu osób
                              > długotrwale bezrobotnych.
                              Wiec w tym celu sie stosuje metody, ktore uzywane byly do zwalczania zupelnie
                              innego problemu (zwlaczanie bezrobocia wsrod swiezych absolwentow, nie mozna
                              wiec mowic o dlugotrwalosci bezrobocia)? To jakbys raka watroby zwalczal(a)
                              tabletkami od bolu gardla... bo kiedys tam ci pomogly...
                              Mowie, pomoc bezposrednia, przekwalifikowania, pomoc w pisaniu CV, wizyty u
                              psychologow, tak. Ale nie tworzenie miejsc pracy...

                              > Dam sobie głowę uciąć, że co najmniej połowa z 18% zarejestrowanych
                              > bezrobotnych w województwie lubuskim - pracuje na czarno.
                              To ich wylapac, ukarac zarowno ich, jak i firmy. Ale nie nagradzac oszustow,
                              placac im za prace z budzetu panstwa! I co, firma oszukiwala, zatrudniala na
                              czarno, teraz "za kare" panstwo zaplaci za jej pracownika przez kolejny jakis
                              tam okres czasu. A inna od zawsze zatrudniala legalnie, odprowadzala podatki -
                              i na taka pomoc nie moze liczyc, bo przeciez oni od zawsze mieli pracownika???
                              Badz zlodziejem, zarobisz, my cie nie ukarzemy, a nawet nagrodzimy?

                              > uwierzyć, by ktoś był w stanie utrztymać się 2-5 lat bez zajęcia lub z prac
                              > dorywczych! Jeśli przemnożyć liczbę takich osób w skali kraju, okaże się, że
                              > likwidacji tych patoliogii, będzie można obniżyć składki płacone przez
                              > uczciwych podatników. Skorzystają na tym wszyscy.
                              Owszem, patologie trzeba zwalczac. Ale nie wprowadzajac kolejnych... zeby sie
                              nie okazalo, ze zamianil stryjek siekierke na kijek...
                              Bo to zatrudnianie na koszt UE, to jakby w okresie nieurodzaju panstwo zamiast
                              uwalniac zapasy zywnosciowe, postanowialo wykupywac zywnosc celem uzupelnienia
                              spichlerzy...
                              • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 21:14
                                Zetkaf - przykleiłeś się do jednego z elementów programu i marudzisz.
                                Nawet jeżeli nie zgadzasz się Z JEDNYM elementem całej struktury, nie uprawiaj demagogii i nie "uśmiercaj" całego programu.
                                Ja pozostanę przy pozystywnej opinii programu i na tym podpiszmy protokół rozbieżności:P
                                • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 22:34
                                  Nie podpiszemy. Bo takie wzywanie do urzedow celem weryfikacji mogli zrobic juz
                                  dawno, i nie trzeba bylo na to milionow z unii... to teraz ja sie spytam: kto
                                  zaplaci za te nielegalnie pobrane zasilki dla bezrobotnych? Czemu znowu winny
                                  niegospodarnosci urzedas nie poniesie zadnych konsekwencji? Czy jak nie ma
                                  pieniedzy z Unii, to sie myslenie wylacza?
                      • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 17:57
                        Pracowałam prywatnie dość długo i wiesz co,nie mogłam doprosić się wypłaty.
                        • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 05.05.07, 20:44
                          > Pracowałam prywatnie dość długo i wiesz co,nie mogłam doprosić się wypłaty.
                          Aha, jeden prywaciarz cie oszukal, znaczy ze wszyscy oszukuja? Moze zbytnie
                          uogolnienie?
                    • login_tymczasowy Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 09:25
                      Gość portalu: xxx napisał(a):

                      > Bardzo proszę o podanie zakładu pracy,oczywiście państwowego który potrzebuje
                      > do pracy[za małe pieniądze]pozdrawiam
                      To tak jakbys chcial steka z dinozaura.
                      Panstwowe "zaklady pracy" chyba nie istnieja.
                      Chyba, ze liczysz urzedy...
                      • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 18:02
                        Ok,może być prywatna firma która jest wypłacalna oczywiście miesięczną płacę
                        • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 20:29
                          Parę okolicznych sklepów co jakiś czas potrzebuje pracowników.
                          Po składzie nie zauważyłem żeby dyskryminowali osoby po 50-ce.
                          Poza tym pierwsze 60 sekund wyszukiwania dało m.in. takie rezultaty:
                          www.egorzow.pl/index.php?option=com_classifieds&Itemid=41&searchadv=&catid=36&type=7
                          Wybacz, ale dalej musisz poradzić sobie sam.
                          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 20:48
                            Dzięki serdeczne,jednak dobrze jest porozmawiać o pracy,tylko to nie jest tak
                            że człowiek jest nieudolny ale zawsze na forum można więcej się
                            dowiedzieć,pozdrawiam
                          • budrys77 Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 20:49
                            Weźcie pod uwagę, że bezrobocie w naprawdę małym stopniu dotyka obecnie takie
                            miasta jak Poznań, Gorzów, Kalisz, Leszno itp. Tutaj sytuacja względnie się
                            ustablizowala (w Poznaniu bezrobocie wręcz nie występuje). Ale są jeszcze w
                            Wielkopolsce takie miesjcowości jak Wągrowiec, Oborniki, Września, Grodziska,
                            Nowy Tomyśla, Turek, Śrem, Nekla, czy odległy o 200 km od Poznania Okonek -
                            gdzie nie dotarło jeszcze do pracodawców, że osoba w wieku 50 lat może dalej
                            pracować! Radzę wychylić czasami nos poza miasto i zobaczyć co dzieje się w
                            poPGRowskich wsiach z dala od miast.
                            • blic Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 04.05.07, 21:04
                              Słusznie przywołujesz do głównego tematu.
                              Zgadzam się, że opłaca się sprawdzić komu zależy tylko na zasiłku, oraz
                              ewentualnie zmobilizować się bezrobotnych strukturalnych.
                              Wygląda to na rozsądną inwestycję.
                              Trzeba by się jej jednak dokładnie przyglądać, ponieważ może wyjść, że wszędzie
                              okaże się mnóstwo nierobów, pieniądze na akcję pójdą, a potem dalej będą iść na
                              zasiłki. Bo to w końcu istotna grupa wyborcza...
                              • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 21:15
                                Ale ja nie pobieram żadnego zasiłku,szukam stabilnej pracy.
                              • Gość: bezrobotny Slogany... Blic... IP: *.icm.edu.pl 04.05.07, 21:21
                                Blic - ty mi przypominasz działacza ZSMP nafaszerowanego sloganami i hasłami
                                bez pokrycia! Zblizam sie do 60 i od 10 lat AKTYWNIE szukam stałej pracy w
                                swoim zawodzie (aktywnie sie doszkalam i kontroluje nowienki w mojej branży). I
                                co? mizernie... kilkarotnie znalazłem... zaczałem prace jadnak pan/pani po 3
                                miesiacach stwierdzał/ła ze syn/cork kolezanki szwagra Zenka - poszukuje pracy
                                i jest młodszy/sza - nie istotne ze niewiele umie. Pan - panie pokaze mu o co
                                chodzi i da sobie rade... A Panu dziekujemy (w swiadectwie napisano - z powodu
                                trudności finasowych firmy/ zmiana profilu firmy/ likwidacja etatu etc.
                                A szukam dośc intensywnie - rozsyłam CV i odwiedzam firmy.
                                • Gość: bezrobotny Re: Slogany... Blic... IP: *.icm.edu.pl 04.05.07, 21:24
                                  Aha!! - nie jestem zarejestrowany jako bezrobotny - nie pobieram i nigdy nie
                                  brałem żadnego zasiłku - a te kursy które organizuja - to jest szklenie dupy -
                                  to czego tam "ucza" mam w małym palcu - na tych programach zarabiaja prowadzacy
                                  je urzedasy!
                                  • Gość: xxx Re: Slogany... Blic... IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 21:33
                                    Witam,jak ktoś nie szukał nigdy pracy,to nic na ten temat nie może powiedzieć
                                    • login_tymczasowy Re: Slogany... Blic... 05.05.07, 10:08
                                      Gość portalu: xxx napisał(a):

                                      > Witam,jak ktoś nie szukał nigdy pracy,to nic na ten temat nie może powiedzieć
                                      Wszyscy (no, prawie...) na tym forum pracuja. Czyli: szukali pracy.
                                      W tym ja i (najpewniej) Blic.
                                      Ja zmienilem 3 razy prace w ciagu jednego roku (w Polsce), w koncu wyladowalem
                                      w UK. Za kazdym razem to ja podejmowalem decyzje zmiany pracy.
                                      Zadne z tych czterech zajec nie powtarzalo sie, za kazdym razem charakter pracy
                                      sie zmienial. Zawsze byly to male (ponizej 100 osob) prywatne firmy, w dwoch z
                                      nich byly problemy z odzyskaniem kasy, ale wszyscy ta kase dostali.
                                      W kazdej firmie czegos sie nauczylem.
                                      Dochodze czterdziestki.
                                • blic Re: Slogany... Blic... 05.05.07, 09:45
                                  Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

                                  > Blic - ty mi przypominasz działacza ZSMP nafaszerowanego sloganami i hasłami
                                  > bez pokrycia!

                                  Nie miałem nie-przyjemności z działaczami ZSMP.
                                  Nie znasz mnie, więc zachowaj swoje oceny dla siebie, chyba, że życzysz sobie
                                  równie nieuprzejmej reakcji.

                                  > Zblizam sie do 60 i od 10 lat AKTYWNIE szukam stałej pracy w
                                  > swoim zawodzie

                                  Byłbym głupcem gdybym stracił 10 lat na bezowocne przywiązanie do jednego
                                  zawodu.
                                  • Gość: bezrobotny "Mondry"... Blic... IP: *.icm.edu.pl 05.05.07, 17:04
                                    Sądzisz że jesteś madry?
                                  • Gość: bezrobotny Re: Slogany... Blic... IP: *.icm.edu.pl 05.05.07, 19:24
                                    Blic - ja kocham to co robie - mój zawód to sama przyjemnośc i satysfakcja.
                                    Dlaczego mam porzucac miłośc?
                                    Tobie współczuję - musisz okropnie sie męczyc w pracy. Najgorzej jest gdy
                                    musisz robic cos czego nie nawidzisz. Ja nigdy w zyciu nie robiłem niczego co
                                    by nie sprawaiło mi przyjemności. Nigdy nie pracuje ten kto kocha to co robi!
                                    • login_tymczasowy Re: Slogany... Blic... 05.05.07, 19:26
                                      Swedza mnie palce, ale zajawka jest do Blica...
                                    • blic Re: Slogany... 05.05.07, 21:06
                                      Jak już wspomniałem, nie znasz mnie.
                                      Tak też pozostanie.
                                      Nie chce Ci się rozmawiać bez docinków, mi się nie chce silić na wycieczki
                                      osobiste.
                                      • e_werty Hehehehe!! 06.05.07, 00:22
                                        Blic! - a może dla mnie znadziesz etat w Gorzowie? Bo Kraków Krakowem... ale z
                                        Gorzowa mi blizej do domu... Oczywiście za stawke Krakowska! Coby nie psuc
                                        rynku.
                                    • calama Re: Slogany... Blic... 07.05.07, 08:34
                                      Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

                                      > Blic - ja kocham to co robie - mój zawód to sama przyjemnośc i satysfakcja.
                                      > Dlaczego mam porzucac miłośc?

                                      ja ciagle szukalam pracy w Gorzowie jako torreador. Niestety, do dzis nie
                                      poszukują...
                                      czasami lepiej wybrac chleb.
                                      • zetkaf Re: Slogany... Blic... 07.05.07, 17:22
                                        > ja ciagle szukalam pracy w Gorzowie jako torreador. Niestety, do dzis nie
                                        > poszukują...
                                        > czasami lepiej wybrac chleb.
                                        Mysle, ze ze wzgledu na plec nawet w Hiszpani mialabys male szanse... i nie,
                                        zeby ktos mowil o dyskryminacji - tlumaczyliby sie przepisami bhp ;)
                                    • login_tymczasowy Re: Slogany... Blic... 07.05.07, 08:43
                                      Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

                                      > Blic - ja kocham to co robie - mój zawód to sama przyjemnośc i satysfakcja.
                                      > Dlaczego mam porzucac miłośc?
                                      Bo to dziwka, wybrala innego.
              • Gość: bezrobotny Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.icm.edu.pl 04.05.07, 21:06
                ****A serio - rynek jest tak zasypany ofertami pracy, ze bierze sie
                kazdego.**** Co ty pieprzysz? Do łopaty? To i owszem... ale specjaliści powyżej
                50 maja przesrane...
                • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.07, 21:08
                  Tak masz rację,pomimo wykształcenia i różnych kursów
                • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 05.05.07, 20:56
                  Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

                  > ****A serio - rynek jest tak zasypany ofertami pracy, ze bierze sie
                  > kazdego.**** Co ty pieprzysz? Do łopaty? To i owszem... ale specjaliści
                  powyżej
                  >
                  > 50 maja przesrane...
                  To moze powiedz konkretnie, jaki zawod? Bo nie lubie takiego piep... glupot,
                  jak to zle, a jak sie czlowiek spyta o konkrety, to nagle cisza... juz ktos
                  mowil, ze PUP nie puscil go na szkolenia, ale jak mial podac jakie szkolenia
                  (czy np. nie chcial na gornika, na co taki w Gorzowie?), to sie nagle
                  zamknal...
                  • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 05.05.07, 21:43
                    Witam,np.kucharz wiek 50 lat,pozdrawiam
                  • Gość: bezrobotny Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.icm.edu.pl 06.05.07, 00:10
                    Operator spawarki i wycinarki plazmowej.
                    • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 06.05.07, 00:20
                      > Operator spawarki i wycinarki plazmowej.
                      Akurat ze spawaniem, to jest problem braku wykwalifikowanych pracownikow.
                      Jezeli to "plazmowej" tyczy sie tez spawania - moze przekwalifikowac sie na
                      inne formy spawania (na koszt PUP)? A wtedy akurat naprawde nie ma pracy...
                      najwiekszym pracodawca jest bodajze Teleskop w Kostrzyniu, ale tez pelno w
                      Gorzowie...
                      • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 08:17
                        Zetkaf twierdzisz że oferty są,tylko ludzie nie chcą pracować oczywiście z
                        kwalifikacjami w wieku 50 lat,sory ale to pomyłka.
                        • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 08:22
                          A jeżeli kogoś nie interesuje informatyka?
                          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 08:24
                            Bo jak czytam Twoje wypowiedzi,to sądzisz że praca jest,ale patrzysz pod swoim
                            kątem.
                            • calama Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 07.05.07, 08:38
                              Gość portalu: xxx napisał(a):

                              > Bo jak czytam Twoje wypowiedzi,to sądzisz że praca jest,ale patrzysz pod
                              swoim
                              > kątem.
                              Praca jest. Oczywiście nie od razu na wymarzonym stanowisku w wymarzonej branży.
                              Ałatwiej pracując nabrać kontaktów, poznać ludzi z innych firm i znależć pracę
                              niż siedząc w domu.
                              Powodzenia!
                              • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 08:57
                                Calma bardzo Cię lubię,zgadzam się z Tobą co piszesz,ja akurat nie siedzę w
                                domu.Ale chciałabym stabilnej pracy a nie dorywczej,pozdrawiam
                                • calama Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 07.05.07, 09:06
                                  Gość portalu: xxx napisał(a):

                                  > Calma bardzo Cię lubię,zgadzam się z Tobą co piszesz
                                  łał, jestem pod wrażeniem ;)
                                  > ja akurat nie siedzę w
                                  > domu.Ale chciałabym stabilnej pracy a nie dorywczej,pozdrawiam
                                  wiadomo,ze najlepiej, zeby kasa wpływała co miesiąc
                                  czasami lepiej wybrać inną branzę czy mniejszą kasę, ale z umową na czas
                                  nieokreslony i z pewnoscia wyplaty pensji...
                                  próbowałes w Volkswagenie?

                                  • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 09:16
                                    Tak oczywiście,przeszłam szkolenie,ale wzrok musi być bardzo dobry,i niestety
                                    nie wyszło,pozdrawiam
                          • zetkaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 07.05.07, 17:28
                            > A jeżeli kogoś nie interesuje informatyka?
                            a) widze, ze zaczynasz rozmawiac ze soba?
                            b) nikogo nie obchodzi, czy ciebie praca interesuje, czy nie - tak, to polowa
                            ludzi wogole by nie pracowala. Ty idziesz PRACOWAC, a nie uprawiac hobby, i za
                            to ci placa. Nie wazne ze nie obchodzi - trzeba sie przekwalifikowac na lepszy
                            kierunek, to trzeba. Trzeba machac lopata, mimo, ze sie nie lubi - to trzeba i
                            tyle...
                            • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 21:29
                              Porozmawiamy jak ktoś już nie będzie Cię potrzebował w pracy ok.Pieprzysz aby
                              pieprzyć pa.
                            • Gość: danka Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 22:17
                              Oj zetkaf,biedny z ciebie człek,masz taką pustkę w czaszce.
    • Gość: Gość Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.07, 23:25
      Genetyczny błędzie swojego ojca za cztery lata to będziesz
      wpie..ł ryż i gotował korzonki pokrzywy polnej
      a chińczyk będzie Ci rozkazywał co ma robić!!
      • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 06.05.07, 11:45
        Uważaj żeby to nie było w odwrotną stronę.
      • Gość: olaf Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 06.05.07, 16:06
        Gościu żebyś przypadkiem ty nie jadł tych pokrzyw,zakąsając ryżem
        • calama Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra 07.05.07, 08:37
          Pokrzywy zdrowe są. Ryż też.
          Może macie przepis na sałatkę z młodych pokrzyw?
          Wszak maj mamy.
          ;)
          • Gość: xxx Re: Wielkopolski pomysł na szarą strefę rynku pra IP: *.gorzow.mm.pl 07.05.07, 08:59
            Polecam kontakt z Olką.Ona coś wymyśli pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka