Dodaj do ulubionych

Artykuł z pisma "Pod prąd" cd.

10.06.07, 20:41
Bił mnie Władysław Maciejowski. Uderzał mnie w twarz, ciągał za włosy, groził
mi bardzo dotkliwym pobiciem jeśli się nie przyznam. Bił mnie również po
żołądku mimo, że ja, jak i moja matka mówiliśmy, aby tego nie czyniono, gdyż
dawniej miałem dwie operacje brzucha. Po tych operacjach lekarz powiedział
mi, że powinienem uważać, gdyż każde uderzenie w tę część ciała będzie dla
mnie o wiele bardziej bolesne niż dla innych, a ponadto może przyczynić się
do kolejnej operacji jaką musiałbym przejść. Niestety, Maciejowski nie
przestał mnie bić w brzuch, ale od tej pory czynił to o wiele częściej... W
pewnym momencie odchylił mi głowę do tyłu pociągając za włosy. Myślałem, że
uderzy mnie w twarz i starałem się ją zasłonić, tymczasem bardzo silny cios
skierował w brzuch. W tym momencie na dość długą chwilę straciłem oddech i
czułem coś w rodzaju paraliżu całego ciała. Był przy tym inny funkcjonariusz.
Po tym uderzeniu Maciejowski wyszedł, a ja spytałem się wówczas tamtego
funkcjonariusza dlaczego mnie tak podle traktują. On mi odpowiedział: „nie
przejmuj się, bo jeśli nawet stracisz przytomność, to my tu na miejscu mamy
lekarza". Po chwili ponownie wszedł Maciejowski, zaczął uderzać pałką w stół
i głośno krzyczeć: „ty skur...., ja cię zaj...!" (...) Gdy przewożono mnie
samochodem jeden z funkcjonariuszy SB, Czesław Sobczyński [st.chor. SB,
inspektor Wydz.V SB specjalizujący się w brutalnym biciu osób
przesłuchiwanych - przyp.M.Z.] w obecności Władysława Maciejowskiego i innych
powiedział: „ja ciebie skur... przywiązałbym do worka z kamieniami i wrzucił
do Warty tak, jak tego Popiełuszkę".
Trzeba nadmienić, że żaden z SB-ków nie podważył wiarygodności tych zeznań.
Niech przypomnienie tych nazwisk i zeznań posłuży jako przyczynek do historii
najnowszej. Może też rozświetli komuś umysł. A jeden z „bohaterów" tego
tekstu, Władysław Maciejowski, po wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie tak jego
koledzy czuje się coraz pewniej i tylko czeka na lepszą koniunkturę, by
powrócić do zawodu wykonywanego przez lata zawodu kata młodych Polaków...
Mariusz Zbanyszek
PS. Temat ten uważam za otwarty
MZ
Obserwuj wątek
    • Gość: jona Re: Artykuł z pisma "Pod prąd" cd. IP: *.access.telenet.be 10.06.07, 20:50
      No to jak chcecie polemiki -dyskusji to............ja zastanawiam sie dlaczego
      to wlasnie Zbanyszek opisal........Akurat tak sie zdarza,ze pamietam jego
      pierwszy dzien na zebraniu RMN-przyszedl taki dzieciak z chemika,patrzono na
      niego podejrzanie,ale chyba mial wsparcie KS bo juz wowczas chodzil na
      pielgrzymki w brazowej
      No wlasnie dlaczego Wieczorek,ktory tez jest mlodym czlowiekiem,a chyba nigdy
      go nie spotkalam na swojej drodze,Zbanyszek i tym podobni (tu nie omieszkam
      wspomniec Romusia:-)probuja powracac do tych tematow,a nie ludzie,ktorzy byli
      prawdziwymi bohaterami tamtych dni???????????
      • Gość: kronos Re: Artykuł z pisma "Pod prąd" cd. IP: *.man.poznan.pl 11.06.07, 12:05
        Jona, dobre pytanie!
        • Gość: alvaro Re: Artykuł z pisma "Pod prąd" cd. IP: *.gorzow.mm.pl 11.06.07, 12:48
          Ujawnić twarze konfidentów SB. Potem będziemy rozmawiać.
          • Gość: blade Re: Artykuł z pisma "Pod prąd" cd. IP: 212.2.101.* 11.06.07, 23:58
            No to trochę utrudnia dyskusję, bo konfidentów nikt nie fotografował.

            Pomyśl zanim napiszesz!
      • Gość: nicelus Re: Artykuł z pisma "Pod prąd" cd. IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.07, 20:16
        jona napisała:

        > No wlasnie dlaczego Wieczorek,ktory tez jest mlodym czlowiekiem,a chyba nigdy
        > go nie spotkalam na swojej drodze,Zbanyszek i tym podobni (tu nie omieszkam
        > wspomniec Romusia:-)probuja powracac do tych tematow,a nie ludzie,ktorzy byli
        > prawdziwymi bohaterami tamtych dni???????????

        no właśnie dlaczego??????????

    • slawek_wieczorek Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej 11.06.07, 21:53
      Wpis "Lustrator Specjalnej Troski" widniał Na Forum ponad 3 miesiące mimo, że
      wielokrotnie rozmawiałem z panią moderator z Zielonej Góry i redaktorami
      (Żytnicki, Krysiak), żeby usuwać informacje z namiarami na mnie i mnie
      obrażające. Początek tekstu z pisma "Pod prąd", traktujący o losach gorzowskich
      esbeków w 1995 r., został usunięty na drugi dzień. Kto tak skutecznie
      zainterweniował? I dlaczego redaktorzy wykazują się takim serwilizmem dla
      komunistów?
      • anbxl Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej 11.06.07, 22:27
        Panie Wieczorek lub Mariuszu (no do ciebie nie musze zwracac sie per Pan :-))
        caly czas czekam na odpowiedz?????????Dlaczego to wy walczycie tak z
        przeszloscia,kiedy to ci,ktorzy przez to przeszli uwazaja to jako rozdzial
        zamkniety............Czy naprawde nie mozecie ,,wyplynac,,w inny sposob tylko
        musicie jatrzyc???????????
        • Gość: thebird1 Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.gorzow.mm.pl 11.06.07, 22:39
          muszą tak bo to z miłości katolickiej do bliźniego. Coś facet truje ,że mu na
          forum ublizają. A na co liczy przy takich wypowiedziach. Jak ublizanie
          bulwersuje ,a nie powinno , to zawsze można wynieś sie z tego forum .
          Chyba ,ze sie posiada taki skur... charakter.
          Równiez czekam ,tak jak anbxl, na odpowiedź. Czemu ???
      • Gość: Adam Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 00:19
        A może moderatorzy tez już mają ciebie dosyć .Nie pomyslałeś o tym.
      • Gość: RR Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:11
        Ja czekam już ponad pół roku na przeprosiny za to, że porównałeś moją Mamę do
        bandytów i oprawców. W międzyczasie moja Mama zmarła, być może to co zrobiłeś
        przyspieszyło jej śmierć. Na swojej liście bezprawnie podałeś jej adres. Oto
        filozofia Kalego w wydaniu Sławomira Wieczorka
        • Gość: blade Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.man.poznan.pl 12.06.07, 15:56
          Wieczorek,
          nawet naplucie ci w twarz może okazać się zbyt poniżające dla plującego!
          • anbxl Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej 12.06.07, 19:06
            Dajcie sobie spokoj z tymi obelgami-poczekajmy na odpowiedz
            zainteresowanych,ktorzy chca robic swoje prawo....zbijac kapital polityczny na
            przeszlosci,ktora ich nie dotyczyla.......
            A wiec Mariusz jeszcze raz ,,do tablicy,, Badz honorowy-odpowiedz na moje
            pytanie
            • slawek_wieczorek Odpowiadam 13.06.07, 12:52
              W wywiadzie dla "Gazety Lubuskiej" podałem, że od lat co roku 11 listopada
              uczestniczę w mszach świętych za Ojczyznę, mimo że moi śp. dziadkowie mieli w
              1918 r.po kilka lat. Droga Jono! Mimo całego szacunku do Ciebie, masz spłycone
              myślenie dokonane przez front antylustracyjny. Co z tego, że w tamtych czasach
              byłem dzieckiem? Czy w Polsce, Niemczech, na Litwie czy Białorosi mieszka choć
              jeden żyjący jeszcze uczestnik bitwy pod Grunwaldem? Kto dał Henrykowi
              Sienkiewiczowi moralne prawo do napisania "Krzyżaków"? Przecież do 1410 r.
              wielki pisarz nie byłby nawet w stanie wyprowadzić swego drzewa
              genealogicznego...
            • Gość: nicelus Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.07, 21:03
              anbxl napisała:

              > ....zbijac kapital polityczny na przeszlosci, ktora ich nie dotyczyla....... <

              kto decyduje o tym kogo przeszłość dotyczy, a kogo nie dotyczy? kto postanawia
              komu wolno zbijać kapitał na przeszłości, a komu nie? bo się pogubiłem ...
        • slawek_wieczorek Nie porównałem mamy do bandytów 13.06.07, 12:32
          To tylko kwestia interpretacji faktu odbioru medalu na Wojewódzkiej Akademii z
          Okazji Święta MO i SB. Mama ciężko chorowała na raka, więc imputowanie mi jej
          śmierci, jest w Pana wykonaniu wyjątkowo niesmaczne. Na temat publikacji
          adresów wypowiedział się już Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i
          uznał, że Lista jest legalna. I nigdzie nie obraziłem Pana śp. mamy, ani
          broniącego jej honoru w karykaturalny sposób syna, zaś to Pan nazywał
          mnie "szują" czy "szmatą" z Różanek i z satysfakcją dopisywał się do postów
          duckbustera, gdzie była lżona moja siostra, mój brat i schorowani wiekowi
          rodzice, choć nikt z członków mojej rodziny z układaniem Listy nie miał nic
          wspólnego.
          • Gość: RR Re: Nie porównałem mamy do bandytów IP: *.gorzow.mm.pl 14.06.07, 11:50
            "To tylko kwestia interpretacji faktu odbioru medalu na Wojewódzkiej Akademii z
            Okazji Święta MO i SB."
            Rozumiem, że przyznanie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski za 30 lat
            pracy na rzecz służby zdrowia może i nawet musi być interpretowane jako "osobę
            szczególnie aktywną w działaniach REPRESYJNYCH wobec opozycji politycznej...".
            A więc pytam po raz nie wiem, który: na czym polegały te działania represyjne? I
            nie przyjmuję do wiadomości, że tak można określać robienie zastrzyków,
            opatrywanie czy inna pomoc pielęgniarska udzielana milicjantom, ZOMOwcom czy
            SB-kom. Bo moja Mama tak samo opiekowała się osobami internowanymi, więc zarzut,
            że "ta pani na pewno by nie pomogła opozycjoniście" jest nietrafiony.

            "Mama ciężko chorowała na raka, więc imputowanie mi jej
            śmierci, jest w Pana wykonaniu wyjątkowo niesmaczne."
            Ja widziałem jak moja Mama przyjęła oszczerstwa rzucone przez Sławomira
            Wieczorka. Sławomir Wieczorek nie zabił mojej Mamy, on ją zamordował moralnie.
            Nawet jemu nie życzę aby coś podobnego spotkało jego Mamę, bo widziałem jak po
            tym co zrobił moja Mama straciła chęć walki o swoje życie. Do tej pory nie
            pisałem co wiem o Sławomirze Wieczorku bo ciągle czekałem na jego przeprosiny,
            ale chyba się nie doczekam bo jest to człowiek bez honoru. Dlaczego Sławomir
            Wieczorek tak walczy z przeszłością? Dziennikarzowi Gazety Wyborczej z Poznania
            przyznał się, że żałuje, iż w momencie wprowadzenia stanu wojennego był za młody
            by czynnie walczyć z ówczesną władzą. Sławomir Wieczorek tak zaciekle walczy z
            dawnymi funkcjonariuszami i przy okazji oczernia niewinnych ludzi tylko dlatego,
            że pracowali tam gdzie pracowali. Pół biedy gdyby robił to rzetelnie, ale z
            jednej strony umieszcza na swojej liście milicjanta, który obsługiwał kamerę, a
            z drugiej "zapomina" o znanym ówczesnym funkcjonariuszu MO, który zabezpieczał
            "tyły" aby opozycjoniści nie mogli uciec. On jest tak samo godzien miejsca na
            liście (na poz. 94) jak moja Mama czy ów "kamerzysta"
            "Na temat publikacji adresów wypowiedział się już Generalny Inspektor Ochrony
            Danych Osobowych i uznał, że Lista jest legalna."

            Chętnie zobaczyłbym akta osoby uznanej za poszkodowaną (proszę o to od ponad pół
            roku - bez żadnego odzewu), w których moja Mama widnieje jako osoba
            "represjonująca". Bo tylko wówczas można upublicznić takie dane osobowe. Taka
            jest wykładnia GIODO. Proszę więc nie naginać faktów do swoich i nie posługiwać
            się ogólnikami.
            Moja Mama znalazła się na liście tylko i wyłącznie dlatego, że otrzymała Krzyż,
            a informacja o tym pojawiła się w pewnym czasopiśmie. Skąd wziął się adres
            zamieszkania mogę się tylko domyślać. Na pewno nie był w żadnych aktach.
            "I nigdzie nie obraziłem Pana śp. mamy"
            Nie, nie obraziłeś. Uderzyłeś ją publicznie w twarz i nazwałeś oprawcą.
            Oczywiście nie dosłownie

            "ani broniącego jej honoru w karykaturalny sposób syna, zaś to Pan nazywał mnie
            "szują" czy "szmatą" z Różanek i z satysfakcją dopisywał się do postów
            duckbustera, gdzie była lżona moja siostra, mój brat i schorowani wiekowi
            rodzice, choć nikt z członków mojej rodziny z układaniem Listy nie miał nic
            wspólnego"
            No tak. Broniąc honoru swojej Mamy stałem się karykaturą. Panie Wieczorek. Wiem
            o Panu i Pana rodzinie znacznie więcej niż duckbuster i niż to co było podane na
            tym forum. Tak się dla Pana nieszczęśliwie składa, że sąsiadami Pana byli
            członkowie mojej rodziny. Stąd znam szczegóły wręcz bulwersujące. Jednak nigdy
            nawet przez myśl mi nie przeszło aby to upublicznić. Pan tego sobie tego nie
            życzy aby pisano o Pana rodzinie bo się Pan po prostu tego wstydzi. Ja się nie
            wstydzę swojej rodziny, a swoją nieżyjącą Mamę szanowałem za to jaką dobrą osobą
            była (dla wszystkich nie tylko dla mnie). Nigdy nie "dopisywałem się do postów,
            w których lżona była Pana rodzina". Natomiast dopóki publicznie nie odwoła Pan
            swoich kalumni i oszczerstw na temat mojej Mamy, dopóty będzie Pan dla mnie
            człowiekiem bez krzty honoru i godności.
            Ktoś kiedyś powiedział: z chamem się nie dyskutuje, chama się leje w pysk. Ma
            Pan szczęście, że nie podzielam tej opinii.
      • Gość: Bartek Re: Rewolucyjna czujność redaktorów Wyborczej IP: *.gorzow.mm.pl 12.06.07, 20:23
        W PRL jak i w obecnej RP jest takie coś co nazywa się kodeksem karnym,cywilnym
        itd.Drogi Wieczorku chyba o tym nie wiesz.Zacznij się trochę uczyć,bo w tych
        Różankach puszczy jeszcze nie widać.Płaczesz,że ktoś Cię obrażał i nic,a jeśli
        postępowałeś podobnie,czy inni nie mają powodu do obrażania się?Poruszasz temat
        o którym najmniej wiesz,a szkoda.Wszędzie liczą się dowody,jeśli je masz zgłoś
        do prokuratury,jeśli nie możesz liczyć na pozwy cywilne i je przegrasz!Szykuj
        kasę.I tyle Ci powiem,bo tak pisze kodeks cywilny obecnej RP,ale Panie
        Wieczorku,Pan chyba tego nie rozumie.Bartek
        • slawek_wieczorek Ja nikogo nie obrażałem 13.06.07, 12:44
          Czy podanie informacji, że ktoś był kapitanem SB i pobił przesłuchiwanego jest
          obelgą? W metryczce przy takim funkcjonariuszu jest podany historyczny fakt.
          Nie dopisuję, że jest to "szuja", "szmata" czy "gnój", jak to pada w opiniach
          na mój temat. Piszesz, że "liczą się dowody". Zdjęty przez moderatora artykuł z
          pisma "Pod prąd" dotyczył przypadków brutalnych pobić dokonywanych przez
          esbeków w latach 80., zaś w 1990 r. nawet Sąd w Gorzowie Wlkp. uznał winę
          dawnych esbeków, tyle że zastosowano absurdalną "Ustawę o puszczaniu winy w
          niepamięć". Jarosław Porwich, Przewodniczący Zarządu Regionu "Solidarności" w
          Gorzowie Wlkp., w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" wyraził
          przekonanie, że teraz dzieci esbeków nie będą wypytywać swoich ojców, co robili
          w przeszłości, bo wszystkiego dowiedzą się z Listy. Panie Bartku! Proszę podać
          numer tatusia na Liście. Rozumiem, że był tylko kierowcą, albo pracował w
          szyfrach...
          • pan_hrabia wybory życiowe 13.06.07, 13:03
            Mnie udało się przejść przez dotychczasowe zycie (a większa częśc przypada na
            komunę) bez:
            - zapisywania sie do PZPR, ani innych partii satelickich
            - bez wstępowania do MO, SB, ORMO i innych tego typu organizacji przestępczych
            - bez pracowania w organach bezpośrednio związanych z utrzymaniem antypolskiego
            i zbrodniczego ustroju komunistycznego.
            To samo dotyczy rodziców.

            Skoro mnie sie udało, a nie jestem żadnym świętym Franciszkiem, fanatykiem, ani
            innym wybrańcem pana Boga, tylko zwykłym Polakiem, zakładam, że nie było to aż
            takie trudne nie splamić się kolaboracją. O czynnej służbie systemowi w Sb nie
            wspominam, bo doo tego trzeba było być ponadczasowym sk... a nie zwykłym
            konformistą.
            Kierowca można było być w PKS-ie, niekoniecznie w MSW, podobnie pielęgniarką.
            Ale pod MSW mialo się zapewne jak u pana Boga za piecem, opłacalo się. Tak czy
            siak słuzba zbrodniczemu systemowi jest powodem do wstydu.

            Dziwię się tym wszystkim postom. Można nie lubić Wieczorka, ale przecież nie
            zrobićie z krowy konia, bo tak sobie to nazwiecie. Jak ktoś pracował w SB, to
            pracował w SB. Co do funkcji i „zasług” to sa jedynie rozważania dotyczace tzw.
            szkodliwosci czynu, a nie faktu uczestnictwa w tym procederze.

            No chyba, że do rpacy w SB skierował Rzad na Uchodźctwie ;-)

            • slawek_wieczorek Życiowe wybory w PRL-u 13.06.07, 13:27
              Waldemar Karniej - sędzia Wydziału Karnego we Wrocławiu do 1981 r. Szeregowy
              członek "Solidarności". Wraz z wybuchem stanu wojennego wrzucono mu na wokandę
              procesy polityczne. Odmówił wydawania skazujących wyroków. Wyrzucony z pracy.
              Imał się różnych zajęć, żeby utrzymać trójkę dzieci. Następnie wyjechał do
              Włoch i stamtąd, przez obóz dla uchodźców politycznych, trafił do Kanady. Za
              Oceanem wykształcenie po "socjalistycznym" prawie na niewiele się zdało. Został
              kierowcą trucków - potężnych ciężarówek znanych z amerykańskich filmów.
              Błyskawicznie dorobił się sporej willi pod Toronto i luksusowego samochodu. Gdy
              w latach 80. marzeniem niejednego milicjanta, esbeka czy sędziego był talon na
              dużego fiata, on jeździł już samochodem z automatyczną skrzynią biegów. I nie
              musiał się gnieździć w mieszkaniu w ponurym resortowym bloku, jak siepacze
              Jaruzelskiego. Z panem Waldemarem Karniejem spotykam się nieraz we Wrocławiu,
              gdy przylatuje z Toronto do córek. Może każdemu mieszkańcowi stolicy Dolnego
              Sląska spojrzeć prosto w oczy. Zachował honor i twarz, a finansowo ma się
              lepiej od komunistycznych bandytów.
              Zgadzam się Panie Hrabio, że kierowcą można było być w PKS-ie, a pielęgniarką w
              zwykłym szpitalu. Ludzie pracujący w zakładach resortowych w dobie
              reglamentacji cieszyli się niebywałymi przywilejami. A ustrój, który głosił
              równość, mścił się nawet na niewinnych dzieciach. Moi znajomi, prowadzący
              wielopokoleniową piekarnię, na przełomie lat 70. i 80. nie mogli nawet w
              Gorzowie posyłać trójki swoich dzieci do przedszkola, bo to były "dzieciaki
              prywaciarzy"...
              • slawek_wieczorek Misja specjalna - TVP1 13.06.07, 13:35
                Waldemar Karniej jest mężem Hanny Łukowskiej-Karniej, która wczoraj wieczorem
                wystąpiła w programie "Misja specjalna" poświęconym "Solidarności Walczącej".
                A czy gorzowscy sędziowie mogą spojrzeć w twarz swoim ofiarom?
                www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060607/TEMATYDNIA/60606037&SearchID=73284048309470
                • Gość: jona dO SW i reszty IP: *.access.telenet.be 13.06.07, 21:17
                  Co maja Krzyzacy,Sienkiewicz i wspolczesnosc.........To jak piernik do
                  wiatraka...Zrozum,ze dla wielu ludzi (nawet z dwoch stron)to ciezko okres-to sa
                  rany czesto nie zabliznione....I po co je rozrywac-wowczas bardziej
                  bola.......Ci ludzie tego nie chca....Najlepsze jest to przywolanie Jarka
                  (pewnie ci co go wowczas znali wiedza dlaczego mnie to bawi)-teraz to i on jest
                  persona,ale wowczas............rozumiem jak przywolalbys braci R,braci S (nie
                  mylic z ciutkami...)a nawet Soltysa,a z "S" Hejmanowska,Kolodziejskiego,pania
                  Grazyne (zapomnialam nazwiska)i wielu wielu innych....Ci ludzie ciagle
                  zyja..... i nie zycza sobie,zeby powracac do tej ciezkiej przeszlosci....A wiec
                  uszanuj wlasnie ich zdanie.....przestan jatrzyc,bo jak sam piszesz to tylko zle
                  odbija sie na twojej rodzinie...
                  Do reszty-jakby nie bylo badzcie ludzmi i zachowujcie sie na forum jak
                  ludzie,bo moze tylko w ten sposob uda sie przekonac tego mlodego naiwnego
                  czlowieka,ktory mysli,ze to on zaprowadzi sprawiedliwosc na tym swiecie.........
                  A na temat tamtych czasow-glupota jest oskarzac ludzi,ktorzy wowczas pracowali
                  na panstwowym....bo ich byly miliony,ja np NIGDY nie wstydzilam sie ze moj
                  ojciec byl oficerem LWP i sluzyl owczesnej wladzy,ale i w taki czy inny sposob
                  pomogl wielu...........
                  PS. Dzis doszlo do mnie (ale bez szczegolow)ze w najblizszym czasie odbedzie
                  sie zlot RMN-czy o prawda? Czy ktos moglby podzielic sie szczegolami???
                  • tadeusz542 A wiesz Sławek że na Wujku strzelał Jaworski Jacek 14.06.07, 17:24
                    I tym swoim raportem winy z siebie zmywał - tfu -
            • Gość: nicelus Re: wybory życiowe IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.07, 20:32
              jona ma problem ze zrozumieniem, dlaczego młodzi ludzie drążą temat, podczas
              gdy "prawdziwi bohaterowie" okrągłego stołu wolą o tamtych czasach jak
              najszybciej zapomnieć.

              może po prostu młodzi ludzie chcą się czegoś dowiedzieć o najnowszej historii
              polski, o budowniczych III rp i przy okazji też o swoich rodzicach? a wiedzą
              coraz więcej ....

              www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=2272
              • anbxl Re: wybory życiowe 14.06.07, 21:06
                Alez nicelus to nie grupa ludzi tylko paru pacanow,ktorzy chca zbic na
                nieszczesciach innych kapital polityczny...chcialam napisac,ze to mi pachnie
                Romkiem G,ale przeciez Mariusz byl,moze i jest jeszcze jego zwolennikiem...
                • Gość: nicelus Re: wybory życiowe IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.07, 00:28
                  anbxl napisała:

                  > chca zbic na nieszczesciach innych kapital polityczny...

                  możesz mi wyjaśnić, co masz na myśli?

          • Gość: Bartek Re: Ja nikogo nie obrażałem IP: *.gorzow.mm.pl 15.06.07, 14:52
            powoływanie się na jarosława porwicha i przypisywanie mu jakichś wypowiedzi
            jest nie na miejscu.Po polsku przecież potrafisz mówić i uzasadniać Panie
            wieczorek.Giodo rzekł ,że lista jest legalna pod warunkiem,że pochodzi z akt
            osób pokrzywdzonych faktycznie,a nie według "widzimisię" tak jak to widać z
            treści listy.Jeśli ktoś ma inne zdanie to jego ojcem jest czy musi być ojciec
            Stalin?Paranoja!O pokrzywdzeniu może świadczyć konkretny proces sądowy-podaj
            proszę artykuł,nazwisku-o ile sąd wyraził zgodę na publikację,jeśli nie to
            inicjały.Wszędzie poszukiwanie prawdy jest ważne,podkreślam prawdy,a nie
            pomówień.W innym przypadku są to jawne zniesławienia,nadfające się do
            prokuratury.Okoliczności wskazują,że chciałbyś drogi Wieczorku stosować
            odpowiedzialnośc zbiorową.Wszystkie cywilizowane państwa to odrzuciły,nasza
            Konstytucja RP także,nie wspominając o KK,KC,KP itp.Kampania nienawisći
            rozpętana w naszym kraju jest zła,tak jak i zbiorowa odpowiedzialność,bo nie
            można powiedzieć,że wszyscy Polacy to pijacy,prawda.Bartek
    • slawek_wieczorek Pozdrawiam podczas przerwy w Konferencji! 15.06.07, 12:15
      Do wszystkich zarzutów wkrótce się ustosunkuję!
      wiadomosci.wp.pl/kat,8311,wid,8931656,wiadomosc.html
    • slawek_wieczorek A Władimir Bukowski?! 15.06.07, 12:25
      Portale nie podają, że równie owacyjnie w Sali Kolumnowej Sejmu przywitaliśmy
      wybitnego rosyjskiego pisarza i słynnego dysydenta - Władimira Bukowskiego,
      wielkiego przyjaciela Polski.
      wiadomosci.onet.pl/1553565,11,item.html
    • slawek_wieczorek Pozdrawiam z Wrocławia!!! 17.06.07, 14:43
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4230430.html
    • slawek_wieczorek O naszych obchodach rocznicowych: 17.06.07, 14:58
      wiadomosci.onet.pl/1554967,11,item.html
    • slawek_wieczorek Inscenizacja zadymy 18.06.07, 16:50
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=40&news_id=154337&scroll_article_id=154337&scroll_gall
      ery_aid=154337&layout=1&page=text&list_position=1
    • slawek_wieczorek SW: 19.06.07, 19:20
      www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=2302
    • slawek_wieczorek RR 03.07.07, 18:55
      Mama odebrała medal nie na święcie służby zdrowia, a akademii MO i SB.

      "Bo moja Mama tak samo opiekowała się osobami internowanymi" - Proszę podać
      choć jedno nazwisko represjonowanej osoby, której Pana mama pomogła!

      "Sławomir Wieczorek nie zabił mojej Mamy, on ją zamordował moralnie." -
      Policjanci mówią o takich, że "facet pogubił się w zeznaniach", bo w niektórych
      swoich wypowiedziach zarzucał mi Pan przedtem fizyczną śmierć mamy, co z
      zapałem podchwyciła rzucając się na mnie na Forum esbecka tłuszcza, a Pan tego
      nie negował.

      "Pół biedy gdyby robił to rzetelnie, ale z jednej strony umieszcza na swojej
      liście milicjanta, który obsługiwał kamerę," - Dzięki zapisowi z tej kamery mój
      znajomy z podziemia trafił na pół roku do ciężkiego więzienia. Sprawę bada IPN
      i być może oprawcy staną wreszcie przed sądem. Mogę podać Panu namiary na tego
      człowieka i niech Pan do niego pojedzie i mu powie, że z zapałem broni Pan
      milicjanta, dzięki któremu na pół roku zostawił on żonę i małe dzieci. Czy
      spojrzy mu Pan w oczy?

      "Chętnie zobaczyłbym akta osoby uznanej za poszkodowaną (proszę o to od ponad
      półroku - bez żadnego odzewu), w których moja Mama widnieje jako osoba
      "represjonująca". Bo tylko wówczas można upublicznić takie dane osobowe. Taka
      jest wykładnia GIODO." - Ciekaw jestem, czy taki sam legalizm postulował Pan,
      gdy nawet wbrew obowiązującemu wówczas prawu 13.12.1981 (dekret nie był
      wydrukowany w "Dzienniku Ustaw", a Rada Państwa, gdy trwała sesja Sejmu, nie
      miała prawa go ogłaszać) Wojciech Jaruzelski wprowadzał stan wojenny.

      "Wiem o Panu i Pana rodzinie znacznie więcej niż duckbuster i niż to co było
      podane na tym forum. Tak się dla Pana nieszczęśliwie składa, że sąsiadami Pana
      byli członkowie mojej rodziny. Stąd znam szczegóły wręcz bulwersujące. Jednak
      nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło aby to upublicznić. Pan tego sobie tego
      nie życzy aby pisano o Pana rodzinie bo się Pan po prostu tego wstydzi." - Nie
      wiem, co bulwersującego Pan wie, ale moja siostra nie pracuje w domu
      publicznym. Mam nadzieję, że te wyjątkowo nieudolne, będące pośmiewiskiem
      ogólnopolskich mediów gorzowskie organy "ścigania" (?) wreszcie złapią
      duckbustera i doprowadzą go na wokandę. A wówczas przed budynkiem sądu na
      duckbustera będzie ze swymi kolegami czekać mój szwagier i duckbuster będzie
      miał niepowetowaną okazję "potwierdzić", że moja siostra się prostytuuje.
      I nie rozumiem, dlaczego Pan zbiera wiadomości na temat mojej rodziny. Dane
      wrażliwe są pod szczególną ochroną karną, a Pan powołując się na legalizm,
      powinien szczególnie to wiedzieć. Był już taki jeden, któremu nawet zamarzyło
      się być senatorem, a który podobne informacje zbierał, a potem je upublicznił.
      Nazywa się Piotr Batkowski. Skończyło się wyrokiem skazującym, a on sam jak
      szczur uciekł z Polski i zaszył się w jakimś afrykańskim buszu. A od woli moich
      rodziców zależało, czy odebrana mu zostanie koncesja na prowadzenie agencji
      detektywistycznej (jednej z pierwszych w Polsce).

      "Ja się nie wstydzę swojej rodziny" - Podaję więc do publicznej wiadomości, że
      wzmiankowany członek rodziny pana Ryszarda Rachlewicza to... wieloletni I
      Sekretarz Komitetu Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gminie
      Kłodawa. Na naszych oczach tworzy się nowa czerwona arystokracja. Niedaleko
      pada jabłko od jabłoni... I przypomnę Panu, że na Stronie Głównej Solidarności
      Walczącej sporządzony wykaz zatytułowany jest "Gorzowska Lista Zasłużonych dla
      Władzy Ludowej". A Pana rodzina, jak widać, tej władzy wyjątkowo się
      wysługiwała, warto więc pomyśleć, by w Internecie założyć link. Jak miało się
      fach medyczny w ręku to koniecznie należało pracować w strukturach zbrodniczego
      MSW. Tak, tego samego MSW, z którego wyszły dyrektywy do zabójstwa Księdza
      Jerzego Popiełuszki. A jak wylądowało się na prowincji, to koniecznie należało
      przewodzić lokalnej komórce partii komunistycznej. Pan się nie wstydzi, bo to
      że, jak zapewniała gierkowska propaganda sukcesu, byliśmy wówczas dziewiątą
      potęgą gospodarczą świata, to wszak powód do dumy! Pana rodzina pełnymi
      garściami czerpała z profitów totalitarnego państwa. Członka Pana rodziny
      wyróżniało to, że jako jedyny w okolicy miał wówczas telefon. Młodszym
      czytelnikom Forum przypomnę, że telefonów komórkowych wówczas nie było, a na
      podłączenie telefonu domowego szary obywatel takiego szczęśliwego kraju o
      nazwie Polska Rzeczpospolita Ludowa, czekał średnio... 20 lat od złożenia
      wniosku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka