slawek_wieczorek
10.06.07, 20:41
Bił mnie Władysław Maciejowski. Uderzał mnie w twarz, ciągał za włosy, groził
mi bardzo dotkliwym pobiciem jeśli się nie przyznam. Bił mnie również po
żołądku mimo, że ja, jak i moja matka mówiliśmy, aby tego nie czyniono, gdyż
dawniej miałem dwie operacje brzucha. Po tych operacjach lekarz powiedział
mi, że powinienem uważać, gdyż każde uderzenie w tę część ciała będzie dla
mnie o wiele bardziej bolesne niż dla innych, a ponadto może przyczynić się
do kolejnej operacji jaką musiałbym przejść. Niestety, Maciejowski nie
przestał mnie bić w brzuch, ale od tej pory czynił to o wiele częściej... W
pewnym momencie odchylił mi głowę do tyłu pociągając za włosy. Myślałem, że
uderzy mnie w twarz i starałem się ją zasłonić, tymczasem bardzo silny cios
skierował w brzuch. W tym momencie na dość długą chwilę straciłem oddech i
czułem coś w rodzaju paraliżu całego ciała. Był przy tym inny funkcjonariusz.
Po tym uderzeniu Maciejowski wyszedł, a ja spytałem się wówczas tamtego
funkcjonariusza dlaczego mnie tak podle traktują. On mi odpowiedział: „nie
przejmuj się, bo jeśli nawet stracisz przytomność, to my tu na miejscu mamy
lekarza". Po chwili ponownie wszedł Maciejowski, zaczął uderzać pałką w stół
i głośno krzyczeć: „ty skur...., ja cię zaj...!" (...) Gdy przewożono mnie
samochodem jeden z funkcjonariuszy SB, Czesław Sobczyński [st.chor. SB,
inspektor Wydz.V SB specjalizujący się w brutalnym biciu osób
przesłuchiwanych - przyp.M.Z.] w obecności Władysława Maciejowskiego i innych
powiedział: „ja ciebie skur... przywiązałbym do worka z kamieniami i wrzucił
do Warty tak, jak tego Popiełuszkę".
Trzeba nadmienić, że żaden z SB-ków nie podważył wiarygodności tych zeznań.
Niech przypomnienie tych nazwisk i zeznań posłuży jako przyczynek do historii
najnowszej. Może też rozświetli komuś umysł. A jeden z „bohaterów" tego
tekstu, Władysław Maciejowski, po wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie tak jego
koledzy czuje się coraz pewniej i tylko czeka na lepszą koniunkturę, by
powrócić do zawodu wykonywanego przez lata zawodu kata młodych Polaków...
Mariusz Zbanyszek
PS. Temat ten uważam za otwarty
MZ