princealbert a to Polska wlasnie 29.11.07, 13:47 Kiedys jechalem w 1 klasie Intercity Gdynia-Warszawa i nie bylo ogrzewania a w przedsionku do wagonu lezala kupa sniegu. Nie ma jak PKP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kj Re: a to Polska wlasnie IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.07, 16:32 Ostatnio kilka razy jechałem PKP fragment trasy Zakopane-Kraków. Przy ok. 0 st.C na zewnątrz skład był ogrzewany, jak przy -16. W wielu przedziałach pasażerowie otwierali okna. Dawniej było podobnie. Komu powinno zależeć, żeby ciąć niepotrzebne koszty - pasażerom? O komforcie i możliwości przeziębienia przy przeciągu podczas jazdy w zimie nie wspominam. Pozytywy: od jakiegoś czasu obserwuję normalne, tzn. uprzejme zachowanie konduktorów: Dzień dobry, dziękuję - kontrast z PKSem, choć i tu bywa lepiej. Zdarzyło mi się również jechać zupełnie czystymi pociągami. W WC szansa 50 do 50, że będzie woda. Czy ktoś zna sposób, jak w składzie bez przedziałów namierzyć czynną ubikację bez przechodzenia przez pół pociągu? Odpowiedz Link Zgłoś
akondze Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst 29.11.07, 14:22 W ostatnich latach sporo jeździłem pociągami i bywały oczywiście pewne różne, dziwne przygody, ale w 9 przypadkach na dziesięć, wrażenia co najmniej poprawne... ---------- ...skwak? Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst 29.11.07, 15:05 Sprywatyzować PKP, wpuścić do Polski prywatnych przedsiębiorców ( na rynek koleji) i obniżyć podatki - to rozwiązanie co do standartów na polskich trasach kolejowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.mofnet.gov.pl 29.11.07, 15:17 ja was nie rozumiem, czy ktoś kiedyś mówił że PKP jest dla podróżnych??? przecież ten relikt ery dinozaurów funkcjonuje wyłącznie dla dobra łaskawie tam pracujących... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szablista Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 15:48 Gdybyśmy nie narzekali, nie krytykowali można by uznać, że wszystko w Polsce jest w porządku. Na tym forum zwraca się jedynie uwagę na mankamenty podróży razem z PKP. Jak widać, 90% postów jest w kwestii zarzutów podobna do siebie: bród, smród, spóźnialstwo, chamstwo, opieszałość pań z okienek. Potwierdzam wszystko. Komfort podróżowania szkocką, podmiejska kolejka kursującą z Glasgow na przedmieścia aglomeracji jest większy niż komfort naszej pseudo-pierwszej-klasy w InterCIty. Na szczęscie mamy konkurencję w postaci EuroLotu. Gdy się poszpera trochę na stronie Lotu można znaleść bilet na samolot w cenie biletu na pierwszą klasę ICE, czyli za około 130-140 zł w jedną stronę. Do Wrocławia z Warszawy jechałem zawsze powyżej 6 godzin ICE, samolocik pokonuje tą odległość w 50 minut. Ale planiści z Lotu nie rozwijają oferty, ceny czasami bywają szokujące np 600 zł. Nie widzą, że moją odebrać PKP wielu klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdzisiek Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.elsat.net.pl 29.11.07, 15:53 ojej, francuski piesek się znalazł. Jak tej pani się nie podoba to niech jeździ taksówką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szablista Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 16:24 Kolega nie podróżuje koleją, nie widział jak jest ? Może kolega siedzi ciągle w domu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hienka Dla PKP rowerzysta nie istnieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 17:06 Nie uważam się za osobę zbyt wydelikaconą, ale PKP doprowadza mnie do szewskiej pasji. Latem w pociągu dalekobieżnym nie ma przedziału bagażowego ani miejsc na rowery, dobrze, że chociaż bilet dla roweru kupić można. W rezultacie 4 osoby z rowerami jadą w korytarzyku przy toalecie. Z plecakami i rowerami, blokując dojście do toalety (o przyjemnościach oleofaktorycznych nie wspomnę). Nas była tylko czwórka, ale w pociągu powrotnym jechała grupa kolonistów, koło 25 osób, z obozu rowerowego. Jak powiedział mi wychowawca, PKP została poinformowana o tym, że będzie potrzebny przedział dla rowerów, 2 miesiące wcześniej. Myślą Państwo może, że to coś dało? W efekcie dwa przejścia plus korytarz wzdłuż przedziałów były zablokowane. Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby zdarzył się wypadek lub pożar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Co roku na drogach w Polsce IP: *.tktelekom.pl 29.11.07, 16:05 ginie około 6 TYSIĘCY LUDZI !!! Ile na Kolejach? Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond podróże po polsce 29.11.07, 16:37 och, dłuuugo by opowiadać o "przyjemnościach" podróży polskimi kolejami.Najeździł się człowiek. brud, niepunktualność, chamstwo obsługi, to polska norma. Wzorem jest dla mnie kolej niemiecka. (więc można?) Nie będę pisał o tych wszystkich pijanych konduktorach, smrodzie z ubikacji, to wszyscy znają. Zastanawia mnie jednak, że mimo zmiany ustroju z gorszego na ten niby lepszy , w kolejach niewiele sie zmieniło. a jak zaczęło się zmieniać na lepsze (Intercity) to szefowi podziękowano uprzejmie. Ostatnio zadziwiły mnie koleje, które wypuściły na tory relacji Świnoujście-Warszawa dodatkowy pociąg, żeby odbierał ludzi płynących z Bornholmu. Chwała im za to. ALE!!! w wyniku złej pogody prom się opóźnił. czy pociąg czekał na ludzi? no jak myslicie? Konduktor był zaskoczony widząc stado młodych z plecakami goniących pociąg. Starsi niestety musieli poczekać dzień na następny. -prom? jaki prom?-spytał zdziwiony konduktor. Gdybyśmy nie zatrzymali pociagu, odjechałby pusty. Mimo, iż wszyscy mieli wczesniej wykupione bilety (kilkadziesiąt osób!) To co zobaczyłem w środku zdumiało mnie jeszcze bardziej. syf, malaria i korniki! kiedyś pijany konduktor z Działdowa (tam wysiadł!) wlepił mi mandat za , NADBAGAŻ (nadbagazem był namiot-dwójka) no i jeszcze wyrzucanie z pociagu za rower, mimo posiadanego biletu -KLASYKA! Odpowiedz Link Zgłoś
wroniegniazdo Re: podróże po polsce 29.11.07, 17:02 Jeżdżę co weekend. Rocznie pewnie z 10-15 tys. kilometrów, głównie pospiesznymi i TLK-ami. Od kilku lat, i ze względu na średni dystans (400 km) samochód nie jest dla mnie alternatywą. Na plus zaliczam: - funkcjonalny i pewny internetowy rozkład - przejęcie przez IC części tras pospiesznych i markę TLK, głównie za miejscówki i nieco wyższy standard podróży niż w PR - uprzejmość konduktorów (znam tych z trasy Poznań, Wrocław, Kraków, Warszawa, Poznań) Do poprawy, która nie wymaga nakładów finansowych, są: - zadymione korytarze (wystarczy karać mandatami, już niejedna osoba w tym wątku zauważyła, że to skutkuje, np. w GB - śmierdzące na cały wagon toalety (wyciagnąć środki zyskane na zmniejszeniu ulg dla rodzin kolejarzy) - punktualność - integracja z innymi przewoźnikami, np. PKS Te sprawy może załatwić w miarę rozgarnięty zespół menedżerów, ale do tego wymagana jest współpraca z całą strukturą organizacyjną. Wzór - Czesi. Odpowiedz Link Zgłoś
stack tzw "stacyjka w szczerym polu" 29.11.07, 16:55 eetam narzekacie plfoto.com/1295331/zdjecie.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio.Bucio Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: 193.254.183.* 29.11.07, 17:27 w Lutym jechalem z siostra pociagiem relacji Warszawa-Bialystok. Najpierw przez pierwsze 30 minut, balismy sie w ogole siedziec w naszym wagonie, bo grupka zapitych mlokosow wrzeszczala, sypala k...wami na lewo i prawo a jak przyszedl konduktor, to mu po prostu zaczeli grozic. Potem bylo jeszcze lepiej, zadna ze stacji na ktorej zatrzymywal sie pociag nie miala nawet latarni, wiec bylo niemozliwe przeczytac gdzie jestesmy. cale szczescie, ze wysiadalismy na koncowej stacji, bo inaczej to trudno by bylo utrafic wlasciwa miejscowosc. A na koniec to po prostu wybuchnelismy smiechem, bo okno w przedziale sie oczywiscie nie domykalo i po jakims czasie wpadala nam po prostu masa sniegu do przedzialu, ktora najprawdopodobniej zsunela sie z dachu. Cale szczescie nikt z nas nie siedzial przy oknie. Poza tym, to ze smierdzi w pociagu nie ma nic wspolnego z komuna albo bieda, bo wystarczy kupic najtanszy srodek czyszczacy i raz a porzadnie te kible wyszorowac. Ceny bilet z roku na rok rosna a standard na odwrot. A jesli chodzi o poprawe uslug, to racja. 10 lat temu mozna bylo dojechac ze Szczecina do Zielonej Gory w jakies 4 godziny, teraz jedzie 1! bezposredni pociag w zabojczym czasie 6!!! (slownie szesciu) godzin ze srednia predkoscia blyskawicy, czyli ok. 30 km/h. Jeszcze wiecej takich ulepszen i za 2 lata ta trase beda obslugiwac furmanki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ż to norma IP: 213.199.198.* 29.11.07, 18:03 od 2 dni na Centralnym, w podziemiach wyjścia na PKiN ktoś yneligientny z PKP rozwiązał problem cieknącej wody w na samiuśkim środku korytarza- pie..ął sobie michę i pozwolił wodzie kapać Tyle kur*a rządów, tyle ku*wa piniendzów a ku*wa tej je8any centralny jak zasyfiały tak zaje8any od lat i na wieki wieków amen! jak śpiewał poeta... Polska, mieszkam w Polsce, mieszkam w Polsce, mieszkam w Polsce, mieszkam tu tu tu tu, tututututu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: def Z tego co tu piszecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 18:54 to jasno wynika, ze ten syf, brud, bydło robią sami pasażerowie, bo taka u nas kultura. A później większość wylewa tu żale. I kupić wam tabor za miliony. Co niektórzy powinni jeździć w wagonach bydlęcych lub na gołych platformach, bo nowy tabor będzie szybko zdewastowany. Większość che mieć pociagi jak w Niemczech i Francji a mentalność ma jak z Burkina Faso. Strach jeździć na niektórych liniach? A kto starszy? Ludzie swoimi gębami i swoim zachowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkozloty Re: Z tego co tu piszecie 29.11.07, 19:46 podpisuje sie pod tym stwierdzeniem..... Mam możliwość porównać koleje w Polsce i w Niemczech... Uważam ,że nasi konduktorzy nie są gorsi ,często muszą rozwiązywać o wiele bardziej skomplikowane problemy niż ci z drugiego kraju ( bardziej agresywne zachowania pasażerów , mnie lub bardziej nieuzasadnione pretensje pasażerów , wypisywanie biletów -tamci maja "maszynki " do biletów i róznych dopłat itp...) JEDNO JEST PEWNE - bilety u nas są o wiele tańsze , gdybyśmy płacili więcej to i tabor byłby częsciej wymieniany .... Pasażerowie nie nadają sie do lepszej jakości wagonów i dworców ..... hałaśliwi , nieuprzejmi , brudni , z pakunami nie nadającymi sie do przewozu , nie przestrzegający zakazu palenia i picia alkoholu , często agresywni ,niszczący fotele , drzwi ,okna ... A przecież mają domofony , internet , lepsze samochody , częściej kupują buty ,czytają gazety i nie stoja godzinami w kolejce po żeberka .... Popatrzcie jak w Tesco maszerują te rodziny dumnie z bonem przed Świętami ... a w pociągu - kultura nie ma miejsca ..... Często jeźdzę w różne regiony kraju , z ciekawości wybieram nawet pociągi regionalne, osobowe ,bo w tych Intercity nudą wieje , i zawsze zimno jest..... Obsługa pociągów jest OK , kasjerzy na stacjach - stan o wiele lepszy niż był .... pasażerowie nie zmienili się ..... Nieprzyjemnie z nimi przebywać w pociągu..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poprzednik komento Re: Z tego co tu piszecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:03 dzięki za normalny komentarz a nie stek nienawiści i bzdur :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:29 PKP powinno się zmodernizować, a może nawet częściowo sprywatyzować. Potrzeby jest tam dobry zarządzający. Te obskurne stacyjki, pociągi. Można wiele by zaoszczędzić, gdyby zatrudnić tylko niezbędną ilość osób. Skład pociągów powinien być ustalony. Jeśli na jakiejś trasie wsiada mało osób (lub w godzinach kiedy ruch jest mniejszy)to po co wysyłać np. 10 wagonów, kiedy można mniejszą ilość. Pieniądze w ten sposób zaoszczędzone mogły by być spożytkowane na rozwój PKP. Jeśli ma być u nas zorganizowane EURO 2012, to powinni coś z tym problemem zrobić. Przecież nie tylko samochodami i nowymi autostradami będą przyjeżdżać kibice z innych miast lub państw, bo nie każdy z nich ma przecież samochód. Myślę, że wydatki poczynione na PKP zwróciłyby się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psyhodelfin Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.nildram.co.uk 29.11.07, 21:32 Zgadzam sie ta firma to skandal. W tamtymn roku kiedy jechalm na trasie Poznan Krakow, bylo tak duzo ludzi w pociagu w Poznaniu ze pies nie mogl sie wcisnac i...stal cala droge w ubikacji. Nie moglem na to pozwolic wiec zadzwonilem na policje z racji niebezpieczenstwa i warunkow jak w poaciagu ktory byl pokazany w filmie 'Lista Shindlera', po interwencji po 2 godz9inach dolaczono jeden wagon. Skur.....ny Odpowiedz Link Zgłoś
kuku85 24 listopada, Warszawa-Poznan 30.11.07, 00:30 Właściwie nie powinnam się czepiać, w końcu jak ktoś wsiada do "terespola", sam jest sobie winien. No ale to ostatni wieczorny pociąg z Warszawy do Poznania więc wsiadłam... 24 listopada, wyjazd z Warszawy 22.46, planowy przyjazd do Poznania - 2.47. Wszystko szło pięknie, o 2.30 minęliśmy Swarzędz. O 2.50 stanęliśmy na wiadukcie nad Drogą Dębińską. Staliśmy tam 40 minut. Potem udaliśmy się do Lubonia, gdzie spędziliśmy godzinę. Wysiadłam z pociągu w Poznaniu o 4.30. Ja rozumiem niespodziewane wypadki, ale my staliśmy w odległości kilku minut pociągiem od dworca przez prawie 2 godziny, w środku nocy. Obsługa pociągu była kompletnie niezorientowana, nikt nic nie wiedział. Podobno trwa modernizacja poznańskiego węzła kolejowego. Super. Ale czy to powód, żeby tak totalnie nie szanować naszego czasu i pieniędzy??? To jest przykład ekstremalny, ale PKP daje czadu właściwie nieustannie. Straszna firma. Odpowiedz Link Zgłoś
cieszynka.25 Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi 30.11.07, 00:34 Ach PKP! Jestem szczęśliwą podróżniczką polskich kolei państwowych. 24 lata swojego życia mieszkałam na śląsku teraz mieszkam szczecinie a zatem aby odwiedzić rodzinkę pakuję się do pociągu nocnego ( szumnie nazwanego hotelowym ;-)) tlk i pędzę na Śląsk :-). Szczerość wymaga aby przyznać że nie należy się spodziewać cudów za 75 zł i też się nie spodziewam ale jak już zauważył jeden z przedpisców ;-) warunki jakie panują w pociągach są w znaczącej mierze zasługą podróżnych. Kupuję zawsze miejsce w przedziale dla niepalących cóż z tego jeżeli uprzejmi współpasażerowie kopcą namiętnie na korytarzach a potem włażą z tym smrodem do przedziału, piją potajemnie piwko ( na lepszy sen) i śmierdzącym oddechem raczą resztę przedziału nie wspomnę już o chrapaczach i osobach które zapomniały że na podróż wypadało by się umyć( chociaż nogi ;-/ ) a co do zarzyganych kibli to same sie nie zarzygały i obsługa ich też pewnie nie zarzygała. Ogólnie rzecz ujmując potencjalni pasażerowie PKP szanujmy się nawzajem może nam będzie lżej w podróży. pozdrowienia dla wszystkich PKPowiczów ;-) ps. wrażliwszym i o zasobniejszym portfelu polecam podróże samolotem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panietam Cedynie Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.indigo.ie 30.11.07, 01:52 Przeciez w Polsce obowiazujacym jezykiem jest j. polski wiéc niech szanowni Niemcy to sobie uswiadomia. Nie spodziewam sie obslugi w j. polskim w niemieckim pociagu ,tu gdzie mieszkam tez raczej nie mowi sie po polsku chociaz ogromna czesc spoleczenstwa to Polacy. Co do PKP to coz nic nowego, przeciez komunikacje zastepcza znamy tak dobrze jak wyroby czekoladopodobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pingu wioseczka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.11.07, 02:04 w polsce bywam raz na 5 lat i podrozuje pociagiem. generalnie moim zdaniem straszna wioseczka (3 swiat) co prawda intercity jest na poziomie ale w moich oczach swiadczy jeszcze gorzej o kraju. (rozumiem ze wiekszosc infrastruktury, tej dla intercity takze, pokrywa budzet) znaczy ludnosc calego kraju dotuje ze swoich podatkow ta mala grupke ktora stac na drogie bilety. podzial na "lepszych" i "holote" widac na kazdym kroku. centralny w warszawce. intercity jak VIP, dla reszty jak chca usiasc to tylko z bezdomnymi w smierdzacej poczekalni. nie pisze tego z wyzszoscia, pisze ze jest do dupy i dobrze byloby to zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
phalaphael Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi 30.11.07, 07:35 Skandal!!! SZOK!!! PRZERAŻENIEEEE! RATUJ SIE KTO MOŻEEEEEEEE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek E tam! Znam gorsze koleje! IP: *.nus.edu.sg 30.11.07, 08:46 Niedawno jechalem kolejami indonezyjskimi. W klasie ekonomicznej drewniane lawki, pociag jedzie 40km/h, a kibel to brudna dziura za drewnianymi drzwiami. Byl tez sznurek zeby nie wpasc do tej dziury. Cala podroz tysiace ludzi stara sie cos czlowiekowi wcisnac, sprzedac. Chociaz ludzie mili to po 9 godzinach troche natretni sie robia. No ale bilety za to tansze na taki pociag. Byla tez klasa biznes (oddzielny pociag!) ktory wygladal mniej wiecej jak w Polsce i tak mniej wiecej jechal. I o dziwo cena byla niemal taka jak w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seguee Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 11:04 No to i mój kamyczek. Najpierw jednak zaznaczę, że jestem osobą raczej spokojną, życzliwie nastawioną do świata, nieroszczeniową. Warunki PKP znam bardzo dobrze (5 lat dojazdów na studia chociażby). Wydawałoby się, że PKP nie zaskoczy mnie już niczym. A jednak. Lipiec 2006 r., Bieszczady. Jest druga połowa lipca, no, nie ukrywajmy - koniec lipca. Lipcowe turnusy kolonijne wracają do domu. To samo próbują robić niezrzeszeni w zorganizowane grupy pasażerowie PKP. Dworzec w Sanoku. Pani w kasie sprzedaje mi 2 bilety na 2 klasę pociągu pośpiesznego relacji Zagórz - Warszawa Wschodnia (jest to pociąg nocny, jadący kilkanaście godzin, od godz. 18 do 6 rano). Jest to najbardziej ekskluzywny skład jeżdżący tą trasą. Bilety są typu "turystycznego" - ważne przez cały weekend we wszystkich pociągach PKP PR. Podjeżdża pociąg. Składa się z 4 wagonów. Dwa z nich to druga klasa, dwa - pierwsza. Może zresztą wagonów było trzy (dwie dwójki i jedynka). W każdym razie dwójek było dwie. Sanok to druga stacja po Zagórzu, na peronie razem ze mną czeka z 8 pasażerów + jeden pies. Czyli dobra nasza, tłoku nie ma, nikt się nie bije o wejście do wagonów. Wszyscy (razem z psem) kierujemy się do wagonów drugiej klasy. Pierwszy wagon. Jakiś nadspodziewanie pełny. Pełny dzieci. Ach, zernięcie na drzwi przedziałów wszystko wyjaśnia. To wagon zarezerwowany dla kolonistów. Przechodzimy do drugiego wagonu drugiej klasy. Wszyscy koloniści są ubrani na zielono. Harcerze! PKP zarezerwowało 100 procent miejsc w wagonach drugiej klasy. W pociągu nocnym. Po czym bez żadnych wątpliwości sprzedawało dalej bilety na miejsca, których już nie miało. Konduktor odradził nam wszystkim siadanie w pustych wagonach pierwszej klasy, podając cenę mandatu (niemałą). Doradził natomiast zrobienie dopłat do biletów pierwszej klasy (z dodatkiem finansowym za ich wypisanie, a jakże). Po kolei zaczęliśmy dopłacać. Kiedy doszło do mnie, okazało się, że jeden z nikomu nieznanych przepisów regulaminu wewnętrznego PKP mówi o tym, że zabrania się robienia dopłat od biletów turystycznych. Dodam, że istnieją bilety turystyczne 2 klasy (koszt - 60 zł) i 1 klasy (koszt - 80 zł). Tak więc bilety 1 klasy istnieję, ich cena jest znana, nie żądałam więc niemożliwego. Różnica w cenie też jest znana. Mimo tego dopłaty dokonać nie można. Dlaczego? A, tego konduktor nie potrafił wyjaśnić. Rozmowa trwała na tyle długo, że na horyzoncie pojawił się 2 konduktor. Miał on inną opinię o przepisach PKP - uważał, że można dokonać dopłaty. Kiedy już prawie udało mu się przekonać o tym konduktora nr 1, niestety, niestety, na horyzoncie pojawił się trzeci - i ostatni - konduktor, który miał opinię taką samą jak konduktor nr 1. Panowie zaproponowali mi wobec tego unieważnienie biletu, który już miałam, i zakup nowego biletu, na 1 klasę. Pieniądze za posiadany bilet miałam odzyskać po przyjeździe na miejsce. Niestety, całkowity zasób gotówki, jaki miałam, wynosił niespełna 60 zł. Za mało nawet na 1 bilet PKP pierwszej klasy w pociągu jadącym przez pół Polski. A były mi potrzebne aż dwa (raczej nikt normalny do nocnego pociagu nie zabiera dużego pakietu gotówki). Mogłam wprawdzie zapłacić kartą, ale takiej możliwości z kolei nie przewidziało PKP. Efekt: kilkanaście godzin na korytarzu 1 klasy z biletem 2 klasy. W tym roku wróciłam autobusem przedsiębiorstwa Connex. Był czysty, wygodny, obowiązywały w nim miejscówki, bilet był o parę złotych tańszy, jechał o dobre 3 godziny krócej i pokonał w tym czasie dłuższy dystans (Ustrzyki Górne - Warszawa Zachodnia). Tę wesołą historię dedykuję tym, którzy uważają, że PKP działa dokładnie jak może najlepiej - na miarę swoich skromnych finansowych możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielonogórzanin Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: 62.87.215.* 01.12.07, 14:38 Narzekając na kierowców z PKS-u, proponuję wpierw spojrzeć na zachowanie pasażera(ów), którzy wyłącznie znają swoje prawa, a obowiązków już niestety nie. Otóż podróżny kupując bilet powinien mieć ODLICZONĄ kwotę na przejazd. Wyobraźmy sobie sytaucję, że do autobusu na 20 przystankach wchodzi w sumie 40 pasażerów (na każdym średnio 2) i kupują bilety w cenie od 3 do 6 zł. Każdy płaci banknotem o nominale 50 - 100 zł. A niektórzy przecież jeżdżą codziennie i znają cenę. Wydanie im reszty 10 zł. w pięciu 2-złotówkach na ich twarzy powoduje już wyraz niezadowolenia. Kierowca jak i pasażerowie przewożeni przez niego są przede wszystkim LUDŹMI. Każdy z nas ma zalety i wady. Każdy ma też lepszy i gorszy dzień. Każdy ma też lepszy i gorszy humor. Kierowca jest jeden, a w ciągu dnia styka się często z liczbą kilkuset pasażerów. Tych kilkuset pasażerów to liczba kilkuset nastrojów, humorów i nastawień. Niektórzy podróżni wsiadają od razu z negatywnym nastawieniem po to, aby tylko się wyładować. Nie mieli na kim wcześniej, to zrobią to na kierowcy. Tylko zapominają, że od KIEROWCY zależy ich zdrowie, życie, itd... "Panami" czują się ci podróżni, którzy mają takie "wrogie" nastawienie. Ale to może się obrócić przeciwko nim samym. Po co się pchać do zatłoczonego autobusu, skoro za 30 minut będzie jechał następny? Chyba po to, żeby dać upust swego niezadowolenia na kierowcy. Jak ktoś ma pretensje, że jest tłoczno, niech zgłasza to do dyrekcji. To tak jakby za fakt otwarcia 2 kas w markecie zamiast 10 wyżywać się na kasjerce, podobnie w banku lub na poczcie. Inna historia: klient chce wysiąść między przystankami, a kierowca odmawia. Klient dalej swoje, kierowca ponownie odmawia, klient ponownie swoje.... Zaczyna następować wymiana zdań... Klienci (Polacy) nie rozumieją, że czasy PRL-u się skończyły i nie ma już WYSIADANIA MIĘDZY PRZYSTANKAMI. Bo jeśli pasażer wysiądzie (bez względu czy dojdzie cały do domu, czy nie), to KIEROWCA zapłaci mandat (Policja lub Inspekcja Transportu Drogowego) za wysadzanie lub zabieranie podróżnych z miejsca, które nie jest określone w rozkładzie jazdy. Czyli jeśli jadąc z Zielonej Góry do Gorzowa, bądź odwrotnie w Międzyrzeczu rozkład przewiduje tylko przystanek na dworcu PKS/PKP, to tylko tam może się kierowca zatrzymać w celu zabrania lub wysadzenia podróżnych. W żadnym innym miejscu (w tym również na czerwonym świetle na skrzyżowaniu). Oprócz mandatu karnego, kierowca może być również z tego powodu zwolniony - jeśli raport dotrze dyrekcji. A firma może utracić pozwolenie na wykonywanie danej linii. Tak więc zanim cokolwiek powiemy, lepiej zapoznajmy się z obowiązującymi przepisami. A dopóki Polacy będą mieć wobec innych wymagania "zachodnie" - "czasy PRL-u się skończyły", widząc tylko swoje potrzeby (już nie postrzegając, że PRL-U dawno nie ma), to w kraju nie będzie tak długo dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
bolo22 Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi 02.12.07, 16:10 Dwa tygodnie temu - na tej wlaśnie trasie - wracalem wieczorem pociadiem z Opalenicy do Torzymia( stacja docelowa Rzepin) . Podczas wysiadania w Torzymiu jako trzecia osoba chciałem wyjść na peron. W momencie wysiadania trzwi zamknęły się i pociąg ruszył. Ryknąłem tak , że chyba maszynista uslyszał i za chwilę pociąg stanął. W piątek moja córka z 5-letnią wnuczką wsiadła do pociągu w Torzymiu - pociąg relacji Frankfurt- Poznań- planowy odjazd w Torzymiu : 16:07 (spóżniony 45 min.). Podczas wysiadania w Opalenicy wnuczka na szcęście wysiadła pierwsza i byla już na peronie. Córkę w momencie wysiadania przytrzasnęł drzwi i pociąg ruszył. Dopiero krzyki ludzi na peronie spowodowały ,że pociąg stanął. I w pierwszym i drugim przypadku nikt z obsługi pociągu nie znajdował się na peronie. Dobrze, że stopnie nie były oblodzone ani zaśnieżone. Aleksander Bogdanowicz- Sulęcin ( albo777@gmail.com) P.S. Pozostawiam to bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś