Dodaj do ulubionych

pieprzone walentynki

13.02.08, 09:24
Żonka uparła się, że mam jej coś kupić. Pytam się kobiety, czego
chcesz? A jej zachciało się romantyzmu i chce jakiejś niespodzianki.
Mówię jej, że mogę kupić coś co albo się jej nie spodoba, albo
pieprznie, to w kąt, bo nie będzie z tego korzystać. W skrócie wydam
kasę bezsensu.
Oczywiście mogę kupić mało romantyczny prezent o nazwie opony letnie
(bo i tak muszę to kupić). Wnerwia mnie to święto naskrecane przez
handel. Jakby był gó..arzem, to mógłbym poświęcić dzień na łażenie
po sklepach.

Jak ona zapytała sie mnie co bym chciał, to powiedziałem, że
słuchawki studyjne. Ale że popsuł się nam mikser, to te słuchawki
musiałyby mieć funkcję do miksowania ciasta.
Obserwuj wątek
    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 09:50
      ant777 napisał:

      > Ale że popsuł się nam mikser, to te słuchawki
      > musiałyby mieć funkcję do miksowania ciasta.

      no to się ubawiłam z rana :)))

      ps.
      chce niespodziankę to pokombinuj :)
      i wcale to nie musi być biżuteria :P
      możesz Ty zrobić kolację przy świecach
      możesz zaprosić na spacer w miejsce, gdzie pierwszy raz się
      pocałowaliście
      Kobiety to lubią. :)))
      Wykrześ z siebie ociupinkę romantyzmu. :)
      • Gość: Adam Re: pieprzone walentynki IP: *.echostar.pl 13.02.08, 10:24
        > ps.
        > chce niespodziankę to pokombinuj :)
        > i wcale to nie musi być biżuteria :P
        > możesz Ty zrobić kolację przy świecach
        > możesz zaprosić na spacer w miejsce, gdzie pierwszy raz się
        > pocałowaliście
        > Kobiety to lubią. :)))
        > Wykrześ z siebie ociupinkę romantyzmu. :)
        >

        Przecież napisał, że nie ma na takie romantyczne pierdoły czasu.
        • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 10:28
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Przecież napisał, że nie ma na takie romantyczne pierdoły czasu.

          raczej nie ma chęci :P
          wszystko jest kwestią wybrania priorytetów
          romantyczne pierdoły umacniają związek
          a nowe opony - nie
          jedni ludzie mają bardziej praktyczne podejście do życia, inni
          chadzają z głową w chmurach :)
          Oczywiście ... wybór należy do niego.
          • Gość: odarpi_syn_egigwy Re: pieprzone walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 10:45
            Ano pieprzone...tu sie zgadzam!
            Taki sam przeszczep jak halołin , indyk świąteczny i dziadek mróz.
            A było w noc Kupały na schadzki chadzać!
            • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:19
              Gość portalu: odarpi_syn_egigwy napisał(a):

              > A było w noc Kupały na schadzki chadzać!
              W Gorzowie co roku jest imprezka nad Wartą. :)
              I o ile milej jest świętować w czerwcu, można posiedzieć na łące...
              ;)))
              • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:21
                calama napisała:

                > W Gorzowie co roku jest imprezka nad Wartą. :)
                > I o ile milej jest świętować w czerwcu, można posiedzieć na łące...
                Nad przerebla lowienie szczupakow i siedzenie pod jednym kocem tez
                moze byc mile.

                Ale coz, globalne ocieplenie...
                • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:27
                  login_tymczasowy napisał:

                  > Nad przerebla lowienie szczupakow i siedzenie pod jednym kocem tez
                  > moze byc mile.

                  Wierzę na słowo.
                  Całe życie marzę o tym, by pojechać na ryby... i nikt nie chce mnie
                  zabrać. :(
                  I chodzi mi o ryby rybowe, a nie o ryby kocowe. ;)
                  Choć te drugie zapewne są jeszcze bardziej przyjemne. :)
                  • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:31
                    Z zaglowki tez mozna wedkowac.
                    A na Karaibach to mozna pociagac barrakude za soba.
                    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:33
                      login_tymczasowy napisał:

                      > Z zaglowki tez mozna wedkowac.
                      tylko teoretycznie :P
                      żaden pożądny żeglarz tego nie robi :)

                      > A na Karaibach to mozna pociagac barrakude za soba.
                      taa...
                      • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:38
                        calama napisała:

                        > żaden pożądny żeglarz tego nie robi :)
                        Karzdy pożądny rzeglaż porząda wżątku.
                        • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:39
                          login_tymczasowy napisał:

                          > > żaden pożądny żeglarz tego nie robi :)
                          > Karzdy pożądny rzeglaż porząda wżątku.

                          pożądny jest od pożądania! ;)
                          ps.
                          nie wierzę, że tak napisałam ;)
          • Gość: piotrek Re: pieprzone walentynki IP: 80.50.10.* 13.02.08, 10:57
            calama napisała:


            > wszystko jest kwestią wybrania priorytetów
            > romantyczne pierdoły umacniają związek
            > a nowe opony - nie
            a kwintal ziemniaków? ...nie? też nie? ...nawet jeśli zapalę te dwie
            świece, co to je kupiłem, by podgrzagać atmosferę??
            ... tak podejrzewałem, że rezerwacja stolika w Pionierze i
            zabranie 'walentyki' na film przy winie i świecach, to zdecydowanie
            bardziej romantyczny pomysł ... no ale cóż - już za późno:)

            • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:20
              Gość portalu: piotrek napisał(a):

              > ... tak podejrzewałem, że rezerwacja stolika w Pionierze i
              > zabranie 'walentyki' na film przy winie i świecach, to
              zdecydowanie
              > bardziej romantyczny pomysł ... no ale cóż - już za późno:)
              >
              W domu też można usiąść przy winie i świecach. :)
              • Gość: piotrek Re: pieprzone walentynki IP: 80.50.10.* 13.02.08, 11:31
                i tego będę się trzymać!:) te worki z ziemniakami, to ja jednak
                zostawię w piwnicy:)
                • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:35
                  Gość portalu: piotrek napisał(a):

                  > i tego będę się trzymać!:) te worki z ziemniakami, to ja jednak
                  > zostawię w piwnicy:)

                  chyba, że na tę romantyczną kolację zrobisz placki ziemniaczane z
                  kawiorem i śmietaną :))))
                  albo...zaciągniesz wybrankę do piwnicy ;)

                  ps.
                  jak Ci?
                  • Gość: piotrek Re: pieprzone walentynki IP: 80.50.10.* 13.02.08, 12:02
                    > chyba, że na tę romantyczną kolację zrobisz placki ziemniaczane z
                    > kawiorem i śmietaną :))))
                    > albo...zaciągniesz wybrankę do piwnicy ;)
                    zapowiada się pysznie, zwłaszcza ta druga opcja, bo placków
                    ziemniaczanych to ja jeszcze nie robiłem:))))

                    > ps.
                    > jak Ci?
                    coraz lepiej, wachlarz pomysłów rośnie w oczach:)))
                    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:06
                      Gość portalu: piotrek napisał(a):

                      > zapowiada się pysznie, zwłaszcza ta druga opcja, bo placków
                      > ziemniaczanych to ja jeszcze nie robiłem:))))
                      znaczy wszystko przed Tobą! ;)


                      > coraz lepiej, wachlarz pomysłów rośnie w oczach:)))
                      i dobrze!
                      viel glueck!
          • ant777 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:34
            > romantyczne pierdoły umacniają związek
            > a nowe opony - nie


            Jakbym żony nie kochał, to nie planowałbym zakupu nowych opon.
            Kwestia posiadania żony szybko by sie rozwiązała.
            Przy dwójce małych dzieci, to mogę planować wyjście do kina,
            restauracji itp. Wiadomo jak to sie skończy. Nawet sie nie zacznie.
            Biżuteria, bielizna, perfumy to kwestia gustu. Żebym się jeszcze
            nudził popołudniami, to jak wspomniałem mógłbym łazić po sklepach.
            • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:38
              ant777 napisał:

              > Jakbym żony nie kochał, to nie planowałbym zakupu nowych opon.
              > Kwestia posiadania żony szybko by sie rozwiązała.
              > Przy dwójce małych dzieci, to mogę planować wyjście do kina,
              > restauracji itp. Wiadomo jak to sie skończy. Nawet sie nie
              zacznie.
              > Biżuteria, bielizna, perfumy to kwestia gustu. Żebym się jeszcze
              > nudził popołudniami, to jak wspomniałem mógłbym łazić po sklepach.
              rozumiem!
              skoro jednak żona wspomina ( coby nie powiedzieć - dopomina), znaczy
              jej to potrzebne. Zainteresowanie.
              • ant777 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:44
                calama napisała:

                > rozumiem!
                > skoro jednak żona wspomina ( coby nie powiedzieć - dopomina),
                znaczy jej to potrzebne. Zainteresowanie.

                Fajnie, tylko że wieczory w tym tygodniu mam tak zaplanowane, że
                będę miał około pół godziny na kupienie "czegoś". Zostaje jeszcze
                całodobowe Tesco.
                • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:52
                  ant777 napisał:

                  > Fajnie, tylko że wieczory w tym tygodniu mam tak zaplanowane, że
                  > będę miał około pół godziny na kupienie "czegoś". Zostaje jeszcze
                  > całodobowe Tesco.
                  kupienie!
                  musi być prezent?
                  rozłóż koc na dywanie i zrób piknik ;)
                  chodzi o odskocznię od codzienności, nie o kupno!
            • redcloud Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:42
              ant777 napisał:

              > Jakbym żony nie kochał, to nie planowałbym zakupu nowych opon.
              > Kwestia posiadania żony szybko by sie rozwiązała.

              To juz tak jest, ze jak zona da Ci ant777 wiertarke akumulatorowa to
              sie bedziesz cieszyl jak dziecko, a ty mikser pelen czekolady dajec
              zonie bedziesz drzal czy nie przegioles...
              howgh
              • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:48
                redcloud napisał:

                >przegioles...

                hihihi,ogłaszam dzień 13.każdego miesiąca dniem bykór
                ortograficznych :)))

                kurde... babki ciężej zadowolić...
                jak dałam mężowi na 2 rocznicę ślubu wiertarko-wkręcarkę
                akumulatorową black&decker to do dziś się bawi ;)
                najlepsze było poruszenie w rodzinie - brat i tata byli w szoku - z
                większym małżeńskim stażem - tak super (wg.nich) prezentu się nei
                dorobili ;))))
                brat dostał taki sprzęt chwilę potem :)))
                • ant777 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:00
                  Z black&decker mam złe doświadczenia. Padły mi dwie wiertary i piła
                  do drewna tej firmy. Kupiłem Boscha i mam spokój.
                  • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:02
                    ant777 napisał:

                    > Z black&decker mam złe doświadczenia. Padły mi dwie wiertary i
                    piła
                    > do drewna tej firmy. Kupiłem Boscha i mam spokój.
                    zapamiętam na przyszłość :)
                    • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:03
                      calama napisała:

                      > > Kupiłem Boscha i mam spokój.
                      > zapamiętam na przyszłość :)
                      To sprecyzuje: Bosch niebieski.
                      • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:13
                        login_tymczasowy napisał:

                        > To sprecyzuje: Bosch niebieski.
                        wiem :)
                        kupiłam zielony...
                        te dwie śrubki rocznie ... wystarcza!
                      • ant777 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 13:41
                        login_tymczasowy napisał:

                        > To sprecyzuje: Bosch niebieski.

                        Sprecyzujmy. Niebieskie są dla zawodowców. Ale gdybym mial używać
                        intensywnie sprzętu, to wybrałbym doskonałe Hilti.
                        Moja "zielona" szlifierka kątowa i wyrzynarka boscha sporo przeżyły
                        i myślę. że jeszcze sporo wytrzymają. Z wyrzynarką to była śmieszna
                        sprawa. swego czasu Nomi robiło takie promocje zachęcające do
                        odwiedzania ich stron www. W sklepie niektóre produkty można było
                        kupić taniej pod warunkiem wydrukowania kuponu ze strony. Napisałem
                        więc do nich żeby zrobili promocję na wyrzynarkę boscha, bo
                        black&decker jest do kitu (autentycznie tak pisałem). Pojechałem po
                        jakimś czasie do Nomi, patrzę i widzę na półce wyrzynarkę Boscha z
                        rabatem :)
                        Elektryczną piłę łańcuchową mam Makity, kosę spalinową Kawasaki,
                        wiertarkę Perlesa (jest na niej naklejka, że wiertarka jest
                        wyprodukowana w Szwajcarii ale naprawdę składano ją w Skwierzynie).
                        Wszystko sie dobrze trzyma i jest używane.
                        A Black&Decker.. pierwszą wiertare kupiłem jeszcze w Berlinie
                        Zachodnim. Padła przy wkręcaniu wkrętów do drewna, druga kupiona w
                        Polsce też padła na regipsach. Kolega pożyczył mi Perlesa i
                        dokończyłem cześć remontu. Później przy najbliższej okazji kupiłem
                        taką samą. Najgorsze było to jak padła mi pożyczona piła do drewna.
                        Musiałem odkupić nową. Kupiłem black&deckera. Po pół roku to już byl
                        szmelc. Tyle bliskich spotkań ze sprzętem dla majsterkowiczów.
                  • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:09
                    ant777 napisał:

                    > Z black&decker mam złe doświadczenia. Padły mi dwie wiertary...

                    Z wkretarek polecam Makite, naprawde duzo przeżyła.
                    Boszowskie niebieskie wyrzynarki do drewna, a "chop saw" (piła
                    najazdowa?) De Walta.

                    No i watek zrobil sie interesujacy.
                    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:11
                      login_tymczasowy napisał:

                      >
                      > No i watek zrobil sie interesujacy.

                      ja tam lubię elektro-narzędzia
                      marzy mi się piła tarczowa, spalinowa lekka jak piórko :)))
                      • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 12:17
                        kiedyś troszkę dłubałam w drewnie...
                        używałam takiego urządzenia - piła tarczowa, hebel, tokarka
                        fajnie...
                        a mając 16 lat,po przeprowadzce prawie wszystkie dziury w ścianach
                        robiłam ja, bo nie chciałam nikomu oddać wiertarki ;)
                  • zetkaf Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 18:50
                    > Z black&decker mam złe doświadczenia. Padły mi dwie wiertary i
                    piła
                    > do drewna tej firmy. Kupiłem Boscha i mam spokój.
                    Ech, ant,i znowu się wykazałeś romantyzmem ;)
                    dla calamy: B&D - sprzęt amatorski, bosch i firmowe ZIELONE -
                    półprofes, niebieckie - fullprofes. DROGIE żółte (a więc nie
                    toya ;) - Heavy-duty, czyli najgorsze możliwe warunki środowiskowe
                    (w normalnych warunkach wytrzymałość podobna jak niebieskich).
                    Jak młotkowiertarka - chyba nie najtańsza, ale kres robi naprawdę
                    sprzęt nie do zajechania. No i nie wiem, czy łatwo dostępne ;)
              • ant777 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:57
                redcloud napisał:

                > To juz tak jest, ze jak zona da Ci ant777 wiertarke akumulatorowa
                to sie bedziesz cieszyl jak dziecko, a ty mikser pelen czekolady
                dajec zonie bedziesz drzal czy nie przegioles...
                > howgh

                Te zabawki już mam. Remont mieszkania wymusił taki zakup. A mikser
                to "płaski" prezent. Także kupowanie innych pierdół dla mnie nie ma
                sensu. Ze słuchawek zrezygnowałem. Jak chcę sobie posłuchać dobrej
                muzy, to sobie puszczam w trakcie jazdy, tak głośno jak chcę i
                nikomu tym nie przeszkadzam. Co by mnie zadowoliło? Chip tuning
                samochodu przez podniesienie mocy i momentu obrotowego. Za drobne
                1500zł mogę to zrobić podosząc moc o kilkanaście KM. Ale oczywiscie
                dla żony byłoby to wyrzucenie pieniędzy w błoto, bo zawsze są
                ważniejsze wydatki.
                Najgorsze co mógłbym dostać to skarpety. Albo pietnasta woda
                kolońska.

                Przypomina mi się "Sex w wielkim mieście", w którym pokazano jak
                goście kupują prezenty. Organizatorzy imprezy wybierali sklep w NY w
                którym zostawiali listę rzeczy jakie chcieliby mieć. Z tej listy
                zaproszeni wybierali prezenty. Jakoś tam to było pomyślane
                praktycznie. Na ile to prawda a na ile fikcja?
            • zetkaf Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 18:42
              > Biżuteria, bielizna, perfumy to kwestia gustu. Żebym się jeszcze
              > nudził popołudniami, to jak wspomniałem mógłbym łazić po sklepach.
              Biżuterię, bieliznę można kupić przez internet - np. zamiast gadania
              na forum ;) Pomóc by ci mogły koleżanki z pracy jeśli gustu nie masz.
              Btw, całodobowa kwiaciarnia Kamelia w niszach na Sikorskiego (koło
              pomnika wieszcza), największy bukiet kwiatów jaki kiedykolwiek
              dostała (byle nie róż, choć odrobinę oryginalności), albo ukwiecone
              mieszkanie na jej przyjście, albo bukiet do pracy
              (www.pocztakwiatowa.pl, w Gorzowie jest też parę ich punktów, np. na
              Kosynierów więc możesz bezpośrednio coś kupić). A może do tego
              wykupić lekcje tańca towarzyskiego (tylko potem trzeba na nie
              chodzić ;)
    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 11:17
      hehehe
      cytat z innego forum:

      "Im więcej żona ma futer w szafie, tym mniej tam miejsca dla
      kochanków"
    • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 13:13
      ależ romantyczne songi w radiu puszczają........
      i jak tu nie myśleć o ukochanym? ;)
      • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 13:14
        post trzynastego o trzynastej trzynaście :)))
        • redcloud Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 14:29
          calama napisała:

          > post trzynastego o trzynastej trzynaście :)))

          trenujesz na 08.08.08 godz. 08.08? ;)
          howgh
          • login_tymczasowy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 14:59
            redcloud napisał:

            > trenujesz na 08.08.08 godz. 08.08? ;)
            Wczesniej, bo 21 marca, bedzie cwierc miliona.
            • calama Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 15:04
              login_tymczasowy napisał:

              > redcloud napisał:
              >
              > > trenujesz na 08.08.08 godz. 08.08? ;)
              > Wczesniej, bo 21 marca, bedzie cwierc miliona.

              eee, sama już sobie mysz optyczną kupiłam ;)
              no ... chyba, że w takim towarzystwie jak ostatnio - to całą nockę
              mogę klikać! ;)
    • zetkaf Chyba pieprzne? ;) 13.02.08, 18:22
      Widzisz, postarasz sie, a może się odwdzieczy sexem takim, że
      jeszcze w zyciu takiego nie miales? Ale na to trzeba zasluzyc, a nie
      tylko codzienna rutyna...
      a ze Walentynki? No, fakt, amerykanskie swieto - ale nie uwazasz, że
      miłość powinieneś i bez walentynek okazywać? ;)
    • danny_boy Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 21:47
      >A jej zachciało się romantyzmu i chce jakiejś niespodzianki
      Zabierz ją na Projekt Monster do Heliosa. Ekstra film.
      • pablos05 Re: pieprzone walentynki 13.02.08, 23:07
        Lecą w Gorzowie "butelki zwrotne"?
        Jak tak to niech zabierze ją na ten właśnie film:) Jest świetny:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka