Gość: NaTaSza IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 21:23 Taki pracodawca to swinia i nic pozatym. Nie wiem jak mozna zerowac na mlodych ludziach i ich checi zarobku. Mam nadzieje, ze ludzie z PIP'u juz sie ta firma zajeli. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Karola Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 21:24 PIP NIE SPAC!! Skoro wybuchla taka zadyma, to napewno cos tam znadziecie!! Bronic mlodych ludzi! Kazdy z nas mogl byc na ich miejscu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luke vel Domelo Tak trzymac!!! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 00:10 Crux, jestem pod wrazeniem. Dopieliscie swego. Dalej walczcie o swoje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 10:13 Zabic skurwysyna to bedzie sprawiedliwe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.air.net.pl / 192.168.21.* 07.09.03, 17:06 jeśli ten biznesmen jest z gorzowa a prawdopodobnie z firmy "bakard" to też przekręcił mnie na kasę. nie przejmujcie się tych pieniędzy nie odzyskacie. Odpowiedz Link Zgłoś
js72 Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show 08.09.03, 08:23 Studenci pewnie byli wątłej postury. Pan biznesmen pewnie inaczej rozmawiałby ze "studentami" w dresach bez szyi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poszkodowany Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.gorzow.mm.pl 10.09.03, 11:04 Witam serdecznie. Jestem jednym z "poszkodowanych" Czy moge liczyc na kontakt przynajmniej przez e-mail? moj e-mail jac56@wp.pl . Z góry dziekuje za kontakt. Z poważaniem "poszkodowany" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Murzyn Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: 213.76.166.* 08.09.03, 12:46 a ja Pana Ratajczaka z firmy "bacard" bym zaje...... uderzyl w oko. Wy tez? jak tak to piszcie do mnie dam wam nr tel. frajera. pa misiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żaba Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.gorzow.mm.pl 09.09.03, 18:09 Praca u tego pana to szkoła przetrwania nie wy pierwsi i nie niestety ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tivoli Re: Jak studenci pojechali zarobić na Air Show IP: *.zsi.gorzow.pl / *.gazeta.pl 10.09.03, 12:29 Witam, naczytalem sie waszych komentarzy na temat pana Ratajczaka i firmy bacard. Jak narazie same negatywne opinie. Osobiscie staram sie byc neutralny w tej sprawie ale postaram sie tutaj ukazac druga strone tego zdarzenia. Osobiscie mialem okazje pracowac w bacardzie, zajmowalem sie smazeniem szaszlykow, kielbasek jesli trzeba bylo wykonywalem rowniez inne czynnosci. Praca jak praca, przyznam byly chwile kiedy mialem dosc pracy bylem zmeczony i wyczerpany, lecz do wszystkiego trzeba sie przyzwyczaic. Byly tez bardzo mile przezemnie wspominane chwile o ktorych nie bede sie rozpisywal. Co do samochodow, hmm faktycznie ich stan techniczny nie byl idealny lecz chodzilo o to zeby dojechac na impreze zrobic swoje i dostac za to pieniadze. Z panem Ratajczakiem mielismy czasem konflikty aczkolwiek oboje zylismy zazwyczaj w zgodzie. Nigdy w pracy nikt nie wywylywal buntow. Co do pieniedzy. nigdy nie mialem zastrzezen zarabialem przewaznie wiecej niz mi obiecywano. co do kwoty o ktorej poszkodowani pisza... w firmie bacard zawsze byla zasada 50zl za dzien pracy ... na imprezie gastronomicznej. dojazd traktowany byl jako normalny dojazd do pracy. Wiem ze poszkodowani moga domagac sie pieniedzy za to ale rownie dobrze domagac pieniedzy czyli 150zl 3 dni ktore trwal dojazd inny pracownik ktory po drodze spal... Co do watka "najciezsza praca jaka wykonywalem" - mysle ze to byla pierwsza praca jaka niektorzy z poszkodowanych wykonywali i tak naprawde to niewiedza co to jest praca. maja zbyt wielkie aspiracje. chcieli by jak najmniej sie narobic i jak najwiecej zarobic... W takim razie proponuje im aby zaczeli krasc, inaczej w polsce duzo nie zarobia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tivoli prawie obiektywna opinia IP: *.gorzow.mm.pl 10.09.03, 13:49 Witam, naczytalem sie waszych komentarzy na temat pana Ratajczaka i firmy bacard. Jak narazie same negatywne opinie. Osobiscie staram sie byc neutralny w tej sprawie ale postaram sie tutaj ukazac druga strone tego zdarzenia. Osobiscie mialem okazje pracowac w bacardzie, zajmowalem sie smazeniem szaszlykow, kielbasek jesli trzeba bylo wykonywalem rowniez inne czynnosci. Praca jak praca, przyznam byly chwile kiedy mialem dosc pracy bylem zmeczony i wyczerpany, lecz do wszystkiego trzeba sie przyzwyczaic. Byly tez bardzo mile przezemnie wspominane chwile o ktorych nie bede sie rozpisywal. Co do samochodow, hmm faktycznie ich stan techniczny nie byl idealny lecz chodzilo o to zeby dojechac na impreze zrobic swoje i dostac za to pieniadze. Z panem Ratajczakiem mielismy czasem konflikty aczkolwiek oboje zylismy zazwyczaj w zgodzie. Nigdy w pracy nikt nie wywylywal buntow. Co do pieniedzy. nigdy nie mialem zastrzezen zarabialem przewaznie wiecej niz mi obiecywano. co do kwoty o ktorej poszkodowani pisza... w firmie bacard zawsze byla zasada 50zl za dzien pracy ... na imprezie gastronomicznej. dojazd traktowany byl jako normalny dojazd do pracy. Wiem ze poszkodowani moga domagac sie pieniedzy za to ale rownie dobrze domagac pieniedzy czyli 150zl 3 dni ktore trwal dojazd inny pracownik ktory po drodze spal... Co do watka "najciezsza praca jaka wykonywalem" - mysle ze to byla pierwsza praca jaka niektorzy z poszkodowanych wykonywali i tak naprawde to niewiedza co to jest praca. maja zbyt wielkie aspiracje. chcieli by jak najmniej sie narobic i jak najwiecej zarobic... W takim razie proponuje im aby zaczeli krasc, inaczej w polsce duzo nie zarobia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś