Dodaj do ulubionych

Lekcja ekonomii

24.10.08, 05:16
W wywiadzie Robert Gwiazdowski
(www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,3400.html?print=1) twierdzi, że
panujący u nas ustrój to bankokracja.

"U nas pierwszym przejawem bankokracji jest ustawa o uregulowaniu stosunków
kredytowych z grudnia 1989 roku. Z pakietu Balcerowicza. Ona napędziła
klientów Samoobronie i różnym radykałom, bo w miejsce dotychczasowej doktryny,
przewodniej roli klasy robotniczej, postawiła doktrynę przewodniej roli
systemu bankowego, systemu finansowego. W nocy w sposób niewynikający z
normalnych relacji między bankiem a klientem, tylko w drodze ustawowej,
nastąpiła zmiana oprocentowania dotychczasowych kredytów. Tak robić nie wolno
było, ale jednak zrobiono, dlatego że panuje co? Bankokracja."

Inny bardzo ciekawy wykład można znaleźć pl.youtube.com/watch?v=t0OsfaVAKAQ
Obserwuj wątek
    • upr_lubuski Jeśli nie lekcja ekonomii, to może bajka 27.10.08, 05:53
      Bajka o małpach

      Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna
      obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po $10 za sztukę.
      Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do
      lasu, aby je łapać.
      Mężczyzna kupił tysiące małp po $10, ale kiedy ich populacja zaczęła
      się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań.
      Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po $20. To sprawiło, że
      wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.
      Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie
      zaczęli wracać do swoich gospodarstw.
      Stawka została podniesiona do $25 , ale małp zrobiło się tak mało,
      że problemem było w ogóle zobaczyć jakaś małpę, a co dopiero ją
      złapać.
      Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po $50 za sztukę!
      Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego
      asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
      Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom:
      Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które skupił.
      Sprzedam je wam po $25 , a gdy mężczyzna wróci z miasta,
      odsprzedacie mu je po $50 .
      Wieśniacy wydobyli swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy.
      I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny ani jego
      asystenta - tylko same małpy.
      Witajcie na WALL STREET!

      źródło: korwin-mikke.blog.onet.pl/
      • Gość: login_t Re: Jeśli nie lekcja ekonomii, to może bajka IP: 83.238.175.* 27.10.08, 09:48
        upr_lubuski napisał:

        > I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny ani jego
        > asystenta - tylko same małpy.


        Juz bylo... ;)

        pl.youtube.com/watch?v=EEDr14_q-wg
    • Gość: ńczyk Re: Lekcja ekonomii IP: *.kaskada.net 27.10.08, 11:55
      Konsekwencje tego kryzysu są i bedą róznorakie. W USA np. wzrasta
      niechęć do Żydów. A niemiecki ekonomista Hans Sinn porównał obecne
      ataki na bankierów z prześladowaniami Żydów po kryzysie gospodarczym
      w latach 30. Oczywiście Żydzi i niemiecka prasa strasznie go za to
      opieprzyli.
      Ciekawe co będzie dalej. U nas Lepper już się szykuje, żeby wypłynąć
      na kryzysie jak onegdaj Adolf.
    • upr_lubuski Re: Lekcja ekonomii 31.10.08, 06:56
      Michalkiewicz przystępnie wyjaśnia przyczyny kryzysu. Tak przystępnie, że nawet
      absolwent "zarządzania i organizacji" to pojmie.


      W związku z wszechświatowym kryzysem finansowym pojawia się coraz więcej i coraz
      donośniejszych głosów, że oto skompromitował się wolny rynek. Groteskowo brzmią
      te głosy zwłaszcza w Polsce, gdzie wolnego rynku trudno dopatrzyć się nawet ze
      świecą w sytuacji, gdy ponad 200 obszarów gospodarki pozostaje w ścisłej
      reglamentacji, zarówno unijnej, jak i tubylczej. Tymczasem przyczyną kryzysu
      finansowego jest odejście od standardu złota, które umożliwiło bankom
      centralnym, a w szczególności amerykańskiemu Systemowi Rezerwy Federalnej
      wypłukiwanie złota z powietrza, to znaczy – zalewanie rynku coraz to większymi
      ilościami fałszywych pieniędzy. W rezultacie świat finansowy całkowicie oderwał
      się od realiów gospodarczych do tego stopnia, że na światowych giełdach obracano
      sumami ponad dwukrotnie przekraczającymi wartość bogactwa, jakie w ogóle
      istnieje na Ziemi! Doszło zatem do sytuacji bardzo podobnej, jak opisana w
      „Przygodach Dobrego wojaka Szwejka” gra w karty, podczas której uczestnicy
      wystawiali rewersy na jakieś astronomiczne sumy. W powieści skończyło się na
      tym, że wygrany zwariował i jeżdżąc po mieście zamawiał na tuziny kasy
      ogniotrwałe. W sytuacji realnej okazało się, że za masami wirtualnego, czyli
      fałszywego pieniądza nie stoi dosłownie nic – ani żadne oszczędności, ani
      towary, ani żadne inne wartości.

      W tej sytuacji zadziałały mechanizmy rynkowe w postaci groźby bankructw wielkich
      banków i instytucji finansowych, które przez całe lata zalewały świat fałszywymi
      pieniędzmi, albo budowały finansowe piramidy na fundamencie fikcyjnych
      zabezpieczeń i gwarancji. Jak wiadomo, finansowa piramida działa dopóty, dopóki
      napływają coraz to nowi frajerzy z pieniędzmi. Kiedy przestają dopływać,
      wszystko się w jednej chwili załamuje i zwabieni obietnicą łatwego zysku
      frajerzy tracą swoje wkłady. Tak działa wolny rynek i te mechanizmy przemówiły w
      postaci kryzysu, którego jesteśmy świadkami i uczestnikami.

      Ale grandziarze, zarówno ci, którzy zalewali świat fałszywymi pieniędzmi, ci,
      którzy budowali finansowe piramidy oraz ci, którzy zmuszali ludzi do
      przyjmowania fałszywych pieniędzy przy pomocy ustaw o „prawnym środku
      płatniczym”, czyli demokratyczni politycy, próbują dzisiaj odwrócić uwagę od
      rzeczywistych przyczyn kryzysu i podejmują udane próby zmuszenia frajerów do
      dalszego uczestniczenia w finansowych piramidach, tym razem pod pretekstem
      „chronienia depozytów”. W tym celu zmuszają podatników do składania się na
      „ratowanie” banków i innych instytucji finansowych przed zasłużonym bankructwem
      i dodatkowo robią im wodę z mózgu, wmawiając przy pomocy skorumpowanych, albo
      mało spostrzegawczych „specjalistów”, że oto wolny rynek się skompromitował,
      więc trzeba przejść na ręczne sterowanie gospodarką, najlepiej przez spółkę
      grandziarzy. Aż trudno uwierzyć, że daje się na to nabrać aż tylu ludzi,
      przypominających w tym momencie karpie, które nie mogą doczekać się Wigilii
      Bożego Narodzenia.

      www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=546
    • upr_lubuski Re: Lekcja ekonomii 02.11.08, 08:12
      Lekcji ekonomii c.d.:

      Brytyjskie banki, które za pieniądze podatników trzeba było ratować przed
      upadkiem, wypłacają swoim pracownikom doroczne premie i nagrody.

      Dokumenty, które wyciekły z Royal Bank of Scotland świadczą, że dyrekcje banków
      lekceważą wytyczne premiera Gordona Browna i kanclerza skarbu Alistaira
      Darlinga, którzy sprzeciwiają się takim praktykom.

      Zarząd szkockiego banku, który został w ostatniej chwili uratowany przed
      upadkiem kosztem 20 miliardów funtów wyłożonych ze skarbu państwa, przeznaczył
      prawie 1 miliard 800 milionów funtów na premie dla personelu departamentu
      inwestycji. Nietrafione decyzje tego departamentu tylko w pierwszym półroczu
      tego roku przyniosły bankowi straty sięgające sześciu miliardów funtów.

      Komentując te informacje Vince Cable, poseł do Izby Gmin z ramienia partii
      Liberalnych Demokratów, stwierdził, że bankierzy "robią z rządu durnia".


      biznes.onet.pl/0,1855046,wiadomosci.html
    • e_werty Lekcja ekonomii dla bogatych... 02.11.08, 10:29
      Problem mają posiadacze duzej kasy zgromadzonych na kontach. Chyba
      czas na wyjęcie wkladów i zakup złota, ziemi czy innych dobr łatwo
      wymienialnych i nie tracących na wartości. Cała korzyść z "niemania"
      kasy to fakt że nie mnie dotycza te problemy. :)

      Bo jakoś nie wierze w zapewnienia finansistów w bezpieczeństwo
      naszych Banków! Przeciez nie istnieja one w pustce i w oderwaniu od
      Banków swiatowych. I kryzys dotrze i do nas.
    • slawek_wieczorek Przypadek Aleksandra Gawronika 02.11.08, 16:30
      Jeden z najbogatszych ongiś ludzi w Polsce, odsiadujący obecnie wyrok, a
      wcześniej funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, dokładnie minutę po północy od
      wejścia w życie nowego prawa dewizowego w 1989 r. wzdłuż granicy zachodniej
      otworzył sieć kantorów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka