pyttacz
12.12.08, 10:19
Prezydent latal Polsce samolotem zbierajac pasazerow zamiast
poleciec prosto do Brukseli, gdzie waza sie losy miliardow
wydawanych w Polsce na energetyke. Polska delegacja katastrofalnie
spoznila sie na rozpoczecie szczytu i moglo to miec olbrzymie skutki
dla bezpieczenstwa energetycznego Polski i budzetu.
W dodatku zlamal dobry obyczaj polityczny ustanowiony niedawno -
kohabitanta nalezy sekowac i samoloty mu zabierac a nie latac za nim
po roznych lotniskach.