surma_bojowa
12.03.09, 18:50
Jeszcze rok temu sądziłem, że mimo wszystko lepiej być miastem półwojewódzkim
w lubuskiem, niż powiatowym gdziekolwiek. Casus TVP3 przekonał mnie jednak, że
jest to błędne założenie. Gorzów jest systematycznie i - wskutek doopowatości
naszych polityków - skutecznie spychany do roli miasta powiatowego, a korzyści
z utrzymywania tutaj paru urzędów nie rekompensują strat wynikających z
funkcjonowania w ramach województwa słabego pod względem gospodarczym i
demograficznym, źle zarządzanego, bezwzględnie drenowanego przez falubazią
mątwę, niespójnego społecznie i politycznie, szarpanego wiecznymi konfliktami.
Trzeba ten twór rozwalić, co nie będzie takie proste i nie stanie się
natychmiast. Ale zanim się do tego weźmiemy, powinniśmy uzyskać jasność, gdzie
chcemy się znaleźć i wypracować co do tego społeczny consensus.
Są dwie możliwości - w zachodniopomorskim lub wielkopolskim. Każda z nich ma
zalety i wady, które trzeba dokładnie poznać i rozważyć. Należy ustalić, gdzie
mielibyśmy lepsze szanse rozwojowe i jaki status moglibyśmy uzyskać w razie
zgłoszenia akcesu do któregoś z tych w województw. Tym razem nie powinniśmy
kierować się sercem, lecz chłodną kalkulacją.
Bo - należy to otwarcie powiedzieć - będzie można i trzeba się ostro
potargować. Gorzów ze wglądu na swój potencjał jest łakomym kąskiem zarówno
dla Wielkopolski jak i Pomorza Zachodniego, zatem cena powinna być odpowiednio
wysoka.