surma_bojowa
18.06.09, 09:40
Nie wiedzieć czemu red. Barański z uporem pisze o "fabryce monitorów", choć w
gorzowskim zakładzie TPV obecnie są produkowane głównie telewizory. Zresztą
bardzo nowoczesne, a część z nich - jak słychać - jest konstruowana na
miejscu, co zadaje kłam twierdzeniom, że jest to zakład generujący (prawie)
wyłącznie miejsca pracy wymagające głownie sprawności manualnej.
Ale to szczegóły, bo najistotniejszą informacją jest, że fabryka znakomicie
sobie radzi w kryzysowych czasach, co pozwala na powiększanie mocy
produkcyjnych, w tym wydatny przyrost liczby zatrudnionych. Trochę dziwi, że
jest on realizowany przy wykorzystaniu agencji pracy tymczasowej. Można
zrozumieć, że dyrekcja chce się zaasekurować na wypadek spadku zamówień, ale z
drugiej strony przemysł to nie rolnictwo, gdzie z racji sezonowości produkcji
występują znaczne wahania w zapotrzebowaniu na siłę roboczą. Umiejętności i
doświadczenie pracowników stanowią cenny kapitał, dlatego warto wiązać ich z
firmą w sposób trwały. Jeśli więc gorzowski TPV ma faktycznie stać się
"europejskim liderem" w swojej branży, powinien dążyć do ustabilizowania
załogi i ułożenia z nią relacji na zasadzie wzajemnej lojalności.