wolfenstein3d
31.07.09, 22:08
"Co się tyczy powstania - świętować, nie świętować, było potrzebne czy nie
- dość, że dzisiaj NIE WYOBRAŻAM sobie współczesnych nastolatków, jak idą
ginąć za wolność Polski. Gdy dopiero co głosowali za rezygnacją z
niepodległości na rzecz Prus??? C'me on!
Dziadek mojej koleżanki z pracy poszedł jako trzeci naprawiać kabel
radiostacji. Dwóch przed nim zginęło. Dostał kulę, ale naprawił łączność. Miał
15 lat.
Zapytajcie pierwszego z brzegu szczeniaka z pokolenia gazety wyborczej, czy
poszedłby na pewną śmierć pod ogień z ckm-u tylko po to, żeby połączyć dwie
końcówki ważnego drutu. Po co. Lepiej wyskoczyć na piwko i bzykać laski...
Dziś nie sens-bezsens, znaczenie-nieznaczenie powstania jest ważne. Ważne jest
to, że z Polaków zrobiono emocjonalne bydło, które wstydzi się tego, że jest
Polakami.
Celowo i systematycznie ukształtowano z nas homofobów, ksenofobów,
antysemitów, złodziei samochodów, pijaków chłoporobotników.
Takimi szmatami jak my po prostu łatwiej się zarządza.
Polacy mają w dupie takie wartości jak Bóg, Honor i Ojczyzna. Wisi nam to i
powiewa. Bo ci, którym na tym zależało, wyginęli w powstaniu warszawskim, w
Katyniu, na Monte Casino, na Westerplatte (które też mogło poddać się bez
walki, prawda? - i podobno taki był plan).
Bo takich, którzy te wartości cenią, po prostu celowo się wyśmiewa.
Konserwatysta? Brzmi jak konserwa i beton.
Nacjonalista? Zamknąć, bo pewnie to łysol z bejsbolem.
Heteroseksualista? Znaczy nietolerancyjny homofob.
Kto z nas wstaje, gdy grają Mazurek Dąbrowskiego?
Jak sami siebie nie będziemy szanować, to kto ma to robić? Niemcy? Rosjanie?
Czesi? Amerykanie?
Na dodatek jesteśmy zboczonymi nekro-wampirami. W niezrozumiały dla mnie
sposób osiągamy seksualną wręcz satysfakcję masturbując się wspomnieniami
naszych KLĘSK, ZAIWEDZIONYCH NADZIEI, PRZEGRANYCH batalii, straconych szans i
przekreślonych możliwości.
Dlaczego w tym porypanym kraju nie czci się i nie świętuje ZWYCIĘZCÓW?
Dlaczego rocznica bitwy pod Grunwaldem nie jest świętem narodowym? Dlaczego
wygrana pod Wiedniem nie jest dniem wolnym od pracy? Dlaczego nie stawia się
pomników tym, co wygrali?
Bo jako Polacy nienawidzimy tych, którym jest lepiej, którzy coś osiągneli. Bo
przecież to oczywiste, że Sobieski wygrał pod Wiedniem, bo dał w łapę, albo
miał znajomości. A Jagielle na pewno ktoś pomagał, ciekawe kto, pewnie miał
ustawioną rodzinę? a, no tak, przecież Litwini, Witold i takie tam..."