Dodaj do ulubionych

ale zanudzacie

27.08.09, 21:54
Ale tu nudzicie aż nie ma co czytać. Nie możecie czegoś ciekawego o
bezrobociu, rynku pracy, tpv albo inwestycjach miejskich? Na kursie jestem to
nie pisze bo dużo czasu zajmuje pisanie i udowadnianie dociekliwym. Chce coś
poczytać a tu nic nie ma interesującego
Obserwuj wątek
    • wolfenstein3d Re: ale zanudzacie 27.08.09, 22:19
      dobra ja coś napiszę.

      W trakcie studiów było coś takiego jak konsultacje w szkole wyższej. To jest
      takie coś że się przychodzi po godzinach lekcyjnych każdy profesorek doktorek i
      magisterek który wykłada/ćwiczy/laboruje ma wyznaczone godziny dyżurowania i
      siedzi w swojej kanciapie a studenciaki mogą przyjść pogadać o przedmiocie,
      wypytać o coś czego się nie wie/nie rozumie itd.

      Zastanawiam się czemu nikt w tym ja nigdy z tego nie korzystałem i czy ludzie
      korzystają z tego bo nie słyszałem. Przecież to jest bardzo dobra forma
      nauczenia się/dowiedzenia czegoś konkretnie co nas interesuje a nie co jest
      podane na talerzu, albo pomoc w wyjaśnieniu czegoś czego się nie kuma. Tymczasem
      ludzie woleli nie wiedzieć, napisać ściągi, jakoś zakombinować albo zwyczajnie
      kuć materiał niż uczyć się czegoś mądrze. Może nie byłoby wtedy problemu z
      bezrobotnymi absolwentami ekonomii czy zarządzania i marketingu jakby dobrze
      rozumieli swój fach i wiedzieli co po tych kierunkach można konkretnie i gdzie
      robić na jakich stanowiskach. Brakuje tego nakierunkowania przez szkoły do zawodu.

      Miałem sam doktorka który na jednym przedmiocie zrobił nam taką ocenę co
      planujemy dalej z naszym życiem zawodowym i poopowiadał trochę jak to on robił.
      Dał radę żeby się nigdy nie zamykać na dłużej w środowisku robotniczym i dał
      przykład stoczni w której robił. Bo mówi ze jest fajnie tylko przeklinanie,
      picie, ograniczony zasób słownictwa i że człowiek się nie rozwija. Dał zadanie
      takie zrobić projekt jakiegoś przedsięwzięcia biznesowego typu firma. I to było
      na zaliczenie. Zrobiłem taki, dostałem za niego pionę. I pare osób się zgłosiło
      że wyjadą za granicę od razu po otrzymaniu dyplomu. Innego kolesia od razu
      zgarnął stary do zajazdu leśnego żeby tam pracował w gastronomii jako kelner.
      Parę osób zrobiło prawko na tira, inni jeżdżą na budowy w niemczech, paru
      pracuje w salonach sprzedaży telefonów, sprzedają ubezpieczenia w punkcie jako
      doradca klienta, itd. Tak wygląda rynek pracy w Gorzowie i perspektywy zawodowe
      ludzi po studiach. Miasto jest robotnicze i szuka się ludzi do łopaty i ciężko
      takich znaleźć bo każdy by chciał do biura. A jak nie ma to siedzi na bezrobociu.

      Głupie to i nie wiem ktoś powinien z tym coś zrobić a może dobrze jest tak. Ale
      sądze że niedobrze bo człowiek kończy studia i jakiś prywaciarz ma problem co z
      takim zrobić bo on potrzebuje robotnika żeby zasuwał a nie jakiegoś ekonomistę
      bo na h** mu? Jak on sam wie wszystko a czego nie wie to księgowa wie (roboty ma
      po uszy i ani myśli ją odciążyć zatrudniając informatykę czy ekonomistę żeby jej
      pomógł poprawić wyniki finansowe firmy),
      tak naprawdę to firmy gorzowskie (a jest ich niewiele tych konkretnych firm a
      nie sklepów czy punktów sprzedaży kredytów, telefonów i ubezpieczeń albo
      zagranicznych oddziałów fabryk-montowni typu tpv, sebn czy bama gdzie ludzie
      machają rękami jak roboty), to założył je robotnik który pracował w jakimś
      zawodzie np mechanika. I założył warsztat i zatrudnia teraz mechaników a
      potrzebuje tylko ich i księową jakąś, sekretarke moze i to wszystko. Na co mu
      ekonomista czy jakiś po marketingu. Nie pomyśli że może mu firmę zareklamować,
      sprawić ze więcej klientów przyjdzie, więcej zarobi. Albo firma produkcyjna że
      zatrudni analityka finansowego (nie człowieka potrafiącego księgować tylko
      analityka - odróżniacza co potrafi znaeleźć błedy w istniejącym systemie i umie
      je poprawić żeby przedsiębiorstwo miało lepsze wyniki, zatrduniało wiecej ludzi
      itp). Nie rozumiem tych firm gorzowskich, ich ograniczania, śmiania się z
      magistrów, wmawianie że są niepotrzebni, zaganianie na kasę itd.

      Z poczatku można wpaść w kompleksy ale jak się bliżej przyjrzeć i pomyśleć to
      właściciele firm prywaciarze w gorzowie są po prostu bezrozumnymi idiotami
      ograniczeni ze strachu przed własnym kompleksem. A ludzie po studiach są ok gdy
      sobą coś prezentują a nie przechodzili na trójach. Tylko że ci najlepsi i tak za
      dobrze nie skończyli. Bo najwięcej zarabiaja ci słabiej uczący się którzy
      powyjeżdżali do anglii i pracują tam w fabrykach na produkcji. Mają godziwe
      zarobki ale tęsknią za krajem.
      • Gość: zawarciak Re: ale zanudzacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 11:32
        A ja mam firmę, zaledwie "ogólniak", sam pracuję, wyciągam powyżej
        średniej krajowej (a nawet więcej) i nie wydaje mi się żebyś mógł
        mnie kwalifikować jako gorzowskiego "prywaciarza-idiotę...;)
        Pozdrawiam i proponuję - wziąć się do roboty, bo teoretyzujesz
        docent...
      • zetkaf Re: ale zanudzacie 28.08.09, 16:39
        Skoro prywaciarze gorzowscy sa idiotami, a ludzie po studiach soba
        cos reprezentuja, to dziwi mnie jedno: ze ci wartosciowi ludzie nie
        zakladaja firm, skoro tacy wartosciowi, pewnie bez problemu
        wykosiliby konkurencje?
        • Gość: vvv Re: ale zanudzacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 17:09
          >> Skoro prywaciarze gorzowscy sa idiotami, a ludzie po studiach soba
          cos reprezentuja, to dziwi mnie jedno: ze ci wartosciowi ludzie nie
          zakladaja firm, skoro tacy wartosciowi, pewnie bez problemu
          wykosiliby konkurencje?

          Bo firmy się zakłada a z robotnika a nie z docenta. Doktorzy i profesorki nie
          mają co z soba zrobić to idą do szkoły uczyć innych jak stać się docentem. I
          błędne koło się zamyka.
          A jest taki robol i pracuje. A później zakłada z tego firmę jak coś zarobi i
          odłoży. No bo jak zd**pąd nic nie założysz nie majac nic na start ani
          doświadczenia zawodowego w wykonywaniu jakiegoś zawodu.
          A dotacje unijne to już ci mówiłem co z nimi jest nie tak.

          Studenciaki kończą studia i są z jednej strony mądrzy bo tam szybko potrafieją
          się uczyć i są zaje**ście inteligentni, natomiast rynek pracy ich nie chce. Bo
          skacz na głowie przed prywaciarzem rób pajacyki stawanie na głowie żeby cie
          zatrudnił i ci da minimum krajowe i ci jeszcze powie że jesteś jeleń bo nie
          umiesz machać łopatą lepiej od tych po zawodówce. Aha pokaż mu ile doświadczenia
          zawodowego masz (zaraz po szkole). Bo bez tego wogóle nie będzie chciał z tobą
          gadać.

          widzisz studia przynajmniej te gorzowskie wyższe zawodowe są nastawione na
          kształcenie przyszłych pracowników (teoretycznie).

          Więc niby po zarządzaniu szkolą przyszłe kadry menedżerskie. Owszem są przydatne
          przedmioty z zarządzania, finansów, ekonomii, statystyki, rachunkowości,
          wspomagania decyzji, prawa itd. Tylko co z tego jeżeli taki robol który ma firmę
          bo założył ją z robotnika słabo zna się na ekonomii i zarządzaniu bo nie ma
          studiów menedżerskich na których miał wałkowane różne podejścia i standardy
          zarządzania tak ogólnie mówiac tylko prowadzi tę działalnosć tak jak prowadzi,
          nie ma porównania jak powinno się je prowadzić, ma w tym doswiadczenie ale czy
          robi to skutecznie? Czy nie demotywuje swoich pracowników? Czy prowadzi firmę w
          sposób optymalny? Czy wykorzystuje potencjał wykształconych ludzi dla rozbudowy
          swojej firmy? Czy wszystko sam robi i ma robonitków pod sobą i jest ograniczony
          i samowystarczalny.

          Te samozatrudnianie co jest dzisiaj takie wszechobecne to jak w dawnym prl -
          nastawienie na samowystarczalność.

          Ja wiem że samozatrudnieni na siebie zarabiają. Ale oni nie wiedzą że można
          kogoś zatrudnić nie wiedzą jak to zrobić nie potrafią policzyć że im się to
          opłaci, nie potrafią zarządzać firmą i ludźmi, boją się inwestować. Są po prostu
          zwykłymi pracownikami sam dla siebie. I mu to wystarcza. A jak szukają w jakichś
          zakłądach do kadr menedżerskich do zarządzania, to wymagają ostatnio wyższe
          inżynieryjne, a nie zarzadzanie. Więc inżynie umie zarządząć firmą zna się na
          ekonomii zarządzaniu produkcją kadrami finansami lepiej od tego po zarządzaniu tak?
          • zetkaf Re: ale zanudzacie 28.08.09, 17:26
            > Więc niby po zarządzaniu szkolą przyszłe kadry menedżerskie.
            > Tylko co z tego jeżeli taki robol który ma firm
            A przeciez to studenciaki mialy zakladac konkurencje dla robola, i
            wykosic prywaciarza-idiote, zastepujac go inteligentnym prywaciarzem?

            > Ja wiem że samozatrudnieni na siebie zarabiają. Ale oni nie wiedzą
            > że można kogoś zatrudnić
            No to po co te studia, skoro nic nie wiedza?

            > ostatnio wyższe inżynieryjne, a nie zarzadzanie.
            I dobrze, bo co taki inzynier wie o zakladzie produkcyjnym, ktorym
            mialby zarzadzac? NIC...

            > Więc inżynie umie zarządząć firmą zna się na
            > ekonomii zarządzaniu produkcją kadrami finansami lepiej od tego po
            > zarządzaniu tak?
            A co taki po zarzadzaniu wie o produkcji, systemach zarzadzania
            produkcja typu lean, six-sigma, zarzadzaniu jakoscia,
            bezpieczenstwem, utrzymaniem ruchu?
            • wolfenstein3d Re: ale zanudzacie 28.08.09, 18:41
              >> A przeciez to studenciaki mialy zakladac konkurencje dla robola, i
              wykosic prywaciarza-idiote, zastepujac go inteligentnym prywaciarzem?

              studenciak musi pierw zarobić żeby coś założyć. Żeby zarobić to jest
              zepchany na robotnika. Po 2 latach pracy jako robotnik zapomina co miał
              na studjach.

              > ostatnio wyższe inżynieryjne, a nie zarzadzanie.
              I dobrze, bo co taki inzynier wie o zakladzie produkcyjnym, ktorym
              mialby zarzadzac? NIC...

              i co będzie sobie produkował coś a kto mu to bedzie kupował? Będzie
              robił rozpoznanie rynku jakie produkt ma mieć parametry?
              Będzie robił kampanie marketingowe?

              >> A co taki po zarzadzaniu wie o produkcji, systemach zarzadzania
              produkcja typu lean, six-sigma, zarzadzaniu jakoscia,
              bezpieczenstwem, utrzymaniem ruchu?

              na stsudiach z zarządzania masz taki przedmiot zarządzanie produkcją
              i tam wszystko jest :)
              są też takie przerdmioty jak zarządzania kadrami, zarządzania finansami,
              analiza strategiczna przedsiębiorstw, badania marketingowe, badania
              operacyjne, itd.
              co taki typowo prywaciarz wie o tych rzeczach? nic? a to jest nauka,
              wymyślona by ułatwiać życie.

              prywciarz enie wykorzystują zasobów bo nie mają pojęcia o tym że to jest ważne.
              Rozwiązanie jest takie - iść po studiach pracować dla prywiaciarza który ma
              wyższe ekonomiczne to będzie miał pojęcie na co mu się przydasz i nie będziesz
              musiał przekonywać jak jego ograniczony robotniczy umysł nie ogarnie czym są te
              rzeczy.
              • zetkaf Re: ale zanudzacie 28.08.09, 21:37
                > i co będzie sobie produkował coś a kto mu to bedzie kupował? Będzie
                > robił rozpoznanie rynku jakie produkt ma mieć parametry?
                > Będzie robił kampanie marketingowe?
                Zobacz, ze z wiekszych firm, to mamy fabryki produkcyjne, a
                sprzedaz jest daleko, daleko stad...
                wiec musimy byc osoba, ktora umie zarzadzac fabryka, a nie
                marketingiem czy sprzedaza...

                > na stsudiach z zarządzania masz taki przedmiot zarządzanie
                > produkcją i tam wszystko jest :)
                w skrocie... Powiem ci, ze jest tez oddzielny kierunek studiow,
                ktory mowi tylko o zarzadzaniu produkcja, tak obszerny to temat...

                > co taki typowo prywaciarz wie o tych rzeczach? nic? a to jest
                > nauka wymyślona by ułatwiać życie.
                To skoro to takie cuda na kiju, niech ten studenciak zaklada firme i
                wykasza konkurencje, przeciez te cuda gwarantuja wygrana...

                > prywciarz enie wykorzystują zasobów bo nie mają pojęcia o tym że
                > to jest ważne.
                I tak wykorzystuja wiecej, niz te twoje zdolne studenciaki...
                • Gość: zxvxcvxcv Re: ale zanudzacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 23:23
                  >> Zobacz, ze z wiekszych firm, to mamy fabryki produkcyjne, a
                  sprzedaz jest daleko, daleko stad...

                  mówisz o tpv, sebn, bamie i faurecji. 4 największyhch zagranicznych oddziałach
                  montowniach. Tak tam jest praca dla inżynierów technicznych.
                  Ale 50% rynku pracy gorzowskiego to handel i działalność finansowa

                  źródło informacji:
                  www.gorzow.pl/aktualnosci/3596_Lokalny_rynek_pracy_stabilny

                  >> niech ten studenciak zaklada firme i
                  wykasza konkurencje, przeciez te cuda gwarantuja wygrana...

                  po raz n-ty powtarzam. zdu*ąd nie założy firmy. A jak założy to będzie
                  to kaszana typu punkt ksero. Bo trzeba parę lat popracować gdzieś żeby wiedzieć
                  o co chodzi.

                  >> I tak wykorzystuja wiecej, niz te twoje zdolne studenciaki

                  studenciaki to często gamonie ale zdarzają się zdolni.

                  są nauki nauki ekonomiczne i naukowcy zajmują się badaniami w ich obszarach.
                  analizują firmy i wyciągają wnioski. Te wnioski są omawiane studenciakom.

                  Np. nauka o zarządzaniu, dużo podejsć zostało zaczerpniętych z istniejących
                  firm. Np proces produkcji taśmowej, kaizen, lean manufacturing itd.
                  Tak samo marketing który opisuje Kothler. Analiza działań wielu firm na przestrzeni
                  ostatnich 200 lat i wyciągnięte wnioski z których powstała dziedzina nauki
                  marketing.

                  Ale oczywiśćie absolwent zarządzania i marketingu to przecież łoś i nie ma
                  dla niego roboty. Bo co on umie przeciez wszystko i nic.

                  A inżynier technik to zna się na marketingu, umie zarżądzać finansami firmy,
                  kadrami, potrafi analizować rynek i prowadzić rentownie przedsiębiorstwo tak.
                  I dlatego na dyrektora firmy wymagają wyższe inżynieryjne a nie po zarządzaniu.

                  Wiele firm jest zarządzanych nie-przez ludzi wykszatłconych w zarządzaniu
                  i nie są one prowadzone w sposób efektowny. Nie rozwijają się w takim
                  stopniu jak powinny, nie są wykorzystane zasoby, nie ma optimum podejmowanych
                  decyzji, działań strategii, firmy mają złą strukturę organizacyjną.

                  Profesorek z zarządznia amówił mi że systemy zarządzania mamy na poziomie
                  bangladeszu. Nic dziwnego że amerykanie nie potrafią wskazać polski na mapie
                  bo ja też nie potrafie wskazać gdzie leży bangladesz strzelam że gdzieś
                  na wschodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka