wolfenstein3d
05.09.09, 19:47
po których nie ma pracy. Praktycznie każdy młody człowiek kończący szkołę
średnią (a zlikwidowali egzaminy do szkół średnich i zmniejszyli liczbę lat w
technikach do 4 z jednoczesnym przygotowywaniem do matury i przedmiotów
zawodowych przez co są mniej atrakcyjne, zlikwidowali egzaminy wstępne na
studia i ułatwili matury w wyniku czego każdy ją zdaje nawet analfabeta [ja
zdawałem starą], a jeszcze chcą zlikwidować egzamin dyplomowy) studiuje.
Ciekawe gdzie oni chcą znaleźć pracę. Chyba tylko jako doradcy klienta w
okolicznych oddziałach banków wciskających ludziom kredyty, telefonię
komórkową i ubezpieczenia. Ale na tych stanowiskach nie są potrzebne studia.
Przestrzegam was młodzi tępi ludzie! Nie studiujcie. Zdobądźcie jakiś
konkretny zawód na który jest zapotrzebowanie w regionie w którym zamierzacie
pracować. Tylko nielicznym się udaje gdzieś po znajomości wkręcić do jakiegoś
urzędu ale ani tam dużo nie zarobią a w końcu jakiś mądrzejszy człowiek
przyjdzie do władzy i tę całę durnotę zlikwiduje.
Statystyki mówią że ludzie z wyższym stanowią tylko 10% ogółu bezrobotnych.
ALE ludzie z wyższym stanowią 10% ogółu wszystkich ludzi. Czyli nic z tego nie
wynika. Jak weźmiemy statystyki to również po liceach i szkołach średnich
mniej jest bezrobotnych niż po zawodówkach. Różne czołowe agencje badawcze
rynków pracy piszą że to dlatego że są bardziej elastyczni i mądrzejsi i
potrafią się dostosować. Bzdura. Prawie każdy młody człowiek po szkole
średniej studiuje. Dlatego go nie ma na rynku pracy. A bezrobotnych jest może
mało ale dużo pracuje w sklepach, doradcy klienta, kierowcy i na budowie albo
za granicą w szklarniach i fabrykach produkcyjnych u nas też w montowniach tpv
faurecia bama i bordetze. A to nie wymaga studiów.
Dlatego ludzie nie studiujcie. Zdobywajcie zawód (taki po którym jest praca) a
praktyka jest ważniejsza od szkoły czy poziomu wykształcenia. Nie ma znaczenia
czy wyższe czy niższe. Bo z niższym i dobrą praktyką zawodową więcej zarobi
niż z wyższym ze słabą praktyką.
Próbowałem już wielu odciągnąć nie da rady. Idą bo chcą mieć dobrą prace a jak
im tłumacze kogo rynek pracy lokalny potrzebuje.
Tyle na temat rynku pracy.
I tak nikt nie posłucha bo już wielu próbowałem odciągnąć od studiowania ale
nie chcą leserzy bo chcą sobie "przedłużyć dzieciństwo" albo liczą że jakoś to
będzie.