14.10.03 urodziłam cudowną dziewczynkę.
W ciąży przytyłam 34 kilo!!! Ze szczupłej, filigranowej dziewczyny zrobił się
hipopotam

Powoli (bardzo powoli) wracam do poprzdniej wagi, zostało
mi "jeszcze" tylko 18 kg. Ale nie o to chodzi.
Przy takim przyroście rozstępy były nieuniknione, fakt, ale ja je mam
WSZĘDZIE! Najbardziej "bolą" mnie te na łydkach (brzucha pokazywac nie musze,
pośladków też, ale całe życie w spodniach chodzić??), pod kolanami
pocieszam się, że za to po porodzie nie sypnęły mi się włosy, wręcz
przeciwnie, są wspaniałe, no ale co z moimi nogami? Nawet wstydzę się iść z
dzieckiem na basen...
Wesprzyjcie mnie jakoś