karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 29.10.06, 19:55 cześć Dziewczyny, czytam Was i nie macie pojęcia jak zazdroszczę, że lubicie się ruszać. Ja nie cierpię, toleruję tylko spacery, rower i w ogóle to co związane z wędrowaniem, ale do żadnych ćwiczeń nie mogę się zmobilizować . A warto by było bo się zmierzyłam i tak: w biodrach 92 (tyle co przed ciążą), biust 96 (przed ciążą ok 90, ale karmię więc to zrozumiałe). Natomiast talia 76, przed ciążą 68!!!! Waga 54,4 i nie sądzę, żebym mogła zgubić te 8cm w talii zrzucając jeszcze zaledwie 1,5kg. Myślałam o hula hop, ale nie wiem jak długo będę miała do tego zapał. Coć muszę zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
limet pierwszy sukces 30.10.06, 08:53 Wreszcie waga się ruszyła, pewnie na zachętę dla mnie 24.10 - 79,2 kg 29.10 - 78 kg Odpowiedz Link Zgłoś
tonia2005 Re: pierwszy sukces 30.10.06, 10:45 U mnie w końcu waga też drgnęła, 1 kg mniej na liczniku, w przyszłym tygodniu może w końcu ujrzę cyfrę poniżej 60 kg. Co do mierzenia, to faktycznie lepiej się jest mierzyć rano ( mam w tedy 2 cm mniej w talii . Ograniczyłam posiłki z 4 do 3 na dzień i wychodzę na dłuższe spacery z małą, wózek z nią waży ponad 20 kg tak, że to też jest pewien rodzaju wysyiłek. Dziewczyny a jak pielęgnujecie urodę? chodzi mi o twarz?, mnie w czasie ciąży zrobiła się cudowna cera, jędrna i czysta,zniknęły zmarsczki, ubyło mi 5 lat ( mam 32 lata), macie pomysły?...Ja na allegro kupiłam sobie mocne kwasy owocowe (35%) i algi na twarz ujędrniające, do tego 1 lub 2 razy w tygodniu robię sobie jakieś tam gotowe maseczki albo pilling, może znacie jakieś inne sposoby na zatrzymanie czasu?. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: pierwszy sukces 30.10.06, 12:20 Super. Gratuluję i trzymam mocno kciuki. Co do ilości posiłków, to podobno powinno się jeść częściej nić 3 razy, nawet zdaje się pięć, tylko po prostu mniejsze porcje. A wysiłek z wózkiem wg mnie jest wystarczający, szybki marsz przez dwie godziny na świeżym powietrzu na pewno przynosi lepsze efekty niż katowanie się przez 30 min. gimnastyką, której się nie lubi. Co do twarzy to ja mam cerę mieszaną, niestety ze skłonnością do wyprysków. Mam 27 lat, więc problemu zmarszczek jeszcze nie mam, a przy mieszanj (czyt. non stop świecącej się) cerze prędko zmarszczek nie będzie widać. Przyznam się, że kiepsko dbam o skórę. Używam kremów Niwea albo Garniera na dzień i na noc (nawilżające). Makijaż zmywam wodą z mydłem Bambino (wiem, wiem nie powinnam tak brutalnie traktować skóry) i np. rano, albo czasem wieczorem, raczej codziennie, myję się żelem pilingującym, z takimi niebieskimi drobinkami. Zużyję go do końca i kupię coś delikatniejszego, bo taki piling może i skutecznie złuszcza, ale jest zbyt inwazyjny. Mam wrażliwą cerę ze skłonnością do alergii, więc powinnam używać czegoś delikatniejszego. Z Twojego wpisu wnioskuję, że znasz się znacznie bardziej ode mnie. Może coś mi doradzisz jak dbać o skórę. Please A na zatrzymanie czasu to chyba najbardziej właściwa dieta pomaga. Zauważyłam, że buzia znacznie mi się poprawiła jak przestałam jeść słodycze, słodzić i piję hektolitry wody, zielonej i owocowej herbaty. Buźka znacznie lepiej wygląda jak się wysypiam i jestem po paru dniach aktywnego wypoczynku w górach. Do tego jeszcze lekka opalenizna. Żaden kosmetyk nie jest w stanie przynieść takich efektów Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap Re: pierwszy sukces 31.10.06, 09:23 dziewczyny gratuluje sukcesó "wagowych" )) mnie niestety dopadło choróbsko i to na dobre, strasznie mnie kaszle mam katar a co za tym idzie (w moim przyapdku) łzawią mi koszmarnie oczy i w sumie niewiele widzę - zwłaszcza źle reaguja na światło niestety z powodu złego samopoczucia musiałam podarować sobie wczorajszy basen ;/, limet co do basenu to chodze na niego sama to takie moje 2 godziny tylko dla mnie, a mężuś zostaje z synkami w domciu wypatrzyłam juz sobie basen też dla chłopaków, ale to dopiero za jakiś czas jak sie na dobre wykurują (zwłaszcza starszy) i "podrasujemy" im troszke odporność no nic lecę się dalej kurować papa pozdrowionka dla wszystkich dietujących Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: pierwszy sukces 31.10.06, 13:18 Ja chyba jestem zbyt leniwa, żeby sama dojeżdźać. Ciągle jeszcze nie mam prawa jazdy i jestem skazana na komunikację miejską. Albo na basen po drugiej stronie ulicy, ale mały i drogi A który basen masz upatrzony dla synów? Sama szukam jakiegoś kursu dla swojej 4-letniej córki. Ciągle pływa ze skrzydełkami, a chciałabym, żeby to instruktor nauczył ją pływać bez tego. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 08:52 No to teraz ja się czuję jakbym prowadziła bloga Nic to i tak będę, bo to pomaga mi się zdyscyplinować i moblizuje do dalszej wytrwałości. W miarę upływu dni potrzebuję sobie też wyznaczać w główce takie daty, do których na pewno muszę wytrwać. Pierwsza to Wszystkich Świętych, a potem koniec listopada, kiedy przylatuje moja siostra i juz mi zapowiedziala, ze oceni efekty Bede musiala tez sobie znalezc jakis termin tak w polowie miesiaca, bo 31XI to stanowczo zbyt odelgla data dla takiego slabeusz jak ja. Co do samego odchudzania, to glodna chodze dopiero od 19. O 18 juz od jakiegos czasu jem ostatni posilek. Potem duzo pije i raczej chodze spac ciut szybciej, jeszcze pracuje, a przed zasnieciem czytam lekkie ksiazki. Jak tylko wstane jem sniadanie. Ostatnio codziennie szarlotke, ktora upieklam w sobote. Wiem, ze moglabym sobie wybrac cos bardziej dietetycznego, ale pocieszam sie, ze jest w niej wyjatkowo duzo jablek i nie jem zadnych ciastek czy batonikow. I wcale nie mam ochoty. Jak na razie kryzysu nie mialam. Nawet przyzwyczajam sie do tego braku kolacji. Macie moze jakies przepisy na dietetyczne i proste ciasto. I moze zdadzicie jakies przepisy na dietetyczne obiadki, bo ja czasem nie mam pomyslu. Ostatnio maz zrobil ogorkowa, pewnie na dniach bedzie krupnik warzywny, ale na tym moje pomysly sie wyczerpuja. Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 08:59 hej limet, ja walcze od 4 tygodni. Startowałam z 82 kg, dzisiaj 76 cel 64(z przed ciąży...) Podzieliłam sobie odchudzanie na etapy i teraz do Sylwestra mam zamiar pozbyć się kolejnych 6kg. Stram się unikać cukrów we wszelkiej postaci(unikam owoców) i przetworów mącznych oraz skrobi i ryżu. Działa! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 09:31 Wasnie czytalam Twoj watek Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 09:34 Używasz GG? Wpisałam sobie Twój nr, jęsli nie masz nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 09:55 Hej Limet, jak czytam twoje czeste sprawozdania to az milo. Niestety ja nie mam czym sie pochwalic, wagi nadal nie posiadam i nie wiem czy cos sie ruszylo. Mam nadzieje, ze to bedzie dla mnie mile przezycie jak wkoncu stane na niej. Wytrwale nie jem kolacji, mam mase sprzatania przed wyprowadzka wiec duro sie ruszam, a wieczorem padam jak mucha. Dzis zaczynam od kawki i platki kukurydziane (niestety bez mleka bo tutejsze mi szkodzi). Na obiadek planuje zrobic cos z piersi kurczaka, do tego surowka z kapusty pekinskiej i chyba ziemniaki, krotech jem w sladowych ilosciach. Zaczelam robic pilling kawowy, 2x w tygodniu, duzo pije i staram sie. Pozdrawiam i milego dnia zycze. U mnie pada i wieje. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 10:04 Chyba zakupię ze 2 kg kurczaka i wrzucę do zamrażarki. Będzie po ręką. Możesz mi napisać na czym polega robienie pilingu kawowego? I jakie ma działanie? Odpowiedz Link Zgłoś
tonia2005 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 11:46 Piling kawowy dzięki kofeinie pomaga w walce z cellulitem pozatym rewelacyjnie wygładza skórę (sprawdziłam). Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 31.10.06, 10:35 ja też gratuluję sukcesów, grunt to zacząć potem idzie łatwiej. Choć pod koniec motywacja troszkę spada czego jestem niechlubnym przykładem. Ale jeszcze się zawezmę . Niestety przepisów dietetycznych nie znam bo jestem leniem i nie lubię gotować. Ale myślę że większość potraw może być dietetyczna jeżeli zmnijeszy się ilość cukru i tłuszczu, oczywiście tam gdzie się da. Wczoraj upiekłam kokosanki, chyba niezbyt dietetyczne ale za to pyyyyycha. No i w ogóle ostatnio ogarnęło nas z M jakieś kulinarne szaleństwo: knedle ze śliwkami, zimne nóżki (M się w tym specjalizuje). Jadę dziś poszukać hulahop. Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło i dietetycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap basen dla dzieciaczków w Kraku dla LIMET 31.10.06, 23:25 jeśli chodzi o starszego synka (Szymuś prawie 4 latka) to myślałam o tym www.kraul.pl/plywanie.html natomiast dla młodszego (Artuś 3 miesiące) słyszałam o zajęciach u Cioci rybki - niestety teraz nie mogę znaleźć stronki www ;/, ona tez chyba prowadzi zajęcia dla starszych dzieciaczków a co do peelingu kawowego to ja też szczerze polecam, skóra po nim jest niesamowicie gładziutka i taka aksamitna w dotyku Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: basen dla dzieciaczków w Kraku dla LIMET 01.11.06, 16:59 Nie miałam netu od wczoraj, komputer w rozsypce, ale już zrobiony. Nadal trzymam się mojej dietki, wczoraj zjadłam obiado-kolację po 18,surówka z pekińskiej, pieczona pierś z kurczaka i mały ziemniak też pieczony. Dziś robię pierogi ruskie, będzie gorzej Uwielbiam odsmażane. Także dziś po raz kolejny piling kawowy, najgorzej to mi jest ćwiczyć, albo się nie chce, albo nie mam możliwości. W sobotę idę z małym na basen, jak nie będzie kaszlał, a w niedzielę 2 urodziny mojego synka. Będzie tort, uff. Za ok. tydzień mierzenie. Dam znać jaki efekt. Pod koniec miesiąca mam bardzo oficjalne spotkanie, obowiązkowe stroje wieczorowe i takie tam. Oczywiście nie mam w co się ubrać i nawet nie wiem jak mam wyglądać. Eh, trzymajcie się kobietki. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: basen dla dzieciaczków w Kraku dla LIMET 01.11.06, 19:13 a jak się robi taki peeling kawowy? Brzmi zachęcająco Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: basen dla dzieciaczków w Kraku dla LIMET 01.11.06, 20:41 Ja to robie tak: 2-3 łyżki kawy (grubo mielona) zaparzasz w niedużej ilości wody i czekasz aż trochę przestygnie, ciepłą papkę nakładasz na ciałko jak każdy piling i spłukujesz. Wiem, że można dodawać coś do kawy, ale nie wiem co. Jak ktoś wie to i ja poprawię recepturę tego wynalazku. Miłej kąpieli, niestety sporo sprzątania po tym, kawa jest wszędzie , ale czego się nie robi żeby wyglądać pięknie. Jeśli znacie jakieś ciekawe przepisy na poprawę wyglądu to ja chętnie skorzystam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet znowu w dół! 02.11.06, 09:20 24X - 79,2 kg 29X - 78 kg 2XI - 77 kg Spadek mimo wczorajszego opychania sie różnymi ciastami u rodziny. Ale od dzisiaj wszystko wraca do normy. Rano rogalik pszenny od teściowej, a na lunch tuńczyk w sosie własnym z serkiem wiejskim. W międzyczasie winogrona i grapefrut. A po pracy ogórkowa na żeberkach (jak mąż zrobi). Dzisiaj zrobiłam duże zakupy wrzywne, no i zrobiłam zapas fileta z kurczaka. Zamierzam go piec albo dusić z warzywami na obiadokolację przez 18.00. 2,2 kg w dziesięć dni to pewnie w największej części utrata wody. Spodziewam się, żę teraz waga będzie się zmniejszała znacznie wolniej. Za 2 tygodnie zacznę chodzić na basen, więc chyba powinno być ok. Do tego czasu organizm powinien się przestawić na niejedzenie od 18.00. No i zaczynam się obawiać pierwszych kryzysów, bo na razie to to pilnowanie się trwa króciótko. Macie jakieś sposoby na kryzys? Co wtedy robić? Wypadałoby się jakoś do tego przygotować, żeby się nie poddać. Chyba się nie przekonam do tego pilingu kawowego, bo mi to zatka odpływ pod prysznicem, a wanny nie posiadam Dzięki za namiary na kurs pływania. Ja mam pod nosem coś takiego www.escada.com.pl/dd.htm. Ale te ceny... A jak na Koronie cenowo to wygląda? Dzwoniłaś tam? Miłego dnia i wytrwałości na dzisiaj! Odpowiedz Link Zgłoś
limet piling kawowy 02.11.06, 09:46 Można dodawać cynamon. Tutaj wyczytałam: www.dietamm.com/forum/viewtopic.php?id=90 Sporo innych ciekawostek można znależć też na tej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piling kawowy 02.11.06, 10:24 Co do pilingu, to ja również mam prysznic i nie ma problemu z odpływem. Spróbuj raz i zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piling kawowy 02.11.06, 12:58 Jak trochę poczytałam o tym pilingu to nabralam ochoty. Spróbuję i się pochwalę. Czytałaś pod tym linkiem, co można dodawać do kawy? Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piling kawowy 03.11.06, 08:39 Zrobiłam wczoraj piling i rzeczywiście jest skuteczny. Łazienka była w dobrym stanie i odpływa też się nie zatkał fusami. Dodałam do nie j cynamon. Spróbuję systematycznie stosować. Wczoraj poczłonęłam 4 kostki czekolady. Naet nie to, że zaraz mi w biodra pójdzie, ale zła jestem, że nie potrafiłam sobie odmówić. No ale rogaliki od teściowej dałam w prezencie sąsiadom, żeby nie kusiły. Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piling kawowy 03.11.06, 10:45 Limet, nie przejmuj się kilkoma kostkami czekolady, czasem na zdrowie idzie, zwłaszcza jak jest gorzka. Ja wczoraj zjadłam małego batonika, jeśli będziesz ciągle zabraniała sobie czegoś co lubisz, to stracisz chęć do dalszej diety. Jeśli czujesz, że musisz to pozwól sobie czasem na coś niedozwolonego. Jeśli twoje samopoczucie będzie dzięki temu lepsze, to warto, a takie kilka kosteczek czekolady zrzucisz szybko dodatkowymi ćwiczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: piling kawowy 03.11.06, 15:06 aniasol, zgadzam się z Tobą . nadal stoję w miejscu i komp mi padł, odezwę się w przyszłym tygodniu, trzynajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap załamka ;/ 05.11.06, 12:56 pomimo braku apetytu przez choróbsko, niestety także brak jakiegokolwiek ruchu - bo nie miałam w tym tygodniu na to sił, waga wczoraj pokazała +0,5 kg ;/ a dzisiaj coś mi łeb pęka, jednak walcze nadal: jak na razie zjadłam miseczkę mleka z musli, kawka, herbatka z łyżeczką miodu i 2 jabłka Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: załamka ;/ 06.11.06, 08:37 Ja sobie też folgowałam w weekend. W piątek gin z tonikiem, w sobote mandarynkówka jeszcze z wakacji, 3 kostki czekolady, a w niedziele i dzisiaj rano takie niby-ciasto ptasie mleczko z galaretką z torebki. Ale jak jem słodycze to staram się tego z niczym nie łączyć i robić sobie przerwę przeda następnym posiłkiem. Wczoraj robiłam rybkę w folii. Mniam. Palce lizać. Ostatnio sporo poczytałam o diecie Montignaca. Spotkałyście się z nią? Co o tym myślicie? Moją więdzę zaczerpnęłam z tej strony, którą podaję przy okazji pilingów kawowych (jakby którąś z Was to interesowałao - a chyba warto). Odpowiedz Link Zgłoś
limet znowu w dół :) 06.11.06, 08:29 24X - 79,2 kg 29X - 78 kg 2XI - 77 kg 6XI - 76 kg Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: znowu w dół :) 06.11.06, 08:32 Chyba waga mi się zepsuła... 3 kg w dwa tygodnie to trochę za szybko jak na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 06.11.06, 17:56 Nareszcie po niedzieli, wczoraj robiłam urodziny synka. Był oczywiście tort. Szczęście, że nie przepadam aż tak bardzo to zjadłam tylko nieduży kawałek. Mase roboty, bieganiny i zachodu. Warto było, a dziś znowu skromniutko. Morze kawy(2), rano naleśniki, kanapka bez chleba , obiadu nie robię, mąż późno wraca to się mi nie opłaca dla siebie. Mały już po obiadku, tylko kolację muszę mu wymyślić. Za kilka dni mierzenie, zarazie mam kolorowe dni i brzuch jak balon. Wieczorkiem piling z kawy. Limet, nie przejmuj się, wagę na pewno masz dobrą i tylko aby dalej tak waga ci spadała. jak na razie to nie czuję po sobie ubytku wagowego, ale czuję się lepiej i poprawia mi się troszkę cera (zawsze miałam problemy). Na dziś to by było tyle. Trzymajcie się i miłego odchudzania Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.11.06, 09:20 Mnie też się poprawiła cera i to bardzo. Wczoraj było 4 kostki czekolady o 23.00, a rano ptasie mleczko z galaretką - jeszcze to robione przez mojego męża. Uwielbiama słodycze! Wczoraj robiłam drugi raz piling kawowy. A... nie wiem, czy się chwaliłam nową fryzurą. Wszyscy chwalą , że znacznie korzystniejsza i mnie odmładza W prezencie urodzinowym od męża mam niedługo dostać fajny podkład i tusz. A właśnie, jakich używacie i co polecacie. Nie jestem pewna tego, który wybrałam - MF Colour Adapt Natural. Używałyście go może? Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.11.06, 09:32 witajcie! ja juz chyba łapie małego doła, mam dość tego choróbska co sie przyplątało do naszego domciu , mąż ma zapalenie oskrzeli z przerzutem na prawe płuco, starszy synuś zapalenie oskrzeli i u młodszego też lekarka wczoraj stwierdziła początek oskrzeli, także wszyscy trzej moi mężczyźni sa na antybiotykach - tylko ja jeszcze w miarę na chodzie ;/ jednak wczoraj musiałam odpuścić sobie basen, ale za to przerobiłam płytkę dvd z pilatesem z shape'a - jakieś 50 min całkiem przyjemnych ćwiczeń co do kosmetyków ja najczęsciej tych kolorowych używam z avonu pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.11.06, 10:35 Szybkiego powrotu do zdrowia wam życzę. Ja dopiero przy kawce (ja mam godzinę do tyłu ) i zjadłam gruszkę. Nie wiem jeszcze co na śniadanie zrobić. Na obiadek będą mielone z ziemniakami i może te mielone w sosie, jak będzie mi się chciało. Co do kosmetyków to nie jestem ekspertem, podkład Maybelline Wonder finisz i nie jestem z niego zadowolona, a tusz Rimmel Extra Super Lash i ten jest fajny. Mam mieszaną cerę i nadal nie wiem co sobie dobrać, ale chyba najwyższa pora coś wymyślić. Z ćwiczeniami u mnie do bani, strasznie nie chce mi się, no i mały mi nie da spokoju. Idę niedługo na dwór połazić, wieje, ale może głowy nam nie urwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.11.06, 13:47 Teraz mam chyba taki sam podkład - to jest taki piankowy w słoiczku? Nie jestem zadowolona, dlatego zmieniam. Też mam cerę mieszaną. Właśnie się zastanawiam jaki krem kupić, bo skończył mi się nivea nawilżający na dzień i na noc. Przejściowo używam takiego zielonego Garniera nawilżającego w tubce, ale wysusza. Zupełnie się nie znam na kosmetykach i kupuję w ciemno najczęściej. Kończy mi sie balsam do ciała Garniera i też nie wiem, co teraz wybrać. Ja ciągle też nie ćwiczę. Rano do pracy i po pracy samochodem. Nigdzie nie wychodzę, bo jak wracam już jest ciemno. Jedyny ruch mam w domu podczas codziennych zajęć typu pranie, gotowanie, sprzątanie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 07.11.06, 13:50 Trzymaj się dzielna kobietko. Niedługo choróbska miną i od razu Ci się nastrój poprawi. Co z Avonu jest wg Ciebie warte uwagi? Ja mam teraz takie kulki brązujące. Są ok. Odpowiedz Link Zgłoś
limet :( 07.11.06, 22:49 Znowu parę kostek czekolady i mandarynkówka Goście byli. Co robić z tą chęcią na słodycze? Help Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: :( 09.11.06, 08:59 Wczoraj późno wróciliśmy, więć obiad jedliśmy dopiero około 19:30. Na szczęście filet pieczony w folii i brokuły, więc w bioderka mam nadzieję nie poszło. A jak Wam idzie? Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: 09.11.06, 10:40 Staraj się w takim razie nie mieć w domu czekolady, co by nie kusiło. U mnie po urodzinach małego zostało sporo słodyczy no i niestety czasem podjadam, wczoraj troche żelków, a.e ogólnie to ja nie jestem żarłok na słodkie to łatwiej jest mi się opanować, jeśli ty masz odwrotnie to trzeba coś skutecznego wymyślić. Przede wszystkim nie kupuj, a jak masz dla dzieci to kupuj mało. Może świadomość ze to dla dzieci , to będzie ci szkoda im podjadać. Jak już jakimś cudem pozbędę się moich zapasów słodkości to też tak będę robiła. Staram się nie napychać syna cukierkami i temu podobnymi, wolę kupić mu chrupki ryżowe, które i ja lubię a są mało kaloryczne. Ja na razie piję kawkę, zaraz zjem gruchę, a później pomyślę. Miłego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: 09.11.06, 13:58 Czekaolada to była taka ogromna -Młodej od babci. Mała dostała z tego 2 kostki, bo jej nie wolno. Sama nie kupuje żadnych, no ale te babcie, ciocie. Ostatnio Mała przyniosła też czekoladę z przedszkola. A mandarynkówka i gin ciągle są - nie da się ich tak łatwo skończyć... Ale chyba nie powinnam jeść wcale słodkiego. Jej - w weekend będziemy u rodzinki, a moja siostra świetnie piecze. Na 100% nie będę mogła sie oprzeć Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: 09.11.06, 21:52 Brakowalo mi Was, niestety twardziel padl i stracilam duzo zdjec synka jestem wsciekla z tego powodu ((. O widze ze nie mam polskiej czcionki no to ladnie, teraz nie dojde do ladu z tym komputerem przez najblizszy miesiac. Limet rewelacyjnie jedziesz w dol - gratulacje! U mnie 54,1 i na razie stoje, czekam na trojeczke po piatce . Ale w centymetrach ubylo 2 w pasie i 1 w biodrach. Jak tak dalej pojdzie to w biodrach bede szczuplejsza niz przed ciaza. Jesli chodzi o tusz to polecam Shiseido. Podkladow nie uzywam a z kremow lubie Vichy nutrilogie a na zime neutrogene. Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: 10.11.06, 08:51 Witaj! Jak się cieszę, że znowu jesteś. Neutrogeny uzywałam tylko pomadek i kremow do rąk. Były super, ale pozostałych produktów nie znam i mam opory. Kojarzy mi się ta marka z taką bardzo ochronną, a co za tym idzie natłuszczającą. Ja niestety się świecę. Shiseido to dla mnie za wysoka półka, ale zaraz sprawdzę ceny. Co do Vichy to używałam tylko tego kremu na rozstępy i wiem, że w porównaniu do ceny jest w nich za dużo konserwantów. Koleżance świetna dermatolog poradziła La Roche - ciut drożej, ale skuteczniejszy. Ale sama nie sprawdziłam - ta cena... Jakim cudem nie używasz podkładów? Ale Ci zazdroszczę. Też tak chcę. DZięki za komplement odnośnie wagi. Ten wątek bardzo pomaga mi się motywować. Ty też się trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 10.11.06, 08:53 24X - 79,2 kg 29X - 78 kg 2XI - 77 kg 9 XI - 76 kg Odpowiedz Link Zgłoś
limet korekta :) 10.11.06, 10:04 24X - 79,2 kg 29X - 78 kg 2XI - 77 kg 6XI - 76 kg 9 XI - 75 kg Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap dietka 10.11.06, 13:04 witajcie!! zaglądam tu jak mogę ale ostatnio z czasem u mnie kiepsko gartuluje spadków wagi, u mnie nadal zastuj, do tego chorósbko w domu - wszyscy moi mężczyźni na antybiotykach dzisiaj wybieramy się do kontroli, może już będzie ok??!! Na poprawę humoru byłam dzisiaj u fryzjera, jeszcze tylko musze wyszczupleć i niezła laska ze mnie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Do limet 12.11.06, 04:34 Czesc Limet, Jestesmy podobnego kalibru (tzn. ja waze 71.4 kg na 175 cm wzrostu) i chcialabym docelowo 58 (marzenia - ale uwierz mi to srednia wagi z tutejszego watku - "pochwalmy sie nasza waga"! - wiec to chyba mozliwe). Ale nawet z 65 bylabym zadowolona... Jaka masz strategie? Czy to niejedzenie po 18:00 tak pomaga? Jakiego jestes wzrostu i jaki masz cel? Tak bardzo chcialbym zobaczyc "6" zamiast "7". Pozdrawiam i lacze sie w cierpieniach dietowania DagaEf Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Do limet 12.11.06, 20:59 Witaj, miło zobaczyć kogoś nowego. Jeśli rzeczywiście jesteśmy tego samego kalibru, to na Twoim miejscu nie dążyłabym do takiej wagi. Gdybym ważyła 58 kg to by mnie nie było już. Poważnie. Ja jestem tzw. solidnej budowy, szczęśliwie proporcjonalnej. Broń Boże nie zamierzam ważyć tak mało. Pewnie jesteś tak zbudowana jak moja siostra. Ona przy wzroście 173 waży jakieś 55 kg, bliżej 60 już sie robi taka "fest kobita", ale ona raczej stara się przybierać na wadze, żeby nie być za suchą. Ja teraz ważę około 75 kg i jak wczoraj byłam na basenie w kostiumie dwuczęściowym, to mąż stwierdził, że jestem niezła laska. Właściwie to jak zrzuciłam taki wystający brzuszek - poszedł na pierwszy ogień - teraz wyglądam ok. Dla mnie odpowiednia waga wynosi 73 kg, raz w życiu ważyłam chyba 70 kg i jakoś sobie nie wyobrażam wagi poniżej tego. Myslę, że osiągnięcie dla mnie wagi z 6 na początku to byłaby mordęga. Podejrzewam, że mam mocno rozwinięte mięśnie i one jakoś trzymają fason całości, a przy okazji dużo ważą. Pielęgniarka w szpitalu jak mnie ważyła i zobaczyła 80 kg, to naprawdę była zdziwona i stwierdziła, że wyglądam na mniej. Zwłaszcza, że byłam w ładnie maskującym kostiumiku z krótką spódniczką, a nogi raczej mi sie nie zokrąglają ze wzrostem wagi. Może rzeczywiście na spadek pomaga mi to niejedzenie po 18. Na pewno też to, że zwaracam uwagę na kaloryczność produktów, sama przygotowuję sałatki do pracy, dzień wcześniej obiad. Mam 175 cm wzrostu i zamierzam schudnąć do 73 kg. Jak mi się to uda, to pomyślę co dalej. Od wczoraj nareszcie zaczełam się ruszać, więc będzie mi łatwiej spalać słodycze, które niestety ciągle pożeram. W sobotę 8 kostek gorzkiej czekolady, 3 kieliczki słodkiego czerwonego wina, 3 batoniki i 3 wafelki w czekoladzie, dzisiaj 2 kawałki sernika i wielkie ciasto tortowe, dodatkowo wczoraj podwójny bigos, wielka pizza, galaretka mięsna wczoraj i dziś, kanapki z białego pieczywa rano - byłam u rodziny w weekend. Uff. Aż mi ulżyło jak się wygadałam. Więcej grzechów nie pamiętam i grzecznie wracam do moich sałatek i narzuconej dyscypliny. Trzymajcie kciuki. PS Ale się cieszę, że wreszcie mogę się ruszać. Ale to fajne uczucie tak sobie dać wycisk na basenie. Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: Do limet 12.11.06, 21:10 Dzieki Limet! Wlasnie natknelam sie na Twoja odpowiedz. Ja choc bardzo lubie numer "7" nie lubie widziec go na swojej wadze. Wolalabym 6 Narazie to nabozne zyczenia. Brak silnej woli... Gdy narzuce sobie dietke to gwarantowane ze bede podzerac. Do tego musze gotowac posilki dla mojej rodzinki, dzieciaki maja Nutelle na sniadanie i inne frykasy w kredensiku. Po prostu nie moge sie oprzec. Jestem uzalezniona od cukru, czekolady, sera i chleba ( wszystkie te rzeczy sa tuczace). Musialabym gdzies na jakas wyspe beludna albo co... Jestem troche podlamana Limet. Jak to zrobic??? Czytam to forum juz od dawna i widze jak dziewczyny sie potrafia "zawziac i wygrac" i wytrzymac a ja nic... Ciagle ta cholerna siodemka mnie przesladuje. Ja kiedys wazylam 58 w szkole sredniej takze wiem ze moge i powinnam schudnac. No moze nie do "5" ale "6" to napewno. Poradz mi - czy Ty tez masz takie problemy z silna wola??? Jak wystartowac? Pozdrawiam i z gory dziekuje. Dag Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Do limet 13.11.06, 08:38 Zobacz niżej jak się opychałam w wekend i teraz jestem trochę zła na siebie. Pofolgowałam sobie zdrowo, ale staram się nie poddawać tylko dlatego, że przez dwa dni byłam mięczak Piszesz, że lubisz chleb. Ja też, ale jem tylko rano i ciemne pieczywo. Innego do domu nie kupuję. Jak lubisz ser to jedz, ale maksymalnie odtłuszczony i raczej z warzywami. Często robię sałatkę z fetą, pomigorami, oliwkami itp. Albo mozzarellę z pomidorami, albo odtłuszczony twaróg na kanapce z dżemem (jak wyjem to co mam w domu to zacznę kupować dźem słodzony fruktozą). Dobrym patentem jest tuńczyk w sosie własnym z odtłuszczonym serem, np. wiejskim. Jak kupujesz czekoladę to gorzką z jak największą zawartością kakao (70-80%). Moja rodzinka (mąż i córka) jedzą tak jak ja, więc mam o tyle lepiej. Na pocieszenie dodam, że masz już naprawdę niedużo, żeby ważyć poniżej 70 kg. Nie to co ja. Wiec trzymaj się. Życzę powodzenia! PS Mnie baaardzo moblilizuje i pomaga się wziąć w garść pisanie w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: Do limet 14.11.06, 00:05 Limet, Czytalam, czytalam o Twoim weekendowym menu... musze Ci sie przyznac ze mi to specjalnie imponuje Tez tak potrafie Otoz ja w calej swojej "madrosci" zaplanowalam sobie w ten weekend (+dzis mialam dzien wolny) ze w pierwszy dzien (w sobote) zafunduje sobie restrykcyjna glodowke (woda). To mi pozwala na zgubienie ok. kilograma w jeden dzien (niewazne ze woda) ale przynajmniej czuje sie lzejsza i zmotywowana tym spadkiem wagi. Ale oczywiscie moja rodzinka domaga sie robienia im sniadan (dzieciaki) a tu pierwsze wyzwanie - NUTELLA. Nie ma bata zebym sobie nie wydlubala ze sloika lychy (albo wiecej). Jak to zrobie to juz koniec! I tak padla moja sobota. Dobra - zaczniemy z opoznieniem od nowa - niedziela! I znow cos, nie wiem - acha - zachcialo mi sie kawy, bolala mnie glowa itd, no i w kocu od jednej kawy dnia nie zrujnuje. Wiesz ze ja dobrze nie pamietam co ja naprawde zezarlam, nawet nie rejestruje. Napewno nie jadlam z nimi obiadu, ale za to chlebek byl, serek, NUTELLA oczywiscie, czekolada, ciasteczko, wszystko ukradkiem, na stojaco w kuchni. Zalamka!!! No to dobra - dzis (w poniedzialek) wolne mam - zrobie sobie dzisiaj. Absolutnie - wytrwalam do 12:00 . I sie zaczelo - kawka, skonczylam sloik NUTELLI, skonczylam czekolade. Byl kawalek chleba z serem. Jakbym jakas niewolnica byla tych pokarmow. Ja wiem czemu to jest podswiadome... wiem ze ich nie powinnam jesc i KIEDYS ich jesc nie bede bo beda zabronione to teraz sie zapycham, chociaz nawet specjalnie nie mam ochoty. Ja sie nadaje na psychoterapie jakas!!! No i tak mi minal dlugi weekend postu w ktorym wielka radoscia dla mnie mial byc fakt ze zobacze "6". Ale jej nie zobaczylam, boje sie ze nawet waga poszla do gory... Limet, pociesz jestem zalamana kompletnie. Czy ja jestem w stanie znalezc motywacje???!!! Kompletnie nie mam planu co robic. Aha bo moj plan byl: 1 dzien glodowki wodnej, tydzien diety na sokach owocowych/warzywnych i reszta - post owocowo-warzywny (6 tygodni) Myslisz ze to mozliwe? Myslisz ze w nastepny weekend mi sie uda? A moze chcesz dolaczyc? Bardzo Ci dziekuje za pocieszenie - rzeczywiscie do zobaczenia "6" nie mam juz tak daleko i ja juz dwa razy w tym roku widzialam w maju i w lipcu.. pamietne daty... Jak ja sie cudownie wtedy czulam!!! Ale niestety te ostatnie kroczki sa najtrudniejsze... Masz jakies pomysly? Czy moj plan jest nierealny??? Zalamana Daga Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: głodówka?! nigdy 14.11.06, 08:26 Szczerze? Nigdy z życiu nie dałabym się namówić na głodówkę. Poczytaj sobie posty z tego wątku i zacznij powolutku. Ja zaczełam od tego, że przestałam słodzić kawę i herbatę. Od tego mojego pierwszego wpisu mam stale wodę na biurku w pracy, a w domu herbaty ziołowe. Na początek to bardzo dużo. I spróbuj przez parę dni wprowadzić tylko to. Relacjonuj na bieżąco jak postępy. A... Jak chcesz zgubić wagę na trwałe, to daj sobie spokój z takim podejściem "od jutra" i od oczekiwania na spektakularne efekty już jutro czy za trzy dni. To NIGDY nie daje nic oprócz chwilowego spadku wagi i efektu jojo. Po co Ci to? Chodzi o cyferkę na wadze, czy o to, żeby 1. lepiej wyglądać, 2. lepiej się czuć, 3. kupować ubrania o parę rozmiarów mniejsze, a co za tym idzie mieć większy wybór itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
limet ? 14.11.06, 08:31 A właściwie to dlaczego tak koniecznie chcesz schudnąć? Podejrzewam, że przy tym wzroście masz raczej niezłą figurę i na pewno nie jesteś jakimś kaszalotem Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: ? 15.11.06, 02:33 Hej Limet, Nie, nie jsetem kaszalotem - wygladam OK. Nikt nie wierzy ze tyle waze... Ale wazylam kiedys mniej przy tym samym wzroscie. Wiem ze to mozliwe. A wiesz jak jest srednia wagi dziewczyn tu na forum (tych zadowolonych ze swojej wagi)? 58 kg na 175 cm wzrostu (jestem taka wariatka ze zrobilam sobie tabelke i wyliczylam srednia i przeliczylam na moj wzrost). Mam kolezanke w pracy, ma 170 cm wzrostu, wazy 55 kg (chcialaby 58) - OK. Czyli 5 cm roznicy miedzy nami a wagowo - 17 kilo!! Zalamalam sie... Nie jestem do tego grubokoscista... Ta moja kolezanka z pracy wyglada super, ubiera sie modnie, mlodziezowo i naprawde nie wyglada chudo, jest po prostu taka zgrabna i pelna kobiecosci i gracji... Tez bym tak chciala A do tego denerwuja mnie te moje opony i watrobianki (grube nogi). Nie znosze tez faktu ze nie mam silnej woli i nie potrafie sie opanowac - mysle ze chcialabym bardzo pokonac swe zle nawyki zywieniowe i napisac kiedys na tym forum: Udalo mi sie ( ... byc moze... i polecam ten sposob)... Chyba jest jeszcze pare innych argumentow ale jakos pozno juz i nic mi nie przychodzi do glowy. Narazie... Dzieki Limet! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: ? 15.11.06, 08:38 Średniej z wątku nie masz co liczyć, bo nie wszystkie dziewczyny tam się wpisują Np. ja. Z tego co piszesz to strasznie ważna jest dla Ciebie waga, a pisałaś np., że dużo biegasz. Jeśli tak, to prawie na pewno zmieniają Ci się proporcje, obwody, a waga tego nie pokaże, bo mięśnie ją zwiększają. Mierzyłaś się? I jakie wyniki? Bardzo mnie to ciekawi. Twoje arguemnty dotyczące głodówki trafiają mi do przekonania, ale tylko częściowo. Fakt, najważniejsza jest zmiana przyzwyczajeń, ale nie przez głodówkę. Potem organizmowi zmieni się przemiana materii i będzie gromadził na zapas. Jest mnóstwo artykułów na ten temat. Dalej się upieram przy powolnej zmianie przyzwyczajeń i to całej rodziny. Nie mów, że się nie da, bo ja wiem, że u mnie w domu się daje Ale wszystko stopniowo i nic na siłę. Próbuj czytać jak najwięcej o odchudzaniu. Może poczytasz o tej polecanej tutaj już diecie South Beach - podobno jest łatwiejsza w stosowaniu. No i najwążniejsze - nastaw sie na ciężką pracę, ale niekoniecznie głodzenie się. Ciężką pracę przy gotowaniu, wytrzymywaniu ze 2 godziny do następnego posiłku, wcieranie balsamów, masowanie itd. Pozdrawiam cieplutko i życzę sukcesów. PS Ja wiem, że sama nie chce za szybko tracić wagi i jestem sppokojniejsza jak teraz się zatrzymała. Byleby się nie zwiększyła. Wolę małe kroczki, ale trwale. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap witajcie!! 15.11.06, 17:04 ależ się nam topik rozwinął a ja niestety nie bardzo miałam czas żeby tu zaglądać za co bardzo przepraszam, oczywiście cały czas dietkuje a przynajmniej się staram, w poniedziałek pierwszy raz po 2 tygodniach przerwy związanej z małym szpitalem jaki miałam w domu bo i mąż i synusie mi chorowali, byłam na basenie - ależ cudownie było sie poruszac teraz do moich ćwiczonek wporwadziłam jeszcze co drugi dzień calanetics, a zmianę z hula hop, chciałam się Wam czyms pochwalić, weszłam dzisiaj w spodnie, których jeszcze w niedzielę nie byłam w stanie zapiąć ciekawe czy waga w sobotę też okaże się dla mnie łaskawa?? a jak tylko mężuś wróci z pracy, zostawiam ich w domciu (tzn slubnego z dziećmi) i lece na małe zakupy, musze sobie kupić spodnie bo te które właśnie dopięłam to jedyne jakie mam, wiem powinnam poczekać aż schudnę, ale do tego czasu nie miałabym w czym chodzić, a wtedy będę miała pretekst żeby kupić sobie drugie buziaczki P.S. mam nadzieję, że uda mi się tutaj częściej zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: witajcie!! 16.11.06, 04:04 Witaj Zalozycielko Watku! Ja tutaj sie rozgoscilam i tocze "zaciekle" dyskusje z limet na temat wyzszosci racjonalnego odchudzania nad glodowkami (ale sie nie klocimy tylko grzecznie wymieniamy opinie). Ja bym tak chciala zeby limet albo ktos dodal mi wsparcia - a tu nic Nie bede sie powtarzac moj plan jest tu wyluszczony w powyzszym watku - jesli on nie wypali (zaczac mam plany w ten weekend) to przejde na cos bardziej racjonalnego (realistycznego). Moze jeszcze raz poczytam co Wy porabiacie w tym watku ... I co Kasiu - jak Ci idzie? Pozdraiwm, Daga Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: ? 16.11.06, 01:02 limet, w ten weekend sprobuje - jak nie wyjdzie to przemysle moja strategie. Najgorsze ze nabylam kontuzji i nie moge biegac... Na wage nawet nie wchodze Przynajmniej owocowo-warzywna bym chciala sprobowac - to w polaczeniu z bieganiem powinno zadzialac. Jak zobacze "6" to bede przeszczesliwa!! Dzieki!! Daga Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: głodówka?! nigdy 15.11.06, 02:24 Hej Limet, Dzieki za odpowiedz i porady choc musze przyznac ze podciela mi ona troche skrzydla Zgadza sie, slyszalam o jo-jo, o zgubnych skutkach glodowek. Z tym ze ja te zmiane nie traktuje jako glodowke, traktuje to jako kopniak w ...(tu wstaw odpowiednie slowo). Chce zmienic swoje zle nawyki zywieniowe ktore nawarstwialy sie od lat. Od dziecka bylam wychowywana na "kawie po obiedzie", tzn. musialo byc cos slodkiego po obiadku, sniadanie tez na slodko. Jak nie bylo ciasta na deser to bylam wysylana do sklepu po ciasto. I tak wpadlam w ten zgubny system. Cigle sie zastanawiam nad tym moim sposobem. Jak w lato zastosowalam post owocowo-warzywny to schudlam z 73 kg do 69. Teraz oscyluje wokol 71 -72. Czyli ten kilogram odszedl i nie wrocil. Do tego biegam ale nigdy nie zgubilam wagi z tego powodu gdy bylam na mojej "normalnej" diecie, tylko w polaczeniu z restykcyjna dieta owocowo-warzywna. Czytalam tez inne watki, wlasnie na topie forum jest 13, pare dziewczyn ja robi... Tez slyszalam ze po niej jo-jo murowane, ale nic dziewczyny robia to z nadzieja ze jesli nawet pare kg wroci to jednak nie wszystko. Ja tez tak mysle z tym ze na kopenhaska sie nie pisze bo ssie mnie w zaladdku jak o niej czytam, nie mowiac o wdrozeniu w zycie. Poza tym czytam ile niektore dziewczyny jedza (na tym watku) i tez uwazam ze jest to czasem silne ograniczenie. Biora do tego tabletki zmieniajace metabolizm itd. Ja ich absolutnie nie krytykuje, kazdy wyprobowuje co moze i stosuje co mu odpowiada. Jesli chodzi o glodowki to znane sa jej efekty lecznicze (napewno slyszalas). Czytalam o tym sporo i uwazam ze jesli przeprowadzi sie ja umiejetnie to jest OK. Wyjscie z glodowki (a raczej postu sokowego) widze jako przejscie na post owocowo-warzywny tez szeroko tu reklamowany i zachwalany. To byloby dalsze nasilenie wdrazania nawykow prawidlowego odywiania. Mysle ze po takim okresie wyrzeczen a takze obserwacji poprawy samopoczucia, zgubienia paru kiloskow bylabym bardziej zmotywowana do racjonalnego odzywiania (good bye kawa, slodycze, buleczki, serek). Takze taki mam plan ale poki co niewiele z niego wychodzi. Nowy weekend sie zliza i ja pomimo Twojej krytyki nie poddaje swojego marzenia. Mysle ze byloby to do zrealizowania gdybym nie musiala sie tyle krecic po kuchni przygotowujac posilki dla rodziny. Poza tym ja szukam czegos nieskomplikowanego, szybkiego w przygotowaniu. No to by bylo na tyle Limet. Dzieki ze mnie wysluchalas (jesli dotrwalas do konca) i zapraszam do dalszej wymiany komentazy. Pozdrawiam i zycze sukcesow w Twojej walce z kg. Daga Odpowiedz Link Zgłoś
limet Gdy brak motywacji... 10.11.06, 14:55 Fajny artykuł. Zwłaszcza punkt z nagradzniem siebie bardzo mi się podoba. Już zaczynam myśleć jką sobie wyznaczę nagrodę, gdy waga pokaże 73 kg. diety.interia.pl/index.php/mid/3/fid/2/diety/dieta/article_id/169 Miłej lektury i weekendu. Do poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: Gdy brak motywacji... 10.11.06, 20:41 nie, nie, nie Limet jest taki krem Neutrogena Hydration Optimale z aktywna soja w tubce i on jest taki fajny gesty ale jednoczesnie nie jest tlusty i sie nie swieci, dlatego go lubie, jest poczucie ochrony jak przy tlustym kremie ale nie ma blyszczenia. Polecam. Co do wagi - cholercia zazdroszcze Ci szalejesz kobieto, chyba nic nie jesz co? Oby tak dalej!!! Ja u progu sukcesu (53kg) niestety odpuscilam sobie i juz troche mnie to denerwuje, no juz tylko ten kilogram a tu nic, ani drgnie. A juz mysle o nagrodach jakie mnie czekaja, ze kupie sobie pudeleczko rafaello i pozre cale w samotnosci,mmmm, za slaba motywacja chyba . Ale nie poddam sie! Kasia Matko Zalozycielko, wracajcie do zdrowia i tez tu z nami walcz, czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Gdy brak motywacji... 10.11.06, 22:22 Mialam się zjawic w poniedziałek, ale jeszcze się dorwałam do kompa przed jutrzejszym wyjazdem. Uzależniona od netu chyba jestem Sprawdze tę neutrogenę - dzieki serdeczne za tak precyzyjny opis. A z tą wagą to nie wiem, co jest grane. Jem tak jak już opisywalam w postach. "Głodzę" się tylko po 18 - przynajmniej się staram nic nie jeść. A tak w ciągu dnia nie jestem głodna. Dużo wprowadziłam z tej diety Montignaca. Dzisiaj np. kupiłam pierwszy raz z życiu ciecierzycę - jest pyszna. Może też spróbujesz. Mnie o niej wspomniała taka rozsądna dziewczyna, dlatego się zainteresowałam. Na hasło dieta mam alergię, a przed oczami efekt jojo. Martwię się, że cos może być nie tak, skoro tak szybko tracę wagę. Cieszę się, ale wiem, że to za szybko. Nie iwecie co mogłoby być przyczyną? W ogóle nie ćwiczę. Jutro dopiero pierwszy raz planuję się wybrać na basen, bo mój kręgosłup błaga o litość Szczerze mówiąc to wagę 73 kg planowałam osiągnąć tak koło wiosny, a tutaj coś takiego. Tak serio to podejrzewam troche wagę, że jest z nią cos nie tak. mamy taka prostą z Ikei. Jakos szkoda mi wydawać na coś lepszego pieniądze. Cały czas myśle o nagrodzie dla siebie... Mam w planie buty sobie kupić, ale to się nie liczy, bo juz dawno przeznaczyłam na to fundusze za zlecenie, które dopierusko skończyłam. A slodycze na pewno by mi nie wystarczyły Z okazji swoich 28 urodzin - już wkrótce - wymyśliłam sobie solarium, basen, jaccuzi i saunę. Dla mnie to bardziej atrakcyjne niż imprezka ze słodkościami Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: Gdy brak motywacji... 11.11.06, 20:50 a ja mysle ze to glodzenie po 18 daje takie rewelacyjne efekty. Ja niestety jeszcze kolo 19-20 zajadam maly posilek bo inaczej usnac mi trudno, a ostatnio to nawet sobie podjadam cos wiecej i dlatego tak mi sie zastopowalo bo w ciagu dnia nie jem duzo. A ciecierzyce jak robisz? Jakas salatke z tego czy co? Moze tez wyprobuje lubie takie wynalazki . Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Gdy brak motywacji... 12.11.06, 20:37 Ciecierzyce wrzuciłam do sałatki. Dzisiaj zrobiłam na jutro do pracy z soczewicą - też pierwszy raz w życiu. A z tym niejedzieniem po 18 mam nadzieję, że masz rację. Będę się mobilizowała jeszcze bardziej. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Gdy brak motywacji... 12.11.06, 21:05 Ciecierzce kupiłam w puszce gotową. Żeby mnie głód nie budzil wybijam cały litrowy dzbanek którejś hebraty (zielona, owocowa, ziołowa...). Może to Ci pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 12.11.06, 22:07 dzis nagrzeszylam strasznie, ale takich pysznych pierogow z miesem jakie zrobila dzis moja mama od wiekow nie jadlam wiec nie moglam stracic tej okazji! Ale od jutra...czas powalczyc o te trojke no i po hula hop musze wreszcie pojechac bo podobno czyni cuda, pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.11.06, 08:40 Ja też się chyba przeproszę z moim hula-hopem. Poczytaj jak ja nagrzeszyłam w weekend to Ci się zrobi lepiej Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
limet znowu biorę się w garść 13.11.06, 15:37 Aż miło wrócić do już utrwalonego schematu. Po tym weekendowym obżarstwie czułam się fatalnie, ale teraz jest o niebo lepiej. Widzę, że muszę coś wykombinować z tym weekendami, bo dla mojej lini są zabójcze jak widać. I to prawie każdy, bez wyjątku. Najchętniej to bym nie chodziła na imprezy z wyżerką, bo na widok dobrego jedzenia nie jestem w stanie się opanować. Buuu. Tak łatwo zmarnować efekty. Niestety. Jakiegoś kopa potrzebuję, żeby sobie tak nie folgować. Któraś z Was napisała: im szybciej, tym lepiej. Może to i racja, ale ja to muszę się pilnować non stop i na stałe zmienić nawyki żywieniowe. Doradźcie, co robic z tymi weekendami, bo wiedzę, że to jest problem każdej z nas niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
viveca Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 09:18 Cześć, od jakiegos czasu czytam wasz wątek, jeżeli pozwolicie chciałabym się przyłączyć . Od ubiegłego tygodnia staram się stosować coś mniej więcej jak post owocowo warzywny, ale niestety nie zrezygnowałam z kawy piję jedną dziennie z mlekiem . Staram się ćwiczyć minimun 4 razy w tygodniu na orbitreku po ok 40 minut (przeważmie mi się to udaje!) Moim celem jest osiągnięcie wagi 55kg (przynajmniej na razie), mam 162 wzrostu i waże 63kg - porażka jak dla mnie. Myślę, że dzięki temu, że tu napiszę będę bardziej zmotywowana! Pozdrawiam Viv Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 09:30 Zapraszamy i zachęcamy do częstego pisania. Witaj w klubie Odpowiedz Link Zgłoś
viveca Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 10:05 Dzięki za przyjęcie do Waszego Klubu Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 09:32 Hej limet, Czytam post codziennie i... walczę. Po krsyzysie zastoju wagi zdecydowaąm sie na tabletki Youthful Island i dzisiaj mój ogólny wynik to prawie -9kg(waga tak troche ponad 73 a startowałąm z 82 pod koniec września). Dzisiaj wracam do ćwiczeń. 2 x w tygodniu zajęcia fat burning. Mam nadzieję że pomogą w dalszym pozbywaniu się kg i centymetrów. Dalej nie jem nic słodkiego, ziemniaków, ryżu, makaronu i pieczywa(wyjątkiem 1- 2 kromki Wasy dziennie). Unikam słodkich owoców, nie piję soków owocowych. Ale wyrażnie widzę że czym więcej zrzuconych kilogramów tym większa walka o każde kolejne 100g. Organizm się broni wyrażnie.... Cel na sylwestra 70kg. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 11:47 Aż Ci zazdroszczę takiego samozaparcia i sukcesów. Co to za tabletki? TEż wreszcie zaczełam ćwiczyć. Wczoraj pierwsze parenaścxie minut, łącznie z hula-hopem. Ja jem ryż paraboliczny, makaron razowy, pieczywo wieloziarniste na śniadanie. Niestety jem dużo za dużo słodyczy. Buuu... Możesz mi napisać jak wygląda Twój jadłospis na cały dzień? Może się czegoś od Ciebie nauczę. Które owoce najlepiej jeść, a których oprócz winogron i bananów unikać? No i na koniec, jakie masz plany sylwestrowe, że jesteś aż tak zmotywowana? Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 11:58 Limet, Największa moją motywacja nie są plany sylwestrowe ale jakieś grube babsko które zamieszkało w lustrze :o) Koniecznie musze je wypędzić i stać się znowu atrakcyjną dziewczyną która byłam przed ciążą. Nigdy nie byłam super szczupła(zawsze było na czym usiąść i czym oddychać) ale czyłam się dobrze nie miałąm żadnych fałdek a założenie spodni odkrywających brzuch czy bikini było normalne. Mój stary rozmiar to 38/40 a teraz 44..............(no może marynarki 42). Tabletki Youthful Island to chiński specyfik na odchudzanie. Wiem że to desperacja siegac po coś takiego ale już miałam takiego doła że szok. Kurację opisuje na osobnym forum które chyba jest blogiem.... forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44134 Teraz mam juz zacisniety żołądek i jem niewiele. Ok 3 x dziennie. Wczoraj np kanapki(2 szt) serek + Wasa, obiad: serek Capri, kolacja 2 plastry pieczonej przz siebie chudej szynki. Dzisiaj trochę orzechów i płatek Wasy rano, przed chwilą jabłko , ok 14 planuję serek wiejski light z ogórkiem lub pomidorkiem a potem pewnie nic bo po pracy musze młodego ze żłobka odebrać, wyjśc z psem dać podwieczorek......ip a o 20.00 ide poćwiczyć. Jem witaminy, C.L.A. i tran(Omega-3). Chcę odzyskać figurę i radość życia - zakupów w normalnych rozmiarach w kolekcjach młodzieżowych a przed wszystkim samopoczucia. Już teraz obce osoby widzą efekty ;o) Warto! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:03 Wczoraj np > kanapki(2 szt) serek + Wasa, obiad: serek Capri, kolacja 2 plastry pieczonej > przz siebie chudej szynki. > Dzisiaj trochę orzechów i płatek Wasy rano, przed chwilą jabłko , ok 14 planuję > > serek wiejski light z ogórkiem lub pomidorkiem a potem pewnie nic bo po pracy > musze młodego ze żłobka odebrać, wyjśc z psem dać podwieczorek......ip a o > 20.00 ide poćwiczyć. Jak dla mnie to zabójstwo dla zrdowia. Może lepiej zwrócić się do dietetyka z prośbą o ułożenie diety. Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:24 Limet, wiem że powinnam jeść trochę więcej ale nie mam na to ochoty ani czasu na przygotowania. Radziłam sie dietetyka który poradził mi w takiej sytuacji suplementację. Tak jak napisałam biorę mocne witaminy( www.tytan.info.pl/sklep/product_info.php?products_id=4068 ) C.L.A które przyspiesza spalanie tłuszczu i zapobiega jojo oraz tran z tłuszcami Omega-3 (www.tytan.info.pl/sklep/product_info.php?products_id=3900 ). Myslisz że dieta w której dostarczasz za dużo węglowodanówi tłuszczów i otyłośc są zdrowe? Napewno nie. A wynki krwi mam super!. Lekarka stwierdziła że jak poborowy :o) Czuję sie bardzo dobrze, skóra wygląda ładnie. Dlaczego mnie straszysz? Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:41 Dopiero teraz przeczytałam ten post. Wcześniej go nie zauważyłam Jesteś strasznie zdeterminowana, żeby zrzucić dodatkowe kg. Podziwiam. I fajnie, że stale kontrolujesz, czy ze zdrowiem jest ok. Wygląda na to, że o odchudzaniu wiesz już niemal wszystko. Takie kompleksowe podejście do tematu Do wszystkiego tak podchodzisz? Ja codziennie po południu przygotowuję 1. obiadokolację (najczęście przygrzewam) 2. robie sałatkę do pracy dla siebie i męża 3. przygotowuję obiad na następny dzień. Mam tak z godzinę w plecy codziennie, ale ejakoś nie potrafię inaczej tego zorganizować. Stopniowo angażuję męża do pomocy i zamierzam robić jedzonko na dwa dni. Zeżre mi to mniej czasu, bo powoli mam dość takiego reżmu kulinarnego. No, ale nie chodzę głodna jak pomyślę o tym dzień wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:14 A co do owoców to trzeba bardzo uważać ze względu na zawarty w nich cukier. Banany są bombą kaloryczną i glikemiczną. Do mniej cukrowych należą gejfruty, jabłka, śliwki, agrest,wszelkie jagodowe (maliny, jagody, truskawki) ale i tak kiedyś lekarka powiedziała mi że należy je raczej uważać za zdrowszy deser niż obojetny składnik pozywienia. Co do ilości witamin to oczywiście ich spozywanie nie jest bez znaczenia ale bywa stanowczo przeceniane. Dzienna porcha owoców dla osoby mającej wolniejszy metabolizm nie powinna przekraczać 200g. Na diecie powinno ograniczyć sie owoce do max 1 dziennie(ok 100g)i bezwględnie unikać soków. Absolutnie wszystkie są niesamowicie nasycone weglowodanami które w najszybszy sposób są przyswajane i powoduja otyłość. Dieta sprzyjająca chudnięciu to chude mięso, tłuste ryby i warzywa, warzywa, warzywa(najlepiej zielone i inne surowe) Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:20 To co piszesz zgadza mi się z tą dietą www.dietamm.com/zasady.php Wiele tych zasad stopniowo wprowadzam u siebie, bo widzę, że są rozsądne i powtarzają się w wypowiedziach różnych dietetyków. Z tej stronki zaczerpnęłam też wiele swoich przepisów na posiłki robione w domu. Fajne jest tam forum - skarbnica informacji o zdrowym odchudzaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:38 -------------------------------------------------------------------------------- Limet, wiem że powinnam jeść trochę więcej ale nie mam na to ochoty ani czasu na przygotowania. Radziłam sie dietetyka który poradził mi w takiej sytuacji suplementację. Tak jak napisałam biorę mocne witaminy( www.tytan.info.pl/sklep/product_info.php?products_id=4068 ) C.L.A które przyspiesza spalanie tłuszczu i zapobiega jojo oraz tran z tłuszcami Omega-3 (www.tytan.info.pl/sklep/product_info.php?products_id=3900 ). Myslisz że dieta w której dostarczasz za dużo węglowodanówi tłuszczów i otyłośc są zdrowe? Napewno nie. A wynki krwi mam super!. Lekarka stwierdziła że jak poborowy :o) Czuję sie bardzo dobrze, skóra wygląda ładnie. Dlaczego mnie straszysz? A dieta MM czy South Beach jest super(polecam raczej tą drugą - dla mnie łatwiejsza :o) Nie chodze teraz głodna i o to chodzi. Może ja nie potrzebuję wiecej? Mam wszystko co mi potrzeba to i apetyt mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 12:58 Będę pisać po kolei bo potem coś mi w środku postu wyskakuje ;o) Z tą wiedza na temat diety to jest tak ze walcze już półtora roku i jak zaczynałam robiłam totalne błędy. Np. Nie jadłam nic, albo ...tylko banana, tylko kilka placków, tylko jedna kanapkę z bułką efektem czego były niezbyt efektowne głodówki a potem napady głodu... Potem znalazłam to forum. Była 13nastka a potem szalone jojo, potem Cambridge i ...szalone jojo. W końcu postanowiłam iśc po rozum do głowy tzn do lekarza. Dobrze się stało bo lekarka która robi w mojej firmie badania okresowe sama miała problemy z wagą i dość długo współpracowała z jakąś kliniką lecząca otyłość w Łodzi. Porozmawiałysmy zamiast zwyczajowych 15 minut 45 i to ona własnie poleciła mi dietę South Beach. Pamiętam że ksiązkę (właściwie kpl.) dostałam na dzień kobiet. Jakiś czas nie mogłam się przekonać a potem zaczęłam do czerwca bez żadnego bólu schudłam ok 7kg. Potem była sesja i zmiana mieszkania + dziecko i praca oczywiście. Jedliśmy co i kiedy popadnie, spalismy niewiele. Do lipca wpadło spowrotem 3kg. Potem wyjechaliśmy na zasłużone wakacje i ja oszalałam: gofry, lody, kebaby........ Wróciłam do stanu sprzed diety. Po wakacjach przeprowadzka, i urządzanie mieszkania, tabuny parapetówkowych gości i zrobił się wrzesień.... Pomyślałam - Żadnych wymówek! Za rok chcę być znowu sobą i zaczęłam :o) Czytam dużo na temat prawidłowego żywienia, mam kontakt z cudowną lekarką(leczy mojego synka) i jej dopytuje na bieżąco o wszystko czego nie doczytam. Jednego jestem już pewna. Cudów nie ma. Muszę powoli ale systematycznie pozbywać się cielska które chodowałam 9 miesięcy. Łatwo jest zrzucić 3 czy 5kg. Ja miałam do zrzucenia 18 ! Teraz jestem w połowie drogi ale wiem że dam radę. Beznadziejnie jest męczyć się samej ze sobą, czuć się grubo i źle... Podje lam walkę powritu w szeregi normalnych nieupasionych kobiet. Wierzę że wygram! Czasem mam chwilę zwątpienia ale wtedy osiągniety już wynik jest motywujący. A i wygląd zdecydowanie uległ poprawie :o) Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.11.06, 14:44 Jeśli sprawy się mają tak jak piszesz to ja się przyłączam do Ciebie W pierwszym odruchu pomyślałam - jakaś koleja nawiedzona nastolatka, która skacze od diety do diety. Napisz mi co jeszcze robisz, żeby lepiej wyglądać (orpócz diety i ćwiczeń)? Pewnie też już sporo tematów przerobiłaś i wiesz, czego unikać. Chodzi mi zwłaszcza o kosmetyki. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap :( 15.11.06, 21:24 wróciłam już z zakupów, niestety trochę podłamana nie wcisnęłam się w żadne spodnie z tych w rozsądnej cenie a taka byłam zadowolona z tych starych sztruksów a najlepsze jest to, że pan stojący przy przymierzalni jak zobaczył, że nic nie wybrałam to mi powiedział: "jak się przybrało tłuszczyku to trzeba najpierw schudnąć a później się coś kupi" kupiłam sobie za to kurtkę taką na jesień i chyba na mało mroźną zimę jestem tylko z siebie dumna, że z tego żalu nie rzuciłam się na żarcie tylko kupiłam sobie wodę mineralną i przy niej trwam pożaliłam się i na razie lecę Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: :( 16.11.06, 04:11 Co za wstretny facet! Jak tak mozna??!! I takie wlasnie wypowiedzi najbardziej podlamuja. Ja kiedys spotkalam sie z kolezankami ze szkoly sredniej po latach a one tak mi dogryzaly ze bylam z nich najgrubsza (kiedys bylo odwrotnnie, juz zapomnialy), tylko wdychaly te swoje papierosowe dymy i zapijaly mala czarna... Pozniej odwiedzilam jedna z nich w domu to talerz owocow mi wystawila mowiac ze nie powinnam jesc slodyczy i dlatego nie czestuje mnie ciastem. Trzymaj sie Kasiu, znajdziesz jeszcze te swoja wymarzona pare spodni, bedziesz (a moze juz jestes) laska! A ten facet to zaloze sie Apollo tez nie byl... No trudno, nie wszystkie kobiety moga wygladac jak panienki z reklam kremu Nivea. Nie poddawaj sie Kasiu! Daga Odpowiedz Link Zgłoś
viveca :) 16.11.06, 08:25 Cześć, zrobiłam sobie wczoraj po raz pierwszy peeling kawowy, jestem w szoku, jak gładka po nim jest skóra . Po za tym trwam wytrwale przy swoich założeniach. Ćwiczyłam wczoraj na orbitreku (40min). No i zważyłam się jeszcze, przez 10 dni od kiedy staram się pościć zgubiłam ok 1,3 kg (dziś rano 61,7kg). Muszę odstawić kawę i mleko ale jak na razie czarno to widzę. Viv Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: :) 16.11.06, 12:24 Gratulacje najszczersze. Łowicz ma mleko 0%. A kawa zawsze może być bezkofeinowa i tak to działa wg mnie jak placebo - przynajmniej te wszystkie rozpuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: :( 16.11.06, 12:22 Ja bym chamskie zachowanie faceta potraktowała jako doping Założę się, że ślicznie wyglądasz i facet nie miał pojęcia, że mógłby Cię takim tekstem urazić. Pewnie nie przyszło mu do głowy, że właśnie walczysz o to, żeby mieć właśnie taką figurę Prawdopodobnie tak nieudolnie chciał zagaić rozmowę z Tobą. Ale Ty chyba się tym nie przejęłaś. Tak mi się przynajmniej zdaje. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 16.11.06, 12:18 Nie było moim zamiarem dyskutowanie i przekonywanie Piszę tylko, jak ja dbam o siebie. Każda z nas walczy tak, jak uważa za najlepsze, a tutaj relacjonujmy jak to robimy - żeby zmotywować innych, podsunąć jakieś pomysły, pomóc sobie, żeby to było przyjemne dbanie o siebie, a nie katorga i pasmo wyrzeczeń. Wczoraj znowu ćwiczyłam - krótko, ale na razie się rozkręcam. Codziennie masaż. Dzisiaj znowu przyszła pora na piling kawowy, ale to wieczorem. Dietę konsekwentnie stosuję - od poniedziałku już bez ekscesów. Waga ciągle bez zmian. Dużo czasu mi zajmuje to dbanie o siebie. Wykańcza mnie robienie obiadów, sałatek, masaże, teraz jeszcze piling i ćwiczenia. To jest naprawdę pracochłonne i pożerające energię. Chwilami mam ochotę się poddać, ale ciągnę siłą rozpędu. Trzymajcie kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
carinap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 16.11.06, 12:27 Limet dasz radę! Warto! U mnie też bez rewelacji wagowych w tym tygdoniu i jeszcze na forum gdzie pisze o tabletkach 1dycha mnie dobiła mówiąc że moje wyniki to żadna rewelacja.... A co do uwag. Pamiętam kiedyś jak byłam u kosmetyczki na depilacji i odwróciłam się na brzuch a ona prawie krzyknęła :"Ale ma Panie miejsca do pracy dla mnie!" Obróciła to zaraz w żart. Wiecej do niej nie poszłam... Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 16.11.06, 16:03 Ja miałam na myśli, że bez ekscesów od poniedziałków, czyli bez słodyczy. Wyraziłam się nieprecyzyjnie. Co do wagi jestem spokojna - powoli ma schodzić. Nie chcę spektakularnego spadku. Zbyt dobrze siebie znam i nie chcę równie szybko wrócić do wagi sprzed. Mnie się żadne uwagi nie przytrafiają. Chyba musze pomierzyć trochę ciuchów to się zmobilizuję do większej pracy nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiarzynap udało się :) 16.11.06, 16:07 kupiłam dzisiaj spodnie!!! i jak na mnie to wielki sukces weszłam w rozmiar 40 jeansów więc myślę, że tamte wczorajsze były poprostu jakieś lewe tekst faceta najpierw mnie wkurzył, ale później podziałał jak doping i dalej wzorowo (jak na mmnie) trzymam dietkę, nawet jak waga nic nie pokaże to obwody pokazują pozdrawiam dziewczyny P.S. co do głodówek ja się nie wypowiadam bo: 1. jestem mama karmiąca więc u mnei to nie wchodzi w grę 2. ja mam tak, że jeśli do 14 nic nie zjem to mam zawroty głowy i nudności (raz nawt próbowałam zrobić chociaż jednodniowa głodówkę, ale spełzło to na niczym) Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: udało się :) 17.11.06, 08:26 Kasieńko, gratujacje. Kiedy ja się wcisnę w jeansy rozmiar 40... Ale ślicznie musisz wyglądać. Fajnie by było móc zobaczyć swoje zdjęć sprzed i po. Ale na pewno nie w necie, bo przestaniemy czuć sie anonimowe. Masz jakieś dwa zdjęcia dla samej siebie do porównania? I jak sama oceniasz różnice? Napisz koniecznie. Bardzo mi się podoba to, że potraktowałaś całe zdarzenie jako doping. Brawo! A co do jeansów. Co firma to inny krój i numeracja. Na mnie najlepiej leżą klasyczne levisy (niestety są drogie, a ja niszcze w rok), w spodnie niektórych firm nie jestem w stanie się wcisnąć, inne są np. za duże. Trzeba szukać swojej firmy. A jakie kupiłaś, jaki mają krój? Też powinnam kupić, ale poczekam jeszcze trochę, nie chcę kupić takich, które za miesiąc będą zbyt luźne. Odpowiedz Link Zgłoś
limet wymiary po 3 tygodniach 17.11.06, 08:10 27 X było: biust - 105 cm talia - 89 cm biodra - 102 cm a 16 XI: biust - 103 cm talia - 84 cm biodra - 102 cm Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: wymiary po 3 tygodniach 17.11.06, 08:17 Wymiary zmniejszają mi się dokładnie tak, jak tego potrzebuję. Parę bluzek mi się nie dopina górą, więc mam nadzieję, że tak za miesiąc będą ładnie leżały. Mąż jest zachwycony, że brzuszek jest już taki ładny i nic nie odstaje. On też zresztą odnosi sukcesy, mimo że ma słabszą wolę i firmowe kolacje dwudaniowe po 18.00. Wczoraj ćwiczyłam już 35 minut. Ćwiczę tylko to, co mi sprawia przyjemność: elementy calaneticsu, z 10-15 min. hula-hop, 50 brzuszków. Wreszcie nie boli mnie kręgosłup w pracy. Wczoraj znowu jak to mówi mój mąż "Znowu piłam kawę w łaziience". Piling robię z solą i cynamonem. Za tydzień przylatuje siostra, więc mam taką krótkoterminową mobilizację. Będzie oceniała efekty. Dodam, że ona jest śliczną wysoką blondynką, więć raczej jest baaardzo krytyczna. Czemu ja nie mam takiej figury jak ona. Oj, nie ma sprawiedliwości na świecie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 17.11.06, 23:09 Witam ponownie. Jestem już po przeprowadzce, dopiero dziś podłączyli mi znów internet. Miło, że nasza gromada się powiększa, robi się raźniej. U mnie niestety nic się nie dzieje i pomału zaczynam sie poddawać. Waga od dawna stoi w miejscu lub idzie w górę. Musze poważnie nad tym wszystkim pomyśleć. Jestem osóbką małą i z grubej kości, niestety każdy dodatkowy kilogram u mnie widać Synek jeszcze podziębiony i nie chodzimy na basen, brak mi ruchu. Koniecznie muszę coś z tym brzucholem zrobić, strasznie mnie dołuje, może nawet nie jest taki duży, ale go NIECIERPIE. Dziewczyny, gratuluję wyników i trzymam kciuki za następne. Może kiedyś i mi się uda czymś pochwalić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 08:37 Cieszę się, że się znowu pojawiłaś. Trzymaj się dzielnie i chociaż próbuj ćwiczyć. Ja wreszcie też juz ćwiczę: w sobotę i w niedzielę znowu basen, a wieczorem hula-ho, brzuszki i ćwiczenia rozciągające. Tylko to, co sprawia mi przyjemność. Fajnie się czuję po takiej dawce ruchu. Teraz już bez problemu ćwiczę 40 min. Odpowiedz Link Zgłoś
viveca Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 08:13 Hej, jak minął Wam weekend? Mi w miarę się udało, walczyłam ostro ze swoimi słabościami. Tylko waga ani drgnęła od mojego ostatniego pomiaru, ale trudno może muszę jeszcze bardziej się przyłożyć. Zastanawiam się czy może nie zostawić mojego prawie postu i nie przejść na dietę nie łączenia. Pozdrawiam Viv Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 08:41 U mnie tradycyjnie w weekend trochę luzu. Byli znajomi w piątek i w sobotę, więc był oczywiście alkohol, gorzka czekolada (polecam te z dużą zawartościa kakao - kilka kostek i ma sie dość), kilka kawałków piernika, mnóstwo owoców i pieczywo. Ale ogólnie to było bardzo dobrze w porównaniu z pozostałymi weekendami, a jeszcze dla równowagi basen i ćwiczenia. Grunt, że waga się nie zwiększa ) Generalnie to jestem z siebie dumna. A w piątek przylatuje siostra, więc mam bliską datę, do której mam wytrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 09:25 Witam. Jak prawie co dzień zaczynam dzień od kawy i niestety z kiepskim nastrojem. Za mało słońca, z dużo deszczu ostatnio. Humor do bani. Nie ma jak wyjść na dwór bo pada, a siedzenie w domu działa mi na nerwy. Małemu przeszedł dopiero katar, na dniach jadę na basen. Wiem, że muszę zacząć ćwiczyć, ale brak mi sił i chęci. Muszę dostać wielkiego kopa na rozruch Dla mnie też najgorsze są weekendy, imprezki u znajomych, a to urodziny, alkohol, tort i takie tam. W sobotę Andrzejki, eh. Ciężkie jest życie kobiety, która jest na dietce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnes123 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.01.07, 12:41 Zawzięłam się i już można powiedzieć,że wygrałam )) ponieważ udało mi się schudnąć 10 kg!!!! Jeszcze 5 kg i będę HAPPYYYYYY )))) Schudłam 10 kg. w niecałe 2 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 17:16 Mam pytanko, może wy wiecie jaka to strona www., miałam kiedyś takie fajne ćwiczenia fizyczne, były pokazane na różne partie ciała, razem ze slajdem, czy coś takiego. W każdym bądź razie było pokazane jak dane ćwiczenie wykonać. Myślałam, że to na wizaz, ale nie mogę znaleźć. Troszkę dziś poćwiczyłam, ale z małym to do bani robota, ciągle przeszkadza Do jutra, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
19maj Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 17:33 może o to chodzi www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=read&poz=11&art=50&dz=11&page=1&PHPSESSID=b869d50489c34ec7413a4 1f19f1a1686 Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 20.11.06, 17:41 dokładnie, wielkie dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 21.11.06, 09:08 Fajne - część już mam w swoim codziennym zestawie. Dzięki! Wczoraj też trochę ćwiczyłam. Zaczynam się uzależniać od ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
limet w miarę ciekawy artykuł 21.11.06, 10:04 na tej samej strone www.modeling.pl/? sub=artykuly&fil=read&poz=6&art=15&dz=6&page=1 Miłej lektury! Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 21.11.06, 21:34 czesc Babeczki, widze ze niemozliwie aktywne jestescie zarowno w podciaganiu watku jak i w walce z kg . Nie macie pojecia jak ja wam zazdroszcze ze chcecie i lubicie sie ruszac, ze mna chyba jest cos nie tak, do cwiczen zadna sila mnie nie przekona, kiedys jak bylam nastolatka to jeszcze troche cwiczylam, zalewajac sie potem i lzami, ale teraz...nie da rady. Lubie rower i takie tam ale jak ja mam sie wybrac na rower z polrocznym berbeciem, szkoda gadac . Zreszta w ciagu dnia to w ogole nie ma czasu a wieczorem jestem padnieta. Waga jakby drgnela w dol, jest juz "3", tzn. 53,8, ale czuje ze waga to jedno a jedrnosc, gibkosc i dobre samopoczucie to troszke co innego. A moze by tak pobiegac? Rano. Pomysle o tym. Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.11.06, 04:32 Karmelku, Gratuluje "3". Tak trzymac!!! Ja dzis zobaczylam "6" (na poczatku) i jestem w siodmym niebie Osobiscie polecam bieganie (choc o rozpoczecie i kontunacje w sezonie zimowym prawie moze byc trudno). Ja obecnie biegam w czasie przerwy na lunch w pracy. Jak bylam w domu z dzieckiem to robilam to jak maz wracal z pracy a ja moglam sie wyrwac (w tym czasie chodzilam na silownie). Ale przyznam ze sama mam trudnosci sie wyrwac z domu i motywacja kolezanki i kolegow z pracy "ktorzy tez ida" pomaga. Moze znajdziesz jakas kolezanke ktora z Toba uprawiala by biegi (albo inny sport). We dwojke zawsze razniej... Czytalam tez ze wielu mamom jakos udaje sie wyrwac sie na aerobiki/silownie/plywalnie pare razy w tygodniu... I najwazniejsze - wybierz cos co sprawia Ci przyjemnosc - to daje najwieksza szanse ze wytrwasz. Powodzenia! Daga Odpowiedz Link Zgłoś
limet mały sukces - waga 22.11.06, 08:22 24X - 79,2 kg 29X - 78 kg 2XI - 77 kg 6XI - 76 kg 9 XI - 75 kg 22 XI - 74 kg Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: mały sukces - i cm 22.11.06, 08:25 27 X było: biust - 105 cm talia - 89 cm biodra - 102 cm a 16 XI: biust - 103 cm talia - 84 cm biodra - 102 cm 22 XI: biust - 99,5 cm talia - 82 cm biodra - 100 cm Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.11.06, 08:29 Jeśli o mnie chodzi o basen to ja zabieram ze sobą córkę i męża. Oni się bawią razem na małym basenie, a ja robie wtedy 20 długości, potem idę na biczyki i jaccuzi, a później jeszcze chwilkę się bawimy wspólnie. Czasem mąż w tym czasie idzie jeszcze popływać i do domku. System byłby godny polecenia, gdyby nie to, że mała często łapie infekcje po basenie. A co do ćwiczeń to je lubię, bo mam swoje ulubione, których wykonywanie sprawia mi przyjemność - różne rozciągające. Brzuszki robię z musu. Hula-hopem kręcę juz z większą wprawą i lubię go coraz bardziej. Gratuluję sukcesów! Relacjonujcie częściej. Miłego dzionka! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.11.06, 09:19 No Limet, gratuluję, piękne wyniki, tylko pozazdrościć. W tym tygodniu raz już ćwiczyłam, dziś też muszę. Najgorzej, że syn bardzo mi przeszkadza. Doszłam już do jednej łyżeczki cukru do kawy, Dziś brat zrobił mi kawę i osłodził jak kiedyś 2 to mi nie pasuje. Już się przyzwyczaiłam do małej ilości cukru. Może za jakiś czas jak będę ćwiczyć moja waga też pokaże coś nowego. Dziewczyny, bierzcie z tej babeczki przykład, warto. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tonia2005 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.11.06, 12:22 No jestem pod wrażeniem wyników Limet, u mnie to idzie troche wolniej ale nie ruszam sie za dużo, w sumie od porodu (14 tyg) zrzuciłam 15 kg, obecnie waże 58 kg w rozmiarach: talia 70 cm, biodra 101...z tymi biodrami będzie najgorzej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.11.06, 12:55 Proporcje jak u Merlin Monroe 15 kg! Nieźle, a właściwie super. Strasznie dużo. Odpowiedz Link Zgłoś